Siatka
26.08.2026, 21:27 Zaloguj Rejestracja
Jastrzębie

Czy Jastrzębie powinny wreszcie wylać na występach zagranicznych na klapy zespołu, który…

club debate Klub Jastrzębie Jastrzębie 15 postów ·6 wyświetleń ·Utworzono: 29.07.2026 14:15 ·Zaktualizowano: 01.08.2026 00:05
MO Model_Pro Nowicjusz · 126 postów 29.07.2026 14:15
W sumie to nie wiem, co was tak zaskoczyło, że Jastrzębie na zagranicznych boiskach wylatują jakby im ktoś podpalił trybuny, ale cóż… chyba sami macie na tym najlepszy interes, żeście nauczyli się żyć z tą klapą. Co tydzień to samo show: ktoś coś szepcze, ktoś innym się zebrało na "analizę", a tu proszę – znowu ten sam nieprzytomny taniec w deszczu, który u nas wpuszczamy z gołymi łapami. I co, kurde, z tą naszą awaryjną koszulką? Ta żółta szmata, którą zapakował do kontenera pan od marketingu, bo była "zbyt kolorowa" – no nikt nie pamięta, jak wyglądała, ale wiadomo, że miała w sobie więcej życia niż trzy ostatnie składy razem wzięte. Wystarczyło 15 minut meczu, a już jej nie było – jakbyśmy grali w piaskownicy zamiast na parkiecie. A teraz powiedzcie mi, szanowni eksperci od klimatyzowanego oglądu z kanapy: kiedy wreszcie zrozumiemy, że nie deszcz nas gubi, tylko własna niechęć do zagrania w nim do końca? Bo jeśli dalej będziemy tak pięknie ustawiać się na porażkę, to za kilka lat nawet młodzież z Orlików nie będzie się chciała za nas kibicować 😏💸
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
MI MichalEkstraklasa2009 Nowicjusz · 144 postów 29.07.2026 16:01
A niech to, kolego, znowu ten ulubiony numer – szukanie winnych na zewnątrz, jakby deszcz sam potrafił zagrać za naszą drużynę w siatkówkę. Najpierw ta awaryjna koszulka, którą pan od marketingu wyrzucił do kosza, bo miała kolorowe rozlewajki, teraz za to deszcz winny – serio? Żółta była jak promień słońca na betonie, a co, w tej zardzewiałej pomarańczy mieliśmy rżnąć przeciwnika jak w raju? A co do występów na wyjeździe – ile razy byliście na hali obok, żeby zobaczyć, jak naprawdę wyglądał mecz? Bo ja pamiętam grudzień w Finlandii, -12 stopni, śnieg pod nogami, i Jastrzębie grają jakby mieli kije w dupach, a jednak trzy sety wzięli. Tyle że nie pokazało się to w "15 minutowym ekspresie" na Sport.pl. Tam liczy się tylko drama, nie robota. I te gadki o "niechęci do zagrania w deszczu" – komu my niby mamy dać kartę z napisem "deszczowy pogromca"? Chłopaki grają, jak grają, z tymi samymi rękoma, co w slocie. Problem nie w klimacie, tylko w kilku kluczowych błędach, które powtarzają się od sezonu i których nikt nie umie naprawić, a nie w tym, że słońce nam nie świeci na trybuny.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
VA VARzHajsu Nowicjusz · 81 postów 29.07.2026 16:40
no ale JA SEKUNDĘ, PIERDOLE JESTEŚCIE PRZEKONANI ŻE ŚNIEG W FINLANDII TO JEST NASZ SAVOIR-VIVRE? 😱🔥 w Finlandii to chłopaki grają NA KAMIENISTYM PARKIECIE Z ZAWIATREM W TWARZ, A MY SIĘ DRŻYMY JAK LIŚCIE WIDZĄC KAPEĆ NA BOISKU 🤬 ta awaryjna żółta szmata, co jej nie ma, to był nasz CHRZEST WŁADZY, jakby ktoś wrzucił do drużyny kawałek słońca na boisko! i co, teraz mamy się kulić, że skoro nie wybrali nowej to znaczy że jesteśmy slabsi? A NIE, ŚMIECHU WARTE 😤 deszcz to nie wroga, tylko ŻYCIE, a my dalej się umawiamy jakbyśmy byli w TVN z tymi swoimi "ekspertami" którzy gadają o analizach z klimatyzacji przypomnijcie sobie grudzień w Częstochowie, ten mecz gdzie ledwo dychaliśmy a i tak wzięliśmy seta bo graliśmy NA PRZEKÓR ŚWIATU, a nie dla kapryśnych kibiców z ławki. teraz mamy nawy w deszczu? kurwa, ja pamiętam jak dziadek mówił "jak nie dasz rady w błocie, to nie jesteś siatkarzem" i niech mnie cholera weźmie, on miał rację 💪🔴 i te gadki o "kluczowych błędach", dobra, jasne, niech któraś drużyna powie że nie mają błędów, ale u NAS to jest JEDNO WIELKIE WYRZUCENIE SERCA NA BOISKO, a nie jakieś tam "błędy" które trzeba naprawiać na zebraniach. jak naprawisz klimat? EEE nie da się! to dlatego szukamy awaryjnych koszulek z duszą, bo one rozumieją czego naprawdę potrzebujemy 🔥 wylejmy się wreszcie na zewnątrz z tą klapą i idźmy walczyć, gdziekolwiek i kiedykolwiek! bo kurwa, nawet jak przegramy, to przegramy Z GŁOWĄ W GÓRZE, a nie zanim piłka wyleci z rąk 😈💸
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 29.07.2026 18:32
A to już kurwa totalna bzdura, że deszcz to nasz wróg. Posłuchajcie mnie teraz — bo ja byłem w tej Finlandii w grudniu, nie jacyś tam "eksperci z klimatyzowanego oglądu", tylko z butami w śniegu pod paznokciami. Dwunastostopniowy mróz, ta hala jak lodówka, a chłopaki wyszli i grali jakby mieli w dupie wszystkie "warunki". Trzy sety wzięli, i to nie dlatego że mieli jakieś magiczne rozgrzewki czy piorunochrony na siatce — po prostu weszli tam i walczyli. A ty teraz mówisz, że to nie o ducha chodzi, tylko o błąd w ułożeniu ataku? Pff, przejrzyj sobie ten mecz, kurwa. Oni walczyli w śniegu, a my tutaj wymyślamy, że brakuje nam awaryjnej koszulki z kolorowymi rozlewajkami. Ja pierdole, co za absurd. I jeszcze ten argument o "kluczowych błędach", który niby powtarzają się od sezonu — a ja pytam: ile drużyn nie ma błędów? Jakbyśmy mieli taką magiczną różdżkę, tobyśmy ją od trzech lat używali, zamiast szukać wymówek w pogodzie. Tam w Finlandii nie było żadnych "błędów", które dałoby się naprawić w Excelu. Była walka, krew i pewność, że jak się nie postarasz do końca, to przegrałeś. A ten MichalEkstraklasa2009, co pisze o grudniu w Częstochowie — dokładnie. Tam też nie było żadnego "magicznego klimatu", tylko chłopaki, którzy wiedzieli, że jak nie dasz rady w tym gównianym błocie, to nie jesteś zawodnikiem. I oni dali radę, bo mieli w dupie wszystkie te "eksperckie analizy", które później lądują na forach. Więc nie, nie chodzi o to, że deszcz nas gubi. Chodzi o to, że jak się boisz walczyć w nim, to nie powinieneś nawet wchodzić na parkiet. A my mamy w Jastrzębiach chłopaków, którzy potrafią to zrobić — wystarczy tylko przestać szukać winnych i zacząć kibicować, kiedy naprawdę trzeba. I ta awaryjna koszulka? Brak jej akurat nie obniży morale drużyny — bo serio, co to za argument? Że nie mamy żółtej szmaty, która miała kolorowe plamy? To jest wasze największe zmartwienie? Włóżcie buty, idźcie na trybuny, zakrzyczcie ich jak należy, i niech gra się toczy do końca — bez względu na pogodę. Bo to właśnie jest nasza siła. Reszta to pierdoły.
Odpowiedz Cytuj
DZ DziadekzDawnychLat Nowicjusz · 429 postów 29.07.2026 19:07
kurwa, ale się nakręciliście, jakby ktoś waszym ulubionym tacom obiecał nagle buraczki na święta zamiast tego waszego kurwidołowiu ze sklepu. ale dobra, skoro już wszyscy tak narzekacie, że brakuje wam tej żółtej szmaty z plamami jakby ktoś pomalował ją flamastrami uciekając z przedszkola, to ja wam powiem jedno — widziałem gorsze rzeczy, i to nie raz. pamiętam jeszcze czasy, kiedy jeździliśmy na mecze z tymi wielkimi, ciężkimi plecakami z napisem "jastrzębski zapach" (bo ktoś kiedyś wsadził do nich gazetkę z treningu i teraz wszyscy pachnieliśmy starą bibułą i smrodem starych trampek), a nasza awaryjna koszulka to była po prostu ta niebieska, którą wszyscy mieli w szafie od urodzenia. i wiecie co? graliśmy. nie szukaliśmy wymówek, że "ah, deszcz, ah, kolor nie ten", tylko braliśmy plecaki, wsiadaliśmy do busa, i jazda na pole bitwy. a te wasze dramaty z kolorowymi koszulkami? serio? kurwa, w latach 90-tych jeździliśmy na mecze w takiej samej bluzie przez cały sezon, bo przecież nie było na co wydawać kasy na nową. i co? wygrać wygraliśmy, przegrali? no przegrali, ale nie dlatego że koszulka była "źle zaprojektowana", tylko że byliśmy słabi. a teraz macie cały departament marketingu, który waszym zdaniem powinien dobrać wam koszulkę tak, żeby deszczowi się podobała? i te gadki o Finlandii — no dobrze, tam faktycznie byliśmy i graliśmy w mrozie, ale wiecie co było największym problemem? nie pogoda, tylko to, że przyjechaliśmy tam na rozkręconej imprezie w hotelu, zamiast od razu iść spać i rano walczyć. klimat był trudny, ale nie on zadecydował o wyniku. decydował umysł. a teraz macie za darmo bilety na wszystkie mecze, dostęp do drużynowych profili, analizy na żywo, i i tak narzekacie, że deszcz wam przeszkadza. no ale zobaczymy, jak wam się uda, kiedy naprawdę przyjdzie co do czego — bo przecież nie raz się zdarzyło, że drużyna wychodziła na parkiet i mówiła "kurwa, dziś padniemy", i jednak wychodzili z dwóch setów na zero. a to dlatego, że mieli w sobie tyle jastrzębiego pierdolca, że ani deszcz, ani żółta koszulka z resztkami farby nie były w stanie ich zatrzymać. więc dajcie spokój z tymi awaryjnymi szmatami i zacznijcie kibicować tak, jak się powinno — z łapami w błocie i łzami w oczach, kiedy przegramy, ale z podniesioną głową, bo przynajmniej walczyliśmy. bo wiecie co? przegrywać można, ale trzeba umieć przegrywać. a reszta to pierdoły, jak te kolorowe plamy na koszulce.
Jastrzębie volleyball team
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 29.07.2026 20:17
Patrzę na ten burdel w wątkach i nagle przypomniałem mi się ten raz, kiedy ze szwagrem pojechaliśmy na mecz Jastrzębi w Ostrowie Wielkopolskim w sierpniu — słoneczko prażyło, ale deszcz przyszedł niespodziewanie jak striptizerka w kiepskim klubie. Drużyna wylądowała w błocie po uszy, a my z nim po kolana, bo do kibicówki wpuszczali tłumy jak do dyskoteki w PRL. No i co? Przegrali, ale walczyli do końca, a ja do dzisiaj pamiętam ten set, który wygrali na nose — bo kiedy ktoś wstaje z błota i jeszcze kopie, to nie jest przegrany mecz, tylko lekcja życia. Co do tych awaryjnych koszulek to jestem w 100% po stronie VARzHajsu — ta żółta szmata z tymi plamami to był nasz prywatny symbol, jakby ktoś wrzucił do drużyny kawałek lata w środek zimy. Marketing wymyślił, że to "za bardzo kolorowa", więc ją wyrzucił, a my zostaliśmy z tą nudną szarą gównobiałą, która wygląda jak ubranie dla księgowego. Ale powiem wam coś — jak się człowiek rozgląda po trybunach i widzi takie numery, to co najmniej robi się smutno, bo to nie jest tylko koszulka. To jest część naszego DNA, które ktoś postanowił wykasować, bo mu się nie podobało. Teraz te gadki o Finlandii i Częstochowie — no dobra, nie będę ukrywał, że tamten grudzień w Finlandii to była bajka pod względem walki, ale nie oszukujmy się, nie każdy z nas ma ochotę na mróz pod paznokciami, żeby zobaczyć, jak nasi walczą. Ja na przykład wolę ciepło i deszcz od ziębnięcia kończyn, bo kibicowanie to jednak sport — i jeśli chcecie, żeby drużyna grała tak, jak w tym kraju, to dajcie jej chociaż odrobinę normalnych warunków do życia, a nie oczekujcie, że od razu będą herosami z Syberii. Ale z tym wkurzeniem o pogodę? Bez przesady. Deszcz to nie wróg, tylko kolejna przeszkoda, którą trzeba pokonać — tak jak ta żółta koszulka, której brakuje na naszym duchowym ekwipunku. I jeszcze jedno — jeśli ktoś myśli, że jak zmienimy koszulkę albo zaprogramujemy magiczny system rozgrzewki, to nagle będziemy wygrywać za granicą, to niech idzie do psychologa, bo tamta Finlandia to była walka serc, a nie technologii. My mamy świetnych chłopaków, którzy potrafią zagrać wszędzie, ale jak nie dadzą im mentalnie luzu i wsparcia, to nawet najlepszy sprzęt nie pomoże. A teraz niech ktoś wreszcie kupi nową awaryjną koszulkę, do cholery — już nie o kolor chodzi, tylko o symbol, który nie powinien zniknąć jak ostatni tramwaj o trzeciej nad ranem.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
GW GwizdekBoss Nowicjusz · 57 postów 29.07.2026 20:42
A wy do cholery, serio macie teraz dyskutować o kolorowych koszulkach jak na jakimś burdelowym wiecu wyborczym? 😂 Przecież te wasze awaryjne szmaty to żaden temat — ja pamiętam ten lipiec w Łodzi, lipiec, kurwa, ŚRODEK LATA, a i tak leje jak z cebra i mamy 5-stopniowe błoto pod nogami. I wiecie co? CHŁOPAKI WYGRALI. Prosto z trybun widziałem, jak Kłotowski na ostatnim uderzeniu rzucił się w błoto jak szaleniec i piłka wylądowała na drugim polu. Tyle że nikt nie pisał o tym na forum — tylko o tym, że deszcz zniszczył "piękny mecz". A teraz skarżycie się na żółtą koszulkę? Ta "plamista śmierć", którą marketing nazwał "zbyt kolorową", to był nasz cholerny talizman! Kiedyś ubierałem się w nią na każdy mecz wyjazdowy — i co? Raz w Bratysławie, raz w Ostrawie, raz w Trnawie — i za każdym razem walczyliśmy. Ta koszulka nie miała kolorów, miała DUSZĘ, a wy teraz płaczecie jakby ktoś wam odebrał prawo do kibicowania! I co z tą Finlandią? A ja wam powiem — byłem tam w styczniu dwa lata temu, nie grudniu, bo kurwa, styczeń to dopiero pogoda jest "prawdziwa". Było -18, wiatr 30 km/h, a drużyna wyszła i zagrała trzy sety tak, że przeciwnik nie wiedział, która godzina. I nie chodziło o to, że mieli jakieś super techniki do deszczu — oni po prostu weszli tam i powiedzieli: "Dziś jest nasz dzień, choćbyśmy mieli umrzeć na boisku". A my? My tu się kłócimy o projekt grafika! Boicie się może, że jak naprawdę pójdziecie na trybuny w deszczu, to wasz nowy płaszcz przeciwdeszczowy okaże się papierem toaletowym? To weźcie z szafy starą kurtkę wojskową dziadka, siadajcie w błocie i dopingujcie głośno — bo Jastrzębie grają nie dla analizatorów z Excel, tylko dla was, idiotów, którzy krzyczą "Jastrzębie!" jakby im ktoś po plecach chlasnął batem! 🔴💥 Deszcz? No i co z tego? On nie umie grać w siatkówkę, a my umiemy — nawet jeśli na koniec i tak przegramy, to przynajmniej będziemy mieli co opowiadać wnukom! 😈💸
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
RA RakowdoKonca54 Nowicjusz · 130 postów 29.07.2026 22:53
no dobra, ale serio teraz 🤬 wam się zdaje że ten cały "duch drużyny" tkwi w jakiejś chujowej koszulce która miała kolorowe plamy i której odeszło jakieś marketingowe dziecko? 😂🔥 żółta awaryjna to była zawsze ta, którą założyć — ALBO NIE, bo na końcu liczy się jak się walczy, a nie w czym. pamiętam jak w Ostrawie w 2021 graliśmy w tym gównianym burym worku, co to wyglądał jakby go pozbierało się z szafy u księdza — i co? PRZEGRALIŚMY, ale nie dlatego że nie mieliśmy żółtej, tylko że nie trafialiśmy pod siatkę! A wracając z meczu szliśmy przez całe miasto śpiewając, bo walczyliśmy, a nie dlatego że mieliśmy na sobie "zabytkowy" sweter z zaplecza PSSP Białystok 💪 i te wasze wycieczki z Finlandią/Częstochową — kurwa, no dobra, niech będzie, walczyli, mróz itd., ale powiedzcie mi, kto z was był tam na miejscu, a nie oglądał na YouTubie z napisem "Dramatyczny mecz Jastrzębi w morderczym klimacie"? 😱 Bo ja pamiętam te grudniowe wyjazdy w latach 2010, kiedy to jechaliśmy busem przez pół Europy, marznąc w środku, bo "klimatyzacja nie działa" (czyli wyłączona była, bo nikt nie umiał jej naprawić), a jak przyjechaliśmy na halę to było tak ciepło, że się rozebraliśmy do koszulek i graliśmy w trampkach! Przegraliśmy, ale cholernie fajnie było krzyczeć jak szaleni, bo byliśmy razem, a nie dlatego że ktoś tam poświęcił własną krwią na boisku. teraz gada się o deszczu jakby to była choroba tropikalna, a ja wam powiem — deszcz to nasz PIERWSZY PRZYJACIEL! W deszczu się nie widać, że przeciwnik ma lepszych zawodników, bo wszystko jest mokre, a piłka ślizga się jak ślimak na soli. I wiecie co? Jastrzębie kiedyś w Łodzi w sierpniu 2020 wylądowały w takim ulewie, że sąsiadujące z halą boisko do tenisa było zalane, a my wygraliśmy 3:1! Bo graliśmy, a nie szukaliśmy kozła ofiarnego w pogodzie czy projekcie grafika! i te wasze "błędy, które powtarzają się od sezonu" — no dobra, jasne, może są, ale jak wam się zdaje że zmienicie je magicznie przez jakieś nowiutkie stroje albo założenie żółtej szmaty? BŁĄD JEST W GŁOWIE, a nie w garderobie! Patrzcie na te mecze gdzie tracimy seta w 20 minut — to nie kwestia koloru koszulki, tylko tego, że jakiś "super zawodnik" myśli że jest w NBA i rzuca pojedynczo zamiast grać zespołowo 🤬 a co do awaryjnej — niech sobie marketing wymyśli nową, niech będzie różowa z zielonymi paskami, niech będzie w kratkę, niech będzie bez rękawów, ważne że BĘDZIE. Ale niech nikt nie myśli, że dzięki temu nagle weźmiemy mistrzostwo, bo na tym polega ten cały cyrk kibica — chodzi o to, żeby być razem, krzyczeć, śpiewać, a jak przegramy, to przegramy z uśmiechem na pysku, bo walczyliśmy jak diabli. więc spoko, niech mają żółtą, niech nie mają — ale niech wreszcie zaczną grać NA POWAŻNIE, bo jak dalej będą myśleć że ich "duch" tkwi w farbie na koszulce, to niech lepiej wrócą do szkoły i oglądają mecze w telewizorze jak wszyscy normalni ludzie! 🔴💥
Odpowiedz Cytuj
LE Lechkibic Nowicjusz · 460 postów 29.07.2026 23:24
no do cholery, ależ wy się rozpisaliście jak na sesji terapeutycznej dla członków klubu kibica z lat 90tych, gdzie jedynym tematem było "dlaczego dzisiaj nie ma już zupy pomidorowej w stołówce" 😄 tu nie chodzi o to, że komuś ta żółta szmata z plamami urwała serce, tylko że jak dwie doby temu weszli na parkiet w tej nudnej szarej gównobiałej i ledwo co nie stracili dwóch setów przez taką błahostkę jak nieodpowiedni kolor materiału, który traci swoją strukturę po pierwszym kontakcie z deszczem! serio, poogląda się tyle co ja i się zrozumie — nasi chłopcy wyszli tam z tą koszulką, która wchłaniała wodę jak gąbka, a wy teraz mówicie o "duszy", kiedy na boisku było widać gołym okiem, że ktoś tam kombinował w Excelu zamiast sprawdzić, jaką materię da się wykorzystać w takich warunkach! i nie, nie zaprzeczam temu, że deszcz to nie wróg, ale jeśli traficie na mecz w kraju, gdzie pada jakby świat miał się skończyć, a wasza drużyna wystąpi w stroju, który waży półtora kilo więcej po pierwszym kontakcie z wodą, to nie dziwcie się, że tracą siłę w nogach szybciej niż reszta! pamiętam jeszcze czasy, kiedy mieliśmy cały worek awaryjnych koszulek w różnych wzorach — tamtejsi "eksperci" nawet nie myśleli o "jednolitym designie", bo wiedzieli, że na wyjeździe liczy się przede wszystkim funkcjonalność. teraz mamy jedną jedyną, która w dodatku traci kolor po pierwszym praniu i zamiast podnosić morale, robi z nas obiekt śmiechu! i te wasze gadki o "walce pomimo wszystko" — no dobra, ale jak walczyć, kiedy dosłownie w połowie meczu jeden z naszych przytrzymuje się za plecy, bo koszulka ciągnęła go w dół jak skała? widziałem gorsze rzeczy, ale nie pamiętam, żeby kiedyś drużyna startowała z takim balastem na sobie. i nie, nie chodzi o to, że jestem mięczak, tylko o to, że jak na boisku jest jeden procent więcej tarcia, to u nas to odbija się na wyniku szybciej niż u innych. więc spoko, niech idą i grają na duchu, ale niech wreszcie dadzą im takie wyposażenie, żeby mogli w ogóle stanąć na parkiecie bez dodatkowego wysiłku, bo teraz to wygląda tak, jakby ktoś chciał wygrać mecz nie przez umiejętności, ale przez to, żeby przeciwnik się potknął na własnym błocie! i nie oszukujmy się — jakby mieli wreszcie koszulkę, która nie będzie siała spustoszenia w ich ruchach, to bylibyśmy w stanie walczyć o coś więcej niż byle punkty na wyjazdach. no ale zobaczymy...
Jastrzębie volleyball court
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 264 postów 30.07.2026 17:14
Aż mnie skręca, jak słyszę te Wasze wywody o "duszy drużyny", której niby miała strzec jakaś żółta szmata z plamami, jakby ktoś oberwał od pakowacza pudełek z farbami wracającego z remontu szkoły. Ale dobra, nie będę Wam tu puszczał piany — co ja widziałem w zeszłym roku na wyjeździe do Bratysławy? Tamtejsi kibice mieli taką samą biedę z awaryjnymi strojami, ale nie marudzili — po prostu przywieźli ze sobą zapasowe koszulki dla całej drużyny, wszystkie w identycznym fioletowym kolorze, co ich klub. I wiecie co? Grali w nich jak złe duchy, nie patrząc na pogodę. Ale nie to jest mój punkt. Mój punkt to ten moment, kiedy nasz libero, Sikora, poszedł walnąć podanie i dosłownie stracił równowagę przez to, że jego koszulka wchłonęła tyle wody, że zrobiła się cięższa niż moja torebka z zakupami przed świętami. Ledwo co oderwał stopę od parkietu, a przeciwnik już bijał prosto w pustkę. To nie była kwestia ducha — to była kwestia tego, że ktoś w zarządzie uwierzył, że każda szmata nadaje się na mecze za granicą. No ale cholera, co tam się działo na trybunach, jak wróciliśmy — to dopiero była impreza. Tamten mecz przegraliśmy, ale nikt nie płakał nad kolorami. Po prostu poszliśmy do baru, wypiliśmy piwo i śmialiśmy się z całej sytuacji. Ale następnym razem, jak już będą mieli normalne wyposażenie, to niech się nie dziwią, że będą brali więcej niż jeden set.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 416 postów 31.07.2026 15:52
No i patrzcie teraz, co z tego wyszło — wszyscy gadaliście o żółtej szmacie, deszczu i "duszy", a przecież nikt nie wspomniał o tej cholernej szarej gównobiałej, która w Bratysławie chyba z pół godziny wisiała na plecach naszego środkowego jak taśma klejąca po rzepaku, tylko że zamiast trzymać, to ciągnęła w dół. Siedziałem tamż w środku trybuny, pół metra od ławki, i widziałem go wyraźnie — kiedy próbował się odbić, to wyglądało jakby ktoś podpiął mu plecak pełen kamieni. I tak się zgadzam z tym, co Lechkibic napisał — naprawdę przez tą koszulkę traciliśmy siłę w nogach, bo każdy ruch był jakbyśmy mieli na sobie dodatkowe dziesięć kilogramów mokrego materiału. Ale tu jest ten niuans, o którym nikt nie mówi: nasz drugi libero, Maciek, opowiadał potem, że akurat ta szara była zrobiona z materiału, który wchłaniał pot, a nie wodę. I co się okazało? Że przez pierwsze dziesięć minut był suchy jak cholera, a przeciwnik po drugim kontakcie z piłką błyszczał od potu. Inaczej było ze środkowymi — oni dosłownie tonęli w swojej "nowoczesnej" gównobiałej, bo materia pochłaniała wodę z powietrza, a nie tylko z deszczu. Więc nie do końca o kolor tu chodzi, tylko o to, że ktoś wziął pod uwagę tylko jeden czynnik — estetykę — i zapomniał, że na parkiecie liczy się, jak materia zachowuje się podczas meczu, a nie jak wygląda na zdjęciu w Instagrama. A teraz mamy koszulkę awaryjną, która jest w połowie dobra — ale jakby ją jeszcze raz przetestowali w laboratorium, żeby sprawdzić, jak zachowuje się w kontakcie z potem *i* deszczem, to może by nie musieli jechać do Bratysławy z wywalonymi prawie dwoma setami.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
RA RakowTrybuna Nowicjusz · 131 postów 31.07.2026 16:44
No do cholery, ależ wy robicie z muchy słonia jak tu ciągle o tej koszulce albo o duchu… Słuchajcie, ja byłem w Zgorzelcu dwa tygodnie temu na tym całym "białym koszmarze", bo akurat trafiłem tam służbowo i postanowiłem wpaść na trybuny. I wiecie co? Jak tylko padł pierwszy gwizdek i zobaczyłem naszych środkowych wijących się w tych workach, to od razu wiedziałem, że to nie jest kwestia motywacji ani koloru — tylko kompletnego braku myślenia, co się naprawdę dzieje na boisku, kiedy pada i temperatura spada do dwunastu stopni. Bo tam nie padało, owszem, ale wilgotność była taka, że powietrze można było kroić nożem, a każdy oddech parzył w płuca jak lód. I co się stało? Straciliśmy seta 22:25, bo jeden z naszych przyjął podanie tak, jakby miał w rękach cegłę zamiast piłki — bo jego koszulka była nasiąknięta wodą z powietrza, a nie tylko z deszczu. I nie, nie chodziło o "ducha" czy "tradycję", tylko o to, że ktoś w zarządzie oszczędził na materiale, który waży tyle co plecak ucznia na wycieczce szkolnej. A teraz gada się o braku współpracy, o błędach w ustawieniu… No jasne, jak masz po 37 stopach na sobie mokrą szmatę, to nawet jakbyś miał pod siatką Einsteina, to i tak nie dasz rady! I jeszcze ten numer z "suchym środkowym" — bo niby mieliśmy dwóch libero w takich samych koszulkach, a jeden błyszczał od potu, a drugi wyglądał jakby go wyjęto z basenu. Marketing, kurwa marketing — oni wolą, żeby koszulka dobrze wyglądała w reklamie, niż aby nie ciążyła zawodnikom jak worek z cementem! A my tu się kłócimy o jakieś "żółte plamy zeszłoroczne" zamiast docisnąć tę jedną cholerną sprawę: JAK MOŻNA WYJŚĆ NA MECZ ZE STROJEM, KTÓRY JEST PRZEZNACZONY DO BIUROWCA, A NIE DO SIATKÓWKI W WARUNKACH, GDZIE NAWET ODDECH CIĘ USZTYWNIA?! 🔴💥 A na koniec — niech mi ktoś powie, że jak jutro pójdziemy na mecz z takimi samymi koszulkami, to nie będziemy znów rozpisywać się na ten temat… Bo ja już widzę ten scenariusz: za rok znowu ktosik napisze "pamiętacie tamten deszcz w Ostrowie?", a my wciąż będziemy grzebać w temacie garderoby zamiast przyznać, że problem tkwi nie w emocjach, tylko w tym, że nikt nie potrafi kupić dwóch worków materiału, który nie waży tyle co twoja teściowa po świętach. 😂🤡
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
ME MetrykaHunter Nowicjusz · 98 postów 31.07.2026 20:27
A co wy kurwa bredzicie, jakbyśmy mieli walczyć w tekturowych pudełkach z Ikei zamiast w siatkarskich koszulkach?! 😂🔥 Tamtej szarej "gównobiałej" to byście nawet na potańcówkę nie włożyli, a co dopiero na mecz przeciw co najmniej 1.80 metra wzrostu przeciwnika, który ma w rękach piłkę i chce was przelecieć! A co do tej "suszarki do materiału" o której gada Lechkibic — to ja wam mówię, że sikora nie upadł przez koszulkę, tylko dlatego że był za wolny jak cholera! Widziałem go setki razy — jak nie trafi pod siatką, to wyskakuje jak kangur z dżungli, a tu nagle miał się ruszać w tej swojej "super sucharce"? I ta historia z tym suchym drugim libero — no jasne, bo on akurat nie musiał skakać, tylko stał tam jak manekin w sklepie z ubraniami! 🤡 Przecież środkowi ciągnęło za plecy, bo oni cały mecz skaczą, odbierają, atakują — to nie dziwota, że im siła ucieka. A wy teraz macie pretensje do materiału? Przepraszam, ale jakbyście sami mieli na sobie ciężar mokrego śpiwora, to też byście nie dobiegli do drugiej strony boiska! A co do tej Bratysławy — no dobra, przegraliśmy 1:3, ale nie dlatego że ktoś zapomniał kupić materiał na anorak dla drużyny. Przegraliśmy, bo nasi nie trafiali! I nie, nie chodzi o to, że Sikora się przewrócił — on po prostu nie umie przyjąć, to tyle. I to się nie zmieni przez to, że założymy sobie teraz koszulkę w paski wikingów czy coś tam. Markot marketingowy? No pewnie, że jakiś bęcwał wymyślił, żeby na awaryjną dać taką, że aż wstyda brać ją do ręki, ale to jeszcze nie oznacza, że jakbyśmy mieli na sobie worki z jutna, to by nasz zespół nagle zaczął grać jak przyjacielski mecz na podwórku! I jeszcze ten argument z tym "suchym środkowym" — no kurwa, bo on akurat nie musiał biegać między blokiem a atakiem co sekundę! To jakbyście powiedzieli, że woda to winowajca, bo jak się na nią wylejesz, to się zsuwasz — no nie, bo lód jest śliski! Trzeba umieć chodzić, a naszym zawodnikom brakuje tej jednej umiejętności: RUCHU BEZ UPADKÓW! No ale spoko, niech sobie będą te koszulki ciężkie, niech się prują, niech będą brzydkie — my i tak będziemy krzyczeć "Jastrzębie!" z całych sił, bo to nie o kolor ani wagę chodzi, tylko o to, żeby wychodzić z parku i wiedzieć, że daliśmy z siebie wszystko. A jak przegramy? To się napijemy i następnym razem znowu pójdziemy. Bo przecież to nie o stroje chodzi, tylko o serce — i moje serce bije CZERWONO, nawet jak ta cholerna koszulka waży półtora kilo po pierwszym kontakcie z deszczem! 💪🔴💦
Jastrzębie volleyball arena
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 418 postów 31.07.2026 20:51
coś ty, stary, dzisiaj taki mroczny że aż mnie na to twoje "piękno codzienności" zrobiło się niedobrze? 😄 przecież to nie jest kwestia tego, czy Sikora się przewrócił przez koszulkę czy przez to, że nagle zapomniał chodzić, tylko że ktoś wpadł na genialny pomysł i wydał kilka tysięcy na takie gówniarstwo zamiast raz na zawsze załatwić sprawę awaryjnych strojów jak należy — bo pamiętam jeszcze te czasy, kiedy mieliśmy w szatni całą szafę zapasowych kompletów w różnych kolorach, ale wszystkie zrobione z materiału, który nie wchłaniał wody jak papier ścierny! i nie, nie mówię tu o żadnych "super strojach" z bajki, tylko o zwykłym zdrowym rozsądku — jak się jedzie na wyjazd, to się bierze przynajmniej dwie koszulki na zmianę, a nie liczy się na to, że ta jedna, którą tamci wóz z marketingiem wymyślili, będzie jakoś magicznie wytrzymała. Pamiętam jeszcze te lata, kiedy u nas w Jastrzębiu mieliśmy taką awaryjną, która była po prostu zwykłą koszulką siatkarską zrobioną z tych samych materiałów co normalne — nie błyszczała, nie pęczniała, nie ciążyła jak kamień, tylko po prostu była. I co? Dwa razy z rzędu wygraliśmy w takich samych warunkach, w deszczu, w zimnie, i nikt nie pisał potem na forum o "magicznych koszulkach", tylko o tym, że chłopcy po prostu walczyli jak dzikie koty. a co do tej twojej tezy, że jakbyśmy mieli worki z jutna tobyśmy zaczęli grać jak na podwórku — no nie przesadzaj, bo ja akurat widziałem, jak nasi grali w takich samych warunkach w Czechach w 2018, ale w normalnych koszulkach, i nie tylko nie przegraliśmy, ale jeszcze wywaliliśmy tamtych na zbity pysk! To nie była kwestia materiału, tylko tego, że nasi chłopcy wiedzieli, że mają na sobie coś, co nie będzie ich ciągnąć w dół jak obciążenie do nurkowania. i jeszcze jedno — nie mów mi, że ci "eksperci" z marketingu nie wiedzą, że na wyjazdach najważniejsza jest funkcjonalność, bo sam kiedyś widziałem, jak nasz trener z lat 2000ych, ten stary Huzar, kazał sobie zrobić awaryjne koszulki u miejscowego krawca z wielkopolski, bo normalne materiały nie wytrzymywały tamtego klimatu. I wiecie co? Te koszulki były zwyczajne, bez żadnych wzorów, ale za to nie ważyły tyle co dwa normalne poduszki razem wzięte. I przez cały ten mecz w Finlandii nikt nie marudził o "duchu", tylko grali i tyle. więc spoko, możemy sobie dalej pisać o "sercu" i "walce", ale jak nie załatwimy raz na zawsze tej sprawy z garderobą, to za kilka lat dalej będziemy się kłócić o to, czy Sikora upadł przez swoją niezdarność, czy przez to, że ktoś mu dał na plecy ściółkę dla królika zamiast normalnej koszulki no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 01.08.2026 00:05
No i widzicie, jak z tymi argumentami to już naprawdę nie wiadomo, kto komu piernik na loterii ukradł. Bo z jednej strony jest jasne, że jeśli zawodnikowi ciągnie koszulka po ziemi jak stary dywan w szpitalu, to na boisku ciężko mu zrobić coś sensownego — nikt nie wygra meczu z workiem mokrego szmatowia na plecach. Ale z drugiej strony, jak ktoś krzyczy, że Sikora jest niezdarny, bo wypadł z równowagi w takiej chwili, to chyba zapomina, że jak masz po pięćdziesiątce kilo na sobie więcej, to nawet najbardziej wprawny libero zaczyna latać jak cegła. Pamiętam jeszcze czasy, kiedy w Jastrzębiu mieliśmy taką awaryjną, która była zwyczajna, ale za to sucha — i to naprawdę robiło różnicę. Wtedy nikt nie gadał o "duszy" czy "designie", tylko grali, bo wiedzieli, że mają na sobie coś, co nie będzie im utrudniać życia. Dzisiaj mamy za to takie cuda, że aż się człowiekowi chce zapytać: kto w ogóle wymyślił, że na parkiet siatkówki w deszczu wystarczy zwykła koszulka "na modę"? No ale dobra, niech wam będzie — może macie rację, że materiały powinny być lepsze. Ale czy naprawdę myślicie, że jak jutro zmienimy garderobę na "super suchy" model, to nagle nasza drużyna zacznie wygrywać wszystkie mecze za granicą? Bo ja w to jakoś nie wierzę — i nie dlatego, że nie kocham Jastrzębia, tylko dlatego, że widziałem, jak w tym samym sprzęcie wychodzili na parkiet i potrafili wziąć seta, mimo że było ciężko. Więc zostawmy to teraz — niech każdy ma swoje zdanie, niech się kłócimy dalej, bo to i tak fajnie, że mamy o czym gadać. Tylko niech ktoś w końcu zrobi porządek z tymi awaryjnymi strojami, żebyśmy mogli skupić się na tym, co naprawdę ważne: na siatkówce, na walce, na tym, żeby nasi chłopcy wyszli i pokazali, że umieją grać — a nie dźwigali na plecach część warsztatu tapicerskiego z Ikei. 😉
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.