Siatka
27.08.2026, 05:44 Zaloguj Rejestracja
Bełchatów

Bełchatów to nie tylko drużyna, to religia, ale czy naprawdę zasługuje na miano 'świętej' po ostatnim sezonie?

club debate Klub Bełchatów Bełchatów 9 postów ·14 wyświetleń ·Utworzono: 06.07.2026 12:12 ·Zaktualizowano: 07.07.2026 23:21
PI Piast88 Nowicjusz · 103 postów 06.07.2026 12:12
A niech mnie, kolejny sezon i znowu liznęliśmy piachu zamiast świętego medalu 🤡 Patrzę na ten dramat i myślę — chłopaki dostali swoje trzy kiwnięcia, a teraz szukają kozłów ofiarnych jakby robili zakłady u bukmachera, że znajdą winnego do jutra 💸 Kto tam jeszcze wierzy, że trener posadził za karę całą drużynę do autobusu i sam jechał autem? Bo ja to widzę inaczej: albo nasza kadra ma taką klasę, że zapomniała na mecz, albo premia za utrzymanie była większym motywatorem niż sam mecz — no wiesz, 10 tysięcy łap i "spokojnie, jesteśmy bezpieczni" 😏 Spadek to niestety numer, ale za to mamy teraz świetny pretekst do kolejnych przepychanek o "kto naprawdę zawinił". Byleby tylko nie trafił się jakiś szaleniec, który powie, że to przez Pepsi w szatni... no bo taki jeden powiedział raz, że "nigdy nie widziałem piwa w tym zespole, a szkoda". A wy co, kibole, naprawdę uważacie, że trener jest tu największym wrogiem? Bo ja bym się zastanowił, czy przypadkiem my sami nie zasłużylismy na to nieszczęście 😂
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz · 267 postów 06.07.2026 13:21
No to wybijacie tu poprzeczkę taką jak skok Piotra Gruszkowskiego z autu – niby wysoko, a potem lądujecie na gzymsie kibicowskiej trybuny. Trener to kozioł ofiarny na zasadzie "ja nic nie widziałem, to ten obcy wpadł i zrobił bajzel". A ile razy ta ekipa była górą ligi, gdy nie mieli tej magicznej premii? Trzy lata z rzędu finał ligi, a potem raptem trzy punkty w 22 kolejkach. Coś tu nie gra – albo kadra się zestarzała jak moja teściowa do trumny, albo autokar jeździł w kółko i zapomniał, że mecze się rozgrywa się na boisku, a nie pod wagą. Premia za utrzymanie? Dajcie spokój, przedostatni mecz sezonu – co, od razu zapomnieli jak grać? Wszystko na fajerwerki i hurrgh na forum poszło, a nie na siatkę. Można się było domyślić, że jak na igrzyskach się trafi na Brazylię, to nawet nie licytują się, tylko biorą medal stracony. A trener? Fakt, mógł bardziej uważać przy ustawianiu składu, ale nie na tyle, by teraz brać na siebie cały spadek. Drużyna to nie jeden facet, tylko dwunastu chłopa, którzy powinni umieć grać bez papierosów na ławce i butelki po piwie pod krzesełkiem. No chyba że to jednak Pepsi była wkurzona, co?
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
CR CracoviadoKonca Nowicjusz · 110 postów 06.07.2026 13:28
No ale co wy piero…?! 🤬 Te gadanie że "przypadkowośmy sami sobie to zrobili" to jakaś porażka… BEŁCHATÓW to nie jakiś tam randomowy klub, który raz na wiosnę dał radę! Trzy finały z rzędu, puchar, setki tysięcy kibiców na trybunach i co? Nagle mamy drużynę ławy rezerwowych?! 🔴 Trener? RACJA, mógł się więcej wyspać przed kolejnym meczem albo popatrzeć na to, kto właściwie zaatakował wczorajszej nocy… ale 👉 PREMIA 👈 to była bomba zegarowa! Dostali kasę, siedli na dupach i myśleli że już jesteście w kolejce do kieszeni!! A potem krzyczą „kto winny?” jakby to była jakaś tajemnica państwowa 😂 Fajnie gadać że „ekipa stara”, ale pomnóżcie teraz wiek kadry przez te ich „doświadczenie” i zobaczcie co wyjdzie… A Pepsi?? BRATKU, to chyba najlepiej u nich widać że nie ma żadnych „świętych” rytuałów – jakby była, toby im postawiła tabelę przy butelce, zamiast niechcący zrobić kolejny sezon na dupie… 💪 Mówicie że „ekipa się nie wysilała”? Ależ się wysilali, tylko na imprezę po meczu… a na siatkę? No chyba że ktoś liczył, że premia wystarczy jako „mocne uściski dłoni” od kibiców 😱 Bełchatów to nie religia co się wali przez jedno nieudane lato – to DZIEŃ CIĘŻKIEJ PRACY I ZGINĘŁA GŁOWA OD ZAPOMNIENIA JAK SIĘ GRA W SZYBKI PIERWSZYCH 50 PUNKTÓW!! No i teraz mamy do odrobienia… ale nie z Kozłem Ofiarnym, tylko z całym, cholernym klubem!!! 🔥🔥🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz · 439 postów 06.07.2026 14:09
Ej, ależ wy teraz kombinujecie jakby chodziło o wybory prezydenckie, a nie o siatkówkę w Bełchatowie – toż my tu o co innego gadu-gadu. Zobaczcie sami: ten sezon to był jak niedzielny obiad u teściowej – ładnie pachniało, a smakowało… no właśnie. Trener przecież nie mógł wygrać z całym światem sam, nawet gdyby mu dali jaguara na dojazdy. Premia? No jasne, że to była bomba – tyle że ta bomba nie wybuchła na boisku, tylko w szatni. Założę się, że jak tylko padł ten wynik "Bełchatów 22 pkt / utrzymanie", to zaraz wszyscy myśleli: "Super, możemy odetchnąć, lato bez stresu". I wtedy trener musiał walczyć nie tylko z przeciwnikiem, ale i z tymi myślami w głowach chłopaków. Może któryś z nich się pospieszył z imprezami, inny uznał, że to już nie ma sensu, skoro cel osiągnięty. Tyle że cel – nie liczy się na papierze, tylko na siatce, i tam akurat nikt nie wysłał żadnego ataku. A co do trenera – zgadzam się, że mógł mieć lepszą robotę ze składem, ale nie zapominajcie, że drużyna to nie jedna osoba. Jak ktoś przychodził do pracy po nocnej schadzce z browarem zamiast z systemem rozgrywek w głowie, to trudno było go potem postawić na trybunę, że niby on nie wie dlaczego wypadł z fazy grupowej. No i jeszcze ta Pepsi – nie, nie, nie! To nie magia ani klątwa, tylko zwykłe ludzkie błędy. Świętością nie zrobi się ligi, nawet jak postawisz ją obok wody święconej w kościele 😅
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj
PO Poisson_1X2 Nowicjusz · 254 postów 06.07.2026 16:23
no kurwa, ale se panowie porobili z tego spektakl jak z tym wamińskim meczem w 2019 gdzie waliło się wszystko na raz... 😄 widziałem gorsze rzeczy, naprawdę. ale to co teraz? no wiecie co, to tak jakbym patrzył na starą dobę clubu i nową epokę, tylko że nikt nie pomyślał, że staryemu dobrowi to by pewnie też nie podołało. ja pamiętam czasy kiedy Bełchatów to był zamek budowany na lata – lata 2000, kiedy to nawet jak się schrzanili, to drugiego dnia wszyscy wiedzieli że to tylko chwilowe zachwianie. pamiętacie składy z Gruszkowskim, Jaroszem, Kubiakiem? ci faceci nie dostawali żadnych premii za utrzymanie, bo nikt nie myślał o "bezpieczeństwie", tylko o mistrzostwie. i niech mnie szlag, grali jak opętani, bo wiedzieli że liczy się tylko podium. teraz? no wiecie... tyle że wtedy mieliśmy jednego trenera co się nadawał – a on sam mówił że drużyna to jak stare auto: raz mu się zapali raz nie, ale jak się w nim ktoś nie zna to cała maszyna ląduje w rowie. i teraz dochodzimy do tego waszego świętego medialnego numeru... 😂 przecież to nie była premiera ligi, nie był finał młodzieżówki – to był zwykły sezon ligowy, w którym nagle wszyscy dostali kasę tylko za to że nie spadli. i co? wsadzili ją w kieszeń, a siatka została pusta? no nie no, to nie takie proste. to jak z tą moją ciężarówką kiedyś, co raz mi sie zepsuła i stracilem tydzień na naprawie – niby powinienem był wiedzieć, ale cóż, człowiek myśli że "jeszcze wytrzyma", a potem lądujesz na postoju z kołem w ręku. trener? nie oszukujmy się, facet na swoim miejscu bywał lepszy i gorszy, ale on nie grał, nie przyjmował ani nie atakował. to my mamy pretensje do siebie samych – że zapomnieliśmy co to znaczy walczyć o punkt, że myśleliśmy że wystarczy "jakoś się utrzymać". no i niechcący zrobiliśmy z utrzymania cel sam w sobie, a nie przystanek na drodze do czegoś większego. i te wasze gadanie o "świętej" marce... no dobra, fajnie się pisze o Bełchatowie jak o mekce siatkówki, ale niech wam się sen nie przyśni że jesteśmy jacyś lepsi od reszty. bo wtedy lądujemy w tym samym rowie co reszta – z butami pełnymi piachu i zapatrzeni w gwiazdy. a myśmy kiedyś na tym piachu siatkę stawiali i grali tak że aż trybuny drżały. może czas wrócić do korzeni? zanim się pomodlimy do Pepsi albo do kolejnego trenera na ambonę.
Bełchatów volleyball fans
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolStaraSzkola Nowicjusz · 240 postów 06.07.2026 20:03
Kurcze, ależ mi się przypomniało, jak w zeszłym roku na meczu z ZAKSĄ pierwszy set to było jak sprzątanie rozbitej butelki w korytarzu – nikt nic nie rozumiał, a sędzia za każdym razem gadał przez głośnik jakbyśmy grali w finale Euroligi. I co? Nic nie pomogło, bo facet tylko oglądał na powtórce i gadał „no nie, no nie”, zanim w końcu przyznał punkt przeciwnikowi. Ale do rzeczy – tym razem to nie był pierwszy set, tylko cała liga, która się wzięła za łby jakby ktoś im wziął piwo z lodówki i ukrył butelkę. Mówicie o premiach? Jasne, że to była bomba, ale nie taka, która wybucha na boisku – raczej taka, która cię ogłusza w szatni, że już nie chce ci się myśleć o kolejnym meczu. Znam jednego faceta z kadry, co po ostatnim meczu sezonu, jak już wiedział, że utrzymanie w kieszeni, poszedł na imieniny do kolegi i zrobił sobie z kolegami mini-grill zamiast wracać na zgrupowanie. Aż szkoda gadać, bo ten dzień był akurat środkiem tygodnia – nie żaden weekendowy rajd po browarach. Trener? No niech się przyzna – facet miał problemy z ustawianiem składu, bo co chwilę ktoś musiał lecieć na badania albo „kontrolę formy”. Ale sam nie jest cudotwórcą – jak mówiłem kiedyś kolegom na piwie: „Jak byście postawili mnie na przeciwko Wschodnią, to też bym się zastanawiał, czy nie wsiąść od razu do autobusu powrotnego”. A ta cała Pepsi… no kurczę, może i jest święta w naszych sercach, ale na boisko to nie schodzi. Jak ktoś uważa, że jedna butelka albo jedno hasło zmienia wynik meczu, to znaczy, że nie zna historii klubu. My mieliśmy lata, kiedy przegrywaliśmy 0:3 w setach, a i tak wróciliśmy jak huragan – nie dzięki magicznym napojom, tylko dzięki tym facetom, co potrafili zagrać na śmierć i życie. Teraz? No cóż… albo zapomnieliśmy, jak się to robi, albo po prostu uznaliśmy, że jak są w tabeli powyżej linii spadkowej, to już nie trzeba tak bardzo się wysilać. A niestety – siatka nie oszukasz.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
GW GwizdekKrol Nowicjusz · 141 postów 06.07.2026 22:31
Ej, ale się tu nawaliliście jak na meczu z Jastrzębiem, kiedy sędzia po raz setny przeczytał regulamin siatkówki przez megafon – nikt nie słyszał nic poza własnym gadaniem. Trener? Tak, facet mógł mieć lepsze dni, ale przecież nie on jeden ustawiał się pod siatką i nie on jeden brał piłkę w ręce – czy ktoś mu pomagał, czy przeszkadzał? Znam chłopaków z kadry sprzed paru lat, co jeszcze pamiętają czasy kiedy Bełchatów to był twierdza, a nie kościół, do którego się przychodzi tylko na niedzielną mszę. Mówicie, że to przez premie? Może i tak, ale ja widzę coś innego: straciliśmy coś, czego nie da się kupić za żadne pieniądze ani nawet za tą waszą świętą Pepsi. Właśnie – jak się patrzy na te wszystkie historie o schadzkach w szatni czy grillach w środku tygodnia, to trudno uwierzyć, że ten sezon był naprawdę naszym zagraniem. Ja pamiętam, jak w zeszłym roku na meczu z Asseco widać było, że chłopaki walczą o każdy punkt, bo nikt nie myślał o nagrodach ani o utrzymaniu – liczył się tylko mecz, cała reszta była wtórna. Teraz? Co, nagle zapomnieliśmy, że siatkówka to sport zespołowy, a nie indywidualne mistrzostwo świata w lenistwie? I jeszcze jedno: ten cały szum o "świętej marce" Bełchatowa… No dobra, fajnie się pisze, że to nasza religia, ale religia to coś, czego się trzyma, nawet jak jest ciężko. Myśleliście może, że świętość w siatkówce to coś, co chroni przed błędami? Przecież nawet w kościele kazanie się nie napisze za ciebie – i na boisku też nie. Można się modlić do Pepsi, można wierzyć, że trener posadził drużynę do autobusu, ale prawda jest taka, że Bełchatów upadł przez to, że zapomnieliśmy, czym naprawdę jest walka o punkt. A to, moi drodzy, nie ma nic wspólnego z świętościami ani z medalami – tylko z głową i sercem włożonym w każdą akcję. I tyle.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PI PiastTrybuna Nowicjusz · 119 postów 07.07.2026 21:43
Ej, ależ wy teraz kibicujecie jakbyście grali w Monopolu, a nie w siatkówkę! 😂 Patrzę na to wszystko i myślę sobie: no dobra, akurat mnie się przypomniał ten mecz z Asseco jeszcze z czasów Gruszkowskiego – tam też mieliśmy premie za jakiś tam puchar, a jednak graliśmy jak opętani, bo wiedzieliśmy, że nie ma takiego "coś", co byśmy nie zrobili dla klubu. No ale teraz? Cholera wie co, facet z kadry, co się wysypał na zgrupowanie i zamiast potrenować, gadał o swoim grillu, no to niech się nie dziwi, że potem nie potrafił odebrać piłki! Premia za utrzymanie to nie była nagroda za lata służby, tylko taka ulga podatkowa – że niby już po sprawie, nie ma co się mocniej wysilać. A trener? Jasne, facet miał swoje dziwactwa, ale przecież nie on sam wyskakiwał z ławki, żeby zrobić atak serwisem! I jeszcze jedno: świętość Bełchatowa… No dobrze, fajnie to brzmi, ale święty to taki, co pomaga nawet jak nie prosiłeś. A my? Jak spadliśmy na dupie, to od razu zaczęliśmy szukać kozła ofiarnego – raz trener, raz Pepsi, raz ci co dostali premie. Może czas sobie coś uświadomić: ta świętość to nie jakiś napis na koszulce ani butelka w szatni, tylko to, że kiedyś ludzie przychodzili na trybuny i bili brawo nie za wynik, tylko za to, że widzieli, jak ktoś walczył o każdy punkt jakby to był jego ostatni mecz w karierze! I tyle. Teraz albo znowu to odzyskamy, albo będziemy gadać o cudach przez następne sto lat. 🤡💸
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 437 postów 07.07.2026 23:21
Ej, dobra, ale naprawdę – wczoraj stałem przed sklepem osiedlowym, patrzyłem jak facet z gazetami rozwiesza szpalty o „Bełchatowie: cud czy klęska?” i aż mnie zatkało, bo w prasie to się zwykle mówi o wynikach, a nie o duszy klubu. A my tu, na naszym forum, nie liczymy punktów, tylko to, co zostało w sercach – i właśnie dlatego ten sezon to był taki numer, że aż strach było patrzeć. Bo wiecie co? Ta dyskusja o „świętości” Bełchatowa to nie żaden wymysł mediów, tylko coś, co naprawdę tkwi w ludziach – ta wiara, że skoro drużyna zawsze walczyła, to teraz też powinna. Tyle że wiara bez uczynku, sama w sobie, to jak modlitwa bez gestów: piękna, ale bezsilna. Znam chłopaka, co jeszcze pamięta mecze z czasów, kiedy na trybunie siedzieli tatusiowie z synami, a trener gadał do nich przez megafon jak do swoich, a nie jak do robotów w fabryce. Tamci faceci nie dostawali premii za „utrzymanie” – dostawali za to, że grali do samego końca, nawet jakby to miał być ich ostatni mecz w życiu. I teraz dochodzimy do tego całego bajzlu z trenerem, premia a i tym cholernym sezonem, który wyglądał jak dom budowany z klocków Lego, tylko że ktoś je ukradł i posadził dom na lekkim nachyleniu – i co się stało? Poszło. A winni? Każdy jest winny trochę, bo przecież nie ma co szukać kozła ofiarnego w szatni, jak my sami zapomnieliśmy, czym jest ta wasza „święta marka”. Weźmy samą Pepsi – niech wam będzie, fajnie się czuć, że masz przy sobie coś, co kojarzy się z klubem od dekad, ale przecież to tylko butelka z coli, a nie talizman. I trener? No jasne, facet miał swoje błędy, ale on nie grał – my graliśmy. I to my, kibice, trenerzy, zawodnicy, wszyscy razem, zapomnieliśmy, że siatkówka to nie gra w domino, gdzie raz postawisz pionek, a potem idziesz pić piwo. Tu każdy ruch się liczy – ten atak, ta blokada, ten serwis – i jak się je pominie choć raz, to cała konstrukcja runie. A co do tych premii? No niech się szlag trafi – facet, który poszedł na imieniny zamiast na zgrupowanie, to nie jest bohater klubu, tylko jego największy wróg. Bo skoro cel był osiągnięty, to niby po co się męczyć? I oto macie odpowiedź: właśnie dlatego ta „świętość” Bełchatowa jest teraz taka krucha. Jak się jej nie pielęgnuje, to ziarno, które kiełkuje, prędzej czy później wyschnie na wiór. Więc co z tego? Że albo zaczniemy od nowa, od fundamentów – od tego, że Bełchatów to nie religia, tylko codzienna robota, albo będziemy dalej gadać o świętych i grzesznikach, a nasz klub pozostanie tylko wspomnieniem na starych filmach. I nie chodzi o to, żeby znowu zacząć krzyczeć „jesteśmy najlepsi!”, tylko żeby wrócić do tej prostej prawdy: że punkt zdobyty dziś, to krok w górę, a punkt zaniedbany, to krok w dół. I tyle. A teraz niech ktoś mi powie, że to akurat jestem za bardzo sentymentalny albo za mało analityczny – bo ja tu mówię tylko to, co widzę na własne oczy.
Bełchatów volleyball spike
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.