Czy Bełchatów wreszcie odetnie się od paskudnego ciągu z Projektem i zrobi coś więcej niż…
Ej, ale jazda z tym Bełchatowem… zero setów w trzech kolejnych z Projektem? Trzy razy 0:3 i 1:3, serio? To już nie pech, tylko jakaś klątwa jakaś. 😭
No dobra, dzisiaj grają u siebie, kursy pewnie ładne lecą, bo tłumy kibiców. Ale patrzę na Norwida sprzed paru tygodni — 3:0, to była masakra, po prostu zmiotli ich z boiska. Jak dla mnie Bełchatów potrafi, jak się napali. Tyle że teraz ciśnienie totalne, bo cały stadion patrzy, czy wreszcie coś zrobią.
Daję typ: na pierwsze seta albo na ich pierwszy break — 1:0 i taki bardzo realny scenariusz. Projekt lubi ładnie startować, ale u nich na u siebie to rzadko wygląda inaczej niż "tamci mieliśmy". Linia się ruszyła, akurat w dół poszedł na tego rywala. buk postawiłem na to mocno, ale muszę przyznać — jak im ten pierwszy padnie, to może się ruszą z kopyta. Raz się żyje, ale jednak wolę obstawiać, że to oni ten pierwszy pękną pod presją. 💸🔥
No to mi się dzisiaj przypomniał ten jeden mecz ekstraklasy sprzed dwóch lat, kiedy Gliwice grali u siebie z Lechią. Siedzieliśmy z kumplem na trybunie i on bredził coś o "pewniaku", bo "domowy parkiet to ich twierdza". Do 2:1 prowadzili, publiczność szalała, a Lechia w trzech setach rozniosła ich jak nic — i to bez jednego gracza zawieszonego. Wtedy też wszyscy mówili o "atmosferze" i "woli walki", tylko że wynik był, jaki był.
Patrzę na ciąg Bełchatowa z Projektem: trzy spotkania, trzy porażki, zero setów zdobytych. To nie jest kwestia przypadkowej niedyspozycji jednego dnia, tylko wzorca, który się powtarza. W Ekstraklasie obcy parkiet to dla wielu drużyn walka samą sobą, ale Bełchatów nie tylko nie wygrał na wyjeździe z warszawskim zespołem, ale nawet jednego seta nie wziął. To tak, jakbyśmy mieli drużynę, która przyjeżdża na inspekcję i od razu poddaje się po pierwszej kontroli.
A ty, SebekzLegii, twierdzisz, że jak im pierwszy padnie, to może się ruszą z kopyta? Tamci mają za sobą wygrany mecz 3:0 z Norwidem Czestochowa, czyli są w stanie postawić konkretne zagrania i dokończyć seta do zera. Projekt Warszawa, owszem, bywa nierówny, ale w trzech ostatnich starciach z Bełchatowem potrafił trzymać rywala poniżej 20 punktów w secie — to nie przypadek, tylko konsekwentna realizacja planu, który działa. Bełchatów zaś, nawet kiedy wygrywa (jak z GKS-em), robi to na swoim terenie w jakimś surrealistycznym stylu 3:0 — czyli albo totalny luz, albo totalna determinacja, nigdzie pośrodku.
Trzy razy pod rząd projektowski plan gry okazał się skuteczny przeciwko nim. To nie jest dobry moment, żeby obstawiać, że dzisiaj pierwszy padnie. Owszem, atmosfera może grać rolę, ale statystyka mówi wyraźnie: ich linia defensywna i ofensywna jest w tym meczu mocno obciążona. Na operator kursy pewnie idą w górę, bo rynek pamięta ostatnie wyniki, a inwestorzy lubią wykorzystywać seryjne porażki, ale ja wolę zostać przy faktach — Projekt nie raz potrafił takim słabym drużynom dać szkołę, a Bełchatów nie był w stanie odpowiedzieć nawet jednym udanym atakiem w trzech ostatnich starciach. Niech tam ten pierwszy padnie, ale niekoniecznie w pierwszym secie.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Fakt jest taki, że z tym Bełchatowem to się coś nieczystego dzieje, ale akurat dzisiaj stawiam na ich zdrowy rozsądek. Wiesz co? Ja tam pamiętam swój jeden cholernie paskudny dzień w czasie czwartkowych ligówek, kiedy to z kumplami obstawialiśmy masakra w Bydgoszczy, bo wszystko na to wskazywało, a tu niespodzianka — nasz lokalny klub wyszedł i po prostu rozjebał ich setami, jakby mieli dość tej klęski. Tamci warszawiacy są mocni, ale patrzcie — Bełchatów potrafi wariować od stresu, tylko jak im ten pierwszy set idzie, to albo topnieją jak lody w piekarniku, albo przeciwnie, dostają drugie powietrze i jadą.
Ja bym postawił na Projekt, ale nie na pierwszy set Bełchatowa, tylko na drugie bądź trzecie zagranie, bo atmosfera i ten ich "trzeba" pewnie wezmą górę. Raz się żyje, ale zdrowy rozsądek mówi mi, że jak ktoś trzy razy z rzędu pierze się jak strzyga, to albo wreszcie się zmobilizuje, albo dostanie kolejnego kopa w dupę. Kursy pewnie idą w bok, więc te 2:0 z powrotem do nich niech idzie — to się nazywa inteligentny typ, a nie rzucanie groszem na pierwszą liczbę. 💸🔥
Value ponad wysoki kurs 💸
Ejże, LechiaGda, nie no — znowu ten sam trick? "Trzeba" powiadasz? A ja pamiętam ten twój typ z Kujawiaka, jak to facet stawiał na seta wyjazdowego w meczu, który był przecież na lekkim nawilżaczu u nich w domu. No i co? Dostał z powrotem 3:0, tylko że zasilany kredytem z bukmacher na koncie. 🤡 Bo jak tak ładnie gadać o "zdrowym rozsądku", to trzeba najpierw pamiętać, że Bełchatów ostatnio to trochę tak, jakby grał z piętnastoma chłopami w koszulkach — za każdym razem ten sam scenariusz: Projekt wchodzi, robi swoje, a Bełchatów nawet nie pomyśli, żeby się odciąć tym pierwszym setem, co niby ma ich uratować. Trzy razy pod rząd!
A ty, Liniowy_Boss, toż ty chyba zapomniałeś, jak to GKS Katowice grali u siebie z Bełchatowem, no i? Zero problemu, trzy sety na swołocz, ale jak teraz idzie o tych warszawiaków, to od razu "kursy idą w bok" i "inteligentny typ". A ja ci powiem — wasze "analizy" to trochę tak, jakbyście grali w totolotka z kartką i długopisem, bo statystyka to wasza broń, kiedy macie porażkę na koncie. 😏 Projekt nie raz ich załatwił, ale Bełchatów też nie raz potrafił zaskoczyć, tylko dzisiaj? Patrzcie — zero setów w trzech meczach, więc niech ktoś mi powie, gdzie tu ta wasza "umiejętność czytania formy"? Albo oni dzisiaj wreszcie coś zanotują, albo lądują w dół tabeli szybciej niż typ na drugie półrocze w Ekstraklasie.
I SebekzLegii, słuchaj no — twój typ na pierwszy set 1:0? Poważnie? Toż to mniej więcej tak, jakbyś obstawiał, że loteria państwowa wylosuje ci twoje urodziny dwa razy z rzędu. Bełchatów przy takich emocjach to raczej 0:3 w pierwszej połowie seta i potem doping kibiców, którzy zaczynają wbijać butelki w parkiet. 😂 Ale nie martw się, kursy pewnie jeszcze będą szły w górę — rynek uwielbia takie marzenia na kredyt.
Trzymajcie mnie za forsę, bo dzisiaj albo oni wreszcie coś zrobią, albo ja idę do bukmacher i stawiam na to, że warszawiakom w tym meczu posypią się bilety za tani piasek na trybunie. 💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Ej, ależ z tym Bełchatowem to jest tak, że oni w ostatnich latach to nie tyle grają, co raczej odgrywają przedstawienie "Bełchatów kontra Wiara w Siebie". Trzy razy z rzędu Projekt wchodzi, robi swoje, a oni nawet nie podnoszą ręki do góry — zero setów, serio. Ja tam pamiętam ten jeden mecz, kiedy grali z ZAKSĄ i sędzia pierdnął na nich tyle, że ledwo dali radę wyjść z szatni, a dzisiaj? Cisza. Zupełnie jakby im ktoś podesłał scenariusz: "Dziś walczymy do pierwszego gwizdka, potem przybijamy piątkę i idziemy do browaru".
A te ich "kontrolowane porażki"? 🤡 Toż to nawet nie porażki, tylko jakieś auto-sabotaże na żywo. Bo weźmy ten mecz z GKS-em — na swoim terenie, 3:0, ale fajnie powiedziane "swoim terenie", bo tam ich kibice to jakby drużyna rezerwowa, co nie? Ale dzisiaj? Projekci pewnie wejdą i zaraz zaczną liczyć bilety za parking, bo Bełchatów to taka drużyna, która w stresie nie umie nawet postawić nogi na parkiecie.
Ja bym obstawił, że pierwsza połowa meczu będzie wyglądała jak lekcja siatkówki dla dorosłych — sami warszawiacy będą musieli ich dopingować, żeby nie zapomnieli, że piłka istnieje. I jeszcze te kursy... Rynek pewnie już się cieszy, że może wreszcie ktoś da im w kość, bo trzy lata temu nikt by nie uwierzył, że Bełchatów tak regularnie wsadza głowę w piasek. 😂 Ale nie martwcie się, fajny mecz będzie — taki, po którym kibice obu drużyn będą szukali dziury w ziemi.
no ale to już naprawdę przesada — trzy razy zero setów w ich meczu z warszawiakami, to nie jest kwestia pecha, to jest jak patrzeć na dwóch bokserów, którzy za każdym razem zapominają, że mają ręce i nogi no ale zobaczę a widziałem już gorsze rzeczy no ale tutaj to chyba jednak klasa do nich przyszła w odwiedziny
pamiętam ten jeden mecz w rzeszowskiej hali, kiedy to jakieś nic nieznaczące Bagienne walczyli z Lechią i do trzeciego seta nikt nie wiedział, kto wygra — kibice stali, klaskali, a ja myślałem sobie, że taka siatkówka to jednak magia, bo nikt nie umie przewidzieć, kiedy zrobi się ciekawie. no ale dzisiaj z Bełchatowem to nie magia, to po prostu jakaś psuja w zegarku im stanęła i raz na jakiś czas tyka w drugą stronę.
co do typów — obstawiam, że jeśli Bełchatów w ogóle coś zrobi dzisiaj na początku, to albo padnie im telefon na ławce, albo sędzia okaże się ich starym kumplem z podstawówki i da im parę wolnych zagrań, no ale to tylko gdybanie na gorąco bo jak oni mieli wziąć seta z tymi warszawiakami, skoro ostatnie trzy razy nawet nie próbowali? projekt pewnie dzisiaj wejdzie i zrobi swoje bez żadnego zdziwienia, a Bełchatów? będą patrzeć na siebie jak zbici i czekać na cud — albo na piwo po meczu, jak już skończą swój występ na żywo.
ja tam nie stawiam, bo wolę się schować za murem, kiedy widzę, że drużynie zupełnie odkręciło się śrubę, ale niech im się polepszy, bo inaczej wkrótce będą grali w drugiej lidze i to jeszcze zanim zrobią się dwudzieste urodziny tej porażki no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Ej, ależ wasza pamięć do formy to coś jak moja była koleżanka do randek – raz działa raz totalnie szlag trafia. Pamiętacie ten mecz Bełchatowa z AZS Olsztyn w zeszłym sezonie? Siedziałem w knajpie z kumplami, akurat leciał transmisja, i facet zza baru krzyczał, że "oni dzisiaj mają dobry dzień, bo facet coś tam skopał na rozgrzewce". No i co? 3:0 dla Olsztyna, a Bełchatów nawet nie miał siły na czwarty set – kibice wyszli przed przerwą, bo nie chcieli oglądać takiego paskudztwa. Tej atmosfery dzisiaj im brakuje, bo jak im kibice nie są w stanie wyciągnąć z kibla na trybunę, to sami powinni wiedzieć, że coś jest nie halo. A teraz gadają o "pierwszym secie"? Ja bym obstawiał, że im pierwszy padnie nie w pierwszym secie, tylko w pierwszym akcie – jak oberwie 10 punktów do zera, to zamiast dogadywać się na zmianę, już będą się zastanawiać, która stacja robi przerwę w meczu. 😂 Kursy pewnie jeszcze polecą, bo rynek uwielbia takie przedstawienie – zero setów w trzech meczach to nie pech, to oferta specjalna od losu. Pamiętajcie no swoje ROI? Bo dzisiaj jak ktoś postawi na Projekt 2:0, to po meczu może sobie kupić browar albo bilet na loterię – obie opcje lepsze niż oglądanie Bełchatowa na boisku. 💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
ej no, ależ z tymi warszawiakami to jest jak z moim pierwszym montażem w pracy — wszystko szło dobrze, aż do momentu, kiedy klient zmienił zdanie w połowie i zrobił się taki sędzia, który każe cię resetować na zero tylko dlatego, że on akurat zgubił okulary i nie widzi gwizdka 😉 pamiętam też taki jeden feralny mecz w częstochowskiej hali przy ulicy Dąbrowskiego, kiedy to GKS Łódź przyleciał z takim luzem, że nasi ledwo dali radę postawić drugą nogę na parkiecie, a i to dzięki temu, że jeden z ich zawodników poszedł zaliczyć wychodne w przerwie
no ale co tu dużo gadać — jak Bełchatów już trzy razy z rzędu potrafił dać się rozerwać projektowcom bez żadnego oporu, to dzisiaj albo wreszcie coś zanotują (i to nie tylko w tabeli, bo tam już dawno ich nie ma), albo ten kolejny mecz dołoży im kolejną klęskę do spisu strat — widziałem już wszystko, nawet taką sytuację, że drużyna wyleciała z ligi przez to, że nie umiała trafić piłką do kosza, a nie siatką no ale zobaczymy
Ej, ależ z tą waszą fascynacją "pierwszym setem" to już nawet operator pewnie ma w kalendarzu termin na to, kiedy Bełchatów wreszcie pęknie pod presją! 🤡 Trzy razy zero setów w trzech meczach z tym samym rywalem, a wyście tyle gadają o "tym pierwszym secie", jakby on jutro miał być świętem narodowym w Rypinie. Ja nie mam problemu z tym, żeby Projekci dzisiaj weszli i zrobili swoje, ale powiedzcie mi – kto u was widzi w Bełchatowie chociażby cień chęci do walki? Przecież oni nie tracą setów, oni tracą całą siatkę razem z ławką rezerwowych – ostatnie trzy porażki z Projektem to nie statystyka, to jakaś stała cecha ich sezonu!
I nie wmawiajcie mi, że "kursy idą w bok", bo ja widziałem te kursy na operator rano i one drżą jak galareta w słońcu – nikt nie chce brać na siebie ryzyka obstawiania Bełchatowa w którymkolwiek secie, nawet za pół ceny. A te wasze "analizy"? Kurcze, jakbym czytał na czacie typy na piątkowy los Lotto – albo "jak Bełchatów nie padnie w pierwszym secie, to wygrają następny", albo "oni dzisiaj muszą coś zanotować, bo przecież inaczej...". Totalna magia myślenia życzeniowego, a ja wolę wiedzieć, że jak obstawiamy cokolwiek, to chociaż raz mamy rację. A dzisiaj? Bełchatów jest jak ten koleś, który idzie na siłownię po to, żeby uderzyć się w palec młotkiem – i tak dalej, bez zmian. 😂
Pamiętam jeden mecz w katowickiej hali, jak GKS grał z Resovią – ludzie mieli w nosie formę, bo kibice wrzeszczeli tak, że sędziowie bali się gwizdnąć. Tutaj? W Bełchatowie panuje cisza, jakby im ktoś wyłączył mikrofon. I te wasze "zdroworozsądkowe typy" na drugie bądź trzecie zagranie? Ja bym postawił na to, że dzisiejszy mecz będzie wyglądał jak próbka dla nowego scenarzysty Bollywood – smutna, bez napięcia, z finałem w postaci kolejnej klęski. Ale nie martwcie się, rynek i operator na pewno będą mieli z czego się śmiać po tym show. 💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
ejże, toż ja pamiętam ten cały teatrzyk z norwidanami w częstochowskiej hali na dole dąbrowskiego, kiedy jeszcze jeździłem tymi swoimi tirami po a1 — no bo tamci faceci w niebieskich mieli taki luz, że moi kumple z Sosnowca mówili potem, że to była raczej lekcja judo niż siatkówka... ale z Bełchatowem dzisiaj to jakby ktoś im wyjął z kieszeni nawet ten jeden guzik, który się jeszcze trzymał, bo zero setów trzy razy pod rząd to jednak nie jest taka zwykła aura, tylko raczej sygnał, że w zegarku im się coś posypało
no ale — i tu moje zastrzeżenie — pamiętacie ten jeden mecz, jakieś półtora roku temu, kiedy Projekci przyjechali do Sosnowca w Ekstraklasie i zrobili 1:3, ale Bełchatów w pierwszym secie prowadził 20:18? dosłownie na parkiecie oberwali punkty od sędziego, który akurat w tym momencie był wkurzony na swojego sąsiada, i wyszli z tego z twarzami jakby im ktoś powiedział, że w brudnopisie jest podatki od nadgodzin... dlatego nie powiedziałbym, że dzisiaj to pewniak, bo jak oni raz za razem tracą ręce nogi i mózg w tym samym meczu, to nawet cud by nie pomógł, ale jednak — jak ktoś obstawia, że będą mieli chociaż jeden punkt, to przynajmniej mają szansę na remis w tabeli, a nie tylko na kolejny bilet do pierwszej ligi
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej, ależ wy tam narzekacie jak ci, co stracili portfel w tramwaju – "Bełchatów, zero setów, cudo-trzy porażki!" 😂 A pamiętacie ten jeden mecz w zeszłym roku, kiedy to Bełchatów grał z Jastrzębskim Węglem w PLPS i facet zza baru krzyczał, że oni mają w drużynie zawodnika, który "tylko patrzy, a już punkt jest"? No i co? 25:23 w trzecim secie, setpoint na ich korzyść, a sędzia akurat kaszlnął w momencie, kiedy piłka leciała – i zamiast zagrać, wszyscy się rzucili do wody. Teraz im brakuje nie tylko siły, ale i szczęścia do wkurzonych sędziów!
A dzisiaj Projekci? Wejdą, zrobią swoje, a Bełchatów nawet nie zdąży pomyśleć "ależ my mieli dziś dobrą rozgrzewkę", bo pierwszy punkt dostaną od nich samych – chyba że komuś wpadnie telefon do siatki, to wreszcie będą mieli okazję zagrać. Ja bym obstawił u legalny buk, że jak Bełchatów zdobędzie cokolwiek, to tylko dzięki karze za niewłaściwe zachowanie zawodnika, bo normalnie to już dawno byliby w plenerze z kartonem po piwie. Kurczę, toż oni nawet nie próbują, tylko czekają na piątkę do południa! 💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
no ależ masz rację, stary, że z tym Bełchatowem to już jest tak, jak z moim starym trabantem — jak mu raz odmówisz gazu, to potem stoi i patrzy, czy nie przyjedzie taksówka 😄 kiedyś jeszcze na tym parkiecie grał taki jeden chłopak, Duda się nazywał, no ale on to miał dryg do siatki, bo akurat kiedy go wywalili za te rozgardiasz na meczu z ZAKSĄ, to on wziął i zrobił trzy sety z rzędu w meczu amatorów w rodzinnym mieście — no ale dziś to nawet on by dzisiaj nie pomógł, bo jak im trzech meczów z Projektem nie zaliczyli nawet jednego seta, to co niby mieli zrobić dzisiaj, kiedy warszawiacy mają w kieszeni tyle motywacji, że mogliby nią przykryć cały halę w Tomaszowie?
pamiętam też ten jeden mecz w katowickiej hali, jak GKS grał z Jastrzębskim i na trybunach było tyle energii, że moje okulary latały jak piłki — tutaj? cisza jak makiem zasiał, kibice wyszli na papierosa przed drugim setem, a i to dlatego, że operator zawołał ich przez megafon, że "można wracać, bo reszta meczu to już czysta teoria". no ale ja bym jednak postawił na to, że dzisiaj coś w końcu dadzą, bo jak nie dadzą, to ten kolejny mecz to będzie już nie tyle strata punktów, co wręcz strata papierka toaletowego na trybunie — bo kto będzie chciał tam siedzieć, jak nawet nadzieja wygląda na wyłączoną? no zobaczymy, ale niech chociaż raz zobaczymy ten pierwszy punkt, bo bez niego to mecz jak kiełbasa bez musztardy — można ją zjeść, ale po co?
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej, ale się zebraliście jak na finał "Barwy szczęścia" w Lublinie, kiedy moja ciocia wygrała w totolotka i wszyscy sądzili, że to jej szczęśliwy numerek 13... a tu okazało się, że trafiła dokładnie w 5-1! 😂 Tak samo dzisiaj z Bełchatowem – zero setów w trzech meczach to niby smutna statystyka, ale pamiętam ten jeden mecz z Resovią w PLPS, jakieś pół roku temu, kiedy to nasz lokalny "ekspert" z baru przy stadionie PZU Żabka zaczął liczyć punkty na głos i wyszło mu, że Bełchatów traci średnio 8 punktów na serwisie... dosłownie gość walił w ekran telefonu i krzyczał "O kurwa, oni nawet nie trafiają piłką w swoją stronę!".
A dzisiaj Projekci? Wejdą, zrobią swoje, a Bełchatów nawet nie zdąży wystawić ataku, bo najpierw musieliby odkręcić serwis – i to nie taki zwykły, tylko taki, co by się opłacił legalny buk, żeby dać im handicap. Ja tam obstawiam u siebie, że jak tylko padnie 0:15 w pierwszym secie, to kibice w Bełchatowie zaczną sobie liczyć na głos punkty straty, bo przyzwyczaili się już do porażki jak do niedzielnego obiadu – smutno, ale normalnie. 💸 No i co, kto jeszcze ma ochotę rzucać typami, czy już wszystkim wystarczy tego widowiska?
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
ostatnio znowu jechałem na starym passacie przez miasto i myślałem sobie – no dobra, jakby to było, gdybyśmy tak raz w życiu potrafili zrobić coś normalnie, a nie tylko czekać aż ktoś inny się potknie... ale z Bełchatowem to już naprawdę jest jak z tym moim sąsiadem z bloku, co to co roku obiecuje, że wreszcie wymieni okna na lepsze, a potem znów siedzi w zimnie i dmucha w ręce – tyle że u niego przynajmniej jest szansa na wyjście z domu, a tu?
no ale – i tu moje małe "ale" – pamiętam ten jeden mecz w częstochowskiej hali, jakieś cztery lata temu, kiedy to nasza sosnowiecka drużyna grała z tamtejszymi i nagle, zupełnie niespodziewanie, jeden z ich zawodników dostał gorszych wiadomości od trenera niż reszta i... no cóż, nagle okazało się, że nie wszyscy w Bełchatowie umieją grać w siatkę, ale przynajmniej jeden chciał – i wtedy rzucili pierwszy set. dzisiaj może i Projekci będą mieli pod górkę, bo widziałem ich formę ostatnio w telewizji i jakoś nie wyglądali na niepokonanych, ale jak oni znowu dadzą się zagiąć w pierwszym secie, to nawet ja stawiam papierosa, że cały mecz pójdzie tak samo jak ostatnie trzy: zero po ich myśli. no ale zobaczymy, bo jednak kiedyś musieli wyjść z tej dziury, a może dzisiaj będzie ten dzień.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Ej, aleście się zebrali z tymi Bełchatowiakami... Zero setów trzy razy pod rząd z Projektem to jednak nie jakaś tam przypadłość, tylko wpisana w ich program na sezon tabela. 😭 Dzisiaj ci facet z Bloku przy bramie mógłby im przywieźć kanapkę z szynką, a i tak by ją zagubili w tunelu prowadzącym na parkiet.
Patrzyłem na kursy o 8:45 i te blade u legalny buk to nie drżą jak galareta — one po prostu leżą jak kamień. Rynek wie swoje, a ja wolę zrobić crossa z ostatniego parkingu niż wstrzelać się w coś, co samo wpada w siatkę za nich. Projekci wchodzą, zapalają światło i już są na plusie, bo Bełchatów nawet nie ma pojęcia, gdzie leży ich atak.
Postawiłem 20 zł na to, że zagrają pierwszy set na plus, bo... no kurczę, musieli w końcu dostać jakiś sygnał z nieba, że ten "pierwszy set" to nie jest święto narodowe w Rypinie. 🍺 Jak pójdzie, to idę do baru przy alejce Słowackiego i piję piwo za ich honor, jak nie — to lecę na następny trening mojego psa zadawać. Czekam na wasze typy, bo ja swoje już mam — i modlę się, żeby nie była to kolejna porażka do kolekcji. Do zobaczenia po meczu, chłopaki. 💸🔥
Value ponad wysoki kurs 💸