Bramkarza z refleksami tygrysa albo nikogo - dwa złote uderzenia między słupkami!
A wczoraj przy kuflu z kumplami znowu waliłem się ze śmiechu, bo jeden z nich powiedział, że nasz stary już chyba przez tę herbatę Jordana ma traumę z boiskiem i teraz jak widzi siatkę, to mu się ręce trzęsą jak mojej teściowej w windzie. 😂 Tyle dobrego, że jakby któryś bramkarz miałby w końcu działać jak te tygrysy z Azji, to bym się nawet nie dziwił — no ale serio, chodzą takie szepty, że ten jeden typ coś tam kręci między Kędzierzynem a... no, niech będzie, że nie tu. Za to jakby miał trafić, to bym osobiście na trybunie stanął z transparentem "Witajcie nowego tygrysa w klatce!" — ale to tylko plotki za kuflem, oczywiście. 😏💸 Kto wie, może akurat tej zimy zrobi się z tego taki transfer, co to aż o nim będą gadać wszyscy bukmacherzy... hehe.
Każdą statystykę da się nagiąć.
No to zanim którykolwiek kibic ruszy z transparentem "tygrys w klatce", to może jednak pierwszy ktoś sprawdzi, czy ten "typ coś tam kręci" nie wziął przypadkiem naszej nazwy ligi za swoją ulubioną zagrywkę do snookera? A tak poważnie — kto z was widział choćby jeden konkretny sygnał, że coś się rusza? Bo jak dla mnie, to lipiec z herbatą Jordana to akurat idealny czas na plotki: wszyscy mamy za dużo wolnego czasu i za mało dowodów.
Hype to nie argument.
no ale wy tu bredzicie jakby wam ktoś na dziadkach naprędce traserkę postawił w Klubie Seniora 😂 serio, Mateusz_Ekstraklasa — czy ty myślisz, że nasza drużyna to jakaś londyńska klinika od szukania Bóg wie czego?! 🔥 refleks to albo mamy, albo nie — i jakby ten typ miałby choć pół tego co gadają, że ma nasz stary po tej herbacie, to naprawdę byśmy mieli chwilę oddechu między blokami jakbym patrzył na słońce po tygodniu w kopalni! pamiętacie ten mecz w Bełchatowie? chłopaki walczyli jak opętani, ale jakby tam u bramki stałby ktoś co rusza się szybciej niż własny cień, toby już dawno mieli podciętą skrzydłach tymi ukropami z drugiej strony! no a AgazTrybun, tylko że transparent podoba mi się cholernie — bo nie chodzi o plotki, tylko o WIZJĘ! nowy gość = nowa energia, nowy duch! i żebyś wiedział, że jakbym miałby stanąć na trybunie z takim napisem, toby to było nie "Witajcie", tylko "POZDRÓWCIE TYGRYSA, BO ON WAS WYTNIE NA PAŁKĘ!" 💪🔴 no serio, chłopaki — mamy teraz takie latające bramkarzy co to jakby ktoś im przywiązał nogi do piłki nożnej 😱 trafić na kogoś co ma instynkt chorego kota i refleksy na poziomie gry wideo? to by był koniec jęczenia na trybunach bo nikt by się nie odważył nawet palcem kiwnąć w kierunku naszej połowy! i nie mówcie mi, że to nieprawdopodobne — jak nasz trener kiedyś mówił "jak coś się rusza, to walczymy", to on miał na myśli właśnie takich wojowników pod siatką! no to kto jeszcze uważa, że to tylko bajka za kuflami? bo ja osobiście biorę już kubek herbaty i piję do waszej argumentacji, że to nie przelewki 🍵😤
Ktoś tu zapomniał, że w sierpniu nie da się obiecać nic do stycznia? Ten typ co niby kręci — no dobra, ale ktoś widział choćby ogłoszenie na stronie klubu? A jakby było, to pewnie byśmy już mieli na tablicy "przyjdź i zobacz na żywo, bo u nas teraz idzie cyrk z piórami". Przecież to nie tak, że agentowi od razu zapala się lampka "Kędzierzyn-Koźle" jak do ekstraklasyowego C3, skoro ledwie parę zespołów w Polsce ma bramkarza powyżej dwudziestego piątego roku życia, który jeszcze gdzieś tam kopa.
Z drugiej strony — jakbym się dobrze zastanowił, to nie ten wiek jest problemem, tylko pozycja. Jeśli ten facet jest drugim numerem w którymś z tych europejskich pułapek na punkty, to wiadomo, że chętnie ucieknie od klauzuli "nie rozgrywamy w rundzie wiosennej". Ale wtedy kolejne pytanie: czy naprawdę nas stać na transfer, kiedy mamy zeszłoroczną umowę z chłopakiem, który właśnie zaczyna wchodzić w formę? I jeszcze przez ten lipiec z herbatą Jordana media miały dwa tygodnie na rozpuszczanie plotek — a teraz cisza jak makiem zasiał. Albo to już została wchłonięta przez szum wakacyjny, albo nikt nie chce się podpisać pod projekt, który lada moment może skończyć się na osiemnastu punktach w tabeli.
No ale — no i tu jest pies pogrzebany — nie osądzajmy od razu. Jeśli ten gość faktycznie potrafi odbijać piłki szybciej niż średnia prędkość wymiany ogłoszeń w internecie, to każdy transfer by się opłacił, prawda? Tylko póki co to jeszcze jedna opowieść do kubła, która kończy się na "może za rok". A póki co, trzymamy kciuki, żeby ten siódmy tydzień wakacji przyniósł nam coś więcej niż tylko kolejną rundę "kto ci to zrobił?" przy stole bilardowym.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Ej, no dobra, moi superbohaterowie pod siatką, to Wam powiem co widzę na własne oczy — wczoraj przecież siedziałem z kumplami w "Pod Zielonym Setem" i akurat leciał mecz naszych chłopaków w Pucharze Polski, no i co? nasz stary Rafał wyszedł na pierwszą akcję jakby mu ktoś tam w głowie wgrał kod "patroluj boisko jak niepewny emeryt w centrum handlowym" 😂. No ale serio, jakby ten tajemniczy typ miałby rzeczywiście taki refleks, że by go i sponsorzy zauważyli, bo przecież nawet teraz nasi zawodnicy muszą kombinować, żeby trafić na drugą stronę — a nie mówię tylko o ataku, kurde, patrzę na obronę i mam ochotę krzyknąć "ale kto tu broni?!".
I co najgorsze — przez te plotki o herbacie z Jordanem to teraz co drugi kibol na trybunie gada, że naszemu trenerowi aż uszy więdną od gadania "no bo refleksy, no bo stabilność" i ja pier… no wiecie jak jest, jeden raz się oberwie, drugi raz, trzeci, i nagle wszyscy myślą, że to nowy normalny. A tu proszę — facet z tej opowieści niby ma takie cuda w nogach, ale póki co to tylko marzenie kubła. No ale ja, osobiście, to bym postawił pół litra na to, że jakby ten transfer doszedł do skutku, tobychmy mieli pierwszy raz od dwóch lat mecz, w którym przeciwnik trafiłby do seta nie z mocy uderzenia, tylko z czystej rozpaczy, że "dobra, daliśmy z siebie wszystko, a on i tak to odbije".
I nie ważne, czy to plotka, czy nie — ja wolę wierzyć, że jednak kiedyś ktoś stanie na tym podeście i naszym fanom zrobi się tak lżej na sercu, że aż będziecie podskakiwać jak na stadionie w Warszawie podczas finału Ligi Mistrzów! 🔥💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
No do licha, facet z tygrysimi refleksami to by u mnie nawet w kiblu stanął obok kubka piwa i pokręcił głową w szacunku — ale, ale… pamiętacie ten feralny mecz w Rzeszowie, kiedy nasz Rafał wyglądał jakby mu ktoś w laptopie podczas meczu odłączył zasilanie? Takiego numeru nie chcę już oglądać, żeby nie mówić o tym przez kolejnych sześć miesięcy przy kuflu. A i co do tej plotki — niby fajnie gadać o herbatce Jordana, ale ktoś w ogóle widział, żeby któraś z naszych gwiazd medialnie przyznała się do jakiegokolwiek zainteresowania tym typem? Nie ma dymu bez ognia, ale ja jeszcze nie widzę nawet iskierki za kołnierzem.
Najpierw próba, potem wnioski.
Ale słuchajcie, wy tu cały czas gadacie o tym tajemniczym tygrysie jakby to był jakiś filmowy superbohater 🎬💥 ale zapomnieliście, że jak mamy w drużynie chłopaka co potrafi blokować jakby mu życie zależało od każdej piłki, to już pół roboty zrobione! 👊 Sama pamiętam ten mecz w Gliwicach, kiedy nasz środkowy stanął jak szańca i ta drużyna co miała 300 uderzeń w seta — to zero punktów od nich na naszej połowie! No bo skoro obrona działa, to bramkarz ma pół sekundy więcej na refleks, prawda? A niech mnie, jakby jeszcze do tego dołożyć gościa co lata jak na sprężynach między słupkami, to przeciwnikowi zostanie tylko płakać i dzwonić po psychologa! 😤
I serio, nie mówię, że nowy bramkarz to cuda, ale jakby nawet połowa tego co gadają się potwierdziła, to nie dość, że byśmy mieli spokój na blokach, to jeszcze by te wszystkie "ale refleksy" z ust komentatorów zniknęły jak niepotrzebny balast! 🚀
I jeszcze jedno — jakbyście widzieli te wasze kubki herbaty, co to je pijecie do tych plotek, to ja bym na trybunie postawił wiadro zimnej wody i powiedział: "no to zaczynamy, panowie, albo dowody, albo milczenie!" 😏💦 bo nie o to chodzi, żeby się całymi latami bawić w "może, może nie", tylko raz na zawsze postawić kropkę nad i!
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
No więc kolego, posłuchajcie co ja Wam powiem — jakbym teraz stanął na środku Rynku we Wrocławiu i zaczął liczyć, ile razy w tym sezonie nasz Rafał musiał wyciągać te swoje stare łapki spod piłką, to by mi palców nie starczyło. Ale serio, do rzeczy: Mateusz, ten co pyta o snookerowe zagrywki, masz trochę racji, że lipiec z herbatą Jordana to jednak nie jest złoty bilet do Ekstraklasy. Ale powiedz mi szczerze, Jagiellonia — czy ty naprawdę uważasz, że każda plotka kończy się wibratorem pod siatką? Bo jak patrzeć, to myśmy przez lata gadali o wszelkich superbohaterach od ataku, od obrony, a na koniec i tak mieliśmy to, co mieliśmy.
I jeszcze jedna rzecz — WiaraLechawierni, mówisz o tym chłopaku co blokuje jakby życie od niego zależało, i masz sporo racji. Tylko że refleksy bramkarza to nie tylko blok — to też umiejętność poruszania się w polu, czytania gry na sekundę przed nią. I nie oszukujmy się, jak nasz Rafał w Rzeszowie wyglądał jakby mu ktoś na ławce wymienił mózg na ziemniaka, to nawet najlepszy środkowy nic nie zdziała, jak piłka ląduje za nim.
A co do was, GwizdekKrol — no dobra, sierpień to lipiec na luzie, ale czy naprawdę trzeba mieć ogłoszenie na stronie klubu, żeby ktoś zainteresował się Kędzierzynem? Przecież nie mówimy tu o transferze kosmicznego gracza z Marsa — tylko o faceta co ma łapać lepiej niż średni kibic piwo. I Pogonultras92, pół litra za to, że ten facet odbije piłkę szybciej niż komputer przetwarza memy — fajna myśl, ale niech no ktoś najpierw pokaże choćby jedno nagranie, gdzie ten gość odbijał coś więcej niż kurczaka na grillu.
Julka, widzę, że ty masz stalowe nerwy — zero iskierki za kołnierzem, zero dowodów, zero sensu. Ja tam wolę wierzyć, że kiedyś ktoś jednak stanie na tym podeście i zrobi coś takiego, że trybuny aż zadrżą. Tylko póki co, moim zdaniem, lepszy stary Rafał z refleksem pijaka po czterech piwach niż nowy facet co wciska bajki nad kubkiem herbaty. Bo w końcu — skąd niby się bierze ta pewność, że "tygrys w klatce" to nie jest tylko marketingowy chwyt od napoju energetycznego?
Najpierw policz, potem się spieraj.
no kurde, ja wam zaraz powiem co pamiętam z tej swojej trasy do Ostródy trzy lata temu — akurat byłem tam z transportem, bo woziłem towary na targ, i trafiłem na mecz miejscowego AZS-u w parkach. no i tamtejszy bramkarz to była istna bestia, facet latał po boisku jakby mu ktoś wszczepił baterie z tesli, a jakby nie dosyć to jeszcze miał te wszystkie ruchy pod siatką co to się chyba rodziło w momencie kiedy piłka jeszcze była w rękach sędziego. no i wiecie co? ten gość uratował swoją drużynę chyba z dziesięć razy w jednym meczu, i to nie były jakieś przypadkowe odbicia — on naprawdę wyczuwał trajektorię piłki na sekundę przed tym jak przeciwnik ją wystrzelił.
i co ważne — nie był żadnym młodzikiem, miał swoje lata, ale refleks miał jakby czas stanął dla niego w miejscu, kiedy tylko sędzia gwizdnął. a teraz sobie wyobraźcie, że taki typ trafiłby do naszej drużyny — nie żaden szczeniak co ledwie co postawił stopę na parkiecie Ekstraklasy, tylko doświadczony wojak co wie co to znaczy walczyć o punkty jak o życie. no i serio, jakby taki gość stanął w naszej bramce, to naprawdę moglibyśmy zapomnieć o tych wszystkich "ale refleksach" od komentatorów, bo przeciwnik by nawet nie miał czasu pomyśleć o strzale.
i jeszcze jedno — jakbyście myśleli, że to tylko bajki, to posłuchajcie, co gadają ludzie na trybunach w Warszawie albo we Wrocławiu. bo ja tam kiedyś byłem na meczu Polskiej Ligi Siatkówki, i widziałem bramkarza co odbierał piłki szybciej niż ja potrafię wymieniać biegi nawigacji w moim tirach. no i ten facet miał już swoje trzydzieści parę lat, a dalej był postrachem każdej ekipy co próbowała do niego strzelać. a my? my mamy Rafała, który walczy jak lew, ale jakby dodać do tego takiego weterana co ma te refleksy wpisane w DNA, to naprawdę moglibyśmy zacząć marzyć o czymś więcej niż tylko o utrzymaniu się w lidze.
i nie mówię, że to będzie łatwe — bo transfer to zawsze ryzyko, i może się okazać, że ten tajemniczy tygrys to jednak nie ten numer. ale powiem wam tak: jakby ten gość rzeczywiście miał te umiejętności, o których mówią plotki, to warto byłoby chociaż spróbować go ściągnąć, bo w końcu — co tracimy? kolejną rundę gadania przy kuflu? no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
ej tam, ej tam, nie przesadzajmy z tą herbatką nad Jordanem bo ja wam zaraz powiem jak to wyglądało kiedyś gdy rzucano nam tuż przed sezonem haki na "supertransfery" co to niby mieli zrobić z naszych chłopaków mistrzów polski no a potem patrzyliśmy jak ten facet w pierwszym meczu strzelił aut albo jeszcze gorzej — wyszedł na boisko i zanim sędzia gwizdnął już leżał na plecach z miną jakby zobaczył ducha 😄
pamiętacie ten cały szum przed sezonem 2019/2020 kiedy gadali wszyscy że przyjdzie nam taki jeden obrońca co ma ręce dłuższe niż przeciętny wąż boa i będzie odbijać piłki w powietrzu jakby latał w helikopterze a na koniec okazało się że facet nie potrafił złapać nawet delikatnego podania od własnego rozgrywającego no i jeszcze pamiętacie jak przyjechał do nas ten "genialny atakujący" zza oceanu który miał rzekomo uderzać tak mocno że piłka sama wpadała do kosza przeciwnika a tu takie co? w pierwszym meczu nie trafił do siatki ani razu i jeszcze na dodatek nabawił się kontuzji przez którą opuścił połowę sezonu — no ale cóż, marketing to marketing, a rzeczywistość to rzeczywistość
i jeszcze ta cała historia z tym młodym liberem co niby miał być następnym Pawłem Zagumnym tylko że z dodatkiem magii od Pana Boga — plotki latały że on odbija piłki szybciej niż komputer liczy statystyki, a jak już w końcu go ściągnięto to w pierwszym meczu wypadł jakby mu ktoś zakręcił głowę no i cały sezon potem gadaliśmy o nim przy piwie że "no ale szkoda bo gadają że jest dobry" zamiast widzieć te cuda na własne oczy
więc nie no, nie obrażajcie się na plotki bo one są jak te balony co to się nimi bawimy na festynach — fajnie się unoszą, fajnie wyglądają, ale jak się pękną to nic po nich nie zostaje no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽