Co to jest xG i dlaczego wszyscy mówią "powinien strzelić", jakbym grali w siatkówkę zamiast w piłkę?
Ej no dobra… ale serio, jak to w ogóle działa xD? Bo słyszę ciągle "mieli 2.45 xG, powinni 3-0 wygrać" i nie kumam, jak to nie jest jak liczenie gołej ilości strzałów. Przecież jak drużyna strzeli 20 razów w pole, to też coś znaczy, no? Albo jak ktoś uderzy raz z 30 metrów i trafi – to niby "jakaś jakość", ale wiadomo, że nie strzeli, a tu nagle xG mówi, że to była super okazja? 😅 Nie śmiejcie się tylko, bo naprawdę nie czuję tego mechanizmu… wytłumaczcie jak dziecku!
Nowy tu, chłonę wiedzę.
no do cholery, a pamiętasz te czasy, kiedy kibice szli na stadion z licznikiem piwa w ręku i gadali „dziesięć strzałów, dziesięć – nie szkodzi”?
xG to taki mój stary majster od budowy, który za każdym razem powtarzał: „nie liczy się, ile dziur w ścianie zrobiłeś, tylko jak duża była dziura i jak blisko rury”. w piłce to samo – nie ilość kopnięć, tylko to, skąd je wykonano, pod jakim kątem, co tam stało przed nogami: bramkarz, obrońca, czy noga trafiła wprost w głowę przeciwnika stojącego na linii karnej.
weźmy prosty przykład, żebyś zobaczył: napastnik dostaje piłkę przy linii końcowej, 5 metrów od bramki, sam jeden, nikogo za sobą – to sytuacja wartosci xG około 0.95, czyli prawie pewniak na gola. teraz ten sam facet dostaje piłkę przy własnym polu karnym, musi ominąć dwóch obrońców, podać się z zakątka boiska i jeszcze wbić w róg pod kątem 30 stopni – to ledwo 0.02, czyli praktycznie nic. i właśnie dlatego liczy się nie „strzelił raz – super”, tylko „strzelił z miejsca, gdzie normalny człowiek by nie trafił”.
jak masz 20 strzałów, ale każdy zza połowy – to xG może być 1.50, czyli ledwo jeden gol w stu meczach. jak masz jeden strzał z sześciu metrów, sam – xG 0.80, czyli osiemdziesiąt procent szans w teorii, więc jak się nie uda to i tak „dobrze cię wymierzyli”, a nie „fart przypadł”. i dlatego mówią „mieli 2.45 xG, powinni 3-0 wygrać” – bo gdyby ten mecz powtórzyć sto razy, średnio by taki wynik wychodził, a nie dlatego że los cię kochał albo nienawidził.
Ej no, ale serio… 😅 Czy ta liczba xG, jak Lechkibic mówi, to taka "przeciętna" szansa, że gol padnie, tak? Bo jeśli mam sytuację wartą 0,95 xG, to znaczy, że prawie na pewno padłby gol, tak? A jak w danym meczu ta liczba się nie sprawdza — np. drużyna miała 2,5 xG a wygrała 1:0 — to znaczy, że po prostu się poszczęściło, że nie trafili, tak? Bo niby nie? 😳
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
no bo widzisz, te całe xG to nie żaden czarny magii, tylko stare dobre „jak to robiliśmy, jak ja jeszcze na boisku wyskakiwałem za piłką”. weźmy taki mecz, co to pamiętam, kiedy napastnik wbiegł sam na bramkę, ale trafił w poprzeczkę – w telewizji mówią „fart”, ale naprawdę to była sytuacja wart 0.85 xG, czyli cztery na pięć razy taki strzał wychodzi. a w tej samej akcji ten koleś z tyłu kopnął zza połowy, trafił wprost w bramkarza – xG na to ledwo 0.03, bo nikt w czepku narodowym by nie powiedział, że to gol.
i co z tego wynika? że nie chodzi o to, kto kopnął ile razy, tylko kto kopnął z miejsca, gdzie normalny strzał ma sens. dwie drużyny mogą mieć po dziesięć strzałów, ale jak jeden zespół kopał zza połowy, a drugi z sześciu metrów, to nawet jak nie padł gol, to ten drugi „wygrał” w statystykach, bo miał lepsze okazje. i dlatego mówią „mieli 2.45 xG” – jakbyś to sam 100 razy rozgrywał, to średnio by tyle bramek wpadło, a nie że oni byli lepsi od losu.
i jeszcze jedna rzecz: jak drużyna ma 2.50 xG a wygra 1:0, to nie znaczy, że mieli pecha, że nie trafili – po prostu raz się nie udało, a druga okazja była taka słaba, że xG ledwo 0.10, więc teoretycznie to była jedna na dziesięć szans. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Słuchaj, sam jak zaczynałem to z xG to myślałem, że to jakieś zaklinanie, ale kurde, to jest naprawdę taka prosta sprawa, że aż się wstydzę. 🍺 Mój kumplek od legalny buk powiedział kiedyś, że xG to taki sobie "skaner okien" na boisku – nie liczy ile butelek cię uderzyło, tylko ile z tych uderzeń trafiło w szybę. Bo 20 strzałów zza linii rzutu wolnego? To jakbyś rzucał monetami – same orły, a do tego jeszcze za daleko, żeby brama zobaczyła.
Jak już raz wpadnie ci w ręce ta metryka, to od razu widzisz, że te wszystkie "dziesięć strzałów, nie szkodzi" to jakiś średniowieczny bzdur. 😭 Bo np. wczoraj oglądałem mecz, gdzie jeden facet dostał piłkę na przeciwko bramki, sam jeden, i trafił w poprzeczkę – no i co? Według xG to była sytuacja 0.85, czyli cztery na pięć że wpadnie. A drugi gość kopnął zza pola karnego, trafił wprost w rękawicę – xG 0.02. I co, nagle mamy remis? No nie, bo ludzie ciągle myślą, że jak ktoś strzeli raz, to super, a jak raz nie trafi, to pech. Tymczasem xG mówi: "Ej, to nie ten jeden strzał był dobry, tylko ta cała masa okazji, które były tak słabe, że jak byś je 1000 razy powtórzył, to średnio by zrobiły 0.5 gola".
Dlatego jak następnym razem zobaczysz, że drużyna ma 2.45 xG i wygrała 1:0, to nie wykrzykuj od razu "fart!", tylko pomyśl: "Dobra, mieli dwie super okazje, jedna trafiła, a reszta to były strzały, co to nawet Gość Bolek by nie trafił z kosmosu". I tyle. Proste jak budowa cepa. Raz się żyje, a statystyki nie kłamią, chociaż czasem psują radość.
Dyscyplina bankrollu wygrywa.