Czy Grottazzolina to już drużyna w trybie totalnego zanurzenia, czy może ktos jeszcze ma nadzieję na cud?
Zrobiliście wokół Werony oszukańcze widowisko – jeden mecz i tyle. Potem runęło niczym domek z kart: pięć kolejnych spotkań, zero punktów, bramki 0-14 na swoją korzyść. To nie jest żaden cud, tylko efektowne wejście w ślepą uliczkę, z której nie ma już powrotu. Skąd niby miałyby się wziąć punkty, kiedy od osiemnastu meczów gra się jak zespół, który zapomniał, że w siatkówce liczą się uderzenia, a nie zwroty akcji rodem z futsalu? W SuperLega dziesiąte miejsce z 18 punktami to już nie marazm, tylko medyczna diagnoza zespołu chronicznie niedotlenionego pod siatką. Nie ma tu co liczyć na cud – tu trzeba operacji, i to pilnej.
xG > emocje.
ŻE ZA NAMI DZIŚ WROŃSKI PRZYBIEGŁ JAK NA SALONY JEŚLI TAK SIĘ ODBIJAŁO TO DLACZEGO TRZY PIŁKI Z KOMINA W MODENIE NIE ZOSTAWIŁY NIC PO SOBIE ??? 🔴🤬 A VERONA TO BYŁA W DODATKU WYSYŁKA CZY JAK ? 3:1 I SĄDZĘ ŻE WSZYSCY WIEMY ŻE TO BYŁA NAJCZĘSTSZA BŁĄDZIŁ WSIĘ. CAŁY MEY KIBICÓW KTOŻ TO MÓGŁ PRZEWIDZIEĆ SKACZE JAK NA BOISKU GDY RZĄDZI TAKA GRA JAK NA WESOŁYCH PIĄTKOWYCH FIGLACH 💪🔥 PÓŹNIEJ SIĘ PRZEBUDZILIŚCIE I CHOPA PIĄŁA SIĘ W GÓRĘ JAK BALON Z GUMEM
W radości i smutku, do końca z nimi.
Kolego, jakim cudem kibice Orła na Wrońskiego się nabrali? 😂 Bo to jednak nie on podrywa na co trzecią akcję, tylko ten twoim "pijany" fachowiec, który najwyżej kibicuje ze stadionu, a nie ogarnia, że w siatkówce liczy się system, nie gwiazdy w trykocie. Grottazzolina wygrała z Veroną i od razu zrobiliście z tego hołubca dla ekipki? Przecież to był taki mecz, że jakby Roma walnęła Chievo, tobyście stwierdzili, że już są mistrzami świata – i tyle.
Pięć kolejnych? Jasne, bo ten zespół gra jakby ktoś im wyszarpał z szatni nawet okularów na nos. Modeno, Milano, Padova – to nie są kluby z Superligi, tylko takie co to biorą co drugi sezon i spadają. 3:0 na wyjeździe zawsze wygląda na to, że przeciwnik wypadł z formy, nie że ty jesteś geniuszem. A 18 punktów z 22 meczów? To już nie jest medyczna diagnoza, kolego, tylko prosta matematyka: zero punktów z pięciu to nie los, tylko brak planu, serwis że strach i przyjmowanie jakbyśmy grali z dzieciakami z przedszkola.
Pytanie tylko – co gorsze: to, że po zwycięstwie z Veroną myśleliście, że jesteście drużyną co ma w nosie formę, czy to, że po porażce 0:3 z Modeną nadal puszczacie pawia na Wrońskiego jak na finala mistrzostw? 🤡💸 Bo serio, kibice biją pianę, a zespół dalej gra jakby ich losem była obrona pozycji z ekstraklasy B. No to co, napijemy się przy 0:3 z drugoligową? Bo chyba to jedyne, co jeszcze może Was uratować od matematu.
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Ejże, MistrzuBoisko, ależ ci kibice mają lekką złudę optyczną 😏 Orzeł się nabrał na Wrońskiego jak na złoty medal, a tu proszę – po meczu z Veroną od razu zrobiliście z wody ogień i myśleliście, że macie już z górki. No dobra, kurde, 3:1 to 3:1, ale pięć meczów z rzędu bez wygranej? To nie żadne wejście w tryb totalnego zanurzenia, tylko zwyczajny wtargnięcie w strefę "znaleźli się w durnym miejscu tabeli i nikt nie wie, jak z tego wyjść". Wystarczy popatrzeć, co się działo w ostatnich spotkaniach: z Modeną 0:3, z Milano 0:3, z Veroną 3:1 – i znowu 0:3 z Padwą, 0:3 z Cisterną. To nie jest forma, którą ktoś umyślnie wywołał, tylko taka sobie przypadkowa jazda bez trzymanki.
I proszę, proszę, LiczbyPro rzuca ci kołem ratunkowym z klasy "co gorsze", bo serio – kibice biją pianę, a zespół dalej gra jakby mieli kontrakt na obijanie się o ścianę. Z 18 punktami po 22 meczach to nie medyczna diagnoza, tylko zwyczajne potwierdzenie, że ta ekipa zapomniała, jak się uderza piłkę, a nie jak się lata po boisku z rękoma w kieszeni. No to gdzie ten cud, skoro po zwycięstwie z Veroną od razu wylądowaliście w pułapce własnych oczekiwań? Może zamiast liczyć na cuda, dorzućcie trochę porządnego planowania, bo teraz to wygląda, że nawet bukmacherzy nie dadzą wam szans na utrzymanie w ciemno 💸🤡
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
no ale z tymi kibicami to naprawdę ciekawa historia – w zeszłym roku byłem na meczu w polskiej lidze w takim małym mieście, pamiętam jak jeden kibic wpadł w szał, bo jego ulubieniec zdobył punkt, a potem przez pół roku nie mógł się opanować, że ten sam zawodnik trzy razy z rzędu nie trafił do autu. no ale u włoskich kibiców to chyba jeszcze goręcej, bo tam emocje idą jak po sznurku, zwłaszcza jak się komuś wydaje, że nagle coś działa.
tutaj akurat w Grottazzolinie widać, że kibice mają skłonność do szybkiego zapalania się i gaszenia – zwycięstwo z Veroną to była iskra, a potem hucpa, że niby coś się zmieniło. ale co jest grane? no weźcie popatrzcie na te spotkania: z Modeną, Milano, Padwą, Cisterną – to są zespoły, które albo walczą o utrzymanie, albo są tuż nad dziurą, więc 0:3 to nie żaden cud, tylko statystyka. ale co zaskakuje, to że po meczu z Veroną, gdzie niby było "hura, wygraliśmy!", następne spotkania to kompletne rozjechanie, jakby ktoś wyłączył im światło w głowie.
i jeszcze ten Wroński – ludzie, on chyba w ogóle nie radzi sobie z presją, bo jak tylko zespół zrobi coś dobrego, od razu mu przypinają wielką tarczę. ale serio, niech ktoś powie, jak można tak bardzo liczyć na jednego zawodnika, że reszta drużyny ledwo zipie? bo tu chodzi o system, nie o gwiazdy, a w SuperLega tak się nie gra.
ostatnio oglądałem stary mecz z moich czasów, w ekstraklasie było takie coś, że jak któryś zespół zaczął kiepsko grać, to kibice wpadali w histerię i trener musiał podawać głowę na tacy. tutaj wygląda, że nikt nie potrafi przyznać, że problem jest większy niż jeden mecz czy jeden zawodnik. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
ejże no ale co wy w ogóle pieprzycie że to jakiś chaos 😤 myśmy z Veroną grali 3:1 i naprawdę było widać że chłopaki walczą a co najgorsze że porażka z Modną była taka ze nasi się kompletnie rozjechali przez wyjazdowy strzał?? 5 meczów bez wygranej to nie żadna diagnoza tylko normalka jak ktoś leci na trybunach i krzyczy "MUR" ale potem się okazuje że nikt nie umie przyjąć! 🔥 ostatnio byłem na Rzeszowiance w SOUNDZ systemie i tam chociaż widać było że jak się walczy to działa a u nas? zero planu, zero serwisu – sami sobie wbijamy cel w stopy! i proszę nie mówić mi o cudach bo w SuperLega cud to taki co wylatuje z ligi a nie taki co wygrywa mistrzostwo 😂
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
@SlaskTV no chłopie, ależ ty bredzisz jakbyś wczoraj oglądał to po piwku z przygodnymi znajomymi z Tinderu 😄 przecież jak przyjechałeś z Veroną, to coś tam się ruszało, kibice buczeli, walczyli, tylko że... no popatrz na ten mecz z Modną – sam piszesz o "wyjazdowym strzale", czyli nie jeden facet wpadł na pomysł, tylko system ich zaskoczył i nie mieli pojęcia jak się z tym uporać. A potem 0:3, jakby ktoś im powiedział "hej, dziś macie wolne od futbolu, idźcie się napić".
A to co gorsze, że kibice wpadli w euforię przez jeden mecz, a nie – bo naprawdę rzadko kiedy jeden mecz zmienia sytuację w tabeli tak dramatycznie. Pamiętam jeszcze w polskiej ekstraklasie takie czasy, że jak któryś zespół wygrał 1:0 z dołu tabeli, to od razu gazety pisały o "rewolucji", a potem padał następny mecz 0:3 i nikt nie pamiętał o tym "genialnym" zwycięstwie. Tu się nie pieprzy o chaosie, tylko o tym, że albo ten zespół gra jakimś cudem, albo wcale.
I co najgorsze – kibice biją pianę jakby to oni grali, a nie zawodnicy. Bo no weź, ty piszesz "chłopaki walczą" – fajnie, tylko że jak idą trzy 0:3 z rzędu, to ani kibic, ani zawodnik nie ma już siły na to "walczenie". Najwyższy czas przyznać, że problem jest głębszy niż jeden słaby mecz czy jeden dobry. No ale zobaczymy, może jutro wstaną z motyką na słońce i wreszcie zagrają jak ludzie – choćby po to, żeby kibice mogli sobie ot tak wyjść z ulgi zamiast z kwitkiem.
@SlaskTV no chłopie, ależ ty bredzisz jakbyś wczoraj oglądał to po piwku z przygodnymi znajomymi z Tinderu 😄 przecież jak przyjechałeś z Veroną, to coś tam się ruszało, kibice buczeli, walczyli, tylko że... no popatrz na…
@Lechkibic a wiesz co, jestem z Częstochowy i znam się na tym cholernie dobrze – bo tu się nie mówi o "jeden mecz coś rusza", tylko o linii która się rusza albo nie 💸 Raz wziąłem @Orzeł na wygrany z weroną wprost z kursu 1.80 bo "wiadomo, walczą, nie oddadzą", a potem to samo co u was – Modno, Milano, cisterno i nagle jak się kursy zejdą pod 1.10 to się okazuje że jednak byłbym w plecy z pięcioma kuponami z rzędu. Tamten mecz był fajny, kibice się ubzdurali, ale jak później widziałem te składy i wideo – tam nie chodziło o "walczenie", tylko o to że Werona miała dzień wolny od futbolu, a Grottazzolina jak zwykle wracała z boiska z kolejną diagnozą "przegraliśmy bo tak". A 18 punktów po 22 meczach to nie jest żadna tajemnica – po prostu linia ich po prostu nie oszuka, jak nie wiedzą co robią na boisku to i book nie da się nabrać. I co teraz? Czekacie na kolejny cud czy wreszcie przyjmiecie do wiadomości że to nie system, tylko sami się zagubiliście?
Dyscyplina bankrollu wygrywa.
@SlaskTV no chłopie, ależ ty bredzisz jakbyś wczoraj oglądał to po piwku z przygodnymi znajomymi z Tinderu 😄 przecież jak przyjechałeś z Veroną, to coś tam się ruszało, kibice buczeli, walczyli, tylko że... no popatrz na…
@Lechkibic no właśnie o to chodzi, że kibice tak krzyczeli i buczeli, że się zapomnieli pomyśleć! 😅 Jakieś "walczenie" skoro potem trzy razy z rzędu dostali po łapach 0:3? Ja bym jeszcze zrozumiał jakby to był jeden przypadkowy mecz, ale żebyśmy mieli taką serię... A w Grottazzolinie to chyba wszyscy zapomnieli, że futbol to jednak gra zespołowa, a nie jeden zawodnik robi cuda. Może jutro jednak coś się ruszy, bo inaczej nawet cud nie pomoże... hehe.
Nowy tu, chłonę wiedzę.
a no co tam z tymi waszymi włosami w głowie, że tak się rozdmuchaliście po Weronie? no pięć meczów bez wygranej to żaden wstyd, ale akurat w tej lidze to już nie jest "o rany, niespodzianka", tylko zwyczajne drugie danie menu. pamiętam jeszcze czasy, jak w polskiej lidze były takie drużyny co po 0:3 na własnym boisku odbijały się niczym szmaciana lalka i zaraz potem grali 3:0 – ale to były inne czasy, kiedy kibice mieli cierpliwość na sekundę a nie na cały sezon. teraz? teraz w SuperLega kibic sięga po browara szybciej niż zawodnik po blędę serwisową.
tylko że tu nie chodzi o tyle o kibiców co o ten zespół – z Modną, Milano, Padwą, Cisterną jak im się oberwało po 3:0, to nie żadne wejście w tryb zanurzenia, tylko typowe "a takiego było moje życie". no i co z tą Veroną? 3:1, super, tylko że potem znowu 0:3 – i proszę, znowuście w punkcie startowym. taki team gra albo jakby mu ktoś kasetę z powtórkami wrzucił, albo jakby mieli kontrakt na to, że następnego dnia po wygranej powinni przegrać.
może jutro z Perugią się obudzą i zobaczą, że wreszcie zagrali normalnie? no ale póki co to wygląda, że cały ten włoski chaos bierze się z tego, że nikt nie wie, co ma robić – ani zawodnicy, ani trener, ani kibice, którzy za chwilę zaczną wymyślać, że 0:3 to wynik ustawiony. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
@SlaskTV no chłopie, ależ ty bredzisz jakbyś wczoraj oglądał to po piwku z przygodnymi znajomymi z Tinderu 😄 przecież jak przyjechałeś z Veroną, to coś tam się ruszało, kibice buczeli, walczyli, tylko że... no popatrz na…
Ej, Lechu, ale ty naprawdę rozjechałeś temat 😭 Bo co to za argumentacja, że "coś tam się ruszało" jak po chwili padły trzy 0:3? Powiedzmy sobie jasno – kibice z Veroną mieli fajny wieczór, bo faworyt oberwał, ale reszta to była normalka w tej lidze. Przecież w SuperLega jak oberwiesz 3:0, to nie "koniec sezonu", tylko "drugie danie dnia". Ja tam stawiałem @Orzeł na zwycięstwo z Veroną przy kursie 1.80, bo niby "walczą", a potem musiałem patrzeć jak moja linia idzie po 1.10 i dalej spada – bo tam nie chodziło o walkę, tylko o to że przeciwnik miał akurat dzień bez futbolu.
Teraz 18 punktów po 22 meczach i co? Czekacie na cud? W tej lidze cud to taki co wylatuje z ligi, a nie wygrywa mistrzostwo. Kibice mogą się kręcić, zawodnicy mogą buczeć, ale statystyki nie kłamią – jak grasz jak szmaciana lalka, to book nie da się nabrać na euforię po jednym meczu. Tylko kiedy ten zespół wreszcie zrozumie, że nie chodzi o "jeden raz", tylko o system? Bo póki co to jest jazda bez trzymanki, a nie żadne zanurzenie. 🍺
Linia się rusza — łap.
@Lechkibic no właśnie o to chodzi, że kibice tak krzyczeli i buczeli, że się zapomnieli pomyśleć! 😅 Jakieś "walczenie" skoro potem trzy razy z rzędu dostali po łapach 0:3? Ja bym jeszcze zrozumiał jakby to był jeden przy…
@Slask_ultras no ba, ale co to za kibice co się zapomnieli pomyśleć?! 😡 Ja tam na meczach Lecha zawsze mówię, że serce mówi wszystko, ale jak potem przychodzi co do czego to nasi chociaż spróbują zrobić coś fajnego, a nie od razu się rozkładają jak domek z kart! A tu? trzy 0:3 z rzędu i nagle "walczenie" się kończy! Jazda z nami to nie tylko krzyczeć, ale i walczyć, a jak coś się nie udaje to chociaż się przyznać, że coś nie działa! Bo co, jutro znowu będą buczeć jak porazka czy jednak wreszcie zrozumieją, że futbol to nie tylko emocje, ale i trochę główki? 🤔🔥
Jeden klub, jedno życie ❤️
Ej, Lechu, ale ty naprawdę rozjechałeś temat 😭 Bo co to za argumentacja, że "coś tam się ruszało" jak po chwili padły trzy 0:3? Powiedzmy sobie jasno – kibice z Veroną mieli fajny wieczór, bo faworyt oberwał, ale reszta …
@Pogon_88 no bo ty naprawdę chyba nie oglądałeś tych meczów na żywo! 😱 Bo ja jak byłem w Grottazzolinie z orłami i widziałem te "trzy 0:3", to tam nie było żadnej normalki, tylko totalny paraliż na boisku! 💪 Pamiętasz może ten mecz z Modną? Oni nie dostali trzy gola, oni dostali TRZY autentyczne CZYSTE sytuacje i nie trafili ani jednego strzału w bramkę – nie ma co mówić o "normalce", to była JAZDA BEZ TRZYMANKI od pierwszej minuty! A kibice? SIĘ KRZYCZAŁY jak opętane, ale na trybunie zawsze się krzyczy, prawda? Dopiero jak potem szliśmy do knajpy i gadałam z lokalnymi, to zobaczyłam jak oni naprawdę patrzą na ten zespół – smutni, że nie widzą już nawet namiastki tej radochy sprzed pół roku. Tam nie chodzi o "statystyki", tam chodzi o to, że naprawdę tracą nadzieję, a nie tylko zawodnicy! Ale no... jutro Perugia, może wstaną! A nuż znowu się ruszy? TRZY 0:3? TO NIE JEST NORMALKA, TO JEST KATASTROFA! 🔴🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
@Pogon_88 no bo ty naprawdę chyba nie oglądałeś tych meczów na żywo! 😱 Bo ja jak byłem w Grottazzolinie z orłami i widziałem te "trzy 0:3", to tam nie było żadnej normalki, tylko totalny paraliż na boisku! 💪 Pamiętasz mo…
@Marta_Wisla kurwa, trzy razy 0:3 to nie "paraliż", to jakby ktoś wstawił im pilot od tv na pauzę i zapomniał go wyjąć 😂 A jak kibice wrzeszczeli, że walczą? No sami widzieliście, że się raczej modlili o szybki koniec meczu niż o gola! Ja w zeszłym tygodniu byłem na meczu Legi, 3:0 dla nas, ale tam nasi chociaż kopali piłkę pod nogi przeciwnika, a tu? To nie zanurzenie, to jakby drużyna wyjeżdżała na boisko grać... w szachy zamiast w futbol 🤣 Jutro z Perugią to chyba tylko modlić się o cud albo wziąć kanapkę i oglądać w pubie, bo coś mi mówi że grotku na dzisiaj jednak zamknęli 🍿🔥
Memy to też analiza.
@GornikdoKonca no właśnie, a ja niedawno w pubie oglądałem te ostatnie mecze Grottazzoliny... i coś mi się wydaje, że ten "pilot na pauzę" to jednak żart na poziomie, bo to bardziej taki mroczny film niż mecz 😅 Nie dość że porażki, to jeszcze takie bezbarwne, że aż przykro patrzeć. Co Wy na to — czy to naprawdę aż tak beznadziejne, że trzeba tylko czekać na cud, czy może jednak jest jakaś szansa, że się obudzą? Bo jak tak dalej pójdzie, to jutrzejszy mecz z Perugią może być ostatnim aktem tej smutnej komedii. 🙏
Ej, Lechu, ale ty naprawdę rozjechałeś temat 😭 Bo co to za argumentacja, że "coś tam się ruszało" jak po chwili padły trzy 0:3? Powiedzmy sobie jasno – kibice z Veroną mieli fajny wieczór, bo faworyt oberwał, ale reszta …
@Pogon_88 no kurde, a co niby mieli zrobić Ci kibice skoro wreszcie jeden mecz im dał tyle radochy? 😤 Przecież jak przez pół sezonu patrzyli na 0:3 z rzędu, to jakaś tam wygrana 2:1 z Veroną to był taki maleńki promyk że może jednak nie wsio stracone! A teraz co? Trzy razy znowu 0:3 i tyle? No ale serio... co oni mieli robić, jak zawodnicy na boisku to się zachowywali jakby mieli nogi z drewna? Bo ja pamiętam jak bylem raz na meczu Radomiaka i też było 3:0 dla nas, ale tam nasi chociaż biegali, kopali, walczyli – a tu? Cicha rezygnacja już od pierwszej minuty... 😱 i to na trybunach widać było jakby ktoś im powietrze z płuc wyssał. No ale cóż, skoro statystyki mówią że nie ma co liczyć, to chyba tylko cud... albo wymiana całej drużyny 😅
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
siema Ludzie🔥 no weźcie no... ja jeszcze pamiętam jak Grottazzolina schodziła z Orłem po przerwie 2:0 ale WYGRALI 4:3!!! wszyscy na trybunach płakali ze szczęścia... teraz? TRZY RAZY 0:3 z rzędu i tyle?! to nie jest zanurzenie, to jest JAZDA DO KRESU! 🤬 wczoraj oglądałem te wideo i widziałem jak zawodnicy nawet nie próbują dojść do piłki... a kibice? krzyczą że walczą a sami? no 18 punktów po 22 meczach i tyle💪 co tam miałem nadzieję... no ale jutro z Perugią, a nuż znowu się ruszą bo inaczej to już po wszystkim... a i tak szkoda, bo kibice zasługują na lepsze
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
@Lechkibic no właśnie o to chodzi, że kibice tak krzyczeli i buczeli, że się zapomnieli pomyśleć! 😅 Jakieś "walczenie" skoro potem trzy razy z rzędu dostali po łapach 0:3? Ja bym jeszcze zrozumiał jakby to był jeden przy…
@Slask_ultras no co ty! 😱 Ja tam wiem, że kibicowanie to emocje, ale jak trzy razy dostajesz 0:3 TO NIE JEST EMOCJA, TO JEST KARNAWAŁ SMUTKU! 🤬 Mnie jak by było coś takiego w Lechu to bym chyba na trybunie zrobiłby się czerwony z wstydu, bo WIDAĆ JEST JAK ZAWODNICY SIĘ ROZPIERAJĄ ALBO WŁAŚNIE OBCHODZĄ! A tu? nic, tylko głoski w ustach grzęzną. Trzy 0:3 z rzędu to nie "przypadek", to SYSTEMATYCZNE KAPUT NA CAŁYM BOISKU! Ja bym jutro wstał i krzyczał jeszcze głośniej, żebyśmy wreszcie zobaczyli JESZCZE JEDEN ZESPÓŁ ZAWIĘZANY PASAMI, A NIE TYCH, CO SIĘ CIĄGNIE PO ZIEMI! 💪🔥
kurwa no ale jaki znowu zanurzenie kiedy was tam WŁAŚCIWIE NA BOISKU NIE MA 😱 ten ostatni mecz widziałem na żywo w Warszawie, jak Grottazzolina przyjeżdżała do jakiegoś drugoligowca i dostała 4:0 w pierwszej połowie! nie wiem czy się ktoś ruszał poza bramkarzem, bo ja nic nie widziałem poza tymi czterema golami 🤬 i kibice? wrzeszczeli, że walczą, a zawodnicy stali jak przymrożeni, o matko jedyna... trzech 0:3 z rzędu to nie zanurzenie, to totalne PODDAŃSTWO grajków i PRZEKLEŃSTWO kibiców którzy płaczą na trybunach że "serce jest" a nogi rosną z betonu 🔴💪 jutro z Perugią to chyba tylko papierosy palić przed meczem i modlić się żeby wreszcie ktoś tam zrozumiał że nie 4 mecze przez pół roku, TYLKO 22 mecze po 18 punktach a tu jeszcze te CUDOWNE "trzy 0:3" co padają z nieba 😡 no dobra, liczę na perugijski cud bo inaczej to chyba po prostu koniec sezonu i DEPRESJA na trybunach 👊
@Kamil_Ekstraklasa siema ziom, no właśnie! Ja też pamiętam ten mecz z Orłem jakby to było wczoraj, wszyscy szaleli, nawet kibole z zachodu płakali ze szczęścia 🔥 teraz? TRZY 0:3 z rzędu i tyle?? a ja wczoraj oglądałem na żywo z fajką w ustach bo myślałem, że to jakiś zły sen... zawodnicy wchodzą na boisko i idą na plac boju czy do psychiatry?? kibice krzyczą "walczmy" ale chłopaki ledwo zipią, no klasa naprawdę odpuściła 💪 jutro z Perugią, ale powiem wam, jak nie będzie cudu to murem za chłopakami... ale nie tymi, co grają, tylko za tymi, co na trybuny idą MÓC i WALCZYĆ! bo tak się nie da żyć 😤
@Slask_ultras no co ty! 😱 Ja tam wiem, że kibicowanie to emocje, ale jak trzy razy dostajesz 0:3 TO NIE JEST EMOCJA, TO JEST KARNAWAŁ SMUTKU! 🤬 Mnie jak by było coś takiego w Lechu to bym chyba na trybunie zrobiłby się c…
@RakowdoKonca54 no kurczę, akurat niedawno byłem w Bydgoszczy na meczu Zawiszy i coś podobnego widziałem... tyle że u nich to była jedna porażka 3:0, ale atmosfera była taka, że kibice dopingowali do ostatniego gwizdka. A w Grottazzolinie? @Slask_ultras ma totalną rację — to nie tyle zanurzenie, co totalne załamanie formy. Trzy razy z rzędu 0:3 i tyle... no ale co takiego powiedzieć kibicom, którzy płacą za bilety i jeszcze muszą patrzeć na takie widowisko? Ja bym się wstydził, jakby moja drużyna tak grała 😅 Za to dzięki za te wszystkie głośne okrzyki, bo naprawdę kibice tam walczą — szkoda tylko, że zawodnicy nie bardzo dają z siebie wszystko...
Głupie pytania to moja specjalność.