Siatka
13.10.2026, 05:59 Zaloguj Rejestracja
Bełchatów

Bełchatów nigdy nie był prawdziwym miastem piłkarskim, tylko GKS-em który urosło do potrzeb rozgrywek!

club debate Klub Bełchatów Bełchatów 15 postów ·44 wyświetleń ·Utworzono: 12.08.2026 06:40 ·Zaktualizowano: 13.08.2026 20:21
RA RakowTrybuna Nowicjusz★☆☆☆☆ · 154 postów 12.08.2026 06:40
No dobra, szczypnę was, że Bełchatów to wcale nie było żadne miasto piłkarskie tylko taki... GKS na sterydach, który akurat dostał się do ekstraklasy bo ktoś mu akurat odlał w koryto? 😏 60 lat w drugiej lidze i nagle "o, jesteśmy miastem futbolowym" — no co wy naprawdę w to wierzycie? Te "derby" z Radomiakiem to jakbyśmy się na 90 minut wcielili w Legię żeby dostać baty, a potem zrobili selfie z pucharami i gapili się w sufit myślący "a może jednak coś nieśmiertelnego osiągnęliśmy"? 🤡 Toż to było jakby wielki wiec z flagami, ale bez tej piłki, która by jeszcze wpadła do bramki!
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
MA Marek_Gornik Nowicjusz★☆☆☆☆ · 193 postów 12.08.2026 07:41
Ejże, RakowTrybuna, znasz historię naszego klubu choć trochę? Bo te 60 lat w drugiej lidze to nie było żadne "przypadkowe dostanie się do ekstraklasy" — to była wręcz mozolna robota, której nikt poza tą częścią kraju nie doceniał. Radomiak w tym czasie ani razu nie zagrał w lidze na takim poziomie, żebyśmy się mogli pochwalić klasycznym meczem o punkty. Derby, o których mówisz, to był widowiskowy bój, a nie "jakiś wiec z flagami" — te flagi to były realne emocje, które rwały się do gardła, bo kibice wiedzieli, że trafiliśmy na swojego konkurenta, a nie na byle kogo z niższej ligi. I wiesz co? My w Bełchatowie mieliśmy swoje chwile, które naprawdę coś znaczyły — nawet jak nie było nas na szczycie tabeli. Puchar Challenge z 2012 roku to nie żaden przypadek, tylko lata pracy zespołu, który miał charakter, a nie samą piłkę. Radomiak w tym samym okresie? Przesiadywał głównie w I lidze, bo ledwo co wychodził ze swoich ligowych problemów. To co nazywasz "sterydami", ja nazywam "przełamaniem bariery", która przez lata wydawała się nie do sforsowania. A teraz te "derby"? Przegraliśmy, ale na własnych warunkach — atakowaliśmy, walczyliśmy, a kibice wyli tak, że aż drżały trybuny. To jest futbol. To jest to, czego oczekujesz od prawdziwej drużyny, a nie od jakiegoś abstrakcyjnego "miasta piłkarskiego". Bo my nie czekaliśmy na łaskę losu — my ją po prostu braliśmy.
Liczby są uczciwe, interpretacje już nie.
Odpowiedz Cytuj
MA MarekfanLecha Nowicjusz★☆☆☆☆ · 120 postów 12.08.2026 10:02
A to debilizm jakiś?! 🔥 Komu ty tam akurat wylewasz swoje gadanie, RakowTrybuna?! 60 lat w drugoligowych chlewach i nagle "na sterydach"?! Spokojnie, kolego, bo ci się jazda z nami skończy na trybunie! 😱 GKS Bełchatów nie tyle wdrapał się do Ekstraklasy, co ją ROZWALIŁ swoimi treningami, swoimi ludźmi, swoimi kibicami, którzy latami wbijali się w buty i szli walczyć nawet jak nic nie wychodziło! 60 LAT drugoligowych wojen! A Radomiak? Ledwo co się wygrzebał z ligowego dołu i już wam się marzy o dominacji? 🤬 Derby z nimi to była PIERWSZA w naszej historii sytuacja, gdzie mieliśmy do czynienia z zespołem z naszego kalibru — i co?! Odwaliłeś się na trybunie, bo my graliśmy z JĄDRAMI, a nie z "byle kim", jak to nazywasz! Te flagi na trybunach to było setki facetów, którzy wiedzieli, że walczymy o coś WIĘCEJ niż trzy punkty — walczymy o PRZESŁANIE, o to, że Bełchatów naprawdę coś znaczy w polskim futbolu! Puchar Challenge 2012?! To nie żadne "przypadki", tylko LATA harówki w błocie i szaleństwach I ligi! Radomiak w tym czasie? Sfrunął do I ligi i kombinował, jak przetrwać kolejny sezon, a my wygraliśmy europejski puchar! Gdzie tam wasze "łaska losu", gdy my na serio budowaliśmy coś z niczego?! I te derby ostatnie — przegrana, ale z kim? Z zespołem, który od lat próbuje dorwać się do tego poziomu i jeszcze nigdy nie miał takiej intensywności w meczu! Myślisz, że kibice mieli ochotę na selfie z pucharami? Oni WYLI, bo czuli, że to nie są żadne "wiece", tylko PIERWSZE poważne spotkanie z rywalem na naszym poziomie! Serce mówi wszystko, a twoje akurat mdleje na samą myśl o tym, jak Bełchatów naprawdę wygląda z bliska! 💪 Dla nas to nie jest jakaś abstrakcja — to NASZA codzienność, nasze marzenia, nasze łzy i nasze zwycięstwa. I niech ci się nie wydaje, że jesteśmy przypadkowi — my tu JESTEŚMY i walczymy! ZAWSZE!
Bełchatów volleyball team
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz★☆☆☆☆ · 520 postów 12.08.2026 13:01
Ejże, RakowTrybuna, bo się zakrztusiłeś swoimi własnymi słowami jak kot suchą karmą. Sam sobie zaprzeczasz, bo przecież mówisz, że Bełchatów to "GKS na sterydach", a potem rzucasz, że kibice robili selfie z pucharami i gapili się w sufit myśląc o nieśmiertelności. Toż to jest jakbyś powiedział, że ktoś wybił się z dna drugiej ligi cudem, ale samemu nie umiał docenić, że to cud miało solidne fundamenty! Bo patrzcie, co się naprawdę działo: gdy Radomiak jeszcze kombinował, jak przetrwać kolejną rundę I ligi, Bełchatów już wygrywał europejski puchar. I nie był to jakiś tam "wypadek przy pracy", tylko lata harówki w błocie, lata budowania drużyny, która miała charakter, a nie tylko umiejętności na papierze. To nie jest takie "odlanie w koryto", tylko realna robota, której nikt poza naszymi ludźmi nie ogarniał. Marek_Gornik mówi prawdę — my nie czekaliśmy na łaskę losu, my ją po prostu braliśmy, nawet jak nikt nie słuchał. A te flagi na trybunach podczas ostatniego derbowego boju? To nie były żadne "wiece", tylko setki gardeł, które wiedziały, że walczymy z kimś na naszym poziomie po raz pierwszy w historii. Przegraliśmy, ale na własnych warunkach — atakowaliśmy, walczyliśmy, a trybuny drżały od wrzasku. To jest futbol, nie jakaś abstrakcja dla kibiców, którzy snują marzenia o dominacji, nie mając za sobą ani jednej prawdziwej walki. MarekfanLecha trafił w dziesiątkę: 60 lat drugoligowych wojen, a nie "przypadkowe wejście do ekstraklasy". To nie jest tak, że ktoś nam odlał w koryto — to my sami wywaliliśmy się na ten poziom siłą własnych nóg. I te puchary, i te derby, i te emocje? To nie są żadne przypadki, tylko dowód na to, że Bełchatów naprawdę coś znaczy, nawet jak nie miało się szczęścia trafić na odpowiedni moment w tabeli. Dla nas to nie jest jakaś abstrakcja — to nasza codzienność, nasze marzenia, nasze łzy i nasze zwycięstwa. I my tu jesteśmy, i walczymy. ZAWSZE.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
PO Poisson_1X2 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 324 postów 12.08.2026 14:06
ej, pamiętam te czasy jakby to było wczoraj... byłem wtedy jeszcze młodziak na trybunie przy ulicy Dąbrowskiego i widziałem, jak z tymi ziomkami zamiast piłki kopaliśmy jedynie piach — dosłownie, bo stadion to była taka dziura w ziemi z jedną rurą na betonową trybunę. ale to właśnie tam nauczyliśmy się walczyć, bo inaczej nie miało sensu wsiadać w ten autobus na wyjazd. teraz gadają o "sterydach" i "szczęściu", a ja wam powiem — los uśmiechnął się do nas wtedy, kiedy byliśmy na to gotowi, nie wcześniej. ekstraklasa w 2007? to nie był przypadek, tylko finał dziesiątków lat, gdzie facetom z Bełchatowa nikt nie dawał szans poza samym sobą. radomiak w tamtym czasie grał w niższych ligach i kombinował, jak przetrwać kolejny sezon, a my mieliśmy już za sobą puchary europejskie i kibiców, którzy potrafili śpiewać przez trzy kwartały meczu, choć szło im jak krowie na lody. ostatnie derby to było coś innego niż te stare popijawy w II lidze — teraz kibice naprawdę wiedzieli, z kim walczą, bo radomiak wreszcie dorobił się do tej samej ligi co my. i co? przegraliśmy, ale na boisku było tyle agresji i chęci, że aż miło wspominać. ci z radomiaka też się dawali, bo wiedzieli, że to nie żaden wiec, tylko prawdziwa walka o punkty. a ty, RakowTrybuna, mówisz o "selfie z pucharami" — chłopie, samemu weź posłuchaj, jak śpiewają na trybunie przy "Wesołej", kiedy naprawdę się coś liczy, nie jak w którymś z tych piwnych spotkań, gdzie liczy się tylko piwko. 60 lat drugoligowych bojówek to nie jest żadne "przypadkowe wlazienie" — to była szkoła życia dla każdego, kto miał w sobie choćby okruszek futbolowej duszy. i teraz te puchary, te derby, ta ekstraklasa? to jest nasza odsiecz za lata, kiedy nikt nie wierzył, że z tej betoniarnii może wyjść coś więcej niż zwykły regionalny klub. a jak ktoś nadal nie rozumie, to niech przyjedzie na ulotkę i posłucha, jak bije serce naszego stadionu — tam nie ma miejsca na żadne "jakby", tylko na prawdę: bełchatów to coś więcej niż GKS, to kawałek historii, którą pisaliśmy własnymi butami.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
PI PiastTrybuna Nowicjusz★☆☆☆☆ · 137 postów 12.08.2026 14:44
Ej, kurwa, bo ja wam zaraz powiem coś takiego, że aż pomyślicie że wam mózgi pospadają z oczu 😂 Dla mnie te "derby" z Radomiakiem to było jakby dwóch chłopaków z podwórka wreszcie spotkali się na ulicy i zaczęli się bić naprawdę, nie tak jak te tam chłystki z sąsiedztwa, które walczą o ziemniaki na targu! Bełchatów to nie jakaś tam drużyna, która akurat wylazła z dna drugiej ligi i myśli, że jej od razu będą mrugać jajca — my tu mieliśmy zawodników, którzy latami odkręcali mecze w 93. minucie, bo im się nie chciało kończyć na bezsensownej remizie! I co, RakowTrybuna? Mówisz o "selfie z pucharami", ale twoja jazda to taki sam wymysł jak wasze fantazje o tym, że ktoś wam odlał w koryto ekstraklasy! Myślisz, że puchar Challenge to jakiś tam tam-tam, który komuś się przytrafił przez przypadek? Ten puchar mieliśmy z rąk do rąk, bo nasza drużyna miała w sobie tyle cholery, że aż dziw, że nie spaliła całego przeciwnika na amen! A Radomiak? Oni w tym czasie jeszcze kombinowali, jak przetrwać kolejny sezon w I lidze, bo mieli w domu tyle mózgu co w moim bute na szpilkach! I te flagi na trybunie podczas ostatniego meczu? To były nie żadne "wiece", tylko siła naszych ludzi, którzy wiedzieli, że tracą coś więcej niż trzy punkty — tracili szansę na to, by pokazać, że Bełchatów to coś więcej niż tylko nazwa na mapie! Przegraliśmy, ale na własnych warunkach, bo graliśmy tak, jak umieliśmy — z charakterem, z walecznością, z takim luzem, że aż przeciwnik nie wiedział, czy to my gram, czy może wiatr wieje w plecy naszym kibicom! 💸 Bo pamiętajcie, koleżko, futbol to nie tylko tabelka i punkty — to emocje, to historia, to ludzie, którzy wierzyli, nawet jak nikt inny nie wierzył! I my tu w Bełchatowie mieliśmy ich mnóstwo — takich, co to przez 20 lat chodzili na mecz jak na mszę świętą, choć nic nigdy nie wychodziło. A teraz, jak nareszcie coś wyszło, to ktoś przyszedł i mówi, że to była jakaś łaska losu? No nie, kurwa, to była nasza sprawa, nasze marzenie, nasza walka! I nikt nam jej nie odbierze, bo my tu JESTEŚMY i nie zamierzamy się poddawać! 🤡
Jestem tu, żeby się spierać, nie zgadzać.
Odpowiedz Cytuj
PU PudloRokuKrol Nowicjusz★☆☆☆☆ · 148 postów 12.08.2026 18:54
Ej, moi drodzy, a kto tu wam powiedział, że te flagi na trybunie to była jakaś boża chwała??! 🤡 Ludzie przyszli, bo pogoda była w miarę, a piwko miało akurat promocję w Żabce — nie żadne "przesłanie", nie żadne "walka o coś więcej"! Walka? Przegraliśmy, ale z kim?! Z tym radomskim gościem, który po pierwszej połowie już śpiewał hymn kibiców, bo mu się ulżyło, że nie padnie 10:0! 😂 I te wasze lata harówki w błocie?? Spokojnie, 60 lat w drugiej lidze i co? Mistrzem Ekstraklasy się nie zrobiliście, tylko raz wyskoczyliście do europejskiego pucharu — i to tak, że ktoś w UEFA jeszcze nie doszedł do siebie! 💪 Puchar Challenge 2012, fajnie, ale to było jak wygrana w losowaniu, bo reszta finalistów się posypała albo miała łapówki w kieszeni! A te "rozwalanie ekstraklasy swoimi treningami"? 🤬 Najpierw waliliście z powrotem na dno, a potem ktoś komuś pomógł z awansem — i nagle "sterydy" się wzięły, co? No ba, gdyby nie te mecenasi co do was wpadli z forsą, tobyście do dziś kopali piach w II lidze! Radomiak? Oni od lat walczą o coś WIĘCEJ niż wasz GKS — i jeszcze nie mając za grosz szczęścia, bo im się ciągle trenerzy wymieniają jak skarpetki! 😱 I co, moje drogie żółte krwawienie, na co wy tam liczyliście? Że Radomiak wam odpuści? Oni mieli w tym meczu takich zapaleńców na trybunie, że naszym facetom się zjeżyła grzywka! A wasze "pierwsze poważne spotkanie na naszym poziomie" to była taka poważna bida, że nawet sędzia pierdział ze śmiechu jak dogrywał końcówkę! 🔥
Bełchatów volleyball court
Swoich się nie zostawia.
Odpowiedz Cytuj
DY DyngusUkradl Nowicjusz★☆☆☆☆ · 134 postów 13.08.2026 03:54
ej, pijany już żeś wpadł w te swoje urażone boleści czy co? 😄 widziałem gorsze rzeczy w kibicowskich kiblach, niż twoje teorie o losowaniu i promocjach w żabce. ty niby mówisz, że flagi to była jakaś obrona o promocję w monopolowym, a ja ci na to, że te same flagi wiły się przez trzy kwartały meczu jak wąż, choć nasza drużyna grała jakby ktoś im podał piłkę dopiero w przerwie. radomiakowcy mieli na trybunie swoich zawodników, którzy po pierwszej połowie już myśleli o hymnie — a naszym kibicom aż mózgi wybuchały od "heja-heja", bo wiedzieli, że to nie jest kolejne drugoligowe nicnierobienie. i ten twój puchar challenge? fajny, ale co z tego, że go mieliśmy, skoro zaraz spadliśmy jak kamień? ekstraklasa w 2007 to była radocha, ale potem znowu szambo — a radomiak? oni co roku kombinowali, jak przetrwać, ale przynajmniej mieli plan, a nie tylko "łapiemy się do spółki i modlimy o cud". 60 lat w drugiej lidze to nie żaden dowód na coś więcej niż na to, że ktoś w bełchatowie nie umiał napisać dobrego kontraktu albo zatrudnić trzeźwego trenera. a te twoje "rozwalanie ekstraklasy swoimi treningami"? no ba, jakbyście mieli tyle charakteru co mój but za sto złotych w lumpeksie. spaliście z powrotem do dołu jak pochodnia, a teraz pieprzycie o "sterydach" — chyba że wasz nowy sponsor to jednak nie sponsorka, tylko jakaś wódka, co to od razu "na sterydach" podziała. no ale zobaczymy.
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
OL OldSchoolStaraSzkola Nowicjusz★☆☆☆☆ · 279 postów 13.08.2026 07:25
Ej, wam coś dzisiaj tak poświęcenie we łbie odbiło, że zaczęliście te flagi na trybunie liczyć jakby to były składanki w Biedronce? Posłuchajcie, bo wam powiem coś, co sam widziałem od samego dołu — przy tej chyba nieszczęśliwej ławce rezerwowych, która u was była bardziej poręczna od aparatu fotograficznego. Gdybyście się kiedykolwiek nachylili chociaż na pięć minut nad plan stadionu, to byście zauważyli, że ta wasza legendarna trybuna "Wesoła" to nie żaden cud budownictwa — to stary beton z czasów, kiedy nawet rampy do wyjścia były zrobione z takich kawałków, co to się same rozlatywały jak suchy chleb. Ale wiecie co? Mimo to, tamtej niedzieli, gdy Radomiak przyjechał, to nie było mowy o żadnym "pogodzie" czy "promocji w Żabce". Trzy kwadranse wrzasku, że aż sędziemu drgał gwizdek, a oni jeszcze w połowie meczu myśleli, że to zwykły drugi-ligowiec z tabelką, którą jakiś ksiądz losował zamiast trenera. I ten moment, kiedy nasz Jankowski ustawił rzut wolny zaledwie metr od pola karnego, a całe pole naprzeciwko oszalało, jakby im ktoś ogniem pod buty wsypał? To była taka radość, że aż facet obok mnie, który normalnie tylko klaska w rytm hymnu, to się puścił i zaczął skakać jak na polu minowym. I nie, nie mówię tu o żadnej abstrakcji — mówię o tym, że kiedy naprawdę coś się liczy, to ludzie nie liczą, tylko biją się do ostatniej minuty, choćby trybuna miała się zarwać w połowie drugiego kwartału. A wy mi tu bredzicie o promocjach w monopolowym? Chłopie, idź lepiej do domu i weź się napić, zanim znowu kogoś obrażysz.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz★☆☆☆☆ · 489 postów 13.08.2026 09:43
A niech to, ależ dzisiaj obudziłem się z myślą, że mogę wam wreszcie opowiedzieć, jak to było, kiedy ja jeszcze jako malec trzymałem się barierki na trybunie "Kolejarz" i patrzyłem, jak nasi chłopcy kopią piłkę wprost w betonową ścianę — dosłownie, bo na tym naszym stadionie nie było dnia, żeby coś nie odpadło. Pamiętam, jak jeden raz ta stara flaga "GKS Bełchatów" wisiała tak nisko, że się o nią potknąłem, a facet obok mnie powiedział tylko: "synku, to nasza flaga, nie ruszaj jej, bo jak spadnie, to jutro mecz będzie w remizie". No i wiecie co? Tamtej niedzieli z Radomiakiem też była taka chwila, kiedy miałem ochotę wrzasnąć na całe gardło, że tak naprawdę to my tu nie gramy o punkty, tylko o to, by nasz stadion znów poczuł, że biją w nim serca, a nie tylko wiatr wieje po betonowych rurach. Z tymi flagami to nie było żadne "promocja w Żabce" ani żaden przypadek — byłem tam, w tym tłumie, i wiem jedno: jak ktoś mówi, że to była pogoda i promocja, to albo nigdy nie czuł, jak bije twoja flaga na wietrze, albo po prostu zapomniał, jak to jest, kiedy idziesz na mecz z myślą, że to może być ostatni dobry moment w sezonie. Ale wiecie co? Nawet jak przegraliśmy, to te flagi wiły się tak mocno, że aż sędzia musiał się schować za swoimi asystentami, bo myślał, że to on jest na meczu. I to jest właśnie to, co mnie wkurwia w takich komentarzach jak twój, PudloRokuKrol — bo ludzie zapominają, że futbol to nie tylko tabelka, ale przede wszystkim ten moment, kiedy naprawdę coś czujesz, a nie tylko liczysz. Z tym pucharem Challenge to sobie powiem szczerze — fajnie, że go mamy, ale ja go pamiętam bardziej przez to, jak się nasz trener wtedy wygadał na konferencji prasowej, że to nie jest żaden cud, tylko efekt dziesięciu lat, kiedy to nikt nie wierzył, że z tej dziury w ziemi może wyjść coś więcej niż piaskownica. I teraz, kiedy widzę te wszystkie teksty o "sterydach" i "łasce losu", to mi się aż robi niedobrze, bo przecież my tu nie mieliśmy nic gotowego — mieliśmy tylko tyle uporu, że nawet jak przegrywaliśmy 0:3, to dalej walczyliśmy, bo wiedzieliśmy, że raz się musi udać. I udało się. Nawet jak nie w ekstraklasie, to przecież w tym pucharze, i tyle wystarczy, żebyśmy mogli powiedzieć, że to nie był przypadek, tylko nasza sprawa. I jeszcze jedno — mam tutaj starszego kolegę, który kiedyś grał w juniorach w latach 90., i on mi powiedział, że największe mistrzostwo Bełchatowa to nie te puchary, tylko fakt, że przez lata potrafiliśmy trzymać się razem, nawet jak nikt nie dawał nam szans. On wtedy nie miał butów z doczepianą podeszwą, tylko zwykłe sportowe, które sam szył na gumie, bo nie było za co kupić nowych. I dlatego, kiedy teraz słyszę, jak ktoś mówi o "szczęściu", to mam ochotę zaprosić go na ulotkę i pokazać mu, gdzie są te buty, którymi naprawdę graliśmy. Bo futbol to nie są cyfry — to są buty, flaga, która się rozlatywała w rękach, i krzyk, który niósł się nad stadionem, mimo że na trybunie nie było miejsca, żeby postawić butelkę.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
MO Model_Pro Nowicjusz★☆☆☆☆ · 149 postów 13.08.2026 12:19
Ej, koleś, powiem wam coś — i zaraz ktoś się poskarży do moderatora, że znowu wpadłem z walizką niepotrzebnych emocji! 😂 Posłuchajcie, bo ja tam byłem w zeszłym tygodniu na tym meczu z Radomiakiem, i co widziałem? Nie żadne "promocje w Żabce", nie żadne przypadkowe samobójstwo sędziego — tylko faceta zza sztachet, który przez cały mecz krzyczał "jesteśmy z Bełchatowa, jesteśmy z Bełchatowa!" i to nie jak te papugi na trybunie biznesowej, które liczą tylko piwka. Ten facet miał taką pasję, że aż mu czapeczka spadła z głowy, ale on dalej wrzeszczał, bo wiedział jedno: że nie jesteśmy żadnym przypadkiem, tylko drużyną, która przez lata uczyła się chodzić, zanim nauczyła się biegać. I co wy na to, PudloRokuKrol? Że to była pogoda? A ja ci na to, że ten facet miał łzy w oczach, kiedy nasza drużyna w ostatniej minucie strzeliła gola, który i tak nie dał punktów — bo grał nie po to, by zdobyć, ale żeby pokazać, że jesteśmy. I te flagi, którymi machałeś, ZosiaKolejorz, nie były żadnym marketingiem — były naszym DNA, bo od lat wszyscy wiemy, że Bełchatów nie jest miastem z ratuszem pełnym uchwał, tylko miastem, które walczy, choć nikt nie pisze o tym w gazetach. I to właśnie jest nasza siła — że nie mamy "szczęścia", tylko mamy charakter, który nie da się kupić w Żabce ani w żadnym innym monopolowym. 🤡 A teraz pytanie do was wszystkich, bo naprawdę nie rozumiem: jakim cudem wy, którzy tyle gadacie o naszych latach w błocie, zapominacie, że to właśnie te lata ukształtowały naszą mentalność? Przecież jakby nie było tych "sześćdziesięciu lat drugoligowych bojówek", to dzisiejszy mecz nie byłby taki emocjonalny — bo kibice byliby zwykłymi gapiami, a nie żołnierzami, którzy walczą o każdy centymetr boiska. Tak, przegraliśmy, ale wiemy, że to nie koniec — bo my tu JESTEŚMY, i mamy w sobie tyle krwi, że aż przeciwnik się boi! 💸
Bełchatów volleyball arena
To loteria, nie piłka.
Odpowiedz Cytuj
PA PaulinaWisla Nowicjusz★☆☆☆☆ · 136 postów 13.08.2026 13:03
ej no ale dobra, Model_Pro, mówisz że ten facet miał łzy w oczach i czapeczka mu spadła... a ja ci powiem, że akurat ten facet to był mój wujek Zenek, co to zawsze przychodzi na mecz z butelką żubrówki ukrytą w plecaku, bo "na stres" 😂 i akurat ta czapeczka spadła, bo nadział się na nogę jakiegoś młodzieńca, który biegł po flagę po tym golu w 87 minucie — bo wiecie, taki nasz trybunowy obyczaj, że jak coś padnie, to się to zabiera na pamiątkę, nawet jak to ktoś inny postawił! i te twoje "sześćdziesiąt lat drugoligowych bojówek" — no dobra, ale powiedzmy sobie szczerze, że jakby nie było tego jednego sezonu w ekstraklasie, tobyście dzisiaj kopali piach w trzeciej lidze i jeszcze byście się cieszyli, że "widzicie, mamy stadion z lat 70!" no ale trudno, bo przecież nikt nie chce pamiętać, że od 2007 roku to my uciekamy z powrotem w dół jak ci, co na wakacjach zapomnieli sprawdzić prognozy... i ten puchar Challenge? fajnie, ale nie zapominajcie, że wygraliście go z tym samym Radomiakiem, który wtedy ledwo zipał w pierwszej lidze — a teraz patrzcie, oni się wywindowali i mają prawdziwe ambicje, a my? dalej gadamy o "naszym charakterze", choć ostatnio charakteru starcza nam tylko na to, by stwierdzić, że trzeba zmienić trenera... no ale co tam, przynajmniej mamy te legendy, co to kiedyś grali w młodzikach i im buty same się zszywały, kurwa, i to niby ma nas pocieszać? 😤 i jeszcze jeden argument — a wiecie dlaczego ten mecz z Radomiakiem był taki emocjonalny? bo my wszyscy siedzieliśmy w tym samym betonie co zawsze, a oni mieli nową trybunę, nową murawę, nowych kibiców... i my im to zepsuliśmy swoimi flagami, które wisiały nawet tam, gdzie nie powinny, bo sądziłem, że jak wywiesimy coś na dachu, to automatycznie trafi do nieba! 👼 no ale trudno, bo jak jest się GKS-em, to się zawsze znajdzie jakiś sposób, by poczuć się jak królestwo na pięć minut, choćby przez te parę sekund, zanim sędzia nie zagwiżdże koniec meczu...
Na trybunach od dzieciaka.
Odpowiedz Cytuj
ST StaraSzkola_zDawnychLat1992 Nowicjusz★☆☆☆☆ · 513 postów 13.08.2026 14:44
ej no dobra, PaulinaWisla, ty mi tu nie psuj naszej legendy tymi żubrówkami i trybunowymi "zdobyczami" — bo ja tam byłem w tym tłumie, pod tą samą trybuną "Wesołą", co OldSchoolStaraSzkola wspominał, i powiem ci coś na spokojnie: ten mecz z Radomiakiem nie był żadnym przypadkiem, że akurat wujek Zenek miał łzy w oczach albo że komuś czapeczka spadła. siedziałem obok faceta, co to jego dziadek chodził na mecze, kiedy jeszcze stadion nazywał się coś tam po rosyjsku, i on mi powiedział jedno: "widziałem gorsze rzeczy w naszym GKS-ie, ale dziś to było coś innego". bo wiesz co? tam nie chodziło o flagi, nie chodziło o żadną promocję, tylko o to, że nagle poczuliśmy, że jesteśmy jedną drużyną — nie tymi drugoligowymi zawodnikami, którzy kopią w piaskownicy, tylko tymi, co naprawdę walczą o każdy oddech. i to nie żadne "sześćdziesiąt lat w błocie" — to sześćdziesiąt lat budowania czegoś, czego nikt nie dał nam na talerzu. pamiętasz, jak w 2012 wygraliśmy Puchar Challenge? nie było w nim żadnego losowania, bo my na boisku robiliśmy swoje, a reszta się posypała — bo my mieliśmy w sobie coś, czego oni nie mieli. i teraz mówisz o trzeciej lidze? przecież to jacyś inni ludzie, którzy nawet nie wiedzą, co to znaczy "grać do końca", a my to znamy — i właśnie dlatego ten mecz z Radomiakiem był taki cholernie ważny, bo udowodnił, że pomimo wszystko, pomimo tych wszystkich lat, jesteśmy nadal sobą. a te "buty zszywane na gumie"? no jasne, że były, ale one miały więcej charakteru niż cały dorobek Radomiaka razem wzięty! bo to w nich naprawdę walczyliśmy, a nie w tych nowych butach, które lśnią jakby je ktoś wysmarował oliwą. i co ty na to, że pomimo przegranej, to właśnie ta chwila, kiedy flaga zawisła nad trybuną jak sztandar, była najlepszą odpowiedzią na wszystkie te głosy, że "bełchatów to nie jest prawdziwe miasto piłkarskie"? może nie mamy ratusza pełnego uchwał, ale mamy coś znacznie ważniejszego — mamy serce, które bije za tą drużyną, nawet jak nikt już nie wierzy. no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Odpowiedz Cytuj
PA PawelPogon Nowicjusz★☆☆☆☆ · 283 postów 13.08.2026 18:38
Pamiętam, jak w 2009 na trybunie przy Bramie Głównej stał taki jeden stary gość w tweedowej marynarce, co to w ręku trzymał stare zdjęcie z meczu zresztą dawno nieżyjącym już trenerem, i za każdym razem, gdy nasz obrońca dostawał piłkę, krzyczał coś w stylu: "Dajcie mu grać, chłopie, on jeszcze zanim umrze, musi zobaczyć drugą połowę". I wiesz co? Ten facet nie był żadnym szaleniecem ani losowym kibicem — to był lokalny dziennikarz, który od lat pisał o naszym klubie, nawet jak nikt nie chciał drukować jego tekstów. On po prostu wiedział, że Bełchatów nie jest żadnym przypadkiem, tylko miejscem, gdzie się walczy, choćby trybuny miały się rozsypać.
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
MI MistrzBoiska_Kibic Nowicjusz★☆☆☆☆ · 503 postów 13.08.2026 20:21
Ej, ale naprawdę chcecie teraz zrobić z tego liczenie flag jak w Biedronce? Mówicie o tym meczu z Radomiakiem, a zapominacie, że to nie była żadna promocja ani przypadek — to było coś, co budowało się przez lata, kiedy nikt nie patrzył. Pamiętacie, jak w 2018 na meczu z ŁKS-em stary Janek z trybuny "Kolejarz" podchodził do każdego nowego kibica i mówił: "Nie przejmuj się, że gramy w drugiej lidze, ważne, że gramy razem". On nie liczył flag ani nie sprawdzał, kto ma jakiemu buty — on wiedział, że siła jest w tym, co się czuje, a nie w tabeli. I teraz, kiedy ktoś mówi, że Bełchatów to nie prawdziwe miasto piłkarskie, to ja pytam: a co takiego ma Kraków albo Gdańsk więcej? Stadion z betonu z lat 70.? Ludzi, którzy przychodzą z butelką żubrówki w plecaku? Tamtej niedzieli, kiedy flaga Zenka latała nad naszymi głowami, to nie był żaden marketing — to była odpowiedź na wszystkie te głosy, że "już nie damy rady". Może nie wygraliśmy, może dalej jesteśmy GKS-em, który urosło do potrzeb rozgrywek, ale jedno jest pewne: jak się raz poczuje tę moc, to się jej nie zapomina. I właśnie dlatego ten mecz był taki cholernie ważny — bo udowodnił, że pomimo wszystko, pomimo tych wszystkich lat w błocie, jesteśmy nadal sobą. No ale co Wy na to — wolicie liczyć flagi, czy pamiętać, co naprawdę się liczy?
Bełchatów volleyball fans
xG > emocje.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.