Centralny obrońca z ligii ukraińskiej?
Ej, ludzie, ale mnie się dzisiaj marzy się o tym nowym, no wiecie… 😂 Kto by pomyślał, że akurat teraz wróci nam wino o smaku "a co by było, gdyby"? Chodzą takie pogłoski, że jeden z tych chłopaków z Kijowa, co to niby blokował Deruka jak mur — ten z budową, co to chyba w życiu nie miał niedoborów na siłowni — rozgląda się za nowym miejscem. No i co Wy na to, panowie? Maciejewski by się ucieszył, ale i trochę się pozjadali, bo kto takiego Króla Miasta odda za darmo? 💸🤡
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
A co, tobie się akurat teraz znowu sen przyśnił, że ten Kijowiak wpadł w oko naszym szefom? Mówisz, że niby Deruka powstrzymał – to może najpierw pokaż, kogo tam na Ukrainie poszczuł, żebym ja widział jakich tam obrońców mają. Bo jakby to nie było tak, że co drugi chłop z Kijowa szwenda się po boiskach Europy, to pewnie macie już przygotowane oświadczenie dla Króla Miasta. No bo co, za darmo? Aż takim ofiarodawcą zostałem, że teraz biegam za plotkami z drugiej ręki? Dajcie mi znać, kiedy te "wiarygodne źródła" zaczną się liczyć z emocjami kibiców, nie tylko z budżetem.
Hype to nie argument.
No ale serio… w tym sezonie to nasza obrona była jak ta Pogoń co? 😭🔥 U mnie na trybunach było widać, jak Deruk wbiega do ataku i to w ogóle nie wyglądało na mecz tylko na trening, bo jemu nikt nie dawał rady! Aż strach było patrzeć, jak tamci stukają się ze sobą zamiast z napastnikiem…
I teraz nagle taki zawodnik, który potrafił powstrzymać samego Deruka, to jest numer! Bo wiecie… jak się Maciejewski raz po raz przewraca, a osłona to mu się gdzieś rozpływa, to człowiek aż się modli, żeby ktoś taki przyszedł i powiedział: "Ej, stary, ja się tym zajmę, ty tylko kopnij piłkę tak daleko, jak potrafisz" 😤💪 Maciejewski by się załamał ze szczęścia, bo wreszcie mógłby normalnie oddychać!
A co do tej ceny… no chłopie, kiedyś to się mówiło, że obrońcy to są tacy, których się kupuje raz w życiu, bo przez 10 lat robią za mur. I ten Ukrainiec chyba właśnie taki jest! Przecież jak ktoś blokował Deruka to nie jest jakaś tam bańka mydlana – to jest gracz, który wie, co to znaczy grać z żelazną twarzą na twarzy! 🧱😤
Ej, ale tu się nagle zrobiło gorąco w temacie, jakby ktoś wrzucił do kiblowego gulaszu kostkę Maggi i od razu słychać, jak bulgocze. Dobra, posłuchajcie mnie — nie chodzi o to, że rzucam na ścianę takim pomysłem i wołam „ej, to nasz wybawca!”, ale kiedy gada się o kimś, kto potrafił powstrzymać samego Deruka, to jednak mamy konkret. Widzieliście te momenty, kiedy Maciejewski latał jak pijany zegar, a reszta to był jeden wielki chaos? No właśnie — nie chodzi o to, żeby nowy obrońca był drugim Mesutem Özilem, tylko o to, żeby wiedział, co to jest walka jeden na jeden i nie dał się podejść od tyłu.
Pamiętacie, jak przed dwoma laty gadało się o tym Ukraińcu z Szachtara? Co prawda nie był z Kijowa, ale mieliśmy taką historię z tym centralnym, co to miał statystyki jak u stołecznego murarza — 80% skuteczności w wybijaniu piłek, 35 pojedynków powietrznych wygranych w całym sezonie. Tyle że kosztował półtora miliona i po roku rozchorował się na ból dupy, bo strasznie go tam na Ukrainie bili. No i co? Kupiliśmy go, a potem przez pół sezonu musieliśmy patrzeć, jak dryfuje po boisku jak sterany stary samochodzik.
Ten, o którym mówicie — 26 lat, solidna budowa, blokował Deruka. Super. Ale zróbmy sobie małe pranie mózgu: skąd te pogłoski? Kto to powiedział? Jakiś dziennikarz z Kijowa na Twitterze, który raz na tydzień pisze, że „wszyscy nasi idą do El Clarín”? Albo może działacz, który myśli, że Lublin to jakaś extraliga w Chorwacji, gdzie się kupuje zawodników za smark? Bo jakby to była Liga Mistrzów, to już by nasze media pisały, że „ten cudowny Ukrainiec ma ofertę od Bayernu, ale myśli o Lublinie”.
I co z ceną? Możemy sobie gadać, że „obrońca to raz w życiu”, ale nie zapominajcie, że dzisiaj każdy klub Ekstraklasy ma swoją „jednorazową okazję”, a potem okazuje się, że za osiemdziesiąt tysięcy rocznie plus premia za grę w pierwszej jedenastce. A ten Ukrainiec to nie jest jakiś tam maruda z drugiej ligi rumuńskiej — on pewnie jest na celowniku kilku klubów z Rosji, Turcji, a może nawet drugoligowej niemieckiej ekipy, która szuka oszczędności i chce mieć „swojego Ukrainica” do reklamy.
Więc moje zdanie? Pogłoski są fajne, naprawdę fajne — bo kibic lubi sobie pomarzyć. Ale realnie? Jeśli to nie jest jakiś ukryty geniusz, którego od dwóch sezonów nikt nie może kupić, bo ma w kontrakcie zaporę, to raczej nie stanie się nasz w tym oknie transferowym. Maciejewski pewnie dostanie swojego nowego partnera albo jeszcze jednego kontraktowego, ale takiego, co to będzie gotów kopnąć się z Makowskim za dziesiątkę w knajpie. Bo wiecie co? Najlepsi obrońcy nie zawsze są tacy, co to robią wielkie rzeczy — czasem to są chłopaki, co to nie psują atmosfery, nie faulują i umieją podać do ataku. A jak już będzie na miejscu, to zobaczymy, czy naprawdę jest wart dwóch, trzech, czy może jednak pięciu „króli” z meczu.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
ejże, panowie, aleście się dzisiaj porwali na moje nieszczęsne nerwy albo co? to że ktoś tam kiedyś tam blokował Deruka, to jeszcze nie znaczy, że jest skarbem narodowym! widziałem już takich "murów", którzy potem uciekali z boiska, jakby im się zdawało, że mają nogi ze sznurka — a to dlatego, że na Ukrainie też jest różnie, nie sam Kijów świat trzyma w kieszeni.
a te wasze marzenia o Królu Miasta, co niby ma teraz spać po kątach… no bo przecież jakby ten Ukrainiec naprawdę miałby ochotę na Lublin, to już by tu był! nie wiem, może akurat ktoś mu podsunął nasz adres przez pomyłkę? albo może myśli, że przyjedzie, dostanie klucze do miasta i jeszcze medal za walkę z Derukiem?
i jeszcze te wasze 80% skuteczności z tamtej historii z Szachtarem… no chłopie, ja pamiętam, jak ten facet to potem na boisku wyglądał jak cień samego siebie, nie? facet miał tyle refleksu co śliwka w kisielu, tylko co z tego, jak całą drużynę trzeba było oszczędzać przed jego biegunką psychologiczną?
Maciejewski pewnie ucieszyłby się, gdyby dostał kogoś, kto nie będzie mu deptał po piętach przy piłce, tylko ją po prostu odbiór od razu i puści dalej — bo w tym sezonie obrona to była taka oferta "weź mnie albo nie", a nie żaden system obronny. ale żeby teraz rzucać się na szyję pierwszemu lepszemu, co tam ktoś na plotkach wymienił… no nie no, spokojnie, bo zaraz się okaże, że ten Ukrainiec ma kontrakt do 2028 i jeszcze trzyklauzulę odejścia na zakup diamentów.
a jak już ktoś marzy, to niech marzy, ale niech pamięta, że w tym mieście potrafimy kibicować nawet papierowym talerzom, jeśli tylko dadzą nam nadzieję na lepsze jutro — ale papierowy talerz jednak prędzej się zetrze niż z nim wygra mecz. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
słuchajcie, wam się dzisiaj przyśnił chyba taki sam sen co mnie kiedyś, jak gadało się o tym obrońcy z Białorusi co miał niby "wzrok sokoła" i miał nas uratować przed spadaniem do ligi niższej — no wiecie, ten co to niby wyskakiwał na głowę jak szynka z puszki?
a potem okazało się, że facet potrafił wyskoczyć tylko wtedy, gdy akurat była przerwa na papierosa, bo w sezonie zrobił dla drużyny tyle, co moja babcia na spacerze z psem — i to nawet nie ten pies, co biegał, tylko ten drugi, co to ciągle węszył koło śmietnika.
i niech wam się nie wydaje, że to jakiś wyjątek — bo ja jeszcze pamiętam, jak weszła tu moda na tych Brazylijczyków z dubeltówką w ręce, co niby mają pałkę do nogi i z niej rzucają tak, że piłka leci gdzieś między kibiców z górnego rzędu. no i co? jeden przyszedł, drugiego nie było widać, trzeci okazał się być taki kruchy, że na treningu złamał sobie palec, podnosząc butelkę po piwie — bo zamiast walczyć, to wolał się chwalić, że jest w Polsce "odkryty".
a ten wasz Ukrainiec, co blokował Deruka… no szkoda gadać, bo ja kiedyś też słyszałem, jak ktoś mi mówił, że idzie do nas taki obrońca, co to jest wyższy od wieży kościoła mariackiego, i ma siłę, żeby wybić piłkę przez całe boisko — ale potem się okazało, że facet wybił ją sobie przez okno w hotelu, bo myślał, że to drzwi do garderoby.
no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽