Siatka
26.08.2026, 20:25 Zaloguj Rejestracja
GKS Katowice

Czy GKS Katowice to już teatr absurdu, skoro potrafi wygrać z Cuprum Lubin, a zaraz…

Analiza meczu Mecze i analizy GKS Katowice 9 postów ·42 wyświetleń ·Utworzono: 26.07.2026 11:15 ·Zaktualizowano: 28.07.2026 15:47
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 26.07.2026 11:15
Widać to jak na dłoni — GKS Katowice potrafi sięgnąć po punkty, które w ogóle nie powinny im trafić do siatki, a potem wracać do normalności tak, że aż się zakrztusić. Przecież 3:2 z Cuprum to był mecz, w którym walili w takim tempie, że dech zapiera, a już tydzień później ledwie zipią przeciwko kolejnym trzem przeciwnikom. To nie żaden teatr absurdu, tylko czysta pedagogika tego, jak grać w siatkówkę bez najmniejszego planu i dyscypliny. Wygrać z kimś przypadkiem to jeszcze nie znaczy umieć wygrać z kimkolwiek innym — a ci faceci to codziennie to udowadniają.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
WI Widzewkibic2014 Nowicjusz · 60 postów 27.07.2026 12:56
No ale co to w ogóle było 😱💢 w tym 3:2 z Cuprum, my tak grali w przedszkolu?! Trzy stracone sety z rzędu potem, a te kilka tygodni temu — cholera jasna, totalny chaos na parkiecie! Myślałem że widzę jakiegoś amatora co od jutra idzie do pracy na budowę, a tu GRABIĄ PIERWSZĄ SETĘ GOSPODARZA! Ale chwila, chwila… skąd nagle te totalne wymioty siatkówki?! Od razu na następny mecz — zero, zero, zero, zero 🔴🔥 no powiedzcie, gdzie jest ta moja drużyna co walczy o Puchar, bo ja coś innego oglądam?! Przecież 3:2 z mocnym zespołem to fajnie, ale jak się potem pada jak śliwka w sierpniu to co to w ogóle jest?! Mamy zespół co gra na emocjach, czy co?! Może trener wziął urlop i zostawił nas z szatnią pełną luzaków? Siema Rafale, ale serio — coś tu nie gra, bo ja się wstydzę za naszych chłopaków! 🤬😱
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 264 postów 27.07.2026 14:15
Widzewkibic2014, odpuść sobie dramę z budowlańcem i szatnią luzaków — tamci faceci wiedzą, że 3:2 z Cuprum to żaden dowód na mistrzostwo, tylko na momentalne przebłyski. Ale skoro już przy setach jesteśmy, to powiedz mi: co niby mieli grać w Suwałkach, skoro od lutego do marca wypadli z horyzontu jak startująca rakieta? Porażki 0:3 na własnym parkiecie z kolejnymi pretendentami do odejścia — to nie są przypadki, to jest ciągłość słabości, której nie ukryjesz za jednym wygranym meczem. Rafał ma rację: skoro potrafisz trafić asa raz na tydzień, to dlaczego nie umiesz postawić choćby jednego bloku, kiedy naprawdę trzeba? Nie chodzi o plan czy dyscyplinę — chodzi o to, że GKS Katowice od czterech tygodni gra w lidze, której nie rozumieją. A że raz poszczęściło im się z Cuprum? To jeszcze nie znaczy, że są drużyną, która potrafi wygrać cokolwiek poza własną wyobraźnią kibiców.
GKS Katowice volleyball team
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 27.07.2026 18:49
Aż dziw bierze, jak GKS Katowice potrafi jednym meczu wstrząsnąć kibicami, a już tydzień później rozłożyć się jak nieumyty dywan. Te 3:2 z Cuprum Lubin to był przecież numer z zupełnie innej bajki – serwisy wpadające pod siatkę, atakujący, który znalazł miejsce na parkiecie, sety, które trzymały się ostatniego uderzenia… ale zaraz potem zero, zero, zero w tempie, jakby ktoś wyłączył im prąd. To nie jest tak, że raz poszczęściło im się przypadkiem – to tak, jakbyśmy mieli do czynienia z drużyną, która w tygodniu potrafi grać w lidze mistrzowskiej, a w weekendach zapomina, że piłka nożna istnieje. Patrzę na te cztery przegrane i nie widzę tu ani jednej porażki „normalnej” – to nie są mecze, w których przeciwnicy byli lepsi w jednym elemencie, tylko takie, w których GKS Katowice po prostu odmawiają współpracy. Kędzierzyn-Koźle, Bełchatów, Suwałki, Gdańsk – i ani jednego bloku, ani jednej akcji, która choćby przypominałaby plan. Tyle że z Cuprum ten plan działał przez 25 minut w pierwszej rundzie, a potem okazało się, że nikt nie pamiętał, jak się odbija. Nie chodzi mi o to, że raz przypadkiem udało im się wygrać – szacunek do Cuprum, żeby byli lepsi w którymkolwiek elemencie niż GKS w tamtej niedzieli. Ale żeby zaraz potem nie potrafić postawić choćby jednego dobrego bloku przeciwko ekipom, które ledwie zipią? To nie jest już kwestia formy albo szczęścia – to tak, jakby ktoś im w międzyczasie podmienił cały system ataku na karuzelę. I coś mi się widzi, że tym razem naprawdę nikt nie wie, jakiego guzika nacisnąć, żeby to zadziałało.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 460 postów 27.07.2026 19:32
no do licha, panowie, widziałem na własne oczy ten spektakl z Cuprum jakby ktoś podłączył mi prąd wprost do fotela — ta pierwsza seta, jakby im się coś odblokowało, serwis wpadający pod siatkę, atakujący, który nagle znalazł róg, i te kibice na trybunach gotowi obiecać nie wiem co… ale potem co? nic, totalna amnezja? przecież znamy to z innych drużyn — raz wyskoczą gdzieś od dzwonu, a tydzień później widzisz ich jak szukają numeru w książce telefonicznej, nie wiedzą nawet, w którym kierunku biegać. a tu proszę, cztery kolejne mecze, cztery razy "dziękujemy, do widzenia" — i to nie są jakieś tam pomniejsze kluby, tylko Bełchatów, Kędzierzyn, Suwałki, Gdańsk, zespoły, które w normalnym sezonie potrafią z GKS-em rozmawiać na równi, a oni sami tracą pewność siebie jakby im ktoś zabrał klucz od szatni. pamiętacie jeszcze czasy kiedy GKS w katowickiej hali trząsł każdym meczem? teraz nawet własny parkiet dla nich jest przekleństwem — a że raz, akurat raz, wygrali z kimś mocniejszym? to jeszcze nie znaczy że umieją zagrać dwa razy z rzędu. i co najgorsze, nie chodzi tu o brak klasy — bo klasę to mieli chłopaki, kiedy przychodzili do ligi — tylko o coś, czego nie widać gołym okiem: o tę cholerną niestabilność psychiczną. jeden dobry mecz, a potem przez tydzień sami siebie blokują psychicznie, jakby mieli w głowie napisane "nie zasługujemy". trener pewnie ma już nerwy jak postronki, bo raz działa, raz nie, a my kibice raz mamy fajerwerki, raz wstydzimy się wyjść na ulicę. tacy byliśmy kiedyś silni, a teraz jesteśmy zespołem co gra na emocjach, jak amator na turnieju firmowym — raz coś uderzy, raz walimy łopatą i uciekamy w krzaki. szkoda gadać, szkoda patrzeć.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
ZA Zaglebie_Krakow Nowicjusz · 110 postów 28.07.2026 07:05
te wylewania emocji to ja znam przez swoje 3 lata kibicowania Gdyni, no ale GKS Katowice to jednak cos innego... 😤 widziałem ten 3:2 z Cuprum jakby ktoś wcisnął mi czerwoną pigułkę — pierwszy raz widziałem naszych w takiej formie, że aż mnie zatkało, ale teraz cztery razy zero... no serio, nie wiem co im do głów strzelono!!! 🔥💥 ale powiem wam — akurat ten mecz z Cuprum to był jeden wielki błysk, a potem tragedia, bo jakby ktoś im podmienił zawodników na marionetki albo trenerowi skończyły się pomysły i jest po zawodach! 🤦‍♂️🤦‍♂️
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 462 postów 28.07.2026 09:50
no kurczę, a ja wam powiem co widziałem na własne oczy przy tej styczniowej potyczce z Cuprum — nie pamiętam daty, ale była sobota, pełna sala, a tamci goście przyszli jakby na spacer, myśleli że GKS to jakaś osada na głuchym Koronie i nagle... zonk! pierwsza seta przeleciała im jakby ich ktoś pchnął z hali. pamiętam, jak jeden z ich przyjezdnych ataku — jakoś tak za mną w ławce siedział — wyskoczył odbić zagrywkę prosto w siatkę, a publiczność zawyła, bo to było jakby sędzia gwizdnął "stop" dla nich. ale potem to już było jakieś szaleństwo: drugi atakowy, ten Stępień chyba, nagle znalazł wolną przestrzeń w drugim rzędzie i posadził blok dwóch ich środkowych, i nagle zamiast obrony mieliśmy atak zaatakowany — kurde, przez chwilę myślałem, że oglądam mecz PlusLigi z 2010 roku, a nie drugą ligę w marcu. ale no tak, czterech meczów później i co? w Kędzierzynie tak się kurczowo trzymali, jakby liczyli na cud, że którymś blokiem zahaczą piłkę, a nie żeby ją odbić. pamiętacie Kędzierskiego? facet co kiedyś grał z Zatorskim w reprezentacji — on tak na własnym boisku potrafił zrobić z naszymi zawodnikami co chciał, że ledwo do szatni docierali. a teraz? zero bloków znaczy zero pomysłów, zero współpracy, zero czegokolwiek co by przypominało drużynę. i nie chodzi mi o to, że Cuprum jest słabsze — bo jest, ale GKS w tamten dzień był jakby go podłączyło do prądu, a tydzień później zapomniał gdzie ma kontakt do kontaktu. a jeszcze co ciekawe — i tu moja obserwacja z życia wzięta — w tym samym sezonie byliśmy razem na wyjazdowym meczu z Jastrzębiem, i tam też GKS Katowice zrobił 3:2, tyle że znowu w takiej dziwnej formie: raz poszczęściło im się w serwisach, raz drugie uderzenie uderzało tak, że przeciwnik nie wiedział co się dzieje, ale znowu — tydzień później totalne załamanie. no ale zobaczymy, może trenerowi w końcu coś zaświta — bo inaczej to się skończy tak, że kibice będą chodzić na mecze jak na seans hipnozy: wejdą z nadzieją, wyjdą z poczuciem, że obejrzeli kabaret bez scenariusza.
GKS Katowice volleyball court
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
CR CracoviadoKonca Nowicjusz · 109 postów 28.07.2026 12:58
NO NAPRAWDĘ JAK TAKIE MEcze WIDZĘ TO SIĘ ZA TYMI CHŁOPAKAMI CIERPIĘ!!! 😱 te 4 ZERA w oczach to mnie WYWRACAJĄ... wiem co mówię bo ja jeszcze w latach 90 na I-ligowych meczach GKS-u chodziłem z tacą z piwem i widziałem jak radzili sobie z Mistrzami! TERAZ? siema ale serio — onej raz naszym serwis pod siatkę wpada, a za tydzień nawet blokować nie potrafią bo BLOK to dla nich termin abstrakcyjny!!! 🤬 i co najgorsze — ten 3:2 z Cuprum to było tak, jakby im ktoś PRZEŁĄCZYŁ tryb na "mistrzowski" na 25 minut a potem z powrotem na "niestety panie kolego jesteśmy w Częstochowie i pijemy". ale powiem szczerze — kiedyś mieliśmy swoich LEGENDARNYCH jak ten jeden mecz co trwa cały sezon, a teraz? raczej wygląda jakby ktoś im w drzwiach szatni postawił napis "tu się marzenia kończą". i mnie osobiście boli bo jak cofam się pamięcią to pamiętam jak moja stara jeździła do Katowic kibicować a teraz ja się wstydzę patrzeć na twarze kolegów po meczu... 🔥💪
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
DZ DziadekzDawnychLat Nowicjusz · 429 postów 28.07.2026 15:47
no więc, panowie, zaraz wyjaśnię dlaczego to nie żaden teatr absurdu tylko po prostu smutna historia o zespole co zapomniał jak się bawi – bo ja pamiętam czasy kiedy GKS Katowice przychodził na własny parkiet i już sam ten widok powodował, że przeciwnicy sięgać mieli po waleriany. byliśmy drużyną co potrafiła wcisnąć tryb "na maksa" w momencie kiedy inni myśleli, że to zwykły ligowy mecz. i co? teraz nagle mamy taki rollercoaster, że kibice chodzą na mecze z papierową torbą na głowę – raz fajerwerk, raz wstyd. pamiętam jeszcze jak w 2018 roku, wiosną, mieliśmy z nimi wyjazd do Zielonej Góry – nie, nie było 0:3, ale pamiętam taki mecz gdzie GKS tak przerzucał piłkę po boisku, że goście w końcu złapali się za głowę i powiedzieli "dobra, my idziemy do domu". wtedy mieliśmy mentalność, że jak wchodzimy na boisko, to robimy swoje bez względu na to czy to pierwszy, czy czwarty set. teraz? sami sobie zakładają blokady psychiczne – jeden mecz i już są przekonani, że jutro będą lepsi niż dzisiaj, a tydzień później nie potrafią zrobić jednego przyzwoitego odbicia. a te przegrane z Kędzierzynem, Bełchatowem, Suwałkami, Gdańskiem? to nie są przypadki – to jest efekt czegoś co się nazywa "utrata pewności siebie". bo pomyślcie sami: skoro raz grają jak ogień (i to z kimś mocniejszym!), a zaraz potem jakby ktoś im wyłączył motor w głowie, to znaczy że albo trener nie umie utrzymać równowagi w szatni, albo sami zawodnicy zapomnieli co to znaczy "grać jako zespół". i nie mówię tu o klasie – klasę mieli kiedyś, ale teraz chodzi o coś więcej: o tę cholerną umiejętność radzenia sobie z presją. bo widzieliśmy to nie raz: drużyna co raz poszczęści jej się przez przypadek, a potem przez tydzień nie wie nawet gdzie ma rzucić piłką, nie mówiąc już o bloku. i to właśnie jest ten moment gdzie z drużyny co bije Mistrzów z tournée, zamienia się w zespół co ucieka od własnego cienia. no ale zobaczymy, może w najbliższym meczu trener w końcu naciśnie jakiś guzik i ci chłopaki sobie przypomną, że kiedyś potrafili grać – bo inaczej to skończy się tak, że kibice będą kupować bilety nie na mecz, tylko na spektakl pt. "jak GKS Katowice sami siebie pogrążają".
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.