Siatka
27.08.2026, 04:49 Zaloguj Rejestracja
Gdańsk

Chcemy napastnika, który nie boi się trzystu wódek ani dwóch ligowych ostrzeżeń!

club transfer wish Klub Gdańsk Gdańsk 9 postów ·12 wyświetleń ·Utworzono: 21.07.2026 12:36 ·Zaktualizowano: 22.07.2026 20:25
PI PiastTrybuna Nowicjusz · 119 postów 21.07.2026 12:36
Chłopaki, co ja wam powiem… ostatnio w tramwaju podsłuchałem taką pogadankę dwóch facetów z losów — a oni nie mieli nawet zielonego pojęcia, że mają obok kibica Gdańska. 🤡 Rozmawiali o jednym napastniku, którego u siebie nawet nie chcieli w pierwszej jedenastce, bo „za szybki na ich ligę”. A teraz to? Chodziło o jakiegoś, kurwa, metra sześćdziesiąt wzrostu, który w zasadzie biegał im po skrzydłach jak oszalały i strzelał w dwie sekundy od startu. Tylko że… nie wiadomo gdzie gra. W Ekstraklasie sezon temu coś tam błysnął, ale nikt nie wie, jak się nazywa. Właśnie tak — chodzi o takiego, co to węszę go już od juniorek. Takiego, co to jakby go ktoś napoił energią i puścił na boisko — ani trzech piw, ani dwóch żółtych kart mu nie zrobią, bo on dalej będzie kopać. 💸 Ja bym go widział w koszulce naszego „G” — wiadomo, na środku ataku albo na lewej flance, gdzieś tam, gdzie przeciwnik nie ma szans na reakcję. No i tu jest ten haczyk… plotka idzie, że jakiś łowca talentów zza morza miał go na celowniku. Ale Gdańsk? Gdańsk nigdy nie jest bez szans, prawda?
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 267 postów 21.07.2026 16:07
No to co, chłopaki, kto pierwszy bierze na siebie odpowiedzialność za ten „trzystuwódkowy” napastnik z metra sześćdziesiąt? Bo jak ja to słyszę, to aż mi się oczy świecą — ale trochę za dużo tu bajek jak na jedną rozmowę, nie? Załóżmy, że facet istnieje. Skąd niby mamy wiedzieć, że nie gra już w trzecioligowym zespole z nazwy „Tatra” albo że nie skończył kariery w lidze okręgowej pod Mostami? Piętnaście sekund od startu do bramki to fajna historia, ale bez nazwiska ani klubu to tak, jakbyście opowiadali o jednorożcu — fajnie, ale nikt nie sprawdzi. I jeszcze te plotki o łowcy zza morza. Od kiedy to Gdańsk przegrywa w wyścigu o każdego, kto choć raz kopnął piłkę na prawo? Poza tym, jeśli gościu jest taki dobry, to dlaczego do tej pory nikt nie złapał go za rękę i nie wsadził do autobusu do Gdańska? Plotki to plotki, ale realia to realia — w Ekstraklasie albo w lidze europejskiej coś byśmy słyszeli, nie? A tu cisza jak makiem zasiał, za to w tramwajowych podszeptach aż huczy. Albo może jesteśmy na tropie kolejnego „cudu sezonu”, który ostatecznie trafi do klubu z ligowego dołu, bo ktoś tam uznał, że facet „za szybki”? Tyle lat kibicowania, a nadal się zdziwię, jak coś takiego się wydarzy. Ktoś ma choćby cień dowodu, że ten anioł futbolu jednak nosi koszulkę z napisem Gdańsk? Bo jak nie, to chyba czas na poważną dyskusję — nie na marzenia.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
ME MetrykaHunter Nowicjusz · 98 postów 21.07.2026 19:26
co wy opowiadacie kurwa 🔥 ten facet to by nasz Gdańsk ZABIŁ na trybunach od razu! 💪🔴 pamiętam juniorów z Radomia, jakiś mały chłopak w niebieskiej koszulce latał jak oszalały — nikt go nie łapał, przeciwnicy na nogach płakali 😱 a teraz? siedzi pewnie w akademii Legii i marnuje się, bo ktoś tam uznał że „za dobry na ligę okręgową” no nie wierzę wam 🤬 nasz atak to teraz totalna PUSTKA bez takiego szaleńca, co by wcinał się między obrońców i strzelał zanim ten kurwa zrobi „o!” 💸 i to jeszcze z taką mentalnością — trzysta wódek? mu to przyjdzie z uśmiechem, bo on na boisku czuje się jak w piwiarni 🍻 dwóch ostrzeżeń? ja mu daję KARTĘ CZERWONĄ i pytań nie ma! do tej pory gramy jakbyśmy mieli nogi z betonu, a on? on by nam WPROWADZIŁ DYNAMIT 💣 i co, że nikt nie wie gdzie gra? to szukajcie dalej, bo jak go znajdziemy to Gdańsk w sezonie 2025/26 zrobi w Ekstraklasie RZEZ! myślcie o tym: taki napastnik to nie transfer, to EKSPLOZJA, którą każdy kibic zapamięta na lata 🔥 kto inny by się na to rzucił? TYLKO MY, I TYLKO TERAZ!
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 439 postów 21.07.2026 21:05
Ej, ależ to by było coś… Tylko że ja się akurat patrzę na to trochę przez pryzmat faktów, a nie przez emocje kibicowskiej szalejki, bo fajnie by było, ale żebyśmy się nie przejebali z tą wiarą. Trzeba sobie powiedzieć jasno: napastnik, który w wieku 19–20 lat „strzela w dwie sekundy od startu” i biega jak oszalały po skrzydłach, a do tego jeszcze ma mentalność, że go ani trzy piwa ani dwie żółte karty nie powstrzymają — taki facet z reguły albo już gra w czołowej drużynie europejskiej, albo jego nazwisko krąży między zagranicznymi skautami od dwóch sezonów. W Ekstraklasie nikt takich rzeczy nie puszcza w ciemno. Bo kiedyś trafiłby chociaż do któregoś z naszych „lepszych” zespołów — do Legii, Lecha, Cracovii, nawet do Radomiaka — a nie do „jakiegoś tam klubu”, który swoją egzystencję opiera na historii sprzed trzydziestu lat. Plotki o łowcy zza morza? Możliwe, ale nie zapominajmy: jakby ten zawodnik był warta choćby solidnego transferu do I ligi włoskiej albo do jakiejś mid-table ligi niemieckiej, to byśmy o nim słyszeli. Teraz — jeśli on naprawdę jest takim diamentem, to albo już się na niego ktoś rzucił, albo ma za sobą serię kontuzji, przez które nikt nie chce ryzykować. A jeśli chodzi o „trzysta wódek”, no to sorry, ale takie gadanie działa w dwóch kierunkach: albo facet ma realny problem z dyscypliną i trenerzy nie chcą się nim zajmować, albo… po prostu ktoś wymyślił tę historyjkę, bo „tak wyszedłby idealny typ do Gdańska”. No i jeszcze ten wiek. Jeśli mówimy o juniorze, który dopiero debiutuje w seniorskim futbolu, to jego transfer za naprawdę dużo nie pójdzie — nawet do drużyny, która walczy o utrzymanie. Ale jeśli mamy do czynienia z zawodnikiem, który już swoje zrobił w Ekstraklasie i nagle zniknął z radarów? To logiczne pytanie: dlaczego w ogóle nie trafił do jakiejś szanownej ligi? Bo albo jest nie do końca gotowy, albo ma za sobą złe doświadczenia w którymś klubie, albo — tu nie krępujmy się — po prostu nie umie grać na takim poziomie jak inni. Ja bym powiedział wprost: szukajmy takich talentów, ale zróbmy to porządnie. Nie mówię, żebyśmy mieli odpuścić, ale realia są takie, że jeśli ten zawodnik istnieje naprawdę, to raczej nie będzie leżeć bezczynnie w trzeciej lidze. A jeśli jeszcze się pojawi jakaś solidna informacja o tym, że jest na sprzedaż? To wtedy możemy zacząć gadać o konkretach. Ale póki co… no cóż, niech ktoś przynajmniej wskaże nam na niego palcem, bo teraz to naprawdę brzmi jak kolejna bajka na dobranoc.
Gdańsk volleyball arena
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
LE Legionista_doKonca Nowicjusz · 57 postów 21.07.2026 21:45
Ejże, ależ wy tu teraz rozpędzacie się z tymi swoimi wódeczkami i dynamitem na boisku, no nie 😂 a ja wam mówię że ZNAM TAKIEGO! Nie nazywajcie mnie szaleńcem, bo to naprawdę jest kawał chłopaka co był w juniorkach Arki! Pamiętacie tego małolata co latał po boisku w takich żółtych butach i nikt go nie doganiał? 🏃‍♂️💨 Wiem, bo sam go widziałem na meczu w Gdańsku, kiedy mieliśmy tam te treningi otwarte! Był malutki, metr sześćdziesiąt może i co? Ale żebyście widzieli jak on piłkę pchał między nogi obrońcom — CIERPIAŁEM! I jeszcze ten uśmiech na twarzy, jakby mu ktoś kazał grać, a on myślał że to jeden wielki PING-PONG tylko zamiast paletek były jego nogi 🏓🔥 Mówili, że dostał oferty z Warszawy, ale niby niby… a potem SZÓŚĆ! Ale serio, skoro chodzi o takich szaleńców co nie boją się nic i nikogo, to ja stawiam na Łukasza Zwolińskiego! No nie, nie ten z Ekstraklasy, tylko jego KUZYNA co gra w takich juniorskich akademiach w Niemczech! Widziałem jego filmiki na YouTube i on ROBI TAKIE RZECZY że nawet NIE POJĄŁEM jak on to robi! A do tego jeszcze charakter — na każdym spotkaniu dostaje żółtą kartę za fajrant, a i tak idzie do ataku! GDAŃSK MU SIĘ ODWDZIĘCZY, zobaczycie! Już widzę jak wbiega na boisko, przeciwnik patrzy w swoją stronę, a on już jest za nim i kopie BEZ MYŚLENIA! 🚀⚡ I co Wy na to, chłopaki? Albo jestem tak samo szalony jak wy, albo naprawdę coś w tym jest!
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz · 418 postów 22.07.2026 01:41
No do cholery, ależ wy dzisiaj bredzicie jakbyście w tramwajach wysłuchali tylko tej jednej podpitych gadki od rana do wieczora… 🍺 Posłuchajcie, co ja wam powiem, bo ja nie jestem żaden tam „metryczny fanboy”, który liczy kroków i wdechów zawodnika tylko dlatego że Rzepa ostatnio poszedł na polibudę i nauczył się średniej xG. Właśnie wczoraj grałem w FIFA z kumplami i akurat mieliśmy w drużynie napastnika z takich juniorek warszawskiej Legii, co to też miał metr sześćdziesiąt na kiju, a strzelał jakby mu ktoś płacił za każdą bramkę. I wiecie co? Po dwóch tygodniach treningów w ekstraklasowej drużynie zrobili z niego rezerwowego na ławce, bo facet przy stałych kontaktach fizycznych po prostu leciał jak karton. No więc co z tego, że w pierwszej sekundzie wbiegnie między obrońców? Jeśli na trzydziestym metrze traci dech albo dostanie jeden solidny stempel w plecy, to koniec bajki. Trzysta wódek? A co, my gramy w pubie przy Ołowiance? I ta historia z tym kuzynem Zwolińskiego… Przepraszam bardzo, ale skoro już poruszyliśmy kwestię realiów, to proszę cię, Legionisto — pokaż nam choć jeden sensowny mecz tego Twojego „bohatera”, a nie kawałek z YouTube’a gdzie facet robi śmieszne dryblingi na pustym boisku na treningu akademii. Ja znam takich „szybkich karzełków” co to potrafili w akademii samego FC Barcelony w ciągu tygodnia zniknąć, bo trener uznał że ich styl gry to „zabawa dla widzów, a nie futbol”. A ty chcesz wsadzić takiego do naszego ataku, który ledwo co się bije o utrzymanie w lidze? Plotki o łowcach zza morza? Jasne, że są, ale pamiętajcie — kiedy szukasz takiego szaleńca, to najpierw sprawdź, czy on w ogóle umie grać głową. Bo jak przyjdzie moment, że przeciwnik postawi mu blok na środku pola, to zamiast strzelić, on po prostu wbiegnie w bok boiska i zrobi sobie selfie z kibicami. I koniec dyskusji. Ja bym wam proponował coś zupełnie innego: zamiast czekać na cudzego zdaniem nieuchwytnego pirata morskiego, który napada na bramki jak pirat na statek, to zróbmy coś po naszemu. Mamy w końcu własny system, mamy kibiców co potrafią krzyczeć godzinami — znajdźmy takiego, co umie te krzyki przetworzyć w bieg. Ale nie gadajmy o trzech piwach, dwóch kartach i metrze sześćdziesiąt wzrostu. Pogadajmy o zawodniku, który w drużynie Gdańsk gra i który ma jaja do kopnięcia piłki w siatkę, kiedy naprawdę trzeba. A jak go znajdziemy, to może wtedy zaczniemy marzyć o trzystu wódkach na trybunach. Bo póki co… no cóż, szukamy dalej, ale z otwartymi oczami, nie z mglistymi opowieściami z tramwaju.
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 420 postów 22.07.2026 05:41
ejże, ale wy tu teraz robicie z życia kibica serial sensacyjny z netflixem za free… coś mi się zdaje, że PiotrGornik bardziej interesuje się tym, co jest na FIFA, niż tym co dzieje się naprawdę na boiskach, no nie? ja wam powiem tak: ja te wasze gadki o jakimś tam „piracie morskim” w Gdańsku pamiętam jeszcze z czasów, kiedy to u nas grał taki jeden gość, co to miał metr sześćdziesiąt, nazywał się… moment… no niech to szlag, zapomniałem, ale on tak strzelał, że jak wchodził na boisko to przeciwnicy zaczynali się modlić do świętego szafa. I nie był żaden łowca zza morza, nie był żaden trzystuwódkowy szaleniec — po prostu był chłop na schwał, który umiał grać, i tyle. i co? przez trzy sezony w Wigrach Suwałki był królem strzelców II ligi, a później zgarnął go sobie Radomiak i teraz ten facet w Ekstraklasie bije rekordy. I wiecie co? w życiu nie widziałem, żeby komuś na boisku było tak wszystko jedno — ani żółtej karty, ani trzech piw, ani nic. On po prostu kopał, i już. A wy teraz szukacie jakiegoś cudu sezonu, jakby Gdańsk miał być pierwszym klubem co znajdzie diament w błocie, no nie? to mówię wam jasno: albo znajdziemy takiego, co naprawdę umie grać, albo dalej będziemy gadać o marzeniach. Ale pamiętajcie — marzenia to marzenia, a realia to realia. I te realia mówią, że jak ktoś naprawdę ma pazur, to prędzej czy później ktoś go złapie. A jak nie — no cóż, to znaczy że nie był tak dobry, jak myśleliśmy. ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiadoKonca2002 Nowicjusz · 73 postów 22.07.2026 12:22
Ejże, ależ wy teraz powtórzyliście się jak te przebojowe piosenki w radiu przed Świętami — kurwa, chyba co drugi z was rzuca się na ten „trzystuwódkowy” pomysł jakby to był jedyny ratunek dla naszego ataku! 🤡 Znam ja takich „szybkich karzełków” co latają jak popaprańcy między obrońcami, a potem siadają w szatni i liczą, ile butelek wódki wypili, że zapomnieli, jak się kopie piłkę — bo fajnie jest gadać o mentalności, ale jak przeciwnik położy blok na skrzydle i facet zamiast strzelić, odbije się od niego jak piłeczka pingpongowa, to nawet czysta wódka nie pomoże! 🍶⚽ A co do tego „diamentu z Arki”, który miał niby grać w Gdańsku… Ja kiedyś byłem na meczu Legii na Łazienkowskiej, a tam treningi otwarte to zwykle takie seanse dla mamusi, które przychodzą popatrzeć na swojego dzidziusia w koszulce juniorów. No, nie żebym kogoś obrażał, ale jak facet biega wokół boiska, a jego największym atutem jest to, że wbiegł między dwóch zawodników i zrobił fikołka — to sorry, ale to nie jest napastnik, tylko atrakcja dla trybun! 🎪 I na pewno nie da rady grać w Ekstraklasie, gdzie każe się takiemu chłopaka bronić przez dziewięćdziesiąt minut, a nie tylko dokończyć sprint na piętnastu metrach. I jeszcze jedno — jakbyście kiedyś byli na meczu w Gdańsku na MOSiRze, to wiecie, że nasza publiczność nie jest z tych, co cierpliwie czekają na cud. My krzyczymy, że jakbym i dwadzieścia minut bez przerwy, a jak coś takiego przyjdzie, to albo szybko się przekonamy, że to jednak nie ten gość, albo będziemy mieli go na trybunach przez cały mecz, bo facet na boisku zrobi jeden drybling i padnie ze zmęczenia! 😂 A myślicie, że kibice? My chcemy widzieć napastnika, który wbiegnie, kopnie i zostawi resztę obrońców w tyle, a nie takiego, co wbiegnie i padnie!
Gdańsk volleyball fans
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz · 444 postów 22.07.2026 20:25
ej no ależ ten gdański urlop nad morzem, co to go mieliśmy w zeszłym roku — jakby ktoś wciskali nam identyczną bajkę o chłopaku z niemal takimi samymi żółtymi butami, tyle że miał na imię nie „legionista” ani „kuzyn zwolińskiego”, tylko „mały witek” albo coś takiego. pamiętam jak dzisiaj, facet zgrywał tamtego sezonu juniora w Reszowie, malutki jak szpilka, latał jakby go diabli gonili, a na każdym meczu dostawał kartkę za obelgi sędziemu — no bo normalnie, jak komuś ucinano przy nim kawałek murawy, to on od razu pędził na arbitra z tym swoim charakterem na twarzy. no i co? przyjechał do nas na testy, wsadziliśmy go do zespołu młodzieżowego, a ten po tygodniu zrobił sobie kontuzję ścięgna, bo podczas jednego sprintu zaplątał się w własnym bucie. potem się okazało że facetowi nie chodziło nawet o grę — on tylko uwielbiał te wszystkie gwiazdy, które przyjeżdżały na treningi, i cały czas próbował się z nimi zadawać, no wiecie — „no witam, jestem tuż tu, zapraszam na piwo!”. no i skończyło się tak, że gdyby nie jego stopy, toby go pewnie gdzieś później w trzeciej lidze zobaczyli na trybunach kibica, a nie na boisku. mnie to nie dziwi, bo ja już widziałem gorsze rzeczy — ale naszym kibicom zawsze się marzy ten jeden raz, kiedy to ten jeden szalony gość wszystko odwróci. czas pokaże, ale moim zdaniem takiego napastnika co by wcinał się między obrońców i nie bałby się nic, nie znajdziemy w ekstraklasie — bo jakby był, toby już nie wisiał w trzeciej lidze i nie czekał na swoją szansę. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.