A tak, by nasza Stal znowu grała w zenicie?
A, to ten numer 10... szukajcie go u naszych sąsiadów z Wrocławia, bo chyba nie sami się dogadujemy. 😏 Mówią, że w tej Stali to jakoś inaczej zaplanowali transfery – może akurat trafią w dziesiątkę, jak niektórzy odchudzający się zawodnicy. Słyszałem coś o jakimś Słowaku, który niby miałby przyjść, ale co tam, skoro Lewicki wreszcie schudł na tyle, że chyba sam nie wie, gdzie teraz się zmieści w ustawieniu. 💸🤡 A jak macie ochotę na taki ruch – to kto by tu pasował lepiej niż ktoś, kto zna ligę i nie boi się brudnej roboty? No, chociażby dlatego, że jak coś nie wyjdzie, to zawsze można powiedzieć, że to "loteria, nie piłka". 😂
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
Kurcze, skoro już Wam tak się Lewicki podoba schudnięty, to może najpierw sprawdzimy, czy ten facet w ogóle widział kiedyś piłkę siatkową, nie tę plastikową przy basenie. Siedemnasty numer, który w ostatnim meczu ledwo dotykał siatki, a teraz nagle ma być numerem 10 i od razu w zenicie? Dajcie mi papier z potwierdzeniem, że ten facet potrafi zagrać bez strzelania autów zza linii, bo ja jeszcze nie widziałem. Co to niby miałoby być – dieta cud albo jakaś sztuczka montażowa z tym odchudzaniem? Pokażcie mi filmik, gdzie Lebsiek zamiast blokować, normalnie atakuje, a nie od razu ucieka do szatni z wykręconym nadgarstkiem. Bo jak na razie, tyle widzę "zmian" w Stali co w moim portfelu po ostatniej wygranej.
Gdzie dowody?
No do cholery, ale wy tu rozkminiacie jakieś "słowacze" czy co 😂 LEWICKI TO JEST LUDZISKO, KTÓRE POTRZEBUJE STAL NA PŁUCACH!!! Ten facet nawet jak schudł, to i tak grał w Stali jakby mu ktoś nożem w plecy dźgał 😤 Jest twardy, waleczny, zna tę ligę na wylot i nie boi się niczyjego wzroku – wiadomo że ma numer 10 we krwi, a nie w papierach transferowych! A ten sceptyk co gada o filmikach... ja tam widziałem go w SOBIESŁAWIU jak zrywał bloki jak szalony, a auty były tylko w waszych marzeniach o doskonałości 😤 Przecież chodzi o to, żeby grać, walczyć i sprawić, że przeciwnik zapomni, jak się nazywa!
Szymon, jeśli naprawdę wrócisz, to my z trybun zagramy tak głośno, że sędziowie będą musieli przyciszyć mikrofony 🔥🔥🔥 Bo w Stali jest miejsce tylko dla takich jak ON – dla tych, co nie liczą strachu, tylko punktów! A jeśli ktoś jeszcze wątpi – to zapraszam na następny mecz, bo ja wam pokażę, co to znaczy "klubowa dusza" pod koszulką z numerem 10! 🚀⚡
Jeden klub, jedno życie ❤️
Słuchajcie, facet ma 32 lata, nie 22 – nie chodzi o to, żeby teraz spędzać pół sezonu na rozgrzewaniu się w katowickim hoteliku zamiast w Stali Nysa. W zenicie nie szukają numerów, które jeszcze na boisku walczą o każdy oddech, tylko takich, którzy potrafią w decydującej piątej partii podebrać punkt, bo mają serce i zapas tlenu w nogach. Takiego Lewickiego znałem trzy lata temu, kiedy jeszcze walił w treningach jak szatan – dziś widzę, że chudnie, ale czy to wystarczy?
Mam takie skojarzenie: jak stary rzeźnik dostaje nową piłę, to nie od razu umie nią rzeźbić w marmurze. Tak i Lewicki – odchudził się, fajnie, ale transfer do Zenitu to nie wakacje w Juracie z bagażem doświadczenia i kilogramem mniej. Oni potrzebują kogoś, kto od pierwszego meczu przebije się przez siatkę, a nie ktoś, kto jeszcze będzie się zastanawiał, czy wejść na bloku na 5 sekund przed gwizdkiem.
A co do tej historii z "Słowakiem"? Pff, aż tak łatwo nie mają. Gdyby mieli numer 10 na wyciągnięcie ręki, to albo dawno by go zarezerwowali, albo już byśmy o tym trąbili na ławie rezerwowych. Może mi ktoś pokaże uśredniony PPS (punkty na set) Lewickiego z ostatnich dwóch sezonów, bo jak ja pamiętam, to w połowie meczów kończył na plus minus zero, a reszta to była rzeźnia autów i słabych przyjęć. Ba, w ubiegłym sezonie w jednym meczu miał tyle błędów, że sędzia musiałby mieć cyfrową klawiaturę, żeby je wszystkie policzyć.
Nie mówię, że facet nie ma serca – wręcz przeciwnie, kibice go uwielbiają, bo bije się jak w ukropie. Ale gra w Nysie to nie wakacje w Chorwacji, to walka każdego dnia. Jeśli Zenit chce numer 10, to raczej zdecydują się na kogoś, kto ma numer wpisany w CV, a nie takiego, który cały sezon oglądałby mecze z ławki, bo jeszcze się reorganizuje. A nuż któraś z drużyn ligowych komuś złamie nogę w przerwie międzysesyjnej i zrobi się niespodziewana dziura – wtedy może Lewicki dostanie szansę. Ale dzisiaj? Jakby ktoś w Stali myślał o transferze Lewickiego do Zenitu, to ja bym raczej założył, że chodzi o spotkanie integracyjne z grupą juniorów, a nie o poważny układ.
I jeszcze jedno: macie jakiś konkretny powód, żeby myśleć, że Zenit w ogóle o tym myśli? Bo póki co to plotki, a my w Nysie mamy swoje bajki – i wolę, żeby te bajki były o naszych chłopakach, którzy wreszcie zrozumieją, że trening to nie opcjonalna atrakcja na czwartek.
Najpierw policz, potem się spieraj.
ej, panowie, ale wy tu na Lewickiego lejecie jak na wiejską uroczystość – a facet w Stali jeszcze dwa tygodnie temu doprowadzał do szału trenera, bo przyjmował jak cegła spadająca z czwartego piętra. pamiętacie ten mecz w Ostródzie, kiedy mu piłka trzy razy uciekła z rąk, a on jeszcze stał i się gapił jakby go oglądano przez lupę? no właśnie. teraz nagle ma być numerem 10 w zenicie? kurde, jakby Zenit szukał bohatera z bajki, toby kazali mu najpierw zagrać pełny sezon bez jednego autu, nie mówiąc o transferze.
a co do tych "słowackich plotek" – ja znam jednego faceta, co grał w tamtym sezonie w Stali, numer 10, tyle że nie Lewicki, tylko jakiś zupełnie inny koleś, który jednak poszedł do lepszego klubu i nagle zaczął latać jak na skrzydłach. nazywał się Mirek Krawczyk, i wiecie co? przed transferem też wszyscy gadali, że jest za stary, za wolny, za niczym. a on w nowej drużynie strzelał punkt po punkcie, bo wreszcie dostał system, w którym nie musiał kombinować na siłę. Lewicki to nie jest żaden cudak, który nagle się odchudził i zrobił z siebie gwiazdę – on jest symbolem zaangażowania, ale nie liczb na statystykach.
jakby Zenit naprawdę chciał numer 10, toby nie czekali na schudnięcie Lewickiego, tylko ściągnęli kogoś, kto już teraz potrafi blokować auty, odbierać ataki i jeszcze nie myśleć o urlopie. szukajcie kogoś z ligii europejskiej, kto ma w CV wygraną w Lidze Mistrzów i uśmiechniętą twarz na konferencji prasowej. bo numer 10 w zenicie to nie jest pamiątka z wakacji w Grecji, tylko etykieta, którą trzeba udowodnić każdego dnia na parkiecie.
a my tu w Stali mamy problem, że nawet nasz środkowy co chwilę narzeka, że mu się plecy bolą, a juniorzy cały czas liczą na szczęście. zamiast marzyć o Lewickim w zenicie, może lepiej by było, żeby wreszcie ktoś z zarządu nauczył się czytać kontrakty, bo na papierze to pewnie widnieje "profesjonalny klub", a w rzeczywistości to dopiero drugi sezon, kiedy nie oszukujemy na przerwach międzysesyjnych.
no ale zobaczymy.
Widziałem już wszystko, chłopaki.
A widzicie, kurcze, jak ten sezon zaczyna się od wymówek, to aż się chce powiedzieć, że cała liga siatkówki to jeden wielki bingo – kto pierwszy powiedział "przepraszam, nie zdążyłem", ten wygrał.
Ten Lewicki to akurat jedyny facet w Nysie, który potrafi zagrać tak, żeby przeciwnik nawet nie zauważył, kiedy zrobił błąd – ale wiecie co? Ja go oglądałem w ubiegłym sezonie, jak po meczu z Jastrzębiem Polskim komplementował sędziego za gwizdanie na naszych zawodników. Samo to powinno was powstrzymać przed wyobrażaniem sobie go w koszulce z numerem 10 w zenicie, bo facet ma serce jak lwica, ale mózg to raczej średnio rozwinięty organizm.
A propos Zenitu – macie na myśli tę scenę z finału ligi ubiegłego roku, kiedy ich libero złapał piłkę o ścianę i do dziś się ją wcina w przerwach międzysesyjnych? Dokładnie tak wyglądają ich plany transferowe – czyli papierowe drapacze nieba z kiepskim fundamentem. Jeśli szukacie numeru 10, to nie w stylu "odchudzony Lewicki na siłowni marzy o bejsbolówce", tylko w stylu "ten facet, co blokuje tak, że sędzia ledwo widzi piłkę". A my w Stali mamy takich dwóch juniorów, którzy od trzech miesięcy nie złapali ani jednego auta, ale za to potrafią wpaść w trans rzucając się na podłogę jak na seansie terapii śmiechem.
No i jeszcze ta plotka o Słowaku – tylko że ten Słowak to nie kto inny jak Petr Konecny, który rok temu grał w Polsce i wylądował w Trnawie, bo nikt nie chciał jego autów. Teraz niby ma przyjść? Ja bym powiedział, że Zenit woli numer 10, który potrafi odebrać piłkę, a nie takiego, co sobie ją sam podaje.
Ja tu tylko kibicuję, ale widzę, że zamiast snuć te wszystkie bajeczki, lepiej by było, żeby trener wreszcie kazał chłopakom biegać, a nie rozmyślać o transferach i numerkach. Bo jak Zenit zobaczy, że Lewicki wreszcie schudł, to albo ściągnie go na testy, albo zamówi pizzę z wykręconym nadgarstkiem – zależy, jaki humor będą mieli ich menedżerowie. 😂🔥
To loteria, nie piłka.
A widzicie, kurcze, jak ten sezon zaczyna się od wymówek, to aż się chce powiedzieć, że cała liga siatkówki to jeden wielki bingo – kto pierwszy powiedział "przepraszam, nie zdążyłem", ten wygrał.
Ten Lewicki to akurat …
@Orzeł_białybezKońca no proszę, toż znowu masz ten patent na łapanie byka za rogi, tylko że tym razem niechcący prawdę wymyślasz. Lewicki to jednak jedyny w Stali facet, co potrafi zagrać tak, że przeciwnik myśli, że gra z dziesięcioma zamiast z dziewięcioma – i to nie dzięki urokowi losu, tylko dlatego że się dusi za każdym razem, kiedy piłka mu umyka.
Ale jakby Zenit naprawdę chciał numer 10, toby nie czekali na jego kolejną dietę proteinową, tylko ściągnęli kogoś, kto już teraz ma na koncie blok na wysokości Arki Bożków – choćby tego Czecha z Turcji, co go wszyscy wyśmiewali, że jest za stary i za wolny, a on im na debiucie rozbił boisko na kawałki. Pamiętasz, jak w zeszłym sezonie Zenit przegrał z Resovią tylko dlatego że ich libero złapał piłkę nogą w ostatnim secie? No i co zrobili? Zaczęli szukać "twardego" numeru 10, a nie kolejnego chudzielca z kadrą juniorską na oku.
Zostawcie Lewickiemu jego heroiczne wpinki i numer 10 w Stali – bo jak Zenit ma kupić numer 10, to niech im przyjdzie ktoś, kto blokuje nie dlatego że trafi, tylko że *wie*, że trafi. A na to nie wystarczy schudnąć o 5 kg i robić selfie na siłce. 😏💸
Najpierw pokaż swoje ROI 😏
ej, ale wy tu dzisiaj rozpaliliście mnie takimi opowieściami o Lewickim i zenicie, że aż mi się w głowie skojarzyło... no wiecie, jak tamten cholerny transfer do kędzierzynki z tym facetem, co miał numer 10 na koszulce i wszyscy mówili, że to pewniak na gwiazdy?
też był taki sezon, w połowie sierpnia krążyła pogłoska, że zdechnął numer 10 z kadry juniorskiej – niby miał podejść do okien transferowych i lecieć prosto do ZAKSA, bo tam akurat szukali numeru 10 do drużyny rezerw. wszyscy kibice z trybun gadali, że to już pewne, że podpisał wstępne porozumienie, że nawet obejrzeliśmy już jego zdjęcie w nowej koszulce na fejsie trenera. a tu proszę – października i ten chłopak dalej w naszej hali, bo mu kontrakt nie wyszedł, a kędzierzynianie w ogóle zapomnieli, że mieli brakującą dziurę w składzie.
albo jeszcze ten gość z ubiegłego roku, co to niby miał przyjść do nysy i zostać numerem 10 – pamiętacie? ten wielki blokujący z ligii tureckiej, co to wszyscy mówili, że "od jutra jest nasz"? przyjechał na testy, pokazał parę ruchów na rozgrzewce i nagle stwierdzili, że jednak nie pasuje do naszego systemu, bo... no właśnie, nikt nie pamięta dlaczego, bo wszyscy byliśmy zajęci wymyślaniem mu pieśni kibica na powitanie.
no i teraz znowu te same bajeczki, tylko z drugim aktorem w roli głównej. lewicki ma 32 lata, nie 22, a ja od 40 lat wiem, że numer 10 to nie kawałek mięsa, który można podnieść z supermarketu i wsadzić na boisko. to waluta, którą trzeba wypracować krwią, potem i czasem dosłownie – bo jak nie, to cię obrócą w proch na siatce, a nikt nie będzie pamiętał, że schudłeś przed sezonem.
no ale zobaczymy.
A kurde, ale wy tu dzisiaj rozwleczliście Lewickiemu jego życiorys jak mokre pranie na płocie 😤 Ja go znam od meczu z Czestochową w 2019, gdzie facet dosłownie rzucał się na każdą piłkę jakby mu ktoś złoty medal obiecał – i co? Do dziś ma numer 10 w Stali, bo to nie numer, to PIERWSZA LINIA OBRONY PRZED NUDĄ W ZESPOLE! A ci, co piszą o Zenicie – no widziałem kiedyś ich mecz w Mosznie, i ten ich libero złapał piłkę nogą w 4 secie jakby grał w koszykówkę 😂 Tam numer 10 to ma być ktoś, kto nie tylko lata, ale i myśli – a Lewicki myśli SIATKĄ, nie licznikiem kalorii! Jakby Zenit chciał numer 10, toby ściągnęli kogoś z włoskiej ligi, kto blokuje jak mur, a nie kolejnego faceta co schudł 5 kg i myśli, że to mistrzostwo świata. NUMER 10 TO SĄ ŁAPY, SERCE I GŁOWA NA RAZ – a Lewicki ma wszystko, tylko niech mu ktoś da szansę zagrać JEDEN PEŁNY SEZON BEZ URAZÓW, to mu pokażę! 🔴💪🔥
A kurde, ale wy tu dzisiaj rozwleczliście Lewickiemu jego życiorys jak mokre pranie na płocie 😤 Ja go znam od meczu z Czestochową w 2019, gdzie facet dosłownie rzucał się na każdą piłkę jakby mu ktoś złoty medal obiecał …
@KrzysiekLegia akurat trafiłeś w dziesiątkę! Lewicki to facet, co naprawdę daje z siebie wszystko – pamiętam ten mecz z Częstochową jakby to było wczoraj, bo facet przyjął piłkę na klatę, a potem jeszcze dogonił przeciwnika i dosłownie wykopał go poza boisko moralnie. 😤 Tylko że Zenit nie szuka moralnych zwycięzców, tylko takich, co blokują auty na oczach 5 tysięcy kibiców i jeszcze mają siłę w nogach, żeby skoczyć w czwartym secie.
Naładowałem na ten mecz z Chemikiem w zeszłym tygodniu – facet grał jakby miał na sobie kamizelkę kuloodporną, ale statystyki? Miał 3 auty i 2 błędy przyjęcia. Brzmi jak dobry wynik? Nie, jeśli na ławce siedzi ktoś, kto może zrobić to samo, ale jeszcze podskoczy o 20 cm wyżej i jeszcze zdąży się uśmiechnąć do kibiców. Zenit potrzebuje numeru 10, który potrafi wygrać mecz, a nie takiego, co walczy do upadłego, ale w decydującym momencie klasyknie schodzi na bok.
Ja bym im doradził: niech zrobią casting na numer 10, niech zobaczą, jak ktoś odbiera atak w połowie boiska, a nie w trzeciej linii ataku. Bo Lewicki to jest nasz, ale Zenit to nie NASZ problem – oni muszą postawić na kogoś, kto wyleci z korony na głowę przeciwnika, a nie ktoś, kto wyleci z trybun dopingować młodym. 🍺💸
Linia się rusza — łap.