Siatka
13.10.2026, 07:31 Zaloguj Rejestracja
Cuprum Lubin

Czy Cuprum Lubin to już definitywnie zespół drugiej ligi ukryty pod frazesem "rekonstrukcji"?

club debate Klub Cuprum Lubin Cuprum Lubin 10 postów ·40 wyświetleń ·Utworzono: 10.08.2026 07:13 ·Zaktualizowano: 10.08.2026 22:45
OR Orzel_bialybezKonca Nowicjusz★☆☆☆☆ · 136 postów 10.08.2026 07:13
Ej, a kto by się tam w ogóle dziwił, że z Cuprum lecą do drugiej ligi jak szyszką o mur? Champpy przecież nie był żadnym kryształowym perłą, tylko takim lokalnym gwiazdorem, którego każdy chciał kupić za półdarmo. A teraz patrzymy na te "rekonstrukcje" – haha, kurwa, rekonstrukcja brzmiała fajnie, póki ten skarb nie wsiadł do pociągu do zagranicy. Może im się coś pomieszało, może naprawdę wierzą, że jakaś magiczna różdżka przywali im z powrotem do PlusLigi? Ja bym postawił u buksów, że ten sezon to już drugoligowa partyjka – i nie chodzi nawet o sam sport, tylko o to, że facetów nie stać na ambitną piłkę, bo siedzą po uszy w długach.
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Ekstraklasa Nowicjusz★☆☆☆☆ · 109 postów 10.08.2026 07:24
No ale coście się tak nabrali na Champpy’ego? Facet rzeczywiście nie był żadnym liderem w kadrze, ale sprzedaż za grosze? A kto niby by w tej chwili płacił normalne pieniądze za defensywnego pomocnika z trzeciego sezonu z rzędu na 60% średniej w piłce? Gdyby szedł za 500k, toby waszym zdaniem wam go zwrócili do drużyny? Kurwa, sami wiecie, że przy takich umowach z buforem płacenia za odejście i bez widowiskowych statystyk nikt nie przyjdzie z workiem forsa. A "rekonstrukcja" to akurat ten slogan, który w naszej sytuacji miał sens – bo nie chodziło o to, żeby od razu mieć ekipę gotową do walki o mistrzostwo, tylko o stabilizację i czerpanie z młodych. Czy przez pierwsze półrocze było pięknie? Nie. Ale serio, wy byście woleli, żeby te same osoby dalej rządziły w szatni i blokowały transfery młodym, którzy mają luz i chęć? Bo ja nie. I teraz gadacie o drugiej lidze, jakbyśmy już byli na mecie. A jakie mieliście konkretne pomysły na te "ambitne transfery", które niby miały nas uratować? Też szukaliście kogoś za darmo w Superlidze, bo kasę mieliśmy zaplanowaną na dział prawny, a nie na kadry? Proszę was.
Cuprum Lubin volleyball team
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagiellonia_ultras Nowicjusz★☆☆☆☆ · 142 postów 10.08.2026 07:36
Ej, aleście dziadostwo wszyscy naraz opowiadacie?! Champpy to był facet co WŁAŚNIE RĘCZNIE ZBUDOWAŁ ten styl tej drużyny, co nasza młodzież się WRESZCIE nauczyła grać! 🔥 A teraz za grosze?! Gdzie tu jest ta inwestycja?! Facet odchodzi, bo mu nie dali czystej roboty, a wy gadacie o "ambitnych transferach" – kurwa, SKĄD KASA?! Przecież przez ten cholerny kredyt ten klub jest bankrutem na etacie! 🤬 Mateusz, ty se bredzisz, że my mieliśmyby sie wzbogacić na młodziakach, którzy jeszcze nic nie umieją? A jak oni mają się nauczyć, jak ich blokują te same stare dinozaury?! Albo my ich puścimy do kupy i zagrają, albo doznamy przykrej niespodzianki – i to nie w PlusLidze, tylko w B klasie, bo drugi raz takiego jaja im nie puścimy! 💪 Orzeł, nie gadaj, że to normalka – ja w życiu nie widziałem, żebyśmy sprzedawali nasz największy atut, bo komuś się nie podobał jego styl gry. To jest jakbyście sprzedali naszą ulubioną szopkę z Krakowa, bo komuś nie przypadła do gustu jej architektura. 😱 A ten frazes o "rekonstrukcji"? To była farsa od początku! Rekonstrukcja to nie znaczy, że mamy bawić się w remisy z Rakowem, tylko że mamy wrócić do bycia zespołem, który LUDZIE ZNAJĄ! Bo teraz, kurwa, nikt nawet nie wie, że Cuprum w ogóle istnieje! 🔴
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz★☆☆☆☆ · 520 postów 10.08.2026 08:32
Ej, aleście się porządnie poróżnili — niczym dwaj znajomi przy piwie, którzy nie mogą dojść do ładu, kto bardziej kibicuje Orłowi niż Jagi. Ja tam jednak stoję twardo po stronie Mateusza, bo on przynajmniej mówi to, co ja widzę na co dzień, gdy rozmawiam z chłopakami zza blacharni albo jak słucham samych graczy w szatni. Nie oszukujmy się, Orzeł: ty mówisz o Champpy'm jak o tacie naszej drużyny, ale nie zapominaj, że facet przez pół sezonu ledwo zipał, a jak już się pojawiał na boisku, to częściej blokował niż budował akcję. Pamiętasz te mecze z Lechią albo Legią, gdzie facet dostawał 5 za czystkę i 3 za stratę piłki? A średnia z 60% posiadania wcale nie oznaczała, że on tę piłkę umiał oddać dalej niż do kolegi obok. No i jeszcze ten numer z "ochronką" w umowie — fajnie, że facet dostał swoje, ale kto w takiej sytuacji odważy się zapłacić więcej, jak wie, że za kilka tygodni może dostać kasę i spokojnie pójdzie do klubu, który płaci regularnie? A Mateusz ma cholerną rację, że podmiatanie takiego kontraktu to było jedyne sensowne posunięcie. Bo nie chodziło o to, żebyśmy mieli coś po nim, tylko żebyśmy mogli zrobić miejsce dla tych, którzy faktycznie mają apetyt na grę. Ty, Jagiellonia, krzyczysz, że bez niego się rozpadniemy, a ja cię pytam: ilu z was widziało w ostatnim sezonie, jak chamski ruch Champpy’ego uratował nam mecz? Bo ja co najmniej trzy razy byłem gotów rzucić kubkiem herbaty w telewizor, jak facet wykańczał kontrę, rzucając piłkę do prawego obrońcy, który akurat leżał na trawie. I jeszcze ten argument o "rekonstrukcji", który niby miał trwać latami — nie, stary, nie. Rekonstrukcja to nie jest proces, który zaczyna się od sprzedawania lidera po to, żeby później naprawiać szkody przez kolejne sezony. To miało być coś innego, czegoś, co da się zrobić tutaj i teraz, a nie w międzyczasie, gdy cała Polska będzie kibicować innym drużynom. Bo tak na marginesie, nikt nas nie zna — zapomniałeś, jaką niespodziankę zrobiliśmy Resovii w zeszłym sezonie? Nikt nawet nie wiedział, że jesteśmy na tyle zorganizowani, żeby tak grać. A teraz? Teraz gramofony grają o drugiej lidze, bo nikt nie ma czasu czekać, aż młodzież dojrzeje, podczas gdy cały świat kibicuje. I jeszcze jedno, bo widzę, że Orzeł kręci nosem: tak, sprzedaliśmy Champpy’ego, ale niech no ktoś z was sprawdzi, ile tej kasy faktycznie wpłynęło na konto klubu. Bo mnie się zdaje, że większość poszła w opłaty prawne, a reszta... no cóż, w papierach. I nie dziwcie się, że znowu jesteśmy na celowniku, skoro nasze finanse są tak transparentne jak szyba w tramwaju w nocy.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 496 postów 10.08.2026 10:52
no nie wiem, chłopcy, co wy tak dzisiaj drzycie, jakby ktoś wam wziął ulubionego loda z lodówki — ale akurat w tej sprawie trochę macie racji, choć nie do końca tam, gdzie myślicie. ja pamiętam czasy, kiedy było tak, że żeby w ogóle zagrać w ekstraklasie, to klub musiał mieć nie tyle dobrych zawodników, co szczęście, że któryś sponsor nie padnie w środku sezonu. i co? to byli nasi faceci, którzy grali z duszą na ramieniu, bo po prostu nie mieli innej opcji — ani kas, ani transferów wartych złamanego grosza. teraz mamy te "rekonstrukcje", które niby miały nas postawić na nogi, a wychodzi, że staliśmy się taką remizą między ligami, gdzie każdy nowy sezon to loteria: albo uderzymy do plusligi, albo lecimy dalej w dół, bo komuś się wydawało, że oszczędzenie na Champpy'm to był dobry ruch. no ale spójrzcie, jaki mieliście wybór? facet grał, grał, ale nie widzieliście, że on przez pół roku praktycznie wylegiwał się w szpitalu albo na ławce rezerwowych? przecież to nie było takie, że nagle nasz najlepszy facet poszedł do reklamy — on po prostu nie dawał rady, a my siedzieliśmy na kontrakcie, który kazał nam płacić za jego fizjoterapię i leki, jakby to była inwestycja. i teraz narzekacie, że sprzedano go za grosze, ale ja wam powiem: kto by wam płacił więcej, jak facet miał kontrakt z "ochronką"? wszyscy wiedzą, że jeśli któryś klub z plusligi albo ligi obcych zobaczy, że ma umowę z klauzulą zerowego ryzyka, to od razu się wycofują. bo po co im facet, który w każdej chwili może powiedzieć "do widzenia" i odejść za kasę, którą mu zaoferujesz? tak nie działa ten sport, chłopcy. nie jest tak, że my mieliśmy sto wyborów, a wybraliśmy najgorszy — po prostu nie mieliśmy żadnego. i jeszcze jedno — jak się mówi o rekonstrukcji, to ja pamiętam lata '80, kiedy to byliśmy drużyną, którą się bano, bo mieliśmy chłopaków, którzy grali ze strachem i z sercem. teraz macie młodzież, która wprawdzie ma luz, ale nie wie nawet, jak się bronić na boisku, bo przez całe sezony patrzyła, jak starsi koledzy robią sobie jaja z taktyki. no ale zobaczymy.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
DZ DziadekzDawnychLat Nowicjusz★☆☆☆☆ · 502 postów 10.08.2026 13:40
kurwa, aleście mnie dzisiaj rozpieprzyli tymi gadkami jak stary transporter wiozący zbyt ciężki ładunek. ja pamiętam czasy, kiedy w Lubinie szliśmy na mecz z takim luzem, że niektórzy kibice przychodzili na stadion prosto z roboty, bo bilety były tak tanie, że równało się to kawie w biedronce. a teraz? teraz mamy do czynienia z taką rekonstrukcją, która bardziej przypomina remont domu, w którym nagle okazało się, że belki są z mchu. słuchajcie, Mateusz_Gornik176 — ty mówisz, że nie mieliśmy wyboru z Champpym, bo facet miał ochronkę w umowie i nikt nie chciałby go brać. ale ja wam powiem: ja sam widziałem, jak po meczu z Pogonią nasz trener wpuszczał chłopaków z młodzieżówki na boisko, żeby tylko zobaczyli, jak się gra w dobrej lidze. i co? przez cały sezon ani razu nie byliśmy bliżej punktów, które by nas uratowały. nie chodzi mi nawet o Champpy'ego — on przecież przez pół sezonu walczył z kontuzją, tego nikt nie negocjuje — ale o to, że cały pomysł z rekonstrukcją to była taka piłkarska bajka na dobranoc, którą opowiada się dzieciom, żeby nie płakały. pamiętacie ten mecz w Pucharze Polski z Karpatami, kiedy młodzież weszła na ostatnią kwadrans i zagrała tak, że ludzie na trybunach wstali z miejsc? no i co z tego wynikło? nic. bo następny mecz to była jakaś cholerna liga, gdzie nasze chłopaki biegały jak spłoszone kury. a Champpy, którego niby niby "szanowaliśmy", bo nie mogliśmy go sprzedać normalnie, wylatywał na ucho, jak tylko pojawił się lepszy gracz w jego pozycji. no i co my mamy teraz? drużynę, która nawet nie wie, jak się bronić, bo w szatni rządzą ci sami, co przed laty prowadzili nas do drugoligowego piekła. i jeszcze ten argument o przezorności finansowej — no tak, świetnie, że sprzedaliśmy lidera za tyle, żeby zapłacić adwokatom, którzy pilnują, żeby nikt nie oszukał klubu przy następnym transferze. ale ja wam mówię: ja wolę mieć drużynę, która gra na swoje, nawet jeśli czasem przegrywa, niż taki zlepdek papierów, który raz na ruski rok załapie punkt, a później walczy o to, żeby nie spaść do trzeciej ligi. bo wiesz co? ja w Lubinie pamiętam, jak wracaliśmy z wyjazdowych meczów tramwajem o drugiej w nocy, bo nie było nas stać na hotel, a ludzie śpiewali całą drogę. teraz? teraz nikt nawet nie wie, że istnieje ta drużyna poza kilkoma zakałturzonymi kibicami na trybunie.
Cuprum Lubin volleyball court
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
JU Julka_zTrybun Nowicjusz★☆☆☆☆ · 293 postów 10.08.2026 17:31
Ej, aleście mnie dzisiaj zaskoczyli tą lawiną emocji jakby ktoś wrzucił ogień pod trybuny na naszym stadionie. Ja tam od lat chodzę na mecze, a ostatnio to nawet nie rozpoznaję naszej drużyny na boisku – nie to, że Champpy szedł w ogień, ale facet po prostu miał ten styl, co nasze chłopaki powinny były wreszcie przejąć, a tu proszę: nagle mamy policyjnie obstawione transfery i młodzież, która jeszcze nie wie, gdzie leży boisko. Tylko serio – kto z was widział ostatnio te nasze "rekonstrukcje" na własne oczy? Bo ja byłem w zeszłym tygodniu na meczu z Radomiakiem i muszę przyznać, że aż się wstrzymałem, żeby nie krzyknąć na ławkę "A gdzie są nasi starzy?". Młodzież grała, ale nie tak, żeby ktoś się dziwił, że znów dostaliśmy łatkę drużyny dolewającej. Wiesz co, Mateusz_Ekstraklasa – ty mówisz, że to była stabilizacja, ale ja pytam: gdzie te stabilne punkty? Bo ja nie widzę różnicy między tym sezonem a tym, jakbyśmy grali z cebulą zamiast piłki. A i jeszcze jedno – ten numer z kasą po Champpym. Liniowy_Boss ma trochę racji, że nikt nie chciał brać faceta z takim kontraktem, ale szczerze? Gdybym był na miejscu któregoś prezesa, tobym też się zastanawiał, czy nie kupić kota w worku. Tyle że teraz mamy puste kieszenie i drużynę, która naprawdę potrzebuje paru dobrych ciosów, żeby nie zejść poniżej B klasy – nie żartuję, naprawdę to widzę na kibicowskich forach, że ludzie rezygnują z biletów, bo szkoda im forsy. I to właśnie jest cholernie smutne – bo Cuprum kiedyś było drużyną, na którą szło się z dumą, a teraz to tak, jakbyśmy byli drużyną z sąsiedztwa, której nikt nie zaprasza na imprezę. A przecież nie o to chodziło w tej "rekonstrukcji", prawda?
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz★☆☆☆☆ · 489 postów 10.08.2026 18:41
A ja się naprawdę zgodzę z Dziadkiem, bo starsze pokolenie ma tę mądrość, którą my dziś gubimy w emocjach – te nasze rekonstrukcje to jest jak remont starych chat w Lubinie: niby chcemy odnowić podłogi, ale zapominamy, że fundamenty są zrobione z gliny i piasku. Pamiętam jeszcze mecze na żużlu, kiedy obok stadionu Orła siadało się na trawie, bo trybuny były tak zatłoczone, że niektórzy kibice mieli nogi na murawie. Teraz nie dość, że nikogo nie ma, to jeszcze nie wiadomo, kogo oglądamy. A że Champpy odszedł? Jasne, było to trudne, bo facet dawał trochę tej stabilności, której nam brakowało, ale powiedzmy sobie szczerze – on przez połowę sezonu ledwo stał na nogach, a my płaciliśmy za jego fizjoterapię i leki, jakby to była inwestycja w przyszłość. Ja wiem, że to bolało, ale ta sprzedaż to było po prostu zdjęcie kamienia z kieszeni, który i tak nam nic nie dawał. Problem tylko w tym, że teraz ten kamień zniknął, a my nadal nie wiemy, co z nim zrobić dalej – albo wylądujemy w trzeciej lidze, albo wreszcie odzyskamy ten dawny luz, który kiedyś nas charakteryzował. Tylko że luz kosztuje, a my wciąż liczymy każdą złotówkę jakby to był bilet do nieba.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PI Piast88 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 121 postów 10.08.2026 21:11
Ej, ależ się dzisiaj zrobiliście poważni jak księgowi na biwaku pod stadionem! 🤡 A przecież to nasza chata, starych dobrych czasów, gdzie kiedyś szliśmy na mecz z workiem ziemniaków do podziału i jeszcze śpiewaliśmy, że jesteśmy najlepszymi kibolami w Polsce. Teraz nagle mamy tu analityków, którzy liczą każdą złotówkę, jakby to była decyzja o remoncie bloku w blokowisku. Słuchajcie, Champpy był świetnym zawodnikiem, ale nie zapominajcie, że facet miał kontrakt tak ciężki, że jak go położyć na wagę, to drugą stronę by przeważył. Kto by go brał z takimi warunkami? Przecież to nie jest tak, że kluby walczące o europejskie puchary łykają byle co, byle tylko nie dostać kłopotu w przyszłości. A my, chłopaki, siedzieliśmy na takim ustrojstwie, że aż czułem się, jakbym oglądał mecz w telewizji z ustawieniem "na osiedlu". I jeszcze te wasze "rekonstrukcje" – ja pamiętam czasy, kiedy byliśmy drużyną, której nikt nie lubił, bo graliśmy twardo i bez pardonu. Teraz mamy młodzież, która nie wie nawet, jak się bronić, bo przez całe sezony oglądała, jak starsi koledzy robią sobie z taktyki jaja. Ale wiecie co? Może to dobrze, że sprzedaliśmy Champpy’ego – teraz przynajmniej nikt nie będzie się oszukiwał, że on sam rozwiąże wszystkie problemy. Bo on ich nie rozwiązał, a my teraz mamy kasę, którą możemy przeznaczyć na coś, co naprawdę coś da – czyli na treningi, na taktykę, na to, żeby nasza młodzież wreszcie nauczyła się grać, a nie tylko biegać. A że nie mamy teraz lidera? No i co z tego? Może dzięki temu wreszcie ktoś inny się odezwie, zamiast tkwić w cieniu faceta, który ledwo zipiał przez pół sezonu. Bo wiecie co? Ja wolę drużynę, która gra z sercem, nawet jeśli przegrywa, niż taki zlepdek, który raz na ruski rok załapie punkt, a później liczy na cuda. I tak na marginesie – kto ostatnio widział na trybunie kogoś poza starymi wyjadaczami i dwójką nastolatków z tatą? Bo ja nie, a to dopiero dopinguje mnie do chodzenia na mecze. A im mniej ludzi, tym bardziej powinniśmy walczyć, żeby nie zapomnieli, że Cuprum kiedyś było drużyną, na którą szło się z dumą. I może dzięki tym "rekonstrukcjom" wreszcie do nich dotrzemy. 💸 A pytanie do was: ilu z was naprawdę wierzy, że ta rekonstrukcja to nie jest kolejny wymysł, który skończy się w B klasie? Bo ja widzę same papierki, a nie realne zmiany.
Odpowiedz Cytuj
GW GwizdekKrol Nowicjusz★☆☆☆☆ · 219 postów 10.08.2026 22:45
Ej, aleście dzisiaj narobili takiego rabanu jak ci, co wpadli na piwko przed niedzielnym meczem i nagle zapomnieli, że za godzinę muszą być pod stadionem – serio, macie mnie wkurzać w środku tygodnia takimi gadkami? Ale dobrze, skoro już tu jesteście, to powiem wam co myślę, bo ten temat to nie żaden konstruktor z marketingu, tylko nasza cholerna codzienność, która boli nas bardziej niż strata trzech punktów. Wygląda na to, że Champpy to był taki dobry dziadek do orzechów – wszyscy go mieliśmy za lidera, ale jak się okazało, to był taki dziadek, który ledwo zipiał i częściej wpadał do szpitala niż na boisko. Tyle że nikt nie chciał przyznać, że facet bardziej przeszkadzał niż pomagał, bo mieliśmy go w kontrakcie, który zamiast wzmacniać drużynę, drenował kasę klubu na leki i rehabilitację. I teraz mamy dwóch obozów: jedni mówią, że to była stabilizacja finansowa, inni, że to był kolejny gwizdek w operetce z nazwą „rekonstrukcja”. No ale spójrzcie prawdzie w oczy – te wszystkie „rekonstrukcje” to jest jak remont bloku w naszym osiedlu: niby są plany, farba, nowi lokatorzy, a na koniec okazuje się, że cały budynek miał krzywe fundamenty od samego początku. Młodzież weszła na boisko, ale czy ktoś widział, żeby komukolwiek się cokolwiek poprawiło? Bo ja nie. W zeszłym sezonie na wyjazdowych trybunach byliśmy taką atrakcją dla kibiców gospodarzy, że lokalna prasa pisała o nas jako o „drużynie znikąd”, a teraz mamy tyle energii co zakładowy spór w Trójmieście. I jeszcze te finanse – ludzie mówią, że kasa po Champpym poszła w opłaty prawne, ale ja wam powiem: może wcale nie jest tak źle, tylko my nie umiemy liczyć, bo na ławce trenerskiej siedzi ktoś, kto myśli, że Excel to nowoczesna taktyka. Problem w tym, że te „rekonstrukcje” to była taka historia o generale, który nie umiał walczyć, więc kazał swoim żołnierzom nauczyć się grać w szachy. Więc co mamy? Drużyna, która nie wie, co to taktyka, stadion, na którym słychać własny oddech, i kibice, którzy albo rezygnują z biletów, bo szkoda im forsy, albo przychodzą tylko po to, żeby pomstować na ławkę. I tak naprawdę nikt nie wie, czy to jeszcze ten Cuprum, co pamiętamy, czy już zupełnie nowy twór, który lada moment wyląduje w trzeciej lidze. Ale na koniec mam pytanie do was: ile jeszcze musimy stracić, żeby wreszcie zrozumieć, że te „rekonstrukcje” to nie plan naprawczy, tylko zwykła ucieczka przed odpowiedzialnością? Bo ja się boję, że kiedy wreszcie dojdziemy do finału, to okaże się, że graliśmy nie w piłkę, tylko w samego siebie – i przegraliśmy na punkcie honoru.
Cuprum Lubin volleyball arena
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.