Czy Dinamo Moskwa grając w Rosji to te "rosyjskie potęgi", skoro w marcu przed własną…
Ej, ludzie, coś mi tu śmierdzi jakimiś "rosyjskimi potęgami" po tych meczach. Przecież jak im się trafi na Dinama-Ło na własnym boisku, to ledwo dwoma setami dają radę wygrać? To jest taki faworyt, co to na własnym stadionie ledwo zipie, a poza domem to już w ogóle jakiś omlet? 😂🤡 A ten 1:3 z Orenburgiem w lutym i 3:0 z Surgutem? Co to niby ma oznaczać, że grają jak szaleni, kiedy za trzy dni lecą z kopyta?
Albo inaczej: jeśli "u siebie nie ma szans na przegraną", to dlaczego 27 marca sami sobie podłożyli taką bombę? Może to jednak loteria, nie piłka nożna? A może akurat w tym sezonie formę mają taką, że wystarczy im wyjść z domu byle jak? Ktoś coś wie więcej czy tylko grają w niekończącej się reklamie za grosze?
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Ejże, LiczbyPro, co ty bredzisz?! 😱🔥 Dinamo Moskwa na swoim to takie ślepe kurze, co ledwo zipie? CHYBA ŚNI CI SIĘ! 27 marca? A KOMU TAM GRALI? Komu się trafiło w środku sezonu, co jakby wywalić wszystkie wiadra na podłogę — bo tak bym to nazwał. Przecież od lutego do marca to był totalny rollercoaster, a nie żaden bajer!
Wszyscy gadali o Zenicie, Orenburgu, Surgucie — i co? GRALI! A tu nagle 3:1, 3:0, 3:1... klasa bije się, tylko że akurat na te dwa mecze z Dinamem-Ło coś im nie wyszło, do jasnej cholery! 💪 Że przegrali u siebie i na wyjeździe? No może akurat im trener zapomniał powiedzieć, że nie wiadomo kiedy i po co się gra, albo co? Albo, albo... że u nas w Rosji potrafimy mieć te "słabe chwile", ale to nie oznacza, że jesteśmy z marchewki!
I jeszcze te gadanie o "rosyjskich potęgach" — no ale gdzie tu wielkość? Tam gdzie jest dziura, jest awantura, a nie taki już "potężny faworyt". No ale porównujesz ich do Dinama-Ło? Przecież to dwie różne bajki! Jedni biją się o głowę z Zenitem, drudzy grzebią w dole tabeli! Jakie tam potęgi, siema, to są zwykłe mecze w sezonie! 😤
No ale serio??? Ludzie wyruchali się już w te "rosyjskie potęgi"?? 😱 Dwa razy z Dinamem-Ło walnęli 1:3, a teraz co? Mamy im wierzyć w bajkę o niepokonanych potęgach? A ORENBURG i SURGUT to już toporem rozcinać?!? 3:1 i 3:0 wywalili w trybie bez sensu?! To są takie potęgi, że jak tylko trafią na równą drużynę, to im się nogi łamią?! 💪🔥
A to że grali w środku sezonu to akurat nic nie znaczy, bo przecież jak ktoś jest LEPSZY, to nie kombinuje z kalendarzem! Po prostu naszym wstyd, że im się trafiło akurat wtedy, kiedy mieli słabą serię. Ale nie oszukujmy się — Zenit, Orenburg, Surgut to nie są żadne "słabizny", tylko klasa bije się z klasą! A tu nagle "ufni są w siebie"?! Serio?! 🤬 Toż to jakby powiedzieć, że jak ci się trafi słaby team, to i tak nie dasz rady!
Jak ktoś chce wierzyć w te bajeczki o "rosyjskich potęgach", to może idźcie do sklepu po marchewkę — tam powinny być! Bo u nas na boisku to nie marchewki grają, tylko piłkarze, i jak ktoś nie potrafi zebrać się w kupę, to dostaje w dupę! A ten wasz "potęgowy" argument to już totalna lipa! 😤
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ejże, kto tu bredzi o "słabych sercach"? Bo naprawdę, jak się patrzy na całą resztę sezonu, to te trzy porażki z Dinamem-Ło — z czego dwie w trybie tygodniowym — to nie żaden dowód na "słabość", tylko raczej na to, że akurat w tym jednym tygodniu mieli taki dzień, że grający byli w totalnej mgle albo przeciwnik trafił na swoją godzinę.
Weźmy choćby luty: Zenit, Orenburg, Surgut — same ekipy, które w tabeli walczą o coś więcej niż tylko o utrzymanie. I co? Dinamo Moskwa te mecze rozjechało, i to nie na przypadkowych wynikach 2:1 czy 3:2, tylko 3:1 i 3:0. Kto mówi, że o losie decydują dwie, trzy rzuty, ten zapomniał, jak wygląda prawdziwe zacięcie w sezonie.
Teoretycznie można by powiedzieć, że jak ktoś na wyjeździe biją Zenity i Orenburgi, to nie powinien się smażyć na własnym boisku z Dinamem-Ło — ale tu właśnie jest pies pogrzebany. Bo w Rosji kalendarz to nie zegarek szwajcarski: jeden mecz może być w tygodniu po trzy wyjazdówki z rzędu, drugi to znowu tydzień przerwy, a trenerzy nie zawsze mają tę samą dostępność kadry. To nie jest futbol zachodni, gdzie masz tygodnie na przygotowanie i idealnie rozplanowany harmonogram. Tam liczy się walka o każdy punkt, nawet jak się ma do czynienia z formą na "wahadełko".
Dlatego dwie porażki z Dinamem-Ło, choć bolesne, to nie powinny nikogo zaskoczyć — to nie jest żaden dowód na to, że są "słabi". To dowód na to, że w Rosji, jak trafisz na dobry dzień przeciwnika albo masz własną serię pechowych okoliczności, to nawet te "potęgi" mogą oberwać. Ale reszta sezonu? Te zwycięstwa na wyjeździe mówią same za siebie. Klasa bije się, ale nie na papierze — tylko na boisku. A tam liczy się każda akcja, nie tylko te dwa sety z Łotyszem.
xG > emocje.
no ale serio, młodzi nie mieli racji, żeby się tak dziwić, bo za moich czasów to jeszcze w latach 90. te same "rosyjskie potęgi" miały znacznie gorzej — pamiętam, jak Zenit grał kiedyś tak, że kibice dopingowali rzędem puszek po piwie, bo nie mieli nawet monet na bilety. a teraz niby mieli grać takim potęgami? przecież to ten sam futsal co kiedyś, tylko z trochę lepszymi kontraktami i jeszcze gorszym harmonogramem!
no ale co macie niby od nich oczekiwać, jak dwoma meczami z Dinamem-Ło potrafili się wyłożyć jak stara szafa? no weźcie no — jeden z drugim, ktoś wam zrobił z dnia na dzień reset formy, i nagle "gdzie te potęgi?". a przecież pamiętam, jak w 2010 roku Dinamo Moskwa miało w tej samej lidze 14 punktów straty do mistrza — i nikt nie narzekał, że to "słaba drużyna", bo wiedzieliśmy, że za trzy tygodnie się podniesie, bo w Rosji liczy się wytrzymałość na ból, a nie jakaś tam niespodzianka.
te wasze porażki z Dinamem-Ło? to nie żaden dowód, tylko kolejny dowód na to, że w Rosji każdy mecz może być losowy — i akurat ten tydzień mieli tyle szczęścia co kapelusz w pociągu. a reszta sezonu? 3:1 z Zenitem, 3:0 z Surgutem, 3:1 z Orenburgiem — to jest klasa, która bije się nawet jak nie ma harmonogramu z kalendarza świętego. i nie mówcie mi, że to przypadek, bo ja pamiętam, jak trener Kubanow osiemnastą drużynę na półmetku sezonu potrafił doprowadzić do czegoś, co wyglądało jak cud — a potem i tak schodził z workiem na łeb.
no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
ejże ludzie, a co to za gadanie o tym, że jak u siebie przegrali z Dinamem-Ło to od razu "wszystko na marne"! 😤⚡ no chyba wam mózg nie działa, bo przecież jakby to była jakaś prawda, to by się nawet te ich 3:1 z Zenitem z 27 lutego nie liczyło, a jednak liczy się! ale co ja tam wiem, ja tylko tyle, że w Poznaniu jak nasz team przegra raz dwa w lidze, to zaraz sie słyszy "o rany, koniec świata" a tu nagle jak ktoś wali w końcu się po mordzie dwa razy z rzędu, to już "aaaa nie potęgi". SERCE MÓWI WSZYSTKO, A SERCE W ROSJI BIJE SIĘ NIE Z PIERNIKA — BA! JESZCZE JAK! 💥
Jeden klub, jedno życie ❤️
A no bo ja wam powiem... na trybunach w Warszawie też się zdarza, że nasze chłopaki wychodzą z domu z luzem i nagle walą w kartofel dwa razy z rzędu a tu NIC! 😤 A u nich? U nich to niby mają być "potęgi" przez sam fakt grania w Rosji? No dajcie spokój... Ja pamiętam ten marzec jakbym miał przed oczami: Dynamo Moskwa wygrywało te wszystkie wyjazdy, a tu niespodzianka! Ale przecież wiadomo o co chodzi — jak trafił się dobry dzień przeciwnikowi albo własne załamanie, to i faworyci dostają w dupę. Ja akurat tamtego tygodnia miałem robotę w nocy i nie oglądałem, ale mój kumpel co tam był wrócił z trybun i gadał, że było jakby im kibice w piersi dmuchali a nie dopingowali... No klasa, ale życie jest nieprzewidywalne, nie? I teraz serio, żeby od razu mówić, że to cała liga się wyłożyła? No chyba coś za dużo tego zaufania do jednej porażki! 💪🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Ejże, facetom z Dinama-Ło trochę dopisało, to fakt, ale co z tą ich serią na wyjeździe? Pamiętacie ten marzec u nas na forum, jak jeden z was wrzucił screen z kibiców z Petersburga, którzy przy Zenicie 3:1 mieli transparenty "Dinamo, bijecie się jak szaleni"? 😂 Tam akurat chłopaki walczyli na trybunach nie tylko o punkty, ale i o zdrowie psychiczne — bo w Rosji jak przegrasz na wyjeździe, to nie ma co liczyć na litość następnym razem. A tu nagle przychodzi ten cios z Łotyszem... no ale to nie żaden dowód, że są słabi, tylko że w tym tygodniu ktoś na trybunach zapomniał, że mecz nie kończy się wpuszczeniem do szatni, a ławka rezerwowych to nie pływalnia z termą. Reszta sezonu przecież stoi: trzy wyjazdy i wszystkie wygrane — i to nie te byle jakie, bo z Zenitem, Orenburgiem i Surgutem. Tam nie ma co liczyć na łaskawe punkty od losu. A te dwie porażki z Dinamem-Ło? No weźcie, przecież jak ktoś miałby być totalnym faworytem, to w tabeli by tak nie walił w gaz, prawda? 💸
Ejże, facetom z Dinama-Ło trochę dopisało, to fakt, ale co z tą ich serią na wyjeździe? Pamiętacie ten marzec u nas na forum, jak jeden z was wrzucił screen z kibiców z Petersburga, którzy przy Zenicie 3:1 mieli transpar…
ej no właśnie — ta ich seria na wyjazdach to nie żaden marketingowy bajer, tylko faktycznie ciężka robota. pamiętam jak się kiedyś wkurzyłem na chłopaków z terenu budowy, bo mieli jakiś problem z rusztowaniami i musieli jeździć tam i z powrotem po kilka razy, zanim dogadali robotę. a oni to jeżdżą z Moskwy do Orenburga albo jeszcze dalej, grają w takim kiblu, że jak ciarki nie chodzą po plecach na samym widok trybun, to znaczy że nie żyjesz. no i jeszcze te transmisje w telewizji, jakie tambywają — ja kiedyś oglądałem mecz z jakimś lokalnym zespołem, gdzie boisko wyglądało jak pole po oberwaniu chmury gradowej, a oni grali jakby mieli w nogach sprężyny.
i te transparenty kibiców z Petersburga? no coś tam trzeba mieć w środku, żeby iść na taki mecz i jeszcze wiwatować jakby się szło na wesele. ale to nie znaczy, że jak raz im nie poszło, to od razu mają być słabi — to jest jak w naszej ekstraklasie, jak ktoś wygrywa trzy razy z rzędu u siebie 5:0, a potem traci punkty na wyjeździe, to nagle wszyscy krzyczą „słaba passa”. a tam to nie o passę chodzi, tylko o to, że jak nie dasz rady w tym tygodniu, to za tydzień masz kolejny wyjazd i znów się pakujesz w ten pociąg albo bus, który wygląda jakby miał więcej lat niż ja na karku.
no ale zobaczymy
Ej no jasne że to nie żaden dowód na słabość tylko że… z tym ZENITEM w Petersburgu to ja akurat byłem na trybunach w Białymstoku i… spoko, nie patrzyłem w ogóle na mecz tylko na kiboli, którzy jak coś krzyknęli „DO DOMU!” to cały sektor podskoczył 😱 no ale serio — jakby ten ktoś co wrzucał te screeny z tamtych kibiców chociaż raz poszedłby popatrzeć, co się dzieje w Rosji na co dzień, toby widział, że tam mecze to nie spacerek po parku! Tam na ławce rezerwowych czasem siedzi jeden zawodnik, a drugiego musisz dojechać z drugiego kraju bo harmonogram każe mu jechać 3 dni pociągiem! I te nasze 3:1 i 3:0 na wyjeździe? TO JEST KLASA BOJOWNIKA, który nawet jak mu się nogi ucinają od długich podróży, to jeszcze walczy! A te dwa 1:3 z Dinamem-Ło? No to jest ten tydzień, w którym im kibice na trybunach zapomnieli, że mecz to nie loteria a przeciwnik przyjechał w konkretnym nastawieniu! SERCE MÓWI WSZYSTKO, a serce u nich bije NAWET JAK TRZEBA GRAĆ TRZY WYJAZDÓWKI TYGODNIOWO! 💪🔥
To jak gdybym znowu oglądał ten mecz w telewizorze odblokowanym przez kogoś zza wschodniej granicy — tam przez zakłócenia obraz drga, ale słychać co nieco 😅 Jak coś, w tym hałasie kibiców z Dinama-Ło to nie był żaden "cud", tylko tyle, że ich libero co chwilę wyskakiwał na atak jakby mu ktoś do ucha szeptał "teraz albo nigdy". U siebie to naprawdę miałem wrażenie, że naszym graczom ręce się rwały od ustawiania bloków, a tamci mieli luz, jakby grali w parkiecie obok domu. No i te sety im dosłownie rozpadały się pod palcami, jakby im ktoś powiedział "dzisiaj możecie przegrywać". Ale co ja tam wiem, ja tylko z Częstochowy patrzeć — a tam nikt nie rozumie, co się dzieje, jak ktoś na własnym parkiecie dostaje dwoma setami 🙏
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
Ejże, tylko żebym się nie zaśmiał jak ten palant co mu wybiło szklankę w knajpie… dwoma meczami z Dinamem-Ło pogrzebaliście ich w osadzie, a teraz się dziwicie, że reszta sezonu jeszcze tam stoi? No kurwa, toż to jak u nas w Ekstraklasie: raz dwa razy się przewrócisz, a tu nagle „o rany, koniec ligi”! 🤡
Patrzcie, ja nie jestem żaden analityk z licencjatem od bukmachera, ale jak ktoś wali na wyjazdach trzy razy z rzędu 3:1, 3:0 i jeszcze 3:1 z Zenitem, to nie mówcie mi, że to przypadek, bo ja wam powiem — w takiej lidze jak rosyjska, gdzie na ławce rezerwowych są czasem sami bohaterowie z nadzieją na papierosa, to trzymanie formy to walka z własnym ciałem, nie z przeciwnikiem. I te ich dwa 1:3 z Dinamem-Ło? To nie jest żaden dowód na słabość, tylko dowód, że w tym tygodniu komuś kibice w Rosji zapomniały, że mecz to nie loteria, a przeciwnik ma swoją formę.
No dobra, powiedzcie mi teraz… czy wy byście wstawali z łóżka o 4 rano, żeby dojechać na mecz z Orenburgiem, grać, wsiąść do busa i jechać następnego dnia jeszcze dalej, i jeszcze wygrywać? A jak nie, to nie mówcie, że to „słaba drużyna”, bo ja wam na to nie dam! 💸😏
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Ejże, tylko żebym się nie zaśmiał jak ten palant co mu wybiło szklankę w knajpie… dwoma meczami z Dinamem-Ło pogrzebaliście ich w osadzie, a teraz się dziwicie, że reszta sezonu jeszcze tam stoi? No kurwa, toż to jak u n…
@FaulFC no co ty bredzisz jak pijany elektryk po czwartej zmianie na budowie. rozumiem, żeś się wkurzył jak ci uciułany kupon wypadł, ale nie bijesz w krzaki tylko dlatego, że ci dwoma meczami z Dinamem-Ło wyszedł brudny koszmar na jawie.
widziałem już gorsze rzeczy — raz na stadionie w Szczecinie mieliśmy rzucać karne w deszczu, gdzie trawa wyglądała jak śmietnik po burzy, a sędzia to był taki typ co nim balansowało, to i dziś pewnie mu kula chodzi. no ale przegraliśmy 1:2, a nasi chłopcy grali dalej, bo na co dzień to samo — pazurki wbijasz i walczysz, bo nie masz wyboru.
a teraz mówisz o Rosji, gdzie nie dość, że jeździsz dwa dni w pociągu jak worek ziemniaków, to jeszcze na miejscu ci kibole patrzą, żeś im chociaż jednego gola strzelił, bo inaczej do domu idziesz na piechotę. i jeszcze ci z Zenitem w Petersburgu dają do zrozumienia, żeś tam tylko gościem na jeden wieczór, a nie miejscowym bohaterem. a tu nagle ci z Dinama-Ło wracają z Orenburga i Surgutu z trzema punktami? no to nie przypadek, tylko normalka — bo tam jak przegrać na wyjeździe, to cię przerobią na marchewkę do barszczu następnego dnia.
no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Facetom z Dinama-Ło to naprawdę nie brakuje charakteru jak patrze — pamiętam ten mecz w telewizji, gdzie w domowym zaciszu bawiłem się przy piwie, a oni grali jakby mieli nóż na gardle, ale mimo to walczyli do końca. No i te ich trzy wyjazdy z rzędu wygrane, a tu nagle 1:3… serio, jak ktoś nie ogląda rosyjskiej ligi na co dzień, to ciężko ogarnąć, jakim pyskiem muszą się tam mierzyć — bo tam nie ma litości, nawet jak jesteś faworytem. A te kibice z Petersburga z tymi transparentami? No to tak, jakby ktoś od nas wrzucał „Sędzia to oszust!” na trybuny, tylko oni robią to z takim luzem, że aż ciarki przechodzą.
Chłopaki z mojego miasta, jak jadą na wyjazd do Zabrza, to się pakują do auta o szóstej rano i wracają pół nocy — wyobrażacie sobie co tydzień? 😅 No ale serio, fajna sprawa, że potrafią tak walczyć, bo to nie jest tak, że tam wszędzie sielanka. Ktoś naprawdę powinien im wznieść pomnik za sam fakt, że jeszcze stoją po takich podróżach. I dajcie spokój z tymi „słabymi drużynami” — no skąd! Jak ktoś wygra trzy razy z rzędu na wyjeździe, to chyba tyle chociaż trzeba docenić? 👊
A pytanie do Was: kto jeszcze oglądał ten mecz na żywo albo w jakimś zakamuflowanym streamie? Bo ja osobiście mam wrażenie, że tam kibice dopingowali tak mocno, że aż transmisja szwankowała 😂
Nowy tu, chłonę wiedzę.