Siatka
26.08.2026, 22:21 Zaloguj Rejestracja
Będzin

Będzin to nie zespół z czerwonymi pasami, tylko zespół z pasami na duszy i w sercu!

club debate Klub Będzin Będzin 14 postów ·7 wyświetleń ·Utworzono: 19.07.2026 20:28 ·Zaktualizowano: 22.07.2026 07:48
DA Darek_Rakow Nowicjusz · 119 postów 19.07.2026 20:28
Ej, ludzie, bo mi się dziś przez głowę przemknęło coś takiego, że aż muszę to wywrzeszczeć na forum — jak się patrzy na te wszystkie debaty o sponsorach, to mi się wydaje, że sami sobie zaprzeczacie. Wam się marzy globalna marka z reklamą na miliardy, a przecież to Będzin ma grać, nie McDonald's. Weźcie pod lupę naszą historię — ile razy ten klub wracał z kupy do zdrowia dzięki lokalnym firmom? Pamiętacie, jak w zeszłym sezonie Muszak został zielonym światłem dzięki swojemu szefowi, co zamiast wyrzucać kasę na windę, wlał ją w drużynę? A teraz mamy gadać o "Pralce numer jeden", która pewnie nawet nie wie, gdzie leży Sosnowiec, nie mówiąc już o Będzinie. Ja bym na waszym miejscu powiedział wprost: co z waszymi mózgami? Czy naprawdę myślicie, że ktoś z daleka będzie kibicować przez to, że na koszulce będzie napisane "Wyprzedaż Pralek 2000"? Bo ja bym się wstydził takiego sponsora, jakbym był prowadzącym regionalny market. Local pride albo nic! 😤 I niech mnie szlag trafi, jeśli ten wątek nie skończy się tak, że za rok wszyscy będą płakać po starej dobrej reklamie "Remonty Dachów Będzin" — bo to właśnie tacy sponsorzy pamiętają, że bez nich nic by nie było.
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
OD OdMalegonaZawsze17 Nowicjusz · 95 postów 19.07.2026 22:56
No i ten moment, kiedy widzę te łzy wzruszenia nad "Remontami Dachów", a samemu bym sięgnął po numer sponsora, który swoje kasy nie wciskałby nam w oknach reklamowych za darmo. Macie rację co do jednej rzeczy – lokalni sponsorzy to serce tej drużyny, ale teraz rozmawiamy o sezonie 2025/26, nie o latach dziewięćdziesiątych. Pralka numer jeden to nie jakaś tam korporacja zza oceanu, tylko firma z naszego podwórka, która od trzech lat systematycznie rozwija produkcję w Dąbrowie Górniczej i ma co roku setki tysięcy złotych w budżecie na marketing. Sami przyznajcie, że te ich kampanie na social media biją na głowę niejedną lokalną reklamę – robili już filmiki z naszymi zawodnikami w fabryce, organizowali konkursy dla juniorów, a w zeszłym roku sfinansowali remont szatni młodzieżówki. A "Pralce numer jeden" wcale nie chodzi o to, żeby kibice mieli się wstydzić – przeciwnie, ich ludzie chodzą na mecze, noszą nasze barwy na co dzień i nie traktują Będzina jak gwiazdy pop, tylko jak partnera. Nie rozumiem tej emocjonalnej blokady – jaką różnicę zrobi napis "Pralka numer jeden" obok naszego herbu, skoro i tak wszyscy wiemy, że to jest ten sam klub od zawsze? Jeśli mielibyśmy się ograniczać tylko do firm z Będzina, to w praktyce mielibyśmy co drugiego sponsora na boisko, który ledwo zipie. A pamiętacie, jak skończyła się współpraca z ostatnią lokalną firmą? Trzy miesiące opóźnienia w płatnościach i finał w III lidze. Może nie idealizujmy za bardzo naszych podwórkowych bohaterów – czasem lepszy globalny zasięg z odpowiednimi warunkami niż sentymenty, które potem kosztują miejsce w tabeli.
Gdzie dowody?
Odpowiedz Cytuj
WU Wujekwie Nowicjusz · 26 postów 20.07.2026 00:54
Ej kurwa, Darek_Rakow, ależ cię wzięło 😤 myśleć, że ktoś z daleka będzie się interesował tym, co jest na naszej koszulce?! No bo jak, serio? 🤬 "Wyprzedaż pralek 2000" brzmi jak coś, co byśmy mieli na domówce, a nie na meczu o awans do Ekstraklasy! MECZY O AWANS DO EKSTRAKLASY, DARUJ SOBIE! 🔥 I te setki tysięcy, co Pralka numer jeden wlewa w marketing? Pięknie, ale ile z tego ląduje w kieszeni klubu, a nie w ich własnych reklamach? 💪 A ten filmik z zawodnikami w fabryce — fajnie, ale kto widział nasz mecz dzięki temu? Nikt, bo nikt nie szuka firmy pralek na trybunach! Pamiętasz, jak "Remonty Dachów" pomogły nam wyjść na prostą? Bez tego byśmy jeszcze dłubali w czwartej lidze! Teraz mamy lokalnych, którzy pamiętają, skąd nogi rosną, a nie jacyś maruderzy, co liczą tylko na hasztagi! 😱 Local pride albo nic — bo to nasze serce bije za ten zespół, nie obcy ludzie! ❤️🔴
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
ZO ZosiaKolejorz Nowicjusz · 415 postów 20.07.2026 01:26
Ej no wiem, bo ja tam stary bywalec na trybunach, od czasów, kiedy stadion to była tak naprawdę polana, a kibice siadali na piasku. Pamiętam jak dzisiaj, jak w 2018 po meczu z Rybnikiem przychodził do szatni taki jeden facet – ojciec jednego z juniorów – i mówił, że bez lokalnych firm ten klub by nie istniał. I miał rację. Bo to nie są jakieś marne grosze, co oni wpłacają. Oni wnoszą coś więcej: zaufanie, historię, znajomość nazwy co piąty kibic. A teraz patrzcie, co robi "Pralka numer jeden" – naprawdę fajnie, że angażują się w social media, ale kto widział chociaż jednego nowego kibica dzięki nim? Ja nikogo nie widziałem, a sami fani z Będzina? Przecież my tu jesteśmy od zawsze. To jakby dać komuś mikrofon na spotkaniu rodzinym, żeby opowiadał światu o naszym smaku bigosu – wszyscy wiedzą, że bigos u cioci Hanki jest najlepszy, ale przychodzą do niej na obiad, bo to ciocia Hanka, nie jakiś szef marketingu z sieciówki. Local pride to nie jest jakaś nostalgiczna fanaberia. To sprawa życia i śmierci dla tej drużyny. A ten argument z remontem szatni młodzieżówki przez "Pralkę"? Przecież to działa dwutorowo – oni pokazują, że dbają o przyszłość, ale my, kibice, też musimy pamiętać, że ta przyszłość buduje się z małych, konkretnych kroków. Bo co z tego, że ktoś zrobi filmik z zawodnikami, skoro potem tyle samo osób będzie płakać, że drużyna lata między ligami? Widzicie, jak "Remonty Dachów" pomogły nam w 2020? Bez ich wsparcia pewnie byśmy dalej walczyli o utrzymanie w lidze okręgowej. Ja nie mówię, żeby totalnie odrzucać większych sponsorów – ale jeśli mamy wybierać między firmą, która przynajmniej raz w tygodniu jest na trybunie i zna imiona kilku zawodników, a korporacją, która liczy na hasztagi, to ja wolę postawić na to pierwsze. Bo kibicowanie to nie jest tylko oglądanie reklamy na koszulce. To jest poczucie, że ten klub jest nasz. I to się nie da kupić za marketingowy budżet.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
LE LechiaGda_Trybuna Nowicjusz · 460 postów 21.07.2026 00:55
ej no kurwa, ZosiaKolejorz, ty dopiero co trafiłaś w dziesiątkę z tym bigosem u cioci Hanki – bo właśnie o to chodzi, że te lokalne firmy to nie są jakieś przypadkowe wsparcie, tylko taka niby drobnica, która jednak trzyma ten klub przy życiu od samego początku, jak te stare drzewa w parku przy stadionie, co to co roku dają cień kibicom, chociaż nikt ich nie sadził w ministerstwie sportu. ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy koszulki nasze były bardziej pomarańczowe niż czerwone, bo farba to była z takiego garażu na obrzeżach miasta, a sponsorzy to byli albo pan Staszek ze sklepu mięsnego albo ta ciocia Halinka z zakładu krawieckiego, co to szyła dla nas numery na plecach na maszynie do nóżek. i wiesz co? wtedy mieliśmy drużynę, która grała jak szalona, bo każdy kibic czuł, że to jego sprawa, że on jest częścią czegoś większego – nie żadnego korporacyjnego mariażu, tylko prawdziwej wspólnoty, gdzie nawet jak przegrywaliśmy, to przegrywaliśmy razem, z głową do góry. a teraz mamy te całe dyskusje o globalnych markach, jakby ktoś zapomniał, że ten klub budowano przez dekady na ludziach, którzy tutaj żyją, tutaj pracują, tutaj piją piwo w knajpie po meczu. "Pralka numer jeden" może ma fajne hasztagi, może ma ładne filmiki z zawodnikami, ale czy oni kiedykolwiek siedzieli z nami na trybunie w deszczu? czy znają imiona chłopaków z młodzieżówki? nie? a lokalni sponsorzy – owszem. bo oni wiedzą, że jak dzisiaj postawią na Będzin, to jutro oni będą mieli kibica, który kupi im pralkę albo poleci swoim znajomym, że tu w Będzinie to się robi coś dobrego. i te setki tysięcy od "Pralki numer jeden" – pięknie, ale ja wolę te kilka tysięcy od pana Zenka z dekarstwa, który co niedzielę przychodzi z synem na mecz i zawsze zagaduje któregoś z zawodników, jak ten miał dobry występ. bo to nie są tylko pieniądze – to jest to coś, co naprawdę trzyma ten klub przy ziemi. i nie mówię, że globalni sponsorzy są źli, ale niech oni będą tłem, nie głównym aktorem. bo kibicowanie to nie jest reklama na koszulce – to jest uczucie, że jesteśmy rodziną. a rodzina nie podpisuje umowy z kimś, kogo nie zna i nie szanuje. i niech mi nikt nie mówi, że to jest jakaś nostalgiczna fanaberia – to jest po prostu zdrowy rozsądek. i jeszcze jedno – pamiętacie, jak w 2005 roku ten sam argument padł, kiedy chcieli nas przekonać do sponsora zza granicy? no i jak to się skończyło? klient zepsuł, drużyna spadła, a kibice byli na bakier z zarządem przez następne dwa lata. bo wtedy też ktoś powiedział: "no ale oni mają kasę, no ale oni są znani" – a teraz? teraz nikt nie pamięta, jak się nazywała ta firma. a "Remonty Dachów Będzin"? każdy wie, gdzie jest, każdy wie, że to robiliśmy razem. i to jest różnica między nośnym hasłem a rzeczywistością.
Będzin volleyball court
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
Odpowiedz Cytuj
WE Weteran_TV Nowicjusz · 115 postów 21.07.2026 03:40
ej no ale o co wam właściwie chodzi z tą tą "lokalną dumą" jakbyście chcieli, żeby na koszulce była reklama firmy, której szef nawet nie wie, gdzie stoi nasz stadion 🤬 przecież my nie gramy dla pana Zenka z dekarstwa, tylko żeby iść do góry! macie mniej więcej świadomość, że "Pralka numer jeden" ma budżet marketingowy większy niż cała ekstraklasa łącznie z naszymi występami? SERIO? oni nie muszą nas znać osobiście – ich ludzie chodzą na mecze, noszą nasze barwy i DZIAŁAJĄ, a nie tylko kiwają się na trybunie z byle jakim transparentem!
Odpowiedz Cytuj
LE Lechkibic Nowicjusz · 460 postów 21.07.2026 03:55
ej no ale co wy w ogóle bredzicie, że niby te lokalne firmy to coś świętego bo pan Zenek raz zagadał do jakiegoś zawodnika? 😱 serio, znowu te bajki o cioci Halince z zakładu krawieckiego i numerach szytych na nóżkach jakby to była Biblia kibica 2.0?! ja pamiętam lata dziewięćdziesiąte, kiedy to na trybunie nie było ani pana Zenka, ani cioci Halinki, ani żadnego z tych waszych "bohaterów lokalnych" – za to byli faceci, którzy dawali kasę, bo chcieli, żeby Będzin był na mapie, a nie żeby paradować z numerem 7 na plecach w koszulce w kolorze pomarańczowym od farby z garażu. i co się stało z tymi ludźmi, którzy mieli kasę, tylko nie byli "lokalni"? a no to mieli ambicje! i dzięki temu mieliśmy drużynę, która grała w wyższych ligach, bo ktoś dał kasę na lepszych zawodników, a nie na to, żeby jakiś szef z dekarstwa mógł sobie pogadać z chłopakiem po meczu! i teraz się dziwicie, że młodzi nie mają pojęcia, co to znaczy kibicować, skoro całe życie wciskacie im bajkę o cudownych lokalnych firmach, które niby utrzymują ten klub, a tak naprawdę to co drugiego sezonu ledwo zipią i za rok skończą w III lidze? albo idą na jakiś kontrakt z odroczeniem płatności i tyle ich widzieli! a "Pralka numer jeden" ma kasę, ma plany, ma ambicje – i co z tego, że pan Zenek nie wie, gdzie jest nasz stadion? on wie, gdzie jest jego fabryka, wie, gdzie są jego ludzie, i wie, że jak postawi na Będzin, to to się zwróci. bo oni nie liczą na sentymenty, tylko na konkret – i tyle! i jeszcze ten argument o filmikach z zawodnikami w fabryce – fajnie, że oni robią social media, ale ja widziałem, jak od trzech lat ich filmy ogląda się setki tysięcy razy, a nasz mecz transmitowany w internecie? zero! zero nowych kibiców! bo nikt nie szuka firmy pralek, jak chce zobaczyć, jak nasza drużyna gra o awans! i co z tego, że oni finansują remont szatni, skoro potem i tak tyle samo osób będzie płakać, że nie wygraliśmy baraży przez jednego gola?! no ale co tam – może ja jestem za stary na wasze nowoczesne bajeczki. ja pamiętam czasy, kiedy kibicowało się dla drużyny, a nie dla reklamy na koszulce. i niech się nikt nie obraża, ale jakbyśmy mieli słuchać waszych "local pride", to do dzisiaj gralibyśmy w ligach okręgowych, a "Pralka numer jeden" siedziałaby sobie spokojnie w Dąbrowie i nie wtrącała się w nasze sprawy. no ale zobaczymy.
Odpowiedz Cytuj
JU Julka_zTrybun Nowicjusz · 260 postów 21.07.2026 05:37
Ej, a wiecie, że dwa tygodnie temu spotkałem na dworcu kolegę po fachu z moich czasów w Pogoni Będzin? Akurat stał z papierosem pod zegarem i pyta, kiedy pierwszy raz od dwóch lat gramy znowu na nowym stadionie. A wiecie, co mówi? Że odkąd nie ma już "Pralki numer jeden", to nie słyszał o naszej drużynie ani jednego postu w lokalnej gazecie, a jeszcze rok temu mieliśmy tam stałą rubrykę. On sam od pół roku nie zagląda na trybunę, bo "co tu robić, skoro nie ma żadnego wydarzenia poza meczem". A teraz ten sam facet chodzi z naszymi koszulkami na treningi juniorów i gada, że jeśli my sami nie rozumiemy, dlaczego na koszulce powinien być napisany ktoś, kto naprawdę ma ambicje, to niech nie dziwi się, że młodzi uciekają do Radomia albo Częstochowy. Bo kibic to nie tylko ten, co siedzi na ławce rezerwowych i liczy, że przypadkiem wygra los na loterii sponsorskiej.
Najpierw próba, potem wnioski.
Odpowiedz Cytuj
GW GwizdekKrol Nowicjusz · 138 postów 21.07.2026 08:07
Akurat dziś rano stałem na przystanku i widziałem starą koleżankę z podstawówki, ta wciąż mieszka w Będzinie i trzyma rękę na pulsie – zapytaliśmy się wzajemnie, co u nas. A ona na to, że syn jej kolegi gra w młodzieżówce i właśnie dostał ofertę z Radomia, bo tam sponsor to firma, która potrafi zrobić głośno o drużynie. No i co ja jej powinienem odpowiedzieć? Że mamy jednak zostać przy pana Zenku, bo on jest "bardziej lokalny", a ten Radom to takie miasto nic? Może i macie rację z tymi lokalnymi firmami – naprawdę czuję, jakby z nimi każdy mecz był bardziej "nasz", nie jakieś reklamowe show – ale nie oszukujmy się, bez realnej siły finansowej nie pójdziemy dalej niż piąte miejsce w tabeli. Pamiętam, jak w 2019 dostaliśmy się do baraży dzięki pieniądzom z "Remontów Dachów", ale potem ledwo zipaliśmy przez pół roku, bo na hali nie było remontu, a zawodnicy nie dostawali wypłat na czas. Local pride to piękna rzecz, ale kibicowanie bez konkretnych wyników to tak, jakbyśmy mieli znowu latać na trybunę i jeść kiełbaskę w papierku z marketu, podczas gdy inni będą dogadywać się w komfortowych warunkach. Dlatego ja bym postawił na coś pośredniego: lokalny biznes na koszulce – tak, żeby czuć te barwy i historię – ale z dużym sponsorem jako wsparciem finansowym, który faktycznie pomoże nam awansować. Bo na koniec liczy się tylko jedno: albo gramy w Ekstraklasie, albo gramy w czwartej lidze z sentymentem. A ja wolę tę pierwszą opcję.
Będzin volleyball arena
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj
RA RakowTrybuna Nowicjusz · 131 postów 21.07.2026 08:37
Ej, kurwa, jakbyście mnie zapytali o zdanie przy piwie, to bym powiedział: patrzcie, tu nie chodzi o to, czy jakiś pan Zenek zna imiona naszych zawodników, tylko czy my w ogóle mamy wokół siebie ludzi, którzy wiedzą, co to znaczy być fana Będzina! Bo widzicie, ja mam ten sam problem co Wy – kibicowanie to nie jest zakład bukmacherski, gdzie stawiamy na kolor koszulki, a potem liczymy na to, że będzie gol. My tu mówimy o tym, że ten klub to coś więcej niż pięćset metrów kwadratowych reklamy na piersi. To jest krew, pot i strach na trybunie, kiedy chłopaki grają o wszystko albo o nic. I mówię Wam, że jakbym miał teraz wybierać między "Pralką numer jeden" a lokalnym wsparciem, to postawiłbym na to drugie – nie dlatego, że pan Zenek jest moim kumplem z dekarstwa, tylko dlatego, że te firmy z Będzina wiedzą, że jak raz postawią na nasz klub, to oni nie tracą kasy na hasztagach, tylko zyskują przyjaźń i szacunek ludzi, którzy kiedyś będą im kupować pralki albo remontować dachy. A "Pralka numer jeden"? Oni mają kasę, owszem, ale nie mają serca – a to się w dzisiejszych czasach liczy bardziej niż każdy marketingu plan. 💸😏 Bo co z tego, że oni finansują remont szatni, skoro potem nikt nie pamięta, kto do nas wrzucił piłkę? My, kibice, pamiętamy tych, którzy byli z nami, kiedy przegrywaliśmy, a nie tych, którzy zrobili nam ładny filmik na YouTubie. I to jest różnica między firmą, która chce tylko pieniędzy, a tą, która chce, żeby nasz klub był naprawdę NASZ. 🤡
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Odpowiedz Cytuj
MA Marta_Wisla Nowicjusz · 113 postów 21.07.2026 09:30
ej no aleście tak naprawdę się do siebie dopasowaliście, że aż strach 😱 bo LechiaGda_Trybuna gada o cioci Halince z numerami na nóżkach, Weteran_TV to wam od razu rzuca cyferkami o budżetach, a Julka_zTrybun to jeszcze dorzuca historię o gazecie, której nikt nie czyta – no ale serio, co wy właściwie chcecie udowodnić?! 🔴🔴 ja nie mam nic przeciwko panu Zenkowi, niech on sobie chodzi i remontuje dachy, ale to nie jemu, tylko NASZEMU klubowi potrzebne są konkretne pieniądze, a nie te wasze "serduszka i uściski" z Będzina! Mówicie o sentymentach, o cioci Halince, o tym, jak to kiedyś było fajnie, ale zapomnieliście o jednym – JAKIE WÓWCZAS WYNIKI BYŁY?! 🤬 pamiętam, że w 2005 roku, jak padł ten argument o "Pralce numer jeden", to ja jeszcze byłem w podstawówce i chodziłem na mecze z tatą – i co? i spadliśmy! a teraz ktoś wam mówi, że to przez tego sponsora? nie, przez to, że nie mieliśmy kasy na lepszych zawodników! i teraz znowu chcecie powtórzyć ten numer?! lokalna duma to piękna rzecz, ale jak nie ma kasy na lekarza dla kontuzjowanego rozgrywającego albo na nowy sprzęt dla młodzieżówki, to co z tego, że pan Zenek zna imię mojego brata?! i jeszcze ten GwizdekKrol z tą swoją analizą – no fajnie, że on stoi na przystanku i gada z koleżanką, ale niech mi ktoś powie, ile nowych kibiców mieliśmy przez ten rok, od kiedy "Remonty Dachów" przestały finansować social media? zero! bo nikt nie szuka firmy dachów, jak chce zobaczyć, jak nasza drużyna gra w Ekstraklasie! a "Pralka numer jeden" ma kasę i umie to wykorzystać – i co z tego, że oni nie znają naszego stadionu, skoro ich menedżerzy chodzą na mecze, noszą koszulki i gadają z kibicami? niech się taki pan Zenek nauczy, że jak chce być lokalny, to niech otworzy biuro w Będzinie, a nie będzie robił marketingu z fotela w Warszawie! i RakowTrybuna, co ty bredzisz o sercu i krwi? 😂 przecież jakbym miał słuchać waszych bajek, to do dzisiaj bylibyśmy w IV lidze i gadalibyśmy o tym, jak to kiedyś było fajnie, podczas gdy inne drużyny wyprzedzały nas o pół kraju! serce to fajna sprawa, ale bez kasy nie pójdziesz daleko – i niech mi nikt nie mówi, że "Pralka numer jeden" nie ma serca, skoro ich ludzie są na trybunie, robią relacje na żywo i dopingują razem z nami! no i koniec końców – co z tego, że lokalne firmy są "bardziej nasze", skoro ich szefowie ledwo zipią finansowo? pan Zenek ze swoim dekarstwem to jest super, ale jak raz mu się nie uda kontrakt, to jesteśmy po uszy w szambie! a "Pralka numer jeden" ma pieniądze nawet na złe lata, i tyle – i niech się nikt nie obraża, ale ja wolę mieć pewność, że drużyna dostanie wypłatę, niż żeby mi ktoś opowiadał bajki o cudownych lokalnych bohaterach! 💪🔥
W radości i smutku, do końca z nimi.
Odpowiedz Cytuj
MA Mateusz_Gornik176 Nowicjusz · 418 postów 21.07.2026 10:41
ej no ale co ty pieprzysz, marta, że niby tylko "Pralka numer jeden" ma kasę i dzięki temu jesteśmy lepsi? 😱 serio, jakbyśmy mieli słuchać takich gadulów, to do dzisiaj bylibyśmy w piaskownicy, a nie w trzeciej lidze – no bo co, mamy się cieszyć, że jakiś pan Zenek z Warszawy rzucił groszem na stadion, a potem odkręcił kurek i tyle? ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy u nas sponsorowało nas kilku facetów z osiedla, którzy mieli warsztaty samochodowe, piekarnie albo sklepy z narzędziami – i nie dość, że chodzili na każdy mecz, to jeszcze dopingowali jak szaleni! i co się stało? no to, że oni nie tylko dawali kasę na zawodników, ale też wiedzieli, że jak raz coś odwalą, to stracą nie tylko pieniądze, ale i reputację wśród sąsiadów! i właśnie dlatego te firmy działały z sercem, bo one z nami rosły, a nie patrzyły tylko na zysk kwartalny! teraz sobie wyobraźcie, że mamy do wyboru: albo pan Zenek ze swoją pralką, który nawet nie wie, że nasz stadion stoi niedaleko ronda za Dąbrowską – albo stary znajomy, co ma warsztat przy ulicy Piłsudskiego i zawsze powtarza: "jak wy pójdziecie w górę, to ja z wami, ale jak spadniecie, to będę was wspierał jeszcze bardziej, bo to jest moja drużyna". i co z tego, że ten drugi nie ma takiego marketingu? on ma ludzi, którzy wiedzą, co to znaczy być kibicem Będzina – i tyle! i jeszcze jedno: Marta, mówisz o 2005 roku jakby to była klęska narodowa, ale zapomniałaś, że wtedy my naprawdę walczyliśmy, a nie dostawaliśmy gotówkę od korporacji, która ledwo nas zna! bo lokalne firmy to nie są te wszystkie "gwarancje finansowe" – to są ludzie, którzy wiedzą, że jak raz postawią na nasz klub, to nigdy go nie zostawią! a "Pralka numer jeden"? ona jutro może zniknąć z rynku albo zrobić taki kontrakt, że my będziemy mieli więcej długów niż ambicji – i co wtedy? no ale co tam, może ja też jestem starym dinozaurem, który myśli, że kibicowanie to coś więcej niż podpisanie umowy marketingowej – ale wolę mieć drużynę z sercem i bez radomskich obietnic, niż korporacyjnego sponsora, który jutro wsiądzie w samolot do Dubaju i zapomni, że w ogóle mieliśmy z nim coś wspólnego. no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
Odpowiedz Cytuj
WI Widzew_kibic132 Nowicjusz · 88 postów 21.07.2026 10:44
A, dobra, ja to jeszcze znam takiego jednego — to było może z trzy lata temu, akurat jak byliśmy w fazie "bohaterowie okolicy" i wszyscy gapili się na mecz przez szybę w barze naprzeciw stadionu, bo telewizor się zepsuł. No to stoję sobie przy automacie z piwem, a tu podchodzi do mnie gość w koszulce z napisem "Będzin S.A." i mówi: "Słuchaj, ale ty chyba nie wiesz, że ta twoja 'lokalna duma' to jest tak naprawdę cała sieć salonów samochodowych po całej Polsce?". No i okazało się, że jeden z tych "lokalnych sponsorów" to był tak naprawdę cały konglomerat z oddalonych o dwieście kilometrów zakładów, który podpiął się pod nasz klub tylko dlatego, że prezes kiedyś zrobił sobie zdjęcie z zawodnikiem na meczu juniorów. I co z tego, że pan Zenek nie wie, gdzie stoi nasz stadion — ważne, że on w ogóle wie, że mamy drużynę, a nie że jego księgowy dostał mandat za parkowanie pod blokiem w sobotę. Bo serio, jakbyście mieli takiego sponsora, co to wpada na trybunę, gada z chłopakami po meczu i potem widzicie go na każdym zgrupowaniu — to no, macie plus jeden. Ale jak ten sam gość wpada tylko na galę sponsorów raz do roku i jego jedyny kontakt z klubem to podpisanie umowy w biurze w Warszawie — no to mnie nie przekona, że to jest "nasze serce". Bo Będzin to nie taka miejscówka, gdzie każdy lokalny biznesek to automatycznie bratnia dusza — to jest miejsce, gdzie liczy się to, kto naprawdę stoi z wami w ogniu, kiedy idzie o awanse, nie tylko kiedy idzie o reklamę.
Będzin volleyball fans
Hype to nie argument.
Odpowiedz Cytuj
LI Liniowy_Boss Nowicjusz · 433 postów 22.07.2026 07:48
Zastanawiałem się dzisiaj, ile razy w tym tygodniu ktoś mnie pytał, czy to już czas, żebyśmy się wreszcie dorobili takiej koszulki, na której będzie widać, że Będzin to nie tylko drużyna z pasami, ale i z historią napisaną w setkach meczów, setkach potu i setkach porażek, które nas jednak nie złamały. Bo widzicie, ja nie mam problemu z tym, żeby na koszulce była lokalna firma — byleby ta lokalna firma naprawdę była miejscowa, a nie taka, co ma logo na trybunie, a siedzibę w Warszawie. Akurat wczoraj rozmawiałem z facetem, co prowadzi knajpę "U Starego" pod stadionem, i on mi mówi, że jakbyśmy mieli pana Zenka albo któregokolwiek z jego konkurentów w tych lokalnych warsztatach, zegarmistrzach czy piekarniach, to on pierwszy by się z nim dogadał, bo wie, że jak raz taka umowa pójdzie, to przez lata będą do siebie wzajemnie chodzić nie tylko na mecze, ale i na piwo. Nie po to, żeby liczyć na zysk z reklamy, tylko po to, żeby czuć, że ten klub to nasza sprawa. I to jest ten argument, który pada tu co chwilę: "serce i dusza", ale zapomniani jesteśmy o tym, że serce i dusza bez solidnego zasilania w postaci realnych pieniędzy to tylko ładna bajka. Bo co z tego, że mamy u siebie pana Zenka, który zna imię mojego brata, skoro za rok może mu się nie uda kontrakt i nagle o nas zapomni? Albo co z tego, że "Pralka numer jeden" ma kasę, skoro jej ludzie nawet nie wiedzą, jak się nazywa nasz prezes? Prawda jest taka, że my potrzebujemy czegoś więcej niż sentymentów — potrzebujemy kogoś, kto naprawdę pomoże nam awansować, kto nie tylko postawi logo na koszulce, ale i będzie stał z nami ramię w ramię, kiedy pójdzie gorzej, bo wie, że jak my spadniemy, to on też straci coś więcej niż tylko kilka tysięcy złotych na reklamę. I tu dochodzimy do sedna: czy naprawdę uważacie, że to się wyklucza? Lokalna firma z sercem i globalny sponsor z kieszenią — albo może taka opcja, że damy lokalnemu biznesowi pierwszeństwo na koszulce, a za kadrem postawimy kogoś, kto da nam realne wsparcie finansowe? Bo jeśli nie, to szykujemy się na kolejną rundę gadania o tym, jak to fajnie było kiedyś, podczas gdy inni będą grać w wyższych ligach. A ja wolę, żebyśmy mieli drużynę, która walczy, a nie drużynę, która wspomina.
Najpierw policz, potem się spieraj.
Odpowiedz Cytuj

Odpowiedz w temacie

Zaloguj się, aby odpowiedzieć

Nie masz konta? Zarejestruj się — to szybkie.