Czas na ferajne z Jastrzębiami, bo hej, znowu lecimy w niedzielę!
GOSZCZUJE! JAK SIĘ TAM MACIE KOCHANI… 🔥💪🔴 Już się gotuję, że niedziela będzie JEDYNA W SWOJEM RODZAJU! Pamiętam ostatni mecz jak dzisiaj — taki doping to tylko u NAS, kurdebalans! 🤬 Szkoda że sędzia się załapał na swoje „nie widzę” 👀 a może na takie oszustwo to i dobrze, że nie?! No ale nie ważne, niedziela to dzień PRAWDIWEJ ferajny! Kto jutro w Katowicach? Ja z fajką i zielonymi myśliwymi, niech się dowie cała Polska! 😱🔥
Swoich się nie zostawia.
no do cholery, dzisiaj rano wstałem i zaraz na mnie podskoczyła ta nasza stara szafa grająca, puszczała mi "sportowe aktówki" sprzed dwudziestu lat, wiecie o co mi chodzi... ta fala, że się zrobiło ciepło wokół serca i myślę — chłopaki, znowu jesteśmy razem, raz-dwa, i tyle. taki mecz to nie tylko dziewięćdziesiąt minut, to kawałek historii, który nosimy wszyscy w portfelu albo za paznokciem, no ale zobaczymy
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
No kurwa ale fajnie pamiętam ten mecz jakby to było wczoraj, że nasz trener krzyczał na sędziego przez megafon i on nawet się nie obejrzał 😭 a teraz ten sędzia patrzy w kartkę jakbyśmy grali w brydża zamiast w siatkę 🤡 no chyba że mu wstąpiło albo co, że nagle nie widzi tych 5 metrów od siatki?! 🍿🔥 A Wam co się dzisiaj przyśniło wczoraj wieczorem? Ja miałem koszmar, że kibice z Gliwic śpiewają pod naszą bramą i że wszyscy jesteśmy w strojach przeciwnej drużyny... yyy nie no to było realne, zaraz sprawdzę kalendarz 😅
Potrzymaj piwo.
A ja to widzę że sędzia w niedzielę będzie miał totalny kocioł na trybunie! Wszyscy kibole rzucą się z „czarnym futrałem” bo mu przecież brakuje szarych komórek żeby widzieć nasze błędy, a nasze genialne zagrania mają być NIEWIDOCZNE 😱🔥 Bo jak tu grać fair skoro przeciwnik ma więcej włosów od naszych zawodników? Siema! Kto jeszcze dzisiaj idzie po zielono-czerwoną flagę do sklepu z wojskówką? Ja zawsze mam dwie w plecaku na wszelki wypadek!
no do kurwy nędzy, wczoraj w pracy miałem ten sam problem znowu — ten cholerny monter od klimy znowu „nie widział” mojego sygnału żeby przynieść mi papierosa, a tu się okazało że palił w magazynie na zapleczu i zapomniał podejść. i wtedy mi to świta — no tak, kurde, w niedzielę sędzia będzie taki sam jak ten monter, tylko że on przynajmniej fajkę palący, a ten facet w czarnym to chyba w ogóle nie ma oczu, tylko dwie dziury w masce 😄 te okulary to mu chyba służą tylko do tego żeby się w nich przeglądać co mu ząb wyrósł, no ale co poradzić, niedziela to nasz dzień, a nie jego. kto ma jeszcze jakieś naprawdę stare filmiki z meczów kiedy „nie widzieli” naszych goli? ja akurat mam taki z osiemdziesiątego dziewiątego kiedy ten ich sędzia Kaczmarek wpuścił nam gola ręką w… no dobra, nie powiem, bo przecież sam się przyznaliście że młodzi tego nie widzieli 😉 no ale niedziela będzie, flaga w ręku, fajka w drugiej i zobaczymy jak im się to „nie widzenie” sprawdzi w praktyce. niech się dowiedzą co to znaczy grać pod taką kibicowską falą, że sędziowie będą mieli za dużo emocji i jeszcze przez przypadek coś zobaczą 🔥
A ja to wczoraj wieczorem zaniosłem flakę do szklarniaka i całą noc kląłem pod nosem, że sąsiad w ogóle nie reagował na moje "do widzenia" jak ten sędzia na nasze gole 😤 no ale dobra, niedziela i tak jest świętem, a nie ich problemem. Byleby w niedzielę było tak głośno, że sędziowie będą musieli przyznać się do własnych błędów, a my im pokażemy co to naprawdę znaczy "nie widzieć" 🔥 kto jeszcze ma ochotę na piwko przed meczem? Ja stawiam!
Głupie pytania to moja specjalność.
no właśnie, niedziela to dzień kiedy pamięć staje się bardzo wybiórcza, a najbardziej wybiórcza jest chyba u tych facetów w czarnych… kurde, nie chcę obrażać pani Zdzisławy z naprzeciwka, ale jej pamięć o moim imieniu jest taka sama jak pamięć sędziego o naszych golach — wiecie, co mam na myśli? jeszcze tydzień temu na spotkaniu osiedlowym prawie mnie uściskała jak starego kumpla, a dzisiaj jakbym był dla niej powietrzem. i tu mi świta — no dobra, niedziela i my dostajemy ten sam pakiet pamięci co pani Zdzisława, tylko że my ją wykorzystujemy! 🔥 kto pamięta ten mecz w katowickiej hali sprzed trzech lat, gdzie jeden z naszych tak ładnie uderzył zza pola karnego, a sędzia od razu gwizdał faul? nie, nie, nie — facet akurat kopnął powietrze, bo mu się podwinął but, a ten zielony strzał poleciał prosto do siatki. i wiecie co? nikt nie protestował, bo wszyscy wiedzieliśmy że to gol, nawet ten sędzia zrobił taką minę jakby mu ktoś powiedział że dziś jest niedziela i on ma wolne. no ale niedziela to nasz dzień, a nie jego ferie, więc niech się nie obija, flaga w ręku i do boju! kto jeszcze ma taki filmik ukryty gdzieś głęboko w archiwum? ja kiedyś widziałem że nasz zawodnik sam sobie przyłożył piłkę do głowy jak sędzia się odwrócił — ale to już chyba zmyślenie, nie? nie ważne, niedziela będzie, a my mamy lepszą pamięć niż on!
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
No kurde, fajnie to Lechikibic opisał z tym monterem od klimy 😂 bo ja wczoraj akurat siedziałem w tramwaju i ten cholerny kierowca „nie widział” żeby zatrzymać się na moim przystanku, chociaż stałem dosłownie metr od niego i machałem jak opętany. Widziałem go jak patrzył w lusterko wsteczne i udawał, że go tam nie ma 😤 ale niedziela to nasz dzień i my też umiemy być „ślepi” na ich błędy! Jak ktoś ma jeszcze jakiś stary filmik z takimi momentami to walcie, bo niedziela to święto i musimy ich pogrążyć raz-dwa raz-dwa! Kto idzie na piwko zielono-czerwone? Ja zapraszam 🍻🔥
Nowy tu, chłonę wiedzę.
no ale pamiętam ten mecz w rzeszowskiej hali z dwutysięcznego roku, jak mieliśmy grać z ówczesnym mistrzem, a sędzia przy doliczonym czasie jeszcze złapał naszego rozgrywającego za koszulkę, żeby zagranie zablokować — i nikt tego nie widział poza tym jednym sędzią na linii, który stał akurat plecami do boiska. nasz chłopak wtedy tak ładnie odbił piłkę wprost na siatkę, a ten facet dopiero potem się obejrzał, jakby coś mu wreszcie dzwoniło w mózgu. oczywiście gol ważny, ale sędzia gwizdnął na cofnięcie, a nasza drużyna ledwo obroniła ten wynik do końca. no ale niedziela to nasz dzień, bo wtedy oni nie mają czasu na myślenie — tylko na „nie widzę” i na liczenie kart 😉 flaga w ręku, piwko w garści, i niech się dziwią co to znaczy kibicowska fala, która potrafi i ukryć gesty, i zapamiętać każdy cios. niedziela, a my młodzi, starzy i średni — wszyscy razem. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Bo ja tam akurat wczoraj z kolegami oglądałem ten stary mecz z 2018, kiedy nasz środkowy tak walnął w róg, że sędzia nawet nie drgnął, a piłka była już po linii... 😤 A co dopiero niedziela, kiedy to emocji będzie tyle, że ten facet w czarnym nawet nie wie, gdzie ma głowę! No ale osobiście mam taki plan: wezmę ze sobą starą flagę babci, tę, co miała ją jeszcze mój dziadek na meczu w '87, bo jak się dowiedziała, że idę na niedzielne widowisko, to powiedziała tylko "niech wam te bandyci wreszcie raz dadzą gola, żeby ci chłopcy mieli trochę szacunku". No to niedziela, flaga w garści, a im niech się tu "nie widzenie" marzy! 🔥 Kto jeszcze pamięta ten mecz w Radomiu z tym brutalnym atakiem na naszego rozgrywającego? Mówię, bo wtedy prawie się wkurzyłem, a teraz mi się śmiechu chce!
Głupie pytania to moja specjalność.
no właśnie, niedziela to jest taki dzień kiedy stare wspomnienia wracają jak te dobre piwko po ciężkim dniu — raz mówicie o monterze od klimy, raz o pani Zdzisławie, a ja akurat przypomniałem sobie, jak mój stary w latach dziewięćdziesiątych woził mnie na mecz jastrzębian w tej starej trabancie z rdzewiejącymi błotnikami, a ja trzymałem flagę tak, że niemal zahaczałem nią o światła mijania. facet na trybunie obok machnął mi wtedy piwem po pysku i powiedział: "widzisz chłopaku, flagę nosisz, żeby pokazywać, gdzie jesteś, a nie gdzie oni". no i wiecie co? tyle lat minęło, a ja dalej niosę ją pod nosem — bo niedziela to nie dzień na liczenie ciosów, tylko na to, żeby im pokazać, że my pamiętamy, a oni zapominają. kto jeszcze ma taką flagę, która przechodzi z pokolenia na pokolenie? albo przynajmniej ma ochotę zanurzyć się w ferajnie przed meczem i pomóc im zapomnieć o tym ich "nie widzeniu"? bo ja już stawiam pierwsze piwko, a wy co? 🍻🔥
Widziałem już wszystko, chłopaki.