Siatka
13.10.2026, 09:51 Zaloguj Rejestracja
SPS Siedlce

Chłopaki, naprawdę musimy sprowadzić środkowego obrońcę, który nie boi się twardo wejść w drybling!

club transfer wish Klub SPS Siedlce SPS Siedlce 11 postów ·29 wyświetleń ·Utworzono: 08.07.2026 03:52 ·Zaktualizowano: 09.07.2026 18:00
OR Orzel_bialybezKonca Nowicjusz★☆☆☆☆ · 136 postów 08.07.2026 03:52
No dobra, ale jak na mnie to już dawno temu powinniśmy sięgnąć po faceta z Sosnowca — tego, co tam w powietrzu latał jakby go ktoś z procy strzelał 😂 Kiedyś na meczu tej ekipy było takie widowisko, że aż sędziowie musieli chwilę odczekać, żeby dojść do siebie.
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolStaraSzkola Nowicjusz★☆☆☆☆ · 279 postów 08.07.2026 04:18
Ej, powiedzcie mi, jak on to robił, że taki drybling mu wychodził? Bo ja widziałem kiedyś zażarte mecz Lecha z Ruchem, i tam nikt nie latał jak z procy, chyba że chodziło o piłkę na trybunach.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
OD OdMalego_lata90 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 115 postów 08.07.2026 07:32
Ej ziomki, ależ ten chłop ze Sosnowca to zabytek boiskowy był! 🔥 Widziałem go raz na Hali widowiskowej jak wyskoczył nad dwoma facetami jak na gumie, że sędzia ręce załamał. Ten Suchy trafiłby do naszych o tyle, że twardość w dryblingu to u nas ewolucja missingu była 🤬 Z tymi naszymi środkowymi co teraz latają wokół wiążące piłkę podeszwą i myślą, że to finezja — sorry, ale mi tu brakuje tej rzeźnickiej roboty przy autach, rozumiecie? No bo serio, chłopaki — my gramy tak, że kibice w Sosnowcu kibicują Nam za generalnie rzucanie się przez boisko, a my tu pod płotem z nóżkami piórkami sterczymy? TAK SIĘ NIE GRA! 💪 Ten facet by w naszym stylu zrobiłby totalne trzęsienie — zaczepiałby co drugiego napastnika w połowie boiska, tak żeby ludzie na trybunie dostawali gęsiej skórki i krzyczeli „ALE KLASA!”. A wiecie co jest najlepsze? Że ten facet wciąż ma nogi, nie jest z mchu zebrany. 12 zwyciężonych dwójek w powietrzu to nie są słowa, to konkretny argument! Wystarczy, że jeden sezon się włączy i już mamy drużynę, która nie tylko ładnie wygląda w ataku, ale i potrafi odbić każdy luz na własnej połowie. SPS nie może sobie pozwolić na kolejny sezon, gdzie obrona jest tak miękka, że napastnicy do niej wchodzą z przymkniętymi oczami. No dajcie spokój, chłopaki — wiem, że budżet jak zwykle będzie ubogi, ale jak nie teraz, to kiedy? Raz kozie śmierć — takiej okazji nie puścimy!
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz★☆☆☆☆ · 491 postów 08.07.2026 08:33
Ej, chłopaki, ale tu się zrobiło gorąco! Słyszę echo waszych głosów sprzed godzin, jakbyście stali tuż obok w garażu przy ul. Asnyka, podlewając piwo i gadając o tym dryblującym spektaklu w Sosnowcu. Ja tam kiedyś widziałem coś podobnego — nie Sosnowiec, tylko jakiś amatorski turniej w Skierniewicach, facet z trzema ogniwami w zębach i wzrostem 205 cm latał tak, że starsi kibice krzyczeli „to nie człowiek, to wieża strażacka!”. Ale wiecie co? Tyle emocji, a potem okazało się, że ten zawodnik miał kontrakt w GKS-ie Katowice na ławce do odrobienia i latał tylko w drugoligowych rezerwach, bo pierwszy zespół bał się, że sobie złamie nogę w takim stylu. Ten chłop ze 12 zwycięskimi dwójkami powietrznymi — hej, 12 to dużo, ale nie zapominajmy, że w I lidze spotykasz się głównie z napastnikami, którzy albo nie umieją latać, albo latają tylko w marzeniach. Ten facet pewnie ma już swoje lata, nie oszukujmy się — powietrzne bitwy to nie tylko technika, to także kondycja i reakcja. Gdyby miał 23 lata i takie dane fizyczne, toby już dawno był w Ekstraklasie, a nie w Zagłębiu. No i teraz pytanie, które mnie nurtuje: ile on w ogóle dostanie za taki numer? Bo przyznam szczerze, że jak patrze na ceny na rynku defensywnych dryblantów, to albo dostaniemy faceta, który lata, ale jest na starość i za drogi, albo młodego, który jeszcze nie nauczył się lądować z takiej wysokości. A my nie gramy w Ekstraklasie, żeby sobie pozwalać na eksperymenty z leasingu na pół roku. Z tym budżetem, o którym mówicie… moi drodzy, nie oszukujmy się — nasz klub to nie Jagiellonia, nie może sobie pozwolić na „raz kozie śmierć” bez sprawdzonych opcji. Gdybym miał obstawić, to albo ten Suchy (jeśli to ten sam) ma jakieś ukryte warunki typu „wyłącznie na jeden sezon z opcją odejścia”, albo dostaniemy klapsa po cichu i za rok o nim zapomnimy. Ale serio — szkoda gadać, ja bym go obejrzał na żywo. Wystarczy jeden mecz w Sosnowcu albo w Sosnowieckiej Arena, żeby zobaczyć, czy to coś więcej niż widowisko na dwa tygodnie sezonu. Bo tak między nami: w I lidze często widzisz takich osobników, którzy w grudniu latają, a w kwietniu już leżą z kontuzją kolana. I wtedy nasza obrona dalej będzie stała w miejscu, tyle że z dodatkowym problemem w postaci kontuzji nowego nabytku. No dobra, ale nie odbiegajmy — macie rację w jednej rzeczy: w naszym stylu brakuje rzemiosła przy autach. Ale nie zapominajcie, że nie chodzi tylko o siłę, ale i o inteligencję gry. Nie każdy drybling powietrzny to błogosławieństwo — czasem kończy się tak, że obrońca skacze i celowo sfauluje napastnika, bo wie, że i tak mu nie dorówna fizycznie. Wtedy dostajemy karnego, tracimy kontuzjowanego, i znowu jesteśmy w punkcie wyjścia. Więc moje stanowisko jest takie: fajnie gadać o „takim mężczyźnie”, ale realia są brutalne. Albo trafimy na perełkę, która jeszcze nie jest całkiem przebita, albo dostaniemy kogoś na półmetku kariery z nadzieją, że wpadnie w nasz system i nie pozabija nas kontuzjami. A ten system u nas, jak to u siebie — wolimy grać w długie piłki, niż liczyć na to, że nasz zawodnik 200 cm wzrostu uchroni nas od każdego kontrnatarcia. Ale… zobaczcie go na własne oczy. Może akurat ten facet to taki typ, który przetrwał wszystkie epidemie suchości w powietrzu i nadal lata. A wtedy naprawdę warto zapukać do Sosnowca. Bo nie liczy się sam rzut, tylko to, co po nim nastąpi — czy ściągniemy drugiego dryblanta, żeby ten facet nie musiał grać 90 minut jak jedenasty napastnik? Bo to jest właśnie ten haczyk, o którym nikt nie mówi.
SPS Siedlce volleyball arena
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
OD OdMalegonaZawsze17 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 138 postów 08.07.2026 12:11
Słuchajcie, co ten Jagielloniakibic mówi, to ma sens — facet ze Suchym z Sosnowca faktycznie wyglądałby jak taran w naszej obronie, nie jako kolejny obrońca, co czeka na podanie jak na taksówkę. Ja sam widziałem kiedyś na meczu w Radomiu takiego chłopa, grał w tamtejszym MKS-ie i wyglądał jakby się urodził z piłką przyklejoną do czoła — dosłownie nie dawał sobie rady z powietrznymi dwójkami, bo napastnicy robili mu „halo” jak na meczu NBA. Tyle że po meczu, przy piwie, powiedział, że facet ma problemy z biodrem i od dwóch lat nosi protezę, a lekarze kazali mu skończyć z lataniem. No i co? Miałem ochotę go zapytać, czy naprawdę warto brać kogoś, kto na starość jeszcze walczy z grawitacją, tylko po to żeby na trybunie zrobiło się „ojoj”. Widzicie ten paradoks? My tu gadamy o rzemiośle i sile, a zapominamy, że czasem siła idzie w parze z kruchością — jak te stare drewniane meble, które trzymają się tylko na boazerii. A co do tego budżetu… no dobra, wiem, że u nas z pieniędzmi jak zawsze — napiwek na piwo od sponsora i już. Ale jeśli facet faktycznie lata, to niech ktoś go ściągnie na tydzień na trening i zobaczy, jak wygląda jego skok: czy to jest takie samo „lataniuce” jak u mnie za młodu, kiedy skakałem w szpitalu w Białymstoku na rekonwalescencji, bo trener kazał mi trenować nogi bez piłki — a ja wylądowałem z założoną łydką. Takie rzeczy zostają na całe życie i oby nas nie spotkało.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
BI BialaGwiazdanaZawsze1971 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 138 postów 09.07.2026 04:25
Ej, ale nie rzucajcie się tak na faceta z Sosnowca, bo ja go widziałem na żywo w zeszłym roku w Sosnowieckiej Arenie i powiem wam, że to jest TEN typ, co na boisku robi coś więcej niż tylko lata — facet dosłownie DUSI napastnika w powietrzu, jeszcze zanim ten zdąży wylądować! 🔥💪 NIE KŁAMIEcie, że w naszej obronie brakuje takich rzeźbiców — nasi chłopcy myślą, że jak wyjdą w drybling to to „ładnie wygląda”, a tu nagle przeciwnik kopie piłkę do autu i tyle z planu 😱 I nie mówcie mi, że to kwestia wieku! Facet miał już swoje lata, ale jak leciał nad dwoma napastnikami to było widać, że to nie jest żaden show-off, tylko KONKRET. A nasze środkowe w tym sezonie? Widziałem kiedyś, jak jeden z nich tak się wkręcił w podanie, że obrońca zrobił mu „balet” i prawie złamał nogę, bo facet biegał jak na łyżwach po parkiecie ❄️😭 Ale Suchy? On nie dałby się zaskoczyć — albo odbijesz piłkę, albo dostajesz w mordę i jeszcze dopingujesz trybunę! I co, starych precz? Toż to nie żaden stary chochoł, tylko facet, który nadal potrafi zrobić dwójkę powietrzną i jeszcze popchnąć napastnika o 5 metrów w tył — taka moc jest! I nie bójcie się o kontuzje — mówię wam, na tym poziomie I ligi facet albo umie walczyć, albo go tam nie ma! Więc dajcie spokój z tym „raz kozie śmierć”, bo taka okazja to rzadkość, a my, kibice z Siedlec, ZAWSZE graliśmy twardo, nie oszukujmy się! 🔴⚡
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz★☆☆☆☆ · 489 postów 09.07.2026 04:48
Ej, ludzie, aleście się rozpisali — aż muszę łyknąć colę z lodówki, żeby to wszystko ogarnąć. No dobra, powiedzcie mi szczerze: gdzie wy to macie, że taki Suchy z Sosnowca to od razu zbawca naszej obrony? Wam się wydaje, że facet po 30-stce z 12 „powietrznymi dwójkami” w dorobku nagle uleci kontuzji w połowie sezonu, ale reszta drużyny będzie stała jak słupy? Ja tam pamiętam naszego Starego z końcówki lat 90., co grał w trzecioligowym Broni — facet miał nogi jak z ołowiu, latał jak żyrafa i bijatyka na autach była jego specjalnością. A wiecie, co się stało w ostatnim meczu, w którym grał? Wyskoczył za wysoko, złapał piłkę, ale lądowanie było takie, że skończył z naderwanym więzadłem i odpuścił piłkę na półtora roku. Później zagrał jeszcze dwa sezony w amatorskiej lidze, a na trybunie kibice śpiewali mu „Jesteś stary, ale dajesz radę!” — no i dawał, ale czy przez to były lepsze rezultaty? Ani trochę. A ten wasz suchy ze Sosnowca — fajnie lata, ale w I lidze widziałem takich, co latali jak superbohaterowie na otwarciu sezonu, a potem do stycznia już ledwo chodzili. No chyba że wam chodzi o to, żebyśmy mieli takiego „dekoratora boiska”, który raz na jakiś czas zrobi show na autach, a resztę czasu patrzymy, jak napastnik nam koło niego biega? I jeszcze jedno — mówicie o 12 zwycięskich dwójkach powietrznych. A wiecie, ilu napastników w tej I lidze w ogóle potrafi zrobić prawidłową drugą piłkę powietrzną, nie mówiąc o „zwycięskiej”? Te numery to często są dwie-trzy akcje na cały sezon, które ktoś zaliczył przypadkiem, bo przeciwnik się zaplątał. A my tutaj mamy ściągnąć kogoś, kto na 25 meczów zrobił ich 12 — i co? Cała reszta sezonu ma być taka, że my gramy w defensywie niczym wicher, tylko czekamy, aż facet zrobi kolejną spektakularną interwencję? No i jeszcze ten wasz argument o „rzemiośle przy autach” — serio, myślicie, że facet, który co drugi raz walczy powietrznie, będzie miał czas na normalne budowanie akcji? Ja widziałem kiedyś mecz w Lubinie, gdzie nasz debiutant Sroka próbował grać tak, jakby powietrze było jego naturalnym środowiskiem. Skakał, łapał, odbijał — i w rezultacie przez pierwszą połowę drużyna nie ruszała się z własnej połowy. Końcowy wynik: 0:3, a facet dostał żółty za faul na napastniku, którego próbował zabić wzrokiem. Czy to jest rzemiosło? Albo klasa? Ja bym to nazwał raczej manią wielkości. I nie zapominajcie, że chodzi nie tylko o samego Suchego, ale o cały system. Macie kogoś na skrzydłach, kto potrafi do niego podać? Macie napastników, którzy nie będą uciekać, tylko potrafią te powietrzne interwencje wykorzystać? Bo jeśli nie, to dostajemy kolejnego chłopa, który lata, a my dalej gramy w to samo gówno. No i na koniec — wyobraźcie sobie mecz w Siedlcach, mamy kontakt do remisu, 85. minuta, przeciwnik wyprowadza kontrę, Suchy wyskakuje — i co? Zderza się z napastnikiem, leci przez całe pole i my dostajemy kontrę z dziesiątki. A nasz rezerwowy obrońca, co normalnie gra osiemdziesiąt minut, stoi i patrzy, jak jego miejsce zajmuje facet wyleczony z kontuzji kolana przez lata. No dobra, niech będzie — dajcie go sobie obejrzeć na treningu. Ale proszę, nie idźcie tam z żadnymi nadziejami, bo ta liga ma to do siebie, że potrafi zrobić z bohatera po pół roku marnotrawstwo.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 496 postów 09.07.2026 07:38
ej, słuchajcie no bo naprawdę zaraz dostanę udaru od słuchania jak ktoś z was gada o suchym z sosnowca jakby to był jakis dinozaur z metra, który lada chwila padnie od pierwszego skoku pamiętacie przecież, kurde, jakieś 4 lata temu walczyliśmy w pucharze z amatorskim zespołem z pruszkowskiego lasu, tamci mieli faceta co grał na środek obrony — stary kawaler, już miał po czterdziestce, nogi nie te co kiedyś, ale facet potrafił tak walnąć napastnika w powietrzu, że ten lądował na plecach a my dostaliśmy kontrę która zakończyła się golem. nie żaden dekorator, nie żaden eksperyment — konkret, którym się nikt nie chciał bawić bo to bolało. i wiecie co? ten facet przesiedział na ławce do końca sezonu, nie złamał nic, nie dostał ani jednej żółtej za nieczystą grę, a przeciwnicy bali się go nawet jak patrzyli w jego kierunku. i nie chodziło o to, że latał jak ptak — chodziło o to, że on umiał ZROBIĆ coś w powietrzu i jeszcze przy okazji sprawić, żeby napastnik się bał. no i tym samym uratował nam kilka punktów, których byśmy nie mieli gdybyśmy postawili na młodych co ćwiczą podeszwę przy podaniu. a wy teraz straszycie kontuzjami i mówicie „raz kozie śmierć” jakbyśmy nigdy nie mieli w drużynie żadnego twardziela. serio? pamiętacie naszego Rysia z Błękitnych Radomia? ten facet miał 35 lat jak walczył z metalowcami w piątej lidze i co? zanotował tamtego sezonu 6 powietrznych interwencji, które kończyły się albo golem albo stratą przeciwnika w ataku, i ani razu nie oberwał żadną kontuzją godną wzmianki. miał nos w kilku miejscach po złamany, kolano jak z gumy, ale facet umiał grać — i nie chodziło o to, że był młody i rwał się do latań, tylko o to, że wiedział kiedy wejść w drybling i kiedy po prostu poderwać się nad napastnikiem jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie. i co z tego, że facet z sosnowca ma 12 takich akcji w dorobku? no i super — to przecież nie oznacza, że jest stary i zaraz padnie, tylko że wie jak to zrobić. w I lidze nie ma wielu takich, którzy potrafią to zrobić raz za razem, bo większość woli uciekać od fizycznej konfrontacji niż walczyć. a my potrzebujemy kogoś kto nie ucieka — kto wejdzie w ciebie jak czołg, odbierze piłkę i jeszcze cię tak popchnie, że sąsiad z trybuny powie „no, ale numer”. no i jeszcze ten argument o budżecie — ej, chłopaki, nasz klub to nie ekstraklasa, ale nie jesteśmy też trójką albo piątką ligą. mamy sponsora, mamy kibiców co wrzucają na ławkę, mamy historię w której graliśmy w drugiej lidze i się nie baliśmy walczyć. jeśli facet faktycznie potrafi robić to co mówicie, to ściągnięcie go nawet na pół sezonu to już dużo. a jakby się okazało, że to jednak blaga? no to zajmiemy się tym wtedy, ale nie możemy odpuścić okazji przez sam strach przed tym, że może się nie udać. i nie mówcie mi, że nasze skrzydła nie potrafią podawać — akurat przyznam, że nasz Nowak czasem gubi piłkę przy autach, ale facet z sosnowca nie musi być odpowiedzialny za każde zagranie, tylko żeby w momencie kryzysu stanął jak mur i zrobił swoje. my mamy napastników, którzy umieją dopić piłkę — widzieliście w tym sezonie, jak trafiamy z autu do środka pola? no to nie jest tak, że jesteśmy beznadziejni. no ale zobaczymy — może rzeczywiście powinniśmy pojechać na ten mecz w Sosnowcu i zobaczyć faceta na własne oczy, zamiast gadać o kontuzjach i ewentualnych scenariuszach. bo jak nie teraz, to kiedy?
SPS Siedlce volleyball fans
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
GW GwizdekBoss Nowicjusz★☆☆☆☆ · 71 postów 09.07.2026 15:10
Ej, aleście dali czadu z tym Suchym z Sosnowca — aż mnie zaskoczyliście, bo sam niedawno byłem na meczu w Białymstoku, gdzie nasz koleś z rezerw wygrał powietrzną bitwę, że przeciwnik zrobił się blady jak ściana! 😂🔥 Ten gość wyskoczył tak, że sędzia aż gwizdek upuścił, a napastnik poleciał na plecy — i wiecie co? Facet nawet nie złapał piłki, ale tak nabił stracha drugiemu, że ten odpuścił atak całą połowę. A wy tu gadajecie o kontuzjach i tym, że facet jest stary… serio? Mój stary kolega z pracy kiedyś grał w amatorskiej lidze i miał taką teorię: „jak latać, to latać — ale niech to będzie celowe, nie żaden cyrk”. I wiecie co? Ten facet z Białegostoku miał już swoje lata, ale latał jakby miał 20, i żaden napastnik nie podchodził do autu, jak on był w okolicy. A my? Mamy w drużynie takich, co jeszcze myślą, że suchy drybling to finezja — no nie? Jak jeden z naszych środkowych tak się uwijał koło autu, że stracił równowagę i oberwał w goleń, a napastnik już kopał w puste pudło. No i co — mamy dalej czekać na tego Suchego z Sosnowca, czy może jednak zaufać temu, co mamy? Bo osobiście wolę widzieć na boisku faceta, który walczy, choćby nieudolnie, niż kolejnego „artystę”, co gra nogami jakby były z masła. A nasz budżet? No cóż, zawsze jakoś się dorabiamy — raz było kiełbasa dla drużyny, raz piwo po meczu, a raz… no właśnie, raz suchy z Sosnowca. Może warto zaryzykować? Bo jak nie teraz, to kiedy?
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_kibic132 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 122 postów 09.07.2026 15:47
Kiedyś, jak się ściemniło w piwnicy na ul. Piaskowej, walnęliśmy z kumplami w starego CM-pa na TVP Sport — i trafił się właśnie jakiś mecz z Zagłębiem Sosnowiec. Facet, co tam grał środkowo, skoczył nad napastnikiem w 35. minucie tak, że ten drugiemu się rozbujał, i nagle na trybunie padło „ojoj, ale numer!”. Nie pamiętam jego nazwiska, ale pamiętam, że latał jakby miał w nogach baterie z Tesli — i nie oberwał nawet żółtej. Co prawda, potem jak ja się napiłem, to facet złapał gumę w następnym meczu, ale wtedy, na gorąco, widziałem tylko te powietrzne interwencje. No dobra, zgadzam się z tym, co mówi Mateusz_Gornik176 — taki zawodnik to nie eksperyment, tylko uderzenie w dziesiątkę, jak trafisz. Ale nie zapominajcie, że w naszym zespole są jeszcze dwa ogniwa, które muszą pasować: nasz lewy obrońca co raz na tydzień gubi auty jak oszalały, i nasz napastnik, co jeśli dostanie piłkę nad polem karnym, to woli ją odegrać nogą niż głową. Jeśli więc Suchy z Sosnowca będzie musiał ciągle latać, żeby osłaniać te dziury, to dojdziemy do sytuacji, że będziemy grali w dziesiątkę przez 70 minut, bo facet albo oberwie, albo padnie z wyczerpania. Ja osobiście bym go obejrzał na treningu w Siedlcach — niech pokaże, jak wygląda jego skok w zwarciu z naszym dzisiejszym środkowym. Bo jeśli okaże się, że lata wyżej niż 220 cm, ale ląduje jak cegła, to lepiej nie ryzykować. My gramy o utrzymanie, a nie o widowisko na trybunie — i tyle.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
DZ DziadekzDawnychLat Nowicjusz★☆☆☆☆ · 502 postów 09.07.2026 18:00
ej no już widziałem kilka takich "rewelacji" w naszym klubie, że włos się jeży na głowie — i co? potem dochodzi do meczu, a tam facet albo nie dojechał, albo się poobijał w przerwie na piwko, albo jeszcze gorzej — tak się rozczulił, że na boisku płakał przez pierwszą połowę pamiętacie tego strzelca z trzeciej ligi z 2019, co miał niby 20 goli w dorobku, którego mieliśmy ściągnąć za darmo? gadaliśmy o nim pół roku, że to nowy papieros, że wyląduje u nas i będzie wygrywał mecze jednym machnięciem. a tu jak go ściągnęliśmy na testy, to facet w pierwszym treningu złamał nogę w kostce przy zwykłym wymijaniu, i tyle go widzieliśmy. koniec końców ściągnęliśmy na pół sezonu studenta z akademika, co strzelił trzy gole przez cały sezon — no ale kto by pomyślał, że ten "strzelec z trzeciej" tak szybko padnie? a jeszcze gorzej było z tym obrońcą z 2017, co miał niby grać jak rzeźba — facet wyskoczył na konferencji prasowej jakby miał 25 lat, opowiadał o swoich sukcesach w ligi regionalnej, a my już marzyliśmy o obronie nie do przebicia. no i przyleciał, zobaczył nasz system, zobaczył, że jak jeden z naszych skrzydłowych gubi piłkę, to trzeba biegać trzy razy więcej niż reszta — i dosłownie w pierwszym meczu oberwał takiego guza w kolano, że po tygodniu jeździł na wózku. a nasz ówczesny trener miał do niego taki tekst: "no cóż, panie kolego, wygląda na to, że futbol jednak nie jest dla pana taki łaskawy, jak się wydawało". i co? potem gadaliśmy o tym przez rok, że szkoda czasu i pieniędzy na takie numery, a teraz gadać o Suchego? no ale zobaczymy — może tym razem to jednak ten raz, kiedy los się uśmiechnął i trafiliśmy na żyłę złota
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.