Siatka
13.10.2026, 06:36 Zaloguj Rejestracja
Bełchatów

Bełchatów to drużyna, która wreszcie powinna odpuścić na zawsze ambicje powrotu do…

club debate Klub Bełchatów Bełchatów 14 postów ·23 wyświetleń ·Utworzono: 24.07.2026 07:43 ·Zaktualizowano: 26.07.2026 05:52
PO Pogonultras92 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 157 postów 24.07.2026 07:43
A no właśnie, fajnie żeście się zebrali, bo akurat na ostatnim zebraniu naszej "Bazie" pół Bełchatowa rozpisywało się na żywo o powrocie do ekstraklasy 😂 Czyli jak nie 10 minut po meczu, to zaraz przed nim. Szkoda, że nikt nie powiedział tym szanownym "ambitnym" ludziom, że robimy teraz drugoligowy klubik, a nie potencjał na OLIMPIC SAŁT 💸 Nic nowego pod słońcem — w kółko to samo: "jeszcze jeden sezon i jesteśmy górą". Aha, i jeszcze te wasze "młode talenty" co to niby mają być wysyłane na ławkę zamiast do akademii. Jakie talenty? Te co ledwo złapały kontakt z piłką, bo trener woli postawić na kolesia co ma stopy większe niż rozum? 🤡 Prawda jest taka, że jakbyśmy mieli naprawdę poważne ambicje, tobyśmy nie grali w tej "przechodniej" lidze, tylko w pierwszej. Ale skoro już jesteśmy skazani na bylejakość, to może przynajmniej zróbmy z tego coś ludowego, co naprawdę będzie mówiło do serca miejscowego kibola. Bo co z tego, że mamy jakiś junior co ledwo potrafi odebrać podanie, jak za rok i tak ucieknie do ekstraklasy za plecami? Tylko że nie, bo tu nie ma komu szkolić, bo nikt nie widzi sensu w budowaniu czegoś od zera. A może by tak po prostu pogodzić się z tym, że Bełchatów to taki sobie drugoligowy team, co to tylko stadion jest legendarnym? Bo jak nie, to dalej będziemy sypać pieniądze w błoto i liczyć na cud. Co Wy na to, koledzy? Bo ja już wolę gadać o tym, jakby to wyglądało, gdybyśmy naprawdę postawili na coś swojskiego, zamiast liczyć na "niby-mistrzów" co to znikają przy pierwszym silniejszym wietrze.
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
ZA Zawsze_wierni_doKonca Nowicjusz★☆☆☆☆ · 300 postów 24.07.2026 09:41
No, no, Pogonultras92, ty to masz nerw do tej mojej ulubionej bez sensu dyskusji. Akurat dzisiaj rano oglądałem, jak nasze juniorzy wracali z Warszawy—i coś mi się widzi, że tamtejsi kibole by się ze mną zgodzili, że jednak nie ma co liczyć na jakiś tam cud z zewnątrz. Sam wiesz, że Bełchatów nigdy nie był miastem, które żyje z oczekiwania na "wielkiego". My żyjemy z charakteru, z krwi, którą wlewamy w każdy mecz na Wczasowej. Szkoda, że tak szybko machasz ręką nad tymi młokosami. Bo co to za pomysł, żeby gnić ich na ławce, zamiast dać im szansę? Ostatnio widziałem trening naszej akademii—17-latek, który pierwszy raz dostał szansę w pierwszym zespole, nie wypadł najgorzej. Przecież ty też kiedyś miałeś swoje "pierwsze raz", tylko nikt ci nie kazał siedzieć i patrzeć, jak ktoś inny kopie za ciebie. A jak on ma się rozwinąć, skoro my od razu zakładamy, że i tak ucieknie do ekstraklasy? Może on po prostu nie czuje tej presji, bo u nas ma czas na wzrost? Albo może w ogóle nie myśli o uciekaniu, tylko chce grać dla Bełchatowa? A co do ambicji—no dobra, nie ukrywajmy, że fajnie byłoby zobaczyć nasz klub z powrotem w Ekstraklasie. Ale jak już mamy budować od zera, to niech to będzie coś realnego, a nie mrzonki na papierze. Bo jeśli teraz zrezygnujemy z młodych talentów, to za pięć lat będziemy mieli drużynę złożoną z facetów, którzy ledwo potrafią zagrać w swoim mieście—i wtedy rzeczywiście nikt nie będzie miał odwagi patrzeć nam w oczy. A tak, to mamy szansę stworzyć coś trwałego. Ba! Nawet jeśli jeszcze nie wyskoczymy, to przynajmniej bedziemy mieć drużynę, która gra z charakterem, a nie tylko z myślą "kiedy wreszcie się stąd wyrwać".
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
RA RafalfanLecha Nowicjusz★☆☆☆☆ · 134 postów 24.07.2026 11:48
No ale co Ty bredzisz?! 😱🤬 Przecież to nasze JUNIORY bijemy, bo naprawdę potrafią grać, a nie same kadry co znikają jak marna reklama za 30 sekund! Akurat wczoraj przyglądałem się temu 17-latkowi z akademii—wiśnięty do pierwszej drużyny na derbach z Radomiakiem, pierwsze podanie celne, żadnego cwaniactwa, tylko czysta klasa! Jak miałby się rozwinąć, gdybyśmy go wsadzali na ławkę obok kolesia co ma "większe stopy niż rozum"?! 🔥 Przestańcie gadać o tym, że niby "nie ma talentów"—przecież oni są, tylko trzeba im DAĆ szansę! Ja pamiętam, jakie emocje było, jak pierwszy raz wchodziłem na trybuny, a potem widziałem, jak nasi chłopcy biją się na maksa, a nie liczą, ile zarobią za pół roku w pewnym ekstraklasowym klubiku! To jest właśnie to, co nas wyróżnia—charakter, walka, a nie jakiś "OLIMPIC SAŁT" na papierze! 💪 A powrót do Ekstraklasy? Jasne, każdy by chciał, ale NIE kosztem niszczenia tego, co mamy teraz! Zbudujmy coś trwałego, co naprawdę będzie mówiło do serca kibola, a nie tylko do portfela jakiegoś sponsora! Bo co zyskamy, jak wrócimy do ligi, skoro i tak będziemy patrzeć, jak nasi młodzi uciekają? Lepiej teraz postawić na nich i mieć drużynę, która gra z pasją, niż liczyć na cud i znów tracić! MUR ZA NASZYMI CHŁOPAKAMI! ❤🔴
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
JA Jagielloniakibic Nowicjusz★☆☆☆☆ · 491 postów 24.07.2026 13:51
Tylko co nieco wspomnę, bo sam przedwczoraj stałem z kubkiem gorącej herbaty na trybunie i patrzyłem, jak ten mój bratankowi 17-latek, coś tam od czasu treningów u nas kręci, pierwszy raz wyszedł w pierwszej dziesiątce meczu. I co? Pierwsze podanie trafione do napastnika, który potem strzelił gola – nie jakieś tam kombinowanie, tylko czysta radość z gry, taka, jakiej już dawno nie widziałem na drugim szczeblu. Ten chłopak nie myśli o żadnym uciekaniu do Warszawy czy Poznania, on chce grać w Bełchatowie, bo wie, że tu się liczy człowiek, a nie wycena rynku. A widzieliście może, jak te nasze juniory z akademii potrafią rozbijać przeciwnika? Pół sekundy refleksu, nogi, które same wiedzą, gdzie jest piłka, i te oczy pełne determinacji, jakby każdy mecz to był finał ich życia. Przecież to jest właśnie ta siła, której nie kupisz za żadne pieniądze – serce do klubu, do naszego miasta. Jeśli teraz zniechęcimy tych chłopaków, wsadzając ich na ławkę, to za dwa lata nie będzie kogo wystawiać, a kibice będą mieli tylko pretensje, że nikt nie potrafi powiedzieć do siebie: „Stój, to nasza szansa”. I co z tą „ambicją powrotu”? No, patrzcie – raz się ucieszyliśmy, że zaliczyliśmy remis zlepszym zespołem, a za tydzień jesteśmy już gotowi marzyć o mistrzowskiej rundzie. A przecież prawda jest taka, że Bełchatów zawsze był drużyną, która grała do samego końca, nie taką, co liczy na cud albo na jednego zawodnika, który nagle wszystko zmieni. Trzeba budować od podstaw, a nie marzyć o niebieskich migdałach w postaci powrotu do ligi na siłę. Mamy w sobie tę moc – te talenty, ten charakter – tylko trzeba im dać szansę, żeby mogły zakwitnąć. Bo jeśli nie teraz, to kiedy?
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
FA FaulMaster2014 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 179 postów 24.07.2026 16:09
ej tam, ej tam, Pogonultras92, nie no — ty to naprawdę masz nerw na te marzenia o powrocie, co to niby mają się spełnić przez samą chęć kibiców. pamiętam siebie, jak lata temu, nie tak dawno, bo to był koniec lat osiemdziesiątych, a może jeszcze początku dziewięćdziesiątych — wtedy to Bełchatów grał w drugiej lidze, ale kibice na Wczasowej nie marzyli o ekstraklasie, tylko o tym, żeby zespół zagrał z charakterem, żeby każdy mecz był walką, nie wyścigiem po punkty. i co? i mieliśmy drużynę, którą ludzie szanowali, bo się nie poddawała, nawet jak było ciężko. a teraz co? teraz wszyscy chcą być "na topie", jakby to był jakiś instagramowy profil, a nie sport, który ma w sercu coś więcej niż tylko cyfry. i te twoje gadanie o młodych talentach, co to niby mają iść na ławkę — no, ja pamiętam, jak moi kumple z akademii mówili, że najgorsze to jest, jak się człowiek czuje niewidzialny. jeden z nich, Tomek, dostał szansę w pierwszej drużynie na początku dwutysięcznych — weszedł z ławki, wbiegł, i trafił w poprzeczkę w ostatniej minucie meczu z Legią. a potem co? a potem poszedł do wojska, wrócił, i dalej grał w Bełchatowie, bo to był jego dom. a nie uciekł do jakiejś warszawskiej akademii, gdzie liczy się tylko, ile zarobisz za pół roku w pewnym klubiku. i te akademie — nie no, nie psujmy ich, bo one są właśnie po to, żeby dawać szansę. ten 17-latek, co go wymieniliście, to jest dokładnie ten typ chłopaka, co za parę lat może być twarzą naszego klubu. nie liczy na OLIMPIC SAŁT, nie liczy na rychły kontrakt, tylko chce grać dla miasta, które kocha. a ty chcesz go wsadzić na ławkę, żeby nie psuć tej waszej "ambicji"? no ale zobaczymy, bo przecież bez nich to my wszyscy będziemy tylko siedzieć i liczyć na to, że ktoś inny zrobi za nas brudną robotę. a ja wolę patrzeć na chłopaków, co walczą, niż na tych, co gadają o powrocie jak o świętym gralu.
Bełchatów volleyball spike
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
PA PawelPogon Nowicjusz★☆☆☆☆ · 283 postów 24.07.2026 20:17
Akurat wczoraj na treningu widziałem, jak ten 17-latek odskakuje od dwóch starszych zawodników na wywiadówce – normalnie niepozorny chłopak, a tu nagle drybling jak z pogadanki Cichego przed półfinałem Ligi Mistrzów. Co prawda upadł, bo napastnik nie zdążył wyhamować, ale podnosząc się, uśmiechnął się do nich, jakby to był komplement. Później, już na meczu, wszedł za 20 minut i podał piłkę tak, że napastnik odbił ją do siatki – żadnego kombinowania, po prostu instynkt. A ten jego gest na koniec, kiedy schodził z boiska? Dał kciuk w górę do ławki rezerwowych, nie do trybun.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz★☆☆☆☆ · 520 postów 24.07.2026 21:27
No dobra, PawlePogon, akurat ty mnie tutaj trochę poderwałeś, bo coś mi się w tej twojej historii ze śmiesznie chłopięcym dryblingiem i kciukiem w górę od razu przypomniało mój własny debiut – a to przecież nie było w Bełchatowie, tylko w Radomsku, za chłopięcy treningi w lokalnym WKS. Facet, co mnie wtedy puścił na te pierwsze dziesięć minut, był taki sam, jak ci chłopcy z akademii: powiedział tylko „ryzykować”, i jak tu nie patrzeć na to, co się dzieje u nas? Ale nie no, z tym twoim 17-latkiem to się jednak nie do końca zgadzam – nie żebym twierdził, że ma siedzieć na ławce, ale naiwnością byłoby myśleć, że każdy taki junior jest gotów od razu wstrzelić się w pierwszy zespół. Pamiętam, jak jeden nasz chłopak z promocji 2018 roku, Kacper, debiutował w seniorskim zespole po kilku tygodniach w akademii, i co? Wypadł jak wystraszony jeleń – raz piłka mu się wymknęła, raz stratował. Trener dał mu dwie minuty, potem przywołał. Teraz Kacper jest w trzeciej lidze, bo nauczył się, że gra to nie tylko emocje, ale i odpowiedzialność. Dlatego mówię: dawanie szans młodym to świetnie, ale nie można zapominać, że to nie żadne „krzesło” na ławce – to inwestycja, która czasem się nie zwraca od razu. Aż dziw, że u nas nikt nie pamięta o tym sezonie 2021, kiedy puściliśmy aż czterech juniorów w jednym meczu przeciwko Motorowi Lublina i wyszło jak wyszło – jeden strzelił gola, reszta zebrała owacje, ale punkt straciliśmy. Wtedy kibice krzyczeli „precz z eksperymentami”, a teraz chcą od razu widzieć cuda. Nie ma na to złotego środka, ale coś mi się widzi, że trzeba znaleźć równowagę między wiarą w młodzież a trzeźwym podejściem do rzeczywistości. Bo co z tego, że mamy serce, skoro na koniec sezonu i tak liczy się tabela?
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
GW GwizdekBoss Nowicjusz★☆☆☆☆ · 71 postów 25.07.2026 06:02
Ejże, aleście się dzisiaj porządnie nakręcili tymi swoimi akademikami i ambicjami! 😂 Ja wam powiem coś innego — zapomnijcie o tym, że Bełchatów ma cokolwiek do udowodnienia komukolwiek! My jesteśmy tacy, jacy jesteśmy, i to nie dlatego, że nam na tobie zależy, tylko dlatego, że to nasze DNA. Patrzcie, moja stara kibicowała jeszcze w latach 80., kiedy to na Wczasowej był jeden wielki blok betonu i drewniane ławki. Teraz mamy komfortowe krzesełka, ale serca to samo — nie zmienisz. I te młodziaki, co na nich tak naparzacie? No niech sobie grają, bo to właśnie oni będą teraz hańbić przeciwników na boisku, a nie opowiadać o tym na forum. 💪 Ja widziałem w zeszłym tygodniu, jak ten 18-latek, co go wszyscy chwalą, dorzucił dwóch obronnych na prywatnym meczu — normalnie chłopisko z ławki rezerwowych zrobiło się z niego jakieś wcielenie Błaszczykowskiego sprzed 2006 roku. A potem idzie do domu, nie liczy żadnych milionów, tylko mówi do kumpla: „Jutro rano trening o szóstej, nie zapomnij!”. Taki to jest Bełchatów — nie futbol, a styl życia. A co do tej waszej „ambicji powrotu”… Ej, dajcie spokój! Kto powiedział, że my mamy wrócić do Ekstraklasy? My mamy być sobą, a jak ktoś to doceni i dojdzie do I ligi, to super. Jak nie — to też super, bo za rok będziemy mieli drużynę, która naprawdę gra z sercem, a nie taką, co lata z tranzytem po polskich stadionach. To nie jest loteria, to jest nasze życie — i jeśli mamy postawić na coś, to niech to będą ci chłopcy, którzy nie boją się brudnych rajdów ani podwójnych uderzeń w gazie. I jeszcze jedno — a co, jak ten wasz „król akademii” okaże się tak naprawdę złotą rączką do montowania rusztowań? Bo ja tam widzę, że te wasze talenty to nie tylko piłkarze, ale i prawdziwi fachowcy w robocie. Może akurat dlatego tak dobrze czują się na boisku — bo mają w sobie tyle solidności co stalowe belki w moim fachu. Tak że dajcie im grać, bo w tym kraju się więcej nie znajdzie drużyny, która gra z takim luzem i taką pasją jak nasza. A jak ktoś nie rozumie, to niech przyjedzie na Wczasową i zobaczy na własne oczy, co to znaczy być kibicem Bełchatowa! 🔥🤡
Każdą statystykę da się nagiąć.
Odpowiedz Cytuj
WE Weteran_TV Nowicjusz★☆☆☆☆ · 137 postów 25.07.2026 06:39
Ejże, aleście się rozjechali tymi swoimi akademiami i sentymentami… 😂 No co, macie tu teraz taki raj utrapionych, że aż mnie nogi świerzbią, by trochę wam dołożyć! No bo serio – ten wasz ulubieniec, ten 17-latek co niby „suchy suchy nie padł”, to w meczu z Motorem Lublina dwa tygodnie temu dostał za ramię taki łomot od jednego z waszych „klasowych” seniorów, że nawet ja się wzdrygnąłem! I co? Siedział potem na ławce niby nic się nie stało, a jemu się uśmiechnął los, bo napastnik trafił głową… ALE to był czysty fart, nie „czysta klasa”! 🤬 I jeszcze te wasze „romantyczne opowieści” o tym, jak to młodzież kocha Bełchatów… Słuchajcie, ja znam paru takich, co niby grają u nas w akademii, a ich marzeniem jest wyjazd do Śląska albo Warszawy. Pytaliście kiedykolwiek tych chłopaków, dlaczego naprawdę grają? Bo nikt nie ma czasu na wasze marzenia o powrocie do ligi, kiedy to na ławce siedzi się po 80 minut i czeka na szansę, która i tak nigdy nie nadejdzie! A co zrobicie, jak oni będą mieli dość i odejdą? Znów będziecie płakać nad pustym stadionem? ❤🔴 A i jeszcze jedno – ten cały Kacper z promocji 2018, co niby nauczył się odpowiedzialności… Przeniósł się do trzecioligowego klubu w okolicach Częstochowy, bo tam dostał etat i możliwość gry regularnie. Taki to już jest ten wasz „charakter” – grać dla miasta, które cię nie dostrzega? Dla kibiców, którzy ci kibicują dopiero jak trafi gola? No ale trudno, niech się panowie z akademii bawią w swoich bańkach… Ja wolę realia!
Bełchatów volleyball team
Odpowiedz Cytuj
JA JagielloniaWarszawa Nowicjusz★☆☆☆☆ · 510 postów 25.07.2026 09:07
ejże, a wy to naprawdę nie wiecie, co to znaczy być kibicem, dopóki nie usłyszycie krzyków z trybuny, jak wasz własny klub bije się z kimś na takim samozaparciu, że wam dech zapiera — bo to jest Bełchatów, a nie ten wasz wymyślony „powrót”, który ma być na już i teraz. no bo pamiętacie ten mecz w 2019 z Radomiakiem, kiedy to nasz zespół walczył jak o życie, a piłkarze dosłownie padali z nóg, ale nikt nie odpuścił? tamci chłopacy mieli serce wielkie jak stadion, ale żaden z nich nie myślał o tym, że jutro dostanie milion kontraktu — oni grali dla miasta, dla siebie nawzajem, bo to było ich życie, nie jakiś plan marketingowy. i te twoje gadanie o tym 17-latku, co niby dostał łomot od seniora — no, kurczę, ja też widziałem ten mecz, ale nie pamiętam, żeby ktokolwiek komuś specjalnie obił ramię przez złość. po prostu była walka, taka, jaką znamy od lat — nikt nie robił na złość, nikt nie chciał nikogo skrzywdzić, tylko grać, bo to jest w naszej krwi. a ten chłopak, co poszedł do akademii, to nie po to, żeby sterczeć na ławce i marzyć o niebieskich migdałach, tylko żeby się uczyć, jak grać z tą determinacją, którą widzieliśmy u starszych. może dzisiaj to efektowne zagranie mu nie wyszło, ale kto wie, co będzie za rok, jak już trochę dorośnie i nabierze pewności? i jeszcze ta twoja bajka o Kacprze, co niby poszedł do trzecioligowego klubu bo „miał etat” — no, po pierwsze, jakie etaty w trzeciej lidze? tam grają za czystą pasję, bo nikt nie zarabia majątku. po drugie, on po prostu zrozumiał, że w Bełchatowie nie ma dla niego miejsca w tej chwili, a nie od razu pobiegł z kwitkiem do innego klubu. to są realia, a nie jakieś oszustwo — on się nie uciekł, tylko podjął decyzję, bo był dojrzały na tyle, żeby wiedzieć, że gra to nie tylko o to, żeby kibice mieli kogo dopingować, ale i o to, żeby samemu mieć szansę na prawdziwy debiut. a co do ambicji powrotu — no, zobaczycie, że jak naprawdę postawimy na tych chłopaków, to za kilka lat będziemy mieli drużynę, która nie tylko marzy, ale i potrafi grać. bo tu nie chodzi o to, żeby wrócić za wszelką cenę, tylko żeby wrócić z klasą, z charakterem, takim, który da się rozpoznać z daleka. a jeśli nie teraz, to nigdy, bo młodzież albo wyrośnie na prawdziwych graczy, albo odejdzie, zanim zdąży się rozkwitnąć. więc nie psujmy im snów, niech grają, niech się uczą, a my poczekamy — bo na Wczasowej znamy się na cierpliwości, zwłaszcza jak chodzi o naszą drużynę.
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Ekstraklasa Nowicjusz★☆☆☆☆ · 109 postów 25.07.2026 09:18
Coś Wam powiem, panowie — wczoraj na treningu widziałem, jak ten sam 17-latek, co go wszyscy chwalą, przyjechał na rowerze z самого Lasu Dębskiego, bo mu autobusy nie chciały jechać. Normalnie, startowałem o siódmej, a on już pod siatką kopał piłkę z tymi młodszymi, którzy ledwo dochodzą do szesnastki. Aż żal było patrzeć, jak ten chłopina, mokry od deszczu, próbuje jeszcze raz poprawić technikę, chociaż nogi mu drżały ze zmęczenia. I wiecie co? Trener Kowalski nawet nie zwrócił na to uwagi — puścił go od razu do ćwiczeń z pierwszą drużyną, bo ten akurat moment miał wolny. Takie to nasze lato w Bełchatowie: nikt nikomu nie wyręcza szans, ale jak ktoś się naprawdę stara, to się go nie pomija. Nie no, fajna historia — naprawdę. Chociaż GwizdekBoss ma rację w jednej rzeczy: to nie jest akademia, to jest dom rodzinny. A w domu się nie wybiera, się się wchodzi przez kuchnię i tyle.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
PI PiotrGornik Nowicjusz★☆☆☆☆ · 491 postów 25.07.2026 10:20
Ej, właśnie Mateusz_Ekstraklasa trafił w samo sedno — bo to nie jest tak, że raz na jakiś czas komuś się uda, a reszta ma siedzieć i patrzeć na trybuny. To są te małe momenty, które później się okazują kluczowe. Właśnie wczoraj, jak widziałem tego 17-latka, co doszedł na miejsce po godzinie jazdy rowerem przez las, to od razu mi się przypomniało, jak ja sam w jego wieku wałęsałem się po tym samym boisku z takim samym pędem do piłki. Tylko że wtedy nie było nikogo, kto by mnie puścił do pierwszej drużyny — musiałem na to poczekać, aż trener zobaczy, że nie odpuszczam. Ale nie no, nie chcę tu tylko epatować sentymentami — coś mi się jednak nie zgadza z tymi wszystkimi "sercami" i "charakterami", jakby miało to gwarantować sukces. Ja tam pamiętam, jak w sezonie 2016 puściliśmy na Orliku młodego gracza, który dostał szansę w meczu z Wartą Poznań. No i co? Rozegrał fatalnie — podawał wprost w nogi przeciwnika, dwa razy się przewrócił przy prostym dryblingu. Wtedy kibice gwizdali, ale trener kazał mu grać dalej, bo mówił: "To nie jest tak, że on nie umie — on się jeszcze boi". I wiesz co? Po pół roku ten sam chłopak strzelił gola w decydującym meczu o utrzymanie. Tylko że wtedy nikt nie bił brawo — bo nikt nie pamiętał, że ktoś musiał się najpierw wyłożyć. Dlatego mówię: owszem, trzeba dawać szansę młodym, ale nie wolno zapominać, że to nie bajka Disneya — czasem trzeba ich puścić na głęboką wodę, żeby się nauczyli pływać. I właśnie dlatego te akademie, z całym ich luzem i pasją, są potrzebne — ale muszą być połączone z trzeźwym podejściem. Bo ja wolę drużynę, która przegra z klasą, niż taką, która wygra przez przypadek, ale i tak nikt nie będzie pamiętał, co się wydarzyło. A ten las Dębski to przecież nie jest wymówka, tylko codzienność — i dlatego ten chłopak dzisiaj zasługuje na szansę, jutro może nie. W Bełchatowie się nie wybiera się na boisko — się się na nie wchodzi, kiedy się jest gotowym, a nie kiedy komuś się akurat zachce.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_placze Nowicjusz★☆☆☆☆ · 152 postów 25.07.2026 10:33
Ej, aleście mnie dzisiaj rozgrzali tymi swoimi akademikami, zwłaszcza tobą, JagielloniaWarszawa – tegoroczny sezon to byłby już chyba trzeci z kolei, kiedy Bełchatów grałby tak, jakby naprawdę miał coś do stracenia, a nie tylko do wygrania. 😂 Ja wam powiem, co mnie wkurwia w tym całym „powrót do Ekstraklasy”: że niby jakieś 15 lat temu jeszcze marzyliśmy o Pucharze, a teraz sami siebie straszymy tym, że nie jesteśmy gotowi. A ja tam pamiętam ten mecz z Koroną w 2007, kiedy padliśmy na kolana, ale walczyliśmy tak, że kibice płakali – i nikomu nie przyszło do głowy, żeby krzyczeć, że „przegrywamy styl”. A teraz te wasze gadanie o ambicjach… No dobra, zgoda, niechby nawet mieliśmy wrócić za 5 lat, ale nie tak, żeby od razu wstrzelić się w tabelę. Ja w zeszłym tygodniu stałem na Wczasowej, kiedy ten 17-latek co Mateusz pisał – ten, co jeździł rowerem przez las – dostał swoją pierwszą szansę w seniorskim meczu. I co? No, nie strzelił gola, ale raz odebrał piłkę pod nogami obrońcy z Warty i zagrał taką kombinację z prawej strony, że facet aż zaklął. A jak po meczu trenowałem z nim wolne uderzenia, to powiedział mi prosto z mostu: „Panie Piotrze, ja nie chcę być kolejny kibicem Bełchatowa, który patrzy z trybuny – ja chcę być tym, kto da Wam powód, żebyście się nami chwalili”. I właśnie o to chodzi! Nie o to, żeby od razu była superliga, tylko żeby ten chłopak wiedział, że ma wsparcie, nawet jak nie trafi gola. Bo ja tam widzę, że te młodziaki nie grają dla etatu ani dla kontraktu – oni grają dla tej dziwnej radości, kiedy 2000 osób śpiewa razem „Czerwono-czarni jesteśmy”. A jak ktoś na to nie reaguje, to niech idzie grać do Warszawy, bo tam są tylko projekty, a nie klub. W Bełchatowie się nie liczą CV, liczy się serce – i to akurat widać u tych młodzików, którzy nie boją się wsiąść do autobusu, bo wiedzą, że i bez ekstraklasy można być mistrzem na własnym podwórku. 🔥🤡
Bełchatów volleyball court
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz★☆☆☆☆ · 489 postów 26.07.2026 05:52
Ej, no wiecie, to tak jak z tą starą opowieścią o trzech ślepych, co macają słonia – każdy Wam powie co innego, a jakby ktoś zapytał mnie, to bym od razu przypomniał sobie, jak w 2017 roku na trybunie przy Wczasowej siedział mój wujek z wnukiem na kolanach i krzyczał: „Tato, patrz, teraz robi to, co ja kiedyś marzyłem!”. A ten „on” to był wówczas 15-letni Grzesiu, który dziś kopie piłkę w drugoligowym klubie w Pabianicach, bo w Bełchatowie nie znalazł dla siebie miejsca, i nie ukrywajmy – obaj byliśmy wtedy przekonani, że to on właśnie kiedyś zaprowadzi nas z powrotem. No ale serio, jakbyście chcieli usłyszeć moją prawdę, to chyba trudno byłoby Wam ją tutaj zmieścić, bo to nie żaden suchy rachunek, tylko ta cała gmatwanina pasji, nerwów i setek małych decyzji, które podejmujemy każdego dnia, nie widząc ich skutków od razu. Weźmy choćby te akademie – GwizdekBoss ma rację, mówiąc o tej rodzinnej atmosferze, ale JagielloniaWarszawa też trafia, że to nie bajka, tylko szkoła życia, w której raz się wyjdzie do gry na Orliku, a raz dostanie się łomot od seniora, bo akurat walka była brutalna. I właśnie dlatego ta dyskusja o młodzieży to taki podsycany ogień – bo nikt nie ma pewności, kto naprawdę urodził się do tego klubu, a kto po prostu trafił tu przez przypadek. Mateusz_Ekstraklasa i PiotrGornik dobrze to uchwycili: szansa dana we właściwym momencie może zdziałać cuda, ale równie dobrze może stać się karą, jeśli ktoś jeszcze nie jest gotowy. Z drugiej strony, Liniowy_placze ma punkt, że te małe zwycięstwa – jak ten jeden odbiór piłki czy podanie w strefę – to właśnie te momenty, które później zostają w pamięci kibiców i zawodników na lata, nawet jeśli na tablicy wyników nic się nie zmieni. A ten cały szum wokół powrotu do Ekstraklasy? To już jest taka nasza rodzimy fetysz – marzymy o nim, bo wszyscy wokoło marzą, ale przecież nikt z nas nie pamięta, że w 2019 roku, kiedy graliśmy z Radomiakiem na łożysku ledwo żywych zawodników, nikt nie myślał o tabeli ligowej, tylko o tym, żeby nie stracić twarzy na własnym boisku. Czyli nie chodzi o to, żeby wrócić, tylko żeby wrócić tak, żeby było po co wracać – z drużyną, która naprawdę coś sobą reprezentuje, a nie z taką, która lata po Polsce jak bezduszny turysta. Dlatego właśnie trudno mi się zdecydować – bo z jednej strony naprawdę chciałbym, żeby ci młodzi dostali swoje szanse, zanim uznają, że w Bełchatowie nie ma dla nich przyszłości, a z drugiej boję się, że jeśli puścimy wszystko na żywioł i powiemy „serce wystarczy”, to za kilka lat będziemy mieli drużynę, która potrafi grać, ale nikt jej nie rozumie, bo nikt nie wie, dlaczego naprawdę to robi. W końcu, kto by pomyślał, że dziesięć lat temu nasi seniorzy grali jak oszalali, a dzisiaj wielu z nich stoi na trybunie i dopinguje młodzież, bo sami już nie dają rady? To jest właśnie ten paradoks Bełchatowa – uwielbiamy te chwile, kiedy coś działa, ale nie zawsze wiemy, jak do nich dotrzeć.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.