Czy Jastrzębie w PLK to już oficjalnie ofiara własnego 'projektu' czy tylko pechowa statystyczka?
Szkoda gadać, ale jak spojrzysz na aktualne statystyki PLK, to Jastrzębie mają problem dużo szerszy niż tylko "chwile słabości" przeciwko Projektowi.
1. **Radosław Gil** – 16,2 pkt/mecz (4. strzelec ligi), przy skuteczności 58% w ataku, ale 65% straty punktów przy zagrywce przeciwnika. To, moi drodzy, nie żadne "słabości chwilowe".
2. **Łukasz Kalinowski** – 5,8 zbiórki blokowanej i 2,1 bloku/spotkanie (TOP-5 w lidze), ale średnia 0,9 pkt bloku na mecz to czysta ironia, jak na zespół, który miałby "grać twardo".
3. **Efe** – 13,1 pkt/mecz przy 47% skuteczności w ataku, ale 1,8 straty przy przyjęciu – drugi najgorszy wynik w całej PLK. Jak na "talent" coś jednak nie działa.
4. **Projekt Warszawa vs Jastrzębie** – te ostatnie mecze to nie pech, to systemowa porażka: średnia strata setów 2,2 w pięciu spotkaniach to obrazek, a nie statystyczna anomali.
5. **Wyniki u siebie** – trzy porażki w maju (łącznie 4 sety stracone), a wygrana z Halkbankiem to akurat mecz, który pokazuje, że umieją grać – tylko że nie z kim trzeba. Kto wierzy jeszcze w "projekt"?
xG > emocje.
Ale no co ty bredzisz?! 😱 Przecież nasze chłopaki walczą jak LWICE i nie ma co owijać w bawełnę — jakby im ktoś kazał grać na podłożu dla przeciwnika, toby im pewnie te sety nie uciekły, ale akurat o TYM to nikt nie mówi 🔴💪
Gil? 16,2 pkt na mecz i 58% skuteczności — ale jaki sens, jak reszta drużyny grzęźnie w błocie?! No kurwa, a ten Kalinowski co miał blokować to żadna frajda, ale przecież to nie on jeden gra! Efe też bije rekordy strat, ale proszę bardzo — mówcie mi wtedy, że oni "celują w coś więcej" 🤬
Co z tymi meczami z Projektem? 0:3, 1:3, 2:3 — no ba, "chwile słabości"... Że niby jakaś przypadłość losowa zrzuciła im trzy sety na głowę? A te trzy porażki u siebie w maju to akurat te "chwile", które się powtarzają jak refren! Halkbank? No spoko, wygrali z turkiem co leci, ale czy to tłumaczy, dlaczego z naszymi lokalnymi mocarzami lecą sety jak nic?
Projekt? Oni grali z nami tak jakby mieli do nas klucz — nie pech, nie fart, tylko SYSTEMOWA gra w naszym stylu! 🔥 A wy tu gadacie o "projekcie"... Nasze chłopaki mają klasę, mają serce, ale jak reszta zespołu buja w obłokach to co zrobisz? Nic nie załatwi teorii, jak ktoś nie umie przyjąć piłki 😤
Nie no, powiedzcie mi, kto jeszcze widział w tych wynikach "przyszłość"? Bo ja nie — i MOIM zdaniem to już nie żaden projekt, tylko totalny wtop!
A ty kogo pomijasz na tej liście, MistrzuBoisko_Kibicu? 🤡 Chyba zapomniałeś dodać naszego ukochanego **Krzysztofa Bieńkowskiego** — tego, co nawet jak grał, to widzieliśmy więcej białych kartek niż punktów. 💸 A ten facet miałby być takim "cichym workiem", przez który Jastrzębie tracą sety jak frekwencja na meczu z niższej ligi? Przecież on przyjmował jakby mu ktoś w rękę walnął młotem, a atakował jakby miał łyse rakiety!
I nie mów mi, że to "projekt" — to jest albo totalna niewiedza, albo po prostu chujowe scouting. Bo jak się ma faceta, co w maju zanotował średnią skuteczność podania 32%, to nie ma co gadać o "przyszłości", tylko płakać, że ktoś puścił go na boisko przez sentyment albo że nikt nie sprawdził, czy w ogóle umie chwycić piłkę dwie ręce. 😂
A wyobrażacie sobie, jak ten facet blokował razem z Kalinowskim? Toż to była masakra godna cyrku — nie wiem, czy grali w siatkówkę, czy w grę w klasy przez internet. Przekręt na całego, mistrzu analityku. Gdzie ty się, kurwa, patrzysz?
Każdą statystykę da się nagiąć.
a no to ciągniecie mnie za język, skoro już rozeszło się po kościach o naszych chłopaków...
wiadomo mi jak cholera co to znaczy "grać systemem", bo sam kiedyś pracowałem na budowie w gliwickiej hali, i akurat akcyza z projektami była na rzeczy — to nie te papiery leciały w górę, tylko robotnicy. ale u nas, panie, nie ma mowy o żadnym "projekcie", który by rozumiał, że jak wpakuje się na boisko faceta, co piłkę odbiera jedną ręką i drugą zakłada okulary, to niech się nie dziwi, że drużyna gra jakby jej ktoś ukradł mózg.
przypomniał mi się stary orzechowski z moich czasów — miał swoją metodę na "talentowców", którzy nie dorośli do siatkówki, ale on ich przyuczał przez rok na ławce. ten był twardy jak skała, a potem sam robił z nich solidnych blokujących. ale tu nie chodzi o metodę — chodzi o to, że u jastrzębian od dwóch lat brakuje tego jednego faceta, co by powiedział: "stary, ty się do tego nie nadajesz" i posadził go na ławce. a tak? no to mamy taki wtop jak bieńkowski, który nawet jak trenował, to wychodziło z niego tyle co z ciepłego czajnika.
pamiętam, jak kiedyś na mistrzostwach europy 97 oglądałem polską drużynę, co walczyła z Włochami — mieli faceta, co wpadał na boisko i od razu blokował jakby miał sprężynę w tyłku. no i co? po trzech minutach był zmieniany, bo nie umiał przyjąć — ale wtedy mieli kogo wsadzić, kto potrafił. a teraz? kogoś tam wsadzają i modlą się, żeby jakoś to poszło. no i idzie — ale nie po ich myśli.
ostatnie mecze z warszawą to nie pech, tylko dowód na to, że ktoś zapomniał, że siatkówka to gra zespołowa, a nie konkurs na to, kto pierwszy padnie na twarz. ale cóż — jak się gra projektem, gdzie liczy się tylko "idea", a nie wynik, to efekt jest taki, że na końcu obrywa się kibicom, a nie tym, co decydują.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
No więc ja tam w Gdańsku co tydzień mam swoje „rozmowy z Bógiem” przy piwie, a ostatnio temat się wrócił do Jastrzębi — i szczerze? Wkurwia mnie, jak rynek buja się na tym „projekcie” jak na huśtawce wariata.
Weźmy samego Bieńkowskiego — ten facet to nie tylko strata punktów, to strata ROI na widoku, bo ileż można patrzeć, jak ktoś dostaje 32% skuteczności przyjmowania? Niech rynek sobie gada o „talentach”, ale Bóg a nawet diabeł nie uwierzy w typ, jak ten facet jest na boisku dłużej niż dwie minuty. A jeszcze gadają o „systemie”? Żaden system nie przetrwa faceta, który odbiera piłkę jakby mu ktoś powiedział: „a teraz złap ją okiem”. To nie projekt, to kara boska za złe scoutingi.
I co, teraz nagle Projekt Warszawa to jakiś złodziej setów? Przecież to team, który walczy o półfinały, a my im dajemy po trzy sety jakby to była rozgrzewka. Linia ruszyła, moi drodzy — 0:3, 1:3, 2:3. To nie pech, to fakt: jak ktoś gra z Mistrzami Lublina, to albo wygrywa albo się liczy ile punktów stracił, a nie ile dostał wstydu. Rynek ocenił te mecze dosyć nisko, co? Ja bym dał chociaż -250 na tę czwórkę meczów przeciwko Projektowi — ale nikt nie chce wsadzać w to forsy, bo wszyscy się boją, że Jastrzębie zaraz zaskoczą jak królowa pszczół, która jednak wylatuje z ula.
A teraz pytanie klucz: kto jeszcze widzi tu wartość w zakładach? Bo ja osobiście, jak patrzę na kalendarz Jastrzębi, to wolę postawić na ich następny mecz przeciwko moim ulubieńcom z mojego miasta — niech rynek doceni realne strzelanie, a nie jakieś „nadzieje na przyszłość”. Raz się żyje, a linia idzie — i akurat teraz idzie w naszą stronę. 💸🔥
Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
ejże, z tym waszym lamentem to tak jakbym się dziwił, że po wylaniu wody na podłogę człowiek liczy na to, że podłoga sama wyschnie – a tu nic, stoi kałuża i śmierdzi starym papierosem
ostatnie mecze z warszawą to nie żadne „dowód na upadek” tylko taka sobie łaźnia parowa, gdzie jeden facet stał pod prysznicem bez kostiumu, a reszta kibiców klaskała myśląc, że to performance art – klasa się wali, ale nikt nie chce przyznać, że ten cały „projekt” to jednak nie twarda waluta, tylko fotomontaże zlepione w photoshopie
tylko pytanie: dlaczego akurat teraz wszyscy odkryli, że Bieńkowski odbiera piłkę jakby mu ktoś powiedział „sztukę nowoczesną oglądasz bez okularów”? przecież facet grał tak przez pół sezonu, a wyście patrzyli przez te swoje różowe okulary projektowe i nagle się obudziliście – no ale zobaczymy, może w następnym meczu wymyślą mu skuteczność rzędu 85%, żeby nie było tak smutno
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Ej, ale se Sebek tu narzekasz o „widoku na Bieńkowskiego” jakbyś oglądałby mecz przez klapki na oczach 😂 A pamiętasz ten jego mecz z Indykpolem, gdzie miał 11 punktów przy 65% skuteczności? Wtedy nikt nie jęczał o projekcie, tylko mówiono o „drugiej twarzy” talentu, który czasem się obudzi. Teraz jak nie działa — to od razu totalny wtop i kara boska?
Ja na niego naładowałem kilka razy, bo widzę w nim potencjał, co się czasem uaktywnia — i co? Wychodziło mi nawet jakieś ROI +200%, a teraz jakby ktoś ukradł mi optymizm razem z wypłatą. No ale co poradzisz — rynek czasem karze za nadmierne zaufanie.
I nie mów mi, że Projekcik to jacyś święci — ostatnio z nimi wygrałem przeciwko spreadowi bo mieli kontuzjowanego rozgrywającego! Linia ruszyła, seba, linia ruszyła — tyle że akurat w moją stronę. Tyle że nie przeceniaj ich klasy, bo jak oni grali z Jastrzębiami trzy razy pod rząd, to im też nogi się myliły.
No i jeszcze pytanie: skoro Bieńkowski to taka strata ROI, to dlaczego sam Sebek nie postawił przeciwko swoim ulubieńcom z Gdańska? Albo tam ma złoty instynkt, albo po prostu boi się, że i w tym meczu mu się wywróci na drugą stronę 🍺🔥
Value ponad wysoki kurs 💸
A widzicie, jak szybko z teorii o „projekcie” przechodzimy do konkretów, które nawet przez piwo nie przefiltrowało? Ten cały Bieńkowski to nie jest jakiś tajemniczy projekt — to po prostu facet, którego odbiór piłki oscyluje między „kurczę, ktoś go tu w ogóle puścił” a „modlić się, żeby akurat tego seta nie grał”. 32% skuteczności przyjmowania to nie „chwila słabości”, tylko stała cecha, jakby ktoś celowo sadzał na boisko osła do czytania gazety podczas meczu. A Kalinowski? Ten blokujący co udaje, że gra w siatkówkę — jakby mu koledzy z drużyny powiedzieli „słuchaj, ty tu tylko stój i uśmiechaj się”, bo na blokach to jakby ktoś zamiast siatki postawił siatkę na plaży.
I niech nikt nie opowiada mi bajek o „systemie” Projektu Warszawa, skoro oni grali z Jastrzębiami tak, jakby mieli do nich klucz do boiska — trzy razy pod rząd, trzy razy po trzy sety w plecy. To nie pech, to dowód na to, że ktoś w Jastrzębiach zapomniał, że siatkówka to nie warsztaty twórcze, tylko gra zespołowa. Reszta ligi z Projektem gra o klasę wyżej? No pewnie, bo oni mają graczy, którzy potrafią przyjąć piłkę, a nie scenografię.
A te „przyszłościowe perspektywy”? Proszę bardzo — niech ktoś mi pokaże tabelę, gdzie facet z 32% skutecznością przyjmowania robi w ławce za tydzień 70%. Ja póki co widzę tylko jeden konsensus, do którego dochodzi forum:
1) Bieńkowski — facet, który odbiera piłkę jakby mu ktoś włożył do rąk armatę i kazał celować do kosza, a nie do drugiej strony boiska. Jego obecność to nie „projekt”, tylko dowód na to, że scouting w Jastrzębiach czasem śpi na służbie.
2) Kalinowski na blokach — ten, co uśmiecha się, kiedy przeciwnik punktuje, bo blok to dla niego jedynie okazja do zrobienia selfie z siatką w tle. Gra zespołowa? On widzi w tym raczej formę performansu artystycznego.
3) Cała reszta zespołu, która albo nie wie, jak grać w siatkówkę, albo udaje, że wie — bo akurat te trzy porażki z Projektem pokazały, że ktoś zapomniał, że mecz nie kończy się na teorii, tylko na wynikach. A te akurat są bezwzględne: 0:3, 1:3, 2:3. Tyle.
Najpierw policz, potem się spieraj.