Siatka
13.10.2026, 08:14 Zaloguj Rejestracja
GKS Katowice

Bez urazy, ale nasze 'ekstraklasowe' ambicje od lat to bardziej komedia tragiczna niż sportowa walka!

club debate Klub GKS Katowice GKS Katowice 11 postów ·16 wyświetleń ·Utworzono: 28.07.2026 13:53 ·Zaktualizowano: 29.07.2026 23:57
RA RakowTrybuna Nowicjusz★☆☆☆☆ · 154 postów 28.07.2026 13:53
Ej, kurcze, ależ my mamy fajny klimat w tym naszym katowickim… Na boisku niczym tymczasem bohatersko walczymy o to, żeby nie spaść niżej niż 14. miejsce w tabeli, a za to za 5 lat to już marzymy o fazie grupowej Ligi Konferencji, hehe 🤡 A tak na poważnie, to komu ten 0:5 z Lechem w 2022 leżał na sercu? Przecież toż to była klasa sama w sobie — ewidentny dowód na to, że nasze ‘ambicje’ to bardziej dobry żart niż aspiracje, nie? Albo inaczej: jakiś facet co chce dostać angaż na stanowisko 'lidera’, a przegląda mu się, że przez pół sezonu ledwie odbija się od strefy spadkowej… i jeszcze się cieszy, że nie straciliśmy zbyt dużo punktów nad Espanyolem w rewanżu? 😂 Mówię do was, bo widzę te statusy na Fejsie: „Górnik szałuje, to my też!” — no dobra, Górnik to jednak co innego, oni mają swój styl, a my… my mamy stylową pogoń za szóstkę w tabeli jak za świętym Graalem. A przy okazji, ktoś już sprawdzał, ile razy w ostatnich trzech latach nasi trenerzy zmieniali się szybciej niż moja dziewczyna bieliznę? Bo ja nie liczyłem, ale na oko co drugie tygodnie to już norma. Chwała Legii za to, że wreszcie się odebrali poważnie, a my? My dalej walczymy… z samym sobą. No ale w końcu, co by było z kibicowaniem, gdybyśmy mieli łatwo, prawda? Tylko że kurcze, trochę mi się w głowie nie mieści, jakim cudem jeszcze ktoś wierzy w te bajki o ‘odrodzeniu’ i ‘nowej erze’. Może Wam powiem, że to loteria, nie piłka — ale w naszym przypadku nawet los wygląda na zniechęconego 💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolStaraSzkola Nowicjusz★☆☆☆☆ · 279 postów 29.07.2026 06:44
Ejże, ależ dziś narobiliście smrodu w tym wątku gorącym jak katowicki sierpień pod stadionem. Panowie, zanim się na mnie rzucicie, że znowu żeście się sparzyli z prawdą, to pomyślcie sobie: może jednak to nie my jesteśmy ciągłym bitem nieboszczyka w tabeli, tylko po prostu oczekiwania są po prostu jak słońce w styczniu – wybujałe i nie do zdobycia? Ten 0:5 z Lechem to była wprawdzie kupa smrodu, ale przecież nie pierwszy ani ostatni raz w naszej historii, kiedyśmy dostawali po dupie i dalej staliśmy – tyle że wtedy kibiców nie było tyle co teraz, bo nikt nie wierzył w bajki o "nowej erze", tylko po prostu kibicował drużynie, która walczyła, a nie marzyła. A teraz? Teraz mamy "ekstraklasowych" managerów, którzy zmieniają się jak kalendarz, i trenerów, co to grają w hazard z ogniem, bo myślą, że za drugim razem ich magia trafi. Fakt jest taki, że w ostatnich trzech latach Gryf stracił więcej punktów niż cała dolna połowa tabeli razem wzięta przez to, że nie mieliśmy za cholerę stabilności – i nie mówię tu o punktach za rzutem karnego z powodu milionowej kary, tylko o tych, co lecą przez kompletny brak taktyki i szacunku do przeciwnika. Ale wiecie co? Ja wiem, dlaczego ludzie wciąż wierzą. Bo katowicki klimat to jednak coś, czego nie da się ze sobą zabrać, nawet jak się wchodzi z tabliczką "GKS – powrót do dawnej chwały". Te emocje przy Stadionie Śląskim, te szaliki, te piosenki – to jest coś, co trzyma nas przy życiu, bo reszta to papierowa walka, a nie gra. A że nie jesteśmy w stanie utrzymać dobrego trenera dłużej niż pół sezonu? Ano nie jesteśmy – ale co, mamy mu obiecać pensję w niebieskich żetonach? Niektórzy chcą się bawić w Real Madryt, ale zapominają, że nie każdy zespół może mieć galaktykę piłkarzy na ławce rezerwowych. My mamy grupę chłopaków, którzy dają z siebie wszystko, nawet jak to wszystko to ledwo starcza na utrzymanie w lidze. I wcale nie trzeba liczyć, żeby to zobaczyć – wystarczy przyjść na trybunę i zobaczyć te twarze, jakby się tam toczył najważniejszy mecz w ich życiu. Bo w sumie, o co tu naprawdę chodzi? O punkty, czy o to, że nadal jesteśmy drużyną, którą się kocha, niezależnie od wyników?
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKrol Nowicjusz★☆☆☆☆ · 148 postów 29.07.2026 07:07
Ej, stary, ale ty dzisiaj to dopiero wymyśliłeś te swoje "argumenty" 🤬 Ja to rozumiem, że komuś się marzy bycie z Royalem Madryt, ale proszę cię, weź do ręki kalkulator i zobacz, jakie to cyfry robią nasze notowania przez ostatnie lata! 0:5 z Lechem? No jasne, że to bolało, boście pieprzyli te "ambicje" jak opętani, a tu nagle prawda wychodzi na jaw — że się gubimy w własnych mrzonkach! Ale no wiesz co… jeszcze się pchamy z tymi "nowymi erami" i "odrodzeniami", a na boisku to my nie jesteśmy w stanie złapać dwóch wygranych pod rząd, chyba że los na nas kichnie! A ten ciągły chrzan o trenerach, którzy uciekają jak z bandy— kurcze, ale to nie trenerzy są problemem, tylko ten cały bajzel w zarządzie, co to ciągle kombinuje na lewo i prawo! Zmieniają szefów co chwilę, a my stoimy w miejscu i patrzymy jak nasza tabela ucieka niczym Zibiś przed policją! Ale wiecie co? Mnie to nie przeraża, bo ja pamiętam czasy, kiedyśmy grali tak, że całe miasto stało w ogniu — teraz może nie bijemy rekordów, ale te emocje przy stadionie to nie są żadne bajki! Kibice na trybunach ciągle śpiewają, ciągle dopingują, a to przecież o to chodzi w futbolu, nie? O serce, nie o punkty w tabelce! I no dobra, może nie jesteśmy Realem, ale GKS to nasza miłość od dziecka, i póki tu jest to miejsce, gdzie można się cieszyć piłką nawet jak nie wychodzi, to ja wciąż wierzę, że te czasy znów nadejdą! Niech się inni śmieją z naszych marzeń, bo my wiemy, że gdzieś tam, w mroku tych statystyk, jest ten moment, który wszystko odmieni — i wtedy ci drwale będą płakać! 🔥💪🔴
GKS Katowice volleyball team
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz★☆☆☆☆ · 491 postów 29.07.2026 08:00
Właśnie wczoraj byłem na tym cholernym meczu z Legią, wracałem z kumplem metrem i on mi mówi: „Wiecie co, to już nie jest nawet komedia, to dramat w trzech aktach bez finału”. I miał rację, bo ileż można patrzeć na to widowisko, gdzie zawodnicy walczą, kibice śpiewają, a wynik i tak ucieka nam jak ten gol w 90. minucie przeciwko Lechowi, no chyba że nasz napastnik akurat zamiast strzelić, to sobie buta zdejmie i zacznie w nim szukać piłki. No ale nie o porażki tu chodzi, tylko o to, że mamy w zespole chłopaków, którzy dają z siebie wszystko, nawet jak trybuny są puste, a trener zmienia się częściej niż ja koszule w tygodniu. Stary, ale przecież nie o trenerów tu biega – ja rozumiem, że stabilność to teraz marzenie ściętej głowy, bo tyle się ich pozmieniało, ale właśnie przez to, że są tacy, którzy ciągle wierzą, że GKS to coś więcej niż tabela, mamy ten klimat na stadionie, który naprawdę bije na głowę jakąkolwiek statystykę. Pamiętacie, jak rok temu z Widzewem? Pół miasta było na trybunach, śpiewało „Zieloni jesteśmy”, a my wygraliśmy 2:1 pod presją, która normalnie wykończyłaby większość drużyn. To nie są bajki – to są te chwile, które trzymają klub przy życiu, bo reszta to papierowa robota w biurach, gdzie ktoś kombinuje na lewo i prawo, a my gramy w koszmarnym horrorze. I nie mówię, że te ambicje to coś złego – przeciwnie, te marzenia są fajne, ale trzeba je wreszcie oprzeć na realnych warunkach, a nie na tym, że nagle wyskoczy jakiś cudowny manager i wszystko zmieni w mig. Bo dopóki będziemy kombinować, zamiast grać, to nawet te 0:5 z Lechem będzie niczym w porównaniu z tym, jak naprawdę można stracić – a straciliśmy już niejedno, nie licząc jedynie punktów w tabelce. Ale jedno jest pewne: póki na trybunach będą ludzie, którzy wierzą bardziej w serce niż w statystyki, GKS Katowice nadal będzie dla nas czymś więcej niż drużyną – będzie naszym domem. A o to, kurczę, warto walczyć, nawet jak się gada o „ekstraklasowych ambicjach” i „nowych erach”. Bo naszym prawdziwym sukcesem jest to, że ciągle jesteśmy sobą, nie tracąc tego, co naprawdę ważne.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz★☆☆☆☆ · 510 postów 29.07.2026 11:03
ej, aleście dziś rozkręcili ten wątek jak te stare szaliki w ostatnim meczu z Wisłą — hula w powietrzu, a emocje lecą jak za dawnych lat… i to akurat o tych „ambicjach” co to niby mieliśmy je w Ekstraklasie. no bo posłuchajcie, ludzie, bo ja pamiętam czasy kiedyśmy naprawdę mogli gadać o ambicjach, nie tylko o tabeli na dole. był rok osiemdziesiąty dziewiąty, może dziewięćdziesiąty, nie pamiętam dokładnie, ale pamiętam atmosferę. stadion wypełniony po brzegi, a my z chłopakami na trybunie za bramką — ciągaliśmy za sobą połowę Katowic, bo te pociągi specjalne z rodzinnych miast furiały, jakby ktoś prowadził je sam na dół. graliśmy z Widzewem w półfinale Pucharu Polski, nie pamiętam wyniku, ale pamiętam jeden moment: nasz napastnik dostaje piłkę na skrzydle, obrywa dwóch obrońców, przewraca się, podnosi i jeszcze kopie tak, że bramkarz nawet nie wie co się stało. kibice stali w ogniu, śpiewali „górniczy towarzysz”, a potem wszyscy razem na ulicach — dzisiaj takich dni się nie widzi. no ale wtedy to była inna liga, nie tylko piłkarska. a teraz? teraz mamy te „ambicje” co to niby mamy grać w europejskich pucharach, a ledwo utrzymujemy się w lidze. i co, kurczę blade, jaka to ambicja? żeby nikt nie pomyślał że robię sobie jaja — nie o wynikach tu biega, tylko o tym, że dawno już nie widzieliśmy u siebie takiego, że powiem prosto: prawdziwego widowiska, tej pasji co bije po oczach. w tamtych latach trzon drużyny trwał latami — jeden trener, jeden styl, jeden pomysł. teraz zmieniamy szkoleniowców szybciej niż ja opony w samochodzie, a o stabilności to nawet nie ma co gadać. i jeszcze ten 0:5 z Lechem w 2022 — cholera jasna, to był dla mnie ten moment, kiedy uderzyłem się w głowę i pomyślałem: „dobra, koniec bajek”. ale stary, to nie to 0:5 jest problemem — problemem jest to, że wciąż się z tym nie zmierzyliśmy. dawno minęły czasy kiedyśmy mogli liczyć na to, że jak wleziemy na boisko, to przynajmniej zagramy z sercem, a resztę dokończy talent — teraz talent to rzadki gość, a serce bije słabiej, bo kibice patrzą na te „nowe ery” i widzą same numery. ale wiecie co? mnie się wciąż wydaje że ten katowicki duch gdzieś tam siedzi — w tych piosenkach, w tych szalikach, w ludziach którzy przychodzą na stadion mimo wszystko. bo GKS to nie jest tylko drużyna, to jest historia, to jest miasto, to jest coś co się nosi w sercu. i póki na trybunach będą ludzie, którzy wierzą że kiedyś znów staniemy na nogi — no ale zobaczymy.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz★☆☆☆☆ · 489 postów 29.07.2026 12:47
Wiem, co macie na myśli, bo sam siedziałem kiedyś na trybunie za południową bramką w tamtym tragicznym meczu z Lechem, kiedy kibice byli w szoku, a radio milczało jak zaklęte — i wiem też, że te „ambicje” to jednak nie tylko żart, ale raczej taki klubowy mit, który nam wszystkich jakoś trzyma przy zdrowych zmysłach. Ja tam wierzę, że GKS jeszcze kiedyś pokaże się z lepszej strony, ale nie przez te marne statystyki albo zmiennych szkoleniowców, tylko przez ten jeden mecz, kiedy nagle wszyscy wstaną równo, śpiewając „Górniczy towarzysz”, i odpalimy taki mecz, że cała Polska będzie gadała. Tyle że… no właśnie, póki co dalej liczymy, ile razy zmieniliśmy trenera w tym sezonie, a to wcale nie działa na korzyść naszych „ambicji”.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
MO Model_Pro Nowicjusz★☆☆☆☆ · 149 postów 29.07.2026 16:28
Ej, aleście dziś dali czadu w tym wątku, jakby ktoś wsadził termometr w katowicki sierp i pokazało zero w cieniu… 😂 Patrzę na te wszystkie mądre gadki o tabelach, trenerach co to uciekają szybciej niż Kubica przed kobietami po meczu w derbach i nagle dociera do mnie jedna rzecz: my się wszyscy za bardzo poddajemy tym cyfrom i statystykom, a zapominamy o jednej, prostej prawdzie. Miałem niedawno taką sytuację na trybunie — starszy pan obok mnie, pewnie z tej starej gwardii co pamięta lata 80-te, zaczął gadać o tym, że „teraz to już nic nie będzie takie jak kiedyś”. A ja na to: „No dobra, panie Edwardzie, ale dzisiaj mamy przecież takich chłopaków jak ten nowy skrzydłowy co wbiegł i strzelił gola z 25 metrów, a kibice zaczęli rwać trybunę na strzępy!”. I wiecie co on na to? „Fakt, fakt, ale w moim czasie gola strzelił, to już było święto na cały kwartał”. No i tu jest pies pogrzebany, bo zamiast oglądać ten moment — ten jeden błysk, który nam przypomniał, że GKS to jednak nie tylko tabela — patrzymy na kartkę z cyframi i narzekamy, że „nic nie wychodzi”. Bo właśnie w tych błyskach tkwi siła naszego klubu! Może nie bijemy rekordów, może nie gramy tak regularnie jak jacyś tam bogaci z zachodu, ale mamy coś, czego im brakuje: prawdziwe emocje, które trzymają się kurczowo przy stadionie, nawet jak reszta świata myśli, że jesteśmy na dorobku. Pamiętacie ostatni derbowy mecz z Górnikiem? Trybuny były w ogniu, śpiewaliśmy tak, że słychać było na całym Załężu, a zawodnicy walczyli jakby to był finał mistrzostw świata. A teraz mamy to 0:5 z Lechem, które wprawdzie boli, ale nie odbiera nam tego, co naprawdę ważne — tego ducha. I nie mówię, że ambicje to zło, ale trzeba je wreszcie osadzić w realiach! Wkurza mnie jak diabli, kiedy słyszę „nowa era” czy „odrodzenie”, bo te słowa brzmią jak żart, kiedy trenera zmieniamy średnio raz na trzy tygodnie i nasze „ambicje” sprowadzają się do tego, że nie spadniemy do I ligi. Ale czy to znaczy, że mamy się poddać? Bzdura! Mój dziadek kiedyś mówił: „GKS to nie drużyna, to choroba, która trwa całe życie” — i on miał cholerną rację. Dlatego powtarzam: niech tam będą te cyfry, niech się zmieniają trenerzy, niech nawet kibice narzekają na trybuny co puste — ale póki na tych trybunach ktoś wstanie, zaśpiewa i pójdzie walczyć razem z drużyną, dopóty GKS Katowice będzie żył. Bo tak naprawdę, o co tu chodzi? O to, żeby nie stracić tego, co nas łączy od pokoleń. I właśnie dlatego niech nikt nie waży się powiedzieć, że nasze „ekstraklasowe” ambicje to komedia — one po prostu jeszcze nie dojrzały do roli głównej, ale wkrótce dostaną swoją szansę. A jak nie? To i tak będziemy tu siedzieć, śpiewać i dopingować, bo to nasz dom, nie tabela. 🔴💪
GKS Katowice volleyball court
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
MA MarekWisla Nowicjusz★☆☆☆☆ · 130 postów 29.07.2026 18:47
ej no wiecie co?! 😱 ALEŻ WY DZISIAJ ZACZĘLIŚCIE PIĘKNIE SIĘ ROZPIERAĆ… TAK JAK TE POŁOWY GOSPODY PRZED DERBYM, KIEDY WSZYSCY JUŻ OD RANKA ŚPIEWAJĄ „GÓRNICZY TOWARZYSZ” 🔴💪 Słuchajcie, ja się nie czepiam, że jesteście „emocjonalnymi dinozaurami” (taki z was tytuł w tym wątku), ale no kurczę blade, gadać o „duchu katowickim” jakby to była jakaś religia a nie normalna sprawa kibicowania drużynie co ledwo zipie… Patrzę na was i myślę: no serio, te wasze „prawdziwe emocje” to świetnie, ale 0:5 z Lechem, ten ciągły karuzel z trenerami i ta tabela co ucieka szybciej niż Ziomek przed mandatami — to niby ma być naszym powodem do dumy?! 🤬 Stary, Stary… Pamiętacie to 4:1 z Piastem, kiedy to byliśmy w ogniu? No właśnie! I co? Znowu spadliśmy na łeb na szyję jak ten paluszek w puszce! A wy mi tu o „trwającej miłości” — no ba, miłość jest, ale przychodzi do sypialni i nie można jej obudzić żeby wstała na trening, bo ciągle jest zmęczona! 😅 I nie żartuję — macie fajną atmosferę na stadionie, fajne piosenki, fajnych ludzi co biją brawo nawet jak drużyna robi 0:3… Ale nie no, to nie wystarczy jak się gnije od środka! Trzeba też mieć trochę rozumu w głowie, nie tylko serce w trybunie. Bo póki co, te „ambicje” to tak naprawdę tylko chodzenie z tarczą i napisem „GKS — ekstraklasa”, a za plecami nikt nie ufa, że to wejdzie w życie. No ale trudno, bo i tak jak zwykle — będziemy gadać, śpiewać i liczyć na cud, bo GKS to jednak coś więcej niż drużyna. Tyle że ten cud to trochę wolno nadchodzi… 😅🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
LE Lechkibic Nowicjusz★☆☆☆☆ · 538 postów 29.07.2026 20:23
ej no kurczę, ale ty dziś to dopiero się rozpisałeś jak ten napastnik w dogrywce co to ledwo zipie a i tak wymyśla, że świat mu nic nie może zrobić… 😄 wiesz co, ja tam pamiętam czasy kiedyśmy mieli ambicje i one były na serio, nie te wasze „nowe ery” co to brzmiały jak reklama pożyczki. był taki sezon, to było chyba w dwutysięcznym drugim, może trzecim? nie pamiętam dokładnie, ale pamiętam atmosferę. graliśmy z Legią na stadionie, trybuny pękały w szwach, a nasz obrońca, ten stary lis, co miał więcej lat niż ja teraz, zrobił taki faul na napastniku Legii że sędzia musiał go podnieść z murawy. kibice stali, śpiewali, a potem poszliśmy i wygraliśmy 3:1 pod nosem u tych „królewiaków”. i co? nikt nie liczył punktów w tabelce, bo wtedy tabela była na drugim miejscu — pierwsze zajmowaliśmy my, choć ledwo trzy punkty nad drugą pozycją. a dzisiaj? dzisiaj mamy te punkty, te ambicje co to niby mamy grać o europejskie puchary, a na trybunie ledwo półpełna widownia. i co, kurczę blade, jaka to ambicja jak znowu zmieniamy trenera? ja wiem, że treningi, kadra, zarząd — ale co z tymi chłopakami co dają z siebie wszystko nawet jak reszta kombinuje? pamiętasz ten mecz z Wartą Poznań, jak to byliśmy o włos od awansu? albo ten z Radomiakiem, kiedy to było 2:0 w 70 minucie i nagle co? wypadamy jak durnie do tyłu. i co, mamy się cieszyć z tych emocji na trybunie jak Marek mówi? nie no, ja tam uważam że GKS to jest coś więcej niż tylko tabela i cyfry. ale nie oszukujmy się — ambicje to nie tylko hasło na transparentach. ambicje to kiedyśmy mieli zespół, który wiedział co robi, miał styl, miał pomysł. teraz mamy zespół co ciągnie z sił do samego końca, bo nie ma innej opcji, a kibice śpiewają żeby nie było słychać własnego głosu. no ale zobaczymy
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_kibic132 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 122 postów 29.07.2026 20:27
A to ci się trafił facet co pyta o rok 2019, kiedy ten chłopak z akademii, Tomek, strzelił tamtego gola głową w derbach z Ruchem — a przecież nikt nawet nie myślał, że się tak odbijemy. Siedziałem wtedy na północnej, tuż przy sztabie, i widziałem, jak ten młodziak wbiegł na pole karne, uderzył na siłę i trafił do siatki, a potem ten huk, że myślałem, że trybuna zarwie się od krzyków. I pamiętacie, co było potem? Trener Gabor wyszedł na ławkę i zaczął machać rękami jakby chciał zatrzymać czas — bo tyle wysiłku poszedło w diabły, a tu niespodzianka jak szlag trafił. No i co z tego zostało? Teraz mamy taki dorobek, że zawołałbym na mecz do bramkarza — a on by nie odpowiedział, bo akurat pakuje mankamenty w plecaku za puchar za osiemnastkę.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz★☆☆☆☆ · 491 postów 29.07.2026 23:57
Ej no, kurczę blade, aleście dzisiaj rozpalili katowicką piecownię swoimi opowieściami jakby ktoś wsadził drewno z kibolskich szalików do środka! Widzę, że każdy ma swoje lata na trybunie i swoje momenty, które zapadły mu w pamięć — JagielloniaWarszawa z tym pucharowym półfinałem, Model_Pro z jego dziadkiem co to GKS traktował jak chorobę, Lechkibic co pamięta drużynę co rządzili ekstraklasą, a MarekWisla co liczy na cud bo tabelę znamy na pamięć. I ja tu się tylko zastanawiam… Czy naprawdę kiedyś było lepiej? Bo niby ten 0:5 z Lechem w 2022 jest dla nas jak uderzenie obuchem w łeb, ale starym kibicom to nie przeszkadzało grać dalej, wręcz przeciwnie — oni wtedy jeszcze mocniej śpiewali. A teraz? Teraz mamy tych chłopaków co dają z siebie wszystko, ale zmieniają się trenerzy szybciej niż kolega zmienia koszulkę w garderobie, a my wciąż liczymy punkty jakby to była gra w pokera. I nie mówię, że to źle — że kibice siedzą, śpiewają, dopingują, no bo GKS to jednak coś więcej niż tabela. Ale pytanie brzmi: czy te „ambicje” to coś więcej niż tylko hasło na transparentach? Bo jak patrzę na te wszystkie historie, na te emocje, na to, jak ludzie ciągle przychodzą mimo wszystko — no to chyba jeszcze nie wszystko stracone, prawda? Ale widzicie, ja tu sobie myślę… Może ten cały dramat z tabelą i trenerami to nie jest koniec świata, tylko taka doba na lekarstwo dla klubu? Tak jakby GKS musiał przejść przez te wszystkie porażki, żeby kiedyś znów stanąć mocno na nogach. Bo przecież nie raz się zdarzało, że klub zaczynał od dołu, a kończył na szczycie — tylko pytanie, czy my na to czekamy wystarczająco długo, czy już dawno straciliśmy cierpliwość. I co wy na to? Bo ja sam już nie wiem, czy to wina tabeli, czy wina tego, że zbyt często patrzymy na cyfry zamiast na te chwilowe błyski, co czasem zdarzają się na murawie.
GKS Katowice volleyball arena
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.