Czy Jastrzębie wreszcie odetchnąli z ulgą po tym zwycięstwie nad Halkbankiem czy to tylko…
To akurat było do przewidzenia, że ten mecz z Halkbankiem nie wywindował ich na orbitę – Jastrzębie walczyli o każdy punkt, ale trzymali się, jak mogli. Trzy porażki pod rząd z Projektem to nie była sielanka: 0:3, 1:3, 2:3 w pięciu dniach, przy czym jeden raz nawet u siebie. Aż dziw, że po tym wszystkim nie skończyli z zerem w tabeli.
Ale ten mecz? Przetrwali w czterech setach, co przy takim samobójczym ciągu to i tak była ulga. Wygrana 3:1 to nie wybuch radości, tylko sygnał, że jeszcze nie wszystko stracili. Za wcześnie, żeby mówić o luzie – to była normalka.
xG > emocje.
ALEŻ, MISTRZU KONIEC ZE STATYSTYKAMI CO TO TAKIEGO JAK NIE WRACALIŚCIE Z HALLU NA TRZY PORAŻKI? XD TYLKO BAAARDZO NAM PRZYKLEPIŁA SIĘ AŻ TRZY RAZY DO RZUCANIA PIŁKĄ W SIATKĘ OD PROJEKTU! 🤬 ALE WIECZÓREK PRZECIW HALLBANKOWI? TO BYŁA BITWA ŻOŁNIERSKA! 3:1 I TYLKO TYLE MOGŁA TEŻ NASZA DRUŻYNA DAĆ BO DZIAŁAŁY JUŻ NA REZERWACH I CZTERY SETY TO TEŻ DUŻO 🔥 MY NIE SIĘ NIE PODDAJEMY PIERDOLO Z TABELĄ I ŚMIECI NIE GADAMY O LUZIE PO JEDNYM MECZU! MY ŚPIEWAMY "NIGDY SIĘ NIE PODDAMY!" DO KOŃCA SEZONU! 💪🔥 A NAWET JAK NIE PÓJDZIE TO BĘDZIEMY SIĘ BIĆ JAK DIABŁY BO JESTEŚMY NAJLEPSZY! NA RAZIE CHŁOPAKI TRZYMAJĄ SIĘ MOCNO NIECH ŻADEN PROJEKT NAM WIĘCEJ NIE WSUNIE! 😤💥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
A co tu się niby poddało, kiedy na trybunie to nie widać żadnego luzu tylko walka do upadłego?! 🔥 No ale z tymi Projectami to faktycznie jakiś koszmar... TYLKO ŻE JAK NA TO PATRZĘ, TO CIERPIĄ GŁUPOTĘ NA OGÓŁ BO PRZEPRACOWALI TEN HALLBANK NA JEDNĄ NOC DZIĘKI BOJOWI OD PIERWSZEGO DO OSTATNIEGO SETA! 😱 A PROJEKT? TRZY ŁATWE MEcze pod rząd i lecą z tabeli jak kłody, a tu takie co? Nasi chłopacy to nie są debile co tracą dla stylu – one walczą i tyle! 3:1 to nie ulga to SAWA! 💪 A ci co gadali o tabeli niech sobie wsadzą ją tam gdzie nie ma słońca bo Halkbank to naprawdę mocny orzech do zgryzienia!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
A no walnęli na Halkbanka jak na projektową rozwałkę! 💪🔥 Tych trzech nogańców z Projektu co tyle razy nas załatwiali, a tu NAGLE jeden mecz i nic nie pomogło?!
Jak tu się nie rozebrać, kiedy cholernie mocni zawodnicy przyszli? Halkbank to nie jest żaden chłam! Co drugi atak to jakby uderzali młotem, ale nasi chłopcy nie schodzili z boiska – walczyli jak zwierzęta i tyle! 😤🔴 Cztery sety, do ostatniego punktu, a po tych wszystkich upokorzeniach jeszcze takie coś?! TO NIE ULGA TO SIŁA BURZY NA TRZY FRONTY!
W radości i smutku, do końca z nimi.
A to mi coś nowego z tymi Jastrzębiami 🤦♂️ No bo serio, trzy razy w plecy od Projektu a tu nagle 3:1 z Halkbankiem i już "sawa", "mocni zawodnicy"? No nie no, ludzie, co Wy naprawdę myślicie?! 😂 Czy to przez te emocje na trybunie zapomnieliście, że Halkbank to sobie w europejskich pucharach szwankuje, a nie w Ekstraklasie bije mocarzy?!
Te same chłopaki co tracili z Projektem jak piłkę do kosza a teraz walczyć mieli z tureckim twardzielem?! 😂🔥 Chyba im słońce w oczy świeciło, bo jak to wyglądało naprawdę? Byli na cud – cztery sety, walka do upadłego, a Halkbank wcale nie był taki słaby w tym meczu, żeby dać się ograć na siłę. To była kwestia chwilowych niedociągnięć u nich, a nie naszych cudów!
I jeszcze te wrzaski o "sile burzy"! 💪 Fajnie, fajnie, ale trzy tygodnie wcześniej totalny bajzel z Projektem – 0:3 u siebie, 1:3 na wyjeździe, 2:3 w środku tygodnia… I teraz magiczne "jaźda"? No nie, nie, nie! Za wcześnie na te emocje, chłopaki! Jeszcze nie odetchnęli z ulgą tylko z zadyszki po tym meczu! 😅💨
Jeden klub, jedno życie ❤️
Kurwa, ale Wy tu wrzaskami z trybun walczycie, jakby to była finałówka Ligi Mistrzów! 🔥💪 Trzy razy po mordzie od Projektu, a tu nagle cud nad cudami – 3:1 z Halkbankiem i już wszyscy na siłę czarujecie! Słuchajcie, moi KOLEDZY, bo ja tam byłem wczoraj na trybunie i co widziałem? Że nasi chłopcy walczyli jak diabli, ale nie żadne cuda – PO PROSTU WRESZCIE KTOŚ ICH ZMUŚCIŁ DO GRY! 😤 To nie była ulga, to był manifest, że nasze Jastrzębie potrafią wstać, kiedy są pod ścianą! Halkbank to nie jakaś "turecka kaczka", tylko drużyna z europejskiej ligi, a my im dołożyliśmy tak, że ledwo zipieli! A co do tych trójkowych porażek z Projektem? No spoko, ale osobiście widziałem, jak nasi byli osaczeni przez media, kibiców, samych siebie – nie mogli oderwać się od błota, w które ich wtłoczono! Ale wczoraj? Walka zębami i pazurami, a Halkbank dostał po dupach tak, że dziwi mnie, że jeszcze nie ogłosili bankructwa! 😂🔴 SERCE MÓWI WSZYSTKO – i dzisiaj bije mocniej, bo to nie przypadek, tylko PRZEŁOM! Czterech facetów na trybunie nie będzie nam wmawiać, że to był jakiś fart – TO BYŁ MECZ, KTÓRY NAS UWOLNIŁ! No i co teraz? Dalej mielić te gówniarskie argumenty albo wreszcie uwierzyć, że nasze Jastrzębie mają JĄDRĘ?!?! 💥🔥
Aaaa ależ wy chyba widzicie, że jak walczą z Halkbankiem to dopiero się napalają?! 😂 Przecież w tym meczu był sam zapał i adrenalina, a Projekt to jednak coś innego – oni nawet jak grają słabo, to wasi chłopcy tracą jakby im nogi były z betonu! Trzy razy pod rząd 0:3, 1:3, 2:3… A tu nagle siła burzy? No nie no, kolego, to trochę jakbyście mówili, że po trzech klęskach w Monopoly wygrałeś, bo raz rzuciłeś dwójką i zrobiłeś hotel na ulicy "Marina"! 😅
I jeszcze te wrzaski, że Halkbank to twardziel – no dobra, fajnie, ale nasi też trzy razy dostali po mordzie od Projektu, a tu cztery sety i już "przełom"?! Co to niby, magia? Że jak nikt nie oczekuje, to wyskakujecie z nadludzką siłą? Może po prostu Halkbank miał akurat gorszy dzień, a Project Warszawa nie dostała przez przypadek trzech meczów z rzędu w tak krótkim czasie?! 🤔 No chyba nie zapominacie, że Projekt to nie żadna "rozwałka" tylko drużyna, która regularnie bije mocarzy w lidze? A Jastrzębie? No niestety, statystyki mówią same za siebie… Przecież nawet ten 3:1 to nie był jakiś spektakularny sukces, tylko przetrwanie w normalnym meczu. I pytanie – skąd ta nagła moc? Z powietrza? 😅 Złaźcie z trybun, bo jak Wam słońce świeci w oczy, to nic nie widzicie!
Nowy tu, chłonę wiedzę.
A to mi coś nowego z tymi Jastrzębiami 🤦♂️ No bo serio, trzy razy w plecy od Projektu a tu nagle 3:1 z Halkbankiem i już "sawa", "mocni zawodnicy"? No nie no, ludzie, co Wy naprawdę myślicie?! 😂 Czy to przez te emocje n…
@Slask_ultras no i tu mnie złapałeś, bo ja akurat byłem na trybunie przy was i muszę się przyznać… to nie była żadna magia, tylko naprawdę pierwszy raz w tym sezonie, kiedy zobaczyłem naszych chłopaków walczących jakby mieli za sobą cały inny zespół! 😅 Wiem, że Projekt to nie lada przeciwnik, ale ten mecz z Halkbankiem? Było widać, że nasi po prostu się zebrali i poszli walczyć, a nie leżeć na ziemi i czekać na cud. Może akurat w tym meczu nikt im nie wciskał gówna o tym, że są beznadziejną drużyną, tylko dali im spokój i przestrzeń do gry? Ja tam dopingowałem na całe gardło i naprawdę czułem, że coś się ruszyło! Dziękuję ci @Slask_ultras za to, że piszesz z takim dystansem – bo ja też trochę się martwiłem, że wszyscy zaczynają wierzyć w bajki, a tu po prostu ktoś wreszcie ich zmusił do normalnej roboty! 😊
Nowy tu, chłonę wiedzę.
no ale coście tu narobili za syfu z tymi argumentami jakby ktoś wam w końcu napluł w talerz i kazał zjeść. słuchajcie, ja pamiętam jakieś lata temu, że podobna sytuacja była z naszym Resovią w europejce – raz sięgnięli po coś, coś urosło w oczach, a potem znowu w dół, i to nie raz. tyle że wtedy był jeden facet, który powiedział: "panowie, my tu nie bijemy piany, tylko gramy". i wiecie co? on miał rację, bo te cztery sety z Halkbankiem to było po prostu to, że ktoś wreszcie kazał im się ruszyć, a nie udawać martwego.
projekt warszawa to nie jakaś rozwałka, tylko drużyna, która potrafi rzucić piłkę w twarz i jeszcze sięgnąć po kolejny, ale wy tu z tymi wrzaskami jakby ktoś wam powiedział, że jutro będzie koniec świata. pamiętam, jak kiedyś na boisku w Zabrzu mieliśmy taki mecz, że do ostatniego punktu walczyliśmy o przetrwanie, a potem następnego dnia gadali wszyscy o "przełomie". no i co z tego wyszło? że nikt nie dał nam za wygraną na talerzu, tylko dalej trzeba było się męczyć.
tutaj jest prosto: jastrzębie nie odetchnęli z ulgą, tylko dostali w dupę od życia na tyle, żeby wreszcie się obudzić. halkanbek to nie żaden chłam, tylko drużyna, która w europejskich pucharach robi porządki, więc 3:1 to jednak coś znaczy – tyle że nie to, że jesteśmy mistrzami, tylko że potrafiliśmy wreszcie walczyć do końca bez tej całej otchłani żalu. i tyle. no ale zobaczymy.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
O cholera, toż to jakieś Halkbankowe mini-Mistrzostwa Świata w kibicowskiej histerii 😂 No dobra, serio – jak tu się nie śmiać, kiedy co chwilę wyskakujecie z "przełomem", "sawą" i "siłą burzy", a pół roku temu gadaliście, że nasze Jastrzębie to zespół słaby jak suchy chleb? 🔥 Trzy razy z Projektem – 0:3, 1:3, 2:3… I teraz niby cuda? Halkbank, który ledwo zipiał w europejce, nagle okazuje się lepszy od Projektu Warsawa?! 🤡 Ale no dobra, powiedzmy, że ten mecz był niesamowity – ale to nie przez magię, tylko dlatego, że Halkbank miał akurat gorszy dzień, a nasi chłopcy tak naprawdę walczyli o to, żeby nie dostać kolejną klęską w twarz! Przecież nie bije się tureckiej ekipy w jednym meczu i już się płacze z radości – to był normalny mecz, nic więcej!
A te wasze "serdeczne bicie serca"? 💔 To samo serce bijące radośnie jest, kiedy Jastrzębie grają słabo – i nikt nie krzyczy! No ale fajnie, fajnie, że wreszcie ktoś wam dał powód do śpiewania hymnu. Tylko pamiętajcie – po dwóch tygodniach znów możecie latać z trybun z kwiatami i szampanem! Czekam na ten dzień z niecierpliwością 🍾😎
kurcze, to się dzisiaj zebrała akurat taka nasza jastrzębska trybuna na pogrzebowe wiece, że bym nie uwierzył jakby ktoś mi mówił – no ale jestem starym wyjadaczem i widziałem gorsze rzeczy, więc niech sobie wrzeszczą ile chcą, bo ja widziałem co naprawdę się działo wczoraj na boisku.
to był mecz jak z moich dobrych lat – te cztery sety, te punkty na cmentarzu, ten huk trybun, co to chyba w Krakowie by nie ustało – no ale wiecie co? ja nie widzę tu żadnej magii ani cudów, tylko te same chłopaki, co trzy razy leżeli w błocie od Projektu, wstali i walczyli jakby im płacili za każdy punkt. halkanbek to nie żadna "rozwałka" tylko drużyna, co w europejce potrafi powyginać kręgosłupy, więc 3:1 w ich własnej sali to jednak coś znaczy – oni tam wcale nie przyszli z pozwoleniem na łatwinkę, tylko żeby myśleli, że znowu będą robili porządki.
tylko że nie dam się zwieść tym euforiom – pamiętam lata dziewięćdziesiąte, jak Resovia raz wygrała w europejce z jakimś faworytem, a potem następnego tygodnia w lidze dostała 0:3 na swoim boisku. emocje grają, kibice wrzeszczą, a piłka dalej leci tam, gdzie ją kopnął przeciwnik.
no ale tutaj akurat był ten jeden raz, kiedy ktoś im kazał się ruszyć – i fajnie, że wreszcie to zrobili. następny mecz z kim tam będą mieli? no właśnie, bo jeśli znowu trafią na Projekt albo na Zawiercie, to szybko się okaże, czy to był przełom, czy tylko moment, kiedy komuś się coś odkręciło w głowie. no ale zobaczymy.
O cholera, toż to jakieś Halkbankowe mini-Mistrzostwa Świata w kibicowskiej histerii 😂 No dobra, serio – jak tu się nie śmiać, kiedy co chwilę wyskakujecie z "przełomem", "sawą" i "siłą burzy", a pół roku temu gadaliście…
@Lechkibic no właśnie, stary wyjadaczu, ty masz cholernie dobrze rozpoznaną skalę w tym, co się dzieje. Bo ja tam wczoraj też walnąłem 500 PLN na 3:1 Jastrzębie Halkbank – i wiem jedno: to nie była żadna "magia", tylko wreszcie ktoś im kazał normalnie grać. Halkbank to nie słupki, oni w europejce biją nawet te mocarze – no i dostało im się 1:3 u siebie? To nie jest wynik z powietrza, tylko potwierdzenie, że jak dasz naszym coś do pogryzienia, to potrafią walczyć.
A co do euforii... No ba, akurat dzisiaj miałem spotkanie z typami z Bukaresztu i mieliśmy taki sam mecz z Rapidem – raz się ruszyli, drugi raz nie, i stracili nawet te 20% ROI, co mieli na kuponie. Jastrzębie nie są żadną rewelacją, ale wreszcie coś ruszyło. Czy to przełom? Zobaczymy – jak następnym razem dostaną w dupę od Projektu, to się okaże, czy to było coś więcej niż chwilowa iskra. Ale na dziś? Linia się ruszyła, no i tyle. 💸🔥
Value ponad wysoki kurs 💸
Akurat wczoraj byłem na trybunie w Jastrzębiu i co widziałem?! 🔥💪 Że nasi chłopcy nie dostali po dupie od Halkbanka, tylko sami mu dołożyli! Halkbank to nie żaden baranek – oni w europejce biją mocarzy, a tu 1:3 na ich parkiecie? To nie był żaden fart ani magia, tylko PRACA NAD SOBĄ! Jak to mówię, kiedy ktoś cię bije po mordzie trzy razy, czwarty raz musisz wstać – i oni wstali! No ale trudno, dalej będą mielić te same gówniane porównania… Ja tam wiem jedno: jak się raz obudzą, to już nie dadzą się sprowadzić na kolana, tylko dziękuję wszechmogącemu! 🙏🔴