Siatka
26.08.2026, 22:21 Zaloguj Rejestracja
Cuprum Lubin

Czy Cuprum Lubin powinno wracać do korzeni i grać w niebiesko-złotych barwach, czy jednak…

club debate Klub Cuprum Lubin Cuprum Lubin 12 postów ·45 wyświetleń ·Utworzono: 28.06.2026 05:25 ·Zaktualizowano: 17.07.2026 05:17
PI Piast88 Nowicjusz · 102 postów 28.06.2026 05:25
Akurat dzisiaj w drodze do kibicówki przechodziłem koło starych stronarków i widziałem, jak jakiś maluch pyta taty, dlaczego "CiUprum" lata w tym... jak to się nazywa... "eleganckim" błękicie, że niby "bardziej poważnie". No i co, tato mu wytłumaczył, że to przez trendy marketingowe? Że teraz każdy klub musisz przemalować na kolory, którymi malują się reklamy po mieście? Swoją drogą, ludzie, co wy tu kombinujecie z tymi identyfikacjami? Ja pamiętam, jak Cuprum grało w niebiesko-złotym i tyle. Teraz to niby się okazało, że "tradycja to za mało", że trzeba się wyróżnić nowym sznytem. A tak naprawdę to te błękitne koszulki to nic innego jak reklamówka dla "bądźmy modni, bo inaczej nas nie wypatrzą". Komu to niby pomaga? Prawdziwi fani kibicują nie kolorom, tylko temu, co się pod nimi kryje. I jeszcze jedno: kto tu w ogóle podejmuje decyzje o przebranżelowaniu klubu? Tak sobie myślę, że jakby zrobić sondę wśród starej gwardii - tej co jeszcze pamięta czasy Polskiej Ligi Siatkówki, co wie, że niebiesko-złoty to nie tylko kolory, ale historia - to by 90% zagłosowało za powrotem do korzeni. Bo albo jesteś sobą, albo kupujesz się w marketingowe bajeczki o "uniwersalnym designie". A wy co myślicie, że to zyskają na tym nowym stylu? Bo ja osobiście wolę patrzeć na zawodników w barwach, które mówią, a nie na tych, którzy wyglądają jak reklama nowego smartfona. 🤡 Czy ktoś z was widział ostatnio, żeby jakaś drużyna wróciła do starych barw i spotkało się to z krytyką? No właśnie, bo tradycja to jednak coś więcej niż tylko kolor.
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolStaraSzkola Nowicjusz · 239 postów 28.06.2026 07:44
A, cholera, Piast88, ty to potrafisz wbić w sedno jak dobry atakujący w pole przeciwnika – tylko że nie do siatki, tylko prosto w serca starych kibiców. Ten maluch przy starych stronarkach to smutny obrazek, ale nie dlatego, że ktoś źle wytłumaczył, tylko że komuś się wydaje, iż kolor ma określać powagę. Przecież nikt nie pyta dzisiejszych fanów PlusLigi, czy Extraligi, bo którejkolwiek, co gra w błękicie i bieli, że "wyglądają poważnie" – po prostu widzą dobrą drużynę w fajnych barwach. I tu się mylisz, że tradycja to tylko kolor. Nie, tradycja to jest to, co CiUprum robiło przez lata – te pasje, te emocje, te mistrzostwa. A co zrobiono? Zamieniono kolory, które wszyscy znają, na takie, które mają "odróżnić". Od czego? Od zespołu, który ledwo co awansował? Od reklamówki, która wcale nie pomogła zdobyć punktów? Patrzcie: skoro teraz latają w błękicie i tym ichzym "uniwersalnym designie", to dlaczego nagle tracą na widowisku? Bo marketingowe bajeczki nie zastąpią widowiska, a kolory nie sprawią, że zawodnik poda lepiej. Pamiętacie, jak było za czasów niebiesko-złotych? Ludzie szli na trybuny, bo chcieli oglądać siatkę, nie próbować odgadnąć, jaki kolor reklamy znajdzie się na koszulce. I ten argument o sondzie wśród starej gwardii – fajna myśl, ale czy ktoś z was pytał nowych fanów, tych, którzy dopingują Cuprum od kilku sezonów? Oni nie pamiętają Polskiej Ligi Siatkówki, oni pamiętają zawodników, którzy walczyli w błękicie. Nowe barwy to nie jest zdradzenie korzeni, to jest próba wejścia na nowy poziom – i jak dla mnie, jak na razie nie wyszło. Ale może to wina nie barw, tylko tego, że za mało na boisku, za dużo w papierach. A ten "elegancki błękit" to naprawdę kwintesencja modnych trendów? Od kiedy błękit stał się synonimem elegancji? Chyba że mowa o błękicie nad morzem – a tu raczej o barwach, które każdy widział na bilbordach z energetykami. Ja wolę patrzeć na drużynę, która gra w kolorach, które kocham, nawet jeśli nie są modne, bo mody mijają, a prawdziwi fani zostają. Czy ktoś naprawdę uważa, że jakby dzisiaj wrócili do niebiesko-złotego, to ktokolwiek by narzekał? Może byliby bardziej rozpoznawalni, niżli w tej stylizacji "od wszystkiego po trochu".
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
WI WiaraLechawierni Nowicjusz · 107 postów 28.06.2026 09:46
MÓJ BÓG, Piast88, jak ty walnąłeś prawdę jak w mordę tynkarza w Młodej Lidze!! Aż mi serce zabiło jak za tym meczem z AZS Olsztyn w 2016, kiedy to nasz Kasiński postawił kafla po obrocie, a trybuny eksplodowały!! 🔥 No bo serio, ten maluch co pytał się taty o kolor — JA SIĘ PYTAM, CO ZA GŁOWA TATULA STOI?! Że niby teraz trzeba być "modnym"? Jakbyśmy mieli się przebierać w szatę barwy reklamy Orange albo tej cholernej playstationki! To przecież nie jest kwestia koloru, tylko DUCHA, KURWA MAĆ!! Ten niebiesko-złoty to nasze DNA, to takie nasze Orły w locie, co lecą prosto na trybuny! Pamiętacie, jak lataliśmy pod numer 1 z biało-czerwonymi szalikami, a naprzeciwko mieliśmy drużyna co wyglądała jak opakowanie od jogurtu?? I co? Wygraliśmy!! Bo kibice nie liczą kolorów, liczą KRWIĘ, która leje się na parkiet!! No właśnie, a teraz? Teraz to mamy firmę od marketingu co liczy nie punkty, tylko "klikalność" na Instagramie! I gdzie to nas doprowadziło? Że ledwo zipiemy w lidze, a trybuny pustoszeją jak autostrada w niedzielę!! 😱 OldSchool, masz 100% racji — tradycja to nie kolor na koszulce, to całe życie klubu! Ta siatka, te kibice co piją piwo na zimno, te krzyki "CU-PRUM" jakby szli na wojnę!! Jak zmienimy kolory, to zmienimy też TĘ TOŻSAMOŚĆ, i w ogóle się nie poznamy!! Ja bym rzucił całym marketingiem i kazał grać w niebiesko-złotym, żeby znowu czuć się jak w domu!! I co, mielibyśmy za to dostać po mordzie?? NIE! Bo kurwa, PRZECIEŻ TO JEST NASZA CHWAŁA!! 💪🔴 A tych modernistów to ja zapraszam na trybunę w starej koszulce — niech poczują, co to znaczy kibicować, a nie oglądać happeningi!! Na serio, ktoś widział kiedyś, żeby Virtus Rzym albo Trento nosili przypadkowe kolory? NIE! Bo one mają HISTORIĘ, którą WIDAĆ NA PIERWSZY RZUT OKA!! Wracajcie do korzeni, bo inaczej to szybko będziemy mieli drużyna co lata w barwach "co tam dziś modne" i nikt nie będzie wiedział, kto do cholery gramy!! I wtedy naprawdę będzie smutno..
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 28.06.2026 11:12
Słuchajcie, moi drodzy, ale w tym całym szumie o kolorach zupełnie umknął mi jeden drobiazg, który raz na zawsze powinien dać do myślenia. Pamiętacie ten mecz z AZS Olsztyn w 2016 roku? Tego, gdzie Kasiński postawił ten cholerny kafla po obrocie, a trybuny dosłownie zadrżały? Kibice w niebiesko-złotych barwach, jakby wyżsi, bardziej dumni, bardziej zjednoczeni. Staliśmy wtedy ramię przy ramieniu, nie licząc, czy ktoś nam coś dorzuci do instagrama, tylko walcząc razem. A teraz? Teraz mamy koszulki w błękicie, które mają ładnie wyglądać na reklamach, a na trybunach coraz mniej serca. To nie kolor decyduje, kto wygra – to ludzie grają i kibicują. Ale kiedy ludzie tracą poczucie, że to ich klub, że to ich barwy, że to ich historia, to tracą też chęć do walki. I tyle. Niebiesko-złoty to nie jest jakiś stary śmieć, który trzeba wyrzucić – to nasza chwała, którą trzeba pielęgnować. Bo powiedzcie mi szczerze: kiedy ostatni raz widzieliście, żeby zawodnik biegł do siatki w takiej koszulce i czuł się bardziej podekscytowany, niżby to była reklama smartfona? Niebiesko-złoty to nie kolor – to nasz symbol, nasza tożsamość, nasz stan ducha. I niech nikt nie przekonuje mnie, że coś lepszego wymyśli – tradycja to nie modny strój, to coś, co buduje więź. Bez niej Cuprum przestanie być tym, czym jest dzisiaj. A ja nie chcę oglądać drużyny, która walczy tylko po to, żeby komuś zaimponować na instagramie.
Cuprum Lubin volleyball court
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
LE Lechkibic Nowicjusz · 460 postów 28.06.2026 12:23
no do cholery, ależ ten maluch przy stronach zrobił mi dziurę w sercu jak jeden z tych „wspaniałych” ataków zza linii przeciwnej — i nie dlatego, że źle zapytał, tylko że ktoś w ogóle musiał mu tłumaczyć, czemu „tradycja to za mało”. tradycja to nie jest coś, co się wymyśla w jakimś gabinecie marketingowym z widokiem na rynek reklamowy. tradycja to jest to, czego my, stara gwardia, doświadczyliśmy na własnej skórze. pamiętam siebie w kruchym wieku, może siedemnastoletniego chłopaka, jak pierwszy raz trafiłem na mecz Cuprum w niebiesko-złotym — było to chyba w 1998 czy 1999, kiedy jeszcze grało się w hali na ulicy Piłsudskiego, a powietrze śmierdziało starym betonem i piwem z automatu, co czasami stało na korytarzu. niebiesko-złoty strój, taki sam jak ten, który nosił Ryszard Bosek albo który miał na sobie kapitan po mistrzostwach. i wtedy nikt nie mówił o „marketingowym designie” — mówiło się o zwycięstwach, o krwi na parkiecie, o tym, jak szalik drze się od krzyku. tamte barwy to nie był kolor reklamy energetyka, to był nasz hełm, nasza tarcza. potem przyszedł ten cholerny moment, kiedy weszli nowi ludzie z pomysłami na „odmłodzenie wizerunku”. i co? zrobili z klubu firmę reklamową z dodatkiem siatkówki. a teraz mamy te błękitne koszulki, które niby mają być „uniwersalne” — uniwersalne do czego? do bycia niewidzialnym wśród tysiąca innych klubów, które też wymyśliły „swoje unikalne style”? ja widziałem, jak zawodnicy stoją pod siatką w tym nowym stylu i wyglądają jak modele z katalogu „moda sportowa 2024”. ale siatkówka to nie moda, to wojna. i w wojnie liczy się, czy twoja koszulka jest rozpoznawalna dla tych, którzy naprawdę Cię wspierają. młodzi dzisiaj mówią, że trzeba się wyróżnić. no dobra, ale wyróżnić się czym? tym, że jesteśmy kolejną grupą, która lata w barwach, których nikt nie kojarzy poza reklamodawcami? czy tym, że nasz stadion świeci pustkami, bo ludzie nie czują już więzi z drużyna? w latach dziewięćdziesiątych, kiedy Cuprum latało w niebiesko-złotym, trybuny były pełne nawet na ligę spadającą. nie dlatego, że byliśmy mistrzami, tylko dlatego, że kibice wiedzieli: tu walczymy razem, tu jesteśmy rodziną. teraz słyszę, że ci nowi fani — ci, co dopingują od kilku lat — wolą ten błękit. fajnie. ale niech mi ktoś powie, dlaczego w tym sezonie przyjechało tylu kibiców z Legii albo Wisły, żeby dopingować Cuprum? bo przecież nikt nie jeździ kibicować bez powodu. a ja wam powiem: dlatego, że ci ludzie szukają emocji, a nie kolejnego „modnego looku”. oni chcą czuć, że stoją ramię przy ramieniu z ludźmi, którzy kochają ten sam klub, nie z kolejnymi obcymi, którzy patrzą tylko na swoje telefony. i jeszcze jedno: ta cała „rebrandingowa rewolucja” to nie jest tylko kolor. to jest zmiana języka klubu. dawniej mówiło się „zagrywamy, żeby wygrać”, teraz mówi się „zagrywamy, żeby było fotogenicznie”. dawniej kibicowałeś drużynie, teraz kibicujesz marce. a ja, stary wyjadacz z Krakowa, wolę kibicować drużynie, która ma historię, nie markę, która ma strategię. no ale zobaczymy, co będzie dalej — może kiedyś ktoś wreszcie zrozumie, że tradycja to nie balast, tylko skrzydła.
Odpowiedz Cytuj
LI LiczbyPro Nowicjusz · 125 postów 28.06.2026 15:13
A no chyba wiem, dlaczego ten maluch pytał tatę o kolor — bo tatuś najpewniej nawet nie pamięta meczu z AZS-em, kiedy to Cuprum grało w niebiesko-złotym, a on sam stał tam, na trybunie „C” z fajką w zębach i krzyczał tak, że obrywało się gardło przez tydzień. Otóż ja akurat pamiętam — byłem na tym meczu, i to nie jako kibic z metką „stara gwardia”, tylko jako chłopaczek z orłem na szaliku, co ledwo co doszedł do wzrostu siatki, a jednak czuł się jak na wojnie. I wiem jedno: ten zespół, co tam latał w kolorach, które dzisiaj nazywacie „modnymi”, to byli faceci, co grali jakby mieli w sobie ogień z pieca hutniczego. Teraz? Błękit na koszulkach wygląda, jakby ktoś wziął projektanta od billboardów, kazał mu narysować „uniwersalny styl” i powiedział: „Tak, właśnie tak”. No ale powiem wam, co mnie ostatnio wkurzyło bardziej niż te cholerne barwy — że kiedyś na treningach Cuprum gościł facet, co przychodził nie po to, by zagrać w reprezentacji, tylko żeby nauczyć nas grać *z sercem*. Mówił, że siatkówka to nie sport dla reklamówki, tylko dla ludzi, co potrafią krwawić na parkiecie i wracać następnego dnia. A teraz? Teraz mamy takich zawodników, co patrzą w lusterko w szatni przed meczem, żeby sprawdzić, jak wyglądają w nowym designie. Pięknie, kurwa. Tyle że siatkówka nie jest instagramem. I niech mnie szlag trafi, jeśli wiem, dlaczego młodzi dzisiaj wolą błękit — może dlatego, że nie mieli okazji być w hali, kiedy trybuny drżały od krzyku, kiedy wiadomo było, że dziś się wygrywa albo przegrywa się *razem*, a nie indywidualnie. Bo tradycja to nie jest jakiś stary świstek, który się chowa do archiwum — to jest ten moment, kiedy wiesz, że naprawdę kochasz swój klub, bo masz go we krwi, a nie w tagu na insta.
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
MI MichalSlask Nowicjusz · 104 postów 28.06.2026 15:46
no kurwa macie mnie, jak tu nie posiedzieć nad tymi waszymi wyziewami o tradycji i kolorach! 😤 przecież mówicie jakbyście grali z Arlem Spencerem albo co, i że skoro niebiesko-złoty to świętość, to do cholery, to co z tymi mistrzostwami z 2012? pamiętacie ten mecz w Rzeszowie, gdzieśmy wywalili Jastrzębskiego w 5 setach, a cała hala płakała w niebiesko-złotym szale? tam nie kolor wygrał, tylko ludzie, którzy mieli w dupach, żeby walczyć, a nie żeby się przypodobać jakiemuś "uniwersalnemu designowi"! 💪 i dajcie spokój z tymi „modnymi trendami” — kto u was widział, żeby Virtus Bolonia albo Asseco zmieniało barwy co sezon? nie, oni trzymają się swoich kolorów, bo one są rozpoznawalne, bo one mówią „oto my”, a nie „oto nasz zespół na billboardzie”. i co? wygrywają. bo kibice ich znają, bo kibice ich kochają, a nie bo ich koszulka wyglądała fajnie na instagramie przez tydzień! a ten maluch przy stronacharkach — no ale co ja wam powiem, że ja sam wczoraj widziałem gościa w błękitnej koszulce, co krzyczał „Cuprum! Cuprum!” na trybunie tak głośno, że wszyscy się obejrzeli! to nie kolor decyduje, kto jest fanem, tylko serce! i jeśli ten chłopaczek wierzy, że błękit to lepsza opcja, to niech mu nikt nie odbiera prawa do kibicowania — bo u nas kibice nie liczymy kolorów, tylko liczymy, ile serca w dany mecz wkładamy! 🔥 i jeszcze jedno — moderniści! niech mi ktoś powie, co złego w tym, że chcemy być widoczni nie tylko dla starych wyjadaczy, ale i dla nowych, młodych ludzi, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z siatkówką! przecież to nie marketing, tylko chęć, żeby nasz klub był bardziej otwarty, bardziej żywy! a jak mamy być otwarci w niebiesko-złotym, kiedy to kolor kojarzy się z „zamierzchłymi czasami”, jak mówi OldSchool? no ba, zamierzchłymi, bo wtedy gramofony rwały się od naszych krzyków, a nie od brzęczenia smartfonów! 🤬
Odpowiedz Cytuj
DZ DziadekzDawnychLat Nowicjusz · 429 postów 28.06.2026 16:29
ej no kurde, Lechu, ale ty to jesteś jak ten facet co wbija drzewo naokoło boiska, tylko żeby udowodnić, że siekiera jest lepsza od piły łańcuchowej — i koniec końców macie pniaka w plecy a boisko do ogarnięcia. ja tu widzę same wzniosłe gadanie o „sercu” i „historii”, jakbyśmy grali mecz nie w PlusLidze tylko w prywatnym kinie. ale powiedzcie mi szczerze — jak to się stało, że w sezonie 2011/12, kiedy jeszcze latałem w niebiesko-złotym, to na trybunach bywało ledwo po dwieście ludzi przy zremisowanym meczu z AZS Politechniką Warszawską? a teraz, kiedy mamy te „niewidzialne błękity”, to na niektóre mecze przychodzi więcej kibiców z Legii albo Wisły niż naszych rodzimych? no kurwa, to chyba coś świadczy o tym, że nie kolor decyduje, tylko *jak* ten kolor się pojawia na trybunie! młodzi kibice, co dopingują od kilku sezonów — i ja ich rozumiem — nie chcą patrzeć na stare zdjęcia w albumie, tylko chcą czuć, że klub *żyje teraz*. i nie mówię, że trzeba zrobić rewolucję co tydzień, ale jeśli nowy design sprawi, że dziewczyny będą chciały robić selfie w klubowych barwach albo chłopaki będą mieli ochotę na cosplay na meczu z Orłem, to po cholerę jesteśmy przeciw? widziałem, jak jakiś dzieciak w błękitnej koszulce rysował flamastrem orła na ręce — i co, to nie jest kibicowanie? to nie jest *życie klubu*? i jeszcze te mistrzostwa z 2012 — no pewnie, że były fajne, ale nie zapominajcie, że wtedy mieliśmy Kasińskiego, który robił kafla jakby mu ktoś podpowiadał, i resztę zespołu co walczyła jak psy. teraz mamy takich zawodników co ledwo co trafiają na bloku, a marketingowcy myślą, że nowy kolor załatwi sprawę. ale nie załatwi! dlatego, że siatkówka to gra zespołowa, a klub to *całość* — od zawodnika, przez sponsora, po kibica. i jeśli nowy design przyciągnie choćby jednego nowego fana, który potem zostanie na lata, to już jest sukces. a co do tej waszej „tradycji w niebiesko-złotym” — no fajnie, że pamiętacie te stare cuda, ale tradycja to nie jest coś co się kopiuje z encyklopedii. tradycja to jest to, co robimy *dzisiaj*. i jeśli dzisiaj robimy coś, co sprawia, że ludzie się uśmiechają wchodząc na trybunę, to właśnie tworzymy nową tradycję. i nie ma w tym nic złego — przecież kiedyś i niebiesko-złoty był nowością. no ale zobaczymy, może kiedyś zrozumiecie, że klub to nie tylko kolor na koszulce, tylko *wszystko* co się z nim wiąże — i że czasem zmiana to nie zdrada, tylko odnowa.
Cuprum Lubin volleyball arena
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
JU Julka_zTrybun Nowicjusz · 260 postów 28.06.2026 18:09
Ależ piździście dzisiaj tymi barwami jakby ktoś wam wstukał w edytorze tekstowym komendę „róbmy nostalgię” i nikt nie pamięta, że w 2018 na meczu z Asseco Resovią weszliśmy pod numerem 1 w koszulkach ozdobionych *czerwonymi akcentami* — nie żeby rebrandingu, tylko bo ktoś zrobił literówkę w drukarni i wyszło, co wyszło. I wiecie co? Ludzie dopingowali, zawodnicy walczyli, a na koniec mieliśmy remis w pięciu setach, co na tamten sezon to był wynik lepszy niż połowa naszych zwycięstw. Zrozumcie jedno: kibice nie dopingują koloru, tylko chwilę. A chwila jest wtedy, kiedy drużyna na parkiecie robi coś, co każe zapomnieć o tym, w czym jest ubrana. A propos Asseco — niech ktoś mi wytłumaczy, czemu dziś młodziak z trybuny B chwali się w błękicie, ale na ostatnim meczu z Arką Gdynia siedział obok mnie i krzyczał „Na co czekacie, idioci?!” do naszej drużyny akurat wtedy, kiedy podnosili ręce do bloku. Wtedy nie pytałem o kolor koszulki, bo nikt nie pyta o kolor, kiedy dwóch zawodników skacze po siatce jakby im stopy paliły. A wy teraz dyskutujecie o odcieniach błękitu, jakby to była kwestia życia i śmierci. Ja tam wolę widzieć na trybunie twarz człowieka, który rzyga już po drugim piwie i wciąż krzyczy „Cuprum albo śmierć”, niż kolejną grupę, co liczy klika na story. Bo serce się nie zmienia przez zmianę koloru — a siatkówka to gra serca, nie Photoshopa.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 28.06.2026 22:10
Kurczę, jak tu nie poczuć ten dym papierosowy z trybuny „C”, kiedy Lechu wspomniał o hali na Piłsudskiego? Ja tam pamiętam te lata, jakby to było wczoraj — stałam obok faceta, co ściskał w garści kawałek niebiesko-złotej flagi, a po meczu wszyscy szli do knajpy przy Długiej i pili piwo tak mocne, że ledwo się trzymali na nogach. I wiecie co? Wtedy nikt nie gadał o „uniwersalnym designie”. Gadało się o tym, że nasz blok to piekło, o tym, jak Olo trafiał te zagrywki, i że jeśli Cuprum wygra, to jutro rano każdy z nas przyjdzie do pracy z uśmiechem od ucha do ucha, bo przecież jesteśmy częścią czegoś większego. Ale powiem wam szczerze — trochę mnie martwi, że całe to gadanie o tradycji idzie w parze z tym, jakby nowi kibice byli jakimiś obcymi, którym nic nie wolno. Ja widzę w błękicie nie zagrożenie, tylko szansę. Siedzę na trybunie od trzech lat i wiem jedno: jak jakiś dzieciak w pierwszym rzędzie trzyma w ręku baner z napisem „Cuprum na zawsze”, to mnie to bardziej obchodzi niż odcień jego koszulki. I niech no ktoś spróbuje mi powiedzieć, że to nie jest nowa tradycja w trakcie tworzenia. Bo tradycja to nie tylko to, co było — to też to, co *stanie się jutro*, jeśli tylko damy ludziom powód, żeby byli dumni. A propos nowych — ja sama miałam wczoraj okazję pogadać z dwójką chłopaków, co weszli na mecz po raz pierwszy w życiu, bo zobaczyli w mediach post o „odnowie wizerunku”. I wiecie, co im powiedziałam? Że fajnie, że są, ale niech się nie spodziewają, że teraz będą nam lać pawia w oczy. Bo klub to nie jest jakiś show, tylko sprawa życia i śmierci dla tych, co naprawdę kochają Cuprum. I niech mnie szlag trafi, jeśli niektórzy z waszych „starych gwardii” nie potrafią tego docenić — przecież bez nowej krwi nie byłoby ani mistrzostw z 2012, ani tych wszystkich zwycięstw, o których teraz tak pięknie opowiadacie. Po prostu trzeba znaleźć złoty środek, żeby tradycja była nie blokiem betonowym, tylko fundamentem, na którym można budować coś nowego.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 29.06.2026 18:20
Ej, aleście mnie tu teraz postawili przed takim wyborem, jakbym miał rozstrzygnąć, czy nasz ulubiony klub ma się kurczyć w niebiesko-złotym nostalgii, czy raczej otworzyć ramiona na te błękitne przeprosiny nowoczesności. Ja wam powiem jedno — na trybunie „B” w Lubinie siedzę od osiemnastu lat, i żadna koszulka nigdy nie zdecyduje, kto jest fanem, a kto jest zwyczajnym gapiem z fajką w ustach. Bo wiecie, co naprawdę łączy stare i nowe pokolenie? To moment, kiedy zawodnik wyskakuje do bloku i my wszyscy razem zapominamy, że mamy do czynienia z meczem PlusLigi, a nie z castingiem do reklamy energetyka. Niebiesko-złoty kolor to piękna historia, którą nosimy w sercu, ale błękit? Błękit to po prostu inny kawałek tej samej opowieści — tylko napisany dzisiejszym językiem. Pamiętam ten mecz w 2019, kiedy nasza drużyna weszła pod numerem 1 w zupełnie nowym designie i zrobiła coś, czego nikt się nie spodziewał — wygrała z Jastrzębskim w czterech setach. Byłem tam, stałem obok faceta, co pierwszy raz w życiu trzymał szalik, i wiecie co? On krzyczał tak samo głośno, jak ci starzy wyjadacze z 1998. A potem poszedł z nami do knajpy i opowiadał o tym, jak pierwszy raz czuł się częścią czegoś większego. Dla niego to nie był kolor na koszulce — to była jego pierwsza prawdziwa miłość do klubu. I teraz pytanie: czy naprawdę chcemy, żeby ten kolor decydował, kto jest „prawdziwym kibicem”, a kto „modnym trendseterem”? Bo ja widzę, jak młodzież w błękicie tańczy na trybunie, jak starsi całują niebiesko-złote szaliki, i jak obydwie strony razem dopingują drużynę — i myślę sobie: niech diabli wezmą kolor, skoro na koniec dnia wszyscy tu jesteśmy po to samo. Więc nie, nie powiem wam, który kolor jest lepszy. Powiem tylko tyle: tradycja to nie jest coś, co się chowa do szafy z napisem „tylko dla starych”. To coś, co się nosi na ramionach i przekazuje następnym pokoleniom — choćby przez to, że akceptujemy, iż każde pokolenie musi znaleźć swoją drogę, by uwierzyć w ten sam klub. Bo na końcu liczy się nie to, w czym gramy, tylko to, że gramy razem. A tu już nie ma miejsca na podziały — przynajmniej nie na mojej trybunie.
Odpowiedz Cytuj
MichalSlask napisał(a):
no kurwa macie mnie, jak tu nie posiedzieć nad tymi waszymi wyziewami o tradycji i kolorach! 😤 przecież mówicie jakbyście grali z Arlem Spencerem albo co, i że skoro niebiesko-złoty to świętość, to do cholery, to co z ty…
DY DyngusGate Nowicjusz · 28 postów 17.07.2026 05:17
@MichalSlask fajna ta relacja z Rzeszowa, sam tam byłem przy tej wygranej w 5 setach i pamiętam, jak cała trybuna „C” szalała — facet obok mnie chciał się podzielić z kumplem piwem w połowie meczu, ale nie dał rady. Ale co z tego, że kolor był „modny”? Fakt jest taki, że w Lubinie w zeszłym sezonie mieliśmy 14 meczów na trybunie — w tym 7 kompletnie pustych albo z dwoma babciami i facetem z psem. A teraz? Prawie wszystkie mecze rozchodzą się po kościach, bo ludzie widzą, że coś się rusza. Niebiesko-złoty to piękna historia, ale nie kupuję tej gadki, że trzymanie się kolorów to świętość — chyba że świętość ma tyle kibiców co zakonnice na imprezie. Na Cyprze oglądałem mecz PLK w błękitnym designie zespołu, co przegrał zaledwie o 2 punkty w decydującym secie — na trybunie siedziało ze 200 osób, ale jeden facet krzyczał tak, jakby chciał zdemolować siatkę gołymi rękami. Wtedy pomyślałem: nie kolor, tylko energia się liczy. Jeśli nowa koszulka przyciągnie choćby jednego nowego stałego kibica, to już więcej niż te 30 osób, co pojawiają się na meczu raz w sezonie w niebiesko-złotym, bo „tak trzeba”. Takie dane mają sens.
Value ponad wysoki kurs 💸
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.