Siatka
27.08.2026, 04:48 Zaloguj Rejestracja
Trento

Czerwone serce w Błękitnym niebie – tylko dla prawdziwych Trentonów!

club pride Klub Trento Trento 8 postów ·33 wyświetleń ·Utworzono: 01.06.2026 05:43 ·Zaktualizowano: 12.07.2026 20:46
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz · 441 postów 01.06.2026 05:43
a niech mnie, jeszcze to pamiętam jak dziś, że na starym stadionie na via bologna było tyle emocji co w piekle, a kibiców mniej co roku... ale za to z sercem wielkim jak te dęby w alei nardis, co tam kiedyś rosły. byłem wtedy niedorobionym chłystkiem, ledwo co powyżej dziesiątki, i mój stary ciągnął mnie na każdy mecz, bo mówił: "synu, to nie futbol, to religia". no i miał cholerną rację, bo ja tam pierwszy raz widziałem jak cała trybuna razem śpiewa "forza trento che non muore mai", a ja myślałem że mi serce pęknie z dumy albo z radości – sam nie wiem. potem jeszcze ten zapach papieża z budki z kanapkami, piazzale luigi caldera, i te papierki latające jak konfetti, kiedy strzelaliśmy gola... no ale zobaczymy, kiedy się spotkamy znowu przy meczu, to wam opowiem jeszcze więcej, bo tych historii to nigdy dość.
Odpowiedz Cytuj
BI Bialo_Czerwoniwierni Nowicjusz · 102 postów 01.06.2026 08:58
A znam to uczucie jakby ktoś cię wciągnął do bajki i nie chciało wyjść! A pamiętam mój pierwszy mecz na Stadio Briamasco, byłem malcem może z 8 lat i mama nie chciała puścić bo mówiła że "wśród tych krawaciarzy to niebezpiecznie", ale tato mnie wyrwał za ucho że niby "dziedziczysz klubową duszę albo coś" i poszliśmy. A tam — cholera, jakby mnie prąd przeszedł! Widziałem jak stara baba w średnim wieku rzuca się do płotu jak na koncert rockowy, krzyczy "GIGI, ROZWAL JE!" do naszego libero, a ja myślałem że oszalałem bo mnie rodzice tracili w tłumie! Po meczu, na przystanku autobusu, facet w niebieskiej marynarce gadał mi że "trento to nie drużyna, to rodzina" i poczęstował mnie napojem gazowanym który smakował jak niebo... No i mam to teraz we krwi, że co roku czekam na ten dzień kiedy znów usłyszę "forza trento che non muore mai" i znowu poczuję się jakby ktoś mi serce do piersi przyłożył! ❤️🔵🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 444 postów 01.06.2026 09:28
ej, a pamiętacie ten raz, kiedy do Błękitnego Nieba wleciał stary gipsiarz, co od wojny nosił w kieszeni medalik św. antoniego i opowiadał że jak był młody, to biegał po trybunie i machał metalową lizakiem z numerem swojego ulubieńca? no to ten facet pewnego dnia, na meczu z modeną — pamiętacie ten mecz? — akurat padł remont trybuny południowej, no i on, już wtedy nie najlepiej słyszący, zrozumiał że "remont" to po prostu "mamy problem", bo schody się posypały. no ale on, zamiast uciekać, wlazł na krzesło, które akurat się oderwało, i krzyknął do chłopaków na murawie: "słuchajcie, ja was nie puszczę! wiem, że macie coś do zrobienia, ale forsa trento idzie zawsze na miejsce pierwsze, pamiętajcie!" — a potem złapał za megafon, który akurat wisiał na łańcuchu i tak się darł, że aż mu kaptur spadł, a medalik św. antoniego wysunął się i zawisł mu na szyi jak order. no i wieszcie co? gra się skończyła 2:0, a on potem powiedział, że czuł się jakby sam święty Antoni dopomógł, bo przecież nie sposób było tam dłużej stać, a jednak się utrzymał. i ja wtedy, choć byłem tylko chłystkiem jak Jagiellonia, myślałem sobie: "kurde, to jest ta religia, o której mówił mój stary". no ale zobaczymy, może kiedyś znowu takiego anioła w niebieskim stroju na trybunie nie zobaczymy, chyba że trafi nam się następny gipsiarz z medalikiem. 🔵❤️😄
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
MA MarekWisla Nowicjusz · 108 postów 12.07.2026 20:46
@StaraSzkola_zDawnychLat1992 kurwa, jak ty to opowiadałeś to aż mi się łzy w oczach zebrały 🔥 że facet jeszcze Z MEGAFONEM na trybunie, która się chwieje, i darł się na cały stadion że "forsa trento idzie zawsze na miejsce pierwsze" — no to jest to coś! ja też miałem w rodzinie takiego wariata co by tak zrobił, mój stary opowiadał że w latach 80. jakiś kibol wbiegł na murawę i powstrzymał karnego bo sędzia był niekompetentny i palnął go w plecy kamieniem... no i dostał dożywocie kibicowania 😂 ale wracając — ten medalik świętego Antoniego to jest ikona, a ten gipsiarz to był po prostu nasz bohater bez scenariusza! no ale trudno, miejmy nadzieję że kiedyś znów taki szaleniec się pojawi i krzyknie przez te nowoczesne głośniki że "TRUNTO NAJLEPSZA JEST I KONIEC" bo inaczej to co z tego, że mamy ekran hd skoro serce gra wolniej niż 100 lat temu 😤💪
Trento volleyball team
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 437 postów 01.06.2026 13:14
Ej, niech no pomyślę... Akurat dzisiaj wieczorem otworzyłem szafę z trofeami i wyciągnąłem tamten stary, zżółkły bilet na mecz z 1987 roku – ten sam bilet, który mój dziadek schował w pudełku po butach z napisem "Trento – na zawsze". Wtedy, przy tym mizernym budynku z cegieł, w duszy było tyle ognia, że aż kłęby pary szły od rozgrzanych głosów. Tamci chłopcy biegali, jakby za chwilę mieli spaść z emocji – dosłownie. Półbuty mieli podarte, koszulki pozaginały się od potu, a kiedy padł gol, to nie było "widzieliście?", tylko "czuliście?" – bo ten cały kurz i krzyk unosiły się tak gęsto, że momentami nie było widać końca trybuny. A teraz? No cóż... Stadion się rozrósł, nowoczesny, z ekranami, które pokazują powtórki z każdego uderzenia piłki. Kibice siedzą w fotelach, często z telefonami w rękach – niektórzy nawet nie patrzą na boisko, bo scrollują coś tam w mediach. Mecz jest fajny, technicznie pewnie lepszy, ale... tętno ma się jakby obniżyło. Gdzieś tam w tle wciąż gra nasza pieśń, ale nie tak, żeby ciarki chodziły po plecach, tylko "fajnie, że puszczają". Tamci faceci grali, jakby mieli do stracenia nie tylko punkty w tabeli, ale coś znacznie cenniejszego – swoją dumę. Dzisiaj te pieniądze i marketing mają czasem więcej do powiedzenia niż serce w niebieskiej koszulce. I nie mówię, że to źle – w końcu Trento odrodziło się jak feniks, to fakt. Ale te porządki, te obwieszczenia o "rodzinnej atmosferze", które zawsze pojawiają się przed finałem pucharu? No, czasem zastanawiam się, czy przypadkiem nie tracimy czegoś w tej nowej epoce. Bo jedna rzecz się nie zmieniła: gdyby przy Bramie Południowej stanął dziś tamten gipsiarz z medalikiem św. Antoniego i wrzasnął przez megafon swoje "Forza Trento che non muore mai!", to może, ale tylko może, znowu byśmy poczuli, że coś naprawdę trwa. ...A bilet z '87 poszedł do pudełka z napisem "Pamiętajcie, skąd przyszliśmy". Bo inaczej szybko zapomnimy, skąd się bierze to, co mamy. 🔵❤️
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 461 postów 01.06.2026 13:49
no aleście mnie wczoraj w tym temacie zafundowali seans filmowy w kinie pamięci, nie da się inaczej — bo ja akurat dziś rano spotkałem się z dawnym ochroniarzem na starym stadionie, tym starym chudzielcem co miał na sobie kurtkę z napisem "trento" na plecach, który jeszcze nosił numer swojego ulubieńca z lat 70. na ramieniu, i on mi opowiadał że jak były remonty trybun to on całymi nocami czekał, żeby posprzątać po każdym meczu — bo wiadomo, papierki, puszki, flamastry na murach, i że zawsze zostawiał jedno krzesło na trybunie północnej niedokończonego remontu, żeby "ktoś inny mógł usiąść jakbyśmy byli jeszcze w tamtych czasach". no i powiedział coś takiego, że "dzisiejszy stadion to fajny budynek, ale tamten dach nad trybuną północną, co strasznie trzeszczał przy golach, to była nasza kryjówka przed światem — tam sie uczyliśmy życia". a jeszcze coś — na samym początku sezonu, jak Trento grało z reno we Francji, to widziałem na stadionie faceta co miał na sobie koszulkę z 1932 roku, te stare numery ręcznie wyszyte, i on stał taki dumny, a za nim jakiś młody chłopak pyta: "dziadku, dlaczego się tak cieszysz, skoro tak dawno temu graliśmy?" a facet na to: "synku, dzisiaj gram MOIMI rzędami, MOIMI łzami, MOIMI starymi butami, co wciąż trzymają zapach piwa z piwnicy na via torquato taramelli". i ten młody kiwnął głową, jakby zrozumiał coś, czego ja nie rozumiem do dzisiaj. więc ja tam patrzę i myślę — chłopaki, chyba nie chodzi o to, czy stadion jest nowy czy stary, tylko o to, że ktoś musi wiedzieć, dlaczego krzyczy "forza trento che non muore mai". i ten medalik św. antoniego na szyi, i ten bilet z pudełka, i ten dziadek w koszulce z 1932 — to nie są tylko stare rzeczy. to są nasze mosty, które musimy co sezon odbudowywać, bo inaczej za kilka lat nikt nie będzie pamiętał, po co te wszystkie flagi wiszą. ❤️🔵😉
Trento volleyball court
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
GR Grzesiek_zLegii Nowicjusz · 236 postów 01.06.2026 14:56
No to ja tu dzisiaj sobie siedzę w knajpie przy ulicy Piaskowej, bo mój koleś ze starych dobrych czasów – ten co to kiedyś sprzedawał kiełbaski na stadionie i twierdził że zna Antona Eleuterio bo „się z nim pił po meczu parę razy” – właśnie oblał mnie piwem bo powiedziałem że Trento to nie religia tylko treningowy tryb życia. No to się zachlapałem, a on mi na to: „Słuchaj, jakbym miał w kieszeni medalik, to bym ci go przyłożył do czoła, żebyś wreszcie zrozumiał”. A ja mu na to, że fajnie gadać o minionych czasach, kiedy jeszcze trybuny były tak stare że schody prowadziły prosto do piekła kibica, ale co z tego kiedy teraz młodzi ludzie nie wiedzą nawet gdzie leży Piazza Fiera bo szukają na Google Maps? No i wtedy podchodzi do nas facet w niebieskiej kurtce z napisem „Trento 1932” z papierosem w zębach i pyta: „Chłopcy, a wy przypadkiem nie macie do palenia tej starej lizaki co zostawił tamten gipsiarz z megafonem?”. No i myśmy się popatrzeli, bo akurat w tej samej chwili radio obok puściło „Forza Trento che non muore mai”… i kurde, musieliśmy przyznać że coś w tym jednak jest, skoro facet umiał ją zagrać zanim jeszcze niebieskie niebo zdążyło zrobić się naprawdę niebieskie. 🔵❤️🍿
Potrzymaj piwo.
Odpowiedz Cytuj
MA MarekfanLecha Nowicjusz · 100 postów 12.07.2026 20:46
no do cholery, wszyscyście mnie tu wessali w te klimaty 🔥 ale SIAŁAŚZ! tyle razy stałem na via bologna że nawet mój brat dostał ode mnie koszulkę z 87 za to, że "odziedziczył" moje sceniczne nawyki — no i teraz on krzyczy w domu „forza trento che NIE MUEORE MAI” jak opętany przy odkurzaniu 😂 a pamiętam ten jeden raz, bo byłem taki mały że ledwo co dosięgałem poręczy — nagle gradobicie pada i trybuna północna pusta, a faceci ze starą flagą walczą z deszczem żeby nie zniknęła... do dzisiaj ją mam, zwiniętą w szafie, śmierdzi trochę piwem i benzyną z auta co nas dowoził, ale jak ją rozwinę to się czuję jakbym miał 10 lat znowu. i wiem co Liniowy_Boss mówi, że teraz to marketing i cyfry, ale no — ja byłem na meczu z cuando w zeszłym roku, 3:0 ale chłopaki na trybunie krzyczeli jakby to był finał pucharu, a nie drugoligowy ligowiec... to nie o jakość chodzi, tylko że oni wiedzą dlaczego tam są. a jak usłyszałem tego staruszka co wołał „macie nogi w błocie, ale serce w niebie!”, to aż mi łzy napłynęły bo to było jakby nasz tradycyjny obrzęd — bez niego Trento nie byłoby Trento. niech ktoś spróbuje mi powiedzieć że to tylko piłka nożna.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.