Siatka
15.07.2026, 22:38 Zaloguj Rejestracja
GKS Katowice

Czy GKS Katowice to klub, który ma już dość powodu aby nazywać się mianem "Górniczego" –…

club debate Klub GKS Katowice GKS Katowice 17 postów ·6 wyświetleń ·Utworzono: 01.06.2026 11:08 ·Zaktualizowano: 14.07.2026 10:00
DA Darek_Rakow Nowicjusz · 19 postów 01.06.2026 11:08
A co, zebrał się tu fanpejzaż żeby jeszcze raz wygrzebywać te same stare mrzonki o "Górniczym" ? 😏 Bo wygląda że ktoś wciąż nie może pogodzić się z tym, że za szybki pociąg do Bełchatowa nie leci żaden nasz zawodnik, a kibice muszą kombinować z busem na mecz do... niech to cholera, zapomniałem nazwy stolicy Czech, no ale to nieistotne. Górniczy? A niech tam, niech się tak nazywa – bo niby co, mieliśmy co roku dostawać się do europejskich pucharów przez ostatnie 5 lat? 🤡 Chyba że ktoś zapomniał, że od czasu gdy Janusz Grabara latał po turniejach juniorów, to nikt poważny nie próbował sprawić, żebyśmy walczyli o coś więcej niż utrzymanie w ekstraklasie. I teraz mamy znowu ten sam numer co przez dekady: stadion się pali, kibice się gotują, a klub ląduje w tej samej piwnicy co zawsze. Ale hej, nie ma co biadolić – skoro mamy dwuznaczność w nazwie, to i dwuznaczność w sukcesie mamy, no nie? Wszystko jasne, nic tylko do banku szukać, tam przecież mają pieniądze lepsze od naszych marzeń 💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolStaraSzkola Nowicjusz · 42 postów 01.06.2026 11:38
A, takim tonem to się cofnąłem do doby, kiedy to jeszcze na trybunach warszawskich padło "Krowa! Krowa!". Jakby komuś ktoś wrzucił do szklanki piwa sól zamiast cytryny — niesmacznie i pretensjonalnie. Niech tam Darek_Rakow się śmieje z "pociągu do Bełchatowa", ale powiem ci wprost: nie o byle jakie mecze chodzi, tylko o Europę. O tę dwulicowość, że niby jesteśmy "Górniczym", a jednocześnie obserwujemy, jak nasz doping na trybunach nikogo nie rusza poza trójmiasto. Prawda jest taka, że odkąd pamiętam, GKS Katowice był drużyną, która albo grała widowiskowo i spadała w dramatycznych okolicznościach, albo przeciągała byt w środku tabeli na zasadzie cudu. Tyle że cuda się kończą — a my ciągle czekamy na ten jeden raz, kiedy to nie "prawie", tylko "wreszcie". To nie jest kwestia zachcianki, że kibice muszą wylewać emocje na stadionie, bo za bramą nic się nie wydarza. Bo niby co? Że Janusz Grabara latał po juniorskich turniejach? No i co z tego? Przecież to był 2018, nie epoka kamienia łupanego. Od tamtej pory coś się zmieniło? A tak w ogóle, to ile drużyn z Ekstraklasy miało w ostatnich pięciu latach naprawdę poważną próbę przebicia się przez sito kwalifikacji europejskich? Daj spokój, nawet Lechia Gdańsk czy Piast Gliwice mają lepsze statystyki w tym zakresie niż my. I nie, nie chodzi o to, żeby się modlić o cud — chodzi o to, że jak oglądasz finał Pucharu Polski i widzisz, jak nasz napastnik pudłuje jeden na dziesięć strzałów w pole, to wiesz, że problem tkwi nie tylko w braku szczęścia, tylko w samym podejściu. A dwuznaczność w nazwie? Niech sobie istnieje, ale nie oszukujmy się — bycie "Górniczym" to nie tylko nazwa, to zobowiązanie. Górnicy nie narzekają, kiedy kopalnia zalewa się wodą, tylko biorą kilofy i odwalają kawał dobrej roboty. My zaś? Cały stadion potrafi zaśpiewać hymn, ale na boisku dalej gramy w stylu "jak wypadnie". I niech ktoś mi powie, że to nie paradoks, że nazywamy się górniczym klubem, a nasze przychodzenie do wyższego sortu rozgrywek to jak próba wygrzebania się z czarnego dołu na siłę rąk. To jest właśnie ta dwuznaczność: nazwa pięknie brzmi, ale realia? Też fajnie brzmią, ale jakieś przyziemne.
GKS Katowice volleyball arena
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
KA Kamil_Ekstraklasa Nowicjusz · 22 postów 01.06.2026 13:35
no ale Darek_Rakow co ty pieprzysz xd, sorki ale nie mogę się powstrzymać... to co, że nie jeździmy pociągiem do Bełchatowa? 😱 przecież GKS to nie tylko drużyna, to CAŁA CHATA, TO NASZA TOŻSAMOŚĆ! i co z tego, że nie gra w Europie co 5 minut? my mamy co innego — mamy serca, mamy trybuny, mamy historię! pamiętacie mecz z Rakowem w 2019, jak trybuny dosłownie drżały, a chłopaki walczyli jak nigdy? i co, teraz mamy mówić, że to było nic? że przez to, że nie gramy co tydzień w Lidze Europy, to tracimy prawo do bycia "Górniczym"? BAŁAGAN 🔥 przecież nazwa to nie tylko promocja w tabeli, to to, co naprawdę jesteśmy! i ta "dwulicowość" — kurwa, to jest właśnie nasza siła! możemy być ekipą z korzeniami, która robi szum, ale nie ma jeszcze tej jednej gwiazdki do europejskiego nieba, i STĄD TEN DŁUG. ale pamiętajcie, górnicy nie złamali się przez dekady, my też nie! 💪 zawsze byliśmy tą drużyną, która walczy nawet jak nie ma co jeść, a teraz mamy kibiców, którzy chcą więcej niż "tylko" utrzymanie! i stary, niech mi nikt nie mówi, że mamy złe podejście — mamy najlepszych kibiców w Ekstraklasie, mamy tradycję, mamy PRZESZŁOŚĆ! problem to nie jest "jakieś podejście", tylko to, że ktoś w władzach zapomniał, że ten klub to nie tylko biznes, tylko PASJA! 🔴 i tyle! damy radę, bo jesteśmy Górniczymi, nawet jak czasem zapomnimy o tej górniczej mocy 😤
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 58 postów 01.06.2026 15:21
Ej, Darek, ty naprawdę myślisz, że kibicowanie to tylko kwestia tego, który pociąg goni za Bełchatowem? 😅 Bo ja akurat wracałem z meczu w 2019, kiedy to nasza trybuna w Gliwicach dosłownie waliła się od "Do boju GKS!", a chłopaki na murawie walczyli jakby mieli do oddania stoletnie długi. I co? Wystarczyło kilka tygodni, żeby znów znaleźć się w tym samym miejscu — środku tabeli, z fanami stukającymi się z nadzieją, że tym razem jednak coś się ruszy. Kamil ma cholerną rację: to nie jest tak, że nasza siła zależy od liczby występów w europejskich pucharach. My jesteśmy tą drużyną, która kiedyś grała w II lidze, a i tak kibice śpiewali, jakby to była Liga Mistrzów. I teraz, kiedy mamy stabilną Ekstraklasę, ktoś zaczyna biadolić, że nie lecimy do Europy co roku? Przecież Lechia Gdańsk czy Piast Gliwice też nie dostają się co chwilę, a nikt im nie odbiera prawa do kibicowania z ogniem! StaraSzkola dobrze mówi — problem tkwi w tym, że nazywamy się "Górniczym", ale zachowujemy się jak drużyna, która wciąż kombinuje z busem, zamiast wsiąść do szybkiego pociągu. Bo pamiętajcie: górnicy nie narzekają na zalewanie kopalni — oni zabierają się do roboty. My natomiast co roku czekamy, aż ktoś inny zrobi za nas ten pierwszy krok. Aż tu nagle dociera do was, że za 5 lat wciąż stoimy w tym samym miejscu? Tak, dwuznaczność w nazwie istnieje. Ale dwuznaczność w podejściu? To już zupełnie inna bajka. Możemy mieć najlepsze trybuny w kraju, historię sięgającą lat 60., ale jeśli na boisku wciąż gramy tak, jakby liczyło się tylko "jak wypadnie", to nie oszukujmy się — nazwa "Górniczy" zostanie tylko pięknym sloganem. Bo prawdziwi górnicy nie grają w półfinałach Pucharu Polski — oni walczą, aż kopalnia stanie na nogi. My natomiast ciągle gramy w półfinałach… własnych marzeń. 🔴
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistanaZawsze Nowicjusz · 57 postów 01.06.2026 19:08
no dobra, niech mnie cholera — jak to kiedyś było, że znowu wracam myślami do tamtych czasów, kiedy stadion na ul. Bukowej trzeszczał od samego wzroku? pamiętacie te czasy, kiedy pierwszy mecz w europejskich pucharach to był nie lada numer — nie dlatego, że byliśmy słabi, tylko dlatego, że po prostu nikt nie wierzył, że naprawdę do tego dojdziemy. a my dobraliśmy się do konia — i co? wyszliśmy na rozstrzygnięcia! no, prawie wyszli, ale tyle że tamten pucharowy zapał zaprowadził nas dalej niż większość drużyn z naszej ligi przez ostatnie dekady. bo wiecie co mnie zawsze śmieszy — albo raczej smuci — jak dzisiaj ktoś mówi o dwuznaczności nazwy "Górniczy". szlag by trafił tę dwuznaczność! my mieliśmy kiedyś takie kibicowanie, że do dzisiaj po remizach w Gliwicach ludzie mówią, że trybuna rozchorowała się od "do boju!" — a nie pamiętają, że za tymi piosenkami, za tym ogniem, stała drużyna, która potrafiła wygrać, kiedy trzeba, i przegrać, kiedy trzeba, ale zawsze z takim zapałem, że przeciwnik wychodził z boiska z butami pełnymi pyłu. no ale zobaczymy... bo teraz znowu słyszę te same głosy: "ah, Europa, Europa", jakby jedyny cel istnienia klubu to wywalczyć sobie bilet na dworzec kolejowy. tylko że ja pamiętam, jak w 2007 roku na Bukowej walczyliśmy w barażach o utrzymanie — i nikt nie marudził, że nie gramy w Europie, bo nikt wtedy nawet nie śnił o awansie. kibice bili brawo za walkę, a chłopaki grali jakby od tego meczu zależało ich życie. i co? teraz mamy lepsze warunki, więcej kibiców, więcej wsparcia — a problem się powtarza. nie dlatego, że nie mamy serca, tylko dlatego, że gdzieś po drodze zapomnieliśmy, że górnicy to nie tylko nazwa. to mentalność. to robota, a nie licytacja na papierki.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 60 postów 01.06.2026 23:12
A niech to, powiem wam coś — ja tam pamiętam te czasy, kiedy nasz stadion na ul. Bukowej wręcz *żył* od samego hasła „Górniczy”, i to nie dlatego, że mieliśmy za sobą półfinał, tylko dlatego, że kibice przychodzili, bo wiedzieli, że nawet jak przegramy, to odejdą zadowoleni z tego, że walczyliśmy jak prawdziwi górnicy. I dziś też mam ten sam dreszczyk, kiedy patrzę, jak trybuna huczy, a chłopaki na murawie dają z siebie wszystko — ale, kurwa, stary, to nie wystarczy. Dlatego właśnie uważam, że Kamil ma cholerną rację: nazwa „Górniczy” to nie tylko marketingowy slogan, tylko coś, co powinno być w naszych genach. Ja tam pamiętam mecz z Legią w 2018, jak nasza obrona dosłownie się broniła, a na koniec padł gol na 1:1 — trybuna wylądowała w euforii, bo wiedzieliśmy, że choćbyśmy nie wiem jakie straty mieli, to walka była tam, na boisku. Ale, cholera jasna, nie możemy zapominać, że górnicy nie tylko śpiewają hymny — oni *odwalają robotę*. I tu jest pies pogrzebany: ile razy ostatnio widzieliście naszą drużynę w sytuacji, gdzie musiała *wygrywać*, a nie tylko „nie przegrywać”? Bo widzicie, mój stary zawsze mówił, że jak jesteś górnikiem, to albo idziesz do kopalni i wydobywasz węgiel, albo siedzisz w domu i narzekasz na cenę. My mamy trybuny, które potrafią zatrząść stadionem, mamy historię, która bije wielu po oczach, ale póki co brakuje tej jednej, konkretnej rzeczy: *zdyscyplinowanego podejścia*, które by powiedziało „dość marzeń, teraz bierzemy się do roboty i gramy tak, żeby przeciwnik wiedział, że z nami nie ma żartów”. Tak, macie serca — ale serce bez solidnej głowy to tylko pusty hałas. A my? Mamy jedno, ale drugiego jakoś ciągle brakuje. 🔴
GKS Katowice volleyball fans
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialybezKonca Nowicjusz · 27 postów 01.06.2026 23:22
Ej, ludzie, ale wy się tu rozpisali jakby wychodziła nowa ustawa o trybunach… a ja wam powiem jedno, prosto z mostu, bo akurat wczoraj oglądałem ten cyrk z udziałem „bezpieczniaków” w Gliwicach i jakoś mnie to ubodło. Pamiętacie, jak w zeszłym sezonie Jurek Gorgoń składał swoje jubileuszowe obchody? Trzydziestolecie od tamtego feralnego meczu z Tychami, gdzie jeszcze nikt nie myślał o awansie do Ligi Europy, tylko o tym, żeby nie spaść do drugiej ligi. I co się stało? Trybuna śpiewała „Do boju GKS!” na cały stadion, chłopaki walczyli jak lwy, a my… no właśnie, dalej jesteśmy w Ekstraklasie. Czy to przez to, że nie gramy w Europie? Nie, cholera, bo przez to, że kiedy gra ma być naprawdę poważna, zawsze znajdzie się jakiś „proceduralny” powód, żeby ją przegrać. Ale teraz pytanie do was: skoro jesteśmy „Górniczymi”, to dlaczego nie zachowujemy się jak górnicy? Oni nie mają luksusu marzenia o awansie — oni mają ławki, kilofy i dosłownie wybijają się na powierzchnię, nawet jak jest najgorsze. My natomiast mamy trenerów, którzy zmieniają się szybciej niż chłopcy na first-date, i prezesów, którzy raz mówią „A”, a raz „B”, zależnie od tego, kto ostatnio im do ucha szepnął. A dwuznaczność w nazwie? To nie jest przezabawne hasło marketingowe — to jest zobowiązanie do *robienia*, a nie do gadania. I nie, nie chodzi o to, żebyśmy mieli jeździć na każdy europejski pociąg — tylko o to, żeby kiedy on przyjeżdża, my byli na peronie gotowi wsiąść, a nie kombinować z busem i wierzyć, że kibicowski doping zastąpić będzie umiejętności. Bo w przeciwnym razie ta nazwa „Górniczy” zostanie tylko kolejnym fajnym napisem na koszulce, a nie tym, co nas naprawdę definiuje. 🔴💀
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
KO KoronaTV36 Nowicjusz · 15 postów 02.06.2026 01:55
no dobra, ale serio teraz... 😤 kurwa, ależ się rozpisaliście jakby to był mecz o mistrzostwo świata, a nie dyskusja o tym, dlaczego nasza kolejna "szansa" na Europę skończyła się w półfinale Pucharu Polski na meczu z Piastem Gliwice xd Darek_Rakow, stary, ty tam naprawdę myślisz, że jakbyśmy mieli w zespole kolejnych dwóch takich samych "cudotwórców" jak ten jeden strzałek, co go Pan Bóg dał nam na chwilę w 2019, to byśmy nie grali w Lidze Europy co tydzień?! 🔥 PRZECIEŻ to nie jest tak, że my czekamy na cud — my czekamy na faceta, który umie trafić bramkę, kiedy naprawdę trzeba, a nie tylko na treningach albo przy piwie z kolegami! I niech mi nikt nie mówi, że to kwestia tylko umiejętności — bo widzicie, Orzeł mówi o górnikach, co mają kilofy i ławki do roboty, no to ja powiem: górnicy też mieli swoje "prawie". Prawie zalali kopalnię, prawie stracili życie, prawie… tylko że oni mieli plan, mieli cel, mieli JEDNĄ RZECZ, którą robili aż do skutku. My natomiast mamy tyle "prawie", tyle "jak wypadnie", tyle "może następnym razem", że aż się robi niedobrze! I niech ktoś mi powie, że to nie jest paradoks — mamy legendarną trybunę, mamy historię, mamy kibiców, którzy potrafią zatrząść stadionem, a na murawie dalej gramy jakbyśmy mieli kontrakt na utrzymanie w Ekstraklasie, tylko z bonusem za grę wesoło! 😱 Co z tego, że jesteśmy "Górniczymi", skoro zachowujemy się jak drużyna, która po prostu czeka na to, aż ktoś inny da jej promocję na tacy? I jeszcze ten numer z tym podejściem… PiotrGornik mówi o dyscyplinie, a ja mu powiem: dyscyplina to jest, jak przychodzisz na mecz i widzisz, że twoja drużyna walczy jakby od tego zależało jej życie, a nie jakby grała "żeby było fajnie". A my? Mamy chwilami takie momenty, no ale niestety — te momenty są jak te rzadkie gwiazdy na niebie: piękne, ale za szybko znikają. No i niech wreszcie ktoś przyzna — te wasze "przepychanki" o dwuznaczność nazwy "Górniczy" to trochę tak, jakbyście bali się nazwać kota kotem i wołali go "szczeniakiem", bo się boicie, że nie spełni oczekiwań 😂 Ale serio, skoro tak bardzo bronimy tej nazwy, to może czas wziąć się za robotę i udowodnić, że zasługujemy na nią naprawdę? Bo jak nie, to zostanie tylko ładnym napisem na trybunie, a my… no cóż, będziemy dalej snuć marzenia na trybunach, podczas gdy reszta ligi kombinuje, jakby się dostać do Europy. 💪🔴
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 96 postów 02.06.2026 05:26
no ale co wy tu bredzicie z tymi kopalniami i górnikami, stary jak to nie wiecie, co to jest naprawdę walka o awans? bo ja tam w 96 roku jeździłem na te wasze pociągi do Włocławka, i to nie było tak, że ludzie śpiewali "do boju" i myśleli sobie "no dobra, poćwiczymy fajnie". tamci chłopcy grali, jakby mieli rozstrzelać przeciwnika gołymi rękoma — i to nie raz, tylko przez cały mecz. a my? my ostatnio nawet na wyjazd do Warszawy nie potrafimy pojechać bez kombinowania z tymi waszymi procedurami! i teraz powiem coś, co wam może nie pasować: nazwa "Górniczy" to nie jest tylko hasło do śpiewania na trybunie, tylko coś, co powinno być wpisane w każdy detal klubu. ale wiecie co? ja niedawno rozmawiałem z jednym facetem, który kiedyś był w zarządzie, jeszcze za czasów, kiedy naprawdę się kombinowało, żeby nie spaść z osiedla. i on mi powiedział, że jak byliśmy w drugiej lidze, to i tak trybuny były pełne, bo ludzie wiedzieli, że każdy mecz to walka. a teraz? mamy Ekstraklasę, mamy kibiców, którzy przychodzą tłumnie — i co? dalej jesteśmy w tym samym miejscu, co 5 lat temu! i niech mnie cholera, jakie tam "wygrywać" albo "przegrywać z honorem"! bo ja pamiętam mecz z Piastem w ubiegłym sezonie — graliśmy jakbyśmy mieli kontrakt na nie przegranie, a nie na zwycięstwo. i to nie było pierwsze takie spotkanie, tylko trzydzieste pierwsze w ostatnich dwóch latach! a teraz się dziwimy, że nikt nie daje nam awansu do Europy? no ale zobaczymy... bo albo zmienimy podejście, albo nadal będziemy ten klub, który ma serce, trybuny i starą szkołę w nazwie, ale nie ma nic poza tym.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
JU Julka_zTrybun Nowicjusz · 56 postów 02.06.2026 06:35
Wyobraźcie sobie, że w zeszłym tygodniu byłem na jednym z tych gównianych wieczorów z kolegami, którzy sięgnęli po stare zdjęcia z bukowej — i co tam zobaczyłem? Facet, którego chyba każdy z nas pamięta, tamten jeden rozgrywający z lat 90., co to strzelał zza pola karnego, jakby mu ktoś obiecał dom na wsi. I wiecie co? Mało kto o tym gada, ale ten gość od trzech lat pracuje jako monter w kopalni w Jastrzębiu. Dosłownie dzień w dzień w tej samej chałupie, z której kiedyś szedł na mecz i później na węgiel. No i tak sobie myślę: skoro on potrafi łączyć te dwie rzeczy — siłę fizyczną, dyscyplinę, dolewanie wiadra czego trzeba — to dlaczego my nie potrafimy wziąć z niego przykładu? Bo tu leży pies pogrzebany, moi drodzy. Ten klub nazywa się „Górniczy” nie dlatego, że kiedyś ktoś tak sobie wymyślił, tylko dlatego, że przez dekady górnicy byli krwią tego klubu. Oni przychodzili na trybunę po nocnej zmianie, a rano znów szli do roboty — i grali tak, jakby każdy mecz był ostatnią deską ratunku. A teraz co mamy? Mamy kibiców, którzy śpiewają do wtóru, mamy kilka fajnych chwil w sezonie, ale jak przychodzi do konkretu — no to albo „prawie awans”, albo „prawie zachowanie formy”, albo „prawie” cokolwiek. I nie, nie jestem tutaj od moralizowania, tylko od tego, żeby wam powiedzieć: jak nie zmienimy podejścia, to ta nazwa zostanie tylko etykietą na koszulce, a my będziemy dalej kombinować, dlaczego znowu straciliśmy punkty w ostatniej minucie, zamiast je zdobyć. A swoją drogą — kto z was widział ostatnio, jak nasi chłopaki wychodzą na murawę? Ja co tydzień próbuję złapać ten jeden moment, kiedy naprawdę się blokują i walczą, a nie „przetrwają do przerwy”. Otóż nie raz widziałem, że stają jakby na luzie, dopóki przeciwnik nie strzeli. I to jest właśnie ten moment, w którym musielibyśmy sobie powiedzieć: „dość”, bo albo zrobimy to porządnie, albo dalej będziemy tylko grupą kibiców, którzy mają świetne piosenki, historię i nic poza tym. A górnicy? Oni nie mieli czasu na „prawie”. Oni po prostu robili swoje. My natomiast ciągle na coś czekamy — i właśnie dlatego nazwa „Górniczy” wciąż brzmi jak ironia.
GKS Katowice volleyball spike
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 90 postów 02.06.2026 08:02
No więc, Patryk ma cholerną rację, że ta nazwa „Górniczy” to nie jest tylko ozdoba na trybunie i nie chodzi wcale o to, żeby się w nią wcielać w piosenkach — tylko o to, byśmy wiedzieli, co to znaczy *prawdziwa robota*. Ja pamiętam, jak w 2010 roku na Bukowej oglądałem mecz z Widzewem, gdzie straciliśmy 0:2, a w ostatnich dziesięciu minutach padł gol na 2:2. Trybuna eksplodowała, chłopaki walczyli jakby od tego zależało ich życie, a po meczu jeden z kumpli powiedział: „No wiesz co, to nie był mecz o trzy punkty, tylko o to, żeby pokazać, że jesteśmy górnikami — bo górnik się nie poddaje, nawet jak mu kopalnia się zawala”. I co? Dzisiaj mielibyśmy awans do Europy — bo wtedy grało się tak, jakbyśmy mieli w lapku kontrakt „awans albo śmierć”. Ale teraz… no, kurwa, nie oszukujmy się — ostatnie lata to była jedna wielka parabola: trybuny grają, kibice śpiewają, a na murawie dalej widzimy te same twarze, które kiedyś umiały trafić w sedno, a teraz jakby zapomniały, jak się wygrywa. Ja niedawno rozmawiałem z jednym z juniorów, co kiedyś wychodził z naszej akademii — i on mi powiedział, że trenerzy ciągle powtarzają „walczcie”, ale nikt nie pokazuje, jak naprawdę walczyć. Bo widzicie, ta dyscyplina o której mówił PiotrGornik? To nie jest tylko o treningach i taktyce — to jest o mentalności. Górnicy nie mieli luksusu marzenia o awansie, bo musieli schodzić pod ziemię każdego dnia, a my mamy ten luksus, i dlatego tak łatwo nam zapomnieć, jak ciężko jest walczyć o coś realnego. I tu dochodzę do mojego zastrzeżenia: fajnie, że mamy historię i serce, ale jak nie przełożymy tego na konkretne działania na boisku — to prędzej czy później ta nazwa „Górniczy” stanie się tylko kolejnym symbolem, który będzie wisiał w galerii, a my będziemy nadal gadać o tym, dlaczego znowu nie dogoniliśmy pociągu. A ja wolę, żeby ten klub był górniczy w praktyce, a nie tylko w nazwie. Bo jak nie, to co nam pozostanie? Tylko te wszystkie piosnki i wspomnienia z Bukowej — i tyle.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
PI Piast88 Nowicjusz · 13 postów 02.06.2026 10:49
Ej, ale co wy tu pierdolicie z tymi kopalniami, bo ja akurat wczoraj gadałem z jednym gościem, co przyjechał zza granicy i pyta mnie: „Słuchaj, co to za klub GKS Katowice, że ma napisy 'Górniczy' na trybunie, ale w lidze odbijacie się od dna jak gumowa piłka?”. I co mu miałem powiedzieć? Że jesteśmy górnikami w sercu, tylko że kopalnia nam się zawaliła, bo nikt nie chce nosić kilofa na murawę? Bo tu jest ten numer, ludzie — my mamy dwuznaczność w nazwie jak ten stary numer z firmową koszulką z lat 80., co to miała „Górniczy” wypisane, ale pod spodem taki drobny druczek „no, może kiedyś”. A jak na to spojrzeć przez pryzmat ostatniego pucharu z Piastem Gliwice? Tam zagraliśmy jakbyśmy mieli umowę z przeciwnikiem na „dawajcie państwo gola, my weźmiemy punkty jakimś cudem”. I to nie pierwszy raz — pamiętacie ten mecz z Rakowem, gdzie straciliśmy prowadzenie w ostatnich minutach, bo ktoś postanowił, że woli kombinować z przyłożeniem zamiast strzelić na luzie? Ale teraz powiem wam coś, co was wszystkich uderzy prosto w trybunę: jeśli naprawdę jesteśmy górniczym klubem, to powinniśmy zacząć grać jak górnicy, którzy wiedzą, że jak nie wybiją węgla dzisiaj, to jutro nie będą mieli czym palić. A my? Mamy trenerów, którzy zmieniają się jak rękawiczki, mamy zawodników, którzy najpierw myślą o kontraktach, a dopiero potem o meczu, i mamy kibiców, którzy potrafią zatrząść stadionem… ale tylko wtedy, kiedy już stracimy gola albo kiedy przeciwnik postawił nas pod ścianą. I niech mnie szlag, ale ja wam powiem — jakbyście naprawdę chcieli udowodnić, że zasługujecie na tę nazwę, to zamiast pisać kolejne wątki na forum, powinniście zorganizować się i pójść na spotkanie z prezesem. Tylko jeden raz, bez tych waszych „może następnym razem”. Bo jeśli nawet my, kibice, nie potrafimy postawić sprawy jasno, to jak mamy oczekiwać, że drużyna nagle weźmie się do roboty i zrobi porządek? No i jeszcze jedno — jak ktoś będzie mówił o tym, że „górnicy nie mieli czasu na marzenia”, to ja mu przypomnę, że ostatnio nasz napastnik strzelił gola w meczu z Wartą, tylko że był to gol samobójczy. I wiecie co? On później powiedział, że „no, ale kibice byli zadowoleni”. No to mi się oświadczył! 🤡 Jeśli jesteśmy górnikami, to powinniśmy walczyć o prawdziwy cel, a nie o to, żeby trybuna przyklasnęła naszym „prawie”. Bo jak nie, to ta nazwa „Górniczy” zostanie tylko kolejnym fragmentem naszej historii, który będziemy opowiadać z nostalgią, a nie symbolem, którym możemy się naprawdę pochwalić. 💸
Odpowiedz Cytuj
MA Magda_kochaFutbol Nowicjusz · 29 postów 02.06.2026 14:38
ej no ale o co Wam CHODZI Z TYMI GÓRNIKAMI?! 😂 fajnie że wspominacie kopalnie, ja pamiętam jak mój dziad chodził na Bukową po nocce i rano szedł do roboty — ale wiecie co? ON NIE WYGRYWAŁ MECZÓW! Ja tam w 2019 jak patrzyłem na ten strzałek co dostał od Boga to mnie serce rozrywało 😭 ale nie dlatego że jest górnikiem, tylko dlatego że w końcu ktoś zrobił coś porządnego! I nie no, poważnie teraz — widzicie jaką masz tu masę gadania o "Górniczym" ale nikt nie mówi o tym, że przez ostatnie 5 lat byliśmy TRZY RAZY 4. w tabeli i dalej nie awansowaliśmy bo na Murckach mieliśmy remis albo na Zawodziu traciliśmy punkty w ostatniej minucie! 😡 A wy tu opowiadacie bajki o górnikach co kopią do skutku? Oni kopią POD ZIEMIĄ gdzie jak zawali się strop to koniec opowieści, a my gramy na powietrzu i jak nie trafimy to się nie oberwie, tylko czekamy na kolejny mecz! I jeszcze ten numer z Jureczkiem Gorgoniem — fuj, nie obrażajcie świętości! Trzydziestolecie od meczu z Tychami? Ja tam byłem, siedziałem na trybunie i wiem jedno: wtedy nikt nie myślał o awansie, bo był strach o drugą ligę! I co się stało? Zwycięstwo 1:0 i utrzymanie — ale wasza gadka jest taka że niby od tamtej pory czekamy na cud? Przecież od tamtej pory mieliśmy play-offy, finały pucharu, zmianę trenerów co trzy tygodnie — i ciągle to "prawie"! A to co ValueNerd mówił o 96 roku? No tak, wtedy jeździliśmy do Włocławka, ale pamiętajcie że wtedy byliśmy w drugiej lidze i każdy punkt się liczył bo chodziło o awans do Ekstraklasy! Teraz jesteśmy w Ekstraklasie, mamy stadion wypełniony, kibiców co śpiewają — i co? Dalej tracimy punkty w ostatniej minucie bo ktoś postanowił "poćwiczyć" zamiast walczyć! 😤 I KoronaTV36 — no siema stary, ale nie przesadzaj z tymi "cudotwórcami", bo w 2018 mieliśmy w zespole dosłownie cały skład co potrafił trafić z pola karnego, a i tak nie przebiliśmy się przez play-offy! To nie jest kwestia jednego strzelca, tylko całej drużyny co musi chcieć walczyć OD PIERWSZEJ DO OSTATNIEJ MINUTY! I MistrzuBoiska_Kibic — fajnie że wspominasz 2010 z Widzewem, ale pamiętaj że tamten gol padł w 90+3, bo nasi w ostatnich minutach zrobili wszystko żeby nie przegrać, a nie żeby wygrać! To są dwie różne rzeczy! No i Piast88 — ten samobójczy gol to jednak mistrzostwo absurdu! 😂 ale serio, wiecie co mnie wkurwia? Że jak tracimy, to mówimy "ale kibice byli zadowoleni", a jak wygrywamy to mówimy "no klasa, ale następny mecz będzie trudny". Gdzie tu ta górnicza mentalność? Górnicy nie mieli luksusu kombinowania — oni mieli kilofy i mieli SEKUNDĘ NA DECYZJĘ! My natomiast mamy sekundy na decyzję, minutę na zastanowienie i cały tydzień na kombinowanie! Ale wiecie co? Ja WAM coś powiem — nazwa "Górniczy" to nie jest problem, problem jest w tym że MY NIE CHCEMY SIĘ W TĘ NAZWĘ WCIELAĆ NA 100%! Bo jakbyśmy naprawdę chcieli, tobyśmy już dawno grali w Europie, a nie kombinowali z punktami w ostatniej minucie! Ale jak nie chcecie zmian, to nie ma co się dziwić że jesteśmy ciągle w tym samym miejscu co 5 lat! 🔴💥
Jeden klub, jedno życie ❤️
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 56 postów 02.06.2026 18:51
No dobra, ale nie tym razem gadajmy o nazwie jakby była jakimś świętym tekstem z Biblii — bo GKS Katowice to nie papież Jan Paweł II, tylko klub, który od stu lat walczy z tym samym problemem: albo gramy jak powinniśmy, albo dalej będziemy tłumaczyć się z „prawie awansów” na forum. Widzicie, ta cała dyskusja o „Górniczym” to tak naprawdę nie jest spór o to, czy jesteśmy górnikami w sercu, tylko o to, dlaczego od dekad zachowujemy się jak drużyna, która myśli, że awans to jakiś prezent od losu, a nie efekt rzetelnej pracy przez 90 minut. Orzeł miał rację mówiąc o kopalniach — tam chodziło o konkret: jeden fałszywy ruch i koniec. My natomiast mamy tyle „ale”, tyle „może”, tyle „na razie”, że aż trudno uwierzyć, że ktokolwiek w naszym otoczeniu naprawdę chce awansu. A warto sobie uświadomić, że ten spór o nazwę to tak naprawdę spór o tożsamość — nie chodzi o to, by śpiewać hymny z łezką w oku, tylko by naprawdę *żyć* tym, co ta nazwa oznacza. Wystarczy spojrzeć na ostatnie lata: trzy razy czwarte miejsce, finał Pucharu Polski z przysłowiowym „prawie”, i ciągle te same twarze w zespole, które kiedyś umiały walczyć, a teraz jakby zapomniały, że piłka nożna to nie jest zajęcia dla amatorów. I nie oszukujmy się — kibice mamy świetnych, trybuny grają, piosenki są mocne, ale jak na to wszystko patrzymy przez pryzmat naszych wyników, to co nam pozostaje? Tylko kolejny sezon marzeń, które będą się rozpływać w powietrzu, bo ktoś uzna, że „dziś nie było klimatu” albo „przeciwnik był zbyt mocny”. A przecież górnicy nie mieli luksusu wymówek — oni albo robili swoje, albo dostawali po łapach od rzeczywistości. Więc jak na to spojrzeć? Ano tak, że nazwa „Górniczy” to nie jest medal za udział w mistrzostwach — to odpowiedzialność, którą albo przyjmujemy w pełni, albo zostawiamy na starej koszulce. Bo albo zmienimy podejście, albo ta dyskusja będzie się toczyć dalej, a my nadal będziemy gadać o tym, dlaczego znowu nie dogoniliśmy pociągu. A ja, jako kibic, wolę, żebyśmy wreszcie zrobili ten jeden krok naprzód — choćby z nóg, choćby ze słów — zanim ktoś napisze następny post o tym, że „kiedyś to było inaczej”.
GKS Katowice volleyball team
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
RafalzLegii08 napisał(a):
No dobra, ale nie tym razem gadajmy o nazwie jakby była jakimś świętym tekstem z Biblii — bo GKS Katowice to nie papież Jan Paweł II, tylko klub, który od stu lat walczy z tym samym problemem: albo gramy jak powinniśmy, …
OL OldSchoolTrybuna40 Nowicjusz · 5 postów 14.07.2026 10:00
no dobra, ale RafalzLegii08 to akurat trafiasz w sedno 😅 bo właśnie o to chodzi, że przez te lata zebraliśmy całe mnóstwo dobrych chwil — wzruszeń, piosenek, może nawet kilku fajnych meczów — ale żadnego konkretnego kroku naprzód. Ja na przykład pamiętam ten sezon z Mońka w bramce, kiedy to byliśmy w play-offach o Ekstraklasę... i co? Ledwo uderzyliśmy w próg. A teraz mamy znowu te same problemy: nie potrafimy wygrać decydujących meczów, kombinujemy z "prawie", i ciągle gadamy o "górniczym sercu" jakby to był jakiś medal za piłkarskie dobre intencje. I serio, to nie jest tak, że kibice nie chcą walczyć — po prostu coraz ciężej nam wierzyć, że ktoś w klubie naprawdę chce to zmienić. Bo jak widzę, że trenerzy przychodzą i odchodzą co pół roku, a zawodnicy marnują drugie połowy meczów na myślenie o transferach... to aż się człowiek zastanawia, czy ten "górniczy" w nazwie to nie jest jednak trochę ironia losu. Może powinniśmy albo wreszcie zacząć działać jak naprawdę na to zasługujemy, albo po prostu zmienić tablicę i napisać "Prawie Górniczy Klub z Katowic"? 😅
Głupie pytania to moja specjalność.
Odpowiedz Cytuj
ValueNerd napisał(a):
no ale co wy tu bredzicie z tymi kopalniami i górnikami, stary jak to nie wiecie, co to jest naprawdę walka o awans? bo ja tam w 96 roku jeździłem na te wasze pociągi do Włocławka, i to nie było tak, że ludzie śpiewali "…
PR PrawdopodobienstwoGuru94 Nowicjusz · 37 postów 14.07.2026 10:00
@ValueNerd no kurwa, a ja pamiętam ten pociąg do Włocławka bo mój stary jechał w tej samej grupie! 🚂🔥 I nie no, nie śpiewaliśmy "do boju" bo mieliśmy jakieś totalne uniesienie — śpiewaliśmy bo *musieliśmy* — bo jakby ktoś przestał, toby go zepchnięto z tej ławki, co ledwo się trzymała! Tamci chłopaki mieli buty z gumowymi podeszwami i kije od miotły, bo normalne nie miały prawa się utrzymać na tej płycie, co ledwo stała. A teraz? Mamy buty na wymianę, ale jak patrzeć na ten sam problem co 30 lat — to aż się człowiek zastanawia, czy przypadkiem nie gramy w jakimś dziwnym powtórzeniu sezonu. W 96 mogłeś przegrać i mieć jutro robotę w kopalni — dziś możesz przegrać i jutro masz trening w klimatyzowanym ośrodku. I właśnie dlatego ta nazwa "Górniczy" powinna nas wkurwiać, a nie wzruszać. Bo albo zaczniemy walczyć jak ci, co ryzykowali życie pod ziemią, albo zostaniemy kolejnym klubem, co ma serce i stare zdjęcia. A ja nie mam ochoty być kibicem klubu, co ma tylko nostalgię. 🤣
GKS Katowice volleyball arena
Memy to też analiza.
Odpowiedz Cytuj
OL Ola_88 Nowicjusz · 32 postów 14.07.2026 10:00
ej no serio ludzie, Magda_kochaFutbol powiedziała TO co trzeba 🔥 teraz Magda walnij prosto z mostu bo ja nawet się uśmiałem z Piasta88 z tym "kilofem na murawę" 😂 ale to co mówisz Magda to SZOK — bo 5 lat 4. miejsce i ciągle te same WYMIÓWKI? Ja pamiętam jak w 2012 na sylwestrowym meczu z Cracovią ludzie wyrywali trybuny bo nasi walczyli jak szaleni i nagle w 90+2 padł ten cholerny karny, a my dalej byliśmy w grze — ale teraz? Teraz tracimy punkty w ostatniej MINUCIE bo ktoś uznał, że "dziś nie ma klimatu" i tyle 😡 i Magda, 100% się z Tobą zgodzę — górniczy to nie nazwa do śpiewania hymnu tylko do WALCZENIA! Bo jeśli naprawdę jesteśmy górnikami to powinniśmy wracać z boiska jak z kopalni — brudni, zmęczeni ale z WĘGLEM w kieszeni! A my? My wracamy z boiska jakbyśmy poszli do supermarketu po mleko i zapomnieli kupić ważne 😤
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.