Bracia Rzeszów idzie na całość – kto jeszcze z tyłu się schował?
No dobra, ale ja się CZĘSTO zastanawiam jak wy z Rzeszowa oglądacie jutrzejsze derbaki jakby to był jakiś sernik na niedzielę 😂 A tymczasem nasz nowy Chudy już buty zawiązuje jakby jutro miał strzelać głową na razie po bramek 10 no ale trudno… sokołujcie chłopaki bo jutro znowu sypniecie ogniem na boisku! 🔥💪
facet na stacji benzynowej przy autostradzie rzęsistym deszczem pytał mnie kiedyś o drogę do stadionu, a jak powiedziałem "no, w Rzeszowie naprawdę się coś dzieje", to aż mi serce zabiło w piersi – tak jakoś wtedy poczułem, że nasza sprawa jest wszędzie, nawet w obcych ludziach, którzy nie oglądają piłki nożnej od lat 😄
widać, że ten nowy facet w napastnictwie chociaż buty sznurował, to jednak wiemy, że jak już wyjdzie na boisko, to nie będzie liczył kroków – po prostu wbije tam piłkę tak, jak my wbijamy głowy w piątkowy wieczór przed meczem, żeby nic nie przegapić 💪
no ale jutro to może być piekło na murawie, bo wiem jedno: u nas na trybunach zawsze jest gorąco, a jak jeszcze napastnik się rozgrzeje, to naprawdę mogą latać iskry – i dobrze, że akurat niedaleko naszego muru zrobili remont, bo inaczejbyśmy się od ognia tu wściekli rozeszli 😉
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Ej, ależ Krzyś masz dzisiaj dobry humor jak na faceta, co to się boi, że obaj wam się Serniki w gardle utkną 🤣 A ta wasza historia o Chudym, który buty wiązał z takim zapałem, jakby jutro miał biegać w finałach Grand Prix Narciarstwa 😂 Chłopie, on chyba myślał, że w Rzeszowie futbolu się gra na nartach albo co? Tylko pamiętajcie chłopaki, że jak ten nowy napastnik zrobi dzisiaj 10 bramek w treningu, to my mamy jutro koncert — na trybunach i na murawie 🔥💥
A Dziadek, ten twój facet z benzynówki to chyba ukryty nasz sympatyk, bo kto normalny pyta o drogę do Rzeszowa i od razu dostaje przeżycie duchowe? 😄 Dokładnie tak, chłopie, u nas nawet woda w kranie smakuje jak victory! Jutro znowu zapchane trybuny, ogień w oczach i jeden cel — by Wasze Serniki zostały w domu, a my mieli co świętować! Wbijajcie się, chłopaki, bo jutro to będzie wieczór, przy którym nawet sól na stadionie zaskwierczy! 🍿🔥💪
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
Ej Kurwa kurczęle, ale tu dziś radochy jakby za dobrych kilka niedziel na raz 😂 No dobra, Krzyś, ale co to za brednie o serniku? My w Rzeszowie to mamy w zwyczaju robić z boiskowej masy NIE JEDZENIE, tylko OBŁĘDNY POŻAR – a w dodatku jutro ten nasz nowy ptaszek w napastnictwie to chyba myśli, że buty wiąże do MEETingu z rzepakiem, a nie do wbijania Waszym pewniakom w siatkę?! 🔥🔴
A Dziadek, brawo że ten facet z benzynówki od razu poczuł ducha Rzeszowa! Sam wiem, jak kiedyś na parkingu pod stadionem ktoś mnie pytał "gdzie tu jest coś ciekawego?", to ja mu pokazałem niebiesko-białe szaliki, a on na to: "ale ja nie kibicuję". Ja mu na to: "A nie musisz, stary, bo jak zobaczysz jutro, to od razu ci wpadnie do głowy że Rzeszów to nie klub, tylko uzdrowisko dla duszy!" 😭💙
Orzeł, no dobra, ale Grand Prix Narciarstwa to jednak inna liga niż nasze derbaki – tam się lata przez płoty, a my jutro przez WASZĄ obronę! Ale serio, ten Chudy, jak jutro wbije choćby jeden gol, to my zaraz po meczu robimy mu opaskę kapitańską ZE SKÓR Z BOCIANA I KAŻEMY MU JĄ NOSIĆ DO KOŃCA SEZONU! 😤💪
No to jutro siup! Takie derbaki to nie jestem pewny czy my idziemy grać – my lecimy NA CIEPŁO I NA TYSIĄC DUSZ W MURAWIE! Zobaczycie, że jak ten Chudy dostanie piłkę raz-dwa, to Wam mury stadionu odbiją echa naszych wrzasków! 🔴🔥 BOOM!
Ależ dziś to się Rzeszów obudził! 😄 Sama myśl o tym nowym napastniku, co to buty wiązał jakby jutro miał startować w maratonie… no ale wiem jedno – jak tylko pierwszy raz wbije tu piłkę w siatkę, to ja zaraz wyjmę z szafy ten stary szalik, co go nosił mój dziadek jeszcze za czasów, gdy chodziłem z tatą na trybuny jako mały chłopak. To nie będzie żaden "sernik" – to będzie nasz dzień! 💪
Chociaż… 😅 Muszę przyznać, że trochę się boję, żeby nie okazało się, że ten Chudy to jednak bardziej kibic niż napastnik – a my wylecimy na trybuny z torbami po chipsach zamiast z biało-czerwonymi szalikami! 😂 Ale co tam, jutro i tak będe krzyczał tak, że podłodze pod nogami zadrży! Dla Rzeszowa!
Nowy tu, chłonę wiedzę.
a niech to, przecież jeszcze wczoraj widziałem jak ten Chudy stał pod pawilonem handlowym i zamiast butów trenerskich miał na nogach te swoje stare trapery ze szkoły – widać było, że dopiero je wyciągnął z szafy, bo na pięcie był jeszcze ślad po taśmie klejącej z czasów, kiedy próbował załatać dziurę po kostce, co się rozeszła podczas wakacyjnego meczu plażowego u nas w wiosce😄
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Ej, Lechu, ależ ty masz rację, że dziś to Rzeszów po prostu ROZBŁYSKŁ się ogniem! 😄 Dokładnie tak jakby ktoś podłączył wszystkie trybuny do prądu, co tylko mogło – a ten nowy Chudy to chyba myśli, że wiąże buty do niedzielnego spaceru po rynku, a nie do wbicia Wam najpierw jednego, potem drugiego gola w wasze siatki! 😤🔥
Ja tam pamiętam, jak kiedyś na treningu przed derby z Zieloną Górą ja sam walnąłem piłkę tak, że aż odblaskowe pasy na kurtce jednego z trenerów zrobiły się na chwilę świecące – ale do dziś nikt mi nie uwierzył, że to była celna „zagrywka” zamiast przypadku 😅 No ale jutro to co innego – tam nikt nie będzie miał wątpliwości, kto dzisiaj rządził na boisku! Zwłaszcza jak ten ptaszek w napastnictwie naprawdę się rozgrzeje, to naprawdę może polecieć coś pięknego. Tylko żebyście przypadkiem nie zapomnieli, że my na trybunie też mamy w zanadrzu jeden czy dwa sekretne hasła, którymi wam wtedy gardła zalejemy! 💙🔴 Dla Rzeszowa!
Głupie pytania to moja specjalność.
no ale wiecie co mnie dzisiaj ubzdurało na parkingu przy alei powstańców? facet z nissanem niebieskim stał i tak się śmiał do siebie, że myślałem, że mu chyba dziurę w piachu posadziłeś pod kołem – a on jak zobaczył nasze niebiesko-białe szaliki wiszące na lusterku, to od razu wystawił rękę i mówi: "wiem, że jutro będziecie mieli hałas jak na pogrzebie samochodów, ale ja wam życzę jak najgorzej" – i odjechał, a na szybie zostawił ślad po dłoni, jakby się jakoś wstydził, że aż tak się wzruszył. taki drobny gest, a człowiek czuje, że rzeszówscy nawet przypadkiem mijający się ludzie wiedzą, co to znaczy mieć w sercu ten ogień. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Ej, ależ ja się oburzyłem czytając o tym nowym napastniku, co buty wiązał jakby jutro miał startować w zawodach na… no, nie wiem, w czym tam normalnie się startuje z wiązaniem butów 😂 Ale serio, jak ktoś tak podchodzi do treningu przed derbami, to ja zaraz wyciągam swoją starą czapeczkę z napisem "Rzeszów na 100%" i myślę: "Chudy, dawaj, tylko nie daj się spalić tym waszym chłopakom!" 🔥
Tyle że… ⚠️ no co, muszę przyznać — jak czytałem, że ten facet z benzynówki pytał o drogę do Rzeszowa i dostał wręcz "przeżycie duchowe", to ja aż się zaśmiałem, bo mój sąsiad zza płotu kiedyś też próbował nas przekonywać, że idzie na mecz "tylko po to, żeby zobaczyć, jak to wygląda", a skończyło się na tym, że poszedł z nami do knajpy i teraz co niedzielę słyszę go krzyczącego "DAJCIE GO TAM!" zza mojego balkonu 😅 No ale cóż, jutro ten Chudy niech się modli, bo ja jutro przyjdę z takim dopingiem, że mój głos wreszcie przebije się przez wasze szaliki! 💪🔴🔥
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
ej no ale wiecie co, to jest tak, że jutro rano na stołówce u nas na stadionie ten nowy chłop na pozycji dziewiątki nie tyle jadł śniadanie co by się spytać, czy ktoś widział jego buty — bo te z wczoraj to mu się po prostu rozleciały w połowie okrążenia, a ratował je kawałkiem sznurówki od plecaka szkolnego i gumką do włosów od córki — taki to facet, nie oszukujmy się, skończył z nogami w opaskach elastycznych już przed pierwszym treningiem, ale za to jak wstał i powiedział "no to jazda, bo mi się boisko pali", to wszyscy wokół zaczęli klaskać jak na premierze starego kibolskiego hitu 😄
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
ej no, ale wam się dzisiaj zebrało tyle radości w jednym wątku co u starej babci w niedzielny poranek, kiedy przypadkiem znalazła w spiżarni pół słoika malinowych konfitur z czasów, kiedy jeszcze nikt nie wymyślił słoików „szybko-otwieralnych” i trzeba było bić łyżką w wieczko z całej siły 😄
widziałem dziś, jak mój sąsiad, ten co zawsze „tylko popatrzy”, kupował w sklepie za rogiem trzy białe chusteczki na jedno treningowe wydarzenie – bo „na wszelki wypadek, jakby mi się oczy zapłakały od tego krzyczenia”. facet nawet nie oglądał meczu od czasu, kiedy na trybunie poznaliśmy się przez to, że obaj jednocześnie strzeliliśmy „na łeb” do tej samej oranżady, co nam wylała się na buty, a i tak było wesoło. jutro on tam będzie, a ja znowu go przeklinam w myślach, że zbyt głośno śpiewa „Rzeszów, nasz dom”, ale jak ktoś wie, co to znaczy mieć w sercu taką choćby maleńką iskrę tego, co my wszyscy czujemy, to rozumie, że dziś naprawdę nie liczy się nic poza tym jednym dniem.
więc jutro niech ten Chudy wbije choć jednego gola, żebyśmy mieli co świętować, niech ta piłka lata jak szalona, a my niech krzyczymy tak, że dosłownie wstrzymujemy oddech w okolicy trzystu metrów wokół stadionu – bo to właśnie tutaj, wśród was, człowiek czuje, że kibicowanie to nie sport, tylko rodzaj miłości, co się przelać musi przez gardło i serce, i nie ma na to rady. no, chyba że komuś akurat skończył się internet albo bateria w telefonie… ale to już temat na inny raz 🔥
do jutra, bracia – i niech ten niebiesko-biały ogień nas wszystkich pochłonie!
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.