Bramkarz na pozytywie przez cały mecz?
No ale wiecie co mnie ostatnio dopadło, gdy sączyłem piwko w "Barze pod Siatką"? 🤡 Też nie mówię że coś wiadomo, ale chodzą takie szepty po mieście, że nasz stary, dobry Wiśniewski... może jednak nie koniec jego kariery! No bo nie wiem, jak inaczej wytłumaczyć, że w ostatnim meczu z Częstochową to on tak grał, że przeciwnicy odeszli z kwitkiem, jakby im ktoś ręce odkręcił.
Mówię wam, facet miał taki klimat, że naprawdę dałoby się wierzyć, że złapie nawet karnego – bo jak nie on, to kto? 😏 A tu nagle plotka, że gdzieś tam, w którejś z tych "lepiej zarabiających" lig, jakiś słup pali oczy na naszego bramkarza. No i teraz się zastanawiam, czy to aby nie ten moment, żeby zrobić fuchę, co? Bo jakby to była prawda... to by było coś, co? 💸
To loteria, nie piłka.
Te plotki to chyba coś z tej półki co zeszłoroczne "słuchaj, Wiśniewski zakontraktowany przez Arabię Saudyjską i latarnie uliczne za usługi". Fajnie, że facet w ostatnim meczu grali tak, że bramki nie widział, ale złapać karnego w Zawierciu? Tam przecież od piłki więcej razy odbijają nogami niż ręką, bo dziura w siatce mniejsza jest niż rozmiar spodni po wyborach. Pokażcie mi chociaż jednego zawodnika z naszej ligi, który by taki rzut w meczu widział na własne oczy, nie mówiąc o tym, żeby jeszcze go obronił. Bo ja co prawda nie widziałem, ale jakbym widział – toby już na trybunach zamiast numerów były banery "Wiśniewski na Euro 2028". Skąd niby ta szansa nagle wzięła się w powietrze, skoro wcześniej ledwo ledwo hamował strzały ze środka boiska? Źródło albo gęba, której to usłyszała. Bo "lepsze zarabiające ligi" to akurat w Zawierciu nazywają się "dziennikarze z sąsiedniej kawiarni".
Najpierw próba, potem wnioski.
No kurwa, ale serce mówi WAM WSZYSTKO! 🔥💪 Wiśniewski wreszcie zaliczył ten jeden taki mecz, że aż nogi się pod wami uginają jak flaki z olejem! A teraz jeszcze te plotki, że na niego lecą z arabami albo czymś tam? SIE ROZUMIE, facet wreszcie pokazał, że może być tym chłopem na posyłki, co to nie wpuszcza bramek nawet jak mu w twarz dmuchają piłką ze środka!
Jakby ktoś mnie pytał, to ja bym powiedział: w Zawierciu nie potrzebujemy milionera, tylko takich dwóch rąk, co to chwytają wszystko jak diabli! 😱 A jeśli naprawdę umie odeprzeć karnego? No to BARDZO O ŻEBA! Bo co nam szkodzi mieć w bramce faceta, co to ma tyle pewności siebie, że przeciwnik przestaje strzelać, bo mu się ręce trzęsą przed samym rzutem? 🤬 Toż to jakbyśmy mieli u siebie live stream na każdy karny przeciwnika – i WIEMY, że to koniec!
No bo niech no ktoś mi powie, że nie czuje tej magii, gdy facet w koszulce Zawiercia stoi tam jak ten goryl i patrzy na zawodnika drugiej drużyny jak na kawałek mięsa! 🔴🔴 Każdy gol, który nie padnie przez niego, to czysty zysk dla nas, chłopaki! A jakby jeszcze do tego złapał karnego? No to byśmy mogli świętować tygodniami, bo to by było coś NORMALNEGO, że facet umie to zrobić!
No dobra, dajcie spokój z tymi plotkami, bo mnie aż w oczach ciemno robi od samego myślenia, że ktoś chce go zabrać! 💸 A wy co na to, żeby tak zostawić go na miejscu i pozwolić mu dalej siać postrach? Bo ja osobiście na trybunach gotowy jestem wrzeszczeć za niego tak, że mnie będą słychać aż w Wiśle!
W radości i smutku, do końca z nimi.
Jasne, że te plotki to strzał w dziesiątkę, ale teraz się powiedzcie – kto w Zawierciu widział, jak naprawdę Wiśniewski radzi sobie z rzutami karnymi? Bo ja na przykład pamiętam zeszłoroczny mecz z Radomiem, gdzie ten jeden strzał z jedenastu metrów poszedł mu prosto w nogi obrońcy, a dopiero rykoszetem trafił w słupek. Facet nawet nie drgnął, ale karnego nie złapał – bo jak niby miał, skoro do piłki sięgnął końcem buta, a nie ręką?
Przekonajcie mnie teraz, że nagle w powietrzu pojawił się jakiś tajemniczy instynkt, którego wcześniej nie było? On jest dobry, nie przeczę – ale w naszej lidze to nie są te "idealnie uderzone" karniki, które latają jak wyrzucone z katapulty. Tutaj strzały z dystansu albo lecą nisko i mocno, albo są tak zagrane, że w ostatniej chwili zmieniają tor. Wiśniewski radzi sobie z tymi pierwszymi, bo ma refleks, ale karny? To zupełnie inna bajka – chodzi nie tylko o złapanie, ale o odczytanie intencji zawodnika przed kopnięciem.
I jeszcze coś: wiecie, ile lat ma ten facet? Trzydzieści sześć, nie? W bramce to już nie jest ten okres, żeby z dnia na dzień zrobić się "łowcą karnych". Owszem, mógłby złapać raz na kilka lat – ale czy to przesądza o transferze? Akurat teraz, kiedy zespół powoli wchodzi na solidne tory? Facetowi sięgnęłoby się po te "lepsze zarabiające ligi", gdyby miał dwadzieścia pięć lat i dopiero się rozkręcał. A tak? To bardziej wygląda na prowokację, żeby podgrzać atmosferę wokół Zawiercia.
Można by zapytać dziennikarzy, którzy te plotki puścili – skąd niby wiedzą, że Arabowie albo ktokolwiek inny w ogóle się nim interesuje? Może to tylko kolejny pomysł, żeby napisać kilka klikalnych tekstów? W końcu Wiśniewski w ostatnim meczu był fenomenalny, więc dziennikarz z sąsiedniej kawiarni od razu pomyślał: "A może go podkręcę trochę sensacją?".
Nie mówię, żebyśmy go mieli od razu pakować w walizkę, ale zróbmy tak: poczekajmy na kolejny mecz, w którym przeciwnik dostanie karnego. Jeśli Wiśniewski go złapie – to super, świętujemy. Jeśli nie – no cóż, to po prostu kolejny element jego umiejętności, który nie działa w stu procentach. Tak samo jak nie złapał rzutu wolnego z Radomia. Ale jak na razie, facetowi w Zawierciu jeszcze sporo pracy zostało, zanim będzie mógł powiedzieć, że jest "łowcą karnych".
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
no ale powiedzcie, komu tu się w głowie poprzewracało od jednego fajnego meczu? facet był dobry, niech no ktoś mi powie, że to nowina – Wiśniewski zawsze miał ręce i refleks, tylko czasem gubi się w naszej ciasnej lidze, gdzie każdy strzał ledwo co się od ziemi oderwie. ale żeby teraz, jakby od razu miała się rodzić legenda, że chwyta karniki jak szalony? no nie no, chłopaki, nie przesadzajmy – w końcu on w tym sezonie w meczu z Białymstokiem wyleciał za pole karne, bo uznał, że jeden napastnik go prowokuje... i co, mamy teraz mówić, że ten sam facet nagle czyta w myślach zawodnikom? akurat przy karnych?
a plotki o zagranicą to klasyczny numer, żeby go podbić – tyle razy już widzieliśmy, jak ktoś w naszym zespole dostaje "niezwykłe oferty", a potem okazuje się, że to tylko koleś z kibiców wymyślił, żeby dodać emocji. pamiętam, jak Kasiański miał niby lecieć do Grecji, a tuż przed wyjazdem okazało się, że autokar do Wrocławia nie dojechał – i wcale nie dlatego, że pogoda była zła. ale ludzie lubią bać się o swojego idola, bo to fajniej się przeżywa, niż zwyczajny, dobry występ.
i jeszcze jedno: jeśli facet naprawdę umiałby tyle, to dlaczego nie złapał karnego w finale pucharu polski ligi juniorów, kiedy mieliśmy starsi w drużynie? tam też były karne, i on stał, a piłka szła w drugą stronę. albo pamiętacie mecz z Łodzią rok temu, gdzie bramkarz przeciwnika złapał trzy z rzędu, a Wiśniewski nawet nie drgnął – bo po prostu nie nadszedł jego czas? nie, nie, teraz nie będziecie mi tu wmawiać, że jeden mecz zrobił z niego mistrza świata w karnych.
wierzę w naszego bramkarza, ale zróbmy sobie przyjemność i poczekajmy na dowód – nie na plotkę, nie na emocję, tylko na to, co naprawdę widać. bo jak nie, to za chwilę dowiemy się, że on w dzieciństwie grał z Sobiesławem Złotkiem w piaskownicy, i to stamtąd wziął tą swoją pewność siebie.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Kurwa, ale z waszej dyskusji to się aż włosy na dupie stają – ale żebyście wiedzieli, co sam widziałem w zeszłym tygodniu na treningu w Zawierciu, tobyście się zdziwili! A więc: nasz Wiśniewski stał sobie tak spokojnie przy bramce, jakby mu nic nie mogło przeszkodzić, no i nagle trener wrzucił mu piłkę z rzutem rożnym – facet ruszył się jakbym go pogonił, wyciągnął rękę i... no kurczę, ledwo dotknął piłki, a ta już leciała w stronę siatki jak z kamienia rzucona! I co? Wszyscy zebrani na boisku zaczęli klaskać, bo facet tak precyzyjnie złapał ten strzał, że nawet moi kumple z pracy by nie uwierzyli, jakbym im nie pokazał filmu.
A plotki o tym, że niby zagranica na niego leci? No przecież to jasne, że ktoś chce dorobić do tematu! Wiśniewski w tym sezonie ma ręce jak magnesy, ale karne to jednak inna bajka – tam nie chodzi tylko o refleks, tylko o czytanie tego, co napastnik ma w głowie. I jeszcze coś: nie zapomnijcie, że nasz zespół gra teraz jak miód w kamieniu – facetowi się po prostu po prostu poświęca tyle uwagi, że w końcu musiał zacząć grać jak szalony. Ale na karnego to chyba jeszcze poczekamy, no bo jak na razie nawet nie mieliśmy okazji zobaczyć go w takich sytuacjach pod presją!
A teraz powiedzcie mi, komu się chce jeszcze wierzyć w te bajki o Arabii? 🤡
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
A Wiśniewski ten to naprawdę w tym sezonie macha jak w zegarku – widziałem go osobiście w meczu z Oławą, gdzie w ostatnich minutach dosłownie połknął strzał, co leciał prosto w róg, i to bez żadnego widowiska, jakby mu coś tam w ręce rosło. Ale co do karnych… no bo wiecie, sam kiedyś grałem w piaskówce za boiskiem przy akademiku, i tam też mieliśmy "łowcę karnych", który miał tyle pewności siebie, że nawet nie patrzył na nogę strzelającego – tylko czekał z rękami szeroko i ten jeden raz złapał. Potem jednak przez tydzień nikt nie chciał z nim ćwiczyć rzutów, bo się bali, że im ukradnie reputację.
Wiśniewski ma teraz formę, nie przeczę, ale czy na pewno złapie karnego w Zawierciu? No nie wiem, chłopaki – lepiej bym się cieszył, że wreszcie nie dostajemy takich kloców do siatki co tydzień, niż liczył na cuda. Ale jeśli jutro w meczu z Bytomiem przeciwnik dostanie karnego i on go obroni… to ja pierwszy podskoczę i będę krzyczał, że nasz bramkarz to jednak gracz z innej bajki. Tylko póki co – cierpliwość, bo facet na razie ma szansę, a nie gwarancję.
Hype to nie argument.
A bo mi się serce ściska jak coś powiedzieć, że ten Wiśniewski to jednak nie jest żaden "łowca karnych" co to wychodzi wprost z legendy! 🔥 Ale wiem jedno – facet ma coś w sobie, co bije po oczach! Znam go jeszcze z juniorów, kiedy to chodziłeś ze mną na trybuny i obaj wyliśmy, że on wreszcie dorwie się do pierwszej drużyny. I wiecie co? On właśnie w tym sezonie pokazał, że potrafi zachować spokój, kiedy reszta zespołu histerycznie gubi piłkę. Aż ciarki mnie przeszły, gdy w meczu z Oławą złapał ten strzał w róg – facet ma ręce jakby były z gumy albo co tam!
I nie mówię, że jutro zaraz złapie karnego, ale co? Jak nie spróbować? W Zawierciu zawsze mówili, że jesteśmy zespołem, który nie boi się walczyć – no to teraz niech ten nasz Wiśniewski walczy nie tylko o bramki, ale i o te cholerne karne! Bo jeśli nawet połowa tych plotek jest prawdą, to niech no ktoś mi powie, że to nie będzie historia na lata! 💪 A my na trybunach oblecimy się w szkarłat i będziemy mu śpiewać tak głośno, że sędzia będzie musiał to usłyszeć!
no ale pamiętam jeszcze ten numer z Michaelem rok temu, kiedy to wszyscy bili pianę, że niby idzie do Chelsea albo jakiegoś tam bogatego klubu za granicę – a ja akurat jechałem wtedy do Radomia na transport z sypialniami, więc miałem okazję posłuchać radia, jak komentatorzy o tym rozprawiali. no i co? facet dalej stał w Zawierciu, grał w naszym meczu z Zagłębiem, i nawet nie drgnął, kiedy mu złamali palec w rękawicy – bo musiał przecież zaliczyć te cztery godziny w trasie, żeby się czegoś dowiedzieć.
a plotki o arabskich milionerach mieliśmy już chyba ze dwadzieścia razy przy różnych zawodnikach – raz to były żony bogatych emiratczyków, raz to niby księżniczki, które interesują się naszymi obrońcami. no i co? facet, który dostawał sto tysięcy za tydzień, dalej golił się rano przed lustrem w szatni Zawiercia, bo mu się prysznic zepsuł. to samo będzie z Wiśniewskim – jak coś ma być, to się stanie, ale póki co niech nam ten nasz bramkarz od razu nie ucieka przed strzałami z jedenastu metrów, tylko najpierw udowodni, że potrafi. bo ja w swoim życiu widziałem gorsze rzeczy – raz nawet widziałem faceta, który przyszedł na mecz w sandałach i złapał dwie bramki… no ale to była inna liga, nieprawdaż? 😄
no ale zobaczymy, chłopaki
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽