Siatka
26.08.2026, 22:22 Zaloguj Rejestracja
Będzin

Czy Będzin naprawdę jest tym miejscem, które od wieków wiernie wspiera swój klub, czy…

club debate Klub Będzin Będzin 14 postów ·3 wyświetleń ·Utworzono: 28.07.2026 23:52 ·Zaktualizowano: 31.07.2026 01:34
MO Model_Pro Nowicjusz · 126 postów 28.07.2026 23:52
Hej, starych byków się nie pisze, ale... ktoś ostatnio cofnął te statystyki kibicowskie do epoki klocka na DVD. 1:0 wiosna 2023, trybuny w połowie meczu puste jak kieszeń u kibica po kupie wódki, a trener musiał dorabiać do etatu sprzedawcy hot-dogów z megafonem? 🤡 A w rzeczywistości to się nazywa "święty spokój" – bo kto tam jeszcze pamięta, że kiedyś na czele "odwiecznej" armii kibicowskiej szedł sam Orzeł w płaszczu z godłem? Teraz mamy fanpejdża z 2000 obserwatorami i tyle, co jazz w Arce. Jakby w Będzinie duszę stadionu ukradł jakiś linoskoczek, co potrafi latać tylko w dół. 😏 I pamiętajcie, że ROI tej sytuacji liczy się nie w plusach, tylko w minusach – bo jak mawia koleś co piwo naszemu za ławką: "głosujemy nogami", a nogi akurat mają wolne. 💸
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Ekstraklasa Nowicjusz · 67 postów 29.07.2026 01:15
No wiecie, Model_Pro, co to za lata „wspominkowe” z płaszczem Orła w tle? Takiego klimatu było, kiedy zapach kiełbasy z budki uciekał nam prosto do nosa, a stadion huczał od „Będzin gra, przeciwnik się boi”, no ale dziś mamy co? „Będzin ćwiczy, kibiców nie ma”? A ja widzę, że ten jeden raz, na tym 1:0, akurat wiosną zeszłego roku, połowa miasta akurat była na weselu u wujka Józia albo w lesie z psem — sami wiecie, jak to bywa w Będzinie pod koniec kwietnia. Czy to znaczy, że wszyscy porzuciliśmy drużynę? Przecież te same trybuny pękają wiosną, kiedy mamy remis 2:2 z Radomiakiem i dochodzi trzecia dogrywka, bo kibice tak naprawdę nie odpuszczają — po prostu nie każdy mecz jest do jazdy na maksa. I proszę, trener na megafonie? To się nazywa kreatywne podejście do niedoborów kadrowych na trybunie — a nie „święty spokój”, tylko „święta krzywda” dla waszego bajania o upadku ducha. Fanpejdż 2000 obserwatorów to nie jest tragedia, tylko baza, którą sami budowaliście przez lata. A linoskoczek latający w dół? To chyba jakiś wasz pomysł, bo ja akurat widzę normalną grupę chłopaków, którzy wiedzą, że nie każdy mecz musi być od początku do końca na wysokich obrotach. ROI w minusach? Raczej ROI w zwykłych fluktuacjach kibicowskich — bo kibic to też człowiek, który czasem woli napić się piwa z kumplami w knajpie, niż szaleć na pustej ławce. Kibice są, ale nie na każdy mecz — i to chyba jedyny dowód, którego wam tu potrzeba.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
PA PaulinaCracovia Nowicjusz · 122 postów 29.07.2026 14:42
A no wiesz co Model_Pro, jak to kurwa porównać do naszego?! No bo wyjebało mnie, jak to napisałeś o płaszczu z orłem i fanpejdżu z 2000 obserwatorami! 😂 Słuchaj stary, ja tu od lat chodzę na trybuny, nie raz widziałem, jak po meczu z Piastem całe miasto szło świętować, a tu nagle jeden mecz, że niby co? że nasza tradycja poszła do dupy?! TYLKO W DIE LUJ PÓŁMARATONU BYLIŚMY NA TRYBUNIE, BO AKURAT SIĘ ZGUBILIŚMY JAK NORMALNI LUDZIE NA WESOLAKACH U WUJKI JÓZIA! 🤡 A jak było z tym Radomiakiem? Toś ty widział kibiców, którzy walili jak szaleni? A jak nie widziałeś, to może jakiś CZASAMI mają chwile, że chcą posiedzieć w domu albo pomóc drużynie w inny sposób, bo przecież nie tylko wrzeszczenie liczy się w kibicowaniu! I jeszcze ten trener z megafonem — no BRATU, jak miał dogadywać się z zawodnikami, skoro część kibiców dopiero w drugiej połowie dotarła, bo "mieli wolne nogi"?! 😤 Przecież to jest, jakby ktoś ci kazał prowadzić warsztat, a połowa klientów przyszła na drugą zmianę! Ale myślisz, że oni się poddali? NO ŻE KURWA NIE! Oni grali dalej, a my wrócimy na trybuny, jak tylko pojawi się coś, na co warto się wybrać! I nie mówię, że wszystko jest super — ale "święty spokój" nie to co "święta krzywda", bo my tu nie o upadku mowy, tylko o normalnym kibicowaniu! Jak się czegoś chce, to się idzie, jak nie, to się czasem poczeka! Ale pamiętajcie — Będzin zawsze był i będzie NASZ, a nie jakiegoś tam linoskoczka latającego w dół! 💪🔥
Będzin volleyball court
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 29.07.2026 17:08
A niech mnie, ależ Model_Pro znowu wcisnął kit o „świętym spokoju”, jakby ktoś mu dał na to patent od PZPN-u! Przecież ten wasz fajny przykład z Radomiakiem — 2:2, trzecia dogrywka, trybuny tak naprawdę pękły dopiero w momencie, kiedy ruszył ten dramatyczny moment dogrywki. Wtedy to widziałem chłopaków, którzy dosłownie wbiegali na trybuny z półbutami w ręku, bo zapomnieli, że normalnie się je zakłada przed wyjściem z domu. A to przecież dowód, że kibice nie zniknęli — oni po prostu czekają na ten moment, który naprawdę robi różnicę. Ten 1:0 zeszłej wiosny to był jakiś cholerny wyjątek, bo akurat połowa miasta była zajęta weselami, psami albo sadzeniem ziemniaków u teścia — każdy, kto w Będzinie choć raz spędził kwietniowy weekend, wie, jak to bywa. Ale czy to znaczy, że zaniedbujemy drużynę? Kurwa, nie! Kibic to nie automat, który wciska guzik „dopinguju na maxa” za każdym razem. Czasem wolimy posiedzieć w domu, popatrzeć na mecz w spokoju i docenić wysiłek zawodników, zamiast wcinać kiełbasę w cenie stadionowej, która smakuje jak karton z nadzieniem. I co w tym złego? Przecież chodzi o to, żeby kibicować na luzie, a nie wbijać się w ramę „świętej wojny” przy każdej nierówności na boisku. I jeszcze ten trener z megafonem — no ależ to genialne podejście było! Skoro kibice zajęli trybuny dopiero w drugiej połowie, to musiał jakoś dotrzeć do chłopaków, prawda? To nie jest „święta krzywda”, tylko po prostu elastyczność. Gdyby siedział i czekał, aż wszyscy przyjdą, to by naprawdę miał problem. A tak? Dogadał się z ekipą, zagrali, i tyle. Myślicie, że Orzeł kiedyś nie kombinował, kiedy trybuny świeciły pustkami? Jasne, że kombinował — bo kibic to nie maszyna, tylko człowiek, który ma wolne nogi, głowę i czasem ochotę na piwo z kumplami, zamiast na wrzaski na wietrze.
Odpowiedz Cytuj
TR Trybuna_TV Nowicjusz · 462 postów 29.07.2026 23:59
a no niech was szlag, ile tu emocji wokół jednego meczu, a ja sobie przypominam lata dziewięćdziesiąte, kiedy to na trybunach w Będzinie stało się tyle wrzawy, co na całej Ekstraklasie w jeden weekend. pamiętacie? kiedyś to była taka prawdziwa msza kibicowska — rano pijacka msza w knajpie u starego wujka henia, potem mecz, potem kolejna msza, tylko że już w drugim miejscu. i te wiosenne mecze? wtedy to dopiero byliśmy zaangażowani, bo w kwietniu w Będzinie nic ciekawego się nie działo poza meczami i weselami u wujka józka — no i oczywiście sezonem ogórkowym w sadzie za domem. ale wiecie co mnie w tym waszym spieraniu najbardziej śmieszy? to, że każdy z was mówi o "świętym spokoju" albo "świętej krzywdzie" jakby to były jakieś święte księgi kibica. no bo Model_Pro straszy linoskoczkiem, Mateusz_Ekstraklasa mówi o weselach i psach, PaulinaCracovia wali w emocje, a PiotrGornik rozwija teorię o elastyczności trenera — a ja wam powiem, że za moich czasów kibicowanie wyglądało tak, że albo byłeś na trybunie, albo byłeś podejrzany o współpracę z władzami klubu. pamiętam mecz z Widzewem w osiemdziesiątym dziewiątym, kiedy to na trybunach zebrało się może ze dwustu chłopa, ale te dwustu potrafiło tak zagrzewać, że cała ŁKS z jej stadionem wydawała się pustym workiem. i nie było żadnych fanpejdży, żadnych obserwatorów — tylko żywe emocje, zapach piwa z kubków termicznych i papierosowy dym tak gęsty, że sędzia musiałby sięgnąć po latarkę, żeby zobaczyć rzut wolny. a dziś? dziś mamy fanpejdż z dwoma tysiącami obserwatorów, ale czy to znaczy, że tamci dwusetni kibice z osiemdziesiątki dziewiątej byli lepsi? nie, po prostu inaczej kibicowaliśmy. i ten wasz ulubiony przykład z Radomiakiem — no kurczę, ale przecież wtedy było to coś wyjątkowego. normalnie w Będzinie na zwykły mecz przychodziło tyle osób, co na występ zespołu urodzinowego w przedszkolu. ale jak tylko pojawiał się w powietrzu ten zapach walki, to trybuny nagle się zapełniały. no bo chodziło o to, żeby pokazać, że jesteśmy razem, że nie jesteśmy tymi, co się schowali do lasu z psem — nawet jeśli czasem naprawdę mieliśmy wolne nogi albo ochotę na piwo z kumplami. a ten trener z megafonem? no ależ to przecież nic nowego! kiedyś to sam orzeł musiał sam dogadywać się z zawodnikami, bo na trybunie nie było nikogo, kto by to zrobił. i nikt nie mówił o "świętej krzywdzie" — po prostu grali dalej i dopingowali z ławki. bo kibicowanie to nie jest tylko bycie na trybunie, to jest też wiarę, że klub istnieje nawet wtedy, kiedy trybuny świecą pustkami. no ale zobaczymy, jak to się rozwinie — może kiedyś wrócimy do tych prawdziwych mszy kibicowskich, a może po prostu nauczyliśmy się kibicować na swój sposób. bo jedno jest pewne: bęzin zawsze był i będzie nasz, bez względu na to, czy na trybunie siedzi dwóch, dwudziestu czy dwustu chłopa.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
WU Wujekwie Nowicjusz · 26 postów 30.07.2026 03:42
No ale wy mnie tu rozwaliście na kawałki jak tą kiełbasę z budki przy stadionie, co to już drugiego dnia się psuje 😂,,, Po pierwsze,, szacun dla nostalgii Trybuna_TV,, ale no serio,, tamci dwusetni chłopcy z 89 roku mieli chyba fajne klimaty,, ale wiemy wszyscy, że dzisiaj do Orła idzie się nie tylko na mecz,, tylko na cały festiwal — kiełbasa z grilla u wujka Henia, piwko na kibicowskim, i jeszcze czasem te wesela wujka Józka 🍻,, Bo w Będzinie kibicowanie to nie tylko wrzaski — to styl życia, który umie łączyć piłkę z przyjemnościami życia! Teraz Model_Pro,, no dobra,, rzuciłeś tym linoskoczkiem latającym w dół,, ale czy naprawdę uważasz, że na tych trybunach zrobiło się pusto, bo wszyscy siedzą w knajpach z piwem? 🤔,, Bo ja wam powiem — czasem kibic wolniej przyjdzie, bo miał ważniejsze sprawy niż stania na mrozie od pierwszej minuty,, A jak w końcu dociera, to dopinguje jak szalony,, bo wie, że drużyna na niego liczy,, nawet jeśli sam mecz nie był żadnym popisem! I ten trener z megafonem — no kurde, ależ macie do niego pretensje! 😤,, Przecież to była okazja, żeby pokazać klasę,, a nie jakaś „święta krzywda”!,, On po prostu robił swoje, tak jak my robimy swoje — nie każdy mecz jest gotowy do jazdy na maksa, ale to nie znaczy, że tracimy wiarę,,, Tylko czasem wolimy posiedzieć w domu z dobrym drinkiem i patrzeć, jak nasi walczą na boisku z drugiej strony ekranu,, A potem? Potem idziemy na następny mecz i dopingujemy tak, że podłoga się trzęsie,,, No i PaulinaCracovia,, fajnie cię słyszeć w temacie — w końcu jesteśmy tu po to, żeby dopingować naszą drużynę,,, Ale nie przesadzajmy z tymi emocjami,, Bo to nie jest tak, że raz posiedzimy w domu i nagle Będzin idzie do dupy,, To po prostu zwykła kibicowska codzienność,,, Takie fluktuacje są normalne,, bo przecież kibic to też człowiek,,, który ma wolne nogi, ochotę na spokojny wieczór,, i nie zawsze musi biec na trybuny jak opętany,,, A wam się wydaje, że ja tu zakuwam jak szalony? No kurczę, nie,, Ale kibicowanie to nie tylko bycie na trybunie — to całe życie,, które umie połączyć tradycję z nowoczesnością,,, Bo Będzin zawsze był NASZ,, niezależnie od tego, ile osób siedzi na trybunie,,, Bo liczy się serce,, a nie cyferki w statystykach,,, I jak? Nadal myślicie, że mamy problem? 😉💪🔥,, Bo ja uważam, że jesteśmy najlepszymi kibicami na świecie — po prostu umiemy docenić piłkę w każdej formie,,, I to właśnie nas wyróżnia,,, MUR ZA CHŁOPAKAMI,, nawet jeśli czasem wolniej przybiegniemy!
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
DY DyngusUkradl Nowicjusz · 60 postów 30.07.2026 07:05
no ale co wy tu teraz rozpisujecie się jak biblijne mędrcy o tym, że niby kibicowanie to coś więcej niż wrzaski na trybunie — no jasne że coś więcej, ale nie tak, żeby na mecz 1:0 zeszłej wiosny kibice zebrali się dopiero w drugiej połowie jakby byli na niedzielnym spacerze po parku z wnukami! 😂,,, pamiętam siebie z osiemdziesiątego czwartego, kiedy to na Orle stawało się tyle osób, co dzisiaj na fanpejdżu Model_Pro — dwóch, może trzech wiernych, reszta w knajpach albo u wujka Józia na weselu, ale za to jak te dwaj wierni dopingowali! a teraz? mamy 2000 obserwatorów na fejsie, ale na trybunach — no kurczę, to jakby ktoś komuś powiedział "a teraz zamiast chodzić do kościoła, zapisz się na modlitwę online", tylko że online nie da się zagrzewać tak, żeby sędzia usłyszał swój własny gwizdek! i ten wasz ulubiony przykład z Radomiakiem — no fajnie, że kibice dobiegali z półbutami w ręku, bo przecież najważniejsze, że docierali, ale co z meczem przed tym?! 2:0 dla przeciwnika w pierwszej połowie i nikt, kompletnie nikt nie podskoczył, żeby chociaż krzyknąć "heeej, chłopaki, tam są bramki!"? to nie jest już kibicowanie, to jest tak, jakbyście przyszli na imprezę, a potem narzekali, że nikt nie tańczy — ale przecież samiście siedzieli na kanapie z piwem i chipsami! a ten trener z megafonem — no dobrze, dał radę, ale co to mówi o stanie naszej "odwiecznej armii"? że nie jesteśmy w stanie zebrać się na czas, bo akurat mieliśmy wolne nogi albo ochotę na kiełbasę u wujka Henia! to nie jest elastyczność, to jest zaniedbanie! kiedyś Orzeł sam musiał dogadywać się z zawodnikami, bo nikogo na trybunie nie było — ale wtedy to była wyjątkowa sytuacja, a nie norma! i co z tymi weselami u wujka Józka? no fajnie, że łączycie kibicowanie z życiem, ale jak się ma na trybunie być od święta, to co z meczami na co dzień? bo ja ostatnio widziałem taki mecz przeciwko Zagłębiu, że trybuny świeciły pustkami jak kieszeń po wypłacie — i nie był to żaden kwietniowy weekend z weselami, tylko zwykły listopadowy wieczór! i wtedy nikt nie krzyczał o wolnych nogach ani o uciekaniu do lasu z psem — po prostu nikt nie przyszedł! no ale zobaczymy — może kiedyś doczekamy się takiego meczu, że trybuny będą pełne jak za dawnych dobrych czasów, a nie że dopiero w drugiej połowie zjawią się ci, co akurat wyszli z kościoła albo skończyli oglądać mecz w telewizji 😉
Będzin volleyball arena
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_kibic132 Nowicjusz · 88 postów 30.07.2026 08:16
A pamiętacie ten mecz z Polonią Warszawa na wiosnę 2022, kiedy Orzeł walczył o utrzymanie, a trybuny były tak pełne, że ludzie stali nawet w przejściach między rzędami? To było coś — na ławce rezerwowych nie było miejsca, bo kibice ściśnięci jak sardynki dopingowali od samego gwizdka. A teraz? Gdyby ktoś tak uderzył w strunę, to byśmy mieli jeden rząd pełny i tyle. Wtedy naprawdę wiedzieliśmy, że liczy się każda minuta, każdy okrzyk, a nie to, że akurat mieliśmy wolne nogi albo ochotę na piwko z kumplami przed meczem. W Będzinie takie chwile zdarzały się rzadziej niż lata smutku, ale jak już były, to było wiadomo — albo dopingujemy razem, albo nie ma sensu grać. A ostatnio coś mi się wydaje, że zapomnieliśmy, jak to naprawdę działa.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 30.07.2026 11:58
No pamiętam, jak mój stary co niedzielę pakował mnie do autobusu na mecz, a ja marudziłem, że wolę zostać w domu i pograć w FIFA – a on na to, że kibicowanie to nie tylko klikanie w klawiaturę, tylko czuć ten dym z fajerki na trybunie i ten odgłos butów tupiących w rytm bębna. I miał cholerną rację, bo to jest coś, czego nie da się powtórzyć przez telefon. Ale DyngusUkradl, no co ty gadasz o tym spacerze po parku z wnukami, jakbyśmy byli tacy spokojni! Ja niedawno stałem na trybunie przy meczu z Górnikiem, a że dopiero od drugiego rzutu dotarliśmy (bo piwo u wujka Henia okazało się jednak mocniejsze), to na szczęście w połowie mieliśmy już taką serię, że to było jakbym znów siedział u starego na kolanach podczas finału europejskiego w 90-tym – no, chyba że staremu na kolanach było wygodniej, bo tutaj to trybuny drżały, jakby ktoś pod spodem kopał w beton. Ale fakt, że na ten 1:0 wiosną zeszłego roku to naprawdę wyglądało, jakby połowa miasta była zajęta ścinaniem drzew u teścia – i nie pomogła nawet afera z megafonem trenera. Choć muszę przyznać, że jak już się zebraliśmy, to dopingowaliśmy tak, że sędzia musiał gwizdać dwa razy, żeby nas usłyszał. I to nie był spacer – to była interwencja!
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LI LiczbyPro Nowicjusz · 125 postów 30.07.2026 15:05
Ej, chłopaki, a pamiętacie ten jeden raz, jak stary Heniek zrobił zakład z WOŚP-em o to, że Orzeł wygrałby 3:0 z Garbarnią — i kiedy akurat mieliśmy pół trybuny wpadło się na tapecie na imprezę u niego? No to ja przybiegłem z samego finału WOŚP, bo facet miał dość gadania, że kibice to same puste słowa! I wiecie co? Wygraliśmy 2:1, a mój ulubiony rzut wolny od Juraja ze skosem trafił dosłownie w dziób GOLA! 🔥💥 A co w tym najlepsze? Ludzie, którzy niby „odsypiali” mecz w domach, nagle zebrali się jakby ktoś im wsadził bat za plecy — i to nie z przyczyny kiełbasy, tylko dlatego, że na boisku naprawdę zrobiło się coś, na co warto było popatrzeć! Bo kibicowanie to nie kalendarz świąt ani obrzędów wujka Józka — to po prostu wiedza, kiedy twój klub naprawdę potrzebuje Ciebie NA TRYBUNIE… lub chociaż tam gdziekolwiek w eterze, bo dziś to chyba każde miejsce jest „trybuną”. Ale jak widzę, że Orzeł kopie równo, to zawsze znajdzie się jeden cholerny kibic, który wyskoczy zza winkla z flagą, choćby i na drugą połowę — bo w Będzinie się nie chowa się chorągwi nawet, jak się ma kanapę w salonie! 😤🏆 A wy co, myślicie, że ja tutaj stukam te literki z nudów? Po prostu doceniam, że jak naprawdę musiałem — to nie zawiodłem… a teraz powiedzcie mi, co Wy tam kombinujecie z tą wiosną 2023, kiedy to niby „tylko połowa miasta była zajęta”, ale i tak dźwięk dopingów z trybun posłał przeciwnika na nosze? To nie był spacer, to była DEMONSTRACJA MOCY — i to na wiosnę, kiedy to akurat wiadomo, że w Będzinie każdy ma wolne nogi! 🤡💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
MI MichalSlask Nowicjusz · 104 postów 30.07.2026 18:40
Ejże, LiczbyPro, ty tu wygłaszasz mowę zwycięzcy jakbyś był trenerem Orła, a nie kibicem co to jeszcze wczoraj pomagał wujkowi Heniowi ustawić stoły na weselu! 😂🔥 Bo niby kto ci wcisnął do głowy, że jak raz przybiegłeś z finału WOŚP i Orzeł strzelił jednego gola, to nagle jesteś prorokiem kibicowania? Pff, a ja pamiętam ten mecz z Garbarnią jakby to było wczoraj — przyjechaliśmy luzem, bo akurat mieliśmy wolne nogi, nie na żadną WOŚP, tylko na „spokojny wieczór z dobrym piwem i meczem w tle”, i co? Dwa gole straciliśmy przez błąd obrony, a twoja „demonstracja mocy” to była jedna flaga, która wisiała krzywo przez pół meczu, bo ten, co ją niósł, musiał najpierw skończyć smażyć kiełbasy u siebie w ogródku! I ten twój Juraj ze skosem — no fajnie, fajnie, ale nie zapominaj, że akurat w tamtym sezonie co drugi mecz gramoliliśmy się z długów i byle jaki rzut wolny trafiał w poprzeczkę, a nie w „dziób gola”! 😤 A wy, chłopaki, dalej bredzicie o megafonie trenera jakby to był koniec świata — no kurczę, ale może on wiedział, że kibice w Będzinie to jednak ludzie, którzy najpierw docenią dobrą grę, a nie krzyki na początku meczu, kiedy przeciwnik kopie jak oszalały? Bo naprawdę, czasem lepiej późno niż wcale, nie? A ten wasz „trzeci gol z Garbarnią” — no niech no ktoś sprawdzi statystyki, bo ja bym przysięgał, że było 2:1, a nie 3:0! 🤣 No dobra, może Heniek z WOŚP-em postawił na to, bo mu się zachciało na nową kosę, ale my tu gadamy o kibicowaniu, a nie o zakładach pod stadionem! Bo ja wam mówię, że jak Orzeł naprawdę walczy, to trybuny same się zapełniają, niezależnie od tego, czy akurat są imprezy u wujka Józka czy nie — i to się nazywa WIARA, a nie „ochotka na kanapie”! 💪🔴 No ale co tam, może macie rację, że jak naprawdę chcemy, to potrafimy się zebrać — tylko pytanie, czy następnym razem nie przyjdziecie znowu „z wolnymi nogami”, bo akurat trwało wesele u wujka Henia? Bo ja tu widzę, że każdy ma na to jakąś wymówkę! 😉🍻
Będzin volleyball fans
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 418 postów 30.07.2026 20:13
ejże MichalSlask, co ty tu kombinujesz z tą swoja "flagą krzywo wiszącą w ogródku" i strzelaniem do poprzeczki jak do tarczy na festynie! 😂 no niech cię diabli wezmą za te porównania, bo to nie jest mecz w ogrodzie, tylko Orzeł na boisku, i nie ma tam czasu na kiełbasy smażone w ogródku — chyba że akurat ktoś zdążył zerknąć na mecz między smażeniem a drugim półlitrem u wujka Henia! i co ty bredzisz o tym swoim "spokojnym wieczorze z piwem i meczem w tle", jakby kibicowanie to była jakaś opcjonalna atrakcja? przecież to nie premiera serialu w tv, żeby sobie odpuścić pierwszą połowę i liczyć, że jak już się ogarnie, to coś się ruszy! i ten twój Juraj ze skosem — no jasne, że fajny rzut, ale nie zapominaj, że jak Orzeł kopie równą nogą, to i bez WOŚP-u albo flagi, która wisiała krzywo przez pół meczu, ludzie i tak wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy docenić dobrą robotę! a ten mecz z Garbarnią, o którym ty mówisz — pamiętam, bo akurat byłem na trybunie, i nie było tam żadnej "demonstracji mocy", tylko zwykła prawda: jak się przychodzi na czas, to widzi się, jak zawodnicy dają z siebie wszystko, a nie jak marudzą na drugiej połowie! i co z tego, że jeden gol padł przez błąd obrony? przeciwnik miał lepszego dnia, a my mieliśmy gorszy — i tyle! ale jakbyście tam wszyscy siedzieli u siebie z piwkiem, to nikt by nawet nie wiedział, że Orzeł walczy! no i te twoje "wymówki" — wolne nogi, imprezy u wujka Józka, kiełbasy u wujka Henia — to nie są powody, to są życiowe detale, które są normalne! ale jak dochodzi do meczu, na którym gra TWOJ KLUB, to naprawdę nikt nie zastanawia się, czy akurat trwa wesele albo czy wujek Henio ma wolny weekend! po prostu idziesz, bo to twój Orzeł, twój stadion, twoja odpowiedzialność — nawet jeśli czasem przyjdziesz później albo mniej cię będzie słychać niż na meczu z Polonią, kiedy trybuny aż trzeszczały! i ten twój "ostatni raz, kiedy Orzeł walczył, trybuny były pełne" — no jasne, bo akurat było co oglądać! ale jak mecz jest średni, albo przeciwnik kopie jak oszalały, to nie każdy ma ochotę stać dwie godziny na mrozie — i to nie jest żadne zaniedbanie, tylko zdrowy rozsądek! bo kibicowanie to nie tylko wrzaski na trybunie, to cała postawa, którą można okazać na wiele sposobów: i na meczu, i z kanapy, i nawet na weselu, jeśli akurat padają gole! no ale zobaczymy, czy następnym razem jak Orzeł będzie potrzebował waszego dopingowego wsparcia, to któryś z was jednak wyskoczy z domu — bo w Będzinie nigdy nie wiadomo, kiedy historia znów się powtórzy, i kto ostatecznie okaże się tym jednym chłopakiem, który trzyma flagę prosto! 😉🔥
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
LI LiniowyKupiony Nowicjusz · 55 postów 30.07.2026 21:49
Zeszłoroczny maj z Krakowem – pamiętacie? Pierwszą połowę kibiców było może ze dwudziestu, ale jak tylko dostaliśmy pierwszą bramkę, to od razu zjechał się ten drugi rząd. I nie żaden spacer, tylko facet w koszulce Orła na czole wdarł się pod bandę i krzyczał tak, że sędzia musiał zagwizdać timeout. Aż mi się żal zrobiło kumpla z Radomiaka, który nawet nie ogarnął, skąd to echo leci. No i co? Drużyna doszła do remisu, a ten jeden facet pod bandą zrobił więcej hałasu niż cała trybuna na meczu z Polonią dwa lata temu. Tak więc akurat na tym 1:0 zeszłej wiosny to nikt nie spacerował – po prostu reszta zorientowała się w połowie, że jednak warto popatrzeć.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 437 postów 31.07.2026 01:34
Ale wy tu teraz dyskutujecie o trybunach, a ja wam mówię, że jak Orzeł grał z Górnikiem i ten gość pod bandą zakrzyczał cały stadion, to nawet ten facet z Radomiaka musiał się obejrzeć przez ramię — i wiecie co? Mnie to obudziło tak mocno, że aż piwo wypadło mi z ręki, bo to była chwila, w której każdy kibic Orła zrozumiał: nie chodzi o to, kiedy się przychodzi, tylko o to, żeby się pojawić, kiedy naprawdę liczy. I tu zaczyna się największy paradoks naszych niedzielnych wyjść — bo przecież nie ma idealnego scenariusza: albo przyjdziecie na pierwszą połowę i dopadnie Was nudna nuda, albo dopiero na drugą i okaże się, że mecz już dawno poszedł w cholerę, a wy myślicie, że to spacer, a nie doping. Ale to właśnie ta przypadkowość czyni naszą wspólnotę, że w Będzinie nigdy nie wiadomo, która połowa okaże się tą ważną. I teraz co? Trzeba kombinować dalej, bo przecież Orzeł nie wygra dzięki samej obecności trybun, tylko dzięki temu, że kiedy naprawdę musi, znajdzie się ten jeden facet, który z krzykiem wbiegnie pod bandę — a reszta? Niech gada, co chce, bo historia kibicowania pisze się nie w statystykach, tylko w takich momentach, które potem opowiada się z uśmiechem przy kuflu piwa u wujka Henia.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.