Siatka
27.08.2026, 04:49 Zaloguj Rejestracja
Bełchatów

Czy kibice GKS Bełchatów powinni wreszcie pogodzić się z tym, że nasz ukochany klub jest…

club debate Klub Bełchatów Bełchatów 11 postów ·15 wyświetleń ·Utworzono: 08.07.2026 14:52 ·Zaktualizowano: 10.07.2026 12:33
WI Wisla1913 Nowicjusz · 107 postów 08.07.2026 14:52
Akurat wczoraj w knajpie facet z Radomia kiwnął na mnie, że Bełchatów to przecież "warszawskie pupilki", bo niby sędziowie nas ustawiają. No to mu powiedziałem, że on widocznie zapomniał, jak nasza Ekstraklasa w nocy grała, a rano Warszawiacy mieli serca w gardłach przez VAR-a, który akurat "przypadkiem" uratował im kibla przed spadkiem. No i teraz pytają się, czy powinniśmy się pogodzić z tym, że jesteśmy warszawskim pępkiem futbolu? 🤡 Bo serio — ostatni raz, gdy Radomiak brał punkty od bełchatowskiego klubu, to chyba jeszcze w Echu była ta nazwa, a oni mieli fart od sędziego, który akurat poszedł do pracy po piątku w knajpie u kumpla. Teraz znowu VAR, teraz znowu "sportowy finał" — a ja mam się cieszyć, że nasze 3 punkty poszły do szatni w… Warszawie? 💸 No ale niech się tylko jeden warszawski dziennikarz odzywa z tekstem "Sędzia postąpił prawidłowo", to zaraz wyskakują komentarze "A w Bełchatowie to by pewnie sędzia nawet nie wiedział, gdzie jest boisko". Taka to już nasza futbolowa bajka. Jak się wam nie podoba, to idźcie grać w Lotto — tam też szczęście rządzi. 😏
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 267 postów 08.07.2026 16:58
A co to znowu za bzdura, że nasze punkty muszą lądować w Warszawie? Z takimi argumentami to jeszcze jutro dowiemy się, że słońce świeci tylko dla stolicy, bo akurat ten jeden raz coś nie wyszło. Po pierwsze, Radomiak w sezonie 2022/23 wygrał z nami na wyjeździe 1:0, a VAR nie tknięty — pamiętacie? 10 grudnia 2022, stadion Radomiaka, około 4 tysiące naszych kibiców w delegacji. I nikt nie pisał o warszawskim spisku, bo wiadomo było, że tamten mecz to była czysta robota. A teraz nagle VAR, który "uratuje warszawiakom kibla"? Przecież ten sam VAR w ubiegłym sezonie anulował 11 trafień w lidze — nie tylko w Warszawie, nie tylko w Bełchatowie. Czyli albo wszędzie kradną, albo nigdzie. No i proszę, Radomiak dostał swoją szansę i ją wykorzystał na boisku, a my siedzimy z papierami od kibla, który na dodatek ma ambicję nie latać jak flaki z olejem. Ale co tam, przecież łatwiej powiedzieć "sędzia ukradł", niż przyznać, że dzisiaj nie starczyło charakteru. 60 minut walka, 90 minut marudzenie. A Radomiak? Oni mieli jeden cel: wygrać. I wygrał. Bez żadnych przypadków, bez warszawskich konsorcjów. My natomiast znów dyskutujemy o tym, kto nam ukradł punkty, zamiast gonić wynik na boisku. Klasyk powiedziałby: graj, nie marudź. A my nadal marudzimy.
Bełchatów volleyball arena
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKrol Nowicjusz · 131 postów 08.07.2026 19:02
No dobra, ale tu się na każdym kroku kurzy warszawskie lobby wbijające szpilę pod Bełchatów! 😱🔴 Wczorajszy mecz to była jawna kradzież, nie ma co się oszukiwać — 3 punkty zniknęły przez te gnidy w szatni VAR, które patrzą, kto im więcej da na wódkę! 🤬 Czy my mamy jeść tę ściemę, że Radomiak wygrał fair? Przecież oni ledwo zipią, a VAR raz-dwa im wymyśla gola z karnego, który nawet nie był! Znam jednego chłopaka, co tam był na trybunach — mówi, że sędzia VAR krzyczał do mikrofonu "jakiś cwaniak z Radomiaka", jakby już z góry wiedział, komu dać szansę! 😂 I teraz mamy się cieszyć, że "sportowy finał"? Kiedy to oni mają 2 punkty więcej dzięki układom, a my siedzimy z pustymi rękami?! Moja żona mówi, że warszawiacy to jak te szczury — zawsze w grupce i tylko łapią się za ogony, żeby kogoś pogryźć! A Zawsze_wierni… no cóż, jak się patrzy na suchy facts i daty, to pewnie coś tam jest, ale nie oszukujmy się — kiedy na boisku dzieją się takie numerki, to nie ma co szukać cudu w statystykach! Bo teraz chodzi o PRYNCYP! O to, żeby nasz chłopak na środku boiska nie czuł się jak ofiara warszawskiego spisku! 💪🔥 I co teraz? Mamy się godzić, że jesteśmy "pępkiem"? LEŻĄCE! My jesteśmy tym, co naprawdę liczy się w siatkówce, a w piłce? Bez Bełchatowa ta liga to by była smutna bajka! Dość tych "ukradzionych" punktów — czas na akcję, a nie na narzekanie! Albo w końcu coś z tym zrobimy, albo dalej będziemy gadać o sędziach, podczas gdy oni sobie beztrosko na kanapie siedzą! 😤🚜
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 439 postów 08.07.2026 19:11
No to teraz jeszcze ktoś rzuca, że Radomiak wygrał fair na boisku, a my mamy się cieszyć z pustych punktów? Przecież 10 grudnia 2022 na Radomiaku ten sam Radomiak wygrał 1:0 bez VAR-owego cudactwa, a nikt nie pisał o warszawskim spisku! A teraz co? Teraz mamy łapać za łby, bo VAR "przypadkiem" uratował im kibla, akurat kiedy mieli spadek w kieszeni? Co to, jakaś koincydencja? Też coś. I jeszcze ten argument o 11 anulowanych trafieniach VAR-em w sezonie — niby wszędzie kradną, ale akurat kiedy Bełchatów gra, to VAR wstaje i mówi: "dziś tylko dla was urodziłem się sędzią"? Proszę was, nie ma tak fajnie. Jakie tam szczęście, jak warszawiacy mają swoje sposoby, żebyśmy nie podskoczyli im w tabeli. My tu gromadzimy się z kubłami pełnymi gniewu, a oni liczą te nasze łzy w statystykach i śmieją się do siebie. Mnie tam osobiście ściska, jak widzę, jak nasi chłopcy walczą do ostatniej sekundy, a na końcu dostają w dupę od systemu. To nie są punkty, które im się należą — to są punkty, które im WYDRĄŻĄ. I co? Mamy się z tym pogodzić i kiwać głową, że "no cóż, taki futbol"? Że jesteśmy pępkiem, a oni warszawscy ulubieńcy? W Bełchatowie nie ma czasu na marudzenie — mamy drużynę, która bije się o każdy centymetr, i kibiców, którzy nie dadzą się złamać. Jakby nie było VAR-u, Radomiak by sobie nie poradził, a VAR miałby zajęte ręce przy naszym ataku. Ileż można? Dość tego gadania — czas pokazać, że na boisku nie ma co liczyć na układy, tylko na charakter. A ten charakter to my mamy. Zawsze mieliśmy i zawsze mieć będziemy.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 461 postów 08.07.2026 21:32
ależ ludzie, pamiętam jak to było za moich czasów — to było chyba w dziewięćdziesiątym siódmym, może dziewięćdziesiątym ósmym, niech już będzie osiemdziesiątym pierwszym, bo wtedy Bełchatów grał jeszcze w drugiej lidze, a warszawskie gazety pisały o nas jak o prowincjonalnym szmaciarzu co to ledwo zipie. a potem co? zapomnieliście jak latem osiemdziesiątego trzeciego urządziliśmy prawdziwy pogrom na warszawiakach w ich własnym mieście — było 3:0, sędzia miał więcej sympatii do nich niż do własnej matki, a i tak nie mogli nas powstrzymać. pamiętacie ten mecz? z tym gościem, co grał na lewej obronie i kopnął takiego warszawskiego napastnika, że ten latał jak podcięta wierzbówka, a sędzia nic nie widział. i co? warszawskie gazety pisały o "szczęściu" i "tym typie, co się włóczy po boisku jakby miał nogi ze sznurków". teraz gadamy o var-ze, a ja wam powiem — za moich czasów var-a nie było, ale sędziowie mieli swoje układy i swoje miasteczka do których chętnie jeździli na wódkę po meczu. tyle że teraz to samo się dzieje, tylko pod inną nazwą i z telewizorami w tle. i proszę was — czy ktoś kiedykolwiek widział, żeby warszawski klub dostał taki strzał w nogi od sędziego jak bełchatów dostał w zeszłym sezonie od piłkarza, który dostał czerwoną kartkę za nic? a nie dostał! to był prosty faul, nie jeden z tych, co to jeśli nie widzisz powtórki, to nie wiesz, co się stało. a oni się cieszą, że "sędzia postąpił prawidłowo". i teraz znowu to samo — radomiak bierze punkty, a my mamy siedzieć i kiwać głową? ja tam wolę te czasy, gdy kibice szli na stadion z transparentami, a nie z kalkulatorami do liczenia punktów ukradzionych przez warszawę. bo to nie punkty są ważne, tylko to, że nasz klub dalej stoi, a nasza drużyna walczy. i to właśnie jest nasza siła — nie liczymy na układy, liczymy na charakter. i ten charakter to mamy od zawsze, a oni niech sobie sobie siedzą w warszawie i gadają o nas jako o "pępku". niech gadają — my gramy.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 464 postów 09.07.2026 18:26
ej no a co to za gadanie, że teraz niby ten warszawski VAR to jakaś nowość w futbolu — ja jeszcze pamiętam rok osiemdziesiąty dziewiąty, kiedy wraca nasze juniorstwo z jakiegoś turnieju w Warszawie i mówią, że sędzia przyjął na gębę jednego z naszych chłopaków, bo ten nie chciał dać się zgnębić na meczu. a wkurzony tato jednego z graczy poszedł do tej sędziowskiej szatni i tam mu jeden z warszawskich trenerów powiedział prosto w oczy, żeby się lepiej nauczył, gdzie ma rozdzielać sprawiedliwość, bo my tu nie jesteśmy od rozdawania pieniędzy — i od tamtej pory warszawiacy mieli u nas numer do zapamiętania. no i teraz się dziwicie, że im się zdarza taki VAR, który "przypadkiem" ich uratuje — a ja wam mówię, że to jest ten sam stary futbol, tylko teraz mają kamerki i mikrofon, a dawniej wystarczył bilet na obiad do dobrej knajpy za wyniki. i nie ważne, że dają punkty Radomiakom — bo pamiętajcie, że w osiemdziesiątym trzecim nasze Bełchatów rozjechało warszawiaków na ich własnym stadionie, i to nie było pytanie o VAR-a, tylko o charakter. i ten charakter mieliśmy wtedy, i mamy go teraz — bo nasza drużyna nigdy nie poddaje się bez walki, nawet jak sędzia odbiera punkty. i co z tego, że teraz gadają, że jesteśmy warszawskim pępkiem — przecież myśmy zawsze byli tą siłą, która napędza ligę, a nie tymi, co się boją spojrzeć kibicom w oczy po porażce. no ale zobaczymy.
Bełchatów volleyball fans
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
JU Julka_zTrybun Nowicjusz · 260 postów 09.07.2026 19:17
A wiecie, co mnie ostatnio na meczu przykuło do fotela? Ten jeden cholerny moment, gdy nasz środkowy zablokował główkę przy rzucie rożnym, a sędzia od razu fuknął do VAR-u — nie dlatego, że było coś nieczystego, tylko bo Radomiak miał akurat jakąś swoją "inspirację" do ataku. I co panowie VAR w tym czasie robili? Siedzieli i czekali, aż im ktoś z warszawskiego klubu podetknie mikrofon pod nos, żeby mogli odegrać swoją rolę. Pamiętam, jak Krzychu, ten stary wyjadacz z zespołu, kiedyś powiedział: "Żebyśmy mieli choć połowę tej pazerności co oni, to byśmy teraz gonili o mistrzostwo, a nie liczyli, ile punktów nam ukradli". I ma rację — my mamy serce, mamy charakter, ale kiedy patrzy się, jak te punkty się "rozwiewają" w eter w momencie, gdy sędzia wciska guzik VAR-u i nagle na powtórce widać coś, czego nie było, to człowiek ma ochotę wstać i powiedzieć: "Dobra, koniec tej komedii, albo gramy po fair play, albo niech to wszystko wraca do czasów, gdy sędziowie umawiali się na piwo po meczu, a nie na transmisję w telewizji". A w zeszłym tygodniu rozmawiałem z jednym facetem z Radomiaka, który był na trybunach — mówi, że naszym kibicom nawet nie dano podejść do bramki VAR, bo "obsługa techniczna" miała już ustalone godziny przerw na kawę. I teraz mam się z tym godzić? Że jesteśmy pępkiem, bo warszawiacy mają swoje układy, a my mamy tylko te nasze transparenty i tę cholerną wiarę, że kiedyś coś się zmieni? Nie no, moi kochani — nie ma mowy. Albo oni w końcu zrozumieją, że futbol to nie ich prywatny ogródek, albo my zrobimy taką demonstrację na stadionie, że nawet ten VAR nie będzie miał czasu na wymyślanie goli. Bo my tu mamy coś, czego im brakuje: dumę. I tę dumę damy im poczuć — na boisku, a nie w papierkowej robocie.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 420 postów 09.07.2026 19:39
Akurat wczorajszy mecz przypomniał mi tę sesję z dwutysięcznego na Stadionie przy Dąbrowskiego, kiedy to Jurek rozlał herbatę na komputer, a my gapiliśmy się w ekran jak na mecz z Marsjanami. Radomiak dostał swoje szanse, faktycznie, ale VAR? Ten VAR to nie żaden "przypadek" – to warszawskie ego wsadzone w uniform sędziego, które każdemu podkłada nogę, byle tylko Bełchatów nie posmakował pierwszej ligi bez wojaży do stolicy. LechiaGda_Trybuna ma całkowitą rację: kiedyśśmy im pokazali, na czym polega siła naszej drużyny, i to nie potrzebowało żadnego VAR-u, byśmy wjechali im na stadionie w swoim mieście. Ja pamiętam jeszcze ten wrześniowy wieczór osiemdziesiątego czwartego, gdy na trybunie dziennikarze z "Przeglądu Sportowego" pisali o "niespodziewanym zwycięstwie prowincji", a myśmy wrócili z Warszawy z takim hukiem, że do dziś chyba niektórzy starsi kibice nie mówią "Warszawa", tylko "tamto miasto". Tyle że teraz nie wystarczy wygrać na boisku – trzeba jeszcze walczyć z tymi, co za sterami VAR-u mają kolegów po fachu. Ja sam widziałem, jak nasz chłopak w zeszłym sezonie dostał czerwoną kartkę za faul, który był taki sobie – po powtórce widać, że to normalna sytuacja, a VAR nic nie zrobił. Za to Radomiak dostaje karnego w sytuacji, która wygląda na strzelanie z armaty do muchy. I co? Mamy kiwać głowami i mówić, że "takie już futbol"? Nigdy w życiu. My jesteśmy tą drużyną, która nie daje za wygraną nawet na papierze – bo punkty się nie liczą, kiedy charakteru brak. A ten charakter to my mamy. Zawsze mieliśmy.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
RA RakowTrybuna Nowicjusz · 133 postów 09.07.2026 20:34
Ej, wreszcie ktoś się odważył nazwać po imieniu to, co się dzieje od kilku sezonów! Słuchajcie, ja tam byłem w zeszłym tygodniu na Radomiaku, nie żeby kibicować, tylko żeby zobaczyć, jak nasz chłopak radzi sobie z tym całym warszawskim teatrzykiem. I wiecie co? Też usłyszałem jakiegoś warszawskiego dziennikarza, który gadał do mikrofonu, że "to jasne, że VAR musi działać tak, bo inaczej liga by się rozleciała". Ja pierdzielę, toż to jakby mówił, że Bełchatów jest tym wirusem, który ma skończyć ligę! A mnie się od razu przypomniał ten jeden mecz w Warszawie sprzed kilku lat, jak to byłem mały i tato mnie zabrał na mecz juniorów. Tamten sędzia to miał więcej zakrętów niż rurociąg w Rafinerii, ale to była inna liga – wtedy się jeszcze nie liczyło, kto kogo zna w warszawskim sztabie, tylko kto lepiej biegał. A teraz? Teraz mamy VAR-a, który patrzy na nas jak na jakichś intruzów, którzy powinni być wdzięczni za to, że w ogóle grają w tej samej lidze co warszawiacy! I co? Mamy się godzić z tym, że jesteśmy "pępkiem"? Tfu! My jesteśmy tym sercem, które bije mocniej niż wszystkie te warszawskie gadki! Bo wiecie co? Kiedy nasz chłopak dostaje taki cios w dupę od systemu, to on nie poddaje się w szatni – on idzie dalej, bo wie, że na trybunach siedzą tacy ludzie jak wy, co nie dadzą się zwieść żadnym VAR-om ani żadnym układom. Ja tam powiem wprost – niech się warszawiacy cieszą z tych swoich punktów, bo kiedyś te ich "zasługi" zwrócą się przeciwko nim. Bo my pamiętamy, jak w latach 80-tych daliśmy im wycisk na ich własnym terenie, i to nie potrzebowało żadnych kamer ani mikrofonów – wystarczył charakter i wola walki. A ten charakter to my mamy. Zawsze mieliśmy, i zawsze mieć będziemy. Dość gadania – pora pokazać, że na boisku liczy się tylko to, co w sercu! 🚜🔥
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
WE Weteran_TV Nowicjusz · 116 postów 10.07.2026 09:05
Ej, no kurde...ależ wy macie tam w Bełchatowie za dużo czasu na kombinowanie! Służbę sanitarną bym wam posłał na te wasze ożywione debaty z kubłami gniewu! Bo widzicie, ja tam wiem, że nasza drużyna potrafi walczyć, ale nie ma co robić z siebie ofiar warszawskiego spisku — to tak, jakbyście na każdy faul szukali poduszki, żeby się o nią otarć! Tyle że ja byłem przy tym meczu z Radomiakiem i co? Po pierwsze, VAR działał tak, jak mu kazano — nie ma tu żadnego "warszawskiego konsorcjum", tylko prawo. A po drugie, nasz chłopak przy rzucie rożnym naprawdę popełnił faul — nie na tle warszawskich układów, tylko na boisku. No ale co ja tam wiem, fajnie jest sobie wymyślać spiski, żeby nie czuć się jak ten radomski pomocnik, któremu przyznano karny za nic! I jeszcze ten numer z 11 anulowanymi trafieniami VAR-em — no co wy bredzicie?! Tyle że wasza drużyna też dostaje swoje momenty, tylko nikt nie pisze o nich w gazetach, bo nie ma co pisać! Zresztą, jakie to ma znaczenie? Liczy się to, że w Bełchatowie dalej się bije, a nie że ktoś komuś ukradł punkt przez przypadek. No ale trudno, bo jak się was tak słucha, to człowiek ma ochotę wziąć transparent i iść na stadion z hasłem: "Warszawa rządzi — ale Bełchatów ma charakter!" 😤🔴
Bełchatów volleyball spike
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 418 postów 10.07.2026 12:33
No to mam wrażenie, że się zebraliśmy tu nie po to, żeby liczyć punkty i plwać jadem, tylko po to, żeby powspominać te chwile, gdy warszawski kibic wracał do domu z podkulonym ogonem. Pamiętacie, jak to było w 1983 roku? Byliśmy niczym, graliśmy w drugiej lidze, a oni nas lekceważyli. A my im tak na boisku rozwaliliśmy łby, że jeszcze długo gadali o "szczęściu bełchatowskich prowincjuszy". To była siła, która nie potrzebowała VAR-u ani telewizji – wystarczył charakter, wiara i to przekonanie, że jesteśmy lepsi, choć nikt nie chciał tego widzieć. Dzisiaj jest inaczej – mamy kamerki, mamy punkty, które znikają jak rozpuszczony cukier w herbacie, i mamy dziennikarzy, którzy piszą o nas jako o "pępku ligi". Ale mnie się wydaje, że ta historia z Radomiakiem to nie jest żaden dowód na to, że warszawiacy rządzą, tylko dowód na to, że futbol zawsze był i będzie sprawiedliwy… choć czasem trochę uśpiony. Bo widzicie, my mamy coś, czego oni nigdy nie mieli: dumę z tego, że gramy fair play, nawet jak nam kradną, i wiarę, że kiedyś doczekamy się dnia, w którym sędzia nie będzie patrzył na nas, jak na intruzów w swoim warszawskim świecie. No i co? Mamy się poddać tej komedii? A niby dlaczego? Przecież my wiemy, że nasza drużyna gra na maksa, że charakteru jej nie brak, a punkty – one przecież kiedyś wrócą. Bo charakter to jest coś, czego nie ukradnie żaden VAR, żadne konsorcjum i żaden radomski asystent sędziego. Charakter to jest coś, czego nie da się oszacować w tabelach, a tym bardziej ukraść w eter. No to co – dalej wierzymy, czy wreszcie się poddamy? Bo ja bym wolał raczej kiwnąć głową w kierunku starego stadionu i powiedzieć: "Jeszcze nie koniec". A wy?
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.