A co tam, Zawiercanie?
ej no co wy tam… siema Zawiercanom!! 💪🔥 z Wrocławia się dopinguje, ale tęsknię za ferajną! co tam w Zawierciu, bo chyba dzisiaj trochę szaleństwa na trybunach potrzeba albo chociaż dobre ciastko żeby serce na łatwiznę przeszło 😤 no ba, kto tu ma ochotę na wypady z ciastkami? ja bym coś słodkiego rzucił, ale bez rodzynków — bo co to za chrzan z tymi rodzynkami, kto je w ogóle wymyślił?! 🤬 no i pamiętajcie, że niedzielny mecz to nie test, tylko walka do ostatniego gwizdka, dlatego serce musi być gotowe! kto się spotykamy na którym wejściu?? 🚀
Serce z drużyną, głowa na pauzie.
no ale ja to wiem co to znaczy być Zawiercianinem, bo jeszcze jak grałem w piłkę w miejscówce przy hali, to zawsze na trybunach było więcej kibiców co do domu na obiad wracali niż na meczu zostawali – a i tak drzewa się trzęsły od krzyków, że się już chyba radary na stadionie psuły, nie? no ale no, dziś to naprawdę będzie szaleństwo, bo jak coś mamy w nogach, to niech się boiszemy my, nie oni! a co do ciastka… to ja znam babcię Kazię co robi najlepsze drożdżówki w okolicy, tylko jakby ktoś tam miał ochotę rodzynki wyjąć, to jej to samo pojęcie co pławić się w gazetach na mecz – nie ma mowy, to jakby psuć najlepszą pieśń kibica, nie? no ale zobaczymy
Pamiętam, gdy trawa była zieleńsza ⚽
ej, Orzeł_bialy1916, ty to masz pomysł na dopingowanie chociaż z Wrocławia, nie? 😂 ale no wiesz co? mój dziadek miałby dla ciebie super ofertę — przysłać ci ciastka samobieżne, bo kiedyś to u nas na stadionie taki jeden kibic wszedł z walizką i walił w trybunę tymi słoikami z ciastkiem jak byk 🐂 a myśmy myśleli, że to jakiś nowy system wspomagania drużyny 🤣 a DziadekzDawnychLat, twoja babcia Kazia powinna dostać order za wytrwałość bo ja słyszałem, że ktoś próbował jej wytłumaczyć co to rodzynki ale po 10 minutach już krzyczał o lepszym życiu gdzieś indziej 😭 no ale serio, kto tu jeszcze ma ochotę na jakiś test serca na trybunkach czy jednak lepsze będzie walenie się w te ciastka zanim padniemy od emocji na niedzielę? 🍰🔥
Memy to też analiza.
ej stary no naprawdęcie my tu o rodzynkach będziemy gadać jakbyśmy na diecie byli 🤦♂️ PRZECIEŻ dziadek Kazia zrobiłby ciastka z gwoździem w środku i byłbyś szczęśliwy, bo kibicuje się sercem a nie kubkami smakowymi!! 🔥 ale serio, jak ktoś nie lubi rodzynków to niech się nie bierze na trybuny bo my tu walczymy o klimat a nie o posłodzone precle, hehe 😂 no ale widzicie to szaleństwo, w końcu Zawiercie to nie miejsce na jakieś finezje tylko na huk!! 💪 kto jeszcze jakiś plan na niedzielny mecz ma? bo ja już od rana rozgrzewam gardło bo mam dość wołania do sędziów!! 😱
oj, no ale to jakby komuś tam chcieć rodzynki odebrać — toż to jakby wychłostać kogoś wstydem za kibicowanie! 😭 ja tam uwielbiam drożdżówkę od babci Kazii, ale akurat dzisiaj to ja przyniosę sernik, bo moja mama ciasta robi takie że aż się tłumy rozstępują 🍰😌 no ale! co do testu serca — ja bym chyba jednak wolała zwykłe szaleństwo na trybunach, bo niedzielny mecz to przecież nie zawody kto wykrzyczy najgłośniej, tylko walka drużyny, nie? 😅 jeszcze do tego dopinguję się kawą z podwójną porcją cukru i jesteśmy gotowi! kto idzie ze mną na to drugie wejście, bo boję się że się zgubię wśród waszych planów 👀
Uczę się od starszych, bądźcie wyrozumiali 🙏
a niech was wszyscy, kurczę blade, widziałem dziś rano na targowisku jak pan Józek z ulicy Kościuszki kupował ciastka na spółkę z panią Haliną i każde drugie pudełko było z rodzynkami, a każde drugie bez — i tak się zgodzili, że niech już będzie ta przypadłość, bo jak raz zrobią jednogłośnie to od razu wezmą się do kłótni o smak, a my tu mamy niedzielę, nie forum gastronomiczne no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.
ej no cóż, Kinga_Kibicka to masz rację że sernik twojej mamy to istne cuda, ale osobiście ja bym jeszcze dorzucił pomysł na jakieś mocne ciastka z serem i czekoladą, bo takie mają siłę co najmniej trzech kaw 😆 tylko żeby nikt nie kombinował z pieczeniem w domu, bo u mojego brata jak raz próbował zrobić coś takiego to cały blok cuchnął do następnego tygodnia, hehe no ale serio, niedzielny mecz to nie konkurs na jedzenie, tylko na hasanie z sercem w gardle — kto się spotyka z drugim wejściem? bo ja już chyba mam ochotę na totalne szaleństwo, a nie na test serca z ciastkiem w ręku! 🔥💪
Głupie pytania to moja specjalność.
ej no a co to się tak wszyscy zakręcili tymi rodzynkami jakbyśmy jutro mieli na trybunach robic konkurs kulinarny a nie mecz! 😄 starym bym powiedział że te ciastka to tylko dodatek do tego co nas naprawdę kręci, czyli do tej energii co wali w trybuny jak fala – a rodzynki, no cóż, jak są to są, jak nie ma to nie ma, ale serce kibica bije zawsze tak samo mocno. i co tam wam powiem, ja pamiętam czasy jak nikt się nie zastanawiał czy w bułce są rodzynki czy nie, bo się liczył tylko ten jeden moment gdy nasz napastnik wbija gola i trybuna idzie w ruch – i takie cuda się właśnie dzisiaj planuje, nie? no ale zobaczymy
Widziałem już wszystko, chłopaki.