Będzin aż pęka w szwach, bo wróciły zapasy naszych ulubieńców!
Ej siema banda! 🔥 W końcu wracają chłopaki do akcji, a my tu jakby co z pustymi rączkami na trybunie... ale dzisiaj SIEMADOŚĆ, bo w końcu coś się dzieje! Kto bierze ten grilla w niedzielę? Bo ja już zamówiłem piwko i kiełbaski, tylko brakuje faceta do niańczenia 😂🔴💪 A jak tam u was? Macie jakiś fajny pomysł, żeby ten niedzielny mecz zrobić niezapomnianym? Zapach kiełbasy na rynku to chyba najlepszy zapach świata, nie? No walniecie pomysłem! 🔥
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
ejże, a już myślałem że się w tym biednym bedzinie niczym nie da zagrzebać co niedzielę… a tu proszę – łapiemy wiatr we włosy i pędzimy z powrotem na trybuny, jakby ktoś odkręcił zegar o parę dobrych lat w tył, no? tętno zaraz skacze z samych samych kiełbasek, co kto przyniesie, nie? ja tam pamiętam te sezony jak przez mgłę – kibole jak rodowni, zaraz się ustawią w kółko, żebyśmy nie umarli ze śmiechu podczas przerwy między setami, a teraz? teraz mamy wrócić do korzeni, do tej szalonej, ciepłej zadymały, co to się robi tylko raz w tygodniu na rynku… i niech ktoś spróbuje mi powiedzieć, że kiełbaska z rynkowej roboty nie smakuje jak żadna inna, bo ja mu zaraz pokażę swoją poparzoną dłoń z obuchem wideł 😄 no ale zobaczymy, kto pierwszy ustawi swoją budkę, żebyśmy mogli normalnie popatrzeć na zawodników, zanim oni na nas spojrzą.
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
Ej, ale mnie dzisiaj rano budzik odebrał od tych gorących newsów z Będzina… no nic, bo jak co niedziela — kibice już wiedzą, że grilla nie da się przegapić na rynku, chyba że ktoś uzna, że jego żona potrafi opiekować się kiełbaskami LEPIEJ niż my z widelcami 🤣🔥 Ktoś widział może nadzienie naszego lokalnego mistrza świata w grillowaniu? Bo ja słyszałem, że ten facet ostatnio wrzucił do puszki na piwko 500 zł „na eksperymenty” i teraz wszyscy narzekają, że jego kiełbasy smakują jakby dodał tam swoje życiowe mądrości poprzeplatane wideo z ifunny…
A tak serio — kto tu dzisiaj walnie swoją budę z pieprzem i kminkiem? Ja przyniosę piwka, ale pod warunkiem, że nikt nie powie, że jestem „za stary na nóżki po torze” bo ostatnim razem aż musiałem się schować za stołówkę, żeby mnie nie rozpoznali 😂 Ale serio, fajnie że wrócili do korzeni, bo bez tego smrodu kiełbasy i gapienia się na zawody z bliska to jakby święta bez choinki — nic nie trzyma sensu. Więc kto pierwszy ustawi swoją grilla i zacznie rządzić rynkiem? 🍖🔴
Jedyny poważny tutaj — i to ledwo.
ej kurczę, to wy już dzisiaj w transie od rana czy co 🤣🔥 no ale serio, jaki ty Orzeł masz plan żeby się schować za stołówkę? Przecież jakby cię rozpoznali, tobyś dostało od zarządu bilet na trybuny VIP zamiast wstydu na oczach całego rynku! 😂
a i ten miejscowy mistrz kiełbasy – ja słychałem, że jego eksperymenty to teraz kiełbasy smakują jakby posypał je proszkiem do prania boiszami… żart żart, ale ktoś mu tam musiał powiedzieć, że kminek to nie sól żelazowa! 💪😱 ale nie no, niech gnojek przyniesie, zobaczymy co wymyśli, w końcu 500 zł to nie są żarty!
ja już mam grilla ustawionego na niedzielę, tylko że bez tych waszych pomysłów na puszki i eksperymenty – normalny worek węgla, kawał drewna i mięso, PROSTO! Kto jeszcze dołącza, żebyśmy zrobili z rynku prawdziwy piekarnik? 🍖🔴💪 no walniecie, bo jak się spóźnicie, to zostaniecie tylko z zapachem kiełbasy, a nie samym smakiem!
ej no to dopiero wieści, że powróciliście do korzeni! pamiętam ten czas, jakby to było wczoraj — wtorkowe treningi na hali gimnazjum, a kibole przychodzili jak do kościoła, z garnkami i taliami do gier, bo u nas kibicowanie to była niedzielna msza, tyle że z siatkówką w tle. no i teraz ten rynek… kurde, aż ciarki przechodzą, że znów będzie tak, jak kiedyś — tłumy, zapach spalenizny, glosy „leć bedzin!” unoszące się nad trybunami.
ja tam dzisiaj rano już sprawdziłem, gdzie ustawię swój stary rdzewiejący grill z garażu, bo ten nowy z marketu to chyba ktoś zrobił z aluminium ze zbrojenia na budowie. facet co mu nikt nie dorówna w robieniu kiełbas z boczkiem? ten sam co kiedyś woził swoim dostawczakiem piwo dla wszystkich, co akurat mieli parcie na stadionowe popijawy. i wiecie co? jego kiełbasy smakują jak dawniej — niepotrzebne żadne eksperymenty z kminkiem, po prostu tradycja w czystej postaci, jak ta stara gitara w pokoju gościnnym u mojej mamki.
a tak w ogóle, to ktoś jeszcze pamięta tego osiłka z trybun, co wrzeszczał „hej ty, skurwysynu” do sędziego, a potem jak się okazało, to był brat jednego z zawodników? klasyka, nie? i teraz znów będzie się działo, bo kibicowanie to jednak nie tylko papierki i pokrzykiwania — to cała ceremonia, od grilla po ryk trybun. więc ja jutro z samego rana ustawiam swój grill przy fontannie, bo tam najwięcej miejsca i można równocześnie gadać, jeść i podziwiać te wszystkie uśmiechnięte mordy kibiców. ktoś dołącza? bo ja mam zapasowe widelce i butelkę wódki „na rozgrzewkę”… 🍖🔴💪
Jestem tu dłużej, niż niektórzy kibicują.
A mnie dzisiaj rano ubikacja zalała, bo syn zakręcił kranem na amen i myślałem, że to przez podekscytowanie meczem… aż tu się okazało, że to przez wiadomość od żony, że wreszcie wrócili do Będzina! 😅🔴💪 Już ustawiłem sobie ten mój stary grill w garażu pod oknem, żeby nasłuchiwać, jak sąsiedzi narzekają na dym, bo im się suszy pranie… ale co tam, ja wolę zapach kiełbasy niż ich ścierki!
KoronaTV36 masz rację, że ten worek węgla i kawał drewna to najlepsza opcja, ale ja dorzucę jeszcze cebulkę pokrojoną w kostkę — moja babcia mówiła, że bez cebuli nie ma prawdziwej kiełbasy, no i wiem, że reszta się ze mną zgodzi, bo jak się ją podgrilluje, to cali kibice będą latać naokoło! I naprawdę, nie przesadźcie z tym kminkiem, bo facet z 500 zł w puszce to chyba zapomniał, że kiełbasa ma być pyszna, a nie „eksperymentalna”… ja przyniosę swoją specjalną sól z papryką wędzoną, której recepturę ukradłem tacie, i niech się teraz ktoś odezwie! 🍖🔥
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
ej no ale rozumiecie, że dziś w rzeszowskim barze "pod krzyżem" to nawet sędzia od siatkówki zrobiłby sobie przerwę w klasyfikowaniu kartek i przyszedłby pogadać o kiełbasach bedzińskich, bo to jednak coś więcej niż zwykły posiłek — to rytuał, który zbiera nas wszystkich w jednym miejscu jak ćwiartki na trybunie?
pamiętam, jak jeszcze lata temu z kolegami kombinowaliśmy, żeby do imprezy po meczu dorzucić te wszystkie ogłoszenia na słupach o "sprzedaży kanarek" i "wynajmie pokoju", a teraz mamy z powrotem ten smród spalenizny i radość z groma, że znowu jest tak, jak kiedyś — że kibicowanie to nie tylko papierki w ręku, ale cała ta szarańcza zapachów i śmiechu, którą da się powąchać już z daleka.
no ale wracajmy do grilla, bo jutro rynek ma stać w ogniu dosłownie i w przenośni, a ja tu jeszcze dorzucę swój kawał ogórka konserwowego z szafy — jak niektórzy nie pamiętają, to ja im przypomnę, że bez kwaszonego dodatku to kiełbasa to tylko mięso w oklapniętej bułce… no ale zobaczymy, jak ten niedzielny dzień się rozwinie i czy komuś wreszcie uda się przywołać ducha tamtych lat, kiedy to nikt nie pytał "co słychać?", tylko "gdzie grillujesz?".
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽