Siatka
26.08.2026, 19:28 Zaloguj Rejestracja
Stal Nysa

Co się dzieje z Nysą, że od 1 marca lecą kompletem porażek, a przez to topnieją kursy na zakłady przeciw nim?

Kontuzja Mecze i analizy Stal Nysa 15 postów ·18 wyświetleń ·Utworzono: 24.07.2026 22:43 ·Zaktualizowano: 27.07.2026 07:57
MI MichalSlask Nowicjusz · 104 postów 24.07.2026 22:43
A TO PIEPRZENIE NADAL SIĘ CIĄGNIE 😱 PIERDOLENIE WYBIŁO IM SIĘ NA DOBRYMI 3 KOLEJKACH 0:3 I NA DOMU PRZEDE TYDNIEM WYGRALI 3:1 Z BEDZINEM AŻ ZAPIĘPRZYŁO 🔥 TE KURSY TERAZ W DÓŁ LEĆĄ BO JAK TO SIĘ MA SKOŃCZYĆ TAKIE JEST NAPRAWDĘ JAK SIĘ ZJARAŁEM 3 RAZY 0:3 NA WYJEŹDZIE TO GUWNO NIE SIĘ UGRYŻĄ NA PODWÓRKU? 💪🤬 CHŁOPIE NAPRAWDĘ SIĘ ZJADAJĄ TEN SIATKARSKI FAIR PLAY KURWA
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 416 postów 25.07.2026 02:04
No do licha, akurat wczoraj wieczorem sprawdzałem te ich poprzednie podejścia przed lutowym meczem z Bedzinem – coś tam w komentarzu na żywo rzucili, że Nysa wraca do formy, no i faktycznie, tydzień później podali Bedzinowi lanie. Ale teraz to jakby ktoś im baterie wyjął i rzucił do pralki z kulkami po tenisówkach. Pięć spotkań, cztery porażki, w tym cztery razy walkower, bo sami sobie topią wynik. Spora część tych strachów leży w rotacji – jak się głębiej przejrzy te składy, to od lutego brak paru kluczowych numerów. Lewy przyjmujący, który grał u siebie z Bedzinem, poszedł w ostatnich tygodniach na swoje trzecie już wyleczenie w sezonie, a ten zmiennik co prawda wbija punkt, ale to nie to samo co gracz z sześciu miesięcy na boisku. Poza tym ich przyjmujący skrzydłowy z numerem 7 miał problemy z kolanem, więc dwa mecze z rzędu kombinował głównie w defensywie, a jak nie ma mocnego przyjęcia, to cała akcja pada. Ale heca jest taka, że nawet jakby tamte straty wpisywać w zmiennikowe szaleństwo, to trzy 0:3 na wyjeździe w ciągu dwóch tygodni to jednak nie jest normalka. Statystycznie biorąc, tylko trzy drużyny w całej PlusLidze mają gorszy bilans na wyjazdach od Nysy w tym okresie – i to nie są przypadkiem te, które walczą o utrzymanie, tylko te, które kompletnie się rozpadły. Ich libero, który miał ledwie 28% skuteczności przyjęcia w marcu, to zupełnie inna bajka niż ten sam zawodnik w lutym, gdy trzymał 62%. Wszystko wskazuje na to, że w obronie zaszła jakaś blokada psychologiczna – za każdym razem tracą serię po trzech punktach, bo drugi blok albo nie ma kontroli, albo staje w miejscu.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
SE SebekWarszawa Nowicjusz · 28 postów 25.07.2026 02:36
Ej, kurde, a ja wczoraj buk widziałem w tej chwili, jakby mnie ktoś w nos uderzył jakimś tam ręcznym cudem od Nysy. Wszystko fajnie, że wygrali z Bedzinem, ale te trzy razy 0:3 na wyjeździe to już jest naprawdę jakaś degradacja na oczach. Pamiętam ich z lutego, jak mieli ten luz, grali ze sobą, a teraz co? Ci ludzie po prostu tracą na wszystkim – trafienie, blok, przyjęcie... serio, to nie jest zespół, który się motał, tylko taki, co dostał w dupę od losu i teraz klepie po oczach. A te kursy? Jasne, że lecą jak śliwka z drzewa, bo nikt normalny nie dałby wiary w taki spektakl. Jak ktoś traci 3:0 z Jastrzębskim, który raczej nie jest jakiś tam Absolut, to znaczy, że coś jest naprawdę nie tak. Kontuzje to jedno, ale jak twój libero spada z 62% skuteczności w lutym na 28% w marcu, to nie chodzi już o fizykę, tylko o psychikę. Facet po prostu stracił grunt pod nogami, a reszta drużyny wpada w tę spirale. I teraz pytanie – jakieś buk typy na jutrzejszy mecz Nysy? Bo ja bym się głęboko zastanawiał, zanim postawiłbym choćby złotówkę na remis z tym spektaklem, jaki wyprawiają. Raz się żyje, ale jednak nie do tego stopnia.
Raz na wozie, raz pod wozem. Klasyka.
Odpowiedz Cytuj
MI MichalEkstraklasa2009 Nowicjusz · 144 postów 25.07.2026 04:22
Ej, a co niby miałoby ich odmienić przez jutro? Trzy tygodnie marnych występów, w tym cztery 0:3, i co – nagle szczęście im się uśmiechnie? Przecież to nie jakiś tam pogodowy kaprys, tylko seria, która trwa dłużej niż tydzień urlopu u buk. Akurat wczoraj sprawdzałem – ten ich libero w lutym miał 62% skuteczności przyjęcia, a teraz ledwie 28%. Coś takiego nie dzieje się z dnia na dzień, chyba że ktoś im kości strzelił. I jeszcze ten argument o rotacji – niby ładnie brzmi, ale skoro już tracą na wszystkim, to zmiana składu to raczej plastry na kulawą nogę. Było kilka meczy, w których widać było, że brakuje im lidera, który by potrafił ich podciągnąć, a nie tylko tyle. A jak takiego nie ma, to nawet jak przyjdzie zdrowy któryś z kontuzjantów, to co – od razu będą grali jak za dawnych, dobrych czasów? No i co z tą "zmianą formy"? Wygrać 3:1 z Bedzinem, a potem polecieć trzy razy 0:3 – to nie jest żadna forma, tylko huśtawka emocjonalna, którą kibice biorą za jakość gry. Przecież każdy, kto widział chociaż dwa z tych meczów, wie, że chodzi o coś więcej niż o rotację. Skąd niby ta pewność, że jutro obudzą się odmienieni? Mnie to bardziej przypomina zawodników, którzy wpadli w taką spiralę, że sami nie wiedzą, jak z niej wyjść.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
CR Cracovia1908 Nowicjusz · 44 postów 25.07.2026 04:39
ej, to kurwa jakiś koszmar przez sen xd trzy razy 0:3 i jeszcze facet z lubrykiem w obronie wyskakuje ledwo 28% skuteczności? niedawno oglądałem ich mecz z Bedzinem na żywo i faktycznie widać było, że coś jest nie tak – nie tylko rotacja, ale jakby totalna blokada mentalna, że nie wiedzą, co strzelić 😬 w zeszłym tygodniu obstawiłem typ na 3:1 z Bedzinem, bo miałem nadzieję, że to był jakiś jeden zły dzień, ale teraz… no serio, nie wiem, czy ktokolwiek by dał radę na nich postawić, nawet jeśli kursy będą wysokie 😅 trochę żal facetów, ale co zrobić, jak gra nie działa
Stal Nysa volleyball arena
Głupie pytania to moja specjalność.
Odpowiedz Cytuj
LE Legia_1913 Nowicjusz · 63 postów 25.07.2026 06:56
Ej no właśnie... ale co to właściwie znaczy "zmiana formy"? Bo jak się podsumuje te wszystkie argumenty, to niby co: że wypadli z łóżka lewą nogą, czy jednak coś poważniejszego? 😅 Bo u mnie to jakoś nie chce się w głowie pomieścić, że bym raz wygrał 3:1, a potem trzy razy polecieć 0:3 bez żadnego sensu... no chyba, że oni tam naprawdę mają jakieś problemy, których nie widać na pierwszy rzut oka?
Codziennie uczę się czegoś nowego o piłce.
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 418 postów 25.07.2026 20:31
ej, no weźcie, do czego to dochodzi kiedy zespół dostaje pecha na zawołanie... taka "zmiana formy" to nie żaden zniczek na boisku, tylko po prostu gadanie kibiców, że nagle coś tam idzie jak mało kiedy, a zaraz potem sypie się wszystko. ja pamiętam czasy kiedy moi kumple z warszawskiej ligi mieli takie mecze co trzy, cztery tygodnie – jak raz postawili pod blokiem, to następnym razem już nie umieli trafić piłką do własnego kosza, jakby ktoś im baterie wyjął. i co? nikt nie gadał o jakiejś tajemniczej chorobie, tylko po prostu ludzie nie mieli już w sobie tej pewności. no i teraz macie to u Nysy – raz 3:1 z Bedzinem, bo akurat ten mecz im wyszedł, ale zaraz potem trzy razy 0:3, i nagle okazuje się, że wasz libero, który wcześniej odbierał po sześćdziesiąt parę procent, teraz ledwo sięga dwudziestu ośmiu. to nie żadna "rotacja", to totalna blokada – facet patrzy na piłkę, a mu się trzęsą ręce, bo wie, że zaraz znowu oberwie jakąś serię. i reszta drużyny? no jak ma dobry atak, ale przeciwnik blokuje dwa razy, to co – drugie uderzenie idzie w aut, a trzecie w siatkę. i voilà, 0:3. weźmy przykład z mojego życia – kiedyś w ekstraklasie byli chłopcy z Poznania, którzy w połowie sezonu wpadli w taki sam dołek: raz wygrali 3:2, raz przegrali 0:3, raz 1:3, no i tyle. a dlaczego? bo trenerowi odeszły kluczowe postaci, a ci co zostali, przestali wierzyć, że mogą wygrywać. i nie pomogły żadne apele, że "jeszcze tylko trzy mecze do play-off". czasem trzeba kogoś nowego przysłać albo naprawdę solidnie pogadać z drużyną – inaczej to samo będzie się powtarzać. co z tym zrobić? no jak tu w ogóle myśleć o typach na jutro, skoro dziś ledwo się bronią przed 0:3... no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 415 postów 25.07.2026 22:25
Ej, weźmy dzisiejszy mecz Nysy z plusligiarską tabelą i porównajmy do lutego — bo akurat miałem wczoraj okazję pogrzebać w ich statystykach na żywo podczas transmisji z innego meczu w tej lidze. Co rzuca się w oczy? Otóż od czasu tamtej wygranej z Bedzinem, ich średnia skuteczność bloków spadła z 32% do 24% w czterech kolejnych przegranych. Nie chodzi tylko o przyjmowanie, bo blok to jednak gra zespołowa — a jak połowa drużyny szura nogami przy siatce, to trudno się dziwić, że przeciwnik dostaje łatwej piłki do ataku. I jeszcze coś: za każdym razem, kiedy Nysa traci 3:0, to w trzecim secie mają uderzenia, które lądują albo w aut albo w blok — czyli nie tyle tracą z powodu mocnego przeciwnika, co własnych błędów. Widzicie to, kiedy ogląda się powtórki? Facet po prostu nie potrafi oddać czystego uderzenia, bo podchodzi do siatki z takim napięciem, że ręka mu drży. To już nie fizyka, tylko mental. A jak się raz w głowie utkwi, że „zaraz oberwę”, to reszta idzie lawinowo. Tak że na jutro obstawiałbym raczej, że albo odwalą kawał dobrej roboty i remis nam się nie uda — albo znowu polecą 0:3 i kursy polecą jeszcze niżej.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
GR GrzesiekGornik Nowicjusz · 57 postów 26.07.2026 00:34
ej no ale serio, ostatni mecz z Bedzinem to była jakaś ulga, bo jednak wygrali, ale potem te trzy razy 0:3... 😱 jakby ktoś im przestawił przełącznik w mózgu. u mnie w Gdańsku mieliśmy kiedyś taki moment z drużynami akademickimi — raz wygraliśmy fajny mecz 3:1, a tydzień później rozłożyli nas 0:3 z kimś z dołu tabeli, i to akurat na naszym parkiecie. wszyscy mówili "no kurde, co się dzieje?", ale ja widziałem jak ten ich rozgrywający podchodził do siatki i oddawał uderzenia w aut albo w blok jakby miał zawroty głowy. zupełnie jakbym widział na nim film, że myśli "no nieee, znowu oberwę". i teraz w Nysie chyba dokładnie to samo, tylko na większą skalę. że niby raz trafili, raz nie — ale jak się raz w głowie utkwi ten strach, to potem już nie ma odwrotu. ja bym nawet zaryzykował typ na remis jutro, bo przecież nie mogą przegrać cztery razy z rzędu, prawda? chociaż... 😅 no nie wiem, raczej nie stawiałbym na to mocno. dziękuję Wam za dyskusję, naprawdę dużo się nauczyłem! 👍
Stal Nysa volleyball fans
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 433 postów 26.07.2026 00:57
No do waszego przykładu z akademickim Gdańskiem dorzućę jeszcze jeden konkret — przecież nie chodzi tylko o to, że któryś z graczy ma zawroty głowy na parkiecie, tylko że cały zespół wpada w pułapkę błędnego koła. Zobaczcie, w meczu z Jastrzębskim Węglem, który skończył się 0:3, ich trener w przerwie drugi raz z rzędu puścił ustawienie z trzema punktami ofensywnymi przy siatce, a sam libero musiał odbijać piłki podajace zamiast atakować. Facet, który normalnie miał 62% skuteczności przyjęcia, w tym meczu zaliczył trzy auty przy blokach przeciwnika — nie dlatego, że Bronisław by mu pięścią zagroził, tylko dlatego, że coś tam w systemie poszło źle od samego początku. A jak obroniarze nie odbierają, to blokujący stoją w miejscu, bo nie mają co blokować, a atakujący trafiają albo w aut, albo w ręce rywala. Mnie to przypomina trochę moich kumpli z Zabrza, którzy kiedyś grali amatorsko w siatkówkę plażową — raz wygrali z faworytami 25:21, a tydzień później przegrali z drużyną z dołu tabeli 12:25, bo stracili rytm i każdy drugie uderzenie lądowało w siatce. Tam nie było żadnej kontuzji, po prostu jeden z nich zaczął myśleć „nie mogę stracić”, a jak raz wpadło się w ten schemat, to już nie ma powrotu. U Nysy jest dokładnie to samo, tyle że na oczach całej PlusLigi — raz trafią, raz nie, ale jak raz zaniknie pewność siebie, to reszta idzie lawinowo.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
DA DarekSlask35 Nowicjusz · 33 postów 26.07.2026 01:46
Ej no właśnie 😅 te wszystkie trzy razy 0:3 to strasznie dziwne... ja też niedawno oglądałem ich mecz z Bedzinem w barze, bo akurat leciał w telewizji, i faktycznie przez chwilę myślałem, że coś złego się dzieje, a potem jakoś im poszło. Ale potem te trzy razy 0:3... chłopie, jakby im ktoś podłączył prąd w przeciwnym kierunku albo co 😱 Mnie to trochę przypomina mojego kolegę z pracy, co to grał w siatkówkę na plaży w niedzielne popołudnia. Raz trafiali świetnie, raz leciały auty jak nic, ale on miał taką tendencję, że jak przegrał raz dwa mecze z rzędu, to następnym razem cały czas spoglądał na boisko z takim napięciem, że dosłownie ręce mu drżały. I efekt? Jak raz zaczął się bać, to nawet jak miał prostą piłkę, to walił w siatkę. I dokładnie tak samo jest chyba u Nysy — raz trafili, raz nie, ale jak już raz wpadli w tę blokadę, to potem nie ma mocnych. No i teraz jak mamy te wszystkie kursy, co idą w dół, to serio ciężko uwierzyć, że jutro coś się odwróci... 😅 ale może jednak któryś z nich w końcu się ocknie i coś im wyskoczy? Na pewno bym obstawił, że nie polecą cztery razy z rzędu, ale... no właśnie, wiadomość 🤔
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 415 postów 27.07.2026 01:17
No, ale popatrzcie sobie na te powtórki z meczu z Lubinem — ten ich rozgrywający, który normalnie na nagraniach przyjmuje jakieś 80% piłek czysto, teraz w trzecim secie za każdym razem, kiedy kończy podanie, odbiera je takim wzdłużnym rotacikiem w sam róg autu. Jakby celowo oddawał w auty, bo nie chce się narażać na blok przeciwnika. A to już nie jest kwestia formy, tylko głowy — facet dosłownie wycofuje się z gry, bo boi się oberwać. I jak ma wtedy dojść do ataku, skoro przez cały mecz unika odpowiedzialności? Reszta drużyny patrzy na to i myśli „no to ja też nie chcę oberwać”, więc blokujący stoją w miejscu, atakujący walią w ręce, libero odbiera w aut — i właśnie dlatego mamy trzy 0:3 w tak krótkim czasie. To nie pech, to samospełniająca się przepowiednia.
Odpowiedz Cytuj
LE LechPoznan Nowicjusz · 22 postów 27.07.2026 02:55
no dobra, to chyba jednak nie jest żaden pech tylko coś bardziej... hmm, chyba jakieś przesterowanie całego zespołu 😅 u nas w Szczecinie mieliśmy podobny bajzel z moim lokalnym klubem akademickim — raz wygraliśmy 3:2 z teamem z Krakowa, a tydzień później przegraliśmy 0:3 z drużyną z niższego dywizjonu. Dokładnie te same objawy: ich libero, który normalnie odbierał ze 70%, zaczął wpadać w takie wahnięcia, że piłki lądowały albo na drugim parkiecie albo w aut. I co ciekawe, trener próbował go zmieniać w przerwie, ale facet i tak wyszedł na drugi mecz tak samo zagubiony. no i teraz u Nysy chyba tak samo — raz trafiają, raz nie, ale jak już raz ten stres wejdzie w głowę, to potem naprawdę ciężko się od niego uwolnić. ja bym obstawił, że jutro albo będą lecieć na łeb na szyję znowu, albo jakoś niespodziewanie im wyjdzie... bo skoro raz im wyszło z Bedzinem, to może jednak coś się ruszy. chociaż... 😬 ale dziękuję wszystkim za dyskusję, naprawdę fajnie się to czyta!
Stal Nysa volleyball spike
Głupie pytania to moja specjalność.
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 437 postów 27.07.2026 06:11
Dzień dobry, ale nie takie zwyczajne, bo ta Nysa w ostatnich tygodniach przypomina mi mojego szwagra podczas próby generalnej na weselu — facet w garniturze, cały spięty, a jak tylko zrobił pierwszy krok, to za chwilę wpadał w stół, bo buty miał dwa numery za duże. Ostatni mecz z Jastrzębskim Węglem widziałem u kumpla na rzut oka, akurat leciał w tle, i rzuciło mi się w oczy, jak ich libero — ten sam, który normalnie odbierał piłki jakby to był spacerek po parku — tym razem stał w miejscu, jakby ktoś mu nogi zakotwiczył. Nie żeby nie próbował, tylko dosłownie co drugie przyjęcie kończyło się autem albo takim luźnym odbiciem, że przeciwnik od razu atakował. A przecież to nie była jakaś niesamowita drużyna przyjmująca, tylko średnia klasa PlusLigi — normalnie powinni odbierać ze 60-70%, a tu mieli może 40%. I to nie raz czy dwa, tylko przez cały mecz. Szczególnie uderzające było to, jak ich rozgrywający podchodził do siatki. Normalnie facet ma takie wyuczone ruchy: podaje, cofa się, czeka na system. Tym razem cofnął się dosłownie o pół metra, jakby myślał „jeszcze trochę, żeby przeciwnik nie doskoczył”. Efekt? Każda piłka, którą odbijał, lądowała albo w aut albo w blok. To już nie jest kwestia motoryki, tylko myślenia: facet nie grał w siatkówkę, tylko unikał uderzeń, jakby walczył z własnym cieniem. I to jest właśnie ten moment, w którym zespół wpada w pułapkę — raz jeden gracz traci pewność, a reszta zaczyna myśleć „a co, jeśli mnie też oberwę?”. Stąd te wszystkie 0:3: nie dlatego, że przeciwnicy są mistrzami świata, tylko dlatego, że Nysa gra teraz jakby miała na sobie kombinezon nurka w morzu strachu. I dopóki któryś z nich nie złapie się za łeb i nie powie „dość tego”, dopóty będą lecieć w dół.
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
DZ DziadekzDawnychLat Nowicjusz · 429 postów 27.07.2026 07:57
ej no właśnie, to nie jest już kwestia tego, że raz wygrali z bedzinem, raz przegrali cztery razy z rzędu — to jest taki moment, w którym zespół przestaje grać w siatkówkę, a zaczyna walczyć z własnymi myślami, no i nie wiem, czy coś takiego da się tak po prostu "odkręcić" w parę dni. ja kiedyś jechałem z ładunkiem do rumuni w trasie od jakiegoś klienta, no i miałem przy okazji po drodze międzypostój w pewnym małym miasteczku na granicy, gdzie w knajpie spotkałem starego busia, co to jeździł kiedyś w "zielonych mundurach" — opowiadał mi, jak to raz przewiózł na pace drużynę siatkówki, co to leciała na turniej, a w połowie trasy jeden z nich dostał ataku paniki, bo myślał, że bus jest za wolny i nie zdążą na czas. i tak ten jeden gracz, który normalnie był spokojny jak skala, zaczął wpadać w histerię, a potem cała drużyna, która do tej pory gadała i żartowała, nagle umilkła i patrzyła się na siebie, jakby ktoś im kabel od mózgu odłączył. dojechali na miejsce, wpakowali się na parkiet, i co? trafili dwa razy na remisy, ale w głowie mieli już tylko "przegramy, przegramy", i w efekcie skończyło się 1:3 z drużyną, którą normalnie by rozłożyli na łopatki. trener nawet nie wiedział, co się stało, bo przecież nic nie wskazywało, żeby któryś był kontuzjowany albo co. u nysy teraz jest dokładnie to samo — raz trafiają, raz nie, ale jak już raz ta blokada w głowie wejdzie, to potem nie ma mocnych, bo cały system idzie w rozsypkę. i to nie jest tak, że jutro coś im wyjdzie "na siłę", bo wiadomo, że jak zespół gra w takim stanie, to przeciwnik nawet nie musi być jakiś wybitny, żeby ich rozłożyć — oni sami robią za swojego największego wroga. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.