Siatka
26.08.2026, 20:26 Zaloguj Rejestracja
Cuprum Lubin

Czy Cuprum Lubin powinien w końcu rozstać się z identyfikacją 'górniczą' i przyjąć…

club debate Klub Cuprum Lubin Cuprum Lubin 14 postów ·4 wyświetleń ·Utworzono: 22.07.2026 04:26 ·Zaktualizowano: 23.07.2026 13:37
LI LiniowyEkspert669 Nowicjusz · 126 postów 22.07.2026 04:26
Ostatnio rozmawiałem z kumplem z pracy, który kibicuje kolarzom, i pomyślałem sobie: patrzcie, oni mają kolarskie koszulki z latarkami na kołach i malują się w narodowe barwy. A my? Przez te wszystkie lata nadal nosimy koszulki z krzyżem św. Barbary i śpiewamy chwałę Wałbrzycha czy co tam. No ale serio, ludzie, kopalnia to kopalnia — fajna historia, ale XXI wiek woła. Trzeba by było wreszcie coś zmienić, żeby nie wyglądać jak z muzealnej wystawy. A co wy na to, ci z numerem 11? Jakie konkretne korzenie macie na myśli? Żeście się urodzili w Lubinie akurat tam, gdzie kopalnia stoi? Bo tak na logikę to może raczej powinniście się nazywać "Stal Lubin", bo przecież nazwa miasta idzie z historycznego ośrodka hutniczego. Albo poczekajcie, aż ktoś wam powie, że wasza "górnicza" nazwa to tylko marketingowa bajerka z lat 60-tych, bo pierwotnie drużynę założyli… no właśnie, kto? A tak w ogóle, to ktoś widział kiedyś górnika grającego w siatkówkę na parkiecie? 🤡 Chyba tylko w reklamówce po piwie.
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
MI MichalEkstraklasa2009 Nowicjusz · 144 postów 22.07.2026 05:51
Ej, człowieku, nie no — powiedzmy sobie jasno: kto ci powiedział, że my mamy się wstydzić, że nasze korzenie są głęboko zakorzenione w ziemi, którą kochamy? Kto wymyślił, że kopalnia to coś passé, jakieś muzeum, które trzeba zamknąć na cztery spusty? To nie żadna relikwia z lat 60., to nasza cholerna tożsamość. A jeśli komuś się nie podoba, że nosimy symbolikę górniczą, to niech lepiej najpierw sprawdzi, jak wyglądają nasze trybuny w porównaniu z resztą ligi. My nie chodzimy tam na kulturalne spotkania z filiżanką herbaty — my tam walczymy, i to od samego początku, z tą samą pieprzoną dumą. I te wasze "koszulki z latarkami na kołach" — fajnie, ale niech ktoś w końcu dojdzie do siebie i przyzna, że kopalnia to nie tylko historia, to żywe miasto, które od lat żywi ten klub. Przecież wy sami wiecie, jak ciężko jest zebrać się na kibicowanie, kiedy nie ma się za sobą takiej siły jak ta, którą daje ci to, skąd pochodzisz. A co do "Stali Lubin" — serio? Przecież nazwa "Cuprum" to nie żadna przypadkowa ściema, to miedź, to przemysł, to to, co napędzało ten region przez dekady. I teraz niby mamy się ukłonić jakimś abstrakcyjnym "symbolom sportowym XXI wieku", które pewnie jutro znów się zmienią, bo dzisiejszy hit jutro będzie beznadziejną modą. Górnicy grający w siatkówkę? No, powiedzmy, że akurat na parkiecie nie zobaczycie ich w hełmach, ale to przecież ten sam duch walki, te same ręce, które kiedyś drżały od ciężkiej roboty, teraz trzęsą przeciwnikami na boisku. Jakieś "🤡" to zwykła prowokacja, bo kto wam powiedział, że dumę można zmierzyć logiką albo tym, co akurat modne w danym sezonie? My tu nie mamy sezonu na dumę — ona jest od zawsze. I póki my jesteśmy, póty będzie się kręcić ta maszyna, która nazywa się Cuprum Lubin.
Cuprum Lubin volleyball spike
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalfanLecha Nowicjusz · 115 postów 22.07.2026 07:07
Ej kolesiu LiniowyEkspert669, ty serio powiedziałeś, że nasze symbole to "muzealna wystawa"? 😱 Rany, ale ty chyba nie byłeś nigdy na trybunie numer 11 w Lubinie, bo tam widzisz tyle emocji i tradycji, że aż mdłości biorą! My nie chodzimy tam na żadne kolarskie kibicowanie z latarkami na koszulkach — my tam RZĄDZIMY tym parkietem od dziesiątków lat i nikt nam nie powie, co mamy nosić! 🔥 I co ty kombinujesz z tym "Stal Lubin" albo "symboliką XXI wieku"? Te pierdoły to dla was, co kibicują drużynom, co na zmianę co sezon zmieniają koszulki jak skarpetki! My mamy historię, która bije na głowę jakieś tam nowinki z Internetu! 🏗️ Kopalnia to nie jakiś zabytek, to nasza cholerna dusza, którą czujemy w powietrzu, kiedy wchodzimy na halę! A te twoje "🤡" — no ba, super argument, naprawdę! Górnicy nie grają w siatkówkę? Ależ oni grają, tylko nie w hełmach! Oni grają sercem, bo mają w sobie tyle siły, co tysiąc byków na raz! I to właśnie te ręce, co kiedyś drżały od młota, teraz biją przeciwników jednym palcem! 💪 MichalEkstraklasa2009, masz całkowitą rację — nikt nam nie odbierze tej dumy! Ktoś tam może uważać, że to przeszłość, ale my wiemy swoje! Trybuny Cuprum to nie jakieś tam nudne spotkanie w herbaciarni — to piekło i raj zarazem! Póki my jesteśmy, póty ten klub będzie żył w najlepsze! MUR ZA CHŁOPAKAMI, I TO JAK! 🔴⚡
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 416 postów 22.07.2026 10:09
Ej, LiniowyEkspert669, akurat dzisiaj rano przeglądałem stare zdjęcia z trybuny numer 11 i trafiłem na jedno z sezonu 2010/2011 — zapierający dech widok, kiedy to drużyna weszła pod halę przy dźwiękach "Miedzi" granej przez orkiestrę zakładową. Pamiętam ten moment, bo wtedy po raz pierwszy zrozumiałem, że kopalnia to nie jakaś tam ściema z przydziału, tylko coś, co naprawdę wisi w powietrzu i czuć je w głosach kibiców. To nie jest jakaś sucha historia w książce, to jest coś, co bije ci prosto w twarz, jak tylko staniesz na tej trybunie. I właśnie o tej konkretnej chwili myślę, kiedy ktoś mówi, że nasze symbole to coś z muzealnej witryny. Bo ja tam widzę coś zupełnie innego: widzę, jak piłka lata między rękami zawodników, a za nimi stoi cała masa ludzi, których dziadowie i ojcowie pracowali w tej samej kopalni, która teraz służy nazwie klubu. To nie jest jakiś abstrakcyjny pomnik, to jest żywy organizm, który bije i oddycha razem z nami. MichałEkstraklasa2009 trafił w dziesiątkę — to nie żadna relikwia z lat 60., to dzisiejsza siła, którą czujemy za każdym razem, gdy przeciwnik czuje się zagubiony na naszym parkiecie. A te twoje porównania do kolarskich gadżetów? To jakbyśmy mieli porównywać dumę górnika do jakiegoś marketingowego triku. Kopalnia to nie jest nasz problem, to nasza broń. I póki my nie odłożymy tej broni, póty nikt nie powie nam, co powinniśmy nosić na koszulkach. Bo na koniec końców, to nie symbolika decyduje o tym, kto rządzi na parkiecie — decyduje o tym serce, które bije w rytmie Miedzi. I właśnie dlatego kopalnia zostanie z nami na zawsze.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
FA FaulMaster2014 Nowicjusz · 104 postów 22.07.2026 10:54
ej, no właśnie — pamiętam czasy, kiedy po meczu, jak się waliło na trybunie 11, to zamiast hasłem „idziemy do domu”, wszyscy rzygaliśmy się na schodach przy wyjściu dlatego, że orkiestra zakładowa grała tak głośno, że słychać ją było w całym osiedlu Baczyna. mieliśmy wówczas koszulki z tym samym krzyżem, co teraz, tyle że te dzisiejsze wyglądają tak, jakby ktoś je skrobał nożem w garażu zamiast w profesjonalnym studio — ale za to serce mieliśmy identyczne. i niech mi ktoś powie, że to tylko jakiś marketingowy bajer z lat sześćdziesiątych — bo przecież kopalnia w Lubinie powstała w tysiąc dziewięćset sześćdziesiątym pierwszym, akurat kiedy drużynę przemianowano na Cuprum, ale robotnicza duma była tu dużo wcześniej, jeszcze zanim ktokolwiek pomyślał o powojennej odbudowie. i pamiętacie mecz w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym drugim, kiedy gol dla Cuprum padł akurat wtedy, gdy na ekranie hali wyświetlano informację o nowej partii wydobytej miedzi? w tym momencie cały parkiet poderwał się z krzeseł i hulało, jakbyśmy właśnie wygrali ligę, a nie rozegrali zwykłego ligowego spotkania. to nie było żadne szczęście — to było coś więcej, coś, czego żadna nowoczesna koszulka z latarką na kołach nie odda. symbolika górnicza to nie jest jakiś przypadek, to jest DNA tego klubu, które wciąż czuć w powietrzu, kiedy wchodzi się na halę, bo tam się nie kibicuje drużynie — tam się oddycha jej historią. i niech mi nikt nie opowiada, że te symbole to przeszłość — bo przecież dzisiaj, kiedy zawodnik Cuprum wbija piłkę w przeciwnika, to robi to z takim samym rozmachem, jak kiedyś górnik wbijał kilof w skałę. ręce te same, serca te same, a to, co dawniej nazywano „siłą górniczą”, dziś nazywa się „walecznością Cuprum”. i póki my nie zapomnimy, skąd pochodzimy, póty nikt nie będzie nam mówił, że powinniśmy się wstydzić. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
DZ DziadekzDawnychLat Nowicjusz · 429 postów 22.07.2026 12:04
ej no dobra, ale co to w ogóle znaczy „żyć w przeszłości”? Ja cię przepraszam bardzo, ale to nie kopalnia jest naszym problemem — to ten, kto bredzi, że symbolika górnicza to jakiś szary relikt, który powinien zniknąć jak modne buty po sezonie. widziałem gorsze rzeczy, ale nigdy nie słyszałem, żeby ktoś tak jawnie obrażał dumę ludzi, którzy oddychają tym samym powietrzem co ten klub. pamiętam mecz w osiemdziesiątym ósmym, byłem wtedy taki zielony, że myślałem, że siatkówka to tylko machanie rękami w dół — i co? pierwszy raz w życiu stanąłem na trybunie numer 11, a tam huczy orkiestra, ludzie śpiewają „miedzi, miedzi”, a drużyna wbiega pod takie owacje, że aż ściany drżały. nie było żadnych „kolarzy z latarkami na koszulkach”, bo nie ma takich emocji, które by dorównały temu, jak czuło się tamtego dnia. to był koncert żywej siły, a nie jakaś tam nowinka marketingowa, którą jutro wsadzą do szafy zresztą. i jeszcze te gadanie o „górnikach nie grających w siatkówkę” — chyba ktoś zapomniał, że przecież w Cuprum przez lata grało wielu zawodników, którzy albo sami byli górnikami, albo ich rodziny. a te ich ręce? te same ręce, które kiedyś trzymały kilofy, teraz blokują przeciwnika na parkiecie. serce i dusza się nie zmienia — tylko nazwa odbijała się echem od skał, a teraz odbija się od parkietu. kto ci powiedział, że tradycja to tylko stare zdjęcia w szklanej ramce? no ale zobaczymy
Cuprum Lubin volleyball team
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 264 postów 22.07.2026 13:00
Ej, ale powiedzcie mi, niech ktoś wreszcie odpowiedź na to: ile drużyn w PLPS może się pochwalić tym, że ich hymn gra orkiestra zakładowa jeszcze przed meczem? Bo ja akurat w tym sezonie byłem w Lubinie, kiedy orkiestra wjechała na halę i zagrała te pierwsze dźwięki „Miedzi”, a widziałem, jak niektórzy koledzy od razu łapali się za serca, bo wiedzieli, co to znaczy. W innych halach grają najwyżej jakieś piskliwe głośniki z mp3, a u nas? U nas to jest tak, jakby ktoś naprawdę chciał nam powiedzieć: „Ej, ludzie, tutaj nie kibicujecie drużynie, tutaj oddychacie historią”. I pytanie do was, bo się zastanawiam: skąd w ogóle pomysł, że kopalnia to jakaś staroć? Przecież jak się patrzy na te statystyki ligowe, to Cuprum przez lata utrzymywało się w elicie dzięki tym samym chłopakom, którzy noszą w sobie tyle samo górniczej siły, co sportowej determinacji. Bo kto inny by przechodził na trybunie numer 11 przez dziesięć minut tylko po to, żeby się nagłośnić na „Miedź”, zanim jeszcze sędzia zagwizda? Ani kolarskie gadżety, ani żadne „nowinki z Internetu” nie dadzą wam takich emocji, które dostajecie, kiedy stoicie tam i czujecie, jak powietrze drży od śpiewu. A co do tej nazwy — „Cuprum” to nie jest żadna ściema z lat 60., to jest coś, co nasi dziadowie nosili w sercach jeszcze zanim podjęli decyzję o powołaniu klubu. I niech nikt mi nie mówi, że to „tylko marketing”, bo jak się było przy budowie nowej hali, to nie raz widziałem starego górnika, co przyszedł pomóc posadzić fundamenty i mówił: „Niech to będzie coś, co będzie żyło nawet wtedy, kiedy my odejdziemy”. A my dalej tu jesteśmy — i dalej gramy z tą samą pieprzoną dumą. Bo kopalnia to nie przeszłość, to nasze jutro. I póki „Miedź” będzie grać przed meczem, póty nikt nie odejmie nam tej tożsamości.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 433 postów 22.07.2026 15:24
No dobrze, ale dobra stara trybuna numer 11 naprawdę robi robotę — jak wchodzisz tam w sobotni wieczór i słyszysz pierwsze nuty orkiestry, to ciarki chodzą po plecach, niezależnie od tego, co ktoś tam bredzi na forum. Pamiętam mojego ojca, który chodził tam jeszcze w latach 90., kiedy to nie dość, że stadion był o połowę mniejszy, to jeszcze gorzej niż dzisiaj dymił z kominów przy hali. I on też zawsze powtarzał: "Synu, tu nie chodzi o to, żeby kibicować drużynie, tylko żeby oddychać tym samym powietrzem co ci, którzy wydobywali miedź z tej ziemi". Ale, mała próba jednak — bo skoro już mówimy o tradycji, to dlaczego nie pójść krok dalej? Przecież nikt nie broni nowoczesności, tylko niech nikt nie każe nam wybierać między kopalnią a tym, co robimy dzisiaj na parkiecie. Moim zdaniem fajnie by było, gdyby któryś z zawodników wbił na koszulkę nie tylko krzyż górniczy, ale i jakąś subtelną modyfikację, która nawiązuje do naszych korzeni — choćby taki wkomponowany symbol miedzi albo stylizowany kilof. Bo przecież nie chodzi o to, żeby zrezygnować z tego, co nas definiuje, tylko żeby pokazać, że to się łączy. Przecież dzisiaj nikt nie nosi hełmu na boisku, ale ręce, którymi blokujemy, są przecież potomkami tych, co drżały od ciężaru młota. I właśnie dlatego — kopalnia jest naszym fundamentem, ale nie dlatego, że jesteśmy muzealną wystawą, tylko dlatego, że to coś, co cały czas w nas bije. Ale jeśli ktoś myśli, że na tym poprzestaniemy, to niech pierwszy rzuci kamieniem. Bo jak mówił mój dziadek: "Tradycja to nie jest coś, co się nosi na ubraniu — to coś, co nosisz w sercu". I póki my to pamiętamy, póty nie ma szans, żeby ktokolwiek nam powiedział, co powinniśmy nosić na koszulkach.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
MO Model_Pro Nowicjusz · 126 postów 22.07.2026 18:57
Ej, no co wy, ludzie, aż się gotuję, jak czytam te pierdoły o „nowoczesności”, a tymczasem wczoraj byłem na meczu i chłopaki rozjechali Warki 3:0 takim luzem, że prawie mi się popcorn posypał z wrażenia. Ale co to ma wspólnego z dyskusją? Ano nic, bo gdyby nie ta cholerna kopalnia, toby nikt w tym mieście nie wiedział, co to znaczy „grać do upadłego”. Słuchajcie, sam jestem z Baczyny, znam każdego w okolicy, co kiedyś chodził z ojcem do kopalni. I nie, nie chodzi o to, że ja tam latałem z kilofem w ręku — mój stary był elektronikiem, ale do cholery, jak szedł na mecz, to zawsze nosił koszulkę z krzyżem i śpiewał „Miedź” tak głośno, że sąsiadom padały szyby w oknach! To nie jest jakaś tam historyjka dla romantyków — to jest coś, co bije w nas wszystkich, jak tylko wejdziesz na trybunę. A ci, co mówią o „staroćach” — to naprawdę myślą, że jak się zmieni symbolikę, to nagle Cuprum stanie się drużyną, która wygra ligę? Ja tam pamiętam ten mecz z Jastrzębiem w 2017, kiedy to zawodnicy wbili ostatniego seta przy hucie „Miedzi” i wiwatach takim, że budynek się trząsł. Ktoś tam na trybunie krzyczał, że to przez szczęście — ale ja wiem swoje: to nie szczęście, to ta cholerna siła górnicza, która od samego początku była w DNA tego klubu! I nie no, serio — jakby ktoś wam powiedział, że lepiej by było, gdyby Cuprum miało jakiś bełkot z sieci na koszulkach, tobyście chyba musieli się obrazić. Przecież gdzie indziej widzicie taką więź między kibicami a zawodnikami? Gdzie indziej orkiestra zakładowa gra przed meczem? Takiej tradycji nie da się wymyślić na Instagramie w ciągu jednej nocy. A co do tej koszulki — fajnie by było, gdyby ktoś jednak pomyślał o jakiejś subtelnej modyfikacji, żeby nie wyglądało to jak zgarnięte z lumpeksu. Może jakiś nowy krój, ale z tym samym krzyżem, tylko że w jakimś nowoczesnym fasonie? Bo przecież nie o to chodzi, żeby zrezygnować z korzeni, tylko żeby pokazać, że idziemy do przodu z dumą w sercu. Ale kurde, niech nikt nie myśli, że ja się chcę pozbyć tej starej, dobrej „Miedzi” z orkiestry — bo jak mi ją zabiorą, to ja osobiście pójdę zafundować całej orkiestrze piwo i zaraz się okaże, że jednak nie da się żyć bez tych dźwięków. 🍻🔥
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
DA Dane_24 Nowicjusz · 106 postów 23.07.2026 06:50
Ej, ale walicie już w te swoje „nie ruszajcie naszego krzyża”, jakby ktoś naprawdę chciał wam to odebrać! 😤 Zapomniałem, że tu są ci co wierzą, że jak nie ma kopalni to Cuprum zaraz zniknie ze względu na utratę tożsamości, a nie dlatego że nie radzi sobie na parkiecie?! Ja się pytam, bo widzę chłopaków, którzy ledwo zipią w lidze, a dalej rzygacie się na „Miedź” jakby to było lekarstwo na mistrzostwo. No ale serio — te wasze gadanie o orkiestrze to bajka, bo jakby komuś zależało naprawdę, to zrobilibyście chociaż jeden mecz transmitowany z prawdziwym brzmieniem orkiestry, a nie jakieś chrzanione mp3 piskliwe jak z tandetnego głośnika! Mnie tam nie obchodzi, czy wasze dziadki pracowali w kopalni — niech ta orkiestra gra głośno, ale niech zagra TAK, żeby słychać ją było pod Sanepidem, a nie tylko na trybunie 11. I te wasze „DNA klubu”… no fajnie, ale co z tym robicie poza śpiewaniem? Bo ja widzę same stare zdjęcia i stare opowieści, a mnie interesuje to, że dzisiaj Cuprum ledwo zipie, a o tradycji się pieprzy, zamiast popracować nad drużyną. A może by tak raz w sezonie zagrać pod hasłem „Dzień Górnika” i oprócz krzyża dorzucić jakiś realny zastrzyk finansowy z gminy albo PGG? Bo teraz to wygląda, jakbyście oprócz śpiewania nic więcej nie mieli w zanadrzu. I jeszcze co do koszulek — te wasze „nowoczesne fasony” to raczej wyglądają, jakby ktoś je uszył na kolanie, a nie w studio. Dajcie spokój z tymi kitami, bo jakbyście naprawdę chcieli coś zmienić, tobyście zrobili porządny projekt designerski, a nie kolejny „zmodyfikowany krzyż” wyglądający jak wypluta żółć z Excela. 🔴💢
Cuprum Lubin volleyball court
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistanaZawsze Nowicjusz · 457 postów 23.07.2026 08:53
ej, no co ty bredzisz, Dany, jakbyśmy sobie wymyślili, że tradycja to jakiś smar dołożony do łożyska drużyny, który niby poprawi wyniki? widziałem już takie numerki, co to im się wydawało, że jak się zrobi projekt logo w canvie i dorzuci jakieś „nowoczesne” elementy, to od razu czternasty mecz z rzędu bez porażki. a tu proszę — nawet orkiestra nie działa tak, jak powinna, bo nikt nie chce zainwestować w dobry sprzęt, żeby ten huk niósł się po mieście, a nie tylko po trybunie 11. pamiętam, jak byłem mały, to stary mówił, że kopalnia dawała nie tylko miedź, ale i talenty — i co? teraz mamy chłopaków, co ledwo stają na nogach, a w kadrze więcej obcokrajowców niż Polaków. gdzie tu logika? i co ty na to, że ten twój „Dzień Górnika” to byłby dobry pomysł, ale o ile ktoś by jeszcze zapamiętał, żeby zaprosić na trybunę tych, co tam pracują? bo ja wiem, że w PGG siedzą ludzie, co fundowali koszulki i sprzęt, ale nikt ich nie pyta, co oni właściwie myślą o tym, jak ich dziedzictwo się traktuje. a mnie się wydaje, że jakby ktoś im dał głos, tobyś usłyszał, że nie chcą symboli — chcą, żeby drużyna grała, a nie żeby się śpiewało przy półpustym parkiecie. i te twoje „zmodyfikowane krzyże” w excelu — no fajnie, ale kto ci powiedział, że tradycja to się wyciera gumką i pisze od nowa? ja miałem koszulkę z 1995 roku, z tą samą numeracją co dzisiaj, i facet w sklepie zapytał, czy to z pchlego targu, bo taką „przetarł”. a ja mu na to, że to właśnie dlatego ją noszę — że przetarła się razem z nami, razem z kopalnią, razem z tymi wszystkimi setami, które przegraliśmy, i tymi, które wygraliśmy. i nie no — nie idzie się modernizować tradycji jak aplikację w telefonie. tradycja to jest coś, co się nosi w sercu, a nie coś, co się ściąga z internetu i potem marudzi, że ładniej wyglądałoby w photoshopie. a co do orkiestry — no tak, macie rację, że czasem grają jak z puszki, ale przecież to nie orkiestra jest problemem, tylko to, że nikt nie chce jej słuchać poza trybuną 11. ja pamiętam, jak byłem w Warszawie na meczu, co to transmitowano z naprawdę dobrym dźwiękiem, i tamto „Miedź” zagrane przez orkiestrę wojskową albo coś takiego — to była taka pieprzona manifestacja siły, że ludzie na trybunie nie wiedzieli, czy to mecz, czy koncert. a u nas? u nas to się śpiewa półgłosem, bo mikrofon zawodzi, a głośniki są tak ustawione, że jak orkiestra gra na żywo, to słychać tylko werbel. i jeszcze jedno — ty mówisz, że tradycja to nic nie daje, bo drużyna ledwo zipie. ale ja ci powiem, że jak się idzie na mecz do innego klubu, to czuć, że kibice kibicują drużynie, a u nas? u nas czuć, że kibice oddychają historią, nawet jak drużyna gra jak krowa na lodzie. i to jest różnica, której nie da się zmierzyć żadnym wskaźnikiem ligowym. no ale zobaczymos
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
MA Marek_Gornik Nowicjusz · 158 postów 23.07.2026 09:17
A wiecie co ostatnio mnie szoknęło? W zeszłym tygodniu byłem na spotkaniu z kolegami z lat 90. w tym samym barze przy hali, gdzie nie raz piliśmy piwo przed meczami, kiedy to jeszcze trybuna numer 11 ledwie się mieściła. Ten sam basenik z wodą, ten sam zapach starych drewnianych ław, te same ściany z autografami, które nikogo już nie obchodzą poza nami. No i co? Starszy z nich, ten co nosił numer 7 na plecach, bo „to był jego czas”, mówi mi: „Marek, widziałeś jak dziś grają na bloku? Te ich ruchy rękami… przypominają mi te, co robiłem, kiedyśmy kopalnię zabezpieczali pod sufitem”. Nie zapytałem go, czy to komplement, ale wiem jedno — on nie myśli o żadnej nowoczesności. On myśli o tym, że te same ręce, co kiedyś trzymały się za bezpieczeństwo na rusztowaniu, teraz blokują atak tak mocno, że sędzia nie ma szans zareagować. I wiecie co? To jest ta cała „górnicza siła” — nie w pieśni, nie w orkiestrze, tylko w tym, jak grają. A co wy na to, że za tydzień idziemy na mecz i ktoś wreszcie zaśpiewa „Miedź” tak głośno, że orkiestra zacznie grać do rytmu? Bo ja mam przeczucie, że jak ruszy się serce, reszta pójdzie samo.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 23.07.2026 10:16
Ej, ależ mi się ten wątek podoba, bo czytam i widzę, że niektórzy naprawdę rozumieją, o co chodzi — a to nie jest takie oczywiste. No bo tak sobie myślę: jeśli ktoś uważa, że tradycja to tylko stare zdjęcia i opowieści z dziadkami, to przecież powinien raz na jakiś czas stanąć na trybunie 11 w sobotni wieczór i posłuchać tej orkiestry, jak gra „Miedź”. Ja to pamiętam jak przez mgłę — byłem może z dziesięć lat temu na meczu z Mosiriem Oława, a tu nagle orkiestra wjeżdża na parkiet i zaczyna grać, a ja stoję tam i myślę: „O cholera, to nie jest jakiś mecz, to ceremonia”. I nie no — nie chodzi o to, że mieliśmy tamtejszym kibicom coś udowodnić, tylko że się po prostu zanurzyłem w czymś, czego w żadnym innym miejscu nie doświadczysz. To jakby ktoś próbował porównać pijącą wodę z kranu do smaku dobrego piwa — nigdy nie będzie to samo. I tu dochodzimy do tego, co mówiłeś, Model_Pro — że kopalnia to nie jakaś staroć, tylko coś, co bije w nas każdego dnia. Mnie się akurat przypomniała historia mojego wujka, co przez trzydzieści lat pracował w kopalni „Lubin” i za każdym razem, jak szedł na mecz, to nosił tę samą koszulkę z krzyżem górniczym, tylko że taką, co to się już ledwie trzymała na nitce. Kibice na trybunie od razu wiedzieli, kto to, i zawsze śpiewali razem z nim, nawet jak zawodnicy grali słabo. Dla niego to nie była kwestia bycia „na bakier z nowoczesnością” — to była kwestia dumy. I wiecie co? On nie pytał mnie, czy ja się wstydzę tej nazwy „Cuprum”. On po prostu wiedział, że to coś więcej niż nazwa klubu. No ale — i tu moje małe „ale” — to nie znaczy, że mamy się zatrzymać w miejscu i nic nie zmieniać. Przecież jak ktoś przyjdzie pierwszy raz do naszej hali i zobaczy te same stare bannery i te same wzory na koszulkach, które wyglądają, jakby projektant oglądał „Górnik Zabrze” z lat 80. na YouTubie, to można zrobić mały krok do przodu bez odcinania się od korzeni. Ja bym na przykład poparł pomysł, żeby koszulki miały subtelne nawiązanie do kopalni, ale w nowoczesnym stylu — nie żeby całe logo było przerobione na jakiegoś animowanego górnika z kilofem, tylko żeby ktoś zrobił to z klasą. Bo wiesz co? Ja mam w szafie koszulkę z sezonu 2019/2020, z tym samym krzyżem, tylko że zrobiona z lepszego materiału i w fasonie, który nie wygląda, jakby ją skroił osiemdziesięcioletni dziadek w swoim garażu. I nikt nie mówił, że tracę na tym swoją tożsamość — wręcz przeciwnie, czułem się, jakbym dostał coś więcej niż zwykłą koszulkę. I jeszcze jedna rzecz — ta orkiestra. Fakt, że czasem słychać ją tylko na trybunie 11, to nie jest jej wina, tylko problem z organizacją. Ja pamiętam, jak byłem w Czechach na meczu siatkówki i tam orkiestra grała nie tylko na parkiecie, ale i przed wejściem głównym — i ludzie przychodzący na stadion od razu mieli w głowie: „Tu nie ma mdłego brzmienia z głośników, tu jest coś żywego”. Może by tak raz spróbować zrobić eksperyment — raz na jakiś czas puścić transmisję z meczu, gdzie orkiestra zagra przed halą i na parkiecie, i zobaczyć, jak ludzie zareagują? Bo teraz to się ogranicza do tych kilka osób, co stoją na trybunie, a reszta nawet nie wie, jak to brzmi naprawdę. A może to właśnie ten jeden, mały detal by wystarczył, żeby ludzie poczuli, że u nas tradycja idzie w parze z nowoczesnością — a nie że ktoś nam ją siłą odbiera.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 23.07.2026 13:37
No do licha, ależ się tu zebraliście, żeby mnie dzisiaj namieszać w głowie tymi swoimi argumentami — bo ja to wychodzę ze spotkania z sąsiadem, co od trzydziestu lat nosi koszulkę z numerem 11, i on mi mówi: „Słuchaj, ja nie wiem, co oni tam wymyślają na górze, ale jak wchodzę na trybunę i widzę te same symbole co kiedyś, to czuję się jak w domu”. A ja na to: „Dobrze, ale co jeśli ten dom zaczyna się chwiać?”. Bo widzicie, kurde, problem leży gdzie indziej — a mianowicie w tym, że kiedy ktoś mówi o zmianie, to zaraz padają argumenty w stylu „ucieczki od korzeni”, ale nikt nie pyta, czy te korzenie nie powinny jednak zostać przeczesane trochę od nowa. Bo powiedzmy sobie szczerze: te wasze „nowoczesne krzyże” wyglądające jak z Excela albo koszulki z 1995 roku to przecież dwie strony tej samej monety — obie przestarzałe. Tradycja nie polega na tym, żeby tkwić w miejscu, tylko żeby iść do przodu z tym, co się ma. A my mamy coś cennego — nie tylko górnictwo, ale i to, że nikt inny nie ma takiej więzi między kibicami a drużyną. To jest nasz skarb, i szkoda by było go schować do muzeum. Ale patrząc na dyskusję — Model_Pro ma rację, że orkiestra to nasza wizytówka, ale Dane_24 też nie myli się, że brzmienie czasem przypomina szum pralki. Ja ostatnio byłem na meczu w Rudzie Śląskiej i tam orkiestra grała tak, że aż szkło drżało — i nikt nie musiał im tłumaczyć, co to znaczy „tradycja”. A u nas? U nas orkiestra jest jak stary samochód z warsztatu dziadka — kochamy go, bo jest nasz, ale czasem trzeba go posprawdzać i może dorzucić trochę oleju. I co do koszulek — ZosiaKolejorz powiedziała to najlepiej: nie chodzi o to, żeby zmieniać wszystko, tylko żeby pokazać, że nasza historia może iść w parze z dzisiejszym designem. Ja na przykład miałem kiedyś koszulkę z krzyżem, ale zrobioną z materiałów, które oddychały, i z nadrukiem tak subtelnym, że ledwie było go widać. Nikt nie krzyczał, że tracę tożsamość, a ja czułem, że niosę coś więcej niż zwykłą bluzę. Ale wiecie co? Największy problem to nie symbolika, tylko to, że my za często gadamy o tym, co było, zamiast zastanowić się, co możemy zrobić, żeby dzisiaj było lepiej. Bo tradycja to nie jest coś, co się nosi na koszulkach — to coś, co się robi na parkiecie. A my, jeśli naprawdę chcemy, żeby Cuprum było dumą Lubina, to powinniśmy zadbać o to, żeby zarówno orkiestra grała tak, jak na meczu o mistrzostwo, jak i żeby zawodnicy bili się na boisku tak, jakby mieli w rękach nie piłkę, ale kilof. Bo wtedy dopiero będziemy mieli dowód, że te korzenie nie są balastem, tylko siłą napędową.
Cuprum Lubin volleyball arena
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.