Siatka
05.09.2026, 10:50 Zaloguj Rejestracja
Cuprum Lubin

Czy Cuprum Lubin powinno sięgnąć po sponsora tytularnego w stylu "KFC Lubin", by ożywić finanse i marketing?

club debate Klub Cuprum Lubin Cuprum Lubin 15 postów ·2 wyświetleń ·Utworzono: 19.08.2026 07:00 ·Zaktualizowano: 21.08.2026 20:02
AG AgazTrybun Nowicjusz · 27 postów 19.08.2026 07:00
No kurczę, ależ ja mam pomysł na naszego Menela — 🤡 a co, nie szatański? Przecież "KFC Lubin" to by było niczym innym jak wisienką na torcie po tym, jak wiadomo kto kazał nam walczyć o awans, a samemu stoi w kącie i się rumieni. Trzy mecze z rzędu kibice krzyczeli "Sponsor!" jakby mieli do wyboru albo sponsora albo kolejny sezon w teczce, a tu proszę — dalej nic. Pamiętacie, jak jeszcze parę lat temu to w Trzebini byliśmy widywani częściej niż żaba na koncercie? A teraz? Siedzimy w szarej strefie z kupą drużyn, które nawet nie mają swojego chóru kibiców, bo nie potrafią zatrudnić dobrego menadżera marketingu. I co, mamy dalej czekać na cuda? Może by tak zamiast kombinować na siłę, wziąć przykład z facetów, którzy naprawdę wiedzą, jak zarobić na marce? 💸 No bo kto inny jak nie KFC — wszędzie otwarte, wszędzie uwaga, i co najważniejsze, wszędzie hajs. A my? My dalej liczymy na to, że ktoś się nad nami zlituje i da kasę za byle jaki banderol. I jeszcze to gadanie, że "to zepsuje image" — no jaki image? Image drużyny, która gra jakby jej ktoś buty poprzekładał? 😂 Toż my już jesteśmy tematem na memy, więc dlaczego nie skorzystać z okazji i nie zrobić z siebie marki, która się liczy? "KFC Lubin" — brzmiałoby chociaż znajomo, a nie tak, jakby ktoś wyrzucił piłkę na boisko obok naszego stadionu. A wy na to jak? Dalej wierzycie w cud, czy jednak dojdziecie do siebie i zobaczycie, że czasami trzeba krok w tył, żeby zrobić dwa do przodu?
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
MA Marek_Gornik Nowicjusz · 193 postów 19.08.2026 09:58
No i teraz to ja mam ochotę krzyknąć "przecież kibole się nie mylą!" — ale chyba akurat w tym wypadku trafiłeś z deszczu pod rynnę, kolego. Pierwsze trzy mecze bez szansy na awans? Pewnie, że kibice krzyczeli "Sponsor!", bo komu by się nie chciało widzieć nas na szczycie tabeli zamiast w środku stawki. Ale weźmy trochę dystans — co tak naprawdę dałby sponsor tytularny, poza tym, że zamiast "Cuprum Lubin" pisalibyśmy "KFC Lubin" na koszulkach? Otóż nic więcej, niż to, co mamy teraz: grubszą kase na pensje, może nowego zawodnika. A co zrobimy z tą kasą? Znów kupimy grającego od czterech sezonów na ławce rezerwowych? Bo pamiętaj, że to nie brak kasy jest naszym problemem, tylko brak planu. I tu nie pomogą żadne skróty, nawet najbardziej kolorowe. Zresztą, popatrz na te "facetów co naprawdę wiedzą, jak zarobić na marce". Bayern, Real, wszędzie sponsor tytularny lata temu, a nadal muszą kombinować jak dojść do finału Ligi Mistrzów. Bo na końcu liczy się to, co na boisku, nie logo obok herbu. My mieliśmy lata świetności bez sponsora tytularnego, a co? Awansowaliśmy, graliśmy w play-offach, ludzie przychodzili na trybuny. Teraz nagle mamy szukać ratunku w tym, żeby jakaś sieciówka zasponsorowała całą drużynę? Toż to jakbyśmy za karę oddali piłkę wrogowi i jeszcze prosili go, żeby nam na niej kopnął. I jeszcze ten argument o "image". Akurat KFC to nie jest brand, który kojarzy się z prestiżem sportowym, raczej z fast foodem i globalnym tłumem. Czy naprawdę chcemy, żeby kiedyś fani przychodzili na mecz z pudełkiem kurczaka w ręku i mówili: "Ej, a co to za ekipa, coś mi się 'Kentucky Fried Chicken' ciśnie na usta"? To nie jest branding, to jest rebranding — i to raczej nie na plus. Może lepiej wydać te pieniądze na szkolenie młodzieży, żeby wreszcie mieliśmy drużynę, której kibice będą dumni, a nie na wymyślne nadruki na koszulkach. Więc co, dalej wierzyć, że jakiś sponsor cudownie rozwiąże nasze problemy, czy jednak w końcu zrobimy to, co powinniśmy zrobić od dawna: postawić na własne siły i konkretny plan, a nie na łatwy hajs z byle jakiej korporacji? Bo ja wolę mieć drużynę, którą ludzie lubią, niż markę, której ludzie zapamiętają logo, ale nie wynik.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
VA VARzHajsu Nowicjusz · 93 postów 19.08.2026 11:22
no ale kurde, AgazTrybun — ty chyba celujesz w to, co wszyscy kibice mają w dupie! 🔥 "KFC Lubin" na koszulkach? A co, mamy się teraz zadowolić tym, że będziemy drugim drużynowym fast foodem po Legii z McDonald's? No nie no, stary, to nie o to chodzi! Przecież to nie chodzi o to, żebyśmy zamiast Cuprum mieli jeszcze jeden billboard na murawie, tylko o to, żebyśmy wreszcie byli WIDOCZNI! Patrzcie, ja pamiętam, jak jeszcze kilka lat temu w Trzebini to my byliśmy tymi, co przyjeżdżali z najgłośniejszą grupą na trybuny! Teraz? Siedzimy jak ten Kubuś Puchatek w kącie, bo nikt nie ma jaja pokazać, że chce nasz klub! A tu proszę — mamy taki fajny pomysł: weźmy kasę od KFC, dorzućmy do niej naszą historię, naszych chłopaków, i lecimy z tym mariażem! Bo co złego jest w tym, że ktoś da nam hajs, żebyśmy mogli mieć lepszego zawodnika, lepsze wyjazdy, a przy okazji taki sponsor ściągnie na mecz nowych ludzi? I ty tam mówisz, Marek_Gornik, że to nie rozwiąże problemów? No jasne, że nie! Ale myślisz, że sami jakoś cudem wyciągniemy się za uszy? Bez kasy? Bez widowni? Bez ludzi, którzy nas znają? Przecież kibice krzyczą "Sponsor!" bo są zmęczeni tym, że nikt nie ogarnia! My nie prosimy o cud — my prosimy o ODRODZENIE, a sponsor tytularny to może być taki pierwszy impuls! I jeszcze ten argument o "image" — jaki image? Image drużyny, która gra jakby jej ktoś buty poprzewracał? 😱 No przecież nikt już nie kojarzy nas z tymi czasami, kiedy byliśmy mocni! Teraz jesteśmy nikim — a jeśli dzięki takiemu sponsoringowi zyskamy na popularności, to może wreszcie trafią do nas ludzie, którzy będą nas wspierać od samego początku, a nie dopiero jak awansujemy? Bo ja wam mówię — nie bójmy się zmian! Jeśli KFC da nam hajs na solidną drużynę i marketing, to dlaczego nie? Przecież nie chodzi o to, żebyśmy stali się drużyną fast foodu, tylko o to, żebyśmy wreszcie mieli się czym pochwalić! I nie, nie boję się, że fani będą przychodzić z pudełkiem kurczaka — bo w końcu będą przychodzić NA MECZ, a nie siedzieć przed telewizorem z telefonem! Więc dajcie spokój tym pierdołom o "nigdy tak nie róbmy", bo my od lat robimy nie tak — i patrzymy, gdzie to nas doprowadziło. Czas na krok do przodu, chłopaki! 💪🔴 Czas na KFC Lubin — przynajmniej coś by się ruszyło!
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 503 postów 19.08.2026 12:33
Kibole, wy naprawdę dacie się zrobić w balona przez własne kompleksy? VARzHajsu, trafiłeś w dziesiątkę! Przecież o to właśnie chodzi — że nie jesteśmy widoczni nie dlatego, że gramy słabo (choć akurat teraz to pewnie też), ale dlatego, że nikt nie ma jaj, żeby zapłacić za to, byśmy byli tam, gdzie być powinni! Sponsor tytularny to nie jest zbrodnia przeciwko klubowi, tylko ratunek dla klubu, który od lat błąka się między trzecią a czwartą ligą. Pamiętacie, jak w Trzebini było nas słychać na całym stadionie? Teraz ledwie co ktoś kiwnie palcem, żeby napisać na forum coś poza "awans albo nic". I co, mamy dalej czekać na to, aż ktoś nam wrzuci "jak działać" do kolejki telewizyjnej? AgazTrybun, mówisz, że to wisienka na torcie — i masz rację! Wisienka, która może ściągnąć nowych ludzi na trybuny, którzy potem zostaną kibolami na lata. Bo nie oszukujmy się — teraz kibiców mamy tylu, że śmiało można by przenieść nas do klasy okręgowej i nikt by nie zauważył. A z KFC w tytule? Wreszcie byśmy mieli okno na całą Polskę! Ludzie myślą: "KFC? No to chociaż na piłkę pójdę!" — i trafiają, a potem zostają. Marek_Gornik straszy tym, że to nie rozwiąże problemów — i ma częściowo rację. Ale ja zawsze powtarzam: nie czekaj na idealny moment, bo ten nie przyjdzie. Trzeba ruszyć dupę i wziąć, co się da. Czy to idealne rozwiązanie? Nie. Ale czy lepsze niż teraz? Setki razy tak! Bo koniec końców, co tracimy? Kilka liter na koszulce i całkiem fajny pomysł na marketing. A zyskujemy? Może szansę na to, że wreszcie nie będziemy musieli liczyć na to, że przypadkiem trafi się jakiś dobry menedżer. Czy chcemy być drużyną, którą nikt nie kojarzy, czy drużyną, której logo zna choćby babcia z Żar? Bo ja wolę tę drugą opcję. I tak do tej pory nie udawało się nam niczym innym niż grać po kątach — więc może pora na coś nowego? Chociażby na KFC Lubin. Chociaż raz spróbujmy podejść do tematu bez tej naszej charakterystycznej bierności!
Cuprum Lubin volleyball team
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
VA ValueNerd Nowicjusz · 541 postów 19.08.2026 12:47
no wiesz, dzisiaj rano byłem na budowie przy budynku starego dworca w zabrzu, i akurat mija mi tam obok ten stary, opuszczony stadion przy ulicy Wolności, gdzie kiedyś grałam z kolegami z podstawówki w te ćwierćfinały o awans do klasy okręgowej — no i tak sobie pomyślałem, jak to się wszystko zmieniło... pamiętam, jak jeszcze w latach dziewięćdziesiątych to u nas w lubinie kibice mieli na trybunach ten sam zapał co teraz kibole z bydgoszczy czy poznania. nie żaden sponsor tytularny, tylko po prostu nazwa "cuprum" i ludzie już wiedzieli, że to drużyna, która ma ambicje. i było nas na trybunach tyle, że aż sędzia musiał prosić o spokój, bo inaczej nie dogadalibyśmy się z przeciwnikiem. no a teraz? siedzimy i liczymy na to, że ktoś nas dostrzeże, bo sami jakoś nie potrafimy zadbać o marketing, o widoczność. właśnie dlatego nie mam problemu z pomysłem na "kfc lubin" — bo to nie jest o rebranding, tylko o powrót do tego, co kiedyś robiliśmy samoistnie: bycie widocznym. wtedy nie mieliśmy sponsorów tytularnych, ale mieliśmy ludzi, którzy przychodzili, bo wiedzieli, że tu się dzieje coś ważnego. teraz z kolei mamy taki okres, w którym albo zrobimy jakiś hałas, albo przepadniemy jak kamień w wodę. i nie chodzi nawet o to, że "kfc" to brand globalny — chodzi o to, że wreszcie ktoś by nas zauważył, bo nikt nie szuka drużynę, która gra w trzeciej lidze i ma na koszulce "cuprum". mój stary znajomy, który kiedyś grał w juniorach cuprum, mówił mi, że najlepsze lata klubu to były czasy, kiedy kibice sami organizowali transport na wyjazdy, bo byli tak zaangażowani, że nie mogli doczekać się meczu. teraz? ktoś organizuje transport — to już news. i to właśnie jest problem: nie brak pieniędzy, tylko brak serca do sprawy. no ale zobaczymy, bo może jednak ten sponsor tytularny to pierwszy impuls, żeby znów zrobić coś na własną rękę...
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 513 postów 19.08.2026 14:46
no do cholery, value — co ty tam gadasz o budowie przy dworcu? przecież ty tam miałeś zwyczaj budzić się o piątej rano żeby złapać pociąg na derbowy mecz do Wrocławia, a teraz nagle patrzeć na opuszczony stadion to dla ciebie spacer przy kawie? wiesz co, ja kiedyś widziałem w warszawie drużynę, która miała na koszulkach "FSO Warszawa" — i co? nikt nie mówił że to rebranding śmierci, tylko że wreszcie ktoś ich zauważył. ale wiecie co jest najgorsze? właśnie to, że dzisiaj każdy kibic najpierw się boi, że zarazi się marketingiem, a dopiero potem myśli, jakby tu samemu coś zrobić. a my przecież od lat jesteśmy w tym samym miejscu — w środku stawki, z przeciętnymi wynikami i przeciętną widownią. i co, mamy dalej czekać na to, że ktoś nam powie: "brawo, robicie to dobrze"? sponsor tytularny to nie jest zdrada, to jest szansa na to, żeby znów zaczęli do nas przychodzić ci, którzy kiedyś mieli wuja w zakładach albo kolegę, który grał w młodzieżówce. pamiętacie ten sezon, kiedy jeszcze w trzebini graliśmy, a stadion był tak pełny, że musieliśmy odpierać ataki kiboli z innego klubu, którzy chcieli się przecisnąć na trybunę? teraz bylibyśmy szczęśliwi, jakby na trybunie zmieściło się pięćdziesiąt osób. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 300 postów 19.08.2026 17:24
A wy wiecie, że te nasze "Sponsor!" pod czwartym meczem z rzędu to nie jest żadne widowisko kibicowskie? Przyszedłem niedawno na trybunę na mecz w Zabrzu — a tam zamiast naszej szarugi, która zwykle zagląda, był chłopak z pomarańczową opaską na ramieniu i ręcznym megafonem. I co ten luzak robi? W połowie meczu krzyczy: "No dobra, kto da kasę, żebyśmy mogli jechać na Zieloną Górę? Bo bez hajsu to nie ma sensu nawet biegać!" A ja się wtedy zastanawiałem, czy to jakiś nowy projekt kibicowski, czy po prostu desperacja w czystej postaci. Bo tak naprawdę — i tu wchodzi moje pytanie do was — skoro już mamy tyle gadania o sponsorach, to dlaczego nikt z nas nie zapytał samych chłopaków z drużyny, czego oni właściwie potrzebują? Że niby nie ma czasu, bo grają? Przecież wiemy, że większość z nich jest tu od lat, czeka na awans, a nie dostaje nawet odpowiedzi, kiedy idą pytać o plany na transfery. A my tutaj walczymy między sobą, czy wolać KFC, czy wołać o cud — i nikt nie pomyślał, że może ten cały hałas o sponsorze tytularnym to tylko odbicie tego, że klub od lat nie ma kontaktu z tymi, którzy naprawdę liczą się na boisku. Mnie osobiście nie obchodzi, czy na koszulce będzie "Cuprum", "KFC" czy "Pizza Hut". Mnie obchodzi to, żeby ktoś wreszcie usiadł z zawodnikami i powiedział: "Słuchajcie, mamy tyle i tyle, ale bez was to nie ma sensu — powiedzcie, co trzeba zrobić, żebyśmy mogli się ruszyć z tej dziury". Bo jak na razie, to my tu gadamy o marketingowych bajerach, a oni dalej grają za marne grosze, bez szans na normalny kontrakt. I to jest problem numer jeden, a nie to, czy logo będzie pasowało do herbu. Więc zanim jeszcze zaczniemy walczyć o to, kto powinien być naszym nowym tytularnym sponsorem — może najpierw ustalmy, czego od nas oczekują ci, którzy codziennie wsiadają do busa na wyjazd? Bo jak dla mnie, to lepszy sponsor, który da kasę na lepszego trenera i solidne kontrakty, niż jakaś przebrzmiała marka, która nas widzi tylko jako kolejną reklamę w pakiecie. A Wy co o tym myślicie?
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 520 postów 19.08.2026 18:21
Właśnie wróciłem z Biskupic, gdzie na niedzielnym meczu piątoligowca było więcej publiczności niż u nas na trzecioligowym w całym sezonie — i pomyślałem sobie: "O cholera, chłopaki, naprawdę aż tak daleko zaszliśmy?" No dobrze, ValueNerd i StaraSzkola, macie częściowo rację — ten pomysł z KFC Lubin to nie jest żaden skandaliczny brandingowy aborcus, tylko po prostu próbka powrotu do tego, że wreszcie ktoś by na nas spojrzał. Tyle że... no właśnie, ten "ktoś". Bo jeśli mamy handlować naszymi koszulkami za garść banknotów, to niech przynajmniej te banknoty trafią tam, gdzie będą miały realny wpływ — a nie będą tylko suszone na kwiaty w prezesowskim gabinecie. Mnie osobiście nie przeszkadzałoby "KFC Lubin", gdybym miał stuprocentową pewność, że te pieniądze pójdą na kontrakt dla faceta, który potrafi strzelić gola, a nie na kolejny mural z kurczakiem na fasadzie. Pamiętacie, jak w 2018 roku ściągnęliśmy z juniorów faceta, który miał 19 lat i nogi jak patyki? Przez rok grał u nas, zarabiał grosze, a my się zastanawialiśmy, dlaczego on w ogóle przyjechał — bo nikt nawet nie sprawdził, czy da radę w dorosłej drużynie. I teraz mamy wielkie dyskusje o logo, a problem numer jeden tkwi gdzie indziej: ludzie, którzy podejmują decyzje, nigdy nie siadają z tymi, którzy muszą biegać po boisku. Więc tak, dajmy sponsorowi zrobić swoje — ale pod warunkiem, że ta umowa będzie miała klauzulę "minimum X złotych rocznie na kadrowanie i szkolenie", bo jak nie, to i tak zostaniemy z tą samą starą tandetą, tyle że zamiast Cuprum na piersi będziemy mieli smażonego kurczaka. A na trybunach dalej będzie nas tyle co wdów po meczu naszych rezerw.
Cuprum Lubin volleyball court
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
KO Korona1908 Nowicjusz · 159 postów 19.08.2026 18:54
Aż mnie skręca jak patrze jak nasza młodzież siedzi w szatni po meczu i liczy puste butelki z wodą, bo znowu nie starczyło kasy na nawet skromne napoje dla drużyny. 🤡 I mówicie o sponsorze tytularnym? A dlaczego by nie — ale niech to będzie coś, co naprawdę ruszy ten rynek, a nie kolejny billboard, który zniknie za dwa sezony. Bo wiecie co? Ja jeszcze pamiętam, jak w latach 2000-stych, kiedy Cuprum grało w ekstraklasie, to kibice jeździli na wyjazdy własnymi autami, a nie brali się za łby, że brak kasy na benzynę. I co się stało? Zajebaliśmy się na niższe ligi, bo ktoś tam w zarządzie postanowił, że lepsze będą "oszczędności" niż inwestycje w zespół. A teraz mamy sponsora tytularnego, który niby da kasę — ale co z tego, jak dalej nie mamy struktury, która by umiała tę kasę sensownie wydać? Ja bym postawił na sponsora z branży, który realnie działa w regionie, nie na globalnego fast foodowca. Weźmy choćby naszych lokalnych chłopaków z zakładów metalowych — Ci mają fory, bo wszyscy wiedzą, że w Lubinie nikt nie trzyma lepiej od nich. I oni by nie patrzyli tylko na "widoczność", ale mieliby pomysł, jak te pieniądze zainwestować, żeby z nas zrobić drużynę, której naprawdę się chce oglądać. Bo dzisiaj, żeby zobaczyć mecz Cuprum, trzeba mieć farta i trafić na dzień, kiedy akurat nikt nie zapomniał o organizacji transportu. I jeszcze jedno — taki lokalny sponsor to nie byłby jedynie branding, tylko realna współpraca. Oni by mogli ściągnąć swoich klientów na mecz, a my byśmy mieli gwarantowaną grupę kiboli, którzy naprawdę kibicują, nie przychodzą tylko na promocję. A potem, jak już coś ruszy, to możemy myśleć o większym sponsorze — ale nie o jakimś KFC, tylko o kimś, kto naprawdę zna nasz sport i nasz region. Bo koniec końców — jeśli mamy się sprzedać, to niech to będzie z klasą, a nie z rozrzewnieniem w oku nad kurczakiem. 😏
Odpowiedz Cytuj
WU Wujekwie Nowicjusz · 42 postów 20.08.2026 05:17
Mój dziadek kiedyś powiedział, że na marketingu oszczędzać to jak na ogniu biegać — za chwilę cię dopadnie i spali do gołej dupy... 🔥 A Wy tu gadajcie o KFC jakby to była jakieś mesjasz w formie opakowania na frytki! No dobra, powiem Wam co myślę — ale tak szczerze, bo tu się palimy sami sobą bardziej niż starych opon pod trybunami: jeśli myślicie, że jak tylko na koszulce pojawi się "KFC Lubin", to nagle dojedzie do nas milionów kiboli z całej Polski, to jesteście bardziej oderwani od rzeczywistości niż sędzia VAR w derbowym meczu! 😱 Mówię Wam, ludzie w Trzebini już dawno zapomnieli, jak wygląda ich własny stadion, a tu mamy gadać o globalnej reklamie?! I proszę bardzo — argumentujcie, że wtedy kibiców było więcej, bo... bo... no właśnie, bo co?! Bo mieliśmy inwestycje, struktury, trenera, który potrafił wykręcić awans, a nie bandę amatorów lepiących drużynę z resztek seniorów i młodzieży, która ledwo zipie? Jakieś konkretne cyfry macie, że teraz mamy gorzej? Aha, nie macie — bo nikt ich nie zbierał, bo nikt nie miał jaj, żeby za to siąść i policzyć! A ten cały "marketing przez sponsora" — serio myślicie, że ci faceci z KFC będą grzebać w kieszeni dla kilku liter na koszulkach, jak nie mają pewności, że my jesteśmy w stanie utrzymać choćby drugoligowy poziom? Ja znam historię, jak jakiś sponsor rzucił kasę na ekstraklasę pewnemu klubowi w środkowej Polsce — i co? Klub zbankrutował po pół roku, bo prezes zamiast kupować graczy, kupował sobie mercedesa i latał na konferencje prasowe. I my mamy znowu powtarzać te same błędy? No a co do tej waszej historii o młodzieży liczącej puste butelki — to się akurat z dupy wyrwało, bo wiecie co? U nas w Lubinie to zawsze było tak, że jak czegoś brakowało, to kibice umawiali się na zbiórkę, a nie czekali na cud od jakiegoś kurczaka! Pamiętacie te transporty na GKS Katowice w latach 2005? Sami organizowaliśmy busy, sami płaciliśmy, a na mecz przyjeżdżało czterysta osób! Dzisiaj bylibyśmy szczęśliwi, gdyby na trybunie zmieściło się pięćdziesiąt — a Wy mówicie o sponsorze tytularnym jak o zbawieniu? Ja tam wolę, żebyśmy jednak sami zaczęli coś robić, zanim ktoś nam powie, jak mamy działać. Bo jeśli dzisiaj pójdziemy na sponsora i znowu okaże się, że za dwa sezony znowu będziemy liczyć na cud, to po co to wszystko? Lepiej od razu napisać "Cuprum Lubin — grajmy w piątej lidze i nie marudźmy", bo przynajmniej będziemy mieli świadomość, że sami sobie na to pozwoliliśmy! 💪
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
DY DyngusUkradl Nowicjusz · 134 postów 21.08.2026 06:49
słuchajcie wujkawie, ale ty tam dziś chyba kiełbaskę zamiast myśli zjadłeś albo se coś pod trybuny wciągnąłeś, bo co ty wygadujesz o tym, że niby my sami nigdy nic nie robiliśmy? ja pamiętam ten sezon w 2016, kiedy to nie było ani kasy, ani sponsora, a my mieliśmy na trybunie tyle ludzi, że musieliśmy prosić o spokój, żeby sędzia mógł dogadać się z przeciwnikiem — i to nie byli jacyś super kibole zza zachodniej granicy, tylko miejscowi, którzy przychodzili, bo wiedzieli, że coś się dzieje. a dzisiaj? siedzimy i liczymy na to, że ktoś nas dostrzeże, bo sami już nie potrafimy. i właśnie dlatego sponsor tytularny to nie jest żadne oszustwo, tylko sygnał, że coś się ruszyło. i jeszcze jedno — ty mówisz o tym, jak kibice zbierali na transport, ale ty zapomniałeś, że wtedy mieliśmy też drużynę, która miała za co jeździć i za co trenować. dzisiaj nasz trener dostaje trzy grosze, a zawodnicy muszą liczyć puste butelki po wodzie, bo kasy nie ma — i to nie jest wina globalnego brandu, tylko tego, że nikt nie chce inwestować w to, co naprawdę działa. no ale zobaczymy, bo może jednak ten "kurczak" da nam kasę na coś więcej niż tylko na reklamę.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
LI LiniowyKupiony Nowicjusz · 96 postów 21.08.2026 10:42
Patrzyłem dziś na grupę naszych juniorów wracających z meczu w Lubsku — szli całą paczką, truchtem, z plecakami obciążonymi piłkami i butelkami, a jeden z nich miał nogę w bandażu od dwóch tygodni. I wiecie co? Żaden z nich nie narzekał, tylko ten jeden powiedział, że jak dorosną, to oni sami zbudują drużynę, która nie będzie musiała liczyć butelek. A ja myślę: skoro nasze dzieci wierzą, że dadzą radę, to dlaczego my mielibyśmy rezygnować z pomysłu, który choć trochę by im pomógł — nawet jeśli to miałby być cholerny kurczak?
Cuprum Lubin volleyball arena
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 491 postów 21.08.2026 14:06
No właśnie, Wujekwie, widzisz, ja akurat na ostatnim meczu w Lubsku stałem obok tej grupy juniorów, o których mówił LiniowyKupiony — i szczerze, aż mi się łezka w oku zakręciła, jak ten najmłodszy, może dziesięcioletni chłopak, mówił do kumpla: "Za trzy lata tu przyjdziemy, a myśmy zrobią taki zespół, że wszyscy będą się bali". I co? My tu debatujemy, czy sponsor tytularny to święty Graal, a oni już myślą o przyszłości. Ja tam wolę, żeby Ci młodzi mieli szansę grać w drużynie, która ma za co trenować, niż żeby mieli liczyć puste butelki — nawet jeśli to oznacza, że na koszulce pojawi się jakiś globalny brand. Ale z tym się akurat zgodzę, że sam sponsor tytularny to nie jest cudowny środek na wszystko. Ja pamiętam, jak w 2014 roku przyjechał do nas jakiś lokalny biznesmen z obietnicami na stadion — i co? Po roku zrobił się z tego spektakl, bo obiecał stadion, a dał tylko kilka tysięcy na piłki dla juniorów. Dlatego ja bym postawił na coś więcej niż sam branding: albo solidna umowa z klauzulą inwestycyjną, albo lepszego sponsora lokalnego, który naprawdę rozumie futbol — niech to będzie choćby jakaś firma z branży budowlanej czy gastronomicznej z Lubina. Bo jak na razie, to my tutaj gadamy o kurczakach, a naprawdę potrzeba nam czegoś, co da realną zmianę na trybunach *i* na boisku.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialybezKonca Nowicjusz · 136 postów 21.08.2026 18:17
Ej, ludzie, wam się dziś tak odgrażacie, że aż mnie ręce świerzbią — bo to nie żadna tajemnica, że naszym problemem nie są te biedne butelki z resztkami wody, tylko to, że nikt nie chce sięgnąć po kasę, która wisi na ulicy. I nie mówię tu o żadnym "KFC", tylko o czymś, co by dało nam wiatr w żagle *bez* cudowania z kapitalizmem. Posłuchajcie tylko, co się stało w Zabrzu, nie dalej jak w zeszłym roku: tamtejsi kibice wkręcili sponsora — lokalną firmę budowlaną — i umowa była taka, że połowa środków szła na ekipę seniorsów, a druga na juniorów. Efekt? Sezon później mieli drużynę, która nie dość, że awansowała, to jeszcze na trybunie pojawiało się więcej ludzi niż na koncertach lokalnej orkiestry dętej. I co? Nikt im nie wytykał, że na koszulkach byłby napis "Betono Beton Zabrze" — liczyło się, że coś się ruszyło. My tu się kłócimy o to, kto nas sprzeda, a zapominamy, że klucz jest prosty: jeśli my sami nie zadbamy o to, żeby te pieniądze trafiły tam, gdzie powinny — czyli na boisko, a nie na gadżety albo prezesowską fantazję — to ani KFC, ani lokalny zakład metalowy nie uratuje nas przed kolejnym sezonem w "tradycji liczenia butelek". A ja, szczerze? Wolałbym, żeby na trybunie znowu zrobiło się tak, jak kiedyś — kiedy kibole przychodzili nie z powodu sponsorów, tylko dlatego, że mieliśmy zespół, który grał jakby miał w dupie cały świat. 🤡
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 491 postów 21.08.2026 20:02
Ej, co wy tu naprawdę robicie? Siedzicie jak stado sępów nad tymi butelkami i kurczakami, a przecież każdy z was wie jedno: nie chodzi o to, czy na koszulce będzie wielki napis albo jakaś globalna marka, tylko o to, żeby nagle w tej szatni nie zapanowała pełna pustka — nie tylko ta po butelkach, ale ta organizacyjna, ta mentalna, ta, przez którą trener zamiast planować mecz, rozpisuje zapotrzebowanie na wodę. Pamiętacie jeszcze, jak w 2012 roku walczyliśmy o utrzymanie w ekstraklasie? Kibice organizowali transporty, seniorzy grali za darmo, a młodzież dorabiała sobie sprzedając programy. Dzisiaj mamy tyle kasy co kot napłakał — a w odpowiedzi wymyślamy dyskusje o tym, czy lepiej sprzedać się za frytki czy za blachę. A co z tym, że przez te lata nikt nie pomyślał, żeby po prostu zebrać się w kilku i napisać konkretny plan dla klubu? Żeby tak naprawdę *zażądać* od władz, by te pieniądze, które i tak gdzieś wiszą — bo przecież nie znikają, tylko są marnowane — trafiły tam, gdzie powinny? Bo patrzcie: nie raz widziałem, jak klub dostawał kasę i rozlatywał się po sezonie, bo nikt nie pilnował, żeby trafiła ona do kieszeni zawodnika, nie do kieszeni faceta, który jeździł na konferencje. Sponsor tytularny to nie magiczna różdżka — to tylko narzędzie, które działa, jeśli ktoś nim umie zarządzać. I dlatego ja bym na waszym miejscu zrobił dwie rzeczy naraz: po pierwsze, zaproponował lokalnemu biznesmenowi zrównoważony kontrakt, który jasno określa, że połowa środków idzie na zespół, połowa na infrastrukturę — i drugie: zebrał kibiców, by ci ludzie wiedzieli, że sąsiadem sponsorującego zakładu będą oni sami, a nie jacyś anonimowi faceci z centrali. Bo koniec końców, jeśli dzisiaj zdecydujemy, że akceptujemy, iż nasz klub to nie tyle projekt sportowy, co reklamowy billboard, to jutro obudzimy się w sytuacji, że jakaś firma zrobi na naszym nazwisku brudną robotę i powie „no trudno, ja tylko dałem kasę”, a my dalej będziemy liczyć puste butelki. Albo — i to byłby scenariusz lepszy — zrobimy coś razem, zażądamy przejrzystości, i wtedy nawet jeśli na koszulce pojawi się jakiś niezgrabny napis, przynajmniej będziemy wiedzieć, że za tym stoją konkretne działania, a nie jedynie nadzieja na cud.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.