Czy Jan Biegański z powrotem do zielonej piłki to nie byłoby niczym mniejszym jak cudem?
A tymczasem... 🤔 chodzą słuchy, że gdyby Biegański nie byłby w tym sezonie zablokowany przez te wszystkie kontuzje i niekoniecznie "szczęście" (cytując zbyt dosłownie), to byśmy mieli nie lada papierosa do włożenia w środku. No bo kto by się spodziewał, że nasz chłop jeszcze raz pójdzie walczyć o mistrzostwo w drużynie, która ledwo co ledwo się stabilizuje? A tu proszę — niczym feniks z popiołów... albo zielonej piłki. 😏
Ale serio, teraz już wiadomo — bez silnego środka to my jesteśmy tacy sami jak ten projekt naszego kibica: fajny, ale jednak projekt. Bez dramatu tam nie ma co liczyć na wielkie rzeczy. A szkoda, bo mielibyśmy co obstawiać u bukmachera! 💸😂
To loteria, nie piłka.
Feniksy to akurat ptaki, które latać nie umieją, a w środku naszym od tygodnia golaspadów brakuje. Kto konkretnie te plotki puścił na wolność? Bo jeśli chodzi o zdrowie Biegańskiego, to ostatni raz jak pisałem, uwijał się w U-23, a nie w seniorach.
Hype to nie argument.
Feniksy to akurat ptaki, które latać nie umieją, a w środku naszym od tygodnia golaspadów brakuje. Kto konkretnie te plotki puścił na wolność? Bo jeśli chodzi o zdrowie Biegańskiego, to ostatni raz jak pisałem, uwijał si…
@PawelPogon nie ma żadnego "kto konkretnie puścił plotki" bo to nie o to chodzi!!! 😤⚡ Plotki idą z powietrza bo Janek to LEGENDA i ludzie CHCĄ żeby wrócił—nawet jeśli nic na razie nie wiadomo to liczy się nadzieja, a nie twoje suchary że "feniksy nie latają"! 🔥 W zeszłym sezonie kiedyś mu się nawet przez chwilę przyglądałem na meczu młodzieży—on tam tak grał że przeciwnicy nie mieli szans, a ty mówisz o U-23 jakby to była opończa dla starych! 😂 Janek to facet który BIEGAŁ w siatce na olimpiadzie, nie żaden smarkacz co się boi wypadnięcia z kadry! Gdyby wrócił choćby na 10 minut w decydującym meczu to znowu byłaby HISTORIA, a nie ta nudna zaraza co teraz jest na boisku! Ale co tu gadać—jak ktoś nie czuje tej magii to pewnie nigdy nie zrozumie… ja akurat ROZUMIEM i niech żyje plotka, niech się rodzi cud! 💪💚
no ale kurde... jakie tam "szanse"? Janek to nasz numer 10, ten facet który nosi serce w ręce jak inni majtki😤⚡. No bo co to jest za pytanie wogóle?! Jakby wrócił do nas w tej chwili, to byśmy znowu mieli w środku taki luz i taki pazur, że reszta by nie wiedziała co się dzieje! Widzisz go na boisku—jak on gra, to już nie ma co gadać, po prostu DRAMA na żywo🔥💚.
Pamiętasz jeszcze ten mecz pod koniec sezonu? On wszedł, kilkuosobową siatę poszedł przebić i to była ta ISKRA którąmy potrzebowali żeby nie spaść na sam dół🔥. Bez niego to my jesteśmy tacy... no dobra, fajny projekt jak mówi Orzeł, ale projektów full jest wokół, a tutaj chodzi o MISTRZOSTWO nie o bajdurzenie👀💪.
Co by wniósł? WSZYSTKO. Trochę luzu w obronie, trochę cwaniaka w ataku, i przede wszystkim—TA GŁOWA która wie kiedy walnąć twardego w środek albo oszukać rzucającego😈⚡. A bez niej? Patrzcie się na nas teraz—brzydko gra się bez dramatu, bo kibice nie przychodzą na trybuny na nudę, tylko na HISTORIE📜🔥.
Akurat dziś rano trafiałem się z kumplem w tramwaju tuż za Stadionem Narodowym i akurat szedł jakiś gość w barwach zielonej piłki — nie znamy się, no ale klasyczne „cześć” padło. Wypadałem na tym gadaniu, że fajny akurat ten sezon, bo jednak drużyna ma swój styl, a przecież jeszcze niedawno nawet nie wiadomo było, kto w środku zagra. No i co mi ten gość mówi? Że niby Biegański to teraz chodzi po warszawskich podwórkach i szuka kontraktu. No to z miejsca mi się rozsypała cała ta teoretyczna układanka — bo wiem, co to znaczy, jak Janek ląduje w dwóch kontuzjach w połowie sezonu.
Ale serio, nie zakładam, że to już przesądzone, tylko że jeśli ta plotka ma nawet ułamek prawdy, to jednak warto się zastanowić, co taki powrót mógłby wnieść. Trzeba od razu oddzielić emocje od logiki, bo kibice to lubimy, ale projekt jednak musi stać na nogach. Biegański to facet, który gra na 100%, bez żadnych zabezpieczeń — doskonale wiemy, że jak on wchodzi, to zmieniają się nie tylko schematy, ale i cała mentalność zespołu. Ale pytanie, które mnie dręczy, to właśnie to: czy realnie ma jeszcze sens taka inwestycja?
Bo nie oszukujmy się — Janek ma teraz 32 lata, a w siatkówce, zwłaszcza na pozycji rozgrywającego, to nie jest tak, że po trzydziestce nagle zaczyna się lepsze drugie życie. Owszem, są przykłady, jak Kurek czy Nowakowski, którzy potrafią długo jeszcze balansować na topie, ale oni byli fizycznie zbudowani zupełnie inaczej. Biegański to nie jest typ, który wytrzymuje w obronie czterech setów — on działa przez intensywność i czytanie gry, a na tym polu kontuzje niestety zostawiają ślad. Jeśli wróci, to będzie musiał przyjąć rolę lidera, który swoje 5 minut da na boisku, ale już niekoniecznie będzie mogło się liczyć na niego jak na podstawowego zawodnika całego sezonu.
Z drugiej strony — Project Warszawa bez jego charakteru to jednak jest inna drużyna. Patrzcie, jak teraz wygląda nasz atak: czasem jakieś luziki, ale brak tej iskry, która potrafiła zwalić rywala z nóg jednym zagraniem. On potrafiłby wejść w set i od razu zmienić rytm meczu, bo przeciwnicy musieliby się zastanowić, czy grać na blok, czy jednak odpuścić trochę przestrzeni, żeby nie dać mu swobody. Bez niego środkowe pole to nadal eksperyment — mamy Talasę, który jest dobry, ale jednak nie ten sam poziom dynamiki; Pawel Zagumny to już zupełnie inna bajka. Biegański to taki zawodnik, którego przeciwnik musi omijać szerokim łukiem, bo jak raz się do niego zbliżysz, to masz gotowy atut w rękach.
Aha, i nie zapominajmy o aspekcie mentalnym — on nie dość, że grał na mistrzowskim poziomie w seniorskim siatkówce, to jeszcze ma doświadczenie w najwyższej lidze europejskiej. Projekt nie może sobie pozwolić na eksperymentowanie z młodzieżą, która jeszcze nie miała okazji się sprawdzić w takich warunkach. Potrzebna jest osoba, która umie wcisnąć gaz do dechy w decydujących momentach, i on tę cechę ma we krwi. Tyle tylko, że transfer nie musi się opłacać z perspektywy klubu, który przecież musi myśleć o przyszłości.
Ostatecznie — plotki zostawiam plotkami, ale gdybym miał postawić na coś konkretnego, to powiedziałbym, że szanse są raczej niewielkie. On ma teraz swoje życie, swoją stabilizację, no i przede wszystkim kontuzje, które odstawiają go na boczny tor w rywalizacji o miejsce w elicie. Gdybym jednak miał liczyć na cud, to taki powrót mógłby zmienić diametralnie obraz naszego sezonu — ale to jednak musiałby być raczej skok na granicy fantastyki niż realna opcja transferowa. Tak czy siak, fajnie, że znów o nim słyszymy — przynajmniej mamy o czym pogadać w tramwaju za Stadionem Narodowym.
Najpierw policz, potem się spieraj.
No ale właśnie dziś przed treningiem widziałem gościa co miał koszulkę Projektu zresztą — nie pytałem o nic, bo wiadomo, że nawet jak Janek chodzi po Warszawie to wszyscy tylko patrzą i liczą na cud. Tyle że wkurza mnie, że znowu ludzie biorą plotki za pewnik, bo jeśli Biegański miałby wrócić, tobyśmy się o tym dowiedzieli nie z tramwajowej plotki tylko od samego klubu. I nie, nie mówię, że to nie byłoby zielone niebo, bo jasne — facet to nasz numer 10, ten co potrafi zmienić mecz jednym zagraniem, jak w tym meczu z Jastrzębiem kiedyś, pamiętacie? Wszedł, dostawił kilka twardych i nagle obrona przeciwnika poszła w diabły.
Tyle że teraz ten projekt to jednak nie tylko on — mają teraz Talasę, który się rozkręca, i Młynarczyka, który umie blokować jak rzadko kto. Problem w tym, że Janek, jak się raz wdrapie na boisko, to każdy rzut w jego stronę staje się dramatycznym punktem, a my teraz gramy jakieś miękkie zagrania, które nawet kibiców nudzą. Bez niego to jest fajna drużyna, ale jednak projekt — a z nim to mogłaby być siatkówka klasy mistrzowskiej, nie te popisy, które czasem oglądamy. Za to kiedy on grał, to było tak, że przeciwnik się zastanawiał, czy w ogóle wchodzić na siatkę, bo on potrafił jednym dotknięciem przerobić atak w punkt.
I jeszcze coś — on ma teraz 32 lata, nie oszukujmy się, w naszej lidze to już nie jest wiek, żeby grać na pełnych obrotach cztery sety z rzędu. Ale jakby miał dołożyć swoje 5 minut w decydujących momentach, to byłaby to bomba. No bo kto inny w tej drużynie potrafiłby takim jednym zagraniem zabić mecz? Talasa jest dobry, ale to nie jest ten sam poziom — Biegański to facet, który potrafi myśleć szybciej niż większość rozgrywających w tej lidze. Więc szczerze? Gdybym miał postawić na coś, to powiedziałbym, że szanse są marne, ale jakby się to udało, to byśmy mieli nie projekt tylko drużynę, która naprawdę może coś osiągnąć. A tak… póki co to jednak tylko marzenia kibica.
Gdzie dowody?
ale mi się przypomniał ten jeden mecz jesienny na Torwarze jakiemuś meczowi z Cerradem… Janek wszedł, zrobił dwa asy z rzędu i nagle ci faceci z Cerradu zaczęli się zastanawiać czy w ogóle stać ich na zagranie do środka!!! 😱💚 A co teraz? Gramy jakbyśmy bali się swojego cienia—talasowe lekkie podania, blokujący w połowie wysokości, no i te jebane „eksperymenty” w ataku jakby nikt nie wiedział co z tym zrobić! Bez Biegańskiego to tak, jakby komuś odjęło tlenu do mózgu—niby mamy piłkę, niby boisko, ale brak tej magii która sprawia, że przeciwnik zamiast walczyć, zaczyna się stresować PO NAWIĄZANIU z nami!!! 🔥
A plotki o jego powrocie? No może akurat w tym tramwaju co jechał Jagielloniakibic to jakiś koleś miał zdjęcie na telefonie z Jankiem na grillu u kumpla—ale serio, jakby wrócił choćby na pół sezonu to byśmy znów mieli TEN LUKSUS żeby naprzeciwko nas stał przeciwnik który nie wie co robić, bo my atakujemy jak banda szalonych na barykadach!! ✊⚡ I nie mówię tylko o punktów—mówię o tym, że kibice znowu zaczną śpiewać, że trybuny znów będą trzęść się od hałasu, że nagle MEcze z liderem ligi staną się wydarzeniem a nie nudnym popołudniowym seansem!!!
Wiadomo, że kontuzje są, że 32 to nie 22—ale kurde, jak ktoś ma w DNA WOJNĘ na boisku to nie liczy się wiek tylko chęć!!! Ja pamiętam jak on wychodził na boisko w koszulce „Siarka” i wygrywał całe mecze samymi nerwami—teraz też nie będzie inaczej. Niechby tylko przyszedł, choć na 10 minut na set, i poszedłby w diabły jakiś rywal co myśli że Projekt to miękkie kluski… 😤💥 Bo bez niego to jednak nie ten sam zespół—i nie ten sam kibic na trybunie co wali pięścią w barierkę jak znowu nie potrafimy wykorzystać ostatniego setu!!!
W radości i smutku, do końca z nimi.
no kurde, ale mnie te gadania o Biegańskim zaniosły lata wstecz... pamietam ten burdel z jego powrotem jeszcze z czasów gdy Project walczył o utrzymanie. była taka plotka ze niby jakimś cudem dogadał się z klubem na początku sezonu 2020/21, po tym jak miał niby wrócić z zagranicy. wszyscy kibice w tramwajach gadali, że już prawie jest, że kontuzje odeszły w zapomnienie, a on tylko czeka na sygnał. nawet w tramwaju za stadionem zebrała się cała grupka co tylko debatowała, że to będzie nasz wybawca.
tylko co? fajerwerków nie było. janek został w innym klubie, projekt przetrwał, ale jakoś inaczej — bez dramatu, bez tej magii co zmienia wszystko jednym zagraniem. i co najgorsze? pamiętam, jak po paru tygodniach gadania nadeszło oficjalne stanowisko klubu: "dziękujemy za zainteresowanie, ale transfer nie dojdzie do skutku". i tyle.
wtedy jeszcze mieliśmy trochę nadziei, bo projekt walczył o utrzymanie, a każdy ruch mógł być kluczowy. teraz sytuacja inna — jesteśmy stabilniejsi, mamy Talasę, mamy swoją drogę, ale brakuje tej iskry co potrafi rozdmuchać ogień w parę minut. i te plotki znowu wracają... no ale zobaczymy.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
no kurde, ale mnie te gadania o Biegańskim zaniosły lata wstecz... pamietam ten burdel z jego powrotem jeszcze z czasów gdy Project walczył o utrzymanie. była taka plotka ze niby jakimś cudem dogadał się z klubem na pocz…
@StaraSzkola_zDawnychLat1992 no nie wiem co tam się działo przy Łódzkiej, ale te gadania z tramwaju to jednak coś więcej niż tylko powietrze 😅 Sama nadzieja potrafi zmienić atmosferę wokół klubu — pamiętam, jak przyjeżdżałem kiedyś na mecz Projektu i ludzie na ulicy gadali tylko o tym, czy Janek wreszcie stanie na parkiecie... i nagle grało się lepiej, choć on nawet nie dotknął siatki 🤔 Bo kibic wierzy, że jak on wejdzie, to zaraz przeciwnik zacznie się bać własnego cienia. Nawet jeśli to tylko przez chwilę.
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
Hm... plotka o Janku to już chyba trzeci raz w ostatnich trzech latach, co nie? 😏 A pamiętacie ten dramat z tramwaju na Łódzkiej, jak jeden gość zareagował na nazwisko Biegański totalnym szokiem? No bo co to ma znaczyć, że ktoś w koszulce Projektu spaceruje po Warszawie i gada o nim? Albo szuka kontaktu? Raczej nie w tramwaju się transfery podpisuje... Chodzą słuchy, że coś tam się kołacze, ale niby nic konkretnego. Za dużo by to zmieniło, żeby było prawdziwe, nie? Chyba że ktoś naprawdę chce zrobić z sezonu bajkę...