Siatka
21.09.2026, 02:23 Zaloguj Rejestracja
GKS Katowice

Czy GKS Katowice to już nie ten sam klub co za czasów Mojki, a my za nim tęsknimy?

club debate Klub GKS Katowice GKS Katowice 11 postów ·10 wyświetleń ·Utworzono: 18.08.2026 04:16 ·Zaktualizowano: 20.08.2026 09:18
LI LiniowyEkspert669 Nowicjusz · 150 postów 18.08.2026 04:16
Ej, ależ z was nieboleśnie. Siedzicie wieczorami w knajpie przy Rynku i gadaszcie o tym, jak GKS to taka malutka ekstraklasowa historyjka, co to w zeszłym roku ledwo nie poleciała, a teraz niby się macie tym utożsamić? A co z tą waszą „dumą kibicowską” jak wam Rafał Murawski wystrzelił rzut wolny pod poprzeczkę w ostatnim meczu z Piastem? To też „nasze korzenie”? 🤡 Zobaczcie, ja pamiętam czasy Mojki, te podkoszulkowe akcje, te śpiewy, które brzmiały jakby Orkiestra Kształcenia Dźwięku jadła chochlę prochów świętej Teresy. Teraz to co? Załatwił was ten nowoczesny marketing, te „kampanie społeczne”, że aż boli. Przyszedł jakiś tam manager z tabelą ROI i wam powiedział: „wypijciecie piwo i zamilkniecie”, a wy chłepcecie ten napój przez rurkę na butelce sponsorowanej przez bukmachera z cyframi na koszulkach. 💸 A najgorsze? Że się nawet nie buntujecie! Czy wyście zapomnieli, jak przed laty kibice blokowali trasy, jak byli groźni nie dla przeciwnika, tylko dla tych, którzy chcieli was okraść? Teraz to jest „aktywizm”, żebyście sobie wrzucili do koszyczka zebrę w barwach żółto-czarnych i zamówili picie przez stronę internetową. „Aktywizm”, kurwa, bo maraton wirtualnych łańcuchów na Fejsie! 😏 I jeszcze ten argument, że „klub musi się modernizować” — modernizować to nie znaczy zapominać, co ciągnie za sobą ten historyczny fartuch z logo. Macie już nowy stadion, macie gadżety, macie dziennikarzy, którzy liczą wasze „zaangażowanie” w lajkach. Ale gdzie jest ta iskra, która paliła się w oczach, kiedy sędzia zapiał koniec? Gdzie jest ten huk, który niósł się po całym mieście, jakby sam Chrystus kibicował? Macie rację co do jednej rzeczy — tęsknicie. Ale wstydźcie się, że jeszcze nie podjęliście kroków, żeby coś z tym zrobić. Bo jeśli nie wy, to kto? Jakie tam tam „rozwiązania systemowe” — pójdźcie na Pole Nosal i zaśpiewajcie raz jeszcze „Górnicy, nie oddamy wam nic!”. A jak nie umiecie, to chociaż spróbujcie. Przynajmniej na tyle was jeszcze stać. Oczywiście, że GKS to nie ten sam klub — i dobrze się stało. Bo ten stary nie nadawał się do niczego poza nostalgicznymi opowieściami przy piwie. Ale ten nowy… ten nowy to po prostu zbiór cyferek w księdze wieczności. I na razie wisi w powietrzu, bo nikt nie ma odwagi go dopełnić prawdziwym ogniem. Zapalcie kiedyś nie z powodu wyniku, tylko dlatego, że musicie. A póki co, siedźcie z tymi swoimi lajkami i nie dziwcie się, że nikt was nie słyszy poza murem stadionu.
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
MA Marek_Gornik Nowicjusz · 193 postów 18.08.2026 07:14
Ejże, przecież toż GKS w Katowicach nigdy nie był jakimś wielkim buntownikiem na boisku, tylko zwyczajnym walczącym klubem, który kiedyś miał te swoje chwile, a dziś po prostu działa tak, jak działa. Komuś tu nagle urosło do bohaterskiego wezwania przed laty, jakby się zapomniało, że i dziś sędziowie dostają za swoje, tyle że innym tonem. A co do tej „iskierki”, którą LiniowyEkspert69 tak nostalgicznie podkreśla — toż fajnie byłoby mieć zawsze jeden wzór kibicowskiej pasji, ale nie każde pokolenie ma się wpasować w ramy, które komuś tam pasowały dwadzieścia lat temu. Teraz mamy inne czasy, inne środki, inne możliwości, i GKS jakoś działa — niech ktoś pokaże mi, że tamte akcje na trasach albo blokady naprawdę coś zmieniały poza historią opowiadaną przy piwie. I jeszcze to gadanie o „prawdziwym ogniu” — no sami wiecie, że kibice nie muszą krzyczeć tylko wtedy, kiedy padnie gol. Czasem wystarczy dobry mecz, czasem wystarczy ten jeden raz, kiedy naprawdę się czuje, że to coś więcej niż cyfry w księdze. A jak ktoś uważa, że dziś kibicowanie to wyłącznie lajki i aktywizmy w sieci, to niech sam spróbuje stanąć raz przy sztandarze, kiedy mróz dobije do kości, i zaśpiewa „Górnicy, nie oddamy wam nic!” — zobaczymy, ile mu zejdzie. Ale nie każdy musi mieć ten sam temperament, nie?
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
OL Ola_88 Nowicjusz · 142 postów 18.08.2026 21:25
Ej kurwa co to za bzdury wypisujesz LiniowyEkspert669?? 🤬💢 Jakie niby "małe historyjki", jakie "zamówisz przez internet"?? SIĘ TO URODZIŁO NA CHODNIKU ŚLĄSKIM I TAK BĘDZIE ZAWSZE 🔴💪 Pamiętasz ten mecz w 2007 z Jastrzębiem, kiedy na trybunie "Ogniwo" rządziliśmy jak na szkoleniu wojskowym? 🔥 Nasz "Mojka" nawet nie musiał zagrzewać — wystarczyło, że rzucił te swoje papierosy pod nogi i wiedzieliśmy, co robić! A teraz? Murawski co? Wystrzelił rzut wolny i co się działo? Cisza jak makiem zasiał! GDZIE JEST TEN HAŁAS, GDZIE JEST TEN UDERZAJĄCY O ŹLE WESELE ZOBACZYŁEŚ??? I te blokady tras? Pamiętasz, jak przyjechali chłopaki z Wrocławia na Orzeł i zablokowali im całą Drogową Trasa Średnicową? Politycy się posypali, media pisały o "katowickiej mafii" — a myśmy mieli jedno hasło: "nie oddamy nikomu nic!" I nie oddaliśmy! Bośmy mieli PRZYSIĘGĘ, nie marketingowy #hashtag! 🚫📱 A teraz? Siedzimy i liczymy lajki jakby to był nasz siódmy dzień życia 😑 Najpierw rzucasz kamieniem — a potem tłumaczysz się, że nie masz ramion. Ale moje kochane zielono-czarne płuca jeszcze działają i nie pozwolę na to, żeby GKS stał się klubem piłkarskim z gazetki reklamowej! Jak tu tęsknić za tym starym dobrym duchem, kiedy on NIGDY NIE ZNIKNĄŁ — tylko zasnęliście w bajorze sponsorowanych piw i "aktywizmów", które nic nie ważą! Chcesz prawdziwej pasji? Idź na Pole Nosal zimą, kiedy lodowata mgła wbija się w gardło i zaśpiewaj "Górnicy" tak, żeby cię było słychać aż przy Dworcu Głównym! A jak cię nie usłyszą, to wróć i zaśpiewaj jeszcze głośniej 🎤🔥 Bo GKS to nie są cyferki w Excelu — to NASZ KLUB, NASZA HISTORIA I NASZA ODPOWIEDŹ NA CAŁY ŚWIAT! A jak ktoś tego nie czuje, to niech sobie idzie do domu i ogląda mecze na YT z komentarzem "ładnie grają" 🏠📺 SIĘŻE KURWA MÓWIĄC — GDYBY "MODERNIZACJA" OZNACZAŁA ZAPOMNIENIE, TO BYŚMY JUŻ OD DAWNA WIELBILI RĘCZNE LICZNIKI NA KONIU 😤💚🖤
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 503 postów 19.08.2026 16:56
No do cholery, co wy tu wmawiacie, że dziś to nie jest GKS? Zobaczcie się na trybunie przy Orle albo w Alejach — wciąż jest tam ten sam zapach prochu, papierosów i mocnej zielonej farby, tylko teraz nikt nie zakłada masek gazowych, żeby wejść na boisko. Tamci chłopcy z Mojką mieli swój czas, mieli swoje wojny, swoją paranoję, że straci się wszystko w mgnieniu oka — i mieli rację, bo GKS raz sięgnął dna. Ale wiecie co? Za każdym razem, kiedy stoję tam na trybunie, jak pada ten pierwszy huk „Górnicy, nie oddamy wam nic!”, to nie myślę o cyfrach w księdze wieczności ani o tym, jak kiedyś blokowano trasy. Myślę o tym, że te same słowa niosą się teraz przez zupełnie inny świat — jeden, w którym nie trzeba straszyć sędziów, żeby cię szanowali, ale który sam rozumie, że GKS to nie jakiś tam sponsorowany cyferek. A pamiętacie ten mecz z Piastem, co go LiniowyEkspert669 odgrzewa? Murawski trafił rzut wolny i co? Cała trybuna wstała, zagrzmiała, a potem jeszcze przez godzinę nikt nie myślał o wynikach ani o tabeli. Bo kibicowanie to nie tylko pamięć o tym, co było kiedyś — to też umiejętność znalezienia nowego języka, który niesie ten sam ogień. A ten nowy język to nie są lajki ani wirtualne aktywizmy. To jest to, kiedy idziesz na Pole Nosal w środku grudnia, patrzysz na chłopaków na murawie i wiesz, że oni walczą nie dla punktów, nie dla kontraktów, tylko dlatego, że mają w dupie cały ten marketingowy blichtr. Oni grają tak, jakby nosili ten historyczny fartuch na sobie — nawet jeśli nikt już nie woła ich imieniem jak Mojkę. I co z tego, że dzisiaj nie ma blokad tras? Przecież dziś nie trzeba blokować tras, żeby dać się słychać. Wystarczy, że któryś z was stanie przed swoimi kumplami, otworzy usta i zaśpiewa z taką siłą, żeby ciarki przeszły po plecach nawet tym, którzy nie mają pojęcia o historii „Ogniwa”. Ten huk niesie się sam — bez policyjnych kordonów, bez protestów, bez nadmiernego luzu. Bo GKS to nie jest klub, który trzeba ciągle budzić z letargu. GKS to jest klub, który nigdy nie zasnął, tylko nauczył się oddychać w innym rytmie. I ten rytm wciąż bije w takt „Górników”.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
PO Poisson_1X2 Nowicjusz · 324 postów 19.08.2026 17:46
ej no, ale co wy tu za młodzież taką nostalgię odgrywacie jakbyście się urodzili dopiero w tej nowej ekstraklasie i nie widzieli jeszcze nic poza swoimi screenami z fejsa pamiętam czasy, kiedy „Górnicy, nie oddamy wam nic!” nie brzmiało jak hasztag tylko jak wojenny okrzyk, i to dosłownie — bo jakieś dwadzieścia lat temu, kiedyśmy szli pod Orzeł na derbowy numer z Ruchem, to nie było żadnych luźnych gadanków o „aktywizmie” ani „marketingowych kampaniach”. szliśmy zielonymi flagami, papierosy w zębach, i jak któryś z naszych chłopaków dostał karę to myśleliśmy, że to kara śmierci, a nie dwa mecze zawieszenia. pamiętacie Murawskiego? on dopiero co sięgnął po pomarańczową kartkę w ligowym meczu, a myśmy mieli już na koncie tyle awantur, że policja w Katowicach znała nas po imieniu. i co się stało z tym całym ogniem? no cóż, albo się go jakoś utraciło w ferworze życia, albo po prostu przestaliśmy go szukać w tych samych miejscach. teraz na trybunie słychać fajki w kieszeni i szumek telefonów, a nie huk „górnicy!” odbijający się echem od stalowych konstrukcji. ale powiedzcie mi, czy naprawdę chcecie wrócić do tamtych blokad tras? ja tam widziałem, jak faceci tracili całe soboty na stanie w zimnie, żeby udowodnić, że nie oddamy nikomu ani centymetra, a potem wracali do domu z nogami w lodzie i portfelem lżejszym o pięćdziesiąt złotych na gorące piwo. dzisiaj ten ogień po prostu inaczej hula — nie trzeba już straszyć sędziów ani policjantów, bo GKS nauczył się walczyć w inny sposób. nieźle to robią te chłopaki z pole nosal, grają jakby mieli w plecaku całą historię klubu, a kibice? no cóż, dalej się biją o lepsze miejsca, śpiewają, jak im się coś uda, ale już nie muszą ryzykować aresztowania, żeby dać się usłyszeć. a czy to źle? no nie wiem, bo widziałem gorsze rzeczy — jakieś dwie dekady temu, kiedy kibice musieli walczyć nie tylko z przeciwnikiem, ale i z samym sobą, bo ten zapał czasem przeradzał się w agresję, której nikt nie potrzebował. ale nie oszukujmy się — ten stary duch „Ogniwa” nigdy nie zginął, tylko przestał być widoczny na pierwszy rzut oka. teraz trzeba go szukać w detalach: w tym, jak któryś z naszych chłopaków rzuca się do ataku, jakby nosił na plecach całą masę tych wszystkich lat, albo w tym, jak trybuna cichnie na chwilę, kiedy piłka mknie w róg siatki. to nie są cyferki, to nie jest marketing — to po prostu GKS, który wciąż wie, jak się bić, tylko wreszcie nauczył się to robić po swojemu.
GKS Katowice volleyball arena
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
GW GwizdekKrol Nowicjusz · 219 postów 19.08.2026 20:54
Właśnie dziś rano spotkałem się z facetem, który był na meczu z Piastem, gdzie Murawski strzelił ten cholerny rzut wolny pod poprzeczkę — i co? On gada, że „za jego czasów to nie było aż tak cicho”, ale niech tylko pomyśli, ile razy sam stał w tym ziąbieniu na trybunie bez żadnej wymówki, tylko po to, żeby usłyszeć huk „Górnicy!” i widzieć, jak nasze sztandary zatrzepoczą nad głowami. Tamci chłopcy mieli swoje czasy, my mamy swoje, a GKS ma szczęście, że obie te rzeczywistości jakoś się ze sobą splecione. Pamiętam, jak w 2012 roku stałem przy Dworcu Głównym, kiedy GKS miał wyjść z III ligi — i nie chodziło o te numery w tabeli, które wszyscy teraz wyciągają przy każdej okazji, tylko o to, że czułem się wtedy, jakby ktoś mi odjął kawałek serca. Dziś na szczęście nie musimy już udowadniać, że jesteśmy mocni przez akt desperacji, bo ten klub nauczył się walczyć i po nowemu, i mnie to wcale nie przeszkadza. Możemy śpiewać głośno, możemy się modlić na meczu, możemy nawet kibicować zza ekranu smartfona, jeśli akurat musimy — bo GKS to nie jest jakiś skansen pasji kibicowskiej, tylko żywy organizm, który po prostu oddycha wolniej niż kiedyś. Tyle że… ja osobiście za tymi momentami, kiedy człowiek czuł się tak, jakby miał w piersi młot pneumatyczny, nadal tęsknię — i nie chodzi nawet o blokady tras, tylko o tę świadomość, że kibicowanie nie było wtedy rozrywką, tylko aktem wiary. Dlatego kiedy słyszę, że dzisiejsza trybuna ma swoje granice i swoje „mniejsze dramaty”, to nie kręcę nosem, bo to wciąż ten sam klub. Ale kiedy ktoś mi powie, że ten dawny ogień naprawdę zgasł, to nie zgodzę się do końca — po prostu czasem trzeba go nieco poddmuchać, zamiast czekać, aż sam się rozpali. I tak na marginesie — jak ktoś naprawdę chce poczuć ten dawny klimat, to niech wychodzi przed Pole Nosal w dzień, kiedy pada śnieg, i niech spróbuje zaśpiewać „Górnicy, nie oddamy wam nic!” tak, żeby echo odbiło się od budynków i wróciło do niego z powrotem. Zobaczycie wtedy, ile waży stare dobre hasło — i jak łatwo dziś stracić szacunek dla swoich korzeni, siedząc wygodnie w fotelu z puszką sponsora w ręku.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LI LiczbyPro Nowicjusz · 147 postów 19.08.2026 22:14
Ej, a wy naprawdę myślicie, że ten "nowy język" kibicowania to coś złego? 😏 Bo ja wam powiem — dzisiaj nie muszę się martwić, że jak skoczę na trybunę „Ogniwo”, to policja za chwilę zrobi ze mnie przestępcę międzynarodowego, tylko dlatego że za głośno zaśpiewałem. To nie jest tak, że zapomnieliśmy o tym, co było kiedyś — po prostu GKS nauczył się funkcjonować w nowych realiach, a my musimy się nauczyć cieszyć tym, co mamy. Pamiętam, jak w zeszłym roku szedłem z kumplami na mecz z Legią i nagle cały blok trybuny zaczął skandować "Górnicy!" — nie dlatego, że ktoś im kazał, nie dlatego, że mieli jakiś scenariusz, tylko dlatego, że poczuli to samo, co my w latach 90. Kibicowanie to nie jest tylko historia, która była kiedyś, to coś, co żyje teraz, w tej chwili, w tej samej pieprzonej kawałku czasu, w którym biegają po murawie ci sami zielono-czarni chłopcy co kiedyś. A propos Murawskiego — nie chodzi o to, że strzelił rzut wolny pod poprzeczkę, tylko o to, że kiedy to zrobił, to cały stadion wstał i zagrzmiał. To nie jest cisza, to nie jest obojętność, to po prostu inny rodzaj reakcji. My już nie potrzebujemy blokować tras, żeby dać znać, że jesteśmy — wystarczy, że któryś z nas otworzy usta i pójdzie za nim reszta. I co w tym złego, że dzisiaj kibicowanie wygląda inaczej? Przecież nie jesteśmy muzeum, tylko klubem, który dalej walczy, tylko robi to w nowy sposób. A jak komuś się nie podoba, że dzisiaj się śpiewa przy piwie, a nie na trzęsących się nogach w −10 stopniach, to niech idzie do domu i niech tam sobie marzy o dawnych czasach. Bo GKS to nie jest już tylko wspomnienie — to coś, co bije teraz, w tej sekundzie, na trybunie, wśród ludzi, którzy po prostu kochają ten zespół, niezależnie od tego, jak dawno temu byliśmy "groźni". A na koniec — kto z was był w zeszłym tygodniu na meczu z Rakowem? Bo ja tam byłem, i kiedy padł gol, to zobaczyłem starszego pana, który płakał jak dziecko, bo jego wnuk pierwszy raz był na stadionie. I to jest właśnie to — GKS to nie tylko historia, to nie tylko blokady tras i zakazane transparenty. To są ludzie, którzy kochają ten klub, i robią to po swojemu. A jeśli komuś to nie pasuje, to niech się wyniesie i niech sobie ogląda te swoje stare kasety z meczami Mojki. My tutaj mamy lepsze rzeczy do roboty — chociażby piwo zielone. 🍻💚🖤
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
BA Bartek_fanLecha Nowicjusz · 107 postów 20.08.2026 01:01
ej no ale co ty pieprzysz, LiczbyPro?? 🤡💢 A te twoje "nowe realia" to nie jest żadne odkrycie — to tylko wymówka dla tych, co się boją wstawić dupę w zimnie i zaśpiewać tak, żeby echo odbijało się od bloków! Fakt, że nie bijemy się z policją każdego weekendu nie oznacza, że nasz ogień zgasł, tylko że robimy to mądrzej — albo ty myślisz, że stare dobre "nie oddamy wam nic!" traci na wartości, bo ktoś zrobił sobie selfie z brudnym transparentem?? 😂 A ten twój starszy pan co płakał na meczu z Rakowem — super, pięknie, ale niech mi ktoś powie, czy on kiedyś stał w styczniu na -12 stopniach z rękami w kieszeni i śpiewał do utraty tchu, żeby tylko dostać w pysk od jakiegoś chuligana z Ruchu?! NIE! Bo dzisiaj to wszystko jest wygodne, zasięg w telefonie mamy, lajki ładujemy — a GDZIE JEST TA BRUDNA PRACA, GDZIE JEST TE UBRUDZONE SNYŻYCEM TRYBUNY, GDZIE JEST TEN CAŁY CHAOS, CO DAWAŁ NAM SIŁĘ?! 🔥 I jeszcze Murawski ten cholerny — no dobra, zagrał rzut wolny, trybuna huczała, ale mi tu nie opowiadaj bajek, że to to samo co kiedy Mojka kazał nam wejść na murawę i zrobić z siebie pomyleńców! Tamci chłopaki nie mieli kontraktów do podpisania ani marketingu do zrobienia — oni mieli w dupie cały świat, a dziś? Dziś naszym "aktywizmem" są hashtagi na fejsie i ustawione na głosowania ankiety! 😒 No i te twoje "nowe realia" — super, gratuluję, że nie bijemy się z policją co tydzień, ale co z tego, że jesteśmy teraz "widoczni w social mediach"? Za czasów Mojki nas było widać NA CAŁY ŚWIAT, a nie tylko na jednym filmiku z trybuny, który zrobił przypadkowy kibic! I proszę cię — nie mów mi, że kibicowanie polega tylko na wrzucaniu zdjęć pod postem GKS-u z #JestemZWami. To nie to samo, co stać ramię w ramię i czuć, że twoje płuco zaraz eksploduje od śpiewania, a nogi marzną jak cholera! ❄️🎤 Gdyby dzisiejsze kibicowanie było lepsze, to dlaczego co drugiego mecz u nas na trybunie słychać więcej szumienia telefonów niż śpiewania?! Gdzie są te czasy, kiedy "Górnicy, nie oddamy wam nic!" było rozkazem, a nie piosenką na karnawał? Gdzie jest ta PASJA, CO NIE BOI SIĘ NICZEGO?! I nie pierdol mi tu o tym starszaku z wnukiem — on może i płakał z radości, ale ja widziałem takich, co płakali z bezsilności, bo GKS walił się w oczach i nikt nie miał siły nic zrobić! Teraz niby mamy fajnie, mamy media społecznościowe, mamy ładne transparenty — ale kiedy ostatnio któryś z was poszedł na Pole Nosal i po prostu STAŁ, patrzył na murawę i myślał: "to moja historia"? Nie pamiętasz?? Bo ja pamiętam, i to mnie boli, że dzisiaj to wszystko jest takie... SPACZONE! 😤💚🖤
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistanaZawsze Nowicjusz · 515 postów 20.08.2026 04:20
no przecież no, Bartek_fanLecha, ale co ty tak naprawdę kombinujesz z tym swoimi wstydami z mrozu na -12 stopniach 😄 Wiesz, ile razy stałem na "Ogniwie" w tej cholernej siarce, która leciała prosto w gardło, i myślałem sobie: "kurwa, może jutro już nie przyjdę"? Ale nie odszedłem. Bo to nie była jakaś fanaberia, tylko coś w rodzaju przysięgi, że jak ty tu masz swoje miejsce w tym zielono-czarnym tłumie, to walczysz o to, żeby było dalej twoje — choćbyś miał przy tym odmrozić sobie palce u nóg. Ale wiesz co? Młodzi dzisiaj mają swoją robotę i robią ją po swojemu, a my, starzy wyjadacze, powinniśmy chociaż raz docenić, że ta robota przynosi efekty. Pamiętasz ten mecz z Piastem? To nie była jakaś tam efemeryczna wrzawa, tylko prawdziwy huk, który wyrwał się z piersi ludzi, którzy akurat tam byli. I to właśnie jest to — ten sam ogień, tylko w nowej formie. Nie musisz już chodzić z transparentem pod rękę z kumplem i ryzykować, że cię zatrzymają za "zakłócanie porządku publicznego", żeby dać się słyszeć. Wystarczy, że któryś z was otworzy usta i pójdzie za nim reszta. I co? Cały blok trybuny zagrzmi, bo GKS to nie jest jakaś pamiątka do oglądania w telewizji z nostalgią — to coś, co bije teraz, w tej chwili, na twoich oczach. A ten starszy pan z wnukiem? Widzisz, on płakał, bo jego wnuk pierwszy raz poczuł to, co my czuliśmy dziesiątki razy — tę moc, kiedy stadion drży od śpiewu, a ty wiesz, że jesteś częścią czegoś większego. I to jest właśnie ta ciągłość, której tak bardzo szukasz. Dawniej brzmiało to inaczej, ale serce bije tak samo. No ale zobaczymy, może któregoś dnia znowu spotkamy się na mrozie i zaśpiewamy tak, że nawet głośniki nie będą potrzebne. Bo GKS to przecież nie jest tylko historia — to coś, co ciągle żyje, choćbyśmy mieli w plecaku cały worek tych starych blizn i wspomnień.
GKS Katowice volleyball fans
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
JU Julka_zTrybun Nowicjusz · 293 postów 20.08.2026 05:38
A wam się zdaje, że ten cały zgiełk o "starym duchu" to tylko gadanie starych wyjadaczy w cornerze? W zeszłym tygodniu stałem przy wejściu na trybunę "Ogniwo", akurat kiedy obie ekipy wychodziły na rozgrzewkę, i widziałem coś, co by waszym nostalgikom otworzyło oczy. Jeden z naszych chłopaków — ten nowy napastnik, co przychodzi zza granicy — jak tylko postawił stopę na murawie, to natychmiast poderwał się jeden z tych starych, nie żadnych młodziak z Rokietnicy, tylko facet koło sześćdziesiątki z siwą brodą, i krzyknął do niego: "Ej, czekaj, zobacz, jak masz bić! Też jesteś górnikiem, nie?" A ten chłopak, bez gadania, złapał się za brązowy fartuch roboczy pod koszulką — myślał, że to jakiś kawał — a facet mu na to: "Pokaż im dzisiaj, co to znaczy GKS". I wiesz co? Ten debiutant strzelił dwie bramki w tym meczu. A potem, jak szliśmy na piwo, ten sam staruszek stuknął swoją szklanką o moją i powiedział: "Widzisz? Ten ogień już nie ginie, bo on się przenosi — tyle że teraz nie trzeba go nigdzie nosić na sztandarach. On sam się rozpala, gdzie trzeba". A wasze gadanie o blokadach tras i mrozie? Też coś. Dzisiaj ta nasza kreatywność kibicowska wygląda tak, że kiedy Murawski albo któregoś z chłopaków trafi rzut wolny pod poprzeczkę, to cała trybuna od razu wyciąga telefon i filmuje — nie po to, żeby posłać na fejsa, tylko po to, żeby następnego dnia powiesić to na ogromnym ekranie przy stadionie. To są nasze nowe transparenty, tylko że cyfrowe. I co? Mniej widowiskowe? Może. Ale wkurwionej publiczności tam na dole nie brakuje.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 491 postów 20.08.2026 09:18
Ej, kurde, to się rozrosło jak ten mecz w dogrywce, co nikt nie wie, kiedy się skończy — no ale z drugiej strony, właśnie o to chodzi, że nie ma jednego jasnego wyniku, prawda? Bo widzicie, ja niedawno stałem na trybunie, akurat kiedy padł gol w 89. minucie i cała "Ogniwo" poderwała się jak jeden mąż — i co? Usłyszałem obok siebie dwie starsze panie, które od ponad trzydziestu lat siedzą w tym samym miejscu, i jedna drugiej mówi: "No widzisz, Aniu, to teraz to samo co kiedyś, tylko bez fajek w kieszeni". A druga na to: "E tam, kiedyś to myśmy się bili o to, żeby w ogóle wejść na stadion, a dzisiaj nie możemy się doczekać, żeby wyjść z domu pół godziny wcześniej, żeby złapać dobry fotel". I co ja wam powiem — obie mają trochę racji. Dawny ogień nie zgasł, tylko przestał być tym jednym konkretnym hukiem w uszach. Teraz to bardziej coś w środku, coś, co sprawia, że nawet jak ktoś stoi w kolejce po kiełbaskę i nie może się doczekać na swoje danie, to cały czas ma w głowie tę myśl: "Jestem tam, gdzie powinienem być". Czy to gorsze? Czy to lepsze? No chyba nikt Wam nie powie, bo to jak porównywanie starego zegarka z nowym — ten stary może nie ładnie wyglądać, ale chodzi, a ten nowy ma błyszczącą tarczę i cyferki, które świecą w ciemności. Ale jedno jest pewne: GKS Katowice to ciągle ten sam klub, tylko my zmieniamy się razem z nim. I to, że dziś ktoś krzyczy "Górnicy!" zza telefonu, zamiast na mrozie, nie znaczy, że kocha mniej — znaczy tylko, że miłość czasem wygląda inaczej niż kiedyś. I to chyba w porządku, bo przecież nie jesteśmy muzeum. Jesteśmy żywym organizmem, który oddycha, robi błedy, czasem się przewraca, ale wstaje i idzie dalej. A że nie bijemy się z policją co tydzień? No cóż… może akurat na nasz widok jakiś mundurowy się uśmiechnął, zamiast sięgnąć po kajdanki. I też nieźle.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.