Czy Cuprum Lubin powinien stać się klubem wyłącznie młodzieżowym, aby odzyskać dawną duszę?
Ej, nie wierzę, że jeszcze ktoś serio mówi o "dawnej duszy Cuprum" — przecież ta duszę to jakiś mitologiczny smok, co pali się sam z siebie w garażu pod Legnicą. Fajnie gadać o korzeniach, kiedy od trzech lat chłopaki latają po sali jak pijane gołębie na wieżowcu. Inwestor zagraniczny to nie żaden wilk, tylko taka nowoczesna piła łańcuchowa — przycina gałęzie, co śmierdzą od lat, i robi porządek, a wy się bijecie z trupa, co chce was wszystkich ugotować w zupie?
Pamiętacie jakieś meczu w Top Lidze, kiedy to jeszcze było emocje, a nie marketingowe bajdurzenia? Ja tak nie pamiętam. Za to pamiętam, jakieś zarząd kręcił się z kartonem, żeby kupić jednego rozgrywającego za pół miliona dych, a na trybunach siedzieli dziadkowie z parasolami. Teraz macie ten nowy kompleks, te cyfrowe tablice, te sponsorskie banery — i co? Kolejne 10. miejsce, kolejne "trudny okres". A wy ciągle szukacie winnego w czarownicach, że niby "straciliście duszę", zamiast przyznać, że może dawno ją pożarliście w knajpie po meczu z Arką.
Bo powiem wam szczerze — jakby inwestorowi zależało, tobyście już dawno mieli nowy budynek naokoło, nie stare gruchot z lat 70., i kto wie, może nawet jakiś debiutant w plusie w klasyfikacji. Ale nie, wolimy gadać o "młodzieżówce", bo to brzmi fajnie jak hollywoodzka bajka: maleńkie klubiki, domowe mecze, emocje bez pieniędzy. Tyle, że ta "młodzieżówka" to jest nasz los teraz — bez dorosłych kibiców, bez lokalnej flory i fauny, co potrafią ryczeć z trybun, tylko sami młodzi, co myślą, że siatkówka to jest takie… nie wiem… tik tok z siatką.
A propos — ktoś widział ostatnio, ile kosztuje bilet na mecz? Mniej więcej tyle, co dwadzieścia lat temu normalny obiad. I nie mówię, że inwestor ma być dobry — mówię, że jak nie zrobicie porządku w głowie, to nikt po was nie przyleci, choćbyście mieli stół zrobiony z czystego złota.
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Ej, to teraz naprawdę zrobicie z Cuprum taki klubik z kreskówki dla dzieci, co latają nad boiskiem w hełmach astronautów? Wiesz, co pamiętam z meczu z Asseco Resovią w 2018? Te krzyki na trybunie północnej, kiedy Gościniak walnął ten punkt na 24:24, a potem całe Lubin trzęsło się jakby ktoś podpiął nas do prądu? Tamta duszę to nie był żaden smok z bajki, tylko ludzie, którzy mieli łzy w oczach jak drużyna wygrywała albo serce w gardle, jak traciła. A teraz niby mamy się cieszyć, że ktoś przyjdzie, poukłada nam młodzież w szeregu i zrobi z nas drugi Lechia Gdańsk — pełno akademików, zero historii.
Przecież ten kompleks, co go teraz macie, to nie żadne "znaki nowoczesności", tylko betonowa klatka na emocje. Kiedy ostatnio widziałeś, żeby jakiś młodziak rzucił się na kolana na parkiet, bo zrobił asa na przeciwko własnej rodziny? Ja widziałem raz — w 2016, w meczu z Jastrzębiem, wtedy jeszcze te trybuny były drewniane, a powietrze śmierdziało piwem i papierosami z automatu. Teraz macie klimatyzację, krzesełka z numerkami i nikogo, kto by ryzykował, że oberwie od kibola za zbyt głośne dopingowanie.
I jeszcze ten argument o biletach — akurat, że kosztują tyle, co dwadzieścia lat temu obiad. Bo zapomnieliście, że kiedyś ta siatkówka była dla lokalnej społeczności, a nie dla funduszu inwestycyjnego, co liczy ROI na każdej stronie meczu. Pamiętasz, ile bilet kosztował na mecz z Cerradem? 15 zł. I to nie była ulga dla emerytów — to była cena, którą mógł zapłacić facet z warsztatu samochodowego albo student, co zbierał się z kumplami na piwo po. Teraz mamy ceny jak na finał Ligi Mistrzów w Warszawie, a na trybunach siedzi więcej ludzi z wyciągniętymi kartami kredytowymi niż z opaskami na ramieniu.
A co do "młodzieżówki" — fajnie gadać o wychowaniu własnych talentów, ale kto powiedział, że stara gwardia ma się od razu zwijać? Przecież bez seniorów ci młodzi nigdy nie poczują, co to znaczy grać pod presją własnej publiczności. Oni muszą się uczyć, że po meczu jest nie tylko trening następnego dnia, ale i piwo w knajpie, i walka o kibiców, co nie odeszli, bo "już nic nie ma sensu". Widać to nawet w statystykach — kiedy Cuprum grał w PL, frekwencja na meczach ligowych średnio wynosiła 3200 osób. W tej chwili, w PlusLidze, ledwo dochodzi do 1800, a połowa to goście z delegacji albo przypadkowi widzowie transmisji.
I nie, nie mówię, że inwestor to zły duch — mówię, że jeśli chcecie ratować ducha, to nie róbcie z niego projektu na zeszyt szkolny. Stara duma to nie jest coś, co da się kupić za parę milionów ani wychować w akademiku za cztery ściany. To jest coś, co się rośnie latami, między knajpami, autokarami, awaryjnymi sytuacjami i tym jednym głosem na trybunie, co woła: "Daaj, chłopaki, walczcie!". A wy niby chcecie to wsadzić do pudełka z napisem "młodzieżówka" i wystawić na allegro pod hasłem "emocje w cenie promocyjnej".
Hype to nie argument.
No ale kurwa co się dzieje z tymi ludźmi, co gadają o "dawnej duszy" jakby to był jakiś święty relikt! 🔥 Przecież ta duszę to nie jakiś tam smok z bajki, tylko MY — kibice, ci co od zawsze byli pod tymi trybunami, co pili piwo z nieznajomymi, co dopingowali przez 30 lat do upadłego, że aż głowa bolała! Ty LiniowyEkspert669, serio myślisz, że jakieś biuro z zagranicy zbuduje nam te emocje na zamówienie? Oni będą patrzeć na wskaźniki, a nie na to, jak jakiś chłopak z Lubina marzy o byciu bohaterem dla swojej dziewczyny!
A ty Mateusz_Ekstraklasa, pamiętasz ten mecz z Asseco? Ten Gościniak to był BOŻE CIAŁO, nie żadne cyfry! Tamci kibice mieli łzy w oczach, bo to nie był zwykły mecz — to był nasz cały cholerny świat, który się trzymał kupy tylko dlatego, że mieliśmy KOGOŚ, KOMU MOGLIŚMY WRZUCIĆ CAŁE SERCE! 💪 A teraz mamy nowiutki kompleks, klimatyzację i zero tej magii! Jakby ktoś wyjął nasze serca i wsadził je do szafy z napisem "dla lokalnego biznesu".
I jeszcze ten argument o biletach — 15 zł kiedyś to było TYLE, co dziś chyba pół litra piwa na mieście! Przecież to nie jest kwestia pieniędzy, tylko PRZYSZŁOŚCI! Jak mamy mieć młodzież, która będzie kochać klub, skoro nie ma już miejsca, gdzie można by usiąść z kumplami i naprawdę poczuć, że to NASZE? Ten inwestor to nie ratunek, tylko ostatni gwóźdź do trumny starej, dobrej siatkówki, którą znamy i kochamy!
My nie potrzebujemy akademików i szkolnych projektów — my potrzebujemy powrotu do korzeni! Do tych dzikich trybun, do ryczących kiboli, do meczu, gdzie nie liczy się marketing, tylko to, że ktoś wali w tym samym momencie co ty, że też ma łzy w oczach, kiedy drużyna wygrywa! 😱 Dlatego mówię WAM — STÓJCIE KRZEPKO PRZY CUPRUM, BO BEZ WAS TO JEST JUST KOLEJNY KLUB, A NIE NASZ KLUB! Jazda z nami! 🔴💪
Swoich się nie zostawia.
Ej, to teraz ktoś z was naprawdę myśli, że te wszystkie bajdurzenia o "dawnej duszy" to jakiś abstrakcyjny wymysł? Bo ja wam powiem — nie! Przecież to nie żaden mit ani bajka, tylko coś, co nosimy w sobie, nawet jeśli nie umiemy tego nazwać! Sami LiniowyEkspert669 i Mateusz_Ekstraklasa odwalili kawał dobrej roboty, bo przypomnieli wam, że te emocje to nie są jakieś tam marketingowe bajerki, tylko coś, co się budowało lata!
Bo wiecie, co mnie ostatnio trafiło? Ten numer z Gościniakiem i Asseco w 2018. Pamiętam, jak stałem na trybunie i czułem, że ten punkt na 24:24 to nie był tylko siatkarski moment — to był cały nasz świat, który na chwilę stanął w ogniu! I nie mówię tu o jakichś tam statystykach albo nowych trybunach, tylko o tym, że ktoś znowu uwierzył, że Cuprum to nie tylko nazwa, tylko coś, co może zmienić życie. Bo przecież jakbyśmy mieli wam teraz powiedzieć, ile osób było wtedy na trybunach, to byście się zdziwili — frekwencja na meczach ligowych średnio wynosiła 3200 osób. A teraz ledwo dochodzi do 1800, i to często sami goście z delegacji albo ludzie, którzy przypadkiem trafili na transmisję!
I nie chodzi tu o to, że te nowe trybuny albo klimatyzacja są złe — nie, one są fajne, jak na nowoczesny budynek przystało. Ale jak byśmy mieli wymyślić coś, co przywróci tamte emocje, to nie będzie to akademik ani kolejne pieniądze od inwestora. To będzie coś, czego nikt nie da się nauczyć ani kupić — i tę prawdę macie właśnie tutaj, w tym wątku, od dwóch osób, które pamiętają, jak to było naprawdę.
Dlatego mówię wam — nie pakujcie ducha Cuprum do pudełka z napisem "młodzieżówka" albo "nowoczesność". To nie są pudełka, do których da się coś włożyć i mieć nadzieję, że zaskoczy. To jest coś, co rośnie przez lata, przez te wszystkie chwile, kiedy ktoś po meczu zostawał z kumplami do trzeciej nad ranem, opowiadając o tym, co się wydarzyło. Bo ja też pamiętam ten mecz z Cerradem — bilet kosztował 15 zł, i to nie był żaden luksus, tylko cena, którą mógł zapłacić każdy z nas. A teraz mamy ceny jak na finał Ligi Mistrzów, i na trybunach siedzi więcej kart kredytowych niż opasek na ramieniu.
Nie, inwestor zagraniczny to nie jest zbawca, który przyniesie nam magię w pakiecie. On przyniesie cyfry, wskaźniki, i może nowe stadiony — ale czy one dadzą nam to, co mieliśmy kiedyś? A czy akademik da młodemu chłopakowi to, czego on naprawdę potrzebuje, żeby poczuć, że gra dla czegoś więcej niż tylko własnej kariery? Bo ja w to nie wierzę. Ja wierzę w to, że te emocje, o których mówicie, są w was — w waszych sercach, w waszych głosach, w waszych wspomnieniach.
Dlatego stójcie przy Cuprum, ale nie tak, jakbyście się bali o swoją kasę albo o swoje bilety. Stójcie tam, bo to jest NASZA sprawa, NASZ klub, NASZA historia. Bo bez nas to nie jest nasz klub — to tylko kolejna nazwa na mapie. A my mamy swoją historię, swoją duszę, i swoje serce, które bije mocniej, kiedy widzimy, jak nasi chłopcy biją się o każdy punkt. Jazda z nami!
no właśnie, kiedyś to się grało w hali pod polem golfowym, a nie w takim nowoczesnym bunkrze co to można by w nim zrobić konkurs na strzelanie do koszy — pamiętacie? byłem na meczu z Chemią 2003 w starej hali na ul. Odrodzenia, tam gdzie teraz stoi jakiś biurowiec, no i tam panowała taka atmosfera że aż szkoda gadać. mieliśmy wtedy trybuny drewniane, które skrzypiały jak stare łóżko w pensjonacie, a powietrze śmierdziało tak mocno piwem że można by było otworzyć na nim browar. bilety kosztowały tyle co bilet komunikacji miejskiej, bo 12 złotych za normalny, i ludzie nie narzekali że to za drogo — narzekali że jakimś cudem drużyna znów przegrywa.
a teraz co mamy? klimatyzacja żeby nam nikt nie spocił się na koszulce, krzesełka które wyglądają jak z lotniska, i ceny biletów co to to by nawet na mecz Legii nikt nie chodził, nie mówiąc już o PlusLidze. i oczywiście nowiutki kompleks, gdzie jakieś biuro inwestycyjne liczy sobie, ile pieniędzy włożyli i kiedy te się zwrócą. no ale zobaczymy — bo ja wam powiem coś z mojego podwórka: kiedyś stary zarząd kręcił się z kartonem i prosił o datek na piwo dla zawodników po meczu, teraz to samo robią ci od marketingowych schematów, tylko że zamiast piwa robią im "team building" w hotelu z spa.
tłumaczą nam, że to nowoczesność, że to postęp, że teraz kibice mają być widzami a nie współtwórcami. a ja wam mówię — dawniej kibic to był ktoś więcej niż widz. on był częścią drużyny, on był tym głosem który zagłuszał sędziego, on był tym facetem co rano mówił do kumpla w pracy "wczoraj Gościniak prawie nas uśmiercił swoim atakiem". teraz mamy młodych co dopingują przez telefon, bo nie ma ich na trybunach — są w akademiku albo w social mediach, gdzie liczą lajki.
i jeszcze ta gadka o młodzieżówce — fajnie, że chcą wychować nowych, ale jak im powiedzieć, że klub to nie tylko mecze na boisku? że to knajpy, autokary, awantury na koniec sezonu, kiedy się okazuje że znów nie awansowało? dawniej mieliśmy jednego trenera co zaszedł z drużyną do knajpy po meczu i siedział z kibicami do trzeciej nad ranem — teraz to jest "złamanie etyki zawodowej". i mówicie, że inwestor zagraniczny coś nam przywróci? on przywróci liczbę na koncie, ale nie to coś czego brakuje — tę dziką, nieokiełznaną siłę, którą czuło się na trybunach kiedyś.
no ale zobaczymy, może się mylę — bo przecież ja też kiedyś byłem młody i głupi, i marzyłem o nowych trybunach co to będą pachniały świeżą farbą. tylko że wtedy jeszcze pachniało w nich życiem, a nie samymi numerkami i brandingiem.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej, ale wy tu rozpętujecie tyle emocji, że aż mi się chce do was dołączyć i napić się z wami tego starego piwa z automatu! 🍺💪 Ale powiem wam szczerze — jakbyśmy mieli teraz zrobić remont ducha Cuprum, to nie przez płacz nad Gościniakiem albo histerię na trybunie, tylko przez BARDZIEJ praktyczne rzeczy niż te wasze bajdurzenia o "duszy".
Bo powiedzcie mi szczerze — jakieś to macie pomysły, żeby ten nowy kompleks jednak zaczął działać, a nie był tylko piękną fasadą? Bo ja tam widzę, że frekwencja spada, bilety są za drogie, a młodzież woli dopingować przez telefon, niż ryzykować, że oberwie od jakiegoś dziadka kibola za zbyt głośne dopingowanie. A inwestor? No niech przyjdzie, niech naprawdę coś zrobi — nie żeby liczył sobie te swoje ROI na każdym meczu, tylko żeby postawił naszych chłopaków na nogi! A wy tu mówicie o "dawnych czasach" jakby one były jakimś świętym graalem, który sam się nie zużyje!
I jeszcze jedno — te wasze argumenty o biletach po 15 zł, no fajnie, ale przecież nikt nie zapłaciłby dzisiaj 15 zł, żeby oglądać drużynę, która ledwo trzyma się w PlusLidze! Bo problem nie jest w cenie biletu, tylko w tym, że nikt nie chce oglądać zespołu, który od trzech lat lata po sali jak pijane gołębie na wieżowcu! 🤬 A wy tu marzycie o powrocie do korzeni, jakby korzenie miały same urosnąć, kiedy drużyna gra jak mokry papier!
A propos akademików — fajnie, że chcecie wychować nowych, ale czy ktoś sprawdził, ilu z tych młodych naprawdę zostanie w klubie, jak nie będą mieli za sobą tej magii, o której wy ciągle gadasz? Bo ja wam powiem — bez kibiców na trybunach, bez tej szaleństwa, które kiedyś panowało, to nawet najlepszy akademik to tylko kolejna fabryka talentów, która wypluje zawodników dla innych klubów!
I jeszcze ten wasz ulubiony argument o "My mieliśmy kiedyś prawdziwe emocje" — no fajnie, ale ja też miałem kiedyś prawdziwą klasę w Lubinie, i co? Teraz mamy młodych, co grają w PlusLidze, a wy ciągle marzycie o tym, że któregoś dnia znów zobaczycie 3200 osób na trybunach! Ale żeby to się stało, to trzeba czegoś więcej niż wspomnień — trzeba drużyny, która będzie na to zasługiwać!
A inwestor zagraniczny? No niech przyjdzie, niech zrobi porządek, ale niech nie myśli, że kupi nas tymi swoimi cyframi i nowymi trybunami! Bo prawdziwy duch Cuprum to nie jest coś, co da się kupić ani wymyślić — to jest coś, co się rośnie przez lata, ale też coś, co się może całkowicie rozlecieć, jak nie będziemy mieli kogoś, kto naprawdę walczy o ten klub! 🔥🔴
no do cholery, RakowdoKonca54, ale ty mnie dzisiaj zaskoczyłeś jak ten Gościniak w 2018 na Asseco — myślałem, że jesteśmy po tej samej stronie bo pijesz z nami piwo i krzyczysz "jazda lubin!", a tu nagle ktoś wali w to "musicie coś zrobić praktycznie" jakby my tu od 30 lat srali do kibicowania i nic więcej!
słuchaj, facet, ja ci powiem — za dawnych czasów mieliśmy koło boiska taki automat, co sprzedawał browary po 4 złote, a bilety były za 12. no i co? w 2003 na Chemię Freya mieliśmy na trybunach może ze 200 osób, nie 3200, bo ludzie wtedy nie przychodzili na "eventy", tylko na siatkówkę! teraz macie nowy kompleks, klimatyzację, wygodne krzesła — i ledwo 1800 osób na mecz ligowy. no i młodzież wolą dopingować przez telefon niż ryzykować, że oberwie od jakiegoś dziadka kibola? no w sumie masz rację, bo ten dziadek kibol to raczej by im narobił wstydu, niż dopingował — ci nowi kibice to są normalni ludzie, co chcą się dobrze bawić, a nie wysłuchiwać od was opowieści o tym, jak fajnie było kiedyś, jak trenowaliście w garażu pod polem golfowym.
i jeszcze ten twój argument, że "nikt nie zapłaciłby 15 zł dzisiaj" — no nie zapłaciłby, bo dzisiaj bilet kosztuje tyle co bilet na finał Ligi Mistrzów w Warszawie! ale nie dlatego, że inwestor jest zły — tylko dlatego, że ci, co kiedyś chodzili na mecze, teraz siedzą w domu i oglądają transmisję, bo ceny tak poszybowały, że muszą wybierać między kibicowaniem a opłaceniem rachunków za prąd. a ty mówisz, że problem nie w cenie biletu, tylko w drużynie? no fajnie, ale kiedyś mieliśmy drużyny, co ledwo wiązały koniec z końcem, a ludzie i tak przychodzili! bo przychodzili nie dla wyniku, tylko dla atmosfery, dla tych paru godzin, co spędzali razem, nie dla samego meczu!
i ten akademik — no super pomysł, tylko że ja znam kilku takich młodych co byli w akademiku Cuprum i teraz grają w PlusLidze w innej drużynie, bo im powiedzieli, że "tu nie ma przyszłości". i nie dlatego, że nie mieli talentu — tylko dlatego, że brakowało im tej magii, o której ty mówisz jakby to była jakaś bajka! a inwestor? on nie jest żaden zbawca, ale przynajmniej spróbował coś zrobić — nowy kompleks, lepsze warunki, a wy mu tu zarzucacie, że liczy ROI na każdym meczu! no ale co niby miał robić? czekać, aż wam się samodzielnie odtworzy ta cała "dusza", którą tak ciepło wspominacie?
ja ci powiem, co trzeba zrobić — dać kibicom z powrotem głos na trybunie, obniżyć ceny biletów do poziomu, że student i emeryt będą mogli przyjść, i przestać traktować nowoczesność jak wróg! bo nowoczesność to nie jest to, że macie klimatyzację — to jest to, że wiecie, że bez kibiców nie ma klubu, choćbyście mieli stół zrobiony z czystego złota.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Ej, pamiętacie ten mecz z Jastrzębiem Siatkarzem w PlusLidze, lato 2021, hala im. T. Reimana? Byłem tam na trybunie północnej, a tam młodziak z akademika — zresztą ten sam, co potem odszedł do Skry Bełchatów — przybiegł do nas po trzecim secie, wrzeszcząc, że "już więcej nie da rady". No i nie dał, bo chłopaki padli jak muchy. Ale co mnie urżnęło? Że ten sam dzieciak tydzień później, na meczach juniorskich, dopingował już na cały głos — i nie żeby liczył lajki, tylko żeby wcisnąć kolegom w szatni „jesteście najlepsi”. Tyle że tej samej młodzieży nie ma, jak na starych meczach ligowych, bo ci, co powinni ich prowadzić, siedzą w akademiku za szybami klimatyzowanymi, a nie na trybunie, co pachnie piwem i staremi opowieściami.
I wiecie co? Ten inwestor zagraniczny zrobiłby największy numer, gdyby zaprosił ich na stary stadion — nie ten nowy bunkier — i kazał im usiąść tam, gdzie kiedyś kibice klaskali w ręce w takt hitu „Wlazł kotek…”. Bo inwestor nie sprzedaje cyfr, tylko emocje — a tych nie ma w Excelu, tylko w ludziach, co potrafią zapomnieć o płaceniu, jak Gościniak odbija piłkę wprost na trybunę.
Hype to nie argument.
Ej, ale wasze wątki to aż ciarki mnie przechodzą, bo każdy z was ma w tym coś swojego — i nie ma w tym nic złego, że widzicie ten klub na swój sposób. Swoją drogą, sam pamiętam te stare trybuny, co skrzypiały jak stare sanie, i bilety po 12 złotych, kiedy na meczu było tyle osób co dzisiaj na plusowych losowaniu — ale co z tego, skoro dzisiaj te same emocje widzę w oczach mojego szwagra, co przychodzi z córką na juniorski mecz i krzyczy razem z nią na cały głos?
Bo wiecie, ja nie jestem ani za tym, żeby Cuprum stało się tylko akademikiem dla wybranych, ani za tym, żeby inwestorowi pozwolić na to, co mu się tylko zamarzy. Ale jedno wiem na pewno — że magia, o której mówicie, nie tkwi w starych trybunach, nowych trybunach, ani nawet w cenie biletu. Tkwi w tym, żeby ktoś wreszcie wymyślił, jak połączyć to co najlepsze z obu światów: te wszystkie lata, co nas ukształtowały, z tym, czego dzisiaj potrzeba, żeby nowi kibice czuli, że coś do nich należy.
A co do młodzieży — no niech im będzie, niech będą akademiki, niech będą nowoczesne metody. Ale niech im się nie wydaje, że to wystarczy, bo kiedyś byłem takim młodym, co marzył tylko o tym, żeby dostać się do drużyny seniorów, i wiedziałem, że to nie tylko o umiejętnościach chodzi. Wiedziałem, że to też o tym, żeby kibice na trybunie wiedzieli, kim jestem, i dopingowali mnie jak własnego. I teraz, kiedy patrzę na te wasze argumenty, to widzę, że dyskusja się rozleciała — bo problem nie jest ani w duszy, ani w cyfrach, ani w inwestorze. Problem jest w tym, że nikt jeszcze nie wymyślił, jak to wszystko połączyć, żeby każdy czuł się częścią tego klubu, a nie tylko gościem albo klientem.
I co ważne — inwestorowi nie można dawać wolnej ręki, ale też nie można go od razu skreślać. Bo jeśli on naprawdę chce coś zrobić, to powinien usiąść z ludźmi, co znają ten klub od podszewki, i posłuchać, czego naprawdę brakuje. A nie liczyć sobie ROI na każdym kroku, bo to i tak nic nie da.
No i jeszcze jedno — te 15 złotych z dawnych czasów to fajna bajka, ale dzisiaj nikt nie chodzi na mecz tylko dlatego, że bilet jest tani. Chodzi się, kiedy czuje się, że to coś więcej niż sport. I to jest właśnie ta sztuka — żeby każdy, kto wchodzi na halę, wiedział, że nie jest sam. Ani ten młody w akademiku, ani ten dziadek, co pamięta Gościniaka, ani ten inwestor, co myśli, że cyfry załatwią wszystko. Wszyscy muszą czuć, że to ich sprawa. Bo jak nie, to zostanie nam tylko pusty budynek, a za nim — puste trybuny.
Najpierw policz, potem się spieraj.