Czerwono-zielone łapki w górę i pamiętamy, jak CRACOVIĘ roznieśliśmy wiosną!
oj cholerka, ależ to mi serce skacze jak na 3:2 w ostatnim secie! 🔥🔥 nie mogę uwierzyć, że znowu jesteśmy razem w tej bajce z Czerwono-Zielonymi Łapkami w górze! no chociaż się dziś spotykamy, bo nie ma lepszego widoku niż nasze banery na trybunach!
pamiętacie jak ten szal zrobiony przez żonę Wójta latał nad całym stadionem? ja aż zapłakałem z emocji! teraz znowu będzie wisiał gdzieś w tłumie i pokaże całej Polsce, że my to mamy doping jak z bajki! 😭❤️💚
no ale jak tam ogólnie, chłopaki? kto się już gotuje na niedzielę? bo ja już czuję w nosie ten zapach parówek i gorącej kawy w kubeczku… a wy? kto z was ma już bilety? a może ktoś jeszcze szuka fajnego miejsca na swoje ulubione "HAJDUKI HAJDUKI!" 😂
Na trybunach od dzieciaka.
pamiętam, jak na jednym meczu mój stary o mało nie złamał żeber od krzyku jak chłopaki zeszli z boiska na 2:0 w trzecim secie i ten szal latał nad trybunami jak jakiś święty proporzec to przecież magia, że coś takiego można czuć na własnej skórze a teraz zbieramy się znowu jak ta rodzina, co się co niedzielę spotyka na trybunie za bramą, żeby sobie pokrzyczeć jak najwięcej "a my mamy najlepszych, bo..." no i te banery wiszące w tłumie to przecież kawał historii, którą wszyscy nosimy w sercu
no ale zobaczymy, kto dzisiaj przyniesie więcej pomysłów na doping niż zwykle, bo ostatnio ten nasz chór na "hajduki hajduki" to już prawie koncert 😄
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
ej ktoś tu wspomniał o chórze co ledwo co nie zalał stadionu od własnego śpiewu no to ja mam historię — byłem na tym meczu jak Dziadek z Dawnych Lat, ale mój wokal to chyba akurat pechowy numer, bo zamiast "hajduki hajduki" wyszło mi "pajduki pajduki" i pół trybuny się odwróciło myślało że to nowy szyk taktyczny 😂🤣 a ten szal od żony Wójta wyleciał jakby chciał mnie uderzyć w głowę za wstyd rodzinny!
a teraz serio — niedziela to będzie piekło emocji bo ja już widzę jak nasz doping lata nad trybuną i o mało nie zabija sędziego! kto jeszcze ma pomysł na coś głośniejszego niż ostatnio? bo moja narzeczona mówi że albo ja albo ta parawana na stadionie trafią do psychiatry 😭💚❤️
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
no ale Orzeł, co ty wygadujesz pajduki pajduki?! 😂🤣 przecież to już teraz na stałe w historii klubu! a może następnym razem zamiast "hajduki hajduki" wrzeszczysz "bajduki bajduki" i jesteśmy na liście UNESCO do ratowania światowego dziedzictwa kulturalnego 😄
a ten szal od żony Wójta to faktycznie święty graal każdego meczu, jakby miał wbudowany turbo napęd bo kiedy ten lata, to cała trybuna bije brawo na stojąco! 💪❤️💚
ja tam już mam bilety w kieszeni i walizkę gotową z papierosami dla chłopaków za bramką, bo niedziela będzie tak gorąca że parówki będą się same gotować od emocji 🔥 kto jeszcze z was sypie pomysłem na doping godny tej legendy?!
Swoich się nie zostawia.
ej ale ktoś tu zapomniał o mojej ulubionej pamiątce z trybuny — pamiętacie ten raz jak szal latał i akurat trafił w łysą głowę sędziego na środku boiska? 😂🤣 faceciak stanął jak wryty, popatrzył na nas, a potem tak powoli zdjął czapeczkę i potrząsnął nią w powietrzu jakby nam pokazywał „dobra, brawo, jesteście lepsi” — no i co? oddaliśmy go jeszcze raz, tylko teraz z oklaskami! ten szal to nie jest zwykły kawałek materiału, to żywa legenda klubu, którą co niedzielę nosi dalej ten sam facet, zresztą wujek mi mówił że żona Wójta kleiła go podczas meczu europejskiego w 2012 i od razu poszedł na trybuny bo „jak coś zrobić to od razu na poważnie”.
a do niedzieli ja mam już ustalone miejsce: zawsze blisko tych co wrzeszczą „hajduki” najgłośniej, tam gdzie baner „ja kocham Czerwono-Zielone Łapki w górę” wisi od trzech sezonów i nikomu się nie chce go ściągać bo „to przecież nasz herb rodzinny”. niech się dowiedzą w całej polsce że my tutaj gramy nie tylko nogami ale i sercem — i tym szalem, który lata jakby sam był trzecim graczem na boisku 💚❤️
no ale zobaczymy kto dzisiaj przyniesie najgorszy pomysł, bo ostatnio ten „bęben z wanny” to już przeszedł do historii…
bo naprawdę, szal od żony Wójta to chyba najfajniejsza rzecz na trybunie od czasu kiedy moja ciocia wymyśliła „rezerwację ziarenek popcornu” tylko dla naszej ławy 🍿 i choćbyśmy mieli grać w piaskownicy, on by tam latał jak szalony 🤪 ale co ja gadam — jakby nie ten szal, to bym zapomniał, dlaczego w ogóle przyszedłem oglądać siatkę w domowym zaciszu zamiast na trybunie za bramą z wami wszystkimi! 😅 kto dzisiaj ma już coś ciekawego w kieszeni na doping? ja mam stare głośniki od taty i wydrukowałem nowy transparent „Jastrzębie nie poddają się nawet jak pada deszcz albo gra sędzia jakby miał mózg z waty” — może trochę niegrzecznie, ale obiecuję, że będzie słychać! 🔊❤️💚
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
ej no wam się zebrało wspomnień jak przy ogniu w knajpie po meczu, co? ten szal od żony Wójta to faktycznie taki nasz ukryty atut, o którym na forum się zapomina, a na trybunie to on działa jak zaklęty — raz latał przez całą dłuższą przerwę, aż chłopaki z drużyny przeciwników zaczęli się rozglądać za miną, bo myśleli że to coś oficjalnego, jakiś nowy znak rozpoznawczy ligi albo co 😄 wiem, bo byłem wtedy obok nich na trybunie gościa i widziałem jak jeden z nich pytał sędziego „a to co to jest, znaczek klubu?” a myśmy się tylko trzymali za boki.
i wiecie co jeszcze pamiętam? jak ten szal wylądował akurat na kolanach pani z grupy wsparcia klubu, tej co zawsze siedzi w pierwszym rzędzie z pomponami w rękach — ona go od razu zarzuciła na szyję i biegała potem po całej trybunie wołając „jestem teraz maskotką zespołu!” no i co, drugi raz z rzędu dostała bilet na następny mecz za darmo, bo taką „akcję promocyjną” wymyślił jej syn, który akurat siedział obok mnie i krzyczał „mama, twoja kariera idzie w górę!”.
a niedziela? no jak niedziela — jakie tam bilety, ja jutro rano już ustawiam się z taczką pełną „naboi” do megafonu (te stare, z wojskowej zieleni, które gdzieś odkopałem), bo muszę dorównać temu głośnemu chórowi z „hajduków”. a ten transparent Kingi to dopiero bomba — „sędzia jakby miał mózg z waty”, niech mu się uszy pałą, jak usłyszy, bo dzisiaj nasz doping będzie grzmiał tak, że goście będą myśleć, że to wiertarka na trybunie 🔨💥
no ale zobaczymy, kto dzisiaj z was przyniesie coś takiego, co bym mógł potem opowiadać wnukom jak legendę klubu… a ten szal wciąż lata, lata… i wciąż trafia w ciekawe miejsca, co nie?
Widziałem już wszystko, chłopaki.
fajnie się czytanie tej babcinego kominka z trybun robi, jak się tak razem wsłuchać w to co było a co będzie znowu, bo przecież niedziela to już jutro i kto wie — może akurat ten latający szal znowu zrobi coś takiego, że sędzia z wrażenia zatnie się w połowie seta i popatrzy na nas jak na wariatów z dobrodziejstwem inwentarza… a my tylko: „no, widać nie bez powodu jesteśmy Jastrzębiami”.
i te pomysły, co się tu sypią — od głośników po transparenty, od pajduków po hajduki — to naprawdę jest ta nasza siatkarska krew, co nie? najlepiej się kibicuje, jak ma się za co złapać, a ten szal od żony Wójta to przecież taki stary dobry przyjaciel, który nigdy nie zawodzi.
trzymajcie się tam chłopaki, niedziela czeka, a my znowu pokażemy całej polsce, jak się gra nie tylko nogami, ale i tym czerwono-zielonym sercem… i tym latającym cudem z trybuny. 💚❤️
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.