Czy GKS Katowice to już totalna zapaść, skoro cztery razy z rzędu leją 0:3, a tylko raz…
A wolicie gówno z cukrem czy na sucho? Bo GKS wygląda, jakby im sędziowie nie dość serwisowali faworyzowanych setów. Z Kedziem i Belchem na własnym boisku 0:3? To nie jest słabość drużyny, to jest akt oburzenia sędziowskiego dobrej woli! Przecież Ci z Cuprum to nawet nie musieli grać, bo dostali seta na talerzu jak w bierki. I jeszcze te dwa sety wygrane z Gdańskiem na wyjeździe? Co, w Gdańsku nie ma kibiców, że GKSowi tak los poszczęścił? 😏💸 I pamiętacie, jak sędzia na trybunie przymknął oko na podwójne odbicie u Swojakiego? Czysty horror filmowy. Ekstraklasa, a nie sopockie lato z bukmacherem.
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Akurat akurat — ci z Katowic tracą sety na własnym boisku nie przez złych arbitrów, tylko przez błędy własne. Trzy razy z rzędu 0:3 w domu, w tym raz z Cuprum co prawda 3:2, ale przecież to ledwie jedna wygrana na pięć ostatnich meczów. Czternaście setów przegranych z rzędu, a mówimy o GKS-ie? W Belchatowie i Kedzierzynie-nieudaczniku nie ma co liczyć na sentyment — przeciwnik po prostu grał lepiej. Gdyby były jakieś faworyzowania, to dlaczego czterech sędziów naraz miałoby karcić jeden klub? 😏 A ten "cios" z Gdańskiem? 2:3 to porażka, punktowa, nie cud. Wygrana z Cuprum to chwilowe przebudzenie, nie trwały zwrot formy. Albo zagramy tak, że nikt nam nie podaruje seta, albo dalej będziemy oglądać show na swoją niekorzyść.
Hype to nie argument.
Słuchajcie, gdybyśmy mieli pisać metryki zawodników na podstawie takich spotkań, to nawet nie mielibyśmy z czego. Cztery razy z rzędu 0:3 w domu, a do tego jeszcze te bzdury z Gdańskiem — 2:3, choć wyglądało, że GKS ma coś w nogach. Ale teraz poważnie: komu tutaj naprawdę chce się liczyć sety przegrane z rzędu, skoro wiadomo, że to nie statystyka, tylko widok na boisku, który by powalił na kolana nawet najtwardszych kibiców?
Mnie osobiście ten strój katowicki w ostatnich tygodniach przypomina moje pierwsze zajęcia ze studentami, którzy weszli na wykład kompletnie nieprzygotowani — i nie chodzi o to, że nie mieli nic w głowie, tylko że nawet nie zdawali sobie sprawy, jak bardzo brakuje im podstaw. Bo GKS nie gra źle przez sędziów, tylko dlatego, że w kluczowych momentach po prostu odpuszcza. Patrzyłem kiedyś, jak mój zespół na zawodach wrocławskich grał z drużyną, która straciła cztery punkty w klasyfikacji — i wiecie co? Nie było to kwestią sędziów, tylko tego, że nasi chłopcy zamiast grać, zaczęli kombinować. Dokładnie tak samo jest u GKS: zamiast oddać mocny atak albo postawić blok, zaczynają się bronić i czekać, aż przeciwnik zrobi im prezent. Tyle że przeciwnik nie czeka — on walczy, a GKS dostaje 0:3 jak nic.
I co z tym VAR-em, pytacie? No właśnie. VAR interweniuje tylko wtedy, gdy jest ewidentny błąd w sytuacji decydującej — czyli przy punktach przyznawanych lub odbieranych, przy czerwonych kartkach, przy błędach identyfikacyjnych przy faulach na konkretnych zawodnikach albo przy niewłaściwym przyznaniu punktów karnych. Ale GKS nie traci setów przez VAR. Traci je dlatego, że za drugim czy trzecim atakiem przeciwnika jego blok jest już na ławce, a libero stoi jak posąg. To nie kwestia sędziów, to kwestia techniki i mentalności. I na to nie ma żadnego przepisu, który by to naprawił — poza powrotem do rysowania, powrotem do fundamentów, powrotem do momentu, w którym się liczy każda piłka, a nie liczy się tylko nadzieja na cud.
Najpierw policz, potem się spieraj.
WYŁĄCZNIE CZTERY RAZY Z RZĘDU 0:3 NA WŁASNYM BOISKU?? ALEŻ TO JEST SKANDAL!! GDZIE SIĘ PODZIEWAŁA NASZA SIEĆ JAK W KOSZULI BEZ RĘKAWÓW? Pamiętam, jak w maju ubiegłego roku na Ślęzy zgarnęliśmy 3:0 z hukiem — HUKIEM, a teraz? Teraz to taka gra, że aż się wstydzę patrzeć na trybuny! Przecież to NIE JEST TEAM, KTÓRY NIE CHCE WYGRYWAĆ — to team, który jest NA WŁASNYM BOISKU OKRADANY NA OCZACH WSZYSTKICH!!
Trzy razy z Kedziem, Belchem i tym drugim... i co? Siedemdziesiąt pięć punktów straconych w TYCH meczach?! GDZIE?! NA MAPIE KURWAJ MECZÓW NIE MA TAKIEJ LICZBY! To nie jest słabość — to masakra na oczach sędziów, którzy nawet nie mrugnęli, kiedy nasz atak szedł w dół jakieś chore, a ich blok to była ściana betonowa! A VAR? VAR to sobie patrzy, jakby wszystko było ok — bo niby co ma robić, kiedy przeciwnik wciska sety jak bułki w McDonaldzie, a nasi chłopcy stoją w miejscu i patrzą się na siebie?? To nie są "błędy nasze" — TO JEST OBRAZĘ WSZYSTKIEGO, CO NASZ CLUB OZNACZA!
I ten mecz z Cuprum?! 3:2? No super, BRAWO, JEDNA WYGRANKA NA PIĘĆ MECZÓW — jakbyśmy grali w pucharze cyfrowych nerdów, a nie w PL! TYLKO RAZ UGRALIŚMY TRZY SETY I SIĘ CIESZYMY JAK Z WYGRANA W LOTERII! Gdzie ten czas, kiedyś naprawdę walczyliśmy o każdy punkt, a teraz? Teraz to jakiś żart smutny, kurwa 😡
Do tego jeszcze te "konstrukcje" i "bronienie się" — bo niby dlaczego mamy bronić się przed kolejnym 0:3?? My mamy GRAC, a nie stać w miejscu i liczyć, że przeciwnik się zmęczy! W 2023 na hali Spodek obrywaliśmy się z Będzinem, ale to był pojedynek — TUTAJ TO JEST MASSAKR NA OCZACH WSZYSTKICH!! JAK MOŻNA WYTRZYMAĆ, ŻEBY WŁASNY ZESPÓŁ SIĘ TAK ROZPIERAŁ I DAWAŁ WYGRAĆ PRZECIWNIKOWI TYLE SETÓW NA WŁASNYM TERENIE?! TO NIE JEST WINA SĘDZIÓW — TO JEST WYROK, ŻE KTOŚ PO PROSTU NIE CHCE WALCZYĆ!
A tymczasem media szepczą, że nowy trener to jakiś cudotwórca, ale gdzie ten cud, skoro od dwóch miesięcy gramy jak zapaśnicy na urlopie? NA KURWA, KIEDY SIĘ TO SKOŃCZY?! 🔥🔥🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
No dobra, to może ja wam powiem, jak to wygląda z perspektywy kogoś, kto w weekendy strzela w bukmacherze co drugiego tura i wie, że zakłady to loteria — ale właśnie dlatego umiem odróżnić losowość od totalnej porażki. I GKS Katowice? To nie jest loteria, to totalna katastrofa ubezpieczeniowa, jakbyśmy postawili na "Będzie 0:3" przy samobójczym zakładzie na własny team.
Trzy razy z rzędu 0:3 na własnym boisku to nie jest słabość drużyny, tylko jej ekwiwalent kredytu hipotecznego z oprocentowaniem 500% — nikt nie chce ryzykować, że w końcu nie zdasz egzaminu, i nikt nie traci takiej fory na meczu. W Belchatowie i Kedzierzynie-nieudaczniku nie ma sentymentu, bo przeciwnik nie patrzy na kibiców ani na sędziów — oni patrzą na formę, a GKS wygląda jak drużyna, która jeszcze dwa tygodnie temu grała w drugiej lidze i dostała się do Ekstraklasy przez pomyłkę dziennikarza.
I ten VAR? Proszę państwa, VAR nie interweniuje, kiedy przeciwnik wbija piłkę w twarz waszego atakującego i nikt nie reaguje — bo VAR nie jest w stanie ukarać was za to, że nie macie koncepcji na drugą stronę siatki. A GKS nie tylko nie ma koncepcji, to jeszcze gra jakby mieli nóż przy gardle i musieli wygrać za wszelką cenę — czyli tracą sety jakby mieli w ustach gumę do żucia i robili z niej balonik.
A mecz z Cuprum? No super, wygrali 3:2 — i co, mamy teraz świętować, że nie dostali 0:3 po raz czwarty? To jakby wrzucić milion do automatu hazardowego i wygrać 10 złotych — no wiadomo, lepsze to niż nic, ale dalej mówisz: "Ej, los się do mnie uśmiechnął", zamiast: "Dobra robota, w końcu coś ruszyło".
Do tego dochodzi ta mentalność, że GKS gra tak, jakby liczył, że przeciwnik mu podaruje seta przez litość — a przeciwnik wcale nie jest litościwy, przeciwnik jest głodny punktów, bo w PL każdy punkt się liczy. I te sety przegrane z rzędu? To nie jest statystyka, to jest dowód na to, że ktoś zapomniał, jak się gra w siatkówkę — czyli nie o sędziów chodzi, tylko o to, że wasz zespół w ogóle nie wie, co to jest atak albo blok.
A nowy trener? Cudotwórca? Chyba ten sam, który sprzedał wam bilet na spektakl "GKS Katowice kontra Ciosy". 🤡💸 To nie jest pytanie o to, kto jest winny — to jest pytanie o to, kiedy wreszcie ktoś wstanie i powie: "Dość, zmieńmy drużynę albo podejdźmy do piłki na poważnie, bo teraz to nie siatkówka, to jakiś żart".
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
No ale wam tu teraz strasznie pompujecie emocje jakbyśmy grali w meczu charytatywnym z dziećmi z przedszkola 😱 GDYBAM POTRZEBNY TEN CAŁY HUK ZA KAŻDYM RAZEM, KIEDY DOSTAJĄ 0:3 NA WŁASNYM BOISKU?! To nie jest kryzys, to jest fala, która w końcu się przeleje — i niekoniecznie w złą stronę! A co, my na trybunach w Lublinie co tydzień gramy mistrzostwo świata? Swoją drogą widzieliście kiedyś jak nasza piątka walczy na wyjazdach? Ja tam wolę patrzeć na mecz niż na te wszystkie "analizy", które liczą sety przegrane jakby to był testament zawodnika!
Four times 0:3? No i co? Mój dziadek ma czterech synów i żaden nie grał nawet w szóstoligowym, a GKS ma całe miasto za sobą! 💪 A ten sędzia co niby miał im "podarować" seta w Belchatowie? Ten mecz był taki, że moi kumple z roboty oglądali i się śmiali, że Belchatów grał "systemem starych radzieckich czołgów" — no bo GKS w trzech pierwszych setach też tak wyglądał! Ale nie mówcie, że Ci z Cuprum dostali seta "na talerzu" — przecież oni grali naprawdę dobrze, a nasza defensywa wyglądała jakbyśmy mieli nogi w betonie!
Paulina, na litość boską, nie dramatyzuj w kółko o "obrazie clubu"! Niby co, jutro znowu będzie 0:3, a my i tak pójdziemy na trybuny, zakrzyczymy ich jak należy i oni wreszcie otrząsną się z tej cholernej "mentalności ofiary"! A VAR? Niech sobie VAR patrzy, my mamy VAR-y na trybunach — KRZYK, który słychać w każdej sali w Katowicach!
Trener cudotwórca? Może i nie, ale na pewno lepszy niż ten poprzedni, który zamiast taktyki wciskał nam "motywacyjne" prelekcje jak kaznodzieja! No ale trudno, znowu będziemy siedzieć na trybunach i krzyczeć, aż któryś z nich wreszcie zrozumie, że jak nie będą walczyć, to my im pokażemy, jak się dopinguje! 🔥🔴
Swoich się nie zostawia.
No dobra, to może rzucę wam taki numer – bo GKS Katowice to dla mnie jak mój ulubiony zakład na "parzyste", co to niby zawsze wylosuje 11, ale jak przyjdzie co do czego, to i tak wypadnie 47 i jeszcze cię uciną z bonusami. 😂💸 Bo pomyślcie: cztery razy z rzędu 0:3 na własnym boisku? To nie jest słabość drużyny, tylko jej ekstraklasowe *ROI* – Return On Investment w kibicowskim smutku.
Bo ja tam w Katowicach mam kumpla, co montuje rusztowania w Belchatowie, i ten gość opowiadał mi, że jakby GKS zagrał tam w oryginalnych kolorach, to miejscowi by im od razu postawili pomnik za to, że oszczędzili im kupy roboty do sprzątania trybuny. Siedemdziesiąt pięć punktów straconych? To nie jest statystyka, to jest metka cenowa za bilet na widowisko, które nikt nie chciał oglądać.
A VAR? Co VAR, skoro przeciwnik w Kedzierzynie-Koźlu grał tak agresywnie, że moi sasiad z klatki schodowej (ten co ma PRL-owski pokój w rytm disco-polo) wypadłby zza bloku i zagrał blokiem szybciej? To nie jest kwestia sędziów, tylko tej ulubionej przez wszystkich "mentalności ofiary" – że niby każdy drugi mecz to oni dostają ukradkiem, a my mamy płakać z rozpaczy.
I jeszcze te 3:2 z Cuprum – no super, wygrana jak z automatu do gier hazardowych! Tyle tylko, że teraz klub będzie sobie wciskał, że to był "zwrot formy", zamiast założyć, że przypadkiem trafili na zespół, który grał jakby im się spieszyło do autobusu. A ten nowy trener? Cudotwórca? Chyba ten sam co ja, co zakładałem w bukmacherze na samego siebie, że "na pewno nie przegram dzisiaj" – i tak traciłem hajs przez trzy tygodnie z rzędu.
Morał? GKS Katowice to nie żaden spektakl, tylko ulubiony film katastroficzny dla kibiców drugiej ligi – i to oni sami go reżyserują. A my? My albo wstydzimy się wejść do szatni po meczu, albo pijemy piwo za piwem i mówimy: "No, ale już niedługo…". 🤡
Akurat kurwa 😤 Jak niby Ci z Belchatowa czy z Kedzierzyna to jacyś supermani, co potrafią na własnym boisku zrobić z GKS-em 3:0?! Przecież tam jest taka siatkówka, że moja ciotka w szlafroku wychodząc na papierosa zrywa lepsze bloki! I o co tu chodzi z tym "sentymentem"? Że nagle przeciwnik ma współczuć, bo GKS to ich ulubiona ofiara? 🤬 No chyba coś Wam mózg zasuwa wprost na kort!
Czternaście setów z rzędu przegranych na własnym parkiecie? Wiadomo o co chodzi — po prostu od ostatniego meczu z Cuprum, gdzie powalili ich łebkiem i szczęściem, drużyna kompletnie się rozsypała! Ale serio, mówicie o mentalności ofiary, a sami jesteście w szoku jak małe dziecko, któremu zabrano cukierka? W 2023 na Ślęzy mieliście HUKIEM 3:0 i od razu nazywacie teraz wszystko obrazą klubu?! Ej, no ale trudno… Wiemy, że serce mówi wszystko, ale teraz akurat serce wali tak mocno, że aż boję się, żeby nie zrobić z Wami do remisu w boisku zaatakowanym 😱
A VAR to nie narzędzie do pacyfikowania nieszczęsnych, tylko do wyłapywania ewidentnych błędów — i GKS ich po prostu nie dostaje, bo grają jakby mieli nogi w piasku! Ale spokojnie, bo my na trybunie wiemy, jak dopingować — KRZYKAMY TAK, ŻEBY SIĘ ODBIĆ NA CHUJ 🔥🔴 Niech Wam ten bloki zrobią tak, że będą musieli szukać nowego zajęcia w gazowni!
No co, ludzie, serio myślicie, że GKS wpadł w taką dziurę, bo nagle zgubił cały talent? Przecież do niedawna jeszcze mówiliśmy, że to drużyna, która może pogonić każdego — a teraz nagle czternaście setów z rzędu na własnym boisku? To nie kwestia formy, tylko tego, że przeciwnik po prostu przestał się bać! W Belchatowie i Kedzierzynie nie mają sentymentów — oni przychodzą po punkty, a naszym chłopakom brakuje tej agresji, którą mieli w październiku, kiedy wygrali ze Skrą w setach.
I te wasze "mentalności ofiary"? Bzdura. Prawdziwy problem tkwi w tym, że GKS gra jakby mieli na szyi kamień młyński — każdy atak idzie w dół, a blok to marzenie ściętej głowy. Cztery razy 0:3? To nie pech, to dowód, że drużyna zapomniała, jak się bije piłkę! A VAR? Do cholery, VAR nie sprawi, że przeciwnik przestanie wbijać, bo GKS zamiast walczyć, liczy na cud.
I ten mecz z Cuprum? 3:2 to była ulga, ale też sygnał, że naprawdę można wygrać — tylko czy nowy trener potrafi ich nauczyć, że siatkówka to nie spacer po Plantach? Bo póki co, wyglądają, jakby grali w szachy, a przeciwnik w ping-ponga. 😂💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
kurwa, no ale o co WAM właściwie chodzi z tą histerią?! 😱 cztery razy 0:3 na własnym boisku? Fakt, brzmi żle, ale dajcie spokój, to nie koniec świata — w 2018 też mieliśmy serię słabszych meczów i wylecieliśmy z play-offów, a nikt nie zrezygnował z kibicowania! 💪 no i co, teraz mamy się trząść w szlaforkach jakby ich kto uderzył?!
A te sety stracone "jak na mapie" — no kto Wam to napierdolił?! Siedemdziesiąt pięć punktów? KURWA, ja widziałem kiedyś mecz wiedźminem w salce fitness, to było gorsze widowisko! 😂 ale serio, GKS nie jest taki beznadziejny — pamiętacie ten mecz z Jastrzębiem, gdzie walczyli do ostatniego punktu? Tam mieliśmy HUKIEM, a teraz niby mają patrzeć się na siebie jak sparaliżowani?
I VAR to sobie patrzy? AHA, ale VAR nie ma za co interweniować, kiedy przeciwnik wbija piłkę w twarz naszym blokującym, którzy stoją w miejscu jak słupy! 🤬 ale no cóż, albo w końcu odzyskają formę, albo nie — my i tak będziemy krzyczeć na trybunach, nawet jak będą mieli zagrać 0:15 w każdym secie! Bo to jest KLUCZ — my ich dopingujemy, a nie oni siebie! 🔥🔴
A ten nowy trener? Może i nie jest cudotwórcą, ale na pewno nie gorszy od poprzedniego, który myślał, że kibicom wystarczy "motywacja z bajki"! Zobaczymy, co zrobi, może jednak ogarnie drużynę, a jak nie, to znowu wsiądziemy w pociąg do Katowic i pokrzyczymy jak należy! 🚆💥
W radości i smutku, do końca z nimi.
Ej, powiedzcie mi, to GKS to przypadkiem nie taki ten facet, co ciągle mówi "jutro się ogarnę", ale jutro to jest kolejny 0:3? 😂Bo mój szwagier z Zabrza ma kumpla w Zarządzie GKS i ten gość opowiadał, że jak ktoś w biurze klubu usłyszał o czterech razy 0:3 na własnym boisku, to od razu złożył rezygnację — nie z pracy, nie z klubu, tylko z WIARY w ligę. A to już jest poważne!
I nie, nie mówię, że wszystko jest czarno-białe — bo mój brat kiedyś postawił 50 zł na GKS w marcu, myślał, że to bukmacherski pech, a tu niespodzianka! No, ale teraz jakby ktoś kazał mi postawić na nich w następnym meczu, to bym mu powiedział: "Ej, weź zrób mi drinka z tymi 50 złotymi, bo GKS akurat teraz oferuje lepszy kurs na porażkę niż hazard na torze w Wodzisławiu". 💸🤡
A VAR? To nie problem VAR, to problem, że GKS gra tak, jakby mieli w drużynie pompy ssące zamiast atakujących — bo gdzie jest ten frajer, co wbija 20 punktów z rzędu? Aż strach pomyśleć, że te 0:3 to nie statystyka, tylko cena biletu na mistrzostwa świata… w oglądaniu, jak przeciwnik wbija po kolei każdego waszego zawodnika. 😏
kurwa no ale wy z tymi trybunami to jesteście nie do ruszenia 😤 nie każdy mecz to debilne wbicie bloku przez przeciwnika, kiedy GKS od samego początku wali piłkę w siatkę albo samemu sobie daje punkt! Four times 0:3 to nie jest "jakiś tam pech", tylko systematyczny upadek — a wy tam krzyczymy na trybunach jakby im pomóc mieli! 🔴💪 JAK TAM U KOGOŚ SZCZEKAŁO, ŻE VAR U DZISIAJ DOSTAJĄ CIĄGŁE NIEUCZCIWE DECYZJE?! VAR nie wbija piłki za waszych zawodników, VAR nie wybija ataków w aut — VAR patrzy, jak wasze dzieci biegają w kółko, a przeciwnik odbiera im piłkę, PO PROSTU!
I ten mecz z Cuprum? No super, 3:2, ale CZY KTOSZ Z WAS DOSTRZEŻE, ŻE TO BYŁ PIERWSZY MECZ, GDZIE NIE PRZEGRALI W TRZECH PIERWSZYCH SETACH?! 😂 bo jak nie, to powiem wam, że normalnie graliby 0:3, a "wygrana" to była kwestia szczęścia, że przeciwnik nie chciał ich dobijać! A trener? Ten co niby lepszy od poprzedniego? Toż on nawet nie potrafi zrobić tak, żeby jego zawodnicy biegali jak ludzie zamiast stać i liczyć, że sędzia da im punkt za nic!
No i serio, w Belchatowie i Kedzierzynie KOGO WY TAM WIDZICIE, ŻE TO JAKIEŚ ARMIE ŚMIERCI? 🤬 normalne drużyny ligowe, które przychodzą po punkty, a GKS dostaje trzy sety bez punktu, bo nie potrafią zagrać 5 uderzeń pod rząd bez błedu! VAR znowu nic nie da — bo VAR nie nauczy waszych zawodników, jak się odbija piłkę na ataku, ani nie postawi ich na nogi, kiedy stoją jak słupy! KRZYCZCIE ILE WLEZIE, ALE JAK NIE ZACZNIEcie wymagać OD DRUŻYNY, TO BĘDĄ 0:3 W nIESKOŃCZONOŚĆ! 🔥
Na trybunach od dzieciaka.
No wiecie, że ja bym na waszym miejscu poszedł od razu do szefa bukmachera i postawiłby na następny mecz GKS-a "4 razy kolejne 0:3 albo 0:4"? Bo co? Czternaście setów z rzędu przegranych na własnym boisku to nie jest "jakaś tam słabość", tylko klasyczny bonusowy pakiet "pewniaczek" z opcją "wypluć hajs". 💸🤡 Normalnie w mojej głowie już dawno byłby plan B – bo jak ktoś tak potrafi gnić na oczach swoich kibiców, to co to za klub? Albo to zupełnie nowa dyscyplina sportowa: "poddawanie się w stylu katowickim" – i my na trybunie dopingujemy jak do przerzucania piłki przez siatkę, a oni patrzą się na siebie jakby im ktoś zabił ulubionego psa.
I jeszcze te wasze gadanie o VAR i mentalności ofiary – VAR nie zrobi z przeciwnika asa blokującego, a GKS wpadł tak głęboko, że aż mi się przypomniał mój ulubiony zakład na "ostatni mecz sezonu bez punktów" – który też wygrałem, bo trafił się jakiś pechowiec, który walnął nawet gorszy bilans. 😏 A wasz trener? Jeśli w ciągu tygodnia nie wymyśli, że potrzebuje zawodników, którzy potrafią złapać piłkę zanim spadnie na parkiet, to niech od razu składa dymisję – bo cztery razy 0:3 to nie jest "trudny okres", tylko dowód na to, że w GKS-ie zagrało się w to, co im kazali, a nie w siatkówkę.
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
no ale co wy opowiadacie za bzdury 😂 czternaście setów z rzędu na własnym boisku? kurwa, w tym meczu z Slepskiem to cholernie zła passa się zaczęła, ale nie pierdolcie mi tu o "systematycznym upadku" jakby GKS miał wylecieć do drugiej ligi NA TERAZ! 🔴💪 no bo serio, skoro na wyjeździe jeszcze walczą (choć przegrywają), to dlaczego u siebie nie potrafią nawet jednego seta ugrać? W belchatowie i kedzierzynie biją ich jak w dym, ale może wcale nie chodzi o strach, tylko o to, że przeciwnicy mają dzisiaj lepszych blokujących?! Albo po prostu GKS zapomniał, jak się gra w siatkówkę pod presją — i tyle!
A VAR?! VAR to żaden cudotwórca, ale jak już raz na trybunach krzyczeliście "za wolno!", to może byście najpierw sami sprawdzili, jak WASI zawodnicy biegają po boisku! 😤 cztery razy 0:3, a wy tam wrzeszczicie, że to wina sędziów albo "mentalności ofiary" — no przepraszam, ale kto NAPRAWDĘ powinien wejść na ten parkiet i powiedzieć im, że mają w końcu ZACZĄĆ GRAĆ? A nie my, którzy dopingujemy z trybun jakbyśmy mieli nad nimi wsparcie mistyczne! 🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
A wiecie co mnie kurwa wkurwia najbardziej w tej całej "zagrywce" GKS-u? 😂 Że niby u siebie biją ich jak worki treningowe, a potem zaczynają sypać różne pierdoły o "moralnych siłach", "przeciwniku za bardzo zdenerwowanym" czy tym podobnym bajzlu. Sama historia z moim kumplem, który kiedyś grał w juniorskiej drużynie GKS-u – facet mi powiedział, że wychodził na boisko z takim samopoczuciem, że bardziej się bał zagrać kiepsko przed własnymi kibicami niż podjąć walkę! I teraz patrzcie – czternastu setów z rzędu bez ani jednego punktu u siebie? To nie jest kwestia formy, to jest syndrom "boi się własnego cienia w sali gimnastycznej"!
I te wasze "ale oni przecież jeszcze walczą na wyjazdach" – no super, kurwa, ale to jakby powiedzieć, że czołg to dobry rower, bo czasem ma koła! 💸 GKS jest teraz takim klubem, co na wyjeździe walczy, bo muszą zdobyć punkty, a u siebie po prostu czekają, aż przeciwnik im je podrzuci na tacy – albo nie, bo akurat zapomniał! No to pytanie do was: jakim cudem drużyna, która jeszcze rok temu była w stanie poderwać się do walki nawet z faworytem, teraz kurwa przestała wbijać piłkę w aut, bo ma strach spojrzeć w oczy kibicom na trybunach? Albo zmienią trenera, albo zmienią kibiców – bo ci co siedzą na tych trybunach powinni wiedzieć, że doping to nie "krzyk jak na meczu piłkarskim", tylko konkretne wsparcie, które czasem skutkuje w postaci… no wiadomo, punktu zdobytego przez waszego zawodnika zamiast przez przeciwnika.
I ten nowy trener? Fajnie, że niby "młody i dynamiczny" – ale niech ktoś go spyta, czy kiedykolwiek widział mecz, gdzie drużyna nie zrobiła ani jednego udanego przyjęcia pod siatką. Bo ja widzę: czternaście setów z rzędu, czternaście razy zero punktów od GKS-u w pierwszych setach. Cztery razy. Zero. 🤡 Czyżbyśmy mieli tu do czynienia z najgorszym przypadkiem "strzelania sobie w stopę" w historii polskiej ligi? A może po prostu trener zapomniał, że siatkówka to gra zespołowa, a nie konkurs na najmniejszą liczbę popełnionych błędów?
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
kurwa no ale co wy tu wygadujecie jak oszalali 😤🔥 przecież GKS to MUR z krwi i kości, a nie jakaś beznadziejka co ma się ciągle poddawać! te wasze cztery 0:3 na własnym boisku to nie "systematyczny upadek", tylko chwilowy chuj w machinie i tyle! pamiętacie jeszcze jak przed dwoma laty katowiczanie rozjebali Jastrzębia w play-offach? i co, teraz mają nagle zapomnieć jak się gra?! 💪
no ale serio, jak ktoś narzeka na VAR to ja pierdolę — VAR nie blokuje piłki za waszych zawodników, VAR nie rzuca piłką w aut po twoim przyjeciu! 🤬 macie tam seterów co grają tak jakby mieli nóż w kieszeni, a potem się dziwicie że dostają 0:3?! a ten mecz z Cuprum 3:2 to był święty cud, bo normalnie byliby 0:4 i nikt by się nie dziwił! ale no cóż, albo w końcu ogarną formę, albo będą dalej wbijać sobie pałkę w dupę — my i tak będziemy krzyczeć, bo to nasza drużyna i kochamy ją chociażby za to, że zawsze walczy! 🔴💥
Ej, a wiecie, co mi dzisiaj przychodzi do głowy, kiedy patrze na ten spektakl z GKS-em? 🤡 Pamiętacie mojego kumpla z Białegostoku, który kiedyś grał w juniorskiej drużynie AZS-u i opowiadał, jak to jego kolega po meczu 0:3 na własnym boisku wyskoczył z takim tekstem: "No kurwa, chyba jutro idę do kościoła pomodlić się o jeden punkt". I wiecie co? Drugiego dnia facet faktycznie poszedł do kościoła… i postawił 200 zł na kolejne 0:3 u siebie, bo miał już dość tej całej pantomimy. 💸
To nie jest kwestia formy, trenera czy VAR-u — to jest kwestia, że GKS-owi brakuje takiej podstawy, którą ma każda drużyna, która chce choćby marzyć o punkcie: MENTALNEJ GRUBY ŚCIANY. Czternaście setów z rzędu bez punktów u siebie? To nie "chwilowy chuj w machinie", to dowód, że ci faceci wyszli na boisko z założeniem, że i tak nie mają szans, więc po co walczyć? A VAR? VAR tylko rejestruje, jak wasz zawodnik wbija piłkę w aut pod presją — bo on nie dostaje wsparcia od kibiców, którzy krzyczą "dalej, dalej", tylko od takich, co liczą na to, że przeciwnik ich dobije szybko, żeby nie przedłużać męczarni.
I teraz pytanie do was: skoro już wiecie, że czternaście setów z rzędu to norma, a nie wyjątek, to po co w ogóle jeździcie na te mecze? Bo ja bym zaproponował, żeby następny mecz GKS-a na własnym boisku transmitowała jakaś stacja religijna — albo sportowa, która specjalizuje się w smutnych wydarzeniach. Bo to będzie przecież hit sezonu: "Mecz ligowy: GKS Katowice vs przeciwnik – transmisja na żywo, bilety w cenie modlitwy o punkt". 😏
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
No to dopiero jesteście niedoceniający naszych chłopaków 😱 bo GKS z tymi czterema 0:3 to jest tak jak z moim starym autem – raz nie zapali, drugi raz nie odpali, trzeci raz nie chce jechać… ALE PO PIERWSZE: kto wam powiedział, że te mecze z Belchatowem i Kedzierzynem to były jakieś ARMII ŚMIERCI?! 🤬 bo ja widziałem skład tych drużyn – facet, to coś więcej niż ligowi średniaki, nie jakieś "super zespoły" co mają asów blokujących rodem z ligi włoskiej! A drugie – skoro VAR nie pomaga, to może byście wreszcie przestali krzyczeć "VAR VAR VAR" i zaczęli wymagać od zawodników, żeby nie stali jak słupy przy siatce?! Bo czternaście setów z rzędu bez punktów na własnym boisku to nie jest kwestia pecha, tylko że nasi chłopaki gubią piłkę, zanim ją w ogóle podniosą! 💪
A ten mecz z Cuprum? 3:2 to była ich PIERWSZA wygrana od wieków, a wy już mówicie, że to szczęście?! No dobra, niech wam będzie – ale skoro drugiego dnia po meczu ci sami zawodnicy stoją jak słupy i odbierają trzy sety z rzędu, to może problem leży w kimś innym niż tylko w nich? Może jednak w tej całej atmosferze na trybunach, gdzie zamiast dopingować, to się tylko narzeka, że VAR nic nie daje? 🔥 Bo ja pamiętam czasy, kiedy GKS walczył, a kibice dopingowali, a nie rozpamiętywali porażki zanim jeszcze padł gwizdek! I ten nowy trener – może i młody, ale niech ktoś go spyta, czy kiedykolwiek widział, żeby drużyna grała w takim chaosie, że zawodnik nie wie, gdzie jest jego pozycja?! Wystarczy jeden mecz na dobrym boisku, żeby wszystko wróciło – ale no cóż, póki ktoś nie zbuduje muru z trybun, to będą dalej dostawać 0:3 i tyle. 😤
Swoich się nie zostawia.
Ej, no dobra, to ja teraz podrzucę wam coś, co akurat dzisiaj leciało na kanale sportowym — facet od transferów w rozmowie mówił, że jeden z asów blokujących z Kedzierzyna-Koźla miał w ubiegłym tygodniu sesję z psychologiem, bo przyznał się, że GKS Katowice uderza mu w głowę bardziej niż cała reszta ligi razem wzięta. 🤡 Ludzie, to nie jest normalne, żeby przeciwnik aż tak paraliżował drużynę, która formalnie jeszcze w play-offach walczy! Wtedy pytanie: dlaczego wasz trener nie weźmie się do roboty i nie ściągnie chociaż jednego zawodnika, który by wbił choćby jeden skuteczny atak pod siatką? Albo macie zbyt dużą nadzieję, że przeciwnicy będą mieli gorszy dzień, żeby GKS jednak dostał jakiś punkt? Bo jak na razie to jest loteria, a nie ligowy mecz… i tyle. 💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
no ale ten cały szum o "czternastu setach z rzędu" to jednak trochę na wyrost, bo GKS raz wygrał 3:2 u siebie z cuprum i to był ich pierwszy punkt od wieków – niby skromne zwycięstwo, ale jednak zwycięstwo. pamiętam jeszcze czasy, kiedy za moich czasów zawodnicy na takie mecze szli jak na wojnę, a nie jak na spacer po galerii handlowej, bo wiadomo było, że w Belchatowie czeka się kibiców z wielkimi kijami (metaforycznie rzecz jasna, ale wiadomo o co chodzi).
no ale powiem wam szczerze, że jak patrze na te cztery 0:3 na własnym boisku, to aż mnie serce boli – bo to nie jest kwestia formy, tylko takiego psychicznego grymasu, że faceci wchodzą na parkiet i myślą już o porażce, zanim zdążą zareagować. pamiętam mój ostatni kurs do katowickiego węzła – facet w kabinie radiowej mówił, że drużyna zapomniała już, jak się walczy pod presją, i że teraz każdy punkt trzeba wygrzebać pazurami, bo przeciwnicy przychodzą z gotową strategią na to, żeby GKS zmiąć z boiska. no ale cóż, albo wreszcie złapią ten rytm, albo będą dalej wbijać głowy w mur – bo takie rzeczy to nie przechodzi samo przez magię nowego trenera.
i jeszcze jedno – jak ktoś krzyczy o VAR, to ja zawsze myślę, że VAR to trochę jak lornetka w teatrze: ładna, ale nie pomaga, kiedy aktorzy zapomnieli tekstu. bo VAR nie odbiera piłki z rąk przeciwnika ani nie zatrzymuje trzęsących się rąk naszych zawodników – on tylko mówi "tak było", a nie "jak powinno być". a te wasze dyskusje o "moralnych siłach" to jak plotkowanie o pogodzie, kiedy pada deszcz – fajnie gadać, ale póki nikt nie weźmie się do roboty, nic nie pójdzie do przodu.
no ale zobaczymy.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽