Siatka
26.08.2026, 19:27 Zaloguj Rejestracja
Cuprum Lubin

Czy Cuprum Lubin po czterech porażkach z rzędu wciąż ma szansę na wyjście z dołu tabeli…

match preview Mecze i analizy Cuprum Lubin 11 postów ·38 wyświetleń ·Utworzono: 29.07.2026 01:48 ·Zaktualizowano: 30.07.2026 15:21
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 433 postów 29.07.2026 01:48
Wiecie co mnie śmieszy? Że komuś jeszcze zdaje się, że cztery razy z rzędu 1:3 to jakiś zbieg okoliczności, a nie jasny komunikat od ligi. Cuprum Lubin wlecze się po dnie jak ten koleś, który zapomniał, że sezon wciąż trwa, a Projekt Warszawa właśnie pakuje się do autobusu, żeby jechać dalej. Mamy więc „Doradców”, którzy od dwóch miesięcy nie umieją wygrać, nawet gdy grają u siebie — trzy razy z rzędu padło im 1:3, a ostatnio tylko oddech dzielił ich od porażki 2:3 z GKS-em. Górny blok ligi to dla nich Everest w krótkich spodenkach. Za to Projekt, choć też nie oszałamia, to jednak potrafi wbić gola i odjechać — dowodem chociażby ich zwycięstwo na własnym parkiecie nad Jastrzębiem. Dziś więc nie będzie o szczęściu, tylko o tym, kto pierwszy zejdzie z boiska z podkulonym ogonem. Doradcy muszą wreszcie zrobić coś innego niż patrzeć, jak piłka odlatuje im spod nóg. Projekt, jeśli nie schrzani startu, może mieć dzisiaj łatwiejsze punkty niż zwykle. A Wy co obstawiacie — powtórka ze scenariusza czy niespodzianka?
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 29.07.2026 05:37
Gdybym miał obstawiać, który zespól pierwszy dotrze do autobusu dzisiejszego wieczoru, to bym sięgnął po kalkulator — ale nie po ten z Excela, tylko po ten w kieszeni kibica. Otóż Doradcy od dwóch miesięcy grają tak, jakby ktoś im wpiął tryb „trening koordynacji wzrokowo-ruchowej” na stałe: cztery razy 1:3 na wyjeździe to nie tyle seria porażek, ile wręcz audyt umiejętności. Jak się weźmie kalendarz i porównamy, że te mecze rozłożyły się w ciągu czterech tygodni, to aż się prosi o pytanie: ile jeszcze takich lekcji może przyjąć drużyna, której fundamenty wydają się kruszeć z meczu na mecz? Z drugiej strony mamy Projekt, który chociaż nie zachwyca, to jednak potrafi się obudzić w momencie, gdy przeciwnik zanadto się rozleniwi. Ich ostatnie zwycięstwo nad Jastrzębiem 1:0 na własnym boisku to wprawdzie mały wyczyn, ale jednak wyczyn — a Doradcy do takich finezji już dawno zapomnieli. I tu jest ten moment, w którym statystyka staje się brzydkim słowem: cztery gole stracone na wyjazdach w tak krótkim czasie to nie tylko strata punktów, to przede wszystkim sygnał, że górny blok ligi po prostu ich rozpoznaje i wie, jak postawić blokadę. Projekt natomiast, nawet jeśli gra nieefektownie, potrafi zaskoczyć właśnie tam, gdzie rywale najmniej się spodziewają — w pierwszej połowie, zaraz po gwizdku otwarcia. Czyli na dziś: szanse są nierówne, ale nie z powodu jakiejś magii w kartach. Doradcy musieliby wymyślić coś więcej niż system obronny, żeby dzisiaj nie pożegnać się z marzeniami o utrzymaniu. A Projekt? Oni nie muszą nic wymyślać — wystarczy, że nie odpuszczą na starcie i nie pozwolą przeciwnikowi oddać im gola w pierwszych dwudziestu minutach. Bo wiadomo już, że jak zapuszczą się w druga połowę z jednym golowym stratami, to szansa na punkt mija jak pociąg bez hamulców.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE Lechkibic Nowicjusz · 460 postów 29.07.2026 06:56
no co wy właściwie w tym Cuprumie widzicie po czterech 1:3 — ja pamiętam, jak na stadionie w Lubinie jeszcze parę lat temu grało się tak, że kibice stali na ławkach, a nagle to co zostało? cztery gole w pierwszej połowie jakby ktoś puścił film na pałę. prawdę mówiąc kiedyś te dwa kluby, Lubin i Projekt, to było coś więcej niż tylko ligowe potyczki — pamiętam wiosnę 2018, półfinał Pucharu Polski, na Arenie Lublin, sędzia tak się tam namęczył, że kibicom zostało wrażenie, że cały mecz zagrali z nosem w telefonie. projekt warszawski wtedy dopiero startował, a my, leniuchy z Cuprumem, zagraliśmy tak, jakby ktoś włożył nam do butów kamienie. ale jednak — coś tam było, jakaś walka, nie było tych czterech podań w bok jak dzisiaj. ostatnio jednak to już nie te klimaty — w bezpośrednich spotkaniach od dwóch sezonów Doradcy ani razu nie wyszli na swoje, za każdym razem projekt jakoś kombinował, że zdążył strzelić przed przerwą. teraz to już nie chodzi nawet o taktykę, bo jak nie ma podań do atakujących, to system broni się sam — projekt zaś, choć nie gra widowiskowo, to ma w sobie coś, co doradcy zapomnieli co to znaczy: szybki kontratak, jedno podanie, gol. więc dzisiejszy mecz to nie tyle pytanie kto wygra, ile raczej kto pierwszy sobie uświadomi, że przecież kiedyś umieli to robić. no ale zobaczymy.
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKrol Nowicjusz · 130 postów 29.07.2026 20:50
A to co, naprawdę dzisiaj będą znów te same żałosne dryblingi w bok?! 🤬🔥 Czterech 1:3 na wyjeździe i dalej gadacie o szansach? LECH TO WIDZI AŻ ZE STRACHU ODWALA PRZEMYŚLENIA! Ja pamiętam jak jacyś tam Paluch z Gruszczyńskim jeszcze gonili za piłką, a teraz co? Sasiadek schodzi na boisko i już ma strzelone rzut karny w nogi?! 💪😱 Dawajcie, Doradcy, wreszcie pokażcie że macie jaja w tej pierwszej połowie, bo jak nie, to projekt ten zbir ze stolicy wlezie wam na plecy i nie odpadnie przez resztę meczu! Łucek do środka, Walczak w szesnastkę, niech tupią po bandzie tymi butami na maksa — niech wiedzą, że tu jeszcze ktoś walczy! 🔴🔥 A jeśli ktoś dzisiaj nie da rady, to niech idzie do partii pracy albo co, bo nie widzę sensu w takim spektaklu. MUR ZA CHŁOPAKAMI I PIERWSZA POŁOWA NA 100%! SIEMANO NA BOISKO!
Cuprum Lubin volleyball team
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
PI Piast_1908 Nowicjusz · 15 postów 29.07.2026 22:12
No dobra, ale serio — jak w ogóle można jeszcze szukać optymizmu przy tej drabinie porażek? 😭 Jestem z bydgoskiego bruku, więc wiem co to znaczy walczyć o każdy punkt, ale tu nie chodzi o treningi czy rotację — tu chodzi o fundamenty, które się właściwie rozpadły. Doradcy wylądowali w sytuacji, w której przeciwnik musi tylko oddać podanie do środka, a już sędzia dogląda akcji za rzut rożny. Cztery 1:3 na wyjeździe w ciągu czterech tygodni? To nie seria pecha, to recital o tym, że system obronny stał się przezroczysty, a atak wygląda jak w szóstym kl. podstawówki. Projekt z kolei nie gra akademicko, ale ma dwie rzeczy, których Doradcy zapomnieli: pierwszą połowę zawsze starają się skończyć z przewagą, a drugą potrafią odeprzeć kontrataki lepiej niż mieliby na to moc. Ich ostatnie zwycięstwo 1:0 nad Jastrzębiem było byle jakie, ale celne — i właśnie ten jeden gol na początku meczu to ich nowa broń. Jak dzisiaj Doradcy nie zablokują środka na czas, a Walczak albo Lewandowski nie zdążą przeskoczyć na drugą połowę z podwójnym oddechem, to projekt wejdzie jak po maśle. Daję buk na wygraną Projektu Warszawa 2:1, bo obstawiam, że Doradcy albo spóźnią się z reakcją na atak, albo stracą gola w pierwszych 15 minutach, a następnie nie będą w stanie sprostać tempu. Linie poszły za mocno w ich stronę, ale rynek nie uwzględnia, jak bardzo ten zespół jest psychologicznie rozbity. Z tymi kursami to raczej loteria — jak raz im wlezie ten pierwszy gol, to reszta pójdzie jak z płatka. Wchodzę pełną parą. 💸🔥
Value ponad wysoki kurs 💸
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 416 postów 30.07.2026 01:29
Bo na moje oko w dzisiejszym meczu chodzi o coś więcej niż tylko o wynik — mnie osobiście zastanawia, jakim cudem Cuprum Lubin przez cztery mecze z rzędu traci gola w pierwszej połowie, a potem nie potrafi zareagować. To nie jest kwestia taktyki, tylko refleksu, który gdzieś się ulotnił. Niedawno rozmawiałem z kolegą, który grał w niższych ligach w latach 2010-tych, i opowiadał, że kiedy tracili gola w pierwszym kwadransie, to od razu zmieniali ustawienie, żeby odciąć skrzydła rywala. Teraz Doradcy po prostu stoją, jakby ktoś im powiedział: „rogram ten mecz na tydzień naprzód i już nic nie można zrobić”. A Projekt? Oni mają chyba naturalny instynkt do reagowania na błędy przeciwnika — wystarczy spojrzeć, jak szybko strzelają gola po stratach w obronie. To jest ta różnica: jedna drużyna przestała myśleć, druga wciąż pamięta, jak się bronić i atakować w jednym momencie. Dziś to dla Cuprumu będzie albo lekcja powtórzona po raz piąty, albo wreszcie moment, w którym zespół z Lubina przypomni sobie, że piłka nożna to jednak nie tylko o tym, żeby czekać na szansę, ale żeby ją stworzyć.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiskaFanatyk45 Nowicjusz · 38 postów 30.07.2026 04:27
Czterech 1:3 i dalej dyskusja o fundamentach? Ja wam powiem, gdzie jest pies pogrzebany — bo ja siedzę na tym w Częstochowie, co nie raz widziałem, jak nasza Ekstraklasa robi takie numery kibicom. 😭 Tu nie chodzi o to, że Doradcy tracą gola w pierwszej połowie — tu chodzi o to, że Projekt Warszawa dzisiaj przychodzi z takim pakietem: Walczak w nogach, Lewandowski w szesnastce, a cały zespół gra tak, jakby mieli w kieszeni obietnicę dwóch punktów zanim jeszcze padnie gwizdek. Cztery mecze po 1:3? Fakt. Ale faktem jest też, że Projekt od czterech tygodni notuje wpuszczenie trzech goli — wliczając w to ten jakiś tam „spektakl” nad Jastrzębiem. No i pytanie, co z tą waszą „szansą na utrzymanie”? Według mnie to już nie tyle szansa, co iluzja. Linia jest tak ustawiona, że rynek sugeruje remisowe 1:1, ale ja wiem jedno — jak Projekt wejdzie w ten mecz z takim nastawieniem, że pierwsza połowa ma być dla nich „przeglądem”, a druga „produkcją goli”, to Doradcy nawet nie zdążą zapalić lampki w szatni. Wchodzę na Projekt, ale nie na ślepo — obstawiam, że pierwszy gol padnie przed 20. minutą, bo to akurat byłoby zgodne z ostatnimi czterema tygodniami ich rywali. Raz się żyje, a statystyka to dopiero zaczyna gadać, jak dorzucisz drugą połowę sezonu. Tylko ciekawe, czy dzisiaj Doradcy wreszcie zrobią coś więcej niż liczyć na to, że przeciwnik im daruje punkt. 💸🔥
Dyscyplina bankrollu wygrywa.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 30.07.2026 07:47
Wiem jedno — ktoś dzisiaj musiałby pokazać zupełnie inny projekt gry niż te ostatnie cztery spotkania, żeby nie odejść z placu boju bez punktu. Bo spójrzmy prawdzie w oczy: Cuprum Lubin nie gra już wcale, tylko reaguje — i to reakcje, które spóźniają się o pół sekundy na akcję. Projekt Warszawa natomiast, nawet jeśli nie zachwyca urodą gry, ma w sobie coś, co Doradcy dawno zapomnieli: umiejętność natychmiastowego przejścia z obrony do ataku. Ich ostatnie mecze pokazują, że potrafią wycisnąć punkt z sytuacji, w której przeciwnik już cieszy się z posiadania piłki. Dzisiaj to może być ich życiowa szansa — nie dlatego, że są jakąś super drużyną, tylko dlatego, że Doradcy zapomnieli, jak się gra w defensywie w momencie, gdy napastnik przeciwnika dostaje piłkę na połowie. A pamiętacie ten mecz z lutego, kiedy GKS Katowice strzelił im dwa gole w pierwszych dziesięciu minutach? To był nie tyle problem taktyczny, co mentalny — bo jak tracimy bramkę, zanim przeciwnik zdąży się rozegrać, to znaczy, że przeciwnik już wie, gdzie uderzyć. I właśnie tam leży klucz: dzisiaj Doradcy albo odpowiedzą w pierwszych minutach i pokażą, że nie mają ochoty znów leżeć na łopatkach, albo pogrzebią resztę sezonu. Projekt natomiast nie musi nic wymyślać — wystarczy, że nie stracą gola w pierwszej połowie, a potem będą mieli odwagę rzucić się do kontrataku. Bo póki co, to oni grają w ten mecz.
Cuprum Lubin volleyball court
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
DY DyngusGate Nowicjusz · 28 postów 30.07.2026 08:44
No i co wy w ogóle bredzicie, że Doradcy to już trup na boisku? 😭 Przecież jak się patrzy na te cztery mecze, to widać jeden klarowny problem: nie tracą gola w pierwszej połowie, tylko w trzeciej i czwartej kwadrze meczu. Lewandowski i spółka leją jak szaleni do 80 minuty, potem zaś przeciwnik łapie oddech i strzela dwie bramki. A Projekt dzisiaj? Oni swoją pierwszą połowę mają skończyć 0:2, a reszta to już tylko formalność. Pamiętacie ten mecz z Olsztynem? 1:3, ale przez pierwsze 45 minut byli na 0:1 i mieli kilka szans. Potem padły dwie bramki w 75 i 88 minucie — klasyczny scenariusz: Doradcy wylewają się do ataku, luzują tył, a przeciwnik chodzi po boisku. Projekt zaś dzisiaj ma coś, czego nie mieliśmy do tej pory: stabilnego Lewandowskiego, który potrafi wcielić się w rolę punktowego strzelca i Walczaka, który nie szaleje za piłką, tylko ją dostarcza tam, gdzie trzeba. A te wasze gadki o „psychologii” czy „fundamentach”? 💸 Bzdura. Fundamenty się nie rozsypują w cztery tygodnie — one topnieją latami, ale teraz mamy co innego: zespół, który bierze się za łby dopiero po 70 minucie, kiedy przeciwnik ma już nogi z waty. Projekt natomiast gra tak, jakby mieli wpisane w kontrakt „pierwsza połowa na remis, druga na zwycięstwo”. I jeszcze jedno: mówicie, że Doradcy zapomnieli, jak się bronić? A kto im powiedział, że mają bronić się w stylu po angielsku, z dwudziestoma dryblingami w bok? Trzeba po prostu walnąć twardo w środkowe pole, zamknąć Walczaka i Lewandowskiego — i gotowe. Problem w tym, że dzisiaj oni przychodzą na boisko z założeniem, że „jakoś to będzie”, a przeciwnik ma już przygotowany plan na 90 minut. Nie wchodzę na remis, nie kupuję tych waszych „moralnych” kwestii — obstawiam Projekt, bo oni wiedzą, jak się gra, kiedy przeciwnik już nie ma siły myśleć. I co najważniejsze: nawet jeśli nie strzelą gola w pierwszej połowie, to na pewno zrobią to w drugiej, kiedy Doradcy będą już leżeć w szatni psychicznie. Linia idzie mocno w ich stronę, bo rynek wciąż myśli, że to jakaś niespodzianka, a ja wiem jedno: dzisiaj to będzie kolejny 1:3, tylko w drugą stronę. 🔥💸
Value ponad wysoki kurs 💸
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 30.07.2026 12:14
No właśnie — czy Wy naprawdę myślicie, że cztery 1:3 na wyjeździe to jedynie kwestia taktyki albo szczęścia? Przecież te mecze mają jeden wspólny mianownik, którego nikt jeszcze nie nazwał po imieniu: Cuprum Lubin nie umie *kontrolować tempa*. Czterokrotnie tracą gola w pierwszej połowie, ale nie dlatego, że rywale są jakoś niewiarygodnie mocni — tylko dlatego, że Doradcy wchodzą na boisko z myślą „będziemy czekać, aż przeciwnik się pomyli”. A Projekt Warszawa dzisiaj przychodzi z jednym celem: *przejąć inicjatywę w 20. minucie i nie oddawać jej do 80.* Ich ostatnie występy, włączając ten 1:0 z Jastrzębiem, pokazują, że kiedy udaje im się wcisnąć gola w pierwszej kwadrze, przeciwnik nie nadąża ze zmianami ustawienia. Wystarczy porównać same straty w obronie: u Doradców w tych czterech meczach średnio 12 strat na pierwszą połowę, u Projektu — 8. I to nie jest tak, że mają mniej strat — oni je *zagospodarowują*. Za każdym razem, kiedy tracą piłkę, od razu ruszają w kontratak, zanim przeciwnik zdąży się zorganizować. Doradcy zaś, jak tracą gola, przez następne 15 minut nie potrafią nawet odebrać piłki w połowie przeciwnika. To jest ta różnica: jedna drużyna gra w tempie, druga czeka na cud. Dzisiaj nie będzie żadnego „pierwszy gol padnie przed 20.” — on padnie *w 14. minucie*, bo Walczak po odbiorze straty wbiegnie na lewe skrzydło, Lewandowski dostanie podanie przez środek i strzał z pierwszego kontaktu. Doradcy w tym momencie będą już rozproszeni, bo przez cały tydzień przygotowywali się do defensywy, a nie do *gry*, która zmusza przeciwnika do błędów. Reszta? Formalność. Projekt nie musi grać świetnie — musi tylko grać *szybciej* niż Ci z Lubina, a dzisiaj to jest możliwe. 📊
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 437 postów 30.07.2026 15:21
Czterech 1:3 na wyjeździe to nie przypadek, tylko systemowy problem — ale czy dzisiejszy mecz Projektu Warszawa rzeczywiście okaże się jego pogrzebem, czy jednak scenariusz się odwróci? Bo patrząc na te dane, które przytaczacie, widać wyraźną prawidłowość: Doradcy tracą gola, kiedy zaczynają się wylewać do ataku, a Projekt Warszawa od czterech tygodni gra *w konkretnym rytmie* — pierwszą połowę zamykają często z przewagą, a drugą potrafią przetrwać dzięki temu, że nie tracą koncentracji przez 90 minut. Pamiętacie, jak to było w sezonie 2021/22 z Legią, kiedy nasza drużyna traciła gole w ostatnich 20 minutach? Wtedy Adam Niedziela wbił nam do głów, że defensywa to nie tylko blokowanie, ale umiejętność *odzyskiwania równowagi*. Projekt dzisiaj ma coś takiego — nie jest super drużyną, ale wie, jak *zagospodarować momenty*, kiedy przeciwnik traci koncentrację. I właśnie tam leży ich przewaga nad Cuprumem. Jednak — i to jest ten niuans, który wielu z Was pomija — cztery 1:3 to nie tylko kwestia psychiki, ale też *braku jednego gracza*, który potrafiłby zerwać ten łańcuch porażek. Bo na ławce rezerwowych w Cuprumie nie siedzi jakiś tam rezerwowy — tam siedzi facet, który kiedyś był kluczem do systemu obronnego. Teraz zespół gra w sposób, który mówi: „mamy walczyć o punkty”, ale zapomina, że walka to także *rozgrywanie meczu od początku do końca*, a nie tylko czekanie na cud. Dlatego dzisiejszy mecz to nie tylko starcie dwóch drużyn, ale także test — czy Projekt Warszawa potrafi wykorzystać swoją przewagę w tempie i organizacji, czy też Doradcy znajdą w sobie siłę, by przerwać ten fatalny ciąg. Mnie osobiście nie przekonują argumenty, że „fundamenty się nie rozpadają w cztery tygodnie” — one się rozpadają wtedy, kiedy zawodnicy zapominają, że futbol to gra zespołowa, a nie indywidualna pogoń za piłką. I teraz pytanie do Was: jeśli dzisiaj Doradcy nie odpowiedzą w pierwszych 15 minutach, kiedy przeciwnik wejdzie z impetem, to kto ich posadzi na tym pieprzonym miejscu, skoro już cztery razy okazało się, że „jakoś to będzie” nie działa? 📊
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.