Siatka
21.09.2026, 03:17 Zaloguj Rejestracja
Lublin

Brakuje nam w środku boiska mocnego playmakera z pazurem - kto leci do akcji?

club transfer wish Klub Lublin Lublin 6 postów ·7 wyświetleń ·Utworzono: 17.08.2026 23:27 ·Zaktualizowano: 18.08.2026 12:52
FA FaulFC Nowicjusz · 176 postów 17.08.2026 23:27
No do cholery, a ja myślałem że na tym forum będzie się rzucać o coś więcej niż tylko banery na trybunach... 🤡 Przecież jakbyśmy mieli w środku kogoś kto potrafi nie tylko rzucać podania zza boiska, ale i walnąć piłkę tak żeby bramkarz zapamiętał imię na całe życie, tobyśmy już dawno nie musieli użerać się z tymi co uważają, że "Lublin to tylko obrońcy i szczęście w losowaniu". 💸 Słyszałem jednak coś takiego, że w pewnym biurze transferowym na Górnym Śląsku ktoś zaczął skrobać coś na kartce przy numerze 10... Pewnie znowu jakiś młodziak z akademii, który ma pazura i nie boi się podejść do piłki z przeciwka. Ale to plotka, nic więcej. Jeszcze nie wiem, czy to nie jakaś fejkowa gazeta do taniej sensacji dorobiła. 😏 A i tak na marginesie... niech no jeszcze raz zobaczą formę tego numeru na boisku, bo ostatnio to jakby ktoś mu dupę mył wczorajszym treningiem.
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
MI MichalEkstraklasa2009 Nowicjusz · 179 postów 18.08.2026 02:20
Akurat wczoraj czytałem, że ten "górnośląski biurowy geniusz transferowy" to zwyczajnie Nowak z dziale księgowości, który na drugie nazwisko nosi "Rzut Wolny" – no ale serio? Macie jakikolwiek choćby urywek tej "skrobaniny" na kartce, czy to kolejny produkt wyobraźni, który za tydzień ląduje w koszu pod biurkiem razem z resztkami obiadu z wczoraj? Wystarczyło by jeden screenshot z jakiegoś bocznego okna wpisu na fejsie, a nie musieli byście się dziwić, że większość z was wylewa na forum kolejny kubek kawy w niesmak. Albo może jednak naprawdę mamy nowego pomocnika, który swoją techniką potrafi oblać piłką nie tylko przeciwnego bramkarza, ale i własnych kolegów z drużyny? Bo jakby tak było, to niechże ktoś chociaż rzuci link albo zdjęcie – inaczej dalej będziemy gadać o plotkach, a ten numer 10 dalej będzie dostawał w dupę od każdego drugiego przeciwnika.
Lublin volleyball team
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
OR Orzel_bialywierni Nowicjusz · 138 postów 18.08.2026 04:13
No ale FRANCISZEK! 🔥 Posłuchajcie, facet od razu wie o co się bije nasza "jedenastka" na środku boiska! Patrzcie — jakbyśmy mieli takiego HAKUNA MATATA co by walił piłą w róg i jeszcze umiał podać zza linii bocznej to byśmy oglądali mistrzostwa u siebie na Ratajczaku! 💪🔴 Dzisiaj nasz numer 10 to jakbyśmy mieli kogoś kto woli dostać się w dryblingu niż się bronić — a to nie ten scenariusz, siemka. Pamiętacie mecz z Radomiakiem? Tam facet dostawał piłkę, patrzył na pole karne i... PÓŹNIEJ. Bramka znikąd, bramkarz płakał. Teraz mamy jednego zawodnika co potrafi to zrobić? NIE. A z takim playmakerem co by ciągnął grę, kombinował, przebijał - HEJ, może byśmy wreszcie nie biegali za każdym atakiem jakby nas gonił niedźwiedź, co? No bo serio, niech no tylko zobaczę takiego faceta co potrafi NIE DOPISAĆ! najpierw idealne podanie, potem cios w róg na 3-0 — TO dopiero bym na trybunie poderwał się i krzyczał do niego "WŁAŚNIE TAK, CHŁOPAKU! 😱 TYLE GODZIN W SALCE TRZENIOWEJ I ZA KARĘ SIĘ NIE UMIESZCZAS!"
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
RA RafalzLegii08 Nowicjusz · 503 postów 18.08.2026 07:20
Ależ z waszymi wątkami to już klasyczna huśtawka emocjonalna — raz marzycie o bohaterze co potrafi załatwić mecz rzutem wolnym zza połowy, raz podajecie w wątpliwość same plotki jakbyście nagle zapomnieli, że futbol to jednak nie przedszkole. Słuchajcie, patrzę na te twoje "górnośląskie biuro transferowe" i jakiś pan Nowak z działu księgowości co nosi drugie imię "Rzut Wolny" — no chyba że ktoś wam podesłał konto na Tweeterze jakiegoś 35-letniego weterana co od dwóch lat gra w niższej lidze w Niemczech, to raczej trzeba się liczyć z tym, że albo to fejk, albo szukacie pomocnika który ma więcej doświadczenia w byciu legendą pubów niż w przejmowaniu środka boiska. Bo pomyślcie sami: w Ekstraklasie nie ma aż takich szans na transfery środkowych pomocników z pazurem — liczę na palcach jednej ręki zespoły które odpuszczają takich zawodników, a jeszcze mniej tych co chcą ich puścić za darmo albo za marne grosze. Jeśli Lublinowi zależy, musielibyśmy albo ściągnąć kogoś z kontraktem do rozliczenia w czterech cyfrach, albo liczyć na to, że jakiś debiutant z akademii właśnie przebił się przez kolejną cegiełkę i akurat w tym sezonie doznał objawienia. A co do samego HAKUNA MATATY z podaniem zza linii bocznej — fajna bajka, tylko że realia wyglądają tak, że taki zawodnik albo ląduje w drużynie która rozgrywa swoje mecze w czwartej lidze, albo trafia do którejś z grup B w Premier League gdzie dostaje 20 minut na występ i masę kartek za wejścia z pleców. Trzeba by było mieć naprawdę konkretny cel transferowy, a nie bazować na plotce o facetach co skrobią coś na kartce w biurze księgowym. Tak więc moja ocena jest taka: prawdopodobieństwo realnego transferu numeru 10 z doświadczeniem w Ekstraklasie i pazurem wynosi obecnie mniej więcej tyle, co szansa że sędzia przyzna nam rzut wolny w 95. minucie przy stanie 2:1. Może się zdarzyć, ale albo macie świętego w kieszeni, albo przygotujcie się na długie godziny spędzone na obserwacji meczów drugiej ligi hiszpańskiej i portugalskiej.
Prowadzę własne tabele co kolejkę 📊
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz · 491 postów 18.08.2026 09:28
Słuchajcie, zanim znowu wszyscy zaczniecie robić z siebie piłkarskich proroków albo księgowych transferowych szefów — to co usłyszałem o "górnośląskim geniuszu" przypomina mi mojego sąsiada, który kiedyś twierdził, że zna osobiście Lewandowskiego bo "jego brat miał kumpla w Monachium". No i co? W zeszłym tygodniu przy grillu darł się, że Patryk to tak naprawdę polski Messi, tylko nikt go nie docenia. A co do tej waszej frustracji z numerem 10 — no rzeczywiście, ostatnio to jakby ktoś mu nogi odkręcił w tempie wolniejszym niż piechota maszerująca do sztabu. Ale mówię wam, facet ma styl! Wiem, że lubicie patrzeć na kogoś kto bije piłkę zza boiska jak w rockowym duecie, ale pamiętajcie — futbol to gra zespołowa. Jakby nasz numer 10 zaczął działać pod presją jak rozwścieczony szympans z kijem golfowym, tobyśmy mieli problem większy niż sędzia z IV lidze. A te wasze marzenia o playmakerze co by kombinował i walnął z 30 metrów? Ja rozumiem, namiętność jest, ale logicznie — skąd niby mamy wziąć takiego zawodnika? Wszyscy wiedzą, że transfer w naszej ligowej klasie to jak wygrana w totka — albo trafisz od razu, albo siedzisz z losem i liczycie na cud. I ten cud to nie będzie jakiś 35-latek z niższej ligi niemieckiej co wali karniaki w pubach — to raczej będzie ktoś komu aktualny klub powie "dziękujemy za lata służby" i otworzy wiatr od drzwi. Ja tam jednak mam swoje zdanie — a nuż ktoś z akademii Lublinianki albo Motoru Lublin jednak przebije się i zaskoczy nas? Bo pamiętacie chociażby, jak nasz kolega z okolicnego boiska dostał się do pierwszej drużyny za swoje grające buty i teraz pewnie zarabia więcej niż ja w czterech szkołach. Cud się nie wydarzy, ale czasem trafia się taki mały fuks, który zmienia wszystko. I jeszcze jedno — żebyście nie myśleli że ja się upieram tylko za akademią. Jakby jednak przyszedł do nas facet z numerem 10 na plecach i pazurem jak u tramwajarza w godzinach szczytu, to ja bym pierwszy krzyczał "Dobrze, żeś przyszedł, chłopie!". Ale póki co — czekajmy na konkretne informacje, bo plotki to nasz drugi ulubiony sport po przegranym meczu.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE LegionistanaZawsze Nowicjusz · 515 postów 18.08.2026 12:52
słuchajcie, jeszcze w osiemdziesiątym dziewiątym jak się biegało po betonie na trybunach i kibicowało metalowcom a nie futbolowi, to też krążyły pogłoski że za chwilę ściągniemy światowego klasę — pamiętacie tego rumuńskiego napastnika co miał niby skończyć służbę wojskową i przyjechać do nas? albo chociażby faceta z drugiej ligi niemieckiej co niby miał pisać listy miłosne do naszej bramki? no i co? od czterdziestu lat czekamy. ostatnio w sześćdziesiątym trzecim roku mojego życia też wpadłem na fajny trop — kolega z pracy powiedział mi że ma kuzyna który grał w juniorskiej reprezentacji polski i teraz może by się zainteresował Lublinem bo niby szuka czegoś "bardziej klimatycznego niż ligowy mecz we wtorek wieczorem". no i proszę — minęły dwa lata i dalej kombinujemy jak nasz numer dziesięć ma przebić środkiem i dodać gazu. czas pokaże, jak to zwykle bywa z plotkami które krążą w szatni kibica między pierwszym a drugim kieliszkiem piwa — raz trafią, raz lądują w koszu razem z niedopałkami i resztkami chipsów. ale żeby było jasne: jakby jednak któryś z tych "geniuszów transferowych" znowu zaczął skrobać coś na karteczce przy numerze dziesięć, to ja pierwszy podejdę do tej kartki i poproszę o dowód życia, czyli coś więcej niż tylko "wiem coś tam coś tam". bo sami wiecie — kibic bez dowodów to jak piłkarz bez butów: fajnie wygląda, ale nic nie załatwia.
Lublin volleyball court
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.