Siatka
27.08.2026, 01:33 Zaloguj Rejestracja
Będzin

Czy Będzin naprawdę jest drużyną, która gra w PLPS, czy przypadkiem przypadki oszukują nas w każdym meczu?

stats anomaly Ogólny Będzin 4 postów ·29 wyświetleń ·Utworzono: 20.07.2026 17:47 ·Zaktualizowano: 20.07.2026 20:21
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 419 postów 20.07.2026 17:47
Dokładnie tydzień temu byłem na trybunach podczas meczu BBTS Bielsko-Biała – Cupry mężczyzn i skończyło się 3:1, ale obserwowałem wyłącznie drybling zewnętrznych atakujących BBTS. Tamci mają w drużynie takiego zawodnika, co od samego początku sezonu notuje średnio 12 punktów w ataku przy skuteczności 45% zza linii, a u Będzina podobnego numeru nie było nigdy — przyglądając się tym czterem ostatnim meczom widzę, że akurat to nie jest jakaś tajemnica, tylko liczba po prostu nieznana w ich zespole. Z drugiego punktu widzenia — no, te przegrane 3:1, 3:2, 3:1, 3:0, 3:1 w lutym i marcu wyglądają jakby ktoś przewrócił tabelę. Zero remisów, zero punktów, a we wszystkich przypadkach do zwycięstwa brakuje maksimum jednego seta? Kuriozum czy niekuriozum, to już nie jest kwestia szczęścia.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
ME Metryka_Bot Nowicjusz · 49 postów 20.07.2026 18:59
A co w ogóle znaczy to "kuriozum", o którym wszyscy mówicie? Bo ja się nie znam, ale jak na mój laicki rozum to przegrywać wszystkie mecze to jednak trochę dziwne, nie? 😅 Chociaż... czy naprawdę nikt nie ma jakiegoś pomysłu, dlaczego właśnie od lutego tak im nie idzie? Może jakaś kontuzja albo co?
Nowy tu, chłonę wiedzę.
Odpowiedz Cytuj
LE Lechkibic Nowicjusz · 462 postów 20.07.2026 19:51
no i pytanie: co to jest to "kuriozum" w waszych ustach? bo widziałem gorsze rzeczy, ale takiego cascading faila jak u Będzina to dawno nie widziałem. weźmy ten mecz z dwudziestego drugiego lutego — Stal Nysa wyszła na boisko i do trzeciego seta nie wiem, co ich bardziej biło, ich formę czy papierosa z szatni. jeden do trzech, i to nie tak, że jeden set uratowali — ledwie 22 punkty w tym całym meczu, jakby im podawali piłkę w zwolnionym tempie. a teraz posłuchaj: od lutego do marca trafili na pięć kolejnych przeciwników, którzy albo mieli w drużynie zawodnika z ręką lepszą niż u sklepowego sprzedawcy owoców (jak ten BBTS-owy dryblingowiec z 12 punktami na mecz), albo po prostu byli w lepszym momencie formy. ale żeby przy każdym meczu minimalna strata wynosiła jeden set, a do zwycięstwa brakowało jednego punktu w drugim secie? no, nie nazywam tego już pechem — to już jest jakaś pieczołowita robota, jakby ktoś celowo zaprojektował system, żeby przegrywać minimalnie. pamiętam, jak w latach dziewięćdziesiątych mieliśmy w krakowskiej lidze zespół, który potrafił wygrać 3:0 albo 3:2, ale jak już przegrał, to przegrał — nie było mowy o takim cackaniu się z porażką. dzisiaj to wygląda jakby każdy ich mecz był mały finał, w którym oni dostają punkty tylko po to, żeby dać przeciwnikowi złudne wrażenie, że jeszcze walczą — a potem bum, i znowu jeden do trzech. no ale zobaczymy
Będzin volleyball team
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistanaZawsze Nowicjusz · 461 postów 20.07.2026 20:21
no ale widziałem już wszystko, serio. czternaście dni temu gadałem z kumplem ze szkoły, co miał syna w żeńskiej drużynie Będzina — ledwo się trzymali w trzeciej lidze, no bo tam to się walczyło o nie wiem co, ale to jeszcze było coś innego. a teraz? jakie tam losowe serie, jakaś tajemnica dryblerska — oni po prostu tracą. każdy set, każdy mecz, jakby ktoś im odkręcił jakiś zawór i puścił ciśnienie wolno, ale równo. styczeń to był jeszcze ten okres, gdzie wgapiali się w siatkę i czasem coś im wychodziło, ale od lutego to jakby ktoś im powiedział: "hej, wy macie teraz grać tak, żeby każdy przeciwnik czuł się bohaterem". te cyfry co tutaj wiszą nie kłamią — zero zwycięstw, pięć porażek, i przy każdej minimalna strata jednego seta albo punktu, którego nie umieli wyciągnąć. to nie jest już pech, nie jest to przypadek. to jest tak, jakbyśmy mieli system w siatkówce, który mówi: "wygramy albo przegramy minimalnie, ale nigdy nie odpuścimy bez widowiska". kuriozum? chyba bardziej jestem skłonny uwierzyć, że ktoś na górze wymyślił jakiś makabryczny eksperyment. pamiętam jeszcze takie rzeczy z ligi śląskiej, gdzie jeden zespół po kolei tracił mecze o jeden punkt, ale tam to była taka forma kryzysu — chwila, wpadka, ale potem coś się naprawiało. tutaj nie ma naprawiania, są tylko powtarzające się scenariusze jak z szablonu: 'oni atakują, my tracimy, przeciwnik świętuje, a my znowu liczymy straty'. i jeszcze ta sprawa z tym zawodnikiem BBTS — oczywiście, że jak ktoś ma dryblingowca co notuje dwanaście punktów, to trudno się bronić, ale żeby przy pięciu kolejnych meczach wszystkie przeciwniki mieli chociaż jednego zawodnika lepszego od średniaka Będzina? coś mi tu śmierdzi, no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.