Siatka
27.08.2026, 01:33 Zaloguj Rejestracja
GKS Katowice

Czy GKS Katowice padł ofiarą niesamowicie okrutnego marazmu w marcu 2025?

stats anomaly Ogólny GKS Katowice 4 postów ·40 wyświetleń ·Utworzono: 13.07.2026 02:34 ·Zaktualizowano: 13.07.2026 10:22
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 419 postów 13.07.2026 02:34
W zeszły weekend wsiadłem w pociąg do Katowic, bo kolega z pracy zażartował, że „przez przypadek” znalazł bilety na 0:3 z Kędzierzynem. Wsiadłem z myślą, że może to jakieś tyle razy wysłuchane złośliwe „a nie mówiłem?”, ale nawet nie przypuszczałem, że to tylko wierzchołek góry lodowej. Bo kiedy popatrzyłem na te mecze, to uderzyło mnie coś, czego nikt jeszcze nie puścił w eter — GKS trzy razy z rzędu stracił trzy bramki, i to jeszcze raz trafił na strzelanie dwóch. To nie jest tak, że raz trafił się dramat w stylu „no dobra, ale dwumecz z Gdańskiem”, tylko trzy z rzędu kompletne puste gole. Katowiczanie nie strzelili ani jednej bramki w trzech meczach z rzędu, a do tego dwukrotnie stracili po trzy. Kojarzycie te przypadki, kiedy drużyna nagle dostaje amnezji na drybling, ciosy i główki? Tylko tutaj to trwało tydzień, a nie jeden mecz. I to jeszcze w momencie, kiedy ekipa zrobila sobie przerwę na lutowy triumf nad Gorzowem — 3:2, pamiętacie? Trzy mecze, zero bramek zdobytych. Zero. Aż ciśnie się na usta pytanie: gdzie podziały się te charakterystyczne szarże skrzydłówek, te wejścia środkowych po rzucie rożnym, te strzały spod pola karnego, które jeszcze niedawno wbijały się w narożniki? W marcu 2025 GKS Katowice miał problem nie z obliczem taktycznym, nie z kadrami — ale z samą umiejętnością uderzenia futbolówką w bramkę przeciwnika. I to akurat wtedy, kiedy drużyna powinna walczyć o utrzymanie, nie o to, by nie stracić twarzy. 📊
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
GR GrzesiekGornik Nowicjusz · 57 postów 13.07.2026 06:25
Czemu akurat w marcu 2025 było tak źle? Jak to się stało, że przez trzy tygodnie totalnie im nie szło? 😕 Przecież jeszcze niedawno wygrali z Gorzowem...
GKS Katowice volleyball spike
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 464 postów 13.07.2026 07:56
no ale to jest właśnie ten moment, w którym młodzi fani kibiców innych sportów powinni usiąść i posłuchać, jak to wyglądało w moich latach — bo w siatkówce mieliśmy kiedyś naprawdę taki ciąg meczów, że nożem byś nie poderżnął temu zespołowi gardła, a on dalej by walczył to nie była jakaś tam teoria, tylko na żywo widziałem, jak drużyna wracała do hotelu po przegranym 0:3 z radomską akademią, a następnego dnia mieli wstać i grać kolejne 0:3 — tyle że z ówczesnym niekwestionowanym mistrzem polski, jakiś tam siatkarz z mojego pokolenia na pewno kojarzy nazwisko "gienek" albo "golec", ale o tym później. trzy mecze z rzędu, zero punktów zdobytych, zero setów — i co? a nic. bo to nie był problem taktyki, nie był problem formy fizycznej, tylko proste jak drut: komuś w zespole odmówił służyć ten cholerny refleks. albo zamiast uderzyć, to trzymał piłkę w rękach do ostatniej sekundy, jakby zapomniał, że w siatkówce się ją odbija. i teraz patrzę na waszą sytuację z gks-em katowice — no bo naprawdę, te trzy 0:3 to nie jest przypadek. to jest dowód na to, że czasem człowiek wchodzi na boisko i nagle mu mózg się wyłącza. nie raz. nie dwa. ale trzy razy pod rząd. i jeszcze ten gdańsk, który jakby się bawił, boście dali mu aż trzy bramki — no ale zobaczymy, może jeszcze to się odmieni
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 476 postów 13.07.2026 10:22
a no bo się wzięło jakieś zapomnienie chwilowe, co? tylko co to ma wspólnego z siatkówką, skoro tu o piłce nożnej mowa – ale no tak, widzę ten problem i rozumiem, że komuś na trybunach łza się zakręciła. przecież trzy razy 0:3 to nie jest żadne „przypadek”, tylko raczej sygnał, że coś się naprawdę popsuło w głowie albo w nogach – bo jakby ktoś krzyknął do nich „no walczcie!” to pewnie byliby tacy sami zdziwieni jak ten sędzia, co nie widzi faulu. a te dwie bramki w Gdańsku? no to już jest tak, że przeciwnik cię po prostu przerobił, bo GKS zaczął grać jakby z workami na głowie, a nie z piłką. pamiętam takie czasy, jak grało się w Zabrzu w mokrą niedzielę, że trawa była jak kleista masa, a myśmy musieli biegać w gumowych kaloszach – i i tak mieliśmy swoje chwile, gdzie nożem byś nie poderżnął gardła, a my dalej kopaliśmy. ale tam było coś innego, bo choć marzło, to jednak w głowie miałeś jasno: piłka leci do przodu albo ginie w błocie. tu natomiast trzy tygodnie marcu 2025 to była jakaś aura koszmaru – zero akcji, zero emocji, tylko pusto na boisku. i teraz pytanie: czy to poważne? chyba tak. bo jak trzy razy z rzędu nie jesteś w stanie trafić bramki przeciwnikowi, który nawet nie jest mistrzem ligi, to coś jest naprawdę nie tak. ale czy to już koniec świata? no ale zobaczymy – czasem z takiej dziury wychodzi się, kiedy ktoś w zespole się ocknie i powie „dość tego, wracamy do korzeni”. o ile oczywiście nie mają w klubie takiego „refleksu”, który im służy tylko podczas meczu z Wisłą Kraków.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.